Inferno (film) 2016

Kolejna ekranizacja powieści Dana Browna tym razem tej pt. „Inferno”. Nie muszę chyba dodawać że książka jest ciekawsza i bogatsza w szczegóły. Szczegóły samej historii jak i fakty dotyczące zabytków, miejsc i dzieł sztuki pojawiających się w powieści. O książce pisałem tutaj:

https://mikkeharry.wordpress.com/2014/08/14/dan-brown-inferno/

https://mikkeharry.wordpress.com/2015/01/03/dan-brown-inferno-po-ukrainsku/

W powyższych wpisach można znaleźć też szczegóły dotyczące samego autora, więc teraz nie będę już o nich wspominał, a skupię się na fabule tytułu dzisiejszego wpisu.

Fabuła

Robert Langdon – profesor Uniwersytetu Cambridge, specjalista od symboliki, ikon, historii, religii, a przy tym kompletny ateista i główny bohater każdej powieści Dana Browna („Anioły i demony” , „Kod Leonarda Da Vinci”, „Zwodniczy Punkt”, „Cyfrowa twierdza”……) budzi się we florenckim szpitalu z raną głowy po postrzale i zaprzyjaźnia się tam z prowadzącą go lekarką. Kiedy ktoś próbuje go zabić uciekają oboje do jej mieszkania gdzie rano odkrywają że Robert Langdon jest złodziejem (razem z kolegą ukradł z muzeum Maskę Dantego) i nosi ze sobą tajemniczy pojemnik ze wskazówkami gdzie ta maska jest ukryta.  Sam profesor nic nie pamięta bo ma niby uraz głowy, a wskazówką jest mapa piekła Bottichelliego. Od tej pory Langdon i Sienna (lekarka) są ścigani przez karabinierów i Światową Organizację Zdrowia bo ta twierdzi że profesor nosi ze sobą groźny wirus, który może uśmiercić w 24 godziny kilka miliardów ludzi.

inf

Langdon ucieczką przed policją z piękną, włoską towarzyszką cieszy się przez pół tego dwugodzinnego thrillera bo wtedy okazuje się że cała dotychczasowa historia jest jedną, wielką mistyfikacją. Profesor wcale nie został we Włoszech postrzelony wychodząc z wykładu jednego z amerykańskich miliarderów, a dotyczącego przeludnienia. Sienna okazuje się byłą kochanką tego miliardera, który stworzył wirus mogący zapobiec przeludnieniu bo za 40 lat 32 miliardy ludzi miały zacząć walczyć ze sobą o przetrwanie….

Wirus, którego detonację zainicjować ma doktor Sienna z pomocą pewnego tureckiego wykładowcy ma zabić miliardy ludzi zapobiec w ten sposób przeludnieniu. Na ziemi na pozostać garstka ludzi, która odbuduje cywilizację, a Sienna z lekarki, towarzyszki i przewodniczki staje się terrorystką, którą Langdon stara się teraz zatrzymać razem ze znajomą z WHO, która jak się okazuje wcale nie chce go zabić. A cała policyjna obława, pobyt w szpitalu, utrata pamięci to jedna wielka mistyfikacja i halucynacje wywołane jakimś wstrzykniętym Langdonowi narkotykiem. Przez większość podróży po Florencji, i Wenecji równolegle do karabinierów i WHO towarzyszy Langdonowi włoska policjantka, a ona naprawdę chce go zastrzelić na zlecenie firmy, którą wynajął miliarder – twórca śmiercionośnego wirusa.

Za wskazówkami z Piekła Dantego profesor dociera wreszcie do ukrytej przez jego kolegę maski, na której zapisana jest droga do epicentrum eksplozji epidemii wirusa. Stąd fabuła przenosi się z Włoch do Stambułu, a konkretnie do grobu jednego z dożów. W podziemiach tego miasta znajduje się sieć przejść mających bardzo dobrą akustykę i akurat tego dnia odbywa się tutaj koncert na powitanie lata. Przybywają tłumy ludzi z całego świata, a torebka z wirusem wisi sobie pod wodą…….Jak to się skończy?

Langdon i Sienna docierają już jednak do Turcji oddzielnie i po dwóch wrogich stronach.  – Jedna chce uratować całą ludzkość i doprowadzić tym samym do takiego przeludnienia o jakim mówił ekscentryczny miliarder o radykalnych poglądach, a druga chce rozprzestrzenić wirusa i zamordować miliardy ludzi. Przez całą podróż towarzyszą Langdomowi tajemnicze i krwawe wizje piekła oraz Maska Zarazy – taka z dziobem, z przeszłości. Nosili taką średniowieczni lekarze w czasie epidemii dżumy, która zdziesiątkowała ówczesną populację. Czy tajemniczy wirus to coś podobnego?

Nie marudzę więcej i zapraszam gorąco do przeczytania książki „Inferno”, a leniwych i nieczytatych do seansu. Jeśli ci pierwsi by się uparli na to  drugie to mimo wszystko radzę najpierw przeczytać książkę :).

W przypadku tej produkcji gra aktorska powala i widać że producent nie oszczędzał na znanych aktorach. W roli Roberta Langdona (profesora) jak zwykle: Tom Hanks, a inni….

W 2018 roku zekranizowana ma być kolejna powieść Dana Browna – „„Zaginiony Symbol”, a MikkeHarry osobiście jest w trakcie lektury najnowszej powieści tego autora pt. „Początek”.

Dane techniczne filmu

Boxoffice: 221 milionów 021 tysięcy 259 dolarów

Kraje produkcji: Turcja, Węgry, USA, Japonia

Gatunek: Thriller, dramat kryminalny

Czas trwania: 2 godziny i 1 minuta

Reżyser: Ron Howard

Rok premiery: 2016

Główne role: Ana Uralu (Vayentha – włoska policjantka chcąca zabić Langdona), Ben Foster (miliarder od wirusa – Bertrand Zobrist), Felicity Jones (doktor Sienna Brooks i kochanka miliardera od wirusa), Sidse Babett Knudsen (funkcjonariuszka WHO i znajoma Langdona – doktor Elizabeth Sinskey).

Zdjęcia, oprócz tego że kręcono je w 2015 roku we Florencji i Wenecji oraz w Stambule to kręcono je również w Budapeszcie.

 

Reklamy

Strefa X (Monsters) 2010

Miałem o tym filmie nie wspominać bo i nie bardzo jest o czym. Trwa półtorej godziny, ale już po godzinie widać że producent postawił na oszczędności, a jedyne co się dzieje w „Monsters” to dialogi. Te ostatnie są jednak godne wspomnienia na blogu bo chyba napisała je Szymborska, a zredagował Pudzianowski. I tak przez cały seans widz, a raczej słuchacz może usłyszeć paplaninę, która w całości wyczerpuje temat  fabuły.

W pierwszy dzień świąt się nudziłem i postanowiłem ten jakby poniekąd film o kosmitach, który według krytyków i recenzentów jest thrillerem sci-fi, a internetowe telegazety nazywają go HORROREM!! obejrzeć w TV. I ta TV o dziwo uraczyła widza/słuchacza podczas tego seansu TYLKO JEDNĄ PRZERWĄ REKLAMOWĄ! Co nie zmienia faktu że oglądając migawki i czytając recenzję się na paliłem, a film okazał się totalną nudą i szmirą. Nie wiem co nudniejsze: film czy święta…..

O co chodzi?

Amerykański fotograf przebywający w Meksyku, którego terytorium przygraniczne z USA zajęli kosmici dostaje polecenie bezpiecznego przetransportowania córki swojego szefa do USA. Nie zapomina fotografować przy tym martwych dzieci i wieśniaków wożących kosmiczny złom na furmankach. Za zdjęcie zabitej czterolatki dostaje bowiem 50 tysięcy dolarów od ojca swojej towarzyszki podróży.

Wojska amerykańskie bombardują i ostrzeliwują tytułową „Strefę X” – teren skażony. Jak dowiadujemy się z jednego z dialogów kosmici rodzą się z luminescencyjnej mazi zamieszkującej drzewa, z których przedostaje się ona do morza, w którym składa jaja. Gdy kosmici się wylęgają w morzu (z tej drzewnej mazi) natychmiast zaczynają się w nim parzyć, rosnąć i wychodzić na miasto – Jak widać same głupoty, o których jak już wspomniałem widz przez większość filmu słyszy. Sceny, w  których widać tych kosmitów są ze trzy. Rzekoma walka z nimi toczy się również poza okiem widza, któremu wystarczyć muszą efekty audio i relacje bohaterów, którzy obserwują strzelaninę z ufoludkami przez szyby samochodu.

Ostatni bilet do USA na statek kosztował 5 tysięcy dolarów, ale jest już nie dostępny i fotograf musi swoją towarzyszkę podróży i córkę szefa w jednym prowadzić przez skażoną kosmitami „Strefę X”. Udaje im się wynająć przemytników, takich którzy szmugglują nielegalnych imigrantów do amerykańskiej granicy z Meksyku. Płacą za to pierścionek z brylantem i zegarek bo wcześniej zostają ograbieni i nie mają pieniędzy :D. Przemytnicy przewożą ich po rzece do muru zbudowanego na granicy przez USA aby do nich nie przedostawali się kosmici z Meksyku. Mur nie spełnia swojej roli bo gdy para Amerykanów dociera wreszcie do ojczyzny zastaje opuszczone miasto przygraniczne. Straż Graniczna już dawno uciekła, mieszkańców ewakuowano, a na zbombardowanych gruzach amerykańskich domów lezą trupy olbrzymich ośmiornic…..

Fotograf cały czas robi zdjęcia. Po drodze spotykają jeszcze w Meksyku wielu autochtonów i u jednych nawet nocują. Córka szefa mówi po hiszpańsku, a fotograf nie, więc to on dzięki niej dogaduje się jak najszybciej i najbezpieczniej dotrzeć do granicy amerykańskiej z miejsca, w którym się właśnie znajdują.

Ich podróż kończy się w amerykańskiej stacji paliw, w której skrywają się aby wezwać pomoc. Pomieszczenie zostaje zaatakowane przez parę olbrzymich ośmiornic, którym zebrało się właśnie na amory. Stwory te bardzo przypominają trójnogi z filmu „Wojna Światów” – „War of the Worlds” z 2005 roku, który był kultowym sci-fi w reżyserii Stevena Spielberga. Twórcy chcieli najwyraźniej porównać swój niskobudżetowy kicz do tego hitu, ale w odbiorze wyszło na odwrót bo w porównaniu z „War of the Worlds” „Monsters” wydaje się być jeszcze większym gównem :).

 

Przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie.

https://mikkeharry.wordpress.com/2015/01/03/war-of-the-worlds-2005/

Podsumowanie

  • Prawie zero efektów specjalnych
  • Zero akcji i sensacji
  • Mnóstwo gadaniny i dialogów
  • Przereklamowane
  • Brak znanych aktorów
  • Nuda

Dane techniczne

Reżyser i scenarzysta: Gareth Edwards

Gra aktorska: z litości nie wymieniam nazwisk

Gatunek: (podobno) horror i thriller sci-fi

Kraj produkcji: Wielka Brytania

Boxoffice: 4 miliony 242 tysiące 978 dolarów

Nagrody: między innymi Saturn za najlepszy film zagraniczny w 2011 roku oraz 6 innych nominacji

Czas trwania: 1 godzina i 37 minut

Następczyni: „Strefa X 2” („Monsters: Dark Continent”) 2014

Premiera światowa: rok 2010

Rocky Vulović – Balada o Herojima

Obiecałem wam kiedyś więcej turbofolku, w kategorii muzycznej, a więc niniejszym spełniam obietnicę w pierwszy dzień świąt. Tytułowy klip nie jest może najsławniejszym utworem tego wykonawcy, ale w polskich internetach trudno o jego tłumaczenie. Jest co najwyżej rosyjskie. A melodia wpada w ucho….

Objaśnienie gwiazdek przy pojedynczych słowach i na końcach linijek znajdziecie w LEGENDZIE na dole wpisu.

Oluja rata prekrila je nas
U ljutome boju nasli smo spas
Krajiska zemlja za nas je sveta
Brani je i cuva Kozarska Peta
Krajiska zemlja za nas je sveta
Brani je i cuva Kozarska Peta

Zika i Ranko, Zrna I Radenko
Bili su bili heroji pravi
Luki i Zoka, sa Vucijaka Veljko
Takve heroje ne zaboravi
Luki i Zoka, sa Vucijaka Veljko
Takve heroje ne zaboravi

Kremen ziva vatra uvijek su bili
Tajne u sebi duboko su krili
Da spasu bracu zivote su dali
Za takve heroje i zivot je mali

Zika i Ranko, Zrna I Radenko
Bili su bili heroji pravi
Luki i Zoka, sa Vucijaka Veljko
Takve heroje ne zaboravi
Luki i Zoka, sa Vucijaka Veljko
Takve heroje ne zaboravi

Neki su od njih dosli iz deleka
Narodu svom da potraze lijeka
Da spasu bracu zivote su dali
Za takve junake i zivot je mali
Da spasu bracu zivote su dali
Za takve junake i zivot je mali

Zika i Ranko, Zrna I Radenko
Bili su bili heroji pravi
Luki i Zoka, sa Vucijaka Veljko
Takve heroje ne zaboravi
Luki i Zoka, sa Vucijaka Veljko
Takve heroje ne zaboravi

Przykryła nas burza wojny

Jesteśmy we wściekłym boju (walce)

Kraijiska ziemia jest dla nas święta*

Broni jej i czuwa nad nią kozaracka (kozarska?) piątka**

Kraijiska ziemia jest dla nas święta*

Broni jej i czuwa nad nią kozaracka (kozarska?) piątka

 

Zika i Ranko, Zrna i Radenko***

Byli prawdziwymi

Luki i Zoka z Vucijaka Veljko***

Takich bohaterów się nie zapomina

Luki i Zoka z Vucijaka Veljko***

Takich bohaterów się nie zapomina

 

Byli zawsze krzemieniem i żywym ogniem

Sekrety (tajemnice) głęboko w sobie skrywali

Tak pomagając braciom (braci) życia oddali

Za takich bohaterów życie to za mało

 

Zika i Ranko, Zrna i Radenko***

Byli to prawdziwi bohaterowie

Luki i Zoka z Vucijaka Veljko***

Takich bohaterów się nie zapomina

Byli to prawdziwi bohaterowie

Luki i Zoka z Vucijaka Veljko***

Takich bohaterów się nie zapomina

 

Niektórzy z nich przyszli z daleka

Swojemu narodowi (swoim ludziom) poszukać leku

Pomagając braciom życie oddali

Za takich bohaterów życie to za mało

Pomagając braciom życie oddali

Za takich bohaterów życie to za mało

 

Zika i Ranko, Zrna i Radenko***

To byli prawdziwi bohaterowie

Luki i Zoka z Vucijaka Veljko***

Takich bohaterów się nie zapomina

Luki i Zoka z Vucijaka Veljko

Takich bohaterów się nie zapomina

Przypis

Jak widzicie tekst nie jest za fascynujący, a czasami nawet nie ma sensu i nie wiadomo o co chodzi. Żeby zrozumieć trzeba dobrze znać serbską i jugosłowiańską historię. Odnośnie tych heroji/herojima  – bohater po serbsku to ogólnie – junak, ale to pierwsze jest stosowane zamiennie. Może ma mniej doniosłe brzmienie i znaczenie od drugiego….

Zapraszam też do poprawienia mojego tłumaczenia, jeśli któryś z czytelników moich wypocin uważa że coś spieprzyłem i on zrobi to lepiej. Wezmę pod uwagę jego interpretację :).

Proszę również o wyrozumiałość bo wszelkie rodzaje błędów świadczą o tym że tekst tłumaczenia nie jest leniwie przeklejony z internetu, ale że jest dziełem autora wpisu :). Z autorem można się oczywiście nie zgodzić i przedstawić swój pomysł…..

LEGENDA

*Lub: „jest dla nas całym światem”

**5. kozarska lub kozaracka brygada armii serbskich ochotników z czasów wojny domowej. Kozarac – miasto w Republice Serbskiej (Federacja Bośni i Hercegowiny).

***Imiona i nazwiska serbskich żołnierzy, ochotników i bohaterów

Olinkowanie

https://mikkeharry.wordpress.com/2017/12/11/turbofolk-panteri-rocky-vulovic/

 

„My”(1920) – Jewgienij (Eugeniusz) Zamiatin

Jedna z najsłynniejszych antyutopii na świecie jest pierwowzorem takich dzieł jak „Rok 1984” George`a Orwella „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxley`a. Elementy fabuły tej napisanej w 1920 roku powieści odnaleźć można też w filmie „Equilibrium” w reżyserii Kurta Wimmera. Wydania w ZSRR dzieło doczekało się dopiero w 1988 roku chociaż autor był Rosjaninem mieszkającym w Paryżu.

Jewgienij Zamiatin urodził się w Lebiedianie (Rosja) w 1884 roku, a zmarł w Paryżu w roku 1937. Był rosyjskim krytykiem, publicystą i satyrykiem, ale przede wszystkim pisarzem politycznym i sci-fi. Był świadkiem. W 1905 roku był świadkiem powstania na pancerniku Patiomkin, a wcześniej ukończył petersburską politechnikę jako inżynier budowy statków. Główny Bohater powieści „My” jest właśnie literackim odzwierciedleniem jej autora, gdyż numer Д503 – narrator – 32 letni filozof-matematyk, w okół którego toczy się cała fabuła powieści jest budowniczym i głównym konstruktorem statku, ale kosmicznego zwanego intergralem. 

jew

Jewgienij (Eugeniusz) Zamiatin (1884-1937)

Państwo Jedyne i Numery

Po wojnie dwustuletniej resztki ludzkości skupiły się w wielkim kraju otoczonym zielonym murem, a zwanym Państwem Jedynym. Ulice, chodniki, ściany domów i instytucji są w tym Państwie ze szkła (jak gmachy policji w Gruzji :D), więc każdy widzi każdego….Obywatele nie mają imion ani nazwisk tylko numery i zwani są również numerami. Inne numery żyjące w  zamiatinowskim Państwie jedynym to między innymi: R-13 przyjaciel Д503 z czasów szkolnych i państwowy poeta tworzący na cześć i chwałę Państwa Jedynego. O-90 – przyjaciółka głównego bohatera i I-330 – kochanka Д503 i przywódczyni rewolucji przeciwko Państwu Jedynemu i jego Dobroczyńcy. Nie kocha głównego bohatera jak się potem okazuje, ale wciągnęła go w konspirację bo jest głównym konstruktorem statku kosmicznego, który razem z powstańcami chciała porwać. To przez nią Д-503 popełnia poważne przestępstwa przeciwko Państwu Jedynemu.

Numerem nad numery jest Dobroczyńca – szef Państwa Jedynego, odpowiednik Ojca z „Equilibrium”. Rzadko wypowiada się w powieści, która jest zbiorem notatek – przemyśleń i opisów zdarzeń, w których uczestniczył narrator Д503. Jednak ten często o nim wspomina, a Dobroczyńca widywany jest najczęściej podczas publicznych egzekucji dokonywanych w tzw. Maszynie Dobroczyńcy. Ta ostatnia to rodzaj szklanej, przeźroczystej gilotyny, w której widać jak wykraczającemu przeciwko Państwu Jedynemu skazańcowi rozwala się głowę i całe ciało strumieniem prądu (odpowiednik matrycowania w „Equilibrium”). Dobroczyńca jest czczony przez Numery jak Bóg, a religia uważana jest za prehistoryczny zabobon. Zwłaszcza chrześcijaństwo i Jezus.

W Państwie jedynym wszystkie aspekty życia prywatnego i publicznego są podglądane, a rozmowy na ulicy podsłuchiwane przez specjalne uszy w latarniach, do których konstrukcji przyczynił się również nasz narrator z racji tego że jest specem od liczb i cyfr. Istnieją tzw. Talony Seksualne (takie różowe) pozwalające konkretnym Numerom na małe co nie co wieczorem, a z racji tego że „każdy Numer ma prawo do każdego Numeru”  na poruchawkę 😀 z Д503 I-330 lub O-90 muszą zapisać się w Urzędzie Seksualnym. Chyba że jest już zajęty bo wcześniej zapisał się na niego jakiś inny Numer lub on zapisał się na inny….

Aby sąsiedzi nie podglądali Numerów w trakcie aktu kopulacji przez szklane ściany i podłogi trzeba uzyskać specjalne i jednorazowe pozwolenie na opuszczenie zasłon akurat tego konkretnego wieczoru…..

Obowiązkiem każdego Numeru jest donoszenie (zgłaszanie wpisów) na inny Numer jeśli się wie że popełnił jakieś wykroczenie np. powiedział coś złego na Dobroczyńcę lub napomknął o wyrwaniu się z więzów szczęścia Państwa Jedynego. Tak bo Numery i Dobroczyńca uważają że żyją w jedynym i najszczęśliwszym kraju na świecie (jak w ZSRR), wolność uważają za coś złego i prehistorycznego dlatego cieszą się że są niewolnikami Dekalogu godzinowego (rodzaj kalendarza, według którego Numery wykonują dzień w dzień i dokładnie o tej samej porze te same czynności np. jedzą lub idą do pracy. Przeprowadzono jednak eksperyment, w którym to wyłączono na miesiąc trzy Numery z jego używania. Skończyło to się ich śmiercią w psychicznych męczarniach, ale dalej nie spojluje tylko zachęcam do lektury). Bestselerem czytelniczym dla małych Numerków w szkołach są w Państwie Jedynym starożytne rozkłady Jazdy Kolei. Wpisy na Numery zgłasza się w Urzędzie Opieki. Podkreślam również że zamiatinowska Atlantyda z „My” jest pełna wszelkiego rodzaju urzędów i państwowych instytucyj bo istnieje np. Urząd Medycyny i Zakład Wychowu Dzieci. Tak, dzieci w Państwie Jedynym nie należą do rodziców, ale do państwa i w jednej z notatek jest wprost mowa o HODOWANIU ich czym zajmuje się jedna z bohaterek powieści. Notatek narratora posiadających po trzy konspekty jest około 40, a książka liczy 185 stron.

WIN_20171221_191323

Urząd Opieki/Opiekunowie

To odpowiednik policji/UB lub mnichów gramatonu z „Equilibrium”. Latają czarnymi aero (odpowiednik takich osobistych helikopterków z „Nowy wspaniały świat”) i stoją na straży zielonego muru, który wreszcie zostanie wysadzony, a nasz narrator i reszta Numerów dowiedzą się że nie są jedynymi ocalałymi z wojny dwustuletniej. Są jeszcze ptaki, a dla Numerów będą nie lada atrakcją :D. Opiekunowie widzą i słyszą wszystko, mogą Numer aresztować i przetrzymywać. Zbliżających się widać z daleka przez szklane ściany i sufity, a więc lepiej życzliwie wyjść im na przeciw i przywitać się. Д503 ukrywa przed Opiekunami swoje notatki, które pisze jak mniema do istot z przyszłości lub z innych planet. Mieszkańców Wenus, Marsa, Jowisza. Zabiera je ze sobą na integral.

Numery mają na zgłoszenie wpisu na inny Numer 24 godziny. Po upłynięciu tego czasu stają się tak samo winne zbrodni przeciwko Państwu Jedynemu jeśli nie zgłosili Opiekunom że o niej wiedzą, winne tak samo jak sprawca. – Odpowiedzialność zbiorowa.

Integral

Konstruowany w Państwie Jedynym błękitno-lodowy statek kosmiczny, który ma wynieść Numery (chociaż nie do końca wiadomo po co) na orbitę okołoziemską. Akcja powieści rozgrywa się w ciągu 120 dni jego budowy, na której jako Pierwszy Konstruktor pracuje narrator o ile właśnie nie popełnia przestępstwa dogadując się z zarośniętymi ludźmi z za muru i ich przywódczynią I-330 jak go uprowadzić aby to nie Numery poleciały w kosmos. Lot udaje się, aczkolwiek w kosmosie nasz inżynier zostaje wreszcie na czymś przyłapany przez Opiekuna, ale wraca na ziemię, gdzie zamierza dokonać morderstwa….

Przy budowie i próbnych odpaleniach integralu zginęło wiele Numerów. Nikt jednak się tym nie przejmuje…..

Autor opisuje też co narrator widzi z orbity okołoziemskiej. A po powrocie z kosmosu główny bohater musi stawić się u Dobroczyńcy bo ten już dowiedział się o jego występkach. Wie też że I-330, której ruszył na ratunek po przerwaniu muru i wybuchu buntu oraz ataku na Państwo Jedyne owłosionych Numerów z za muru nie kocha go, ale chciała wykorzystać do uprowadzenia statku kosmicznego. Był przecież jego głównym konstruktorem.

Starożytność/Prehistoria/ Dom Starożytności

Z racji tego że wydarzenia opisywane dla kosmitów w około 40-stu notatkach konspektowych Д-503 dzieją się w w dalekiej przyszłości (licząc od roku, w którym Jewgienij Zamiatin napisał powieść) starożytnymi przodkami jesteśmy dla narratora „MY”Wojna dwustuletnia, a po niej kilkaset lat historii Państwa Jedynego. Rosjanin wysoko i totalnie przeskoczył dzieje ośmielę się stwierdzić że całej, jednej cywilizacji! – naszej :). Czytając książkę dzisiaj czytelnik zaliczy ją zapewne do klasyki gatunku sci-fi, który to było mu dane podziwiać na SZKLANYM ekranie lub papierowych kartach innych książek, np. wymienionej już w tym wpisie powieści Aldousa Huxley`a. 

Dom Starożytności to odpowiednik huxley`owskiego Rezerwatu dzikich. W jego wejściu jako bileterka stoi staruszka dokładnie opisana przez narratora, a w jego wnętrzu znajdują się obiekty i pomieszczenia z opisu wyglądające na takie jak nasze. Pokoje, mieszkania, klamki, drewno – nowość dla narratora bo głównym i najczęściej spotykanym budulcem w państwie jedynym są szkło i lustra. W piwnicach Domu Starożytności znajdują się prehistoryczne korytarze, w których przyszłe Numery, a jeszcze wtedy ludzie ukrywali się przed Wojną Dwustuletnią i po niej zanim powstało Państwo Jedyne. Trafia tam też za sprawą I-330 Д503, gdzie od doktora z Urzędu Medycyny dowiaduje się że wytworzyła się u niego dusza…..

Dom Starożytności jest swoistym muzeum naszej cywilizacji dostępnym do zwiedzania wszystkim Numerom.

Choroby

Dusza – z racji tego że nie ma Chrześcijaństwa, a Bogiem jest Dobroczyńca jest ona uważana za zabobon i chorobę nieuleczalną. Cierpiący na nią prędzej czy później trafią do Maszyny Dobroczyńcy, ale czy narrator też? – lektura.

Wyobraźnia – Urząd Medycyny postanawia wreszcie ją Numerom powycinać, gdyż ma ona jakoby odpowiadać za głupie pomysły, bunty i przestępstwa dokonywane przez Numery. Wielka Operacja wycięcia wyobraźni jest dla wszystkich Numerów obowiązkowa i zostaje nawet ustanowiony w tym celu dzień wolny od pracy. Wyobraźnię wycina się w audytoriach (coś podobnego było i u Huxley`a, ale tam dokonywano w nich śpiewów wspólnotowych, a nie operacji wycięcia wyobraźni 😀 ) wypalając czymś odpowiedzialny za nią fragment mózgu. Natkniemy się w notatkach na opisy Numerów w białych kitlach, zakrwawionych prześcieradeł i wystających z pod nich podeszew bosych stóp. W tej powieści w audytoriach również Numery śpiewają i spotykają się wieczorami bo po godzinie 21:30 nie wolno przebywać na ulicy, a latarnie są gaszone, ulice zamykane. Narrator dziwi się że „u starożytnych”, czyli u nas ulice były otwarte całą noc i całą noc paliły się latarnie. Uważa to za nie cywilizowane i za rozrzutność.

Sny – jeśli Numer śni jest chory, więc lepiej się do tego nie przyznawać bo inny Numer może zgłosić wpis do Urzędu Opieki :). Za sny miała odpowiadać wyobraźnia, którą wycięto między innymi z tego powodu.

Owłosione ręce – kompleks, na który cierpi Д503. Okazuje się potem że za jego małpie łapy odpowiada domieszka „leśnej krwi”, czyli coś z dzikusów żyjących za murem, poza Państwem Jedynym, których bluźniercze rytuały narrator ma zaszczyt ujrzeć przed lotem w kosmos. Gdy w Państwie Jedynym trwa bunt po Święcie Jednomyślności on i I-330 trafiają za mur. Główny bohater zrobił również nielegalne dziecko przywódczyni rewolucji. W „My” nie ma bowiem ojców i matek podobnie jak u Huxley`a. Kto wie czy ta …krew nie odpowiada również za wyobraźnię tego numeru i jego notatki?….

Święto Jednomyślności

Wybory Dobroczyńcy, których wynik jest z góry znany i społecznie akceptowalny przez Numery. Buntują się tylko jednostki, które jak się dowiemy z książki są tylko częścią całości tego organizmu (Państwa Jedynego), a bez niego nie znaczą nic. Pojedyncze przypadki indywidualizmu są bowiem wyłapywane i tępione przez Opiekunów.

Głosowanie odbywa się na publicznym placu poprzez podniesienie ręki po pytaniu „kto za? Pytanie Kto przeciw? zadaje się również, ale gdy ktoś podniesie wtedy rękę jest natychmiast przechwytywany przez Opiekunów i może trafić do Maszyny Dobroczyńcy.

Święto to jest wydarzeniem doniosłym i każdy Numer pragnie uczestniczyć w nim z tym, na który się wcześniej zapisał. Należy również wspomnieć że Д503 ma konkurenta do I-330 – państwowego poetę i swojego przyjaciela z lat szkolnych w jednym.

Narrator dziwi się że „u starożytnych” wybory odbywały się w specjalnych lokalach, a ich wynik był z góry nieznany.

Szkoły

Nauczyciele to roboty, z których odtwarzane są nagrania z lekcjami. Narrator opisuje kilka zdarzeń ze swoich lat szkolnych.

Czy rewolucja się powiedzie? I Numery zostaną wyrwane z pęt szczęścia oraz Dobroczyńcy i jego maszyny? Czy Numery poznają inne, nieskrępowane i prywatne życie? Czy też wysadzony Zielony Mur uda się odbudować na nowo i wolnościowy zryw nie powiedzie się? Bo w ogóle w powieści chodzi o to że w każdej idylli w końcu coś pęka.

Ale czy może być jeszcze jedna, inna rewolucja niż ta JEDYNA? Ta po Wojnie Dwustuletniej.

*Powieść jest napisana chaotycznie, a nad znaczeniem kilku zlepków słów trzeba się trochę zastanowić bo z pozoru nie mają one sensu. Mimo to jest krótka i zachęcam do lektury. Na jednej z ostatnich kart narrator opisuje scenę tortur dokonywanych na kobiecie – buntowniczce przeciwko Państwu Jedynemu gdy sam siedzi z nim przy stole. Tortury polegają na duszeniu kobiety w specjalnym dzwonie. Wsadza się ją pod dzwon i wypompowuje z pod niego powietrze, a potem znowu ją uwalnia i tak kilkukrotnie. Z innymi buntownikami aresztowanymi przez Opiekunów robią to samo.

Czy Д503 zdradził rewolucję?

Linki do tego wpisu:

https://mikkeharry.wordpress.com/2014/09/06/1984/

https://mikkeharry.wordpress.com/2017/11/18/brave-new-world-nowy-wspanialy-swiat-aldous-huxley-1931/

 

**Następne w kolejce z tej kategorii: „Początek”  – Dan Brown

 

 

 

Turbofolk – Panteri, Rocky Vulović

Turbofolk to gatunek muzyczny z byłej Jugosławii (lata 80 XX w.). Łączy w sobie tematykę ludowo-narodowo-folklorystyczną Bałkanów. Wykonywany jest głównie w języku serbskim, cygańskim, chorwackim z małymi wpływami tureckimi i arabskimi.

Po bardziej szczegółowe informacje na temat tego gatunku odsyłam do cioci, która już dawno opisała go za mnie, więc bez sensu żebym powtarzał, a ja zajmę się samym wykonawcą z tematu wpisu:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Turbofolk

Rodoljub Vulović jest byłym pracownikiem serbskiej armii odpowiedzialnym tam za rekrutację ochotników i szeregowych. Dziś ma ok. 63 lat, a na początku lat 90. wykonywał piosenki patriotyczno-militarne takie jak np. ta o generale Ratko Mladiću, o którym niedawno przyszło usłyszeć szerszej publiczności i to nie tylko za sprawą mojego ostatniego wpisu dotyczącego Bałkanów:

Rocky Vuluvić ma dużo fanów w Polsce i udzielił kiedyś nawet wywiadu polskiemu dziennikarzowi. Za sprawą takich utworów jak ten powyższy dowiadujemy się obrazowo i słuchowo dużo o przeszłej wojnie na Bałkanach. Ten aspekt najnowszej historii kontynentu europejskiego jest skrzętnie pomijany przez reżymową edukację, a o jego bohaterach bądź antybohaterach słyszymy przy okazji sądzenia rzeczywistych lub wyimaginowanych zbrodniarzy wojennych. Jak widać na górze jest piosenka o jednym z nich :D.

W utworach Vulovića występują prawdziwi serbscy żołnierze, o których on śpiewa lub też napisał piosenkę na ich cześć. Kpt. Ljubiša „Mauzer” Savić – dowódca 1. Bijeljińskiej Brygady Specjalnej Gwardia „Pantery”, Ljubiša „Ljuti” Lazić , Płk. Pero Čolić – dowódca 5. Kozarskiej Lekkiej Brygady Piechoty, czy Branko „Panter” Pantelić – pierwszy dowódca brygady „Pantery„. Zmarł we wrześniu 1992 roku w pobliżu wsi Majewica. Aby uczcić jego pamięć, brygada którą dowodził została nazwana na na jego cześć i otrzymała godło symbolizujące Panterę i oczywiście – generał Ratko Mladić. Na cześć tej brygady został napisany i nazwany utwór z tytułu wpisu – „Panteri”

Sam piosenkarz urodził się w Bośni i Hercegowinie w 1955 roku, a od 2013 roku jest na emeryturze. W utworach wyraża się co najmniej niepochlebnie o USA i ONZ, więc już w latach 90. odmówiono mu wizy wjazdowej do USA. Nie przeszkodziło mu to jednak podróżować po Europie, a był między innymi w Polsce.

roddzis

Rodoljub Vulović współcześnie

Wykonawca nie lubi Chorwatów i nie kupuje chorwackich towarów bo kiedyś w hotelu w Chorwacji usłyszał jak jego właściciele brzydko wyrażają się o Serbach. Piosenkarz wychwala natomiast w swoich utworach partyzantów z byłej Jugosławii i Czetników, a obie te formacje są oskarżane o popełnienie zbrodni wojennych na cywilach. W wywiadzie mówił że czasy Jugosławii były dobre, a o jej rozpad posądził garstkę jej obywateli, którym się coś nie podobało. Za największych przyjaciół Serbii uważa Rosjan, a Turków i Amerykanów nie lubi. W jego utworach można doszukać się też lekkiej islamofobii, chociaż w tamtych czasach (kiedy MikkeHarry miał 3-4 lata Rocky Vulović nagrywał na wojnie swoje utwory) taki termin jeszcze nie istniał. I tak oto powstał utwór ” Oj! Alija Aljo!” traktujący o prezydencie Bośni i Hercegowiny Aliji Izetbegoviću, który doczekał się nawet tekstu po polsku tak jak większość utworów tego artysty. Tłumaczenia większości jego piosenek na język polski pozostawiają wiele do życzenia. Mimo powyższego Vulović wykonuje też utwory spokojne, melancholijne i traktujące o miłości lub o kobietach. Na taką tematykę naszło artystę na stare lata :).

Piosenkarz nie chce żeby Serbia weszła do UE, a podjęte kiedyś negocjacje akcesyjne uważa za nielegalne bo zostały podjęte bez konsultacji społecznych. Ale zostawmy politykę, gdyż to jest pierwszy wpis muzyczny od wielu, wielu miesięcy :)….

rod

Rodoljub Vulović w jednym z uwtorów

Lata 90.

Swoje wspomnienia z ochotniczej służby wojskowej artysta umieszcza w albumach takich jak „Semberski Junaci” („Bohaterowie semberscy”). Więcej informacji i tytułów u cioci z linku, a teraz zajmiemy się utworem z tytułu. Nie wykluczone że to nie ostatni wpis dotyczący tego gatunku muzycznego i tego wykonawcy.

Jeśli macie jakieś swoje przemyślenia i własne zdanie na jego temat to proszę podzielcie się nim w komentarzu :). Proszę też o poprawienie tłumaczenia tekstu jeśli MikkeHarry coś spieprzył :).

Ko sa pjesmom na usnama
ljutu bitku bije
ko u duši kukavica
nikad bio nije
Ref.
Panteri, vi ste naša srpska garda
panteri, na vašoj je strani pravda
panteri, Mauzera vi ste dika
takvu vojsku nema ni Amerika
Ko sa pjesmom u grudima
uvijek u boj kreće
ko u borbi svoga druga
nikada izdati neće
Ref.
Ko za narod tako hrabro
i živote daje
ko to vječno u sjećanju
i pjesmi ostaje
Ref.
Hvala Mauzer
Ref.
Pantery, wy jesteście naszą serbską strażą (gwardią)
Pantery, prawda jest po waszej stronie
Pantery, jesteście dumą Mauzera
Takiego wojska nie ma nawet Ameryka
Kto z piosenką w piersi (duszy)
Do boju zawsze kroczy
Kto w walce nigdy swojego przyjaciela
nigdy nie wyda (zdradzi)
Ref.
Pantery, wy jesteście naszą serbską strażą (gwardią)
Pantery, prawda jest po waszej stronie
Pantery, jesteście dumą Mauzera
Takiego wojska nie ma nawet Ameryka
Kto za naród tak odważnie
Oddaje nawet życie
Kto wiecznie we wspomnieniach
I w piosence zostaje
Ref.
Pantery, wy jesteście naszą serbską strażą (gwardią)
Pantery, prawda jest po waszej stronie
Pantery, jesteście dumą Mauzera
Takiego wojska nie ma nawet Ameryka
Chwała Mauzerowi!

„Brave New World” („Nowy wspaniały świat”) – Aldous Huxley (1931)

To 275-cio stronicowa powieść sci-fi zaliczana do jednych z najlepszych antyutopii XX wieku.  Wiele z elementów tej powieści Aldousa Huxleya można odnaleźć w takich filmach jak „Equilibrum” „Człowiek demolka”, który jest nakręcony wręcz na jej podstawie. Druga część powieści (ta od wycieczki jednej z jej głównych bohaterek do rezerwatu dzikich) przypomina bardzo historię z książki Emmy Donaghue pt. „Pokój”, którą opisałem tutaj:

https://mikkeharry.wordpress.com/2016/03/03/pokoj-emma-donaghue/

W obu historiach ktoś trafia bowiem do całkiem nowego dla siebie świata.

WIN_20171118_125421

Społeczeństwo przedstawione w tej antyutopii już dawno osiągnęło stan powszechnej szczęśliwości poprzez wyeliminowanie smutku, nieszczęść i innych nieprzyjemnych rzeczy. Historia rozgrywa się w roku 2541 tj. ponad 600 lat po śmierci teoretycznego prekursora nowej cywilizacji Henry`ego Forda. Odpowiednikiem tego idealnego społeczeństwa, w którym nie ma już głodu, chorób, ale i ojców z matkami oraz domów rodzinnych jest w filmie „Człowiek demolka” cywilizacja stworzona przez doktora Cocteau, a ww. produkcja i powieść Huxleya mają jedną wspólną rzecz – główną bohaterkę  – Leninę Huxley, w filmie graną przez Sandrę Bullock. 

Antyutopijne społeczeństwo z „Brave New World” opiera się na trzech filarach: identyczności, stabilności i wspólności rozumianej między innymi przez to że każdy należy do każdego, a więc kobieta śpiąca z sześcioma mężczyznami w tygodniu nie jest dziwką, a do mężczyzny „mającego” kilka dziewczyn dziennie nie ma pretensji. Stosunki społeczne w tej cywilizacji opierają się między innymi na tym jak również na tym że dzieci mogą bawić się w erotyczne gry i zabawy. Dzieci rodzą się z resztą z butelek i są genetycznie warunkowane na jednego z członków czterech lub pięciu kast ludzi żyjących na świecie. Tak bo to społeczeństwo jest kastowe ; są delty, alfy plus i epsilony: każda kasta jest już od wyjścia z butelki warunkowana i przeznaczana do konkretnej roboty w tym idealnym społeczeństwie. Na całym globie zostało tylko dziesięć tysięcy nazwisk, a więc koleżanka pracująca z tobą w Ośrodku Warunkowania i Rozrodu może mieć na imię i nazwisko tak jak ty!

Po wojnie dziewięciodniowej władze nad światem mają nie rządy i politycy, ale zarządcy świata, czyli około 10 osób na całym globie nazywanych „ich fordowskimi wysokościami” , Henry Ford zastępuje bowiem temu społeczeństwu boga, a członkowie wszystkich kast zażywają codziennie kilka gram narkotyku zwanego somą ( w „Equilibrum” jest to prozjum) aby nie zwariować i funkcjonować w tym antyutopijnym społeczeństwie tak jak wszyscy tj. żywe zombie. Zamiast Biblią kierują się „hipnopedycznymi oczywistościami”, czyli rymowanymi formułkami wbijanymi im do głów przez sen  – taka nowoczesna metoda nauki.

Oprócz tego że w tej przyszłości ludzie są warunkowani psychologicznie i genetycznie aby stać się identycznymi cząstkami składowymi takiego społeczeństwa to są dzięki somie pozbawionymi uczuć i emocji maszynami. Są poddani totalnej kontroli i inwigilacji ze strony zarządców świata i ich sekretarzy, ale tą idyllę wreszcie coś zakłóci….

Na rubieżach tej cywilizacji, w której nie ma już samochodów, a wszyscy przerzucają się nawzajem hipnopedycznymi uprzejmościami i latają taxi~ albo sportikopterami, a policja tłumi bunty rozpylając z rur somową mgłę i odtwarzając syntetyczne mowy antybuntowe z czegoś w rodzaju przenośnych szaf grających  istnieje też rezerwat dzikich, czyli Indian żyjących w skrajnie niecywilizowanych warunkach. Żyją oni w zwykłych chatach między psami w brudzie i smrodzie, a dzieci się tam jeszcze rodzą co w cywilizowanym świecie zostało już dawno wyeliminowane. Słowa matka ojciec lub dom rodzinny są w społeczeństwie Huxleya wstydliwym i gorszącym tabu, ale do takiego rezerwatu można dostać się za pozwoleniem specjalnym zarządców świata w celach badania dawnego stylu życia i w celach naukowych. Niewielu członków „Nowego wspaniałego świata”  dostaje się do rezerwatu, a jeszcze mniej dzikusów, którzy praktykują w rezerwacie chrześcijaństwo wymieszane z innymi prenowożytnymi wierzeniami i rytuałami trafia do cywilizowanego świata…

W książce opisywane są obydwa przypadki, a każdy z nich jest szokiem cywilizacyjnym dla przedstawicieli każdego z tych społeczeństw. Przez te międzycywilizacyjne transfery antyutopijna idylla się powoli wali….

Element z ostatniego akapitu można porównać z historią z powieści „Pokój”, gdy mały chłopiec ucieka z piwnicy, w której od urodzenia więziony jest razem z matką. Mimo że zna już jakiś świat to gdy odnajduje wolność zaczyna go poznawać na nowo i nie zawsze jest to dla niego miłe i pozytywne. Dzikus John przeżyje w sterylnym i kontrolowanym przez zakazy i nakazy społeczeństwie również przyjaźń, ale i śmierć matki – kobiety, która kiedyś była członkiem kasty bet, ale zaginęła w rezerwacie dzikich i żyła wiele lat z Indianami. – Urodziła go! Co będzie szokującym przeżyciem dla młodszego pokolenia kast tego społeczeństwa jak również to kto jest ojcem Dzikusa….Ojcem!

Życie członków kast jest przesycone wszędobylskim seksem, łykaniem somy i przeklinaniem: na Forda!, a rozrywkami publicznymi są między innymi śpiewy wspólnotowe, syntetyczna muzyka z zapachami i czuciofilmy, podczas których seansów widz nie tylko widzi co się dzieje na ekranie, ale za sprawą specjalnych metalowych gałek na fotelach przeżywa to i czuje! Wyglądające  identycznie jednostki (członkowie tej samej kasty są bowiem warunkowani fizycznie, psychicznie i biologicznie tak samo) grają też w golfa elektromagnetycznego, a czarnoskórzy nalezą do tych gorszych kast jak epsilony i delty.

Boga nie ma tak jak rodziny, a rytuały z rezerwatu dzikich wywołują u ludzi szyderczy śmiech. Śmierć w tym …..świecie jest okazją do zabaw i wesołości, a dzięki warunkowaniu genetycznemu oznaki starości zredukowano do minimum, więc umierają 60-cio latkowie wyglądający jak 25-cio latkowie! – To też dla dzikusa jest szokiem gdy widzi jak wygląda warunkowanie tanatyczne dzieci z tej gorszej kasty (bodajże epsilonów o ziemistej cerze), które skaczą zadowolone w okół łóżka jego umierającej matki – przyzwyczajają się tak do śmierci, która w tym społeczeństwie nie jest czymś smutnym. Smutku bowiem nie ma. Tak jak samotności. Pielęgniarka dziwi się więc gdy Dzikus pyta czy jest jakaś nadzieja że Linda nie umrze, a czerwona robi się na dźwięk słowa matka i żeby odciągnąć dzieci od dzikusa szlochającego i zawodzącego nad trupem Lindy daje im czekoladowe lizaki….

Huxley

Okładka wydania z 2010 roku

Po lekturze

Opowieść, mimo że traktuje o świecie, w którym nie ma smutku, samotności, okrucieństwa, brutalności i przemocy. Jest właśnie nimi przepełniona! Historia jest przygnębiająca i może niejednego czytelnika zirytować lub doprowadzić do łez. Jest napisana trochę satyrycznie, więc nie zniechęcajcie się proszę do lektury moim wpisem. Książkę czyta się szybko, a opowieść jest odwrotnością i zaprzeczeniem wszystkiego co znamy z naszego świata i z naszych społeczeństw. Ale przypomina trochę filmy sci-fi i post-apo. Autor chciał wyrazić tym dziełem krytykę wobec postępu technologicznego i cywilizacyjnego, a zarazem ostrzec czytelników przed tym do czego zmierza współczesny (dzieło powstało w latach 1931-1932) świat i ówczesne społeczeństwo. Aldous Huxley był oskarżany o plagiat przez jednego z polskich autorów, a (pseudo)nauka zwana hipnopedią – opisywana w powieści ma też swój polski epizod w rzeczywistości. Jeden z polskich naukowców zajmował się bowiem nauczaniem przez sen, ale takie szczegóły nie są przecież celem tego wpisu.

Ja przeczytałem bo w jednym z wywiadów polecił książkę sam Janusz Korwin-Mikke i  więcej nie będę spojlował. A wy jak myślicie – czy rozwijając technologię, cywilizację i społeczeństwo przemysłowe w ten sposób jak dotychczas mamy szansę na zrealizowanie kiedyś w pełni kontrolowanego, zorganizowanego i szczęśliwego społeczeństwa z „Nowego wspaniałego świata”?

Weźcie pod uwagę to że historia została napisana i wydana na kilka lat przed wojną, więc jakieś prognozy autora mogły mieć miejsce już dawno! Np. wojna dziewięcioletnia i broń bakteriologiczna oraz rezerwaty dzikich (ludzkie zoo?). Powieść chwyta za rozum, serce, myśli i za przyszłość.

Zachęcam do lektury i odpowiedzi mi po niej na powyższe pytania 🙂

Dane techncizne:

Rok wydania: 1932 ; nowsze wydanie – 2010

Autor Aldous Huxley

aldous

Liczba stron: 275 lub 256 (w zależności od wydawnictwa)

Tytuł oryginalny: „Brave New World” 

Gatunek literacki: sci-fi, fantastyka, antyutopia

Tłumaczenie na język polski: Bogdan Baran

Wydawnictwo: Chatto and Windus

Miejsce wydania: Londyn

Linki:

 

Nowy początek (Arrival) 2016

Kiedy na wielu częściach naszego globu wylądują statki obcych – heptapodów jak nazwą ich ludzie służby specjalne razem z wojskiem poproszą wykładowczynię uniwersytecką i specjalistkę od lingwistyki oraz języków o przetłumaczenie przekazu od tych istot i danie im informacji zwrotnej…

W roli głównej. dr Louise Banks wystąpiła 43- letnia Włoszka Amy Adams.

W trakcie prac w statku kosmicznym główna bohaterka pozna język kosmitów i porozumie się z nimi za pomocą pisania flamastrem na tabliczkach. Louise Banks ma za zadanie dowiedzieć się od obcych skąd, jak i po co przybyli na ziemię. Czy nastawieni są do ludzi groźnie czy przyjaźnie. W końcu jej się to udaje i nie zdradzę w jakim celu heptapody przybyły min. do Chin, Wenezueli, USA i Australii. Przywódcy wszystkich tych państw będą mieli odmienne poglądy na temat postępowania z kosmicznymi gośćmi i też nie zawsze potraktują ich pokojowymi środkami. Ta odmienność zdań doprowadzi do zerwania łączności międzynarodowej między bazami utworzonymi przez ludzi obok statków kosmitów. Ale doktor Banks wreszcie dogada się z heptapodem, którego nazwali roboczo – Costello, a przekazał on jej broń obcych – język heptapodów, który poznała. Poznała też przyszłość jak się okazuje i znała ją już od dawna dzięki czemu zadzwoniła w porę do pewnego chińskiego generała i zapobiegła tym pierwszemu konfliktowi zbrojnemu między ludźmi, a heptapodami.

hept

Heptapody i ich język. Etymologia nazwy tych stworzeń jest wyjaśniona w filmie.

Film pokazuje że kosmici jeśli nawet istnieją i przybędą to nie muszą być źli. Mogą czuć i rozumieć tak samo jak my i chcieć nam w czymś pomóc. A może oni też kiedyś będą potrzebowali pomocy ludzi?

Historia nie przedstawia żadnej masakry sci-fi lub opowieści o porwaniach przez szare, wielkookie istoty, ani też nie ma w niej strzelanin karabinami laserowymi i wychodzenia potworów z ludzkich ciał. To spokojna opowieść z ambitnym językoznawcą w roli głównej, który dostaje zadanie porozumienia się z kosmitami. Banks jest z początku sceptycznie nastawiona do pomysłu pewnego czarnoskórego oficera wywiadu i uważa lądowanie kosmitów za idiotyzm.  Jednak kilka godzin później staje nieco wystraszona i zdumiona prawie oko w oko z siedmionożnym heptapodem….

Same istoty przedstawione w filmie wyglądają trochę jak chodzące, olbrzymie kałamarnice czarnego koloru. Do ludzi przemawiają z za jakiegoś ekranu kreśląc przed nim kółka jakąś parą wydobywającą się z ich macek. Ta para jest nagrywana na kamerę i przerysowywana na papier, a potem analizowana przez dr Banks. To pismo heptapodów, które jak się okazało nie jest dla niej nowością bo wystarczyło tylko…..sięgnąć pamięcią. Tak, więc kosmici się uczą ludzkiego języka, a my ich, ale jest to co prawda dla dr Banks trochę cięższe wyzwanie niż przetłumaczenie manifestu perskich terrorystów. Języki perski i mandaryński już zna, a heptapodzkiego nie :(.

Sam statek heptapodów nie jest okrągłym, świecącym się dyskiem z drabinką na dół i okienkami bo bokach ani też cygarem. W tej produkcji statek kosmiczny jest przedstawiony poważnie – to po prostu czarna, eliptyczna struktura unosząca się nad ziemią poziomo albo pionowo. Heptapody unoszą statek tylko raz o kilometr nad ziemię – kiedy ludzie chcą go wysadzić bombą od środka. Cała praca językoznawcy i reszty zespołu badawczego odbywa się w tym statku przed ekranem, za którym poruszają się heptapody.

Dzięki temu filmowi, w którym historia o kosmitach jest przedstawiona przystępnie, spokojnie, trochę melancholijnie, z dozą naukowości i bez zbędnych strzelanin oraz fantastycznych elementów widz może bardziej uwierzyć w UFO. Stopniowo rozwijane zażyłość i wzajemne zrozumienie między doktor Banks, a kosmitą czyni fabułę zajmującą i wciągającą. A za sprawą daru znania przeszłości i przyszłości przez główną bohaterkę rzuca nowe światło na stare sprawy i wyjaśnia rodzinne historie z przed lat. W niej ludzie zyskują nową broń, ale wcale nie mordującą – język heptapodów

7756000.6

Dane techniczne

Kraj produkcji: USA

Rok premiery: 2016

Gatunek: Sci-Fi, thriller

Reżyser: Denis Villenuewe

Główna rola: Amy Adams

Czas trwania: 1 godzina i 56 minut

Nagrody i nominacje: Saturn za najlepszy scenariusz w 2017 roku , Eddie – najlepszy montaż dramatu w 2017 roku , Srebrna Żaba dla najlepszego operatora w 2017 roku  i Oscar za najlepszy montaż dźwięku w 2017 roku + wiele innych nominacji….

Boxoffice: 203 388 186dolarów