Frankenstein`s Army 2013

Pod koniec ll wojny światowej do wschodnich Niemiec wkracza oddział sowieckich żołnierzy w celu odnalezienia i uratowania swoich towarzyszy. Tymczasem odkrywają kompleks nazistowskich laboratoriów w których potomek doktora Frankenstein`a prowadzi doświadczenia i operacje na ludziach według zapisów z dziennika swojego przodka. Była to desperacka decyzja Hitlera aby lll Rzesza uniknęła klęski, więc postanowił stworzyć armię żołnierzy robotów stworzonych z ciał poległych nazistowskich żołnierzy. Jak się okaże nie jest celem sowietów znalezienie ich zaginionych towarzyszy, a schwytanie doktora i dostarczenie go do ZSRR nawet kosztem życia członków oddziału. Po drodze do swoich towarzyszy sowieci napotykają ciała zmasakrowane, bądź wykopane z grobów i pół żywe. Nieszczęśnicy ci nie wyglądają jednak na klasyczne ofiary wojny, bombardowań lub rozstrzelań.

fr0

Gdy żołnierze natrafiają w końcu na kogoś żywego ten prowadzi ich do tajemniczych piwnic pod kościołem w których atakują ich stworzenia przypominające roboty, są to dzieci doktora – żołnierze zszyci z maszynami i narzędziami, które nie potrzebują broni palnej aby zabić wroga. Noże, kosy, młoty i śmigła pójdą w ruch, będzie pełno krwi i kawałków ciał, ale sowieci (chociaż nie wszyscy) wreszcie osiągnął cel i dotrą nie tyle do zaginionego oddziału Krasnej Armii co do królestwa doktora Frankenstein`a przerabiającego martwych i pół żywych nazistów na roboty i super-żołnierzy. Komuniści potraktują to jako tajną broń Hitlera, a ich sowieckie rozumki szybko rozkminią że tylko naziści mogli stworzyć coś takiego – pozszywać ze sobą ludzi. Towarzyszom w tym jednemu Polakowi towarzyszy towarzysz z kamerą rejestrującą całą akcję ratunkową. Jednak to się tylko bohaterom (Związku Radzieckiego?) filmu wydaje do jego połowy. Towarzysz nazywany przez swoich kolegów żydem od czasu odkrycia przez nich jego spisku nosi ze sobą aparaturę zagłuszającą radia przez którą to nie mogli połączyć się z dowództwem i podpisał z rządem radzieckim umowę na mocy której ma im dostarczyć szalonego niemieckiego doktora. Sowietom też przydadzą się super-żołnierze. Większość członków oddziału nie przeżywa tej wyprawy, a schwytany przez doktora kamerzysta współpracuje od tej chwili z nim rejestrują jego okrutną pracę w laborium robienia z trupów żołnierzy do ożywienia których nie potrzebuje on już uderzenia pioruna jak jego dziadek. Do przybycia radzieckiego lotnictwa zaczynającego powoli bombardować budynki laboratorium niestrudzenie sowiet usiłuje namówić doktora do przejścia na stronę wroga podziwiając i chwalą jego pracę nawet wtedy kiedy ten torturuje i zarzyna towarzyszy z jego rozbitego już oddziału. Przed ostatecznym zbombardowaniem potwornego laboratorium jest jeszcze czas na ostatni eksperyment….na żywym sowiecie….

fr1

O filmie

Produkcja ta w reżyserii Richard`a Raaphorst`a przez cały czas podtrzymuje klimat grozy, a na ekranie można zobaczyć okrutne i straszne sceny i obrazy. Chociaż akcja filmu toczy się w czasie wojny i opowiada o losach żołnierzy na terytorium wroga mało przypomina to klasyczny film wojenny i mało jest też strzelanin i klasycznych scen walki. Sceny w których występują zwłoki, elementy uzbrojenia mogą przyprawić gęsią skórkę, a tych pierwszych jest w filmie zaskakująco dużo, twórcy nie oszczędzali na trupach, a tych drugich nie za wiele gdyż jak już wspomniałem nie jest to film wojenny!. Jednak i elementom uzbrojenia można nadać przeraźliwy i horrorowy wygląd, a jeszcze jak dodać do nich martwego Niemca….

Produkcja zawiera sama w sobie motyw filmu – tego nakręcanego dla archiwów ZSRR i na początku jest to wyjaśniane. Sceny akcji z zaskoczenia, przerażające i pokraczne potwory, które też się filmowcom niebywale udały jak na taką krótką i tanią produkcję dla masowych odbiorców, która zbiera niskie oceny od nie-koneserów gatunku. Krew i kawałki ciał oczywiście bardzo wyglądają na rekwizyty, ale to aż tak nie odpycha od postraszenia się trochę tym filmem w sobotni i deszczowy wieczór jak fakt że film jest jednak produkcji holendersko – amerykańskiej z wtrąceniem się Czechów i sowieci mówią tam po angielsku!. Obsada aktorska to też w większości Amerykanie i artyści angielskojęzyczni + Litwin lub Łotysz (Andrei Zayats jako Vassili) i przynajmniej jeden Żyd. Nazwiska odtwórców ról żołnierzy sowieckich nic szerszej publiczności nie powiedzą i MikeHarry nie pamięta też aby film leciał kiedyś w telewizji. Do scenariusza wtrącono jednak parę zdań po rosyjsku i niemiecku, ale niedbale i nieskładnie tak że widz władający którymś z tych języków biegle zrozumie kilka słów jeśli się w nie porządnie wsłucha albo i to nie, a te efekty mające dodać fabule trochę realizmu i pomóc widzowi przenieść się do czasów w których toczy się akcja filmu (bo zakładam że to twórcy chcieli osiągnąć tymi efektami) są celowo wyciszone lub zagłuszone innymi efektami specjalnymi.

fr

Mi najbardziej zapadły w psychice zdewastowane groby, pomordowane zakonnice niemieckie i jedna pół żywa i sporo wisielców w jednej z hal laboratoriów do produkcji potworów dla Hitlera. Poza tym dawno chyba nie opisałem filmu tak szczegółowo i pozytywnie, a nie polecam go wrażliwym i dzieciom.

Dla kogo film?.
Dla lubiących horrory oczywiście bo mało jest takich, których akcja osadzona jest w czasach ll wojny światowej i dla miłośników historii XX wieku jako spojrzenie na ten cały cyrk trochę w krzywym zwierciadle. Znający się dobrze na lll Rzeszy i Związku Radzieckim historycy i pasjonaci tamtych czasów potraktują fabułę raczej jako komedię i ogólnie coś śmiesznego. Polecam też nudzącym się w pochmurne wieczory, a chcącym się trochę przestraszyć. Film najlepiej oglądać po ciemku.

 

Phantasm IV:Oblivion (Mordercze kuleczki IV: Zapomnienie) 1998

Czwarta i ostatnia część tego nudnego i starego horroru jest przypomnieniem i podsumowaniem wszystkiego co do tej pory wydarzyło się w tej historii. Wcześniej nie zdecydowałem się na opisanie którejś z części bo nie było o czym pisać, poza tym internety są pełne zagmatwanych recenzji i opisów tego filmu. „Phantasm” w reżyserii Don`a Oscarelli`ego opowiada o kostnicy z której za sprawą tajemniczego Tall Mana (Wielkoluda) znikają ciała zmarłych. Trupy nie trafiają jednak do piachu, wręcz przeciwnie – często są wykopywane z grobów. Czarny charakter z tej historii jak można wywnioskować z opowieści jej innych bohaterów podróżuje między światami i wymiarami w poszukiwaniu niewolników. Poddanymi sobie czyni zmarłych, których ciała zmniejsza do rozmiarów karłów, a mózgi i świadomość zamyka w tytułowych „Morderczych kuleczkach”. Rodziny i przyjaciele nieboszczyków nie zdają sobie nawet sprawy że ciało ich krewnego w okrojonej postaci trafi do miejsca gorszego niż piekło tj. na planetę niewolników do której przejście znajduje się w domu pogrzebowym. Karły z usuniętymi kawałkami mózgów są pakowane do czarnych beczek i gdy już dojrzeją wsysa ich do innego świata. Pozostali w naszym świecie robią za metalowe piłeczki z nożami, wiertłami i dziurkami, a w dodatku latają. I to one polują na przyszłe ofiary Tall Mana, które decydują się spróbować wyjaśnić tajemnicę znikających ciał. Każdy kto wejdzie do domu pogrzebowego zostanie wypatroszony przez trupa w kuleczce mającej własną świadomość, a szczutą nań przez jej władcę – Wielkoluda. Osoby przechodzące przemianę z człowieka w karła (te już nie żyjące) mają żółtą maź zamiast krwi, tak samo jak Tall Man, który zdaje się nigdy nie umierać bo ginął już wielokrotnie w poprzednich częściach, jednak zawsze wraca w kolejnej.

phantasm

Czoła szatanowi nie z tego wymiaru decyduje się stawić wielu, którzy ostatecznie kończą jako żywe trupy ze zmniejszonymi mózgami i ciałami, ale w tej części walczy z nim trójka mężczyzn (w tym jeden nieletni) i były sprzedawca lodów. Wielkolud jest na koniec każdej części palony, wysadzany lub zgładzany w inny sposób, więc po drugiej części zaczyna się to robić nudne, a efekty specjalne też nie powalają – nie trzeba mieć sokolego wzroku żeby dojrzeć że krew to zwykła farba. Mało jest dialogów i przez większość filmów nic się nie dzieje, ale jeśli już nastąpi akcja to jest obrzydliwa i pełna trupów z tym że mało krwawa jak już wspomniałem. Trudno się przestraszyć tego filmu, większość scen to gadanina i trzeba ją dobrze zapamiętać gdyż wchodzą w grę rodzinne koneksje bohaterów, a te informacje są potrzebne przy ostatniej części. Atmosfery grozy nie podsycają nie śmieszne, a czasami głupie komentarze głównych bohaterów filmu. Słuchając niektórych monologów widz może odnieść wrażenie że ogląda słabą, amerykańską komedię.

Seans polecam widzom, którzy nie mają już naprawdę co oglądać i chcą sobie w tym czasie obejrzeć profanacje horroru bo na takie miano zasługuje „Phantasm” .I zawsze można sobie przypomnieć stary klasyk bo przecież kiedyś był to dla kogoś straszny hit!. Produkcja doczekała się nawet wzmianki w jednym z tekstów poznańskiego rapera „Słonia”. Nie będziecie się jednak przy tym filmie ani bawić ani bać i lepiej go oglądać wieczorem bo przy świetle słonecznym słabo widać. Twórcy nie wymyślili w żadnej z odsłon za dużo, nie postarali się. W tych 95 minutach można by zmieścić więcej scen akcji, straszydeł, strzelanin i krwi i czegoś co zapewniło by widzowi minimalny dreszczyk emocji, a starocia należałoby remake`ować!. A tak mamy dużo pustego czasu w którym bohaterowie podróżują samochodem i sadzą debilne teksty zamiast działać.

* Po 17 latach historia doczekała się 5 części do której zakończyły się już zdjęcia i są właśnie montowane. Teraz gdy są efekty specjalne i dużo konkurencji na rynku tego gatunku + nowy reżyser to może chociaż ostatnia część zachwyci/przestraszy/obrzydzi. Czy współcześni filmowcy uratują honor swoich kolegów z poprzednich pokoleń i uczynią z tej nudnej i głupawej szmiry porządny horror?. Premiera 5 części w tym roku podobno.

Spotkanie otwarte siedleckiego KoLibra – dyskusja o imigrantach syryjskich w naszym kraju

Oddział siedleckiego KoLibra zaprasza na spotkanie i dyskusję. Przyszły wtorek tj. 28.07/2015.

„Czy istnieje realne zagrożenie islamizacji Polski?
W ostatnim czasie, jak zapewne wszyscy już wiedzą, polski rząd przyjął projekt UE, który zobowiązuje nasz kraj do przyjęcia imigrantów z Syrii. Należy podkreślić, że nie odbyło się żadne referendum, w którym obywatele mogliby wypowiedzieć swoją opinię w tej kwestii. Nie bez znaczenia jest tu fakt, że sam rząd musiał podporządkować się wytycznym UE, więc właściwie nie powinno być zaskoczeniem to, że władze nie wzięły pod uwagę głosu opinii publicznej. Media głównego nurtu przedstawiają imigrantów jako chrześcijan, uznając wyznanie Syryjczyków za główne kryterium ich przyjazdu do Polski. Czy jest to jednak aż tak ważne? Zakładając, że tak, to czemu mało się o tym mówi? Imigranci z pewnością nie chcą mieszkać w różnych częściach kraju, w domach podarowanych im i opłaconych przez polskich podatników. Z łatwością można wyobrazić sobie, że żyjąc, jak Żydzi w diasporze, będą za wszelką cenę dążyć do utworzenia własnej przestrzeni, na której poczują się swobodnie. Czyżby to był początek islamizacji Polski? Czy jedynie urozmaicenie kulturowe, mające nas otworzyć na inne mniejszości narodowe i zwiększyć i tak dużą tolerancję Polaków dla cudzoziemców? Na temat imigrantów z Syrii i ogólnie islamizacji Europy, będą miały okazję wypowiedzieć się osoby, które przybędą na to spotkanie.

Zapraszamy członków KoLibra oraz sympatyków !”

https://www.facebook.com/events/1461442617491098/

Dzisiejsza kukizacja na UPH

W budynku UPH przy ul. Żytniej w sali 1.7 odbędzie się 23 lipca tj. dzisiaj prelekcja dr. Grzegorza Bajorka na temat JOW-ów. Organizatorzy tj. Siedlecki Komitet Referendalny i Ruch Kukiza zapraszają na ten wykład o kandydacie do sejmu (Pawle Kukizie) zwolenników oraz przeciwników JOW-ów i przewidują również możliwość dyskusji. Z moich informacji wynika że na miejscu zjawią się także przedstawiciele lokalnych mediów.

Co o tej prelekcji myślę napisałem w komentarzu do doniesienia prasowego (Tygodnik Siedlecki) o tym wydarzeniu:

Element kampanii?
To ma być prelekcja o JOW-ach czy o Kukizie?. Bo jeśli o tym drugim to by wypadało żeby on sam o sobie powiedział. Czy to ma być element kampanii pana Kukiza?. To tym bardziej wypadało aby pojawił się osobiście i przekonał swoją osobą ludzi do siebie nowych bo starzy przecież już od niego uciekają i chcą stworzyć własny komitet. Chyba że to prelegent chce wypromować siebie i zwrócić na siebie uwagę jakim to on jest wielkim i światłym doktorem, tudzież ma nadzieje na wejście pana Kukiza do sejmu i odwdzięczenie się jego jako sejmity za wykład o nim i jego JOW-ach. Bo coś mi się zdaje że kampania referendalna nie jest jedynym powodem prelekcji mądrego człowieka z tytułem naukowym, który będzie mówił o JOW-ach i Kukizie i to jeszcze na Uniwersytecie!. Czy UPH nie ma już lepszych imprez do organizowania?. I czy nie jest to tylko próba zrobienia sobie kariery w oparciu o pana Kukiza i jego JOW-y? Czy ktoś komuś przypadkiem nie włazi tu w dupę?. „

Chciałem jeszcze dodać że organizatorzy i pan prelegent zapewne mają nadzieję na to że gdy pan Kukiz zostanie posłem to im sypnie z tego sejmu kasą podatników w podzięce za to że tak ładnie o nim mówili i zorganizowali na uczelni wykład o nim i jego programie wyborczym tj. – JOW. Nawet pralka ma więcej punktów w programie :). UPH wypożycza/wynajmuje/daruje (niepotrzebne skreślić) tylko salę do tego celu, ale czy im też nie skapnęła by kropla państwowej kasy od posła Kukiza za taką popisową nadgorliwość i włażenie mu w dupę w czasie kampanii referendalnej?. Bo nie chce mi się wierzyć że robią to za darmo!. Sam jestem słuchaczem jednego z kierunków na UPH (wracam tam w październiku) i trochę mi wstyd za to że ten uniwersytet jest w stanie się tak upodlić zgadzając się na coś takiego!. Czy nie ma UPH już nic innego do roboty w wakacje?. I czy równie ochoczo zgodzili by się na wykład o innym kandydacie w murach swojego budynku?. Zakładam że prelekcja ma na celu przekonanie przybyłych interesantów do idei JOW i gloryfikowanie jej.

Heh, a ja chciałem żeby pan Kukiz podpisał mi płytę :). Tak się ucieszyłem że przyjedzie do naszego w pełni zelektryfikowanego i odkułaczonego miasta gdy zobaczyłem jego uśmiechniętą twarz na obrazku. Tymczasem zamiast kandydata na posła i wspaniałego muzyka jakiś ciołek będzie promował siebie i robił sobie karierę na jego barkach. Ale czy aby nie za jego plecami?. Czy sam Paweł Kukiz wie o dzisiejszej prelekcji?. Cy organizatorzy chcą mu zrobić niespodziankę.?

Ulubiony utwór z mojego dzieciństwa, heh, no to jeszcze raz: „Bo tutaj jest jak jest, po prostu…”

Siedlce w bagnie

Nasze w pełni zelektryfikowane i odkułaczone miasto Siedlce, którego prezydentem już kolejną kadencję jest pan Wojciech Kudelski (lat 67) z PIS, a z wykształcenia inżynier meliorant doczekało się nawet reklamy, a raczej „antyreklamy” w postaci demotywatora przedstawiającego autobus linii nr. 3 brodzący w deszczówce przejeżdżając pod mostem garwolińskim. Podpis pod owym zdjęciem głosi: „Prom linii numer 3 dobija do portu”. I niżej: „jedyne w Polsce miejsce {Siedlce,- red.) że jak spadnie mżawka to powstaje morze”.

Sytuacja „zalanego miasta” powtarza się już od kilku lat, a jego władze z inżynierem meliorantem na czele pozostają jak na razie „wodoodporne” i problem zalanych deszczówką ulic zdaje się im nie przeszkadzać. Kurier Wschodni zapytał rzecznika siedleckiego magistratu pana Pawła Mazurkiewicza kiedy i czy w ogóle władze miasta mają zamiar chociaż pochylić się nad problemem zalanych ulic, ale niestety nadal nie otrzymaliśmy od rzecznika odpowiedzi. I myślę że nie otrzymamy dopóki deszczówka nie zacznie wlewać się do Urzędu Miasta przez jego drzwi.

Tak to bywa, prezydent meliorant, a miasto pływa.

*Zapraszam do mojego ilustrowanego artykułu na Kurierze Wschodnim:

http://kurierwschodni.pl/prom-linii-numer-3-dobija-do-portu-siedlce-na-demotywatorach/

Umowa o współpracy polskich i niemieckich służb policyjnych, granicznych i celnych

Na mocy tego aktu służby naszego sojusznika z NATO będą mogły na terenie naszego kraju podejmować takie same czynności jak u siebie w Niemczech. Łącznie ze ściganiem i karaniem wykroczeń społecznie uciążliwych tj. rzucania petów na ziemię i sikanie na mury. Pod pretekstem walki z przestępczością polscy stróże prawa będą mogli (teoretycznie?) wykonywać takie same czynności na terenie naszego brata w Unii (który podobno kiedyś przegrał z nami wojnę) – RFN. Uprawnienia niemieckich policjantów na terenie RP mają być takie same jak polskich (ukraińskich?) i na odwrót – bo nasi stróże prawa będą mogli sobie karać mandatami Niemców (Turków?) w Niemczech. Funkcjonariusze będą mogli posiadać własną broń, umundurowanie, środki przymusu bezpośredniego, urządzenia łącznościowe, auta, łodzie, helikoptery i psy.

Niemcy
Czy ktoś orientuje się czemu ma służyć taki kretynizm i kto liże komu dupę zezwalając na coś takiego?. Ja sobie jakoś nie wyobrażam takiej pracy policjantów znając miłość Polaków do Niemców i traktowanie Polaków w Niemczech domyślać się tylko mogę że to jest prowokacja!. Jeśli się napadnie i uderzy policjanta który jest Niemcem/Polakiem dostanie się od razu ze trzy zarzuty: napaść na policjanta, faszyzm, nietolerancja!. Kilka godzin odsiadki i grzywna do kasy państwa, proste?. Ciekawe jak ustosunkuje się do tego różne kulturowo i rasowo społeczeństwo w Niemczech bo nie sądzę żeby salafici szanowali policjanta Polaka i ciekawe po czyjej stronie będzie sprawiedliwość jeśli wreszcie dojdzie do procesu sądowego za obrazę władzy, tudzież napaść na policjanta, czy muzułmanin zostanie uniewinniony i racja będzie po jego stronie nawet jeśli będzie winny?.

Polska
Polskie społeczeństwo jest (jeszcze) rasowo i kulturowo jednolite i nie sądzę żeby ktoś na umundurowanych Niemców (w niemieckiej policji służą także Turcy, Serbowie, czarnoskórzy….) zwracał uwagę. Ludzie będą na nich leli ciepłym moczem o ile oni pierwsi nie zaczną się czepiać. Niesmak może wywołać też Niemiec w mundurze na ulicy polskiego miasta i ciekawe jak całe przedsięwzięcie wygląda od strony językowej, czy o tym jeszcze nie pomyślano?. Bo niby jak Polak dogada się z Turkiem chcąc mu wlepić mandat jeśli ten Turek dla jaj będzie udawał że nie zna niemieckiego, tak samo jak polski policjant, który nie zna też tureckiego. Tylko polski i angielski :). Czy do takich akcji będą wysyłani tylko policjanci znający język naszego sąsiada i vice versa?. Jakoś MikeHarry nie potrafi sobie tego wyobrazić. Może w ramach różnorodności, gender i tolerancji będą chodziły mieszane patrole !?. I kolejną sprawą jest znajomość polskiego prawa przez przysłanych do nas niemieckich funkcjonariuszy (celowo nie piszę że Niemców bo wcześniej to już wyjaśniłem). Przecież w Polsce trzeba karać za zupełnie inne wykroczenia niż w Niemczech, a tam niektóre są niekaralne, a w Polsce – tak. Coś mi się zdaje że ten pomysł przyniesie tylko więcej problemów i nieporozumień, a wśród obydwu społeczeństw wywoła jeszcze większy brak szacunku do munduru!. Czy ktoś ma pomysł jakie z tej umowy płyną korzyści i dla kogo?. Czyj to był pomysł i co ma na celu?. Pewnie wzbogacenie kulturowe obu społeczeństw, ale w takim razie to Niemcy przydali by się w Niemczech bo nie długo ich tam zabraknie…..

Dziwnym trafem całkiem nie dawno Polska przyjęła uchodźców z Syrii, którzy nie chcą się z asymilować z Polakami i żyć w kilku miastach (Szczecin i Białystok między innymi), ale chcą żyć w skupisku – stworzyć getto!, odizolować się. Kto ich tam wie czy to są chrześcijanie uratowani przed rzezią, czy ktoś to w ogóle sprawdzał?. Może to są właśnie ci (muzułmanie), którzy w przyszłości dokonają mordów u nas. Jeśli nie ma znaczenia wyznanie/religia tych uchodźców i jest to nie ważne to czemu wmawia się ludziom przez telewizory że to SĄ CHRZEŚCIJANIE z Syrii, których przyjmiemy teraz z odgórnego polecenia UE korząc się na kolanach jak przed ciałem i krwią zbawiciela?. Czy ktoś w ogóle pytał obywateli przenajświętszej RP (należało by się referendum w tej sprawie zrobić bo konstytucja raczej takiego czegoś nie reguluje) czy chcą być tak wzbogaceni kulturowo?. Wreszcie czy chcą wydawać na tych uchodźców, których wyznanie się podkreśla grubą kreską (czy ktoś ma tu coś do ukrycia albo łże jak pies?) swoje podatki!. Nie, nitk nie zapytał o to nawet „polskiego rządu”, gówno do gadania miał nawet nasz Pan, który potulnie wykonał polecenie swojego (z Brukseli) nie zastanawiając się nad konsekwencjami i ewentualnymi korzyściami bądź stratami dla Polski, a nie dla UE!.

Uchodźcy syryjscy + policjanci niemieccy,co dalej?….

Ukraina
Parę tygodni temu doszły do mnie teksty o tym że w polskich szkołach policyjnych (np. w Szczytnie) są masowo szkoleni Ukraińcy, którzy potem wchodzą w szeregi polskiej policji. Podobno są tacy, którzy tutaj celowo po to przyjeżdżają i osiągają cel. Będąc „polskimi” policjantami mogą sobie bezkarnie bić, kopać, aresztować, pryskać gazem, walić pałą i karać mandatami tych jebanych lachów!. Wielu Ukraińców jeszcze z przyjemnością pomordowało by sobie Polaków bo takie tendencje się na Ukrainie odradzają teraz i taki policjant ma szansę zaszkodzić wrogowi od środka – będąc w jego władzach. Popatrzcie co się dzieje na Marszach Niepodległości i innych protestach: prowokacje, bicie niewinnych, kopanie – po prostu wolność. Czy wyjaśnieniem brutalności policji i jej lubości do znęcania się nad ludźmi (w Siedlcach też był przypadek) jest pochodzenie policjantów?. Ukraina nie jest w Unii (jeszcze), a wygląda na to że z nią też obowiązuje już dawno taka cicha, niepisana (jeszcze) umowa między służbami policyjnymi…Z tym że polscy gliniarze nie służą w ichniejszym Berkucie i nie tłuką ich na Majdanie. Opłacało by się im to? I szacunek do munduru wzrasta….

….Ukraińcy (banderowcy) w polskiej policji! +….

Także wzbogaca się nas kulturowo :).