Pedofil bez ręki – Indie

Dzisiejszy horror z życia wzięty będzie łagodny. Zaprezentuje w nim lek na pedofilię pewnego ojca 7-mio miesięcznej dziewczynki z Indii.

Otóż ten ojciec obciął obydwie ręce 17-sto latkowi, który rok wcześniej w wiosce, w pobliżu miejscowości Bathida miał rzekomo zgwałcić jego 7-mio miesięczną córkę…

Podczas rozprawy sądowej doszło nawet do wspaniałomyślnego pojednania między oskarżonym, a ojcem zgwałconej dziewczynki, który zaproponował sądowi nawet że zabierze oprawcę swojej córki do siebie do domu. Ale rzeczywiście nie zamierzał tego zrobić. Zatrzymał się bowiem przy rzece i przywiązał tam gwałciciela. Następnie obciął mu obie ręce!

Źródło nie podaje tylko jakim narzędziem….

Po obcięciu rąk zostawił pedofila nad rzeką, a jego krzyki zaalarmowały okolicznych mieszkańców. To zapewne oni przetransportowali go do szpitala, ale jego rąk nie udało się już lekarzom przyszyć :).

Źródło: focus.de

*Każdy ma swój horror, nawet gwałciciel-pedofil. Można by powiedzieć że jest na tym świecie sprawiedliwość lub że Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy.

To był krótki, niedzielny horror z życia wzięty.

Reklamy

Coś na Progu (The Thing on the Doorstep) – H.P Lovecraft

Dzisiaj w książkach – literatura grozy,z której „Słoń” czerpie inspirację do niektórych ze swoich raperskich tekstów. Groza trochę stara, ale Howard Phillips Lovecraft to klasyk, którego przerażające i budzące grozę opowiadania były zebrane i opublikowane dopiero po jego śmierci. W przypadku „Coś na progu’ – w roku 1937. Opowiadania były pisane do szuflady i często w formie listów do przyjaciela lub znajomego, a sam autor był samotnikiem i odludkiem.

lov

H.P Lovecraft

Urodzony w 1890 r. w Providence (zm. 1937) publikował swoje opowiadania w czasopismach dla amatorów i niskonakładowych biuletynach dla fanów fantastyki. Czytelnicy europejscy i amerykańscy poznali się na tym autorze jednak dopiero w latach 50. i 60. bo dopiero wtedy jego opowiadania zyskały na popularności. Lovecraft zaczynał od fantastyki naukowej przez kulty i obrzędy religijne, satanizm, duchy, karły, ghule, potwory, inne wymiary, miasta na chmurach i nieznane światy. Oprócz tego w jego opowiadaniach można znaleźć bezczeszczenie grobów i czary oraz opętania.  Jego opowiadania rozgrywają się głównie na ternie Nowej Anglii, ale łączy on jej realia geograficzne i kulturowe ze swoją wizją pradziejów ziemi, gdyż można w jego opowiadaniach doszukać się zalążka paleoastronautyki. – Wielcy Przedwieczni, Bogowie Zewnętrzni…

Niektóre jego utwory to:

  • Zew Cthulu”
  • W górach Szaleństwa”
  • „Przypadek Charlesa Dextera Worda”

W zbiorze „Coś na progu” można znaleźć między innymi opowiadania pod takimi tytułami:

  • Ogar” – pierwsze opowiadanie, którego bohater zaczyna od tego że zastrzelił swojego przyjaciela, a jego akcja rozgrywać będzie się na holenderskim cmentarzu. To tam dwie hieny cmentarne rozkopią grób zmarłego przed 500 laty faceta, który również plądrował groby i ograbią jego mogiłę. Tym wydarzeniom towarzyszyć będzie nocne ujadanie jakiejś bestii, może psa, a gdy bohaterowie „Ogara” wrócą wreszcie z łupem do domów w Nowej Anglii zaczną dziać się dziwne rzeczy… W tym opowiadaniu wspominany jest również Necronomicon – księga duchów bądź umarłych napisana przez jakiegoś Araba. Fani grozy i horroru w literaturze zapewne wiedzą o jaką księgę chodzi, a ja być może kiedy indziej pokuszę się o jej szczegółowsze opisanie.
  • „Sny w domu wiedźmy”- mieszkańca pewnego domu prześladuje zjawa lub coś innego należącego do jego poprzedniej mieszkanki. W tym opowiadaniu może się czytelnik spodziewać czarów, szczurów, zabobonów, guseł, porwań i rytualnych mordów dzieci, krwi, dużo kości i koszmarów sennych jego bohatera, które potem okazują się jawą. Znajdzie się też polski akcent.

W dalszej części tego podzielonego na 7 rozdziałów opowiadania czytelnik będzie mógł przeczytać o zamianie osobowości lub tożsamości jednego z bohaterów z jego żoną, w którą wdała się wcześniej tożsamość jej nieznośnego ojca. Znajdziemy tutaj też „dziwne, skarlałe istoty”.  I wtedy kończy się opowiadanie wyjaśniając czytelnikowi dlaczego jeden z jego bohaterów – ten z „Ogara” musiał zastrzelić swojego przyjaciela w szpitalu psychiatrycznym….

coś

Końcówka 🙂

Początkującemu fanowi grozy i horroru w literaturze opowiadania H.P Lovecrafta będzie czytało się ciężko i nudno, więc polecam mu zacząć od czegoś lżejszego. Treść jest napisana językiem z dawnych lat, a niektórych sformułowań już się dzisiaj nie używa. Poza tym zawiera ona wiele nazw z techniki, nauki i fantastyki, wiele zapożyczonych z obcych języków i to nie tylko angielskiego – ojczystego autora. Pisarz ten wtrąca bowiem trochę nazw arabskich, egipskich, polskich czy włoskich. Jednak gdy już przebrniemy przez jeden ze zbiorów opowiadań, a opisywany w tym wpisie nie jest najkrótszy bo od najkrótszego radził bym zacząć początkującemu fanowi Lovecrafta, fantastyki i grozy To kolejne zbiory przyjdzie nam połykać z zaciekawieniem i łatwością, szybko będzie się czytać.

Moim skromnym zdaniem to z biegiem  lat te opowiadania straciły już trochę na przerażeniu, grozie i horrorze, gdyż to co przerażą i brzydzi fanów fantastyki i grozy dzisiaj nie robiło tego w latach gdy autor pisał. A to co on opisuje było straszne i przerażające 60-70 lat temu lub dwa pokolenia temu i dzisiaj już nie straszy ani nie przeraża. Co kolejne pokolenie uodparniamy się bowiem na strachy, gusła, duchy i potwory z przed lat poznając je dzięki literaturze takiej jak „Coś na progu”. A co za tym idzie nie we wszystkich czytelnikach może ona (ta literatura) wywoływać jeszcze dreszczyki emocji i gęsią skórkę bo to co autor opisał jako fantastykę i horror mogło stać się w przeszłości na jawie i w rzeczywistości. Któryś z czytelników mógł po prostu PRZEŻYĆ opowiadanie Lovecrafta.

Jedno z nich do dzisiaj pozostaje mi w pamięci i zapewne przeczytam je jeszcze raz, gdyż jestem w trakcie lektury już drugiego – grubszego zbioru opowiadań, którego tez najprawdopodobniej nie zapomnę na blogu opisać. Opowiadania bowiem powtarzają się i w dwóch zbiorach może być jedno i to samo lub dwa. Są też opowiadania wydawane pojedynczo, a ich woluminy liczą po 144 lub 170 stron, a nie jak np. Sny o terrorze i śmierci”, które teraz czytam – prawie 500 stron.

Szybki przegląd ostatnich zamachów

Premier Francji  powiedział że będziemy musieli się nauczyć żyć z terroryzmem…

W Niemczech

„Ktos” (zapewne jakis Niemiec) ciął siekierą ludzi w pociągu, a inny strzelał przy galerii handlowej w Monachium.  Nie dawno w podberlińskim Steglitz na terenie szpitala uniwersyteckiego „ktos” postrzelił lekarza i popełnił samobójstwo.Informacji dotyczących napastnika RZEKOMO jeszcze nie ma.

21-letni Syryjczyk zarżnął maczetą ciężarną Polkę, która pracowała z nim w kebabie. Jak informuje policja w Reutlingen (Badenia-Wirtenbergia), gdzie doszło do zbrodni morderca był w nieformalnym związku z 45-cio letnią Polką. Ranił też kilka innych osób, a czyn nie został zakwalifikowany jako terrorystyczny.

allah

W Polsce

ABW zatrzymało w Łodzi Irakijczyka, który planował wysadzenie bombą papieża Franciszka podczas jego przejazdu przez Kraków. Wynajął kilka mieszkań i lokali w Łodzi i Krakowie, w jednym z nich pirotechnicy policyjni znaleźli C4 (plastik). Podobno miał też przy sobie listę galerii handlowych w Łodzi, budynki te również sprawdziła policja jak i inne mieszkania wynajęte przez Irakijczyka (48 l).  Mimo iż cudzoziemiec podejrzany jest o posiadanie materiałów wybuchowych to prokuratura zaprzecza istnieniu dowodów jego terrorystycznej działalnosci. O terroryzmie w całej tej sprawie władne jest wypowiadać się tylko ABW, które współpracuje z resztą polskich służb w celu zabezpieczenia Swiatowych Dni Młodzieży, a mieszkanie,w  którym znaleziono materiały wybuchowe znajdowało się na trasie przejazdu papieża w Krakowie….

I tak oto podczas swięta międzynarodowego młodzieży katolickiej, podczas którego dano koncert RZEKOMO satanistycznej muzyki (zespół 2Tm 2,3) rozerwał by się sam Ojciec Swięty. Nie udało mu się to dzięki ABW, a więc mógł pomodlić się za ofiary innego mordu (zamachu?), który miał miejsce dwie granice dalej….

We Francji…

….czyli w kraju, w którym ok. 100 tysięcy uchodźców pozostaje bez żadnej kontroli ze strony władz.

Oprócz rozjeżdżania ciężarówką w trakcie swięta Bastylii, gdzie zginęły dwie Polki i oprócz masakry w jednym z klubów, o której pisałem w poprzednim wpisie z kategorii horror z życia wzięty…

To w kosciele w Normandii dwóch napastników poderżnęło gardło 86-cio letniemu księdzu!

Napastnicy przetrzymywali tam od  do 6 osób, w tym zakonnice przynajmniej dopóki policja nie zastrzeliła obu. Napastnicy byli uzbrojeni w noże. Morderca księdza krzyczał rzekomo „Daesh” (Państwo Islamskie), a prezydent Hollande powiedział że owo „Daesh” wypowiedziało jego krajowi wojnę i teraz trzeba w nie walczyć. Jakże odmienne ma on zdanie od szefa swojego rządu. Co do życia z terroryzmem obu żabojadów się chyba nie dogada.

Tymczasem Swiatowe Dni Młodzieży toczą się w okół tematu miłosierdzia…

Oni zabijają nasze dzieci, mordują naszych księży. Przebudźcie się! – powiedziała Marine Le Pen, przywódczyni Frontu Narodowego.

Prezydent Francji potwierdził że za zamachami stoi ISIS i zapowiedział że spotka się z poszkodowanymi. Jednak wojnę z Państwem Islamskim chce toczyć jak stwierdził: „z poszanowaniem prawa”. (Szariatu? :D)  Tymczasem w Paryżu i niektórych jego dzielnicach nadal trwa stan wyjątkowy. Policja szukała także materiałów wybuchowych w  ksociele, a prezydent Francji spotkał się z funkcjonariuszami, którzy odbijali zakąłdników przetrzymywanych około 40 minut.

Więcej:

http://www.tvp.info/26297772/atak-na-kosciol-w-normandii-zginal-zakladnik-napastnicy-zneutralizowani

Podsumowanie

Tak jest bracia Europejczycy. – Musimy się nauczyć żyć z terroryzmem! Angela Merkel i Manuel Valls (premier Francji) już umieją. Dlatego Francuzi i Niemcy już ginął. We Francji i w Niemczech ginął obywatele Polski – na terenie Unii Europejskiej. Tak władze tych państw zapewniają bezpieczeństwo i takie są tam atrakcje turystyczne. I my się mamy jeszcze z nimi solidaryzować!…

P.S podczas marszu żałobnego po strzelaninie w Monachium „nieznani sprawcy” wznosili okrzyki Allahu Akbar!

 

Moda na Pokemony

Miałem trudne dzieciństwo…

pok1

Bo wracało się z podstawówki, a potem początków gimnazjum do domu i o 15:00 były Pokemony na Polsacie. Teraz dzieci dorastają szybciej i jak twierdzi prezydent naszego w pełni zelektryfikowanego i odkułaczonego miasta – Wojciech Kudelski mają swobodny dostęp do alkoholu, a Pokemonów na Poslacie już nawet nie powtarzają.

Pamiętam jak nerwowo sledziło się przygody 10-cio latka Asha Ketchum`a i towarzyszącego mu ciągle Pikachu (ten żółty, elektryczny, z czerwonymi plamkami na policzkach), nie można było oderwać się od szklanego ekranu ogłupiacza (jeszcze wtedy lampowego) podczas każdej potyczki pokemonów. Można było nie jesć, nie pić i się nie załatwiać, ale Pokemony muss było obejrzeć, a najgorsza kara jaką rodzice mogli zagrozić to pozbawienie możliwosci obejrzenia tej bajki. I tak w kółko: codziennie, po szkole, przed odrabianiem lekcji albo zamiast…

Nie muszę chyba dodawać że gdy nastąpiła niespodziewana przerwa w dostawie prądu lub kara za wczorajsze deptanie trawnika pod oknem sąsiadki to dziecko dostawało nagłego i rozpaczliwego ataku histerii, złosci, płaczu, wpadało w amok bo nie mogło obejrzeć Pokemonów…

Te czasy już minęły, a zwierzątka, których większosć nazw znałem wtedy ze słuchu (a jest ich ponad 700 gatunków), teraz już nie pamiętam, a ze wzroku nie umiem odczytać już ich nazw. Mogę tylko je sobie mgliscie przypominać.

Album na naklejki

Kupowało się paczkę naklejek (5) za 5 zł i przyklejało do albumu na miejsca tak jak było podpisane. Album był taki czerwony, a naklejki można było znaleźć też w rogalikach „chipiccao„. Jak ktos miał cos takiego w szkole tom zlatywał się cały korytarz, podobnie jak karty do gry w Pokemony :).

alb

Karty

Talia była wtedy dosyć droga jak na przeciętnego ucznia podstawówki, więc dupę truło się oczywiscie rodzicom :). W paczce kart były jeszcze inne itemy typu kamyczki, żetony itp.

kar

Nazwa

Pokemon – Pocket Monsters (ang.) – Poketto Monsuta (jap.). Gdyż przed anime były to japońskie gry konsolowe firmy Nintendo.

Wspołczesnosć

I tak oto gra/bajka odżyła w formie aplikacji na smartfony, której celem jest to samo co w grach i bajce – łapanie Pokemonów. I w Siedlcach można było zobaczyć korzystających z aplikacji „Pokemon Go” gdyż Pokemony kryją się na miescie, a żeby je złapać trzeba wyjsć z telefonem i chodzić. Zostawię tutaj szczegóły techniczne bo to możecie sobie obczaić po zainstalowaniu aplikacji jak macie dobry telefon, dodam tylko że nie ma jej w wersji polskiej. Aplikacja najpierw pojawiła się w Australii i Nowej Zelandii, a potem w USA. Idea Pokemonów przeżyła dzień po wydaniu aplikacji swojego rodzaju renesans bo ze smartfonami po miescie, Warszawie też zaczęli biegać obecni studenci. Ludzie w wieku 26-27 lat – tacy jak jak, którzy za dzieciaka byli fanami Pokemonów.

pok

Pokemony wodne( Squirtle, Totodile, Kyogre…)można schwytać nad zalewem np., a trawiaste( Bulbasaur, Celebi, Grovyle) w trawie lub krzakach. Typy te okreslają moce i możliwosci jakie posiada dany Pokemon, a jest ich w sumie 18. Niektóre z nich to: ziemne, basniowe, latające, elektryczne, psychiczne, robaki, normalne). Tak, więc idea Pokemonów lączy i przyciąga do siebie nie tylko dzieci, ale i ludzi. Bo oto nie siedząc w domu przed komputerem i z piwem w ręku trzeba się przejsć po miescie i spotkać drugiego trenera lub trenerkę…

Aplikacja ma jedną wadę: korzystają z niej służby specjalne takich państw jak USA bo użytkownik aby dojrzeć Pokemona, który mu się wyswietlił że jest w pobliżu musi włączyć zewnętrzną kamerę smartfona iz robić mu zdjęcie! A dopiero potem przeciągnąć palcem po ekranie z wyswietlonym Pokeballem (okrągła klatka na Pokemony) aby go zlapać. Także przez tą aplikację rożne CIA-je i MOSSAD-y mają dostęp do danych o tym gdzie chodzimy i jakie robimy zdjęcia. Aplikacja wykorzystuje bowiem Google Maps z prawdziwymi nazwami miast, ulic, pomników, placówek i miejsc…. Także nasze schwytane Pokemony mogą zaprowadzić nas nie tylko do drugiej połowy, która też je uwielbia, ale i na przesłuchanie… Kto wie czy to wywiady państw nie były pierwszymi użytkownikami aplikacji? Jedno jest pewne. – Dzięki niej te ostatnie będą mogły łatwiej inwigilować swoich obywateli. Ale tylko tych biegających po miescie za fikcyjnymi stworzeniami z anime i wpatrzonych w ekrany smartfonów.

Pokeball`e

pokeball

Dostałem w szkole na Dzień Chłopaka 😀 lub cos w tym stylu taką plastikową kulkę na sznurku powlekającym gumkę i mechanizmem otwierającym i zamykającym w srodku. Do tego dołączonych było 4 lub 5 figurek Pokemonów z jakiejs masy. Między innymi Bulbasaur i Charizard (ognisty). Przywiązywało się taką figurkę do sznurka i próbowało nią trafić w Pokeball. Gdy figurka trafiła w igłę zamykającą ten ostatni zamykał się z nią w srodku :). Ale była zabawa! 😀

char

Charizard

Nie będę się rozpisywał o generacjach i twórcach gry i anime bo jest ich i tego dużo. Gra powstała oczywiscie nie jedna, a inne informacje możecie przeczytać w sieci. Wymienię tylko kilka podstawowych Pokemonów na koniec:

  • Togepi
  • Pikachu
  • Haunter (duch)
  • Bulbasaur (trawiasty)
  • Pidgeot (latający)
  • Jynx (lodowy)
  • Arbok (trujący)
  • Magnemite (stalowy)
  • Dragonite (smok)
  • Caterpie (robak)
  • Vivillion (robak)
  • Mewtwo (psychiczny)
  • Meowth (normalny), następna ewolucja – Persian

(Pokemon – odc. 1)

ash

(Ash Ketchum, Pikachu i Pokeball)

nint

(Gra Nintendo)

Alfabet Suworowa – Wiktor Suworow

W tym wpisie do wiadomoscic czytelnika oddaję kolejne przestudiowane przeze mnie dzieło byłego agenta GRU Wladimira Rezuna ps. Wiktor Suworow. Jest to jego pierwsza i jedyna książka przeznaczona tylko i wyłącznie dla polskiego czytelnika, a wydana w 2014 roku.

Mimo iż większosć dzieł tego autora traktuje o tematyce szpiegowskiej, wojskowej i wywiadowczej i o szeroko pojętym Związku Radzieckim to akurat „Alfabet Suworowa” zawiera dużo tematów współczesnych, na które autor pisze z własciwą sobie dozą humoru, czasami czarnego i niewybrednych żartów jak np. ten o rurze sciekowej na Kremlu i mauzoleum Lenina.

Wiktor Suworow przedstawia w tym dziele sylwetki osób, które według niego wywarły duży wpływ na losy swiata, Polski, Europy i ZSRR. Są to postacie historyczne takie jak Piotr Wielki i Leonid Breżniew jak również znane postacie współczesnej polityki takie jak Władimir Putin. Z Polaków, których opisuje autor w zbiorze figurują: Ryszard Kukliński i Józef Piłsudski (obaj ci panowie są bardzo podziwiani przez autora i wywarli wg. niego nie mały wpływ na losy Europy), Wojciech Jaruzelski i Feliks Dzierżyński (tych Polaków Władimir Rezun poważa już trochę mniej 🙂 ).

alf

Książkę czyta się miło i szybko, a znaleźć można w niej informacje z życia nie tylko zawodowego, politycznego czy służbowego i społecznego opisywanych przez autora osobistosci, ale i takie o ich prywatnych upodobaniach czy dewiacjach. Z racji tego że w zbiorze Suworowa występuje dużo Rosjan (np. Iwan Groźny), Gruzinów (Stalin i Beria) i Ukraińców ( Nikita Chruszczow i Wiktor Janukowycz) nie rzadko czytelnik może dowiedzieć się o pijaństwie bohaterów tej książki, a zarazem ludzi kształtujących politykę, gospodarkę i w ogóle losy ich ojczyzn. W przypadku pijaństwa narodowosc nie jest regułą bo Wiktor Suworow opisuje też w swoim stylu dzieje i to bynajmniej nie sceniczne francuskiego aktora – rusofila i przyjaciela Władimira Putina Gerard`a Depardieu.

Na kilkudziesięciu ostatnich stronicach książki znajduje się wywiad z autorem przeprowadzony przez Piotra Zychowicza – dziennikarza i historyka. Wywiad jest skierowany specjalnie do polskich czytelników. Gdyż podziwu i specjalnych względów jakimi darzy autor nasz naród on sam raczej nie ukrywa.

Władimir Rezun ujawnia w rozmowie z Piotrem Zychowiczem dlaczego zdecydował się zdradzić ZSRR i GRU, a co za tym idzie przejsc na stronę zachodu i przekazywać informację brytyjskiemu wywiadowi. Opowiada też o wielu nieznanych faktach ze swojego życiorysu jak np. dlaczego myslał nad popełnieniem samobójstwa zaraz po po przyjeździe do Wielkiej Brytanii i o tym jak jego pracę i zdradę ZSRR przeżyli jego żona i dziecko, którzy uciekli z ZSRR razem z nim.

Mimo strasznych i tragicznych przeżyć, przez które musiał przejsc autor nie traci on pogody ducha i poczucia humoru, a ten wolumin nie nadaje się tylko do przeczytania przez tych interesujących się tylko historią, polityką, wywiadami, wojnami i szpiegostwem. Bo jak już wspomniałem Suworow opisuje RÓŻNE postacie i pikantne szczegóły z ich życia prywatnego. Po niektórych z tych jakże wielkich i sławnych postaci nie spodziewalibyscie się nigdy takich upodobań i preferencji…

Jest też rozdział o Lechu Kaczyńskim i katastrofie/zamachu (niepotrzebne skreslić) w Smoleńsku, drodzy PIS-owcy…

Inne postacie figurujące w zbiorze:

Adolf Hitler

Ronald Reagan

Borys Bierezowski

Napoleon

Rasputin

Katarzyna ll

Francisco Franco

Pol Pot

Ławrientij Beria

Gieorgij Żukow

i wielu innych….

*Postacie te są pogrupowane w rozdziałach w porządku alfabetycznym po pierwszej literze nazwiska

I na koniec żeby przybliżyć czytelnikom wygląd indywiduów opisywanych przez autora. – Poniżej przyjaciel Putina i rusofil Gerard Depardieu:

ger

 

 

Tajemnica nowych dowodów osobistych

Wczoraj zupełnie przypadkiem odkryłem tę przerażającą tajemnicę, a mianowicie: dlaczego w nowych dowodach osobistych, wydawanych bez opłaty nie ma adresu zameldowania ich nosiciela.

dow

Otóż nadchodzi taki czas że każdy z nosicieli powyższego dokumentu musi go przedstawić jakims władzom państwowym aby potwierdzić im swoje zameldowanie, informacji o którym w tym dokumencie jednak nie ma. Wtedy zdezorientowany nosiciel zostanie pogoniony przez ww. władze do Urzędu Miasta lub gminy po zaswiadczenie potwierdzające jego zameldowanie…

I za wydanie takiego zaswiadczenia płaci się 17 zł! Dlatego dowody wydaje się teraz za darmo. Wiem że raz wydanie zaswiadczenie można parokrotnie skserować i nosić ww. władzom kopię, ale nie wiem czy za każdym razem nie będzie wymagane oryginalne zaswiadczenie. A tak, ooo żeby więcej do budżetu wpłynęło…

Rozwiązanie

Aby nie płacić 17 zł za zaswiadczenie z urzędu potwierdzajace zameldowanie na terenie miasta lub gminy, o którym to informacji nie ma w dowodzie osobistym wystarczy być zarejestrowanym w innym urzędzie, a mianowicie w Powiatowym Urzędzie Pracy!

Tam trzeba poprosić o wydanie zaswiadczenie potwierdzającego zarejestrowanie jako bezrobotnego (nosiciela dowodu), które wydawane jest od ręki i bez opłaty. Na zaswiadczeniu z „posredniaka” o tym że jest się bezrobotnym widnieje też adres zameldowania własciwy dla urzędu, w którym jest się zarejestrowanym…

Tajemnica i jej rozwiązanie. 🙂 MikkeHarry zawsze z wami, dla was i przez was. 🙂 O życiu, horrorach i problemach :).

Nicea…

Ładnie to tak solidaryzować się z mieszkańcami kraju, na którego terytorium ginął nasze rodaczki?

Małgorzata i Magdalena nie zginęły w wypadku ani w skutek choroby, ale w skutek celowego i zamierzonego działania „Francuza” pochodzenia tunezyjskiego, który nosił się z zamiarem urządzenia krwawej jatki na Swięcie Bastylii od kilku godzin.

Zostały zamordowane! I wiem że Francuzi też zostali zamordowani, ale to akurat pretensja do tego na kogo głosowali bo to on powinien zapewnić im bezpieczeństwo w ich własnym kraju podczas swięta narodowego.

A podczas ostatniego Marszu Niepodległosci w Warszawie nie zginął nikt, ale Polacy to faszysci i złodzieje, a Francuzi lubią sobie rozjeżdżać ludzi ciężarówkami, ot tak dla tolerancji i od swięta…

Wątpię też żeby ostatnio podczas obchodów jakiegokolwiek swięta w Polsce został zamordowany jakis Francuz i wątpię że gdyby zamachu dokonano w Polsce to Wieża Eiffla została by podswietlona w kolorach polskiej flagi, tak jak stało się to podobno z Pałacem Kultury, z tym że on swiecił się w barwach francuskich…

Więc powinien się swiecić na biało, a na tle białej poswiaty widnieć powinien biały krzyż – przywiązanie Republiki Francuskiej do tradycji chrzescijańskich, nie urażąjące jednak imigrantów/muzułmanów :D.

I to wszystko w kraju UE, to ja pier***ę takie partnerstwo! Bo gdzie solidarnosć z narodem polskim, którego dwie, młode reprezentantki zginęły? Było chociaż jakies – przepraszam ze strony francuskiej dyplomacji? Tak, bo to władze francuskie zapewniały wtedy bezpieczeństwo, a jak zapewniały to każdy widzi. Zapewniały tak jak strzelcy wyborowi strzelali do zamachowca i trafili w cały samochód tylko nie w miejsce gdzie siedział kierowca…

Córa koscioła już dawno uciekła z domu, a stopień laicyzacji i masonizacji Francji stworzył warunki do wprowadzania islamu…A jak ten ostatni jest wprowadzany to w skrócie opowiem poniżej bo my się tu Niceą ekscytujemy, a inny zamach – jeszcze krwawszy i brutalniejszy został przemilczany przez francuskie media, gdyż o to prosiły je francuskie władze…

nie

 

Przed Niceą…

Przed opinią publiczną postanowiono mianowicie ukryć że zakładnicy wzięci w jednym z klubów przez terrorystów byli brutalnie torturowani do tego stopnia że doswiadczeni policjanci francuscy, którzy nie jedno już w swojej karierze stróży prawa widzieli zwymiotowali na widok ciał zamordowanych…

Terrorysci działający z ramienia Państwa Islamskiego zamordowali tam 89 osób, a przed smiercią okaleczyli ich ciała. Na ten krok zdecydowali się gdy policjanci przystąpili do odbicia klubu. Władze Republiki Francuskiej poprosiły media o nie publikowanie szczegółów ohydnych tortur jakiej dopuscili się wyznawcy religii pokoju na ich rodakach i obywatelach. Niektórym rodzinom zabroniono też zobaczyć ciała swoich zamordowanych krewnych, a dlaczego?

Lista tortur i okaleczeń widniejących na ciałach:

  • wydłubane oczy
  • obcięte głowy
  • wyrwane genitalia
  • genitalia wsadzone ofiarom w usta
  • ostre przedmioty wbijane w pochwy kobiet
  • jedna z ofiar miała odcięte pol twarzy

Francuski rząd twierdzi że ww. okaleczenia powstały na skutek wybuchu materiałów wybuchowych, ale czy ich typ o tym swiadczy?

I czy francuska policja działała profesjonalnie nie upewniając się o bezpieczeństwie zakładników przed przystąpieniem do działań zbrojnych? Wszak to w trakcie jej szturmu na klub doszło do tortur.

I czy córa koscioła (Francja) nie stwarza zagrożenia terrorystycznego dla całej Europy?

*Tekst trochę polityczno-społeczny, ale wydaje mi się że wyczerpuje znamiona horroru z życia wziętego. Przynajmniej jego druga częsć. I przepraszam za brak S z ptaszkiem….