Cześć, jestem Frank

Moda jest na znęcanie się teraz nad frankowiczami i to jest praktycznie druga rzecz, której zaniechania w swoim życiu (zaraz po oddawaniu krwi) MikeHarry nie żałuje tj. tego że nie brał kredytów we frankach i że w ogóle ich nigdy nie brał. Ci o których jest ten wpis są na tyle chamscy i bezczelni że teraz chcą podzielić się swoim kupionym za franki dobrodziejstwem z resztą narodu, a to owo dobrodziejstwo to jeszcze większe długi po skoku ceny franka.

Co jest ważne przy braniu kredytu?

– warunki w umowie kredytowej

– odsetki

– jak bardzo banki i doradcy finansowi na nie namawiają?

– odpowiednie dane na temat kursów walut (przy braniu kredytu w obcej walucie)

– ostrzeżenie o ryzyku udzielone przez doradcę/bankowca

Zakładając że frankowicze pakując się w taką nie dolę byli dorośli i biorąc jak dawali wiedzieli o powyższym to czego się teraz rzucają?. Urządzają protesty i chcą żeby ich ratować bo rata kredytu na ponad 100 metrowy apartament przewyższa ich możliwości finansowe. Na taki apartament większość ich rodaków musiała by pracować całe życie i udało by im się to gdyby nie było składek na ZUS – wtedy może mogli by sobie kupić 100 metrowy apartament za własną pracę i nie musieli by brać kredytu we frankach, a franków nie dawali przecież byle komu i na byle co!. Większość frankowiczów już wtedy była średnio zamożna i trzeba było spełnić odpowiednie warunki żeby dostać kredyt we franku, który wtedy był tani to brali i nie myśleli co będzie potem.  Mając na względzie fakt iż frank kiedyś może kosztować prawie 5 zł, a oni żeby zapłacić ratę będą musieli go kupić zdecydowali się mimo to.

Po co?

Duże mieszkanie, w centrum, pan który je sprzedawał był tak miły że poczęstował czymś mocniejszym, duży balkon na którym można jarać szlugi i do tego jest tani frank!. Co prawda większość przestrzeni w 4- pokojowym apartamencie z dwoma łazienkami zajmują schody i nie czuje się tak tej przestrzeni to wielcy zamożni, a jest wśród nich nie byle kto bo nawet dziennikarze i nauczyciele zadają sobie teraz pytanie: po co mi takie duże mieszkanie?. Jak ja spłacę teraz ten kredyt?, przecież zarabiałem tyle że było mnie stać na franka, a teraz nadal zarabiam tak dużo i nie stać mnie na spłatę rat w tymże franku!. Po mojemu to iście dziecięcy dylemat i dziecinnie zachowują się teraz dorośli frankowicze głośno krzycząc o pomoc państwa (podatników) żeby podzielić się z nimi swoją tragedią i niedolą, tak jak zapewne podzielili by się swoim 100 metrowym apartamentem, czy Ferrari kupionym na kredyt.

Rząd

Ostatnio ustąpił górnikom, dał Ukrainie 100 milionów złotych, więc nic dziwnego że kolejna kasta pokrzywdzonych przez los wyszła na ulicę żądając pomocy finansowej i innych przywilejów, przecież rządem kieruje teraz słaba kobieta – pediatra, a nóż i teraz uda się go sterroryzować i wywalczyć coś kosztem innych bo apartamenty i drogie samochody to jeszcze im mało!. Skoro chcą żeby teraz wszyscy płacili za wystawne życie małej grupy ludzi to nie mogła do cholery ta mała grupa ludzi zacząć od czegoś skromniejszego?.  Od Seata Ibizy i 60 metrowego mieszkania?. No, ale cóż dawali to brali, hulaj dusza – piekła nie ma i nie myśleć co będzie potem. Wyszło się na ulicę zachowując się jak dziecko oparzone palnikiem kuchenki mimo iż mama ostrzegała żeby nie pchać tam łapsk bo będzie bolało, ale pokusa była silniejsza i przez chwile było przyjemnie, ciepło i na bogato dopóki frank nie podrożał…

Banki

One i ich doradcy kredytowi, bankowcy zawsze będą namawiać do brania kredytów niezależnie od tego czy się to opłaca potencjalnemu klientowi czy nie. To im klient będzie go przecież spłacał razem z odsetkami,więc jeszcze na tym zarabiają i to w ich interesie leży to żeby wziąć kredyt we franku, złotym, dolarze, czy tam innej walucie. Doradcy kredytowi bardzo dobrze wiedzą o ryzyku jakie niesie ze sobą kredyt w obcej walucie i powinni o tym ryzyku informować klientów i coś mi się zdaje że to robili, ale myślenie nad tym przysłoniła kredytobiorcom perspektywa wystawnego życia i zdecydowali się na kredyt na apartament w jeszcze wtedy taniej walucie. Pomoc rządu (podatników) nie tyle będzie dla nieszczęsnych średniozamożnych co dla banków którym wiszą franki bo przecież o to darli nie dawno mordy i machali prześcieradłami na ulicach Gdańska, Krakowa, Warszawy…. Tak to jest już skonstruowane że w każdej grze na koniec zawsze wygrywają banki (no może czasami PSL:D), które szybciej niż kto inny doczekają się rządowej pomocy i MikeHarry nie śmiałby się gdyby frankowicze taką pomoc dostali, w końcu cała pójdzie do banku!.

Chamstwo,bezczelność i dziecinada – frankowicze

Jaką strategię przybrano usiłując wyłudzić od rządu przywileje finansowe i pomoc w spłacie kredytów w drogiej już walucie?. A no taką że poinformowano radośnie społeczeństwo iż pomocy potrzebuje i tak już uprzywilejowana i uważająca się za lepszych od reszty elita mieszkająca w 100 metrowych apartamentach i jeżdżąca nowym BMW. Trzeba pomóc im w ich głupocie i braku wiedzy, którą się zasłaniają bo rzekomo nie wiedzieli jakie ryzyko niesie ze sobą kredyt walutowy i wzięli go pewnie na spontanie, bez żadnych przemyśleń, tak jak bierze się LSD czy pali marihuanę – żeby było weselej i na bogato, a że potem rata może być większa o tyle ile warty złotych będzie frank to się nie martwili, martwić się będą potem….podatnicy. I jak ma się czuć teraz wkurwiony codziennością zwykły Kowalski wracający po 16:00 do swojego mieszkania w bloku przepełnionym autobusem?. Po drodze wstąpił jeszcze do Biedry kupić chleb, masło i małpkę Krupnika na nerwy bo tylko na to mu starcza połowa pensji w wysokości 1400 zł, którą dostaje co miesiąc bo drugą taką połowę dostaje ZUS….

Kowalski

Gdy włącza w domu telewizor słyszy że trzeba ratować średniozamożną kastę która ma do stracenia 100 metrowe apartamenty bo rata kredytu która właśnie skoczyła o 5 razy w górę przewyższa i tak wysokie zarobki frankowiczów!. On nie ma czasami na bilet żeby dojechać do roboty, a oni nie mają na swój apartament i chcą żeby im dał. I taki chłop czuje że problem frankowiczów dotyka również jego mimo że nigdy nie brał żadnego kredytu i z racji takich „wysokich” zarobków żaden bank by mu kredytu nie dał to czuje się Kowalski współwinny tragedii rodaków jakby wziął ten kredyt we frankach solidarnie razem z nimi!. Mało tego!, on może zaraz ten kredyt razem z nimi spłacać, chociaż ani razu nie zaprosili go do  swojego apartamentu na szklaneczkę dobrej Whisky na nerwy i nie podwieźli go BMW do roboty!. Frajer może nawet nie zna żadnego frankowicza, ale zaraz może spłacać jego kredyt.

Bieda

Użalają się nad sobą że zostali wpędzeni w biedę, a wszystkiemu winni są nie oni bo wzięli kredyt, a kryzys z przed kilku lat. Podobno niektórzy frankowicze myślą już o ogłoszeniu bankructwa konsumenckiego i wyjechaniu z apartamentu do Londynu na zmywak, kwestia czasu aż jacyś zaczną myśleć o samobójstwach!. I właśnie powinni się powiesić, ale ze wstydu za swój brak myślenia i czysto bandyckie pogrywanie sobie z rządem. Bo jak to teraz nazwać?. – Chcą po prostu okraść tych co z frankiem nie mają i nigdy nie mieli nic wspólnego, jak im nie wstyd?!. Tłumaczyć się kryzysem i biedą, może jeszcze za słoną zupą, a oni sami są niewinni bo nie wiedzieli, a kredyt kazał brać im doradca w banku, więc brali jak dawali. – Bezczelność i dziecinada!.

Jak zareagować?

Mamy im współczuć i ich żałować?. Płakać czy się z nich śmiać?.  Nie udało im się wystawne życie na kredyt i jesteśmy temu współwinni?. Czy strategia z biedą w 100 metrowym apartamencie to dobra strategia do proszenia o pomoc i terroryzowania rządu w celu uzyskania dodatkowych przywilejów bo jeszcze ich mało?. Trzeba być łakomym chamem żeby twierdzić teraz iż niepowodzenie w życiu na kredyt to problem i wina całego społeczeństwa i że należą się takiemu chamowi jakieś przywileje z tego powodu. Jeśli rząd da się sterroryzować po raz kolejny to będzie to ewenement i precedens bo chyba nikt tak jeszcze nie miał żeby płaciło całe społeczeństwo za niego długi/kredyty po tym jak je poinformował jak wystawnie sobie żył i paraliżował ruch na mieście drąc mordę.

Media

Sprawa frankowiczów jest niezwykle medialna i przysłania inne afery np. wywalenie z roboty rzecznika rządu i pastwi się nad nią coraz więcej dziennikarzy. Nie ma dnia żeby w dzienniku, programie publicystycznym, debacie itp. nie roztrząsano tego problemu. Mnożą się wypowiedzi i pomysły – mniej lub bardziej przemyślane i elokwentne, każdy może się wypowiedzieć bez względu na to czy się zna na tym czy nie i dlatego piszę tego wpisa między innymi, poza tym każdy może nie długo płacić cudzy kredyt więc chyba ma prawo do wysłowienia się na ten temat chociaż. Afera frankowa to dla niektórych dobra okazja do zaistnienia w mediach, zrobienia sobie pijaru, prasy, rozgłosu. Można stać się sławnym przez to co się powiedziało dobrze lub źle, byle co oby zapełnić ramówkę, oby był temat. Niektóre wypowiedzi zostaną pewnie zapamiętane i będą kiedyś legendarne, urośnie im rzesza you tube`owych subskrybentów i z czasem zajmą zasłużone miejsce w panteonie światłych i legendarnych wypowiedzi na wiocha.pl. Czego MikeHarry z całego serca życzy każdemu usiłującemu zrobić karierę na medialności afery frankowej, niech chociaż jemu się do cholery uda!, niech nie skończy jak frankowicze wmawiając całemu społeczeństwu że kiedyś tam powiedziało to razem z nim.

Wybory

Rzesza protestujących frajerów i nie myślących nieudaczników to pole do popisu dla startujących w tegorocznych wyborach na posłów i prezydentów!. Nie trzeba nawet obiecywać bo potencjalny elektorat sam wychodzi na ulicę pisząc wielkimi wołami na prześcieradłach czego chce. Tak, więc Ogórki i Brauny współczujcie im!. Wyraźcie zrozumienie, stwórzcie iluzję zmartwienia, powiedzcie im że nie są sami, a zyskacie sobie ich sympatię, postarajcie się im pomóc i dajcie się sterroryzować…..

MikeHarry

Reklamy

Ruoska – Pirunkieli

Kawałek „Pirunkieli pochodzi z albumu Rabiesz 2008 roku, a tytuł po polsku znaczy tyle co  – język, ozór diabła, bądź diabelski język, czy mowa diabła, to już jak kto woli. Ogólnie zespół „Ruoska” dało się kiedyś usłyszeć w radiowej Trójce w audycji Michała Owczarka, późno w nocy i z tego co mi wiadomo audycja jest dalej w nocy z piątku na sobotę, zaczyna się o godzinie 0:00 i nazywa się „Strefa rock and roll`a wolna od Angola”. Można tam usłyszeć kawałki zespołów z całego świata i w różnych językach, oczywiście oprócz tego wymienionego w nazwie audycji. Czy teraz leci tam „Ruoska” to nie wiem, w każdym razie ja zespół znam stamtąd i jak przeglądam na drugi dzień spis tego co Michał Owczarek tam puszczał na drugi dzień (na drugi dzień przeglądam, a nie puszczał) to już tam tego zespołu nie widzę:(. Ale możecie go zobaczyć i usłyszeć na tym blogu….

Viaton on hymysi, vaikka liassa on käsi
Häpeätkö ollenkaan noita tekemisiäsi?
Tuskin kukaan sinua jäisi ikävöimään
Jos vankilasi avaimen heitän menemään

Milloinkaan ei saavu aamu

Tahratonko sielusi, vaikka ryvettyisit
Ei enää ketään kenelle valheitasi myisit
Ovat sanelemat pirun ja röyhkeytesi työt
Olkoon laitimmainen kerta kun pöydässäni syöt

Pirunkieli
Pirunkieli
Pirunkieli
Pirunkieli

Pirunkieli – Todenpieli
Pirunkieli – Todenpieli
Pirunkieli – Todenpieli
Pirunkieli – Todenpieli

Lammasmainen hymysi, mutta veressä kätesi
Tajuatko ollenkaan, että mikä sinuun pesi
Hapantukoon kuseksi vuosikertaviini
Ja odottakoon sinua tylsä giljotiini

Milloinkaan ei saavu aamu

Miten saisit asettumaan tuon pelonhorkan
Entä miten katseilta piiloon pukinsorkan
Ovat sanelemat pirun ja ahneutesi yöt
Nyt et lepoa saa päivin ja valvot kaiket yöt

Pirunkieli
Pirunkieli
Pirunkieli
Pirunkieli

Pirunkieli – Todenpieli
Pirunkieli – Todenpieli
Pirunkieli – Todenpieli
Pirunkieli – Todenpieli

Pirunkieli
Pirunkieli
Pirunkieli
Pirunkieli

Pirunkieli – Todenpieli
Pirunkieli – Todenpieli
Pirunkieli – Todenpieli
Pirunkieli – Pirunkieli

Twój uśmiech jest niewinny nawet gdy twoja ręka jest brudna
Wstydzisz się za to co zrobiłeś?
Nie mam na myśli nikogo kto by za tobą tęsknił
Gdybym cię rzucił klucze do ciupy (mamra) są daleko

Tutaj nigdy nie będzie poranka

Czy twoja dusza się brudzi nawet jeśli osiadło na niej trochę błota?
Nie będzie więcej nikogo kto spyta cie o twoje kłamstwa

Język (mowa) diabła

Język (mowa) diabła

Język (mowa) diabła

Język (mowa) diabła

Język (mowa) diabła – Prawdopodobna mowa?

Język (mowa) diabła – Prawdopodobna mowa?

Język (mowa) diabła – Prawdopodobna mowa?

Język (mowa) diabła – Prawdopodobna mowa?

Praca diabelskiej i twojej bezczelności (zuchwałości) są ocenione (osądzone
Czy mógłby być to ten ostatni raz kiedy jesz na (przy) moim stole?

Diabelska mowa (diabelski język)
Rama (oprawa) prawdy

Twoja owca lubi uśmiech, ale twoje ręce są we krwi
Będziesz nadal wykonywał (urzeczywistniał to co cie przeklina?
Będą zatrute wielkie ilości wina
I czeka na ciebie nudna gilotyna

Tutaj nigdy nie będzie poranka

Jak chcesz wysiąść z zimnicy (gorączki) strachu?
I jak ukryć pazur (szpon) barana?Praca diabła i twojej chciwości (zachłanności, łakomstwa) są osądzone (ocenione)
Teraz chcesz jakoś odpocząć i budzisz się każdej nocy

Język (mowa) diabła

Język (mowa) diabła

Język (mowa) diabła

Język (mowa) diabła

Język (mowa) diabła – Prawdopodobna mowa?

Język (mowa) diabła – Prawdopodobna mowa?

Język (mowa) diabła – Prawdopodobna mowa?

Język (mowa) diabła – Prawdopodobna mowa?

Język (mowa) diabła

Język (mowa) diabła

Język (mowa) diabła

Język (mowa) diabła

Język (mowa) diabła – Prawdopodobna mowa?

Język (mowa) diabła – Prawdopodobna mowa?

Język (mowa) diabła – Prawdopodobna mowa?

Język (mowa) diabła – Prawdopodobna mowa?

Kochanie, chyba cię zabiłem – polska czarna komedia

W celu odpoczynku od horrorów, nawet nowa i śmieszna polska komedia z zeszłego roku. Obsada aktorska dobrze znana polskiej publiczności między innymi Izabela Kuna i Zbigniew Zamachowski – ci dwoje żyją sobie niezbyt spokojnie jako bezdzietne małżeństwo dopóki nagranie z pewnym morderstwem nie trafi w ręce pracownika wypożyczalni filmów na DVD i jego dziewczyny…

Doradca finansowy wracając z pracy w nocy przez przypadek zastaje swoją żonę w łóżku ze swoim szefem, a pech chce że szef ma broń o którą obaj się szarpią przy żonie. Nagle w szarpaninie broń wypala i żona (Izabela Kuna) pada na ziemie pod samym oknem, chwilę później doradca finansowy (Zbigniew Zamachowski) nie tak żeby specjalnie, zupełnie przypadkiem strzela do swojego szefa, a całe zajście nagrywa z podwórka prywatny detektyw który w zamian za dobre doradzanie w sprawach finansów swojego biura chciał odwdzięczyć się swojemu doradcy i sprawdzić czy ktoś mu rogów nie doprawia.

Detektyw postanawia wyłudzić od swojego finansowego wybawcy parę tysięcy i postanawia go szantażować. Dziwnym trafem płyta z nagranym zabójstwem trafia do wypożyczalni płyt DVD zaniesiona tam przez przypadek przez żonę detektywa w tej roli – Roma Gąsiorowska i do wypożyczalni trafia też pechowy doradca od finansów. Tymczasem ciało detektywa odnajdują w jego domu całkiem śmieszni policjanci

koch

I dalej cała akcja kręci się w okół finansisty i dwójki zakochanych z wypożyczalni którzy wyruszają nad morzę po 100 tys zł. Za tą kwotę pechowy morderca ma wykupić film ze sobą w roli głównej, to nic że po drodze w dziwnych okolicznościach ginie jeszcze kilka osób, a sprawę ich śmierci wyjaśniają ci sami, na pozór pierdołowaci i nie nadający się do niczego policjanci, którzy jak się okaże będą prowadzić też sprawę swoich zmarłych i przekupnych kolegów z drogówki.

Film jest pełen dowcipów i śmiesznych wydarzeń. Twórcy przedstawili w nim stereotypy o policjantach, a wydarzenia w nim dzieją się spontanicznie co zapewnia widzowi dawkę dobrego, polskiego humoru w połączeniu z lekkim kryminałem. Dla niektórych wadą tej komedii jest spora ilość bluzgów bohaterów, ale ona aż tak bardzo nie szpeci całej fabuły i zabawy z seansu.

MikeHarry zaleca obejrzeć film wszystkim wściekłym i wystraszonym lub znudzonym już horrorami bo to naprawdę jedna z nielicznych polskich i śmiesznych komedii, a aktorzy naprawdę wczuwają się w rolę i są dobrze dobrani do swoich postaci. Na pewno nie będziecie się przy tym filmie nudzić. Nie jest tylko dla fanów komedii i kabaretów, ale i dla całej rodziny.

 

Babadook (2014)

Australijski horror napisany i wyreżyserowany przez Jennifer Kent,a do tego całkiem świeży bo premierę miał w styczniu 2014 roku (USA), a w Polsce szerszej publiczności został pokazany w maju tego samego roku. Film o dziwo zebrał pozytywne recenzje krytyków, zupełnie jakby nie był horrorem, zdobył również szereg nagród.

Babadook

To duch usiłujący przejąć kontrolę nad czytającym rymowaną bajkę o nim i taką książkę znajduje właśnie w pokoju syna główna bohaterka. Na pozór śmieszna i niewinna historyjka o Babadook`u zostaje przeczytana do poduszki rozwydrzonemu i nadpobudliwemu dziecku, które wszędzie widzi już i tak potwory i upiory. Matka od śmierci swojego męża, który zginął w wypadku samochodowym wioząc rodzącą żonę do szpitala od 7 lat już zmaga się z uporczywą chorobą swojego dziecka, a synek – już prawie 7-letni nie daje jej czasami spać, nosi do szkoły procę twierdząc że poluje nią na potwory i stwarza problemy wychowawcze do tego stopnia że ściąga do domu opiekę społeczną. Od czasu gdy po raz pierwszy odwiedza go w nocy w jego pokoju Babadook boi się spać sam, a w domu zaczynają dziać się dziwne rzeczy….nie tylko z domem.

baba1

Matka oczywiście nie wierzy swojemu nawiedzonemu dziecku w istnienie ani Babadook`a, ani innych wymyślanych przez niego potworów, jednak gdy sprzęty elektryczne i lampy w domu zaczynają dziwnie się zachowywać, a ona odbiera głuche telefony z jakimiś szeptami spala książkę z bajką którą kilka dni wcześniej czytała synowi na dobranoc myśląc najwyraźniej że to jej treść stoi za niepokojącymi wydarzeniami w domu. Ona sama dziwnie zachowuje się już kiedy chce zgłosić na policję że ktoś prześladuje ją i jej syna, nie wie jednak że coś w nią wstąpiło i od tej pory to nie chory syn będzie się zachowywał jak opętany tylko właśnie ona. Pies, dziury w ścianie, karaluchy i samootwierające się drzwi od szafy to na pozór banalne i nudne elementy, które raczej nie powinny wnosić nic ciekawego do horroru…

baba0Babadook

Widz musi się tutaj trochę wysilić żeby zobaczyć w filmie tytułowe stworzenie, a i tak je częściej słychać niż widać bo słychać je aż jakieś 2-3 razy. Produkcja nie jest obrzydliwa i nie ocieka krwią bo najwyraźniej australijscy twórcy nie stawiają na to samo co ich amerykańscy koledzy. Cała historia toczy się w okół małej grupy 5- 6 osób najbliższych matce samotnie wychowującej sprawiającego problemy wychowawcze 7-letniego syna. Funkcjonariusze instytucji państwowych – szkoły, policji, czy opieki społecznej pojawiają się rzadko od 1 – 3 razy w filmie i nie wnoszą tam nic co by wpłynęło na tok akcji. Akcji jest w produkcji mało mimo to trzyma ona w napięciu i naprawdę straszy nie używając do tego całego panteonu demonów, potworów, czy innych zjaw. Jest tylko jeden duch w dodatku działający przez człowieka, a pojawienie się jego na ekranie przez te kilka sekund nie daje widzowi nawet szansy na rozkminienie czy to prawdziwa postać w filmie czy tylko schizy i sny, któregoś z głównych bohaterów.

baba

Mimo kilkukrotnego pozbywania się książki z problematyczną bajką dla dzieci wraca ona pod drzwi domu, którego jednego z domowników wreszcie opętuje Babadook. Kto tutaj tak naprawdę jest chory psychicznie?? – syn czy matka?. I kto wygra tą walkę? – duch czy ludzie?. Historia spokojna i wciągająca – widz nie może już oderwać wzroku o ekranu po niecałej połowie filmu mając nadzieję że coś się w końcu stanie i stanie się, ale nie zawsze to czego się spodziewa po horrorze. Poza tym motyw z matką samotnie wychowującą dziecko to rzadki materiał na horrory i MikeHarry nie przypomina sobie takiego drugiego. Tutaj fabuła na pozór familijna i obyczajowo – komediowa została uzupełniona o element wzbudzający strach bez zbytnich efektów specjalnych i futurystycznych pomysłów w scenariuszu. Tytułowa postać została bowiem wzięta z bajki dla dzieci.

The Babadook (2014) – Officlai Site (eng)

Krwawo

Jest mało rzeczy w życiu MikeHarry`ego które zrobił i tego po długim upływie czasu nie żałuje, ale jet też w nim dużo rzeczy które zrobił by całkiem na odwrót gdyby mógł odwrócić czas. Jest też jedna rzecz której nigdy nie zrobiłem i teraz tego nie żałuję, a mianowicie – nigdy nie oddawałem krwi!. I wpisa tego dedykuję właśnie wszystkim honorowym dawcom krwi, a może nawet i zębów, czegokolwiek bo znam kilkoro z nich i pragnę podzielić się z nimi informacją której być może nie znają i nie znali przez wszystkie lata służenia chorym i potrzebującym swoją juchą za symboliczną czekoladę. Te informacje, gdy dotrą do szerszej publiczności i zainteresowanej, czyli tej aktywnie zaangażowanej w oddawanie krwi mogą wywołać zamieszki na mieście. Palenie samochodów, wybijanie sklepowych witryn, wyrywanie ławek…a w najlepszym razie robiący coś honorowo i z dobrego serca mogą dołączyć do górników, taksówkarzy, kibiców, nauczycieli, pielęgniarek…i wyjść za nimi na ulicę!

Osocze

Jest niszczone po 3 latach bo wtedy jest już nic nie warte, a Polska kupuje krew za granicą za 150 mln złotych rocznie bo nie posiada jako jedno z nielicznych cywilizowanych państw żadnego ośrodka przetwarzania osocza!~który można by wybudować za 100 milionów zł, które ostatnio nasz rząd radośnie pożyczył (podarował?) Ukrainie na rozwój małych i średnich przedsiębiorstw. Najwyraźniej interwencje finansowe w gospodarkę sąsiedniego państwa są ważniejsze w RP niż chorzy potrzebujący krwi!.

Oddaj krew!

Teraz kiedy coś takiego słyszę to nóż mi się w kieszeni otwiera, a Polacy chętnie dzielą się swoją juchą i to praktycznie za darmo bo dostają za to gorzką czekoladę i mają świadomość że ich dar w pewnej chwili uratuje komuś życie gdy będzie potrzebny natychmiast na sali operacyjnej (np.). I cieszą się frajerzy,głupie Polaczki ze zrobienia dobrego uczynku i dostania plusika u Bozi, a tymczasem ich cenny, czerwony dar jest systematycznie niszczony i wylewany do ścieków!.

275 tysięcy litrów

Tyle oddanej przez Polaków krwi wylano w ciągu czterech lat, co roku wydając 150 mln zł na kupienie składników nowej krwi za granicą. Dlatego że krew Polaków była przechowywana ponad 3 lata i jej najważniejszy składnik – osocze, stracił swoją wartość. Jeśli tak dalej pójdzie to za rok, może dwa w Polsce może zabraknąć krwi potrzebnej do ratowania życia i zdrowia tym bardziej że teraz większość kandydatów na honorowych dawców jest odprawiana z kwitkiem np. z powodu brania leków. I zapasy oddanej honorowo krwi są nadal niszczone…

Ośrodek przetwarzania i frakcjonowania osocza

Można by to robić (przetwarzać osocze na produkty) w nim o 50 milionów taniej, ale niestety w Polsce żadnego nie ma!. Próbowano powołać coś takiego do życia już w latach 90., a wyszło jak wyszło – jak to w Polsce. I w najbliższych latach albo i dziesięcioleciach ten jakże chwalebny dla dużego, europejskiego państwa fakt się nie zmieni bo nie ma chętnych oferentów na wybudowanie takiej fabryki. Poza tym i tak nie ma gdzie oferować bo od lat 90. nie ogłoszono nowego przetargu na budowę!.  Jedno takie laboratorium miało powstać w Mielcu w 1995 roku – zaczęto nawet budowę.  W 2001 r. prokuratura w Tarnobrzegu prowadziła śledztwo w sprawie wyłudzenia kredytu na budowę tego laboratorium – to się w Polsce udaje, swojskie klimaty.  Z całego zamieszania wokół budowy pierwszej takiej jednostki w Polsce wybuchła parę lat temu piękna afera z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim w tle, który w 2006 r. został przesłuchany przez prokuraturę właśnie w tej sprawie…

Najbliższe takie ośrodki, fabryki i laboratoria znajdują się między innymi w Szwajcarii.

I co zadowoleni jesteście z oddawania  krwi?. I tak ją potem honorowo utylizują bo jest jej za dużo i nie można długo przechowywać. Lepiej kupić osocze obce niż wybudować fabrykę co by wyszło taniej!.

Rozwiązanie – terroryzm

MikeHarry proponuje honorowym dawcom krwi rozwiązanie problemu wylewania ich cennego daru do ścieków i zmuszenia rządu do wybudowania takiej fabryki!. To powinno leżeć w waszej gestii bo to wasza krew i nie powinniście puścić płazem takiego procederu, jeszcze z aferą kredytową w tle!. Ostatnio górnicy sterroryzowali rząd premierki Ewy Kopacz i wyłudzili/wymusili dodatkowe przywileje finansowe i nie tylko. Czternastki – chociaż w roku jest 12 miesięcy to górnik może dostać i 14 pensji, mądre to?. Rząd się na to zgodził. Górnikowi co roku przysługuje darmowy (dla niego) przydział 8 ton węgla, bądź jeśli nie pali w piecu zasiłek do odebrania za te 8 ton. 500 zł za tonę węgla x 8 ton. I na górników jest, a na fabrykę przetwarzania osocza nie!. Teraz kiedy rząd jest słaby – na jego czele stoi nie doświadczona w polityce i jak widać ugodowa i strachliwa kobieta, pediatra decydująca teraz o tym komu rozdać pieniądze podatników – czy to Ukrainie, czy terroryzującym jej rząd górnikom i WY – honorowi dawcy krwi walczcie teraz o swoje!. Zamiast się łamać i smucić wyjdźcie na ulicę, sterroryzujcie premiera i wymuście na nim budowę fabryki przetwarzania osocza bez afer i innych numerów!. Nikt przecież nie ogłaszał przetargu na kredyt dla ukraińskich przedsiębiorców (bo oficjalnie to na to dali im te 100 milionów) i nikt nie pytał o zdanie właścicieli tych pieniędzy!, czyli podatników.  To wymuście teraz żeby z waszych podatków wybudowano to co trzeba. Palcie sklepy i samochody, demolujcie witryny, zjarajcie tęcze, rzućcie cegłą i okupujcie budynki NFZ!. Wszystko w obronie WASZEJ, polskiej krwi, wylewanej, marnowanej, którą wcześniej honorowo oddaliście!….

*Na poprawę humoru: o krwi już MikeHarry pisał, ale trochę w innym dziale. Wiem że moi znajomi dawcy krwi lubią ciężkie rytmy, więc trochę muzyki nie zaszkodzi. – Utwór dla honorowych dawców krwi (Eisregen).

 

 

Darkness Falls (2003) – Gdy zapada zmrok (2003)

Amerykański horror o niezbyt ambitnej i wiarygodnej fabule. Taka tam historyjka o zębowej wróżce do straszenia amerykańskich dzieci. Gra aktorska także nie powala, a film kosztował prawie 47 i pół miliona dolarów.

O co chodzi w filmie?

150 lat temu pewna kobieta została oskarżona o czary i zlinczowana przez mieszkańców wioski i teraz wraca aby pod postacią zębowej wróżki mścić się na potomkach swoich katów. Tytułowe miasteczko – Darkness Falls przez te 150 lat było miejscem zniknięć dzieci i dorosłych oraz nawiedzeń przez tajemniczą moc. Pewien chłopiec twierdzi że widział w nocy zjawę, która zabiła jego matkę i próbowała zabić jego, nikt mu jednak nie wierzy i to on zostaje oskarżony o zabójstwo matki. Kilka lat później duch wraca do miasteczka aby znowu zabijać i widzi go dziecko byłej sympatii dorosłego już dzisiaj mężczyzny, który przeżył spotkanie z zębową wróżką. Do dzisiaj się jednak z tego nie wyleczył….

On w dzieciństwie także twierdził że widział wiedźmę, która odkupuje lub zabiera od dzieci zęby zostawione pod poduszką. To ona miała rzekomo zabić jego matkę, jednak nikt mu nie wierzy oprócz dwójki osób, a za ponad 12 lat wiedźma powraca. Zło powraca aby odebrać coś czego nie dostało parę lat temu i tylko on może je powstrzymać.

Taka bardziej bajka dla niegrzecznych dzieci , na postrach.

MikeHarry w TV!

Wczoraj tj. 19.01/2015 miałem tę niebywałą i nieodżałowaną okazję uczestniczyć w programie telewizyjnym na żywo!. Program zwał się „To był dzień:Otwarcie” i transmitowany był na Polsat News. Pojechałem tam z grupą znajomych sympatyków Janusza Korwin-Mikke, jeden z nich zadał nawet pytanie na wizji jednemu z gości. Program dotyczył problemu na który woła się ostatnio – pigułka wczesnoporonna „dzień po” (PO?), czy coś w tym stylu. Szanownymi i znamienitymi gośćmi odpowiadającymi na pytania publiczności byli pani Joanna Senyszyn (z domu: Raulin!) – ostatnio europoseł, publicystka, profesor nauk ekonomicznych i poseł, czy tam poślinka na sejmy polskie (3 kadencje), drugim gościem był pan Marian Piłka – poseł na polski sejm (4 kadencje) i współtwórca ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Na trybunach, w tłumie publiczności siedział ze znajomymi MikeHarry i jak żeście oglądali wczoraj o 20:00 to mogliście go tam dojrzeć co akurat trudne nie było. Oczywiście jeśli ktoś ma to szczęście odbierania Polsat – u News na swoim kołchoźniku, satelicie, internecie czy coś w tym stylu.

Polsat0Z Marianem Piłką i znajomymi. MikeHarry – pierwszy od lewej.

Pigułka dzień po

Jest awaryjnym środkiem antykoncepcyjnym i nie dawno Komisja Europejska zezwoliła na sprzedawanie jej w swoich koloniach bez recepty!. Zezwoliła, a nie nakazała!. Ostateczna decyzja miała należeć do władz tych kolonii i z tego co mi wiadomo to na wprowadzenie takiego „leku” nie zgodzili się np. na Węgrzech. Polska, jak to Polska, oczywiście propozycje KE przyjęła i podobno można kupić pigułkę w polskich aptekach bez recepty, a kosztuje ona ponad 100 zł. Producent wspaniałomyślnie informuje jednak potencjalnych zażywających na ulotce że pigułka może być dostępna tylko na receptę i po konsultacjach z lekarzem. W warszawskich aptekach też sprzedają ją jeszcze na receptę, przynajmniej dopóki nie zmieni się kwalifikacja tego suplementu diety (?) w bazie danych, ale i tak pigułka sprzedaje się codziennie!. Czyli bez recepty będzie mogła sobie ją kupić i 12-latka, która „wpadła”, a ta jakby poniekąd pigułka antykoncepcyjna pozostawia (podobno) spustoszenie w układzie hormonalnym. Nie będę tutaj wchodził w medyczne szczegóły* bo nie to jest celem tego wpisu. Razi mnie tylko argument zwolenników twierdzących że pigułka jest bezpieczna dla zdrowia bo:…„została dopuszczona w Europie, więc musiała przejść wszystkie procedury”. – Stwierdziła w radiu ZET nie kto inny jak Ewa Kopacz  – premier, mam nadzieję że tylko tymczasowy.Może o tym co jest bezpieczne dla lewactwa będzie decydować Europa (czyt. UE) i jakieś jej procedury, ale ludzie myślący powinni się nie dać traktować jak psy!.

Dystrybucji pigułki sprzeciwia się oczywiście kościół, gdyż według niego jest ona niebezpieczna dla rozwoju psychoseksualnego nieletnich, a obowiązek uświadomienia ich o tym spoczywa na rodzicach i katolickich politykach, którzy nie ważą się sprzeciwić nawet zaleceniu, a nie nakazowi swoich białych panów z KE!. I tutaj wiara polityków przegrywa z posłuszeństwem i uniżeniem wobec hegemona. Nawet jeśli są takiego samego zdania to nie sprzeciwią się wypowiadając je otwarcie.

Mi osobiście pigułka nazwana śmiesznie „EllaOne” zwisa i powiewa bo zażywał jej nie będę!. Za 100 złotych wolę sobie kupić srebrną monetę i zostanie mi jeszcze parę dych na flaszkę, a jak nie będę chciał mieć dzieci to po prostu nie będę czynił jakichkolwiek starań w tym celu. Dlaczemu tak?…

EllaOne ma (przynajmniej według producenta) zapobiegać zajściu w ciążę po odbyciu stosunku płciowego bez zabezpieczenia, więc MikeHarry raczej w ciąże nie zajdzie, ale to nie znaczy że nie będzie miał innych, poważnych problemów, a nie będących wynikami jego nieprzemyślanych działań i dlatego akurat ten produkt nie bardzo mnie boli, nie jest po prostu adresowany do mnie.

* Szczegóły w nagraniu z wczorajszego programu:

Polska podobno nie ma ustawy pozwalającej jej na niepodporządkowanie się decyzji KE, oczywiście zupełnie przypadkiem, przez niedopatrzenie, a inne ustawy – te mniej lub bardziej Polsce potrzebne są np. ta o przeciwdziałaniu narkomanii rujnująca ludziom życie za pół grama trawki. Pół grama trawki to dopiero niebezpieczeństwo niszczące organizm, ale pigułka antykoncepcyjna wpływająca na układ hormonalny to już luzik!. I to jeszcze bez recepty.  trwają pracę nad regulacjami prawnymi mającymi ograniczyć dostępność tego produktu (mądry Polak po szkodzie) i potencjalni zażywający nie będą mogli sami zdecydować przy pigułkę połknąć czy nie bo zdecydują za nich państwowe regulacje. To znaczy że do tej pory w Polsce nie było przynajmniej jednego aspektu życia i zdrowia uregulowanego przez państwo!.

Teraz rząd będzie miał pretekst do wprowadzenia nowych regulacji, uchwalenia ustawy i przepisów prawnych jak zwykle ułatwiających Polaczkom życie.

Wreszcie koniec!

Córeczki bogatych rodziców będą zażywać EllaOne bo taka moda, bo koleżanka bierze to i ona też. Bez względu na to czy będą w ciąży umyślnej, zgwałcone, w ciąży nie umyślnej, czy tylko wpadły, a może i wcale nie będąc w ciąży. Pigułka jest modna i dobra, a hormony pójdą się je..ć!.

MikeHarry – uczestnik dyskusji w Polsat News

Polsat

Korytarz/poczekalnia w Polsacie. Tylko w ZUSie ładniej i nowocześniej.