Luter (Luther) 2003

Przy niedzieli naszło mnie na religię, więc polecam ten dramat historyczno –  biograficzny w reżyserii Erica Tilla. Niemiecko – amerykańska produkcja opowiada losy księdza i doktora teologii z Niemiec. Współtwórcy luteranizmu – Marcina Lutra.

Luteranizm ma dzisiaj ponad 500 milionów wyznawców na całym świecie, a opowieść o jego założycielu nie zaczyna się w trakcie jego narodzin, a w chwili kiedy podczas burzy postanawia on poświęcić swoje życie służbie Matce Boskiej i zostać księdzem. Odprawia mszę po łacinie w kościele i rozmawia nie z Bogiem, a z diabłem w swojej klasztornej, augustiańskiej celi. Kiedy wyrusza do Rzymu z listami dla papieża i widzi tam rozpustę duchownych z kurtyzanami oraz biedotę kupującą sobie odpusty postanawia z tym walczyć. Sam kupuje za florena odpust dla duszy krewnego – wpuszczenie jej z czyśćca do ciała i dotyka gablotki ze świętą relikwią – czaszką Jana Chrzciciela, ale nie za długo bo zakonnik pełniący tam najwyraźniej rolę bramkarza zaraz go przegania. Dotykanie relikwii ma zapewnić krótszy pobyt duszy grzesznika w czyśćcu. Po powrocie do Niemiec Luter zostaje doktorem teologii i ulubieńcem księcia do tego stopnia że ten postanawia go bronić nawet przed papieską ekskomuniką. Marcin Luter naucza niemiecki lud o tym że zbawienie jest także poza rzymskim kościołem, wstawia się za wschodnimi chrześcijanami nie uznającymi papieża i tłumaczy Pismo Święte z łaciny na język wczesno-nowo-wysoko niemiecki tak aby nie znająca łaciny niemieckojęzyczna ludność je zrozumiała i interpretowała sama, a  nie polegała na interpretacji rzymskich duchownych, którzy jak się okazuje oszukują wiernych. Marcin Luter zdobywa powoli zwolenników pisząc pisma krytykujące praktykę sprzedawania odpustów i przybija do drewnianych drzwi katedry w Wittenberdze swoje słynne 95 tez luterańskich, z których cztery są do dzisiaj podstawą tego odłamu chrześcijaństwa: Jedynie łaska, Jedynie Słowo, Jedynie Chrystus, Jedynie Pismo. Niemiecki lud buntuje się przeciwko Rzymowi i dochodzi do plądrowania kościołów oraz palenia na stosach księży, czemu Luter stanowczo się sprzeciwia i broni ich przed gniewem ludu. Jednak reformator opowiada się za paleniem na stosach kobiet-czarownic.

Marcin Luter w krzywym zwierciadle:

Nie ma chyba dzisiaj kogoś kto nie chodził do gimnazjum i nie wie kim był i co zrobił Marcin Luter. A czy wam podoba się luteranizm? Bo MikkeHarry`emu tak! Jesteście za płaceniem za płaceniem za odpusty? Czy przeciw? Jak widać historia reformatora/heretyka i współtwórcy luteranizmu ma też swoje odzwierciedlenie w popkulturze.

Augustiański mnich spotyka Niemkę z niepełnosprawnym dzieckiem też muszącą płacić za odpusty, a robotnicy reagują na niego strachem bo myślą że nowy ksiądz przyszedł po datki dla Rzymu. Mnich chowa samobójcę w poświęconej ziemi, czego surowo zabrania Rzym. Papież w końcu ekskomunikuje heretyka gdy do Rzymu zaczyna spływać z Niemiec mniej pieniędzy bo ludzie idą za reformatorem. Jego pisma nakazuje spalić to też Luter pali papieską bullę wyklinającą go i w Niemczech zaczyna się mała wojna religijna. Ginie dużo przedstawicieli pospólstwa i szlachty, a do Lutra przybywają zakonnice, które uciekły z klasztoru, a jedna z nich – Katarzyna von Bora zostaje jego żoną. Mają razem sześcioro dzieci. Ale idea Lutra jak i  on sam zyskują też hejterów, którymi są oczywiście biskupi i księża na czele z papieżem. Przecież jakiś mnich chce ich pozbawić zysków! Niemieccy książęta (landgrafowie), którzy uwierzyli Lutrowi wypowiadają posłuszeństwo cesarzowi niemieckiemu, który pozostał wierny papieżowi i kościołowi rzymskiemu. Cesarz żąda aby wyrzekli się swoich herezji i poszli z nim na mszę w  obrządku rzymskim, a  nie niemieckim. Oni zaś nie wyrzekają się swojej wiary i podkładają cesarzowi głowy do ścięcia.

Jacek Kaczmarski o sprawie Lutra. W utworze wykorzystano obrazy z tej produkcji:

Marcin Luter też nie odwołał swoich tez przed papieżem, a pokłócił się z nim i luteranizm ma się dzisiaj lepiej niż palamarianizm. Chociaż mała liczba katolików chodzących co niedzielę do kościoła zdaje sobie sprawę na czym ten odłam ich religii polega jak i mało są znane szczegóły dotyczące praktykowania religii przez luteran. Wiadomo że nie uznają papieża, nie muszą chodzić do kościoła ani klepać modlitw.

Role główne:

Joseph Flennes – Marcin Luter

Uwe Ochsenknehct – Papież Leon Xll

Alfred Molina  – Johann Tetzel (dominikański inkwizytor Polski i Saksonii, sprzedaje odpusty, także postać historyczna)

Claire Cox – Katarzyna von Bora (żona Lutra)

Maria Simon – Hanna (matka małej, niepełnosprawnej Niemki)

Torben Liebrecht – Cesarz Niemiecki Karol V Habsburg

Bruno Ganz – Jan von Staupitz (ojciec duchowy i  przyjaciel Lutra)

Inne dane filmu:

Boxoffice: 29 milionów i 413 tysięcy 900 dolarów

Data premiery: 23.09/2003

*Najnowszym dziełem kinematografii opowiadającym o reformatorze i jego tezach jest film polskiego reżysera Grzegorza Browna pt. „Luter i rewolucja protestancka„, ale MikkeHarry nie zdążył jeszcze przez nie przebrnąć. A Wy? Jeśli tak  to podzielcie się wrażeniami.

luth

AVE

 

Reklamy

Dan Brown – „Początek”

 

W tej najnowszej historii znanego autora powieści opartych na teoriach spiskowych, do której publikacji Dan Brown przygotowywał się ponad cztery lata jej główny bohater – jak zwykle Robert Langdon  – specjalista od znaków, symboli, kodów i wzorów, wykładowca uniwersytetu Harvard udaje się do Hiszpanii……

Robert Langdon przeżywał już przygody we Włoszech („Inferno„) i we Francji („Kod Da Vinci”), a do Sewilli, Barcelony, Madrytu czy do Muzeum Guggenheima w Bilbao zawlokła go prezentacja multimedialna publikowana tam przez jego byłego studenta, a zarazem przyjaciela Edmonda Kirscha – futurystę, miliardera i znanego ateistę  obwiniającego Kościół Palamariański mający swoje centrum w Hiszpanii o śmierć swojej biologicznej matki, która była jego członkinią. („Początek”).

Kontrowersyjną prezentację ma obejrzeć kilkaset milionów widzów i internautów na całym świecie, a dotyczy ona odkrycia, którego dokonał tak samo kontrowersyjny Edmond Kirsch. Twierdzi on bowiem że znalazł odpowiedź na pytania odwiecznie nurtujące ludzkość – „Skąd przyszliśmy?” i „Dokąd idziemy?” Nie trudno się domyśleć że chodzi o pochodzenie i przyszłość gatunku ludzkiego, a kwestię będącą przedmiotem powieści dobrze obrazuje audiofonicznie poniższy utwór „Grupy Operacyjnej”: 

Fani teorii spiskowych dojdą zapewne do wniosku że udzielenie potwierdzonych i wypróbowanych naukowo odpowiedzi na te pytania przyniesie kryzys i zapaść we wszystkich religiach świata, nie tylko w mającym swojego własnego papieża Kościele Palamariańskim. Odkrycie Kirscha może wywołać nie lada panikę i kryzys wierzeń oraz powołań nie tylko w katolickiej Hiszpanii borykającej się właśnie z jednej strony z żądającymi reform w kościele katolickimi liberałami, a z drugiej z konserwatywnymi tradycjonalistami chcącymi aby zostało „po staremu”. Takim tradycjonalistą jest stojący właśnie nad grobem król Hiszpanii, a jego miejsce ma zająć syn – książę Julian. 

Aby poznęcać się trochę z obalanymi właśnie religiami ateista i miliarder pokazuje najpierw prezentację ze swoim odkryciem rabinowi, imamowi i biskupowi Valdespino – bliskiemu (a czytelnikom moich wypocin nie zdradzę jak bardzo bliskiemu i zapraszam do lektury) przyjacielowi umierającego króla mającemu duży wpływ na niego i kreowaną przez niego politykę monarchii. Duchowni trzech religii uznają zgodnie że opublikowanie wyników badań futurysty będzie tragiczne dla każdej religii, więc postanawiają wydać przed jej publikacją oświadczenie przedstawiające odkrycie w korzystnym dla wiary świetle lub……przeszkodzić Kirschowi w jej publikacji w Muzeum Guggenheima w Bilbao, a na tą prezentację zaproszono kilkaset gości + widownia przed szklanymi i ciekłokrystalicznymi ekranami. Cala powieść Browna utrzymana jest w konotacji odwiecznej walki religii z nauką i próby odpowiedzi na pytania dręczące ludzkość od czasów jej istnienia. A każda religia ma przecież swoją wizję pochodzenia i przyszłości gatunku ludzkiego….

Toteż Edmond Kirsch nie zdąża zaprezentować ludzkości dzieła swojego życia bo zostaje podczas prezentacji zamordowany……Ale co ma z tym wszystkim wspólnego Robert Langdon ? – Jeden z zaproszonych gości, którego właśnie zszokowała śmierć byłego studenta i obecnego jeszcze przyjaciela na oczach kamer.

Po tragicznej śmierci futurysty profesor od symboli i znaków wyrusza razem z przyszłą królową Hiszpanii Ambrą Vidal na poszukiwanie 44-znakowej sekwencji kodu, którą trzeba wpisać do komputera aby dokończyć prezentację ateisty. Towarzyszy im głos sztucznej inteligencji – Winston – audiofoniczny przewodnik po Muzeum Guggenheima (muzeum sztuki współczesnej) w Bilbao, który odegra kluczową rolę w całej 557-mio stronicowej powieści. Innymi towarzyszami podróży Langdona i znajomej Kirscha – Ambry Vidal –  narzeczonej księcia Juliana i 39-cio letniej dyrektorki Muzeum Guggenheima będą funkcjonariusze Guardia Real (Gwardii Królewskiej) chroniącej na polecenie księcia przyszłą królową. Nie zabraknie też osób pragnących im przeszkodzić w dokończeniu dzieła Kirscha, takich jak sam jego morderca – palamarianin i emerytowany admirał hiszpańskiej floty – Louis Avila. 

Dan

Langdon Vidal przemierzą kilka hiszpańskich miast i odwiedzą kilka istniejących rzeczywiście zabytków takich jak katedra Sagrada Familia czy Casa Mila – znany w Barcelonie budynek i miejsce, w którym Kirsch ukrył wskazówkę dotyczącą kodu odblokowującego jego prezentację. Ścigani przez hiszpańską policję i Gwardię Królewską raz będą porywaczem (Langdon) i porwaną (Vidal) bo takie oświadczenia wyda ustami specjalistki od królewskiego PR Pałac Królewski aby rzekomo chronić przyszłą królową, którą porwał amerykański profesor, a taka wersja ułatwi policji poszukiwania Ambry, a raz będą za takie oświadczenia przepraszani.

Druga grupa bohaterów tej historii podążająca za umierającym królem Hiszpanii do również istniejącej rzeczywiście Doliny Poległych, w której pochowani są Francisco Franco i jego ofiary. Ale po co umierający monarcha ściąga do wybudowanego rękami więźniów obozów koncentracyjnych mauzoleum swojego syna – księcia i zaufanego powiernika – biskupa. Odpowiedź dostępna tylko dla wytrwałych czytelników bo znajduje się praktycznie na samym końcu powieści zwali z nóg bardziej konserwatywnych katolików i tradycjonalistów……

Jedyną samotną postacią w tej historii jest admirał Louis Avila, który stracił rodzinę w zamachu terrorystycznym na kościół podobnie jak Kirsch stracił matkę  przez Kościół Palamarian. Morderca traktuje swoje zadanie jako zemstę na nauce za śmierć żony i dzieci, a sam jest głęboko wierzącym katolikiem przekonanym przez antypapieża z Hiszpanii że wybaczenie nie jest jedyną drogą do zbawienia, a jego żona i dzieci zginęły pośrednio przez jego kościół. Palamarianie czując więc się winni. Ale czy odwołująca się do konserwatyzmu i tradycji katolicka sekta naprawdę wynajęła zabójcę kontrowersyjnego ateisty?

W książce nic do końca nie jest jasne i po opisie przygód postaci trudno stwierdzić kto jest dobry, a kto zły. Sam epilog pozostawia czytelnika z wieloma pytaniami bez różnicy czy czytelnikiem jest teoretyk spiskowy (nie przymierzając MikkeHarry :D), katolik-tradycjonalista czy ateista. Nie zmienia to faktu że wszystko oprócz opisów zabytków, budynków, kościołów, mauzoleów i hiszpańskich miast oraz ulic jest fikcją literacką godną tego autora i jego czteroletniej pracy nad powieścią. Kto czytał inne dzieła Dana Browna na pewno to zrozumie i nie będzie zaskoczony zwrotami akcji, rozwojem fabuły jak i zakończeniem historii. No, w tej jest morze trochę więcej ofiar śmiertelnych niż w poprzednich, a kontrowersyjny naukowiec i odkrywca Edmond Kirsch nie jest wcale pierwszą i jedyną. Mimo tego że miejscem akcji jest Hiszpania, to niektóre, wcześniejsze wątki rozgrywają się na Węgrzech i w Arabii Saudyjskiej. Wspomniałem przecież że bohaterami powieści są też trzej duchowni – reprezentanci trzech religii zszokowani wynikami pracy Kirscha. 

Czy Vidal Langdon ujawnią odpowiedź na nurtujące ludzkość pytania? A jeśli tak to jakie będzie miała ona konsekwencje dla światów nauki i religii? A jakie dla samej ludzkości?

W książce znajdziemy wiele opisów odkryć naukowych napisanych fachowym językiem, opisy architektury, ciekawostki z różnych religii świata, rozkładanie symboli i znaków na czynniki pierwsze, dzieła sztuki współczesnej i nowinki technologiczne, opisy postaci takich jak np. Francisco Franco Antoni Gaudi (kataloński architekt). Fikcja literacka przepleciona jest gdzie nie gdzie faktami historycznymi z dziejów Hiszpanii i religii.  Nie zabraknie też odniesień do teorii stworzenia i darwinizmu. Które z dwóch ostatnich zwycięży w tej historii?

„Mroczne religie w dal odeszły i rządzi słodka nauka”

– William Blake

Zachęcam do lektury!

AVE!

Ojcowie (nie)Święci, czyli papieże z piekła rodem

O papiestwie, Watykanie i innym świętym bądź nie życiu i pontyfikacie papieży pisałem już między innymi w 3 poniższych wpisach. Dzisiaj chcę tylko uzupełnić te informacje o inny temat. A mianowicie o taki że wypełniający swoimi odwłokami Tron Piotrowy nie zawsze byli święci, a wręcz przeciwnie. Byli posądzani o konszachty z szatanem i przyzywanie demonów lub wręcz radzenie się ich….

https://mikkeharry.wordpress.com/2015/03/27/tajne-sprawy-papiezy-robert-haasler/

https://mikkeharry.wordpress.com/2015/11/04/rodzina-borgiow-mario-puzo/

https://mikkeharry.wordpress.com/2014/12/01/pawel-vl-papiez-burzliwych-czasow-2008/

Czy Ojciec Święty Sylwester ll (pont. 999 r.), ten sam który ustanowił gnieźnieńskie biskupstwo i kanonizował na biskupa św. Wojciecha praktykował czarną magię i przyzywał demony? Czy wręcz przeciwnie? – Był światłym uczonym i duchownym w jednym? – matematykiem, który upowszechnił w Europie arabskie pismo oraz skonstruował pierwsze na świecie organy i zegar mechaniczny?

Sylwester ll

Papieskie sukcesy na polu naukowym i oświeceniowym duchowni przypisywali kontaktom z samym diabłem…

Organy wykorzystywane do grania muzyki kościelnej przez długi cas były uważane za szatański instrument, a dźwięki z nich wydobywające się miały zniewalać dusze słuchaczy w nadprzyrodzony sposób. Wiernym zalecano modlić się podczas ich słuchania aby nie zapamiętać ich piekielnych dźwięków. Wynalazcą organów był papież Sylwester ll.

Ten papież równie szybko czytał i pisał, a do skomplikowanych matematycznych obliczeń używał urządzenia zwanego abakusem – pradziadka współczesnych liczydeł, kalkulatorów i innych liczących maszyn. Kardynałowie i biskupi widząc jak papież przechadza się po korytarzu trzymając w ręku dziwne urządzenie i mamrocze coś pod nosem wzięli to za….magiczne zaklęcia służące do przyzywania demonów 🙂

Abakus rzymski – pradziadek współczesnych kalkulatorów

A to było tylko liczydło…

Sylwester ll Tron Piotrowy zajmował tylko cztery lata, a po jego śmierci w Rzymie pojawiły się plotki że ciało papieża porwały demony i rzucały nim o posadzkę! Jego zmasakrowane przez demony ciało znaleziono dopiero w 1003 roku.

No cóż, ludzie nauki mają ciężko :).

Ojciec Święty nie rozstawał się w trakcie pontyfikatu jeszcze z innym swoim fetyszem oprócz abakusa. Nie był to smartfon ani elektroniczny papieros, ale odlana z brązu ludzka głowa naturalnych rozmiarów, która miała wewnątrz mechanizm jej na poruszanie się. Toteż ów papieski gadżet kiwał głową aby przytaknąć i kręcił w celu zaprzeczenia. – Wszystko dzięki współczesnej jak na tamte czasy technice. Ten gadżet budził w innych książętach kościoła grozę i przerażenie, więc został zniszczony zaraz po śmierci swojego właściciela.

Brązowa głowa miała podobno przerażający wyraz twarzy, a papież rozmawiał z nią, a nawet radził się jej w sprawach najwyższej wagi! Zabawka papieża miała się nigdy nie mylić i wiedzieć o sprawach ukrytych nawet dla kardynałów i to miało świadczyć o jej rzekomym piekielnym pochodzeniu.

Tajemnicą ogromnej wiedzy naukowej (matematycznej i piśmienniczej) tego papieża miało być to że jeszcze w czasach zakonnych zawarł on pakt z samym diabłem, a w zamian posiadł ww. wiedzę i umiejętności. Przedmiot z brązu miał dostać z piekła w pakiecie i gratis. Głowa przepowiadała podobno przyszłość

Ojciec Święty Honoriusz lll ( 1150-1227 r.)
Ten papież napisał magiczną księgę z zaklęciami dla duchownych! Dzieło nazywało się „Liber Juratus” i zawierało wskazówki o tym jak rzucać zaklęcia, przyzywać istoty piekielne na ziemię i składać demonom i diabłom ofiary z ludzi! Księga zawiera też zaklęcia mogące rzekomo sprowadzić na ziemię choroby i śmierć lub kataklizmy np. powodzie. Papież informuje we wstępie że diabeł już dawno przekupił Kościół Święty.

Honoriusz lll

Jan XXl – papież z Xlll wieku
Ten papież miał być rzekomo zwykłym czarnoksiężnikiem.

Bonifacy Vlll
Mógł być całkowicie uzależniony od negocjacji z piekielnymi istotami, a na łożu śmierci przyzywał nieczyste siły aby ofiarować im swoją papieską duszę za wrócenie mu jeszcze na jakiś czas życiowych sił.

Bonifacy Vlll

Intronizacja upadłego anioła
Miała mieć miejsce w 1963 roku (pontyfikat Pawła Vl) i dokonała jej rzekomo satanistyczna loża złożona z kardynałów i biskupów. Było to wprowadzenie na Tron Piotrowy samego Lucyfera,a papież wspomniał w jednym z kazań o „szatańskim dymie” w sanktuarium…

Paweł Vl –  upadły anioł?

* Czy Watykan już dawno przestał traktować diabła i piekło poważnie? Czy piekło ma swoich ludzi na dworze Świętego Piotra?

Mało muzułmańscy imamowie

Państwo Islamskie ma listę ludzi do odstrzału na zachodzie. I nic w tym dziwnego gdyby figurowały na niej same niewierne psy. Tymczasem ISIS do odstrzału przeznacza swoich braci w wierze i to muzułmańskich duchownych z Kanady czy Wielkiej Brytanii lub USA. Ostatnio na tej liście obok innych liberalnych imamów z Europy znalazł się niemiecki duchowny – Pierre Vogel, konwertyta, który przyjął kiedyś islam, a jego płomienne kazania wywoływały kontrowersje w Niemczech i niemieckich mediach (gościu jest tam bardzo sławny) oraz zapalały do działania wiernych Allacha. Czymś musiał sobie podpaść…

Zawsze w Niemczech zarzucano mu przyczynianie się do radykalizacji młodych muzułmanów, ale dla Państwa Islamskiego jest widocznie za mało radykalny bo jego przedstawiciele chcą widzieć tego odszczepieńca martwego. Sam Vogel fakt znajdowania się na liście do odstrzału ISIS używa do swoich celów i staje się dzięki niemu jeszcze sławniejszy. Jednak niemieckie służby specjalne ds. zapobiegania terroryzmowi interesowały się nim już wcześniej. Imam był również rozpracowywany operacyjnie pod kątem swoich związków z terroryzmem.

ISIS wezwało do zamordowania Vogla, a w propagandowym magazynie Państwa Islamskiego pt. „Dabiq” milicja ISIS określa tego byłego boksera, dzisiaj 37-mio latka o odstępstwa od wiary i powinno się go zabić. Islamiści otwarcie są zdania że ten duchowny przyjął wygodę zachodniego świata i zdecydował się na spokojne i komfortowe życie w krajach najstarszych wrogów islamu. Artykuł w „Dabiq” – u, zawiera też zdjęcie Vogla z podpisem – „Zabijajcie imamów niewiernych na zachodzie!”.

pierre-vogelPierre Vogel

Imam ostatnio krytycznie wyrażał się o zamachach islamskich terrorystów w Europie. O tych w Paryżu (redakcja szydzącego pisma, w której zastrzeleni zostali również satyrycy pochodzenia arabskiego i muzułmanie) i w Brukseli (lotnisko, na którym o mały włos nie zginęli w zamachu bombowym polscy europosłowie). Duchowny napisał na FB że takich zamachów wyraźnie i surowo zabrania Koran! Dodał że w jego przekonaniu takie zamachy są grzechem (haram) i wystosował do swoich zwolenników apel aby trzymali się od tego (terroryzmu) z daleka i jeśli dowiedzą się że ktoś planuje zamach mają go powstrzymać. I to takimi opiniami i wpisami na FB duchowny zasłużył sobie na miejsce na liście „do odstrzału” Państwa Islamskiego! Potępiał zamachy przeprowadzane przez jego braci w wierze, ale radykalizację młodych muzułmanów to mu zarzucają…

Kolejny artykuł w periodyku ISIS jest poświęcony zamachowcom z Brukseli. Ten kto go przeprowadził i konstruktor bomb komórki terrorystycznej są tam gloryfikowani. To podobno oni wysadzili się obaj w powietrze w budynkach brukselskiego lotniska. W tych zamachach zginęły 32 osoby, a w „Dabiq” grozi się zachodowi kolejnymi zamachami, które będą jeszcze bardziej szokujące czy gorzkie niż te w Brukseli i Paryżu.

Sam imam używa do swoich celów wezwania do jego zabicia i na FB odczytał fragment z magazynu ISIS jako argument przeciwko podziałowi jego krytyków. Wezwanie jest określane jako temat na strony tytułowe takich niemieckich gazet jak „Bild” czy „Der Spiegel”. Przede wszystkim według radykalniejszych salafitów na niemieckiej scenie Vogel ma problem z wiarygodnością. Ale jego obecność na liście „do odstrzału” obok innych liberalnych imamów powinno służyć raczej za potwierdzenie jego wpływów na tej scenie…..

*Czy za ten tekst MikeHarry nie trafi na ta listę? Bo skoro i muzułmanina chcą zabić to co dopiero niewiernego psa :).

Szybkie pytanie

O co chodzi z tą budową kościoła na osiedlu Nowy Świat w Siedlcach?

Podobno mieszkańcy nie chcą tam kościoła bo mają w pobliżu już dwa (Katedra i św. Józef). I mają już dosyć bicia dzwonów.

Słyszałem też że miasto sprzedało tą działkę pod budowę kościołowi rzeko za psi grosz, a mieszkańcy Nowego Świata chcą też robić jakiś protest na mieście i ulotki

Ktoś? Coś?

Środowe rozkminy o Bogu

W Polsce jest teraz tyle Matek Boskich ile województw i nawet każda gmina, czy każde miasto ma swoją Matkę Boską. A kurzaje i owrzodzenia się z muzułmanów, dla których pomimo podziałów na sunnitów, szyitów i takich innych Fatima jest jedna! Nie dopuszczają do siebie myśli że starożytni Egipcjanie mogli czcić Ozyrysów, Anubisów i mieć oddzielnego Boga do każdej dziedziny życia, a sami mają po kilka Matek Boskich w zależności od regionu, powiatu…

I tak mamy Matkę Boską Garwolińską 😀 – patronkę bedoków i ubeków z Łaskarzewa i mamy Matkę Boską Sokołowską – patronkę Pasztetu Podlaskiego i kałakutów. I jedna jest lepsza i ważniejsza od drugiej!

A mi się odechciewa już wierzyć w cokolwiek gdy widzę procesję Bożego ciała gdzie każdy dziadziuś niesie swoją, własnoręcznie narysowaną bozię na kiju. I tak to procesja jedna, a Matek Boskich w niej kilka! I która słuszna? Powybierali sobie z wiary to co najwygodniejsze, to co im najlepiej pasuje i mało nie zamordują drugiego pielgrzyma tym kijem ze swoją bozią. Bo sokołowska lepsza i ważniejsza od garwolińskiej. Bo ta druga leczy kurzaje i owrzodzenia…

Do kościoła się chodzi nie bo się wierzy, ale bo się już przyzwyczaiło. Żeby dać dobry przykład dzieciom, żeby kultywować tradycję, dać na tacę na oczach sąsiadów i pokazać im jakim to się jest wielkim i praktykującym katolikiem z szacunkiem do ludzi i chleba. Tylko przykre trochę że ten wielki katolik najchętniej zajebał by wszystkim policjantom i zagłodził na śmierć uchodźców. On wierzy w niebo, ale nie wierzy w diabła. Uważa że jest tam jakiś Bóg, ale nie ma życia po śmierci i za to gdy pójdzie już do tego nieba to spotka tam, tych których najbardziej kocha. Kocham bliźniego swego, ale sąsiad to skurwysyn :).

Ludzie w Polsce wierzą już coraz mniej, a coraz więcej im się wydaje. Takie opinie prezentują też w badaniach opinii publicznej. Nie czytają biblii tylko słuchają wikarych i Radia Maryja. Ktoś im interpretuje ich wiarę również wybierając z niej to co mu się podoba, a oni mu wierzą. Jednocześnie śmieją się z muzułmanów że nie umieją czytać, a nawet jak umieją to nie rozumieją swojego Koranu i muszą im go interpretować muezini. Muezin powie takiemu analfabecie że w tej surze Mahomet chce żeby poszedł do sąsiada i obciął mu łeb, a on w to uwierzy skoro to słowo boże. W Polsce głosicielem takiego słowa bożego jest Radio Maryja.

Takiego problemu nie mają ateiści bo oni nie muszą demonstrować przed nikim swojej pobożności i nie muszą udawać że są lepszymi katolikami dając na tacę więcej niż ten obok. Spędzają czas wesoło z rodzinami nie myśląc o skrzydełku ze świętego tupoleva niesionym w relikwiarzu na ołtarze PIS-u i nie kłócą się o to czyj krzyż jest cięższy. Oni nie mają swojego Boga i nie słyszałem żeby ateiści wywołali jakąś wojnę o coś. Nie rażą obłudą ich pobożne miny.

„Któryś za nas cierpiał rany”…
Właśnie, cierpiał ZA NAS po to żebyśmy my już nie cierpieli. A ja widzę na procesji Bożego Ciała ekspozycję martyrologii każdego z jej uczestników, za którego on już umarł na krzyżu w cierpieniach. Widzę święto klęczenia w błocie na chusteczkach i rytuały szarpania dzieci za kurtki bo chce im się siku, a tu tatusiowi odkleił się od patyka brulion z wizerunkiem nie tyle przenajświętszej panienki co przypominającym Annę Grodzką po mastektomii. Widzę święto łażenia trzy godziny po mieście w wykonaniu ludzi, którzy już ledwo stoją na nogach! Idą, powtarzają interpretację Pisma Świętego zasłyszaną z megafonu, sapią, dyszą, klną i mało nie wyzioną ducha na jezdni. Czasami mam wrażenie że pątnicy w tej procesji cierpią bardziej niż ich zbawiciel, który umarł przecież za nich. Ale są tylko uosobieniem grzechów, za które on został ukrzyżowany, on jest każdym z nich, a w każdym z nich jest on. Chociaż nie wiem czy dałby się ukrzyżować dla nich drugi raz gdyby zobaczył tę procesję, usłyszał szlochy i zawodzenia….

Tymczasem Biblia nakazuje czczenie Jezusa Chrystusa wesoło! Bębnami, grzechotkami, pieśniami, zabawą, czy tam wuwuzelami. Należy się cieszyć! Ani słowa o blokowaniu ruchu ulicznego i konkursu regionalnego na rysunek Matki Boskiej najbardziej ją przypominający. A na procesji nie widać wiernych dziękujących swojemu zbawicielowi za to że za nich umarł, nie widać cieszących się z życia. Za to widać kije i prześcieradła z nadzianymi na nie boziami…

Każdy ze swoją, każdy w imię swoich racji i intencji, każdy z inną. Jeden przeciwko drugiemu (bliźniemu) – temu z inną bozią na swoim patyku. A procesja tylko jedna dla wszystkich…

Mogło by się wydawać że to kilka procesji w jednej. Tyle procesji ile jej (ich?)uczestników :D.

Podsumowanie z sercem
Otóż Boga i wiarę w niego trzeba mieć w sercu, a nie na prześcieradłach i patykach. To nie jest sprawa publicznej hucpy, szopki, demonstracji, defilady. Nie używa się insygniów wiary do tego do czego Francuzi kiedyś używali czołgów gdy się jest dobrym i prawdziwym katolikiem. Bo prawdziwy katolik czyta Biblię, a nie gazetki parafialne redagowane przez wikarego. Na Sądzie Ostatecznym nikt nie będzie rozliczany z tego jak głośno krzyczał i patronkę, którego województwa niósł na swoim sztandarze w pochodzie, amen.

Smutniejsze od procesji Bożego Ciała są chyba tylko procesje na cześć szyickiego wnuka Mahometa – Aszury. Podczas święta Aszury pątnicy upuszczają sobie krew ostrymi narzędziami, które ze sobą na nią przynoszą. Każdy narzędzie swoje, każdy chce kogoś wykrwawić krzycząc Allah Akkbar czy Aszura! https://mikkeharry.wordpress.com/2014/08/16/walentynki-w-arabii-saudyjskiej/

Poza tym Pan Jezus przyszedł do ludzi, a nie do kościoła i jak się jeden z drugim przekręcisz to pójdziesz do nieba, a nie do kościoła, więc wierząc żyj według nakazów Biblii, a nie kazań proboszcza. Skała, na której ten kościół jest zbudowany to wiara w Boga,a nie styropian, na którym z Wałęsą spaliście w proteście. I nie czarna skrzynka ze Smoleńska…

Życzę uczestnikom tej procesji i katolikom wierzącym w niebo, ale nie w diabła żeby nie polała się kiedyś krew w Boże Ciało tak jak w Aszurę!. Wszystko się może zdarzyć skoro każdy tak tam cierpi twierdząc że tego chciał Jezus i za to umarł.

Tymczasem za kilka dni już święta…

Między wpisami

MikeHarry zdaje sobie sprawę że dzisiejszy wpis nie wygeneruje tyle odsłon co przedwczorajszy o Państwie Islamskim (ponad 300), ale to tylko świadczy o tym co się najlepiej sprzedaje.

Nie słychać co dzień w telewizjach o opętanych dziewczynach i egzorcyzmach i ludzi też to mało interesuje bo nawet ci wierzący w to nie wierzą. Ale ja nie piszę pod publiczkę i można też przeczytać na tym blogu o tym czego ludzie nie chcą czytać ani słuchać i w to nie wierzą lub ich to nie interesuje.

Przedwczoraj było o cudzej religii i o tym co w niej zakazane i grzeszne. Bohaterami wpisu były pornografia i alkohol, a nie cierpienie i wiara. Tematy przedwczorajsze były na czasie i dotyczące większości osób mieszkających na zachodzie bo każdy chyba spotkał tam muzułmanów, imigrantów, murzynów i stąd pewnie ci odwiedzający mojego bloga z 20 różnych państw.

Do czynienia z demonami, egzorcyzmami ma mało kto i nikt nie chce mieć do tego stopnia że boi się samego wpisu o nich. Ale o obcinających głowę islamistach to już poczytać fajnie, a już o wkurwianiu ich tym co u nich zakazane jeszcze fajniej.

Zakładam że większość mieszkańców świata odwiedzających mojego bloga to Polacy na emigracji i umieją czytać po polsku oraz są wyznawcami jednej i tej samej religii. To dlaczego bardziej niż pewien aspekt ich religii (opętania) interesuje ich aspekt cudzej religii (Państwo Islamskie)? Czy może nie chcą wiedzieć że ich religia posiada jakiś mało znany, przerażających, niechciany i rzadko poruszany aspekt? Ale za to chcą wiedzieć czego zabrania cudza religia? – Pornografii i alkoholu.

Czy to tylko sprawka mass-mediów podsycających codziennie niezdrowe zainteresowanie islamem? Czy tylko zachodnia propaganda pokazująca że wreszcie i my dokopaliśmy tym skurwysynom? A o opętaniach żadne media nie donoszą i filmy o nich są rzadko pokazywane przez telewizje , nawet powtórki. Zamiast filmów przez pół nocy pokazują „You can Dance” i Magdę Gessler albo starszą zamachami i islamistami w serwisach informacyjnych.

Włączam telewizor – muzułmanie, włączam radio – muzułmanie, scrolluję wall`a na fejsie – muzułmanie. Idę na spotkanie – mowa o muzułmanach i nie długo będę się bał otworzyć lodówkę! Czy ich cywilizacja i kultura odniosła już pierwszy sukces sprawiając to że się ich tak boimy mimo że niektórzy z nas nie widzieli nawet nigdy na oczy żadnego muzułmanina?

Dochodzą mnie słuchy chęci zorganizowania w Siedlcach protestów antyislamskich, antyimigracyjnych specjalnie po tym zamachu we Francji! Postulował bym najpierw przeprowadzenie jakiegoś zamachu w Siedlcach żeby było przeciw czemu protestować. Przyszło by więcej wkurwionych ludzi , których bliski zginął w zamachu, lub którzy nie dojechali do Biedronki po piwo bo droga była zamknięta przez policję. A tak zostanie to odebrane jako protestowanie przeciwko czemuś czego w Siedlcach nie ma i ludzie uznają że ich to nie dotyczy, więc nie przyjdą na protest. Bo przeciwko jakim imigrantom protestuje się w Siedlcach? Czy w Paryżu były by protesty gdyby bomby wybuchły w Warszawie?

A opętania zdarzają się częściej niż zamachy i też są przerażające, kontrowersyjne i tragiczne w skutkach. Dotyczą nas bardziej niż sprawy islamu. Tymczasem zalewa się nas informacjami o tym co się dzieje w islamie i jego państwach. Żebyśmy się bali?

Czy chodzi o to żebyśmy poddali się islamowi zanim tu przyjdzie? Żebyśmy w dzień inwazji byli już gotowymi, poddanymi niewolnikami? Może dzięki temu strachowi przed islamem jest łatwiej sterować komuś ludźmi? I łatwiej uchwalać ustawy, przepisy, wprowadzać w życie w sankcje? Wszystko dla bezpieczeństwa i na wszelki wypadek bo jak nie to przyjdą muzułmanie….

Oby nas wcześniej jakiś demon nie opętał…