„Ludzie to idioci” – Larry Winget (2013)

Tak, dobrze przeczytaliście! To książka autorstwa amerykańskiego mówcy motywacyjnego i członka Stowarzyszenia Mówców Amerykańskich, w którym jest taka zasada że się o samym stowarzyszeniu nie rozmawia. Larry Winget jest też trenerem rozwoju osobistego i ma dwóch synów, z których jeden jest projektantem mody, a drugi policjantem. Aha – jest jeszcze milionerem i celebrytą, więc odniósł w życiu sukces, a w 225 stronicowej książce dzieli się z czytelnikiem tajemnicą na temat jego odnoszenia. Popiera to przykładami z własnego życia zawodowego, rodzinnego i towarzyskiego. Jest też fanem mody.

„Ludzie to idioci, czyli jak rujnujemy sobie życie na własne życzenie i jak to zmienić” jest poradnikiem napisanym w stylu tego autora. Zawiera wiele list i tabel do ćwiczeń, które jeśli się wykona pomogą (podobno) czytelnikowi odnieść sukces, szczęście i powodzenie w życiu rodzinny, towarzyski m i zawodowym. Styl pisania może wydać się czytelnikowi denerwujący, szokujący i oszczerczy bo niby jak można zwracać się do czytelnika w taki sposób?! O charakterystycznym dla Winget`a stylu niech świadczy sam tytuł jego wydanej w 2013 roku książki.

Inne dzieła Wingeta opisane na tym blogu:

https://mikkeharry.wordpress.com/2017/05/26/jestes-bez-grosza-na-wlasne-zyczenie-jak-przestac-klepac-biede-i-zaczac-lepiej-zyc-larry-winget/

https://mikkeharry.wordpress.com/2016/03/13/zamknij-sie-przestan-narzekac-i-zacznij-zyc-larry-winget/

Jak widać inne tytuły poradników tego autora też mogą wzbudzić oburzenie i niedowierzanie, a współpracował on między innymi z Robertem Kiyosakim. Książka będąca bohaterką dzisiejszego wpisu ma długi wstęp ostrzegający przed nie owijającym w bawełnę stylem autora, ale mimo to znalazła się kiedyś na pierwszym miejscu listy bestsellerów New York Timesa.

O treści

Jak odnieść sukces i powodzenie? To nie jest według autora żadna tajemnica bo większość ludzi pozostających przez całe życie spłukanych i narzekających na swój marny los wie co trzeba zrobić żeby być szczęśliwym, zdrowym i bogatym, ale nie robią z tą wiedzą jednak nic! Recepta na sukces jest więc bardzo prosta i odniesienie go nie jest trudne, ale zawsze spotka się na swojej drodze ludzi, którzy z lenistwa bądź innych powodów nie odnieśli sukcesu i oni będą nam wmawiać jakie to jest trudne i ciężkie.  – Są idiotami! Larry opisuje przykłady idiotycznych zachowań na podstawie zachowania jednego z byłych prezydentów USA i gwiazd muzyki, ale też na przykładzie zwykłych szarych ludzi, których spotyka na co dzień Tj. na przykładzie swoich współpracowników, swojej żony i swoim bo nikt nie jest wolny od głupoty i każdy popełnia w życiu jakieś idiotyzmy. Każdy był, jest lub dopiero będzie w czymś idiotą.

Na nasze szczęście i powodzenie wpływają nasze myśli, słowa i chęci, ale od samego gadania i chcenia nic się nie polepszy ani nie zmieni. Trzeba, więc ruszyć dupę i zacząć działać. – To jest główne przesłanie tej książki, zawierającej też kilkanaście cytatów z osób sławnych bądź mniej sławnych czy wręcz nieznanych. Rozdziały są krótkie więc szybko się czyta, a treść nie jest pozbawiona dozy humoru, czy drobnych uszczypliwości i pouczeń lub rugań. Nasze idiotyzmy wpływają na to czy będziemy szczęśliwi i czy będzie nam się powodziło, a książka zawiera wiele historii mówiących o tym jak czyjaś głupota przyczynia się do jego nieszczęścia i biedy nie tylko w aspekcie finansowym, ale też towarzyskim czy zdrowotnym. Książka nie jest też tylko o pieniądzach bo i trochę o miłości, grubasach, fast-foodach, lataniu samolotem, znajomych i przyjaźni, pracy zawodowej, czytaniu książek, oglądaniu programów w TV, edukacji, porażkach, odpoczynku i radach dotyczących dress-codu do różnych miejsc i na różne okazje. W tym wszystkim popełniamy gafy i głupoty. Jesteśmy po prostu idiotami! A dlaczegoś biedny? – Boś głupi :).

Tematy kilku rozdziałów (najlepiej zaświadczą o czym jest książka)

  • „Dlaczego ludzie są idiotami lub 10 sposobów na jakie sabotują swoje życie”
  • Jak przestać być idiotą”
  • Zacznij pracować na sukces”

Są też przykłady dotyczące tego dlaczego ludzie to idioci jak i rady odnośnie zdrowego żywienia, uprawiania sportu, relacji ze znajomymi i pracownikami czy przełożonymi.

Dzieło nie jest dla nerwusów, obrażalskich i wrażliwych gdyż każdy znajdzie w nim coś o sobie i dla siebie. Każdy jeśli przeczyta ze zrozumieniem uświadomi sobie jakim jest idiotą i to że sytuacja i położenie, w których się właśnie znajduje to tylko i wyłącznie jego wina. Wina jego myśli, słów i działań, a raczej ich braku. Wina jego relacji ze znajomymi, otyłości, nietaktu, braku gustu i głupoty. Po prostu czytelnik dowie się w czym i kiedy jest idiotą i jak to zmienić. MikkeHarry też znalazł w tym poradniku wiele pasujących do niego kwestii i był trochę w szoku. Ale wcale nie ze względu na bezczelny i bezpośredni język i ton jakim autor zwraca się do czytelnika. Racja że książkę czyta się szybko i wiele historii pozostaje w pamięci. Szczególnie tych historii, które udowadniają czytelnikowi jego idiotyzm – pasujących do niego. Być idiotą jest bowiem łatwo i wygodnie, a w rozdziałach końcowych Winget pyta czytelnika co on myśli o jego książce. Nasze zdanie na jej temat go jednak nie obchodzi. Nasze zdanie o jego książce jest dla nas.  Dzieło autora można też ocenić i przekazać znajomemu lub koledze bądź członkowi rodziny, o którym myślimy że mu się przyda lub jest o nim. Lepiej jednak kupić komuś nowy egzemplarz, gdyż nasz może być pełen odręcznych notatek napisanych ołówkiem bo jak wspomniałem poradnik zawiera listy do wypełnienia przez czytelnika, a bez zrobienia tego mamy raczej małe szanse na sukces. Z książką trzeba więc trochę poćwiczyć i zastanowić się nad jej treścią.  Będziemy wtedy lepsi od absolwentów amerykańskich szkół średnich bo autor twierdzi że duży odsetek z nich po ukończeniu szkoły nie przeczytało żądnej książki, a czytelnictwo w USA ma się mizernie. Wiele osób po ukończeniu szkoły nie potrafi nawet przeczytać własnego świadectwa! – Świadczy to więc o poziomie amerykańskiej edukacji.

Winget dużo podróżuje i nie znosi zapachów jedzenia w samolocie, szturchania go tam łokciami lub gdy rodzice nie potrafią uspokoić swojego dziecka. Głośnej muzyki z cudzych słuchawek też z resztą nie lubi gdy podczas lotu chce trochę popracować bądź odpocząć. Samolot to miejsce gdzie ograniczone są przestrzeń i powietrze, a spędza w nim czas lotu wielu obcych ludzi. Autor radzi więc jak zachowywać się tam kulturalnie i nie przeszkadzać innym pasażerom. Radzi też żeby myć się przed wejściem do małżeńskiego łoża i schudnąć bo to wszystko wpłynie na nasze powodzenie w życiu rodzinnym, towarzyskim, a nawet finansowo-zawodowym. Mówi co zrobić przed rzuceniem pracy, której się nienawidzi tak jak i ludzi z niej i kiedy można sobie na to pozwolić. Sam miał kiedyś firmę telekomunikacyjną, w której zatrudnił pewnego słabo wykształconego Indianina i w tej opowieści dowodzi że wysoki poziom wykształcenia wcale nie musi gwarantować sukcesu w pracy i dużych zarobków. Indianin poradził sobie bowiem perfekcyjnie. Firma zbankrutowała, ale nie  do tego stopnia żeby Winget musiał z żoną i z synami spać w samochodzie tak jak Robert Kiyosaki na początku swojego dążenia do milionów. Autor podniósł się jednak po porażce i szedł dalej. Nie rozpamiętywał i nie przeżywał w myślach starych wydarzeń i idiotycznych zachowań co czytelnikowi z resztą też odradza.

Z resztą nie róbmy czegoś bo musimy, ale bo MOŻEMY! Możemy być zdrowi i bogaci, możemy mieć lepsze relacje z innymi, możemy mieć psa i interesować się swoimi dziećmi (lepszemu wychowaniu dzieci i byciu dobrym rodzicem autor poświęcił osobny rozdział). Dziecko jest przecież mini-kopią rodzica. Przejmuje od niego zwyczaje, maniery i zachowania. Dlatego Winget radzi jak pozbyć się starych, idiotycznych zachowań i przyzwyczajeń, które oddalają nas od osiągnięcia sukcesu i jak zastąpić je nowymi, które nas do niego zbliżają.

Nie powiem wam czy ta książka zbliżyła mnie czy oddaliła od osiągnięcia mojego sukcesu bowiem plan każdy ma inny i dąży do czego innego. Sukces nie ma jednego – takiego samego numeru ani imienia i MOŻECIE sami wyrobić sobie zdanie na temat tej książki. Ocenić ją.

Zachęcam więc do lektury i dzielenia się opiniami w komentarzach….

Dane techniczne:

Tytuł orginalny (angielski): „The Idiot Factor. The 10 ways we sabotage our life, money, and business”

Rok wydania: 2013

Liczba stron: 225

Wydawnictwo: DRUGA STRONA

P.S: Idioci są potrzebni gdyż bez nich Winget mający swój motywacyjny program w telewizji i prowadzący swojego bloga na temat odnoszenia sukcesu byłby bezrobotny….

 

Reklamy

Ludwig von Mises – „Omnipotent goverment” („Rząd wszechmogący”)

Jak mnie trochę lubicie w kraju i zagranicą to wesprzyjcie polskie wydanie książki, która szokowała już dawno. Wesprzyjcie proszę w kraju i za granicą! Na takim wsparciu i wy odniesiecie korzyści, a szczegóły w linku:

http://wesprzyj.mises.pl/

OLINKOWANIE

https://mikkeharry.wordpress.com/2017/01/03/planowany-chaos-ludwig-von-mises/

https://mikkeharry.wordpress.com/2017/04/17/ludwig-von-mises-kompendium-mysli-ekonomicznej-eamonn-butler/

 

„Kroki do wolności od złych duchów” – Ks. dr. Włodzimierz Cyran

20180505_092502

20180505_092852

wyd. Częstochowa 2013

Ksiądz doktor Włodzimierz Cyran jest egzorcystą z wieloletnim stażem i w niniejszej książce jak sam tytuł wskazuje opisuje siedem kroków do uwolnienie od zniewolenia lub całkowitego opętania przez demony, złe duchy lub samego diabła osób, zwierząt, miejsc i rzeczy, które są przez nie nękane, dręczone i atakowane. Poradnik jest podręcznikiem dla zniewolonych i opętanych, a zawierającym dokładne i szczegółowe wskazówki o tym jak ciężko zniewolony lub opętany powinien pracować nad sobą aby wyjść z dręczenia i nękania przez siły nadprzyrodzone. Do „odpętania” – uwolnienia potrzeba nie tylko pomocy egzorcysty, ale też minimalnego udziału dobrej woli samego opętanego – jak twierdzi autor. Co w przypadku całkowitego opanowania przez demona ciała fizycznego, zmysłów, psychiki i emocji opętanego jest bardzo trudne.

Poradnik zawiera pomocnicze kwestionariusze do ćwiczeń – pracy nad sobą i wiele dedykowanych modlitw np. takiej w przypadku homoseksualizmu i aborcji, które wg. Katechizmu Kościoła Katolickiego są grzechem ciężkim i powodują podatność na ataki demoniczne i diabelskie osoby, która je popełnia. Poradnik jest też pomocny samym egzorcystom do rozpoznawania symptomów opętania lub zniewolenia osoby i zawiera kwestionariusz z pytaniami do wywiadu z osobą opętaną, dzięki którym egzorcyście ma być łatwiej odprawić rytuał. Autor wyjaśnia też różnicę między zwykłym zniewoleniem, a opętaniem całkowitym człowieka i wyjaśnia jak odróżnić zniewolenie/opętanie od choroby psychicznej, zaburzeń emocjonalnych czy objawów zażywania narkotyków. Gdyż jak sam twierdzi zniewolenie i opętanie mogą powodować takie objawy jak przedawkowanie tych ostatnich, a diabeł i demony mogą też udawać chorobę psychiczną. Jeden z rozdziałów poradnika opisuje też dokładny przebieg rytuału egzorcyzmu lub radzi co robić jeśli osoba zostanie już całkowicie uwolniona – „odpętana” aby ponownie nie wpaść w sidła złych mocy. W przypadku niektórych przyczyn zniewolenia i opętania, które zaraz wymienię nie wystarczy bowiem zwykła modlitwa o uwolnienie nad zniewolonym lub jeden egzorcyzm, ale wiele godzin, dni, miesięcy….egzorcyzmów. Poradnik zawiera też wiele obszernych cytatów z Pisma Świętego uzasadniających od strony wiary słowa autora. Według ks. Cyrana aby po „odpętaniu” demon nie uderzył ze zwielokrotnioną siłą należy się systematycznie modlić i przyjmować sakramentalia, ale również powierzyć całego siebie (łącznie z psychiką, emocjami, fizycznością, pracą zawodową, relacjami z innymi ludźmi, rodziną i wszystkimi sprawami) Bogu. Trzeba również cały czas studiować i analizować wyrażone przez Jezusa Chrystusa słowo Boże….

Jak się już trafnie domyślacie dzisiejszy wpis jest związany z religią :).

Przyczyny zniewolenia/opętania demonicznego/diabelskiego wg. autora

– bawienie się w okultyzm (tablica ouija), satanizm (czarne msze), spirytyzm, czarną i białą magię, wróżby (karty Tarota), chiromancję itp. w przeszłości przez zniewolonego lub kogoś z jego przodków ; bycie przez przodków czarownikami, wróżbitami, nekromantami, satanistami itp. również

– radiestezja, fang-shui, projekcje astralne, postrzeganie pozazmysłowe, wampiryzm energetyczny, tai-chi, wschodnie sztuki walki i techniki medytacyjne, muzyka z Bliskiego i Dalekiego Wschodu, New Age, Antrovis i inne sekty lub pseudokościoły

– słuchanie muzyki demonicznej (wymienione w poradniku zespoły), granie w komputerowe gry demoniczne (przez samo logowanie się do niektórych stron i gier można podpisać cyrograf), oglądanie pornografii, masturbacja i oglądanie innych filmów…

– czytanie gazet i czasopism poświęconych ezoteryce, magii, wróżbiarstwu, psychotronice, UFO i innych

– nadużywanie alkoholu, papierosów, przedawkowywanie narkotyków twardych, ale również miękkich takich jak marihuana (szczegóły pod koniec tego prawie 300-stronicowego podręcznika) ; nawet z kieliszkiem wódki i wypalonym papierosem może wejść do człowieka demon

– obżarstwo, pijaństwo (nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu), zażywanie przeklętych używek (na te z poprzedniego punktu ktoś mógł rzucić klątwę!), wyklęcie/przeklęcie kogoś lub czegoś, klątwy, zaklęcia, czary, bluźnierstwa

– dewiacje seksualne i parafilie, zboczenia – pedofilia, fetyszyzm, homoseksualizm, podglądanie, onanizm

– interesowanie się w dzieciństwie magią, satanizmem, okultyzmem, uczestnictwo w seansach spirytystycznych, poświęcenie świadome bądź nie przez rodziców swoich dzieci demonowi ; nieochrzczenie dziecka (nie zmycie grzechu pierworodnego, w którym się urodziło przez co nie połączenie go z Bogiem we wspólnocie chrześcijańskiej)

– konwersja na inną religię, a jako furtkę dla demona autor wymienia też islam i kult wicca

– udział w marketingu sieciowym typu Amway, podejrzane grupy treningu osobistego lub wsparcia

Jeśli Ty lub twoi przodkowie mieliście do czynienia świadomie lub nie z ww. sprawami to bardzo prawdopodobne że zostaniecie zniewoleni bądź nawet opętani przez demona i nie pomoże wam modlitwa o uwolnienie zwykłego kapłana lecz będziecie potrzebowali wiele godzin egzorcyzmów! W dzisiejszych czasach  – epoce informacyjnej trudno się z tymi sprawami nie spotkać gdyż zdechrystianizowane i zlaicyzowane wg. autora media karmią nas demonizmem i okultyzmem przez przekaz podprogowy, a diabeł kusi nie tylko podsyłając lubieżne myśli (urojenia), i omamy wzrokowe bądź słuchowe (halucynacje, ale do tego trzeba być już najczęściej przynajmniej zniewolonym bo inaczej jest to choroba psychiczna, a nie żadne opętanie!), ale na przykład i piękną panią, która chce abyśmy kupili nowy telefon….

Sam MikkeHarry w swoim 28-mio letnim życiu miał do czynienia z większością tych rzeczy, a jak widać po opisie bloga, to niektóre z nich są częścią jego zainteresowań.

 

Ksiądz Cyran twierdzi też że diabeł i demony działają przez takie rzeczy jak smartfony czy I-pody, które mogą być obłożone klątwą aby się lepiej sprzedawały. Ale religie i kultury Bliskiego i Dalekiego Wschodu też są demoniczne.

Medycyna
Opętanie/zniewolenie ciężko odróżnić od choroby psychicznej lub fizycznej dlatego egzorcyści ściśle współpracują z chrześcijańskimi lekarzami w celu rozpoznania co jest czym. Nie znaczy to że diabeł bądź demon nie może podszywać się pod chorobę psychiczną lub fizyczną zaatakowanego lub jej faktycznie powodować.

Niektóre choroby/zaburzenia psychiczne i fizyczne, które laik może pomylić z opętaniem, a mogą być też powodowane i symulowane przez siły nieczyste:
– nerwice
– depresja nie dająca się leczyć
– nowotwory, cysty, guzy
– schizofremia (podwójna osobowosć)
– bezsenność, nadmierna senność i zaburzenia snu ; koszmary i lęki senne
– nocne moczenie się (najczęściej dzieci)
– omdlenia, utraty przytomności
– spoczynki w Duchu Świętym (to akurat dobre i nie powodują tego demony!)
– fobie (klaustrofobia, arachnofobia, demofobia), strach, lęki, fantazje, halucynacje, omamy

– ataki i napady złości, agresji, nienawiści, bluźnierczego słowotoku, przemocy

– niepokój, nienawiść, żal, strach przed szatanem, śmiercią i byciem zranionym

– palpitacje serca, panika, hiperwentylacja (szybkie i głębokie oddychanie – pobieranie więcej tlenu niż potrzebuje organizm), zaburzenia nastroju i maniakalno-depresyjne, szum w uszach, histeria i hipochondria

– bóle fizyczne, bulimia, drgawki, nudności, duszności i drżenie

Opętany w trakcie egzorcyzmu

Jak już wiemy dzięki popkulturze np. z filmów takich jak „Rytuał” („The Rite”) demon lub diabeł może według swojego uznania zabawiać się ciałem opętanego wykręcając je i powodując wymiotowanie np. gwoździami. Jego obecność w człowieku przejawia się mówieniem obcymi dla niego językami i odkrywaniem rzeczy ukrytych np. zgadywaniem co obecni w trakcie egzorcyzmu mają w kieszeniach. Egzorcysta ma skłonić takiego demona do wypowiedzenia imienia, apotem już gładko pójdzie….

Wg. księdza Włodzimierza Cyrana istnieją też opętania i zniewolenia nie zawinione przez ofiarę osobiście (przodkowie) lub z dopustu bożego – gdy pan Bóg pozwala demonowi lub diabłu na nękanie konkretnej osoby aby ją doskonalić i ćwiczyć w wierze. Na takie zniewolenia i opętania mogą liczyć najczęściej pretendujący do miana świętych, chociaż ich i jeszcze przed kanonizacją srodze prześladują piekielne istoty aby zwieść ich z drogi prowadzącej do świętości i Boga. W ogóle ludzie żyjący gorliwie wg. Przykazań Bożych i etyki chrześcijańskiej są bardziej narażeni na dręczenie i nękanie ze strony demonów i złych duchów, a nie bawią się przy tym tablicą ouija i nie chodzą na satanistyczne msze czy sesje tarota. Nie uprawiają nawet wschodnich sztuk walki dla sportu, więc nie otwierają złym duchom i demonom furtki duchowej do opętania. To im najbardziej diabeł podszeptuje złe rzeczy np. nakłania ich do dalszego trwania w grzechu ciężkim i brnięcia weń jeszcze głębiej gdyż nie jest wg. diabła on czymś złym i w ogóle nic się nie stało. Odwodzi w ten sposób od wyspowiadania się i sugeruje że człowiek nie jest akceptowanym, kochanym i chronionym przez Boga skoro już tyle nagrzeszył to Bóg się go wyrzekł i znienawidził – to wszystko diabelskie kłamstwa, wszak jest on ich ojcem.

Wyobrażanie sobie nagich kobiet prowadzące do masturbacji to przykład wpływania diabła na wyobraźnię i myśli atakowanego. A widzenie rzeczy, których naprawdę nie ma to przykład na wywoływanie przezeń urojeń, iluzji i halucynacji.

Przykłady można by mnożyć, ale nie będę powtarzał po autorze i odwalał za czytelnika brudnej roboty. Lekturę oczywiście polecam czującym że mają jakieś wewnętrzne i duchowe problemy lub rzeczy opisane powyżej. Książka pomoże wam zmienić wasze życie i skierować je ku siłom dobra – Jezusowi – tego to ma się rzekomo diabeł bać i demony też i on ma chronić ludzi przed zniewoleniami i opętaniami, które w niektórych przypadkach Bóg może dopuścić (dopust boży). Wszak demony i diabeł są od Jezusa i Boga słabsze i także podlegają ich władzy i kontroli. Szokiem dla czytelnika nawet bardzo wierzącego i gorliwie modlącego się może być fragment książki, w której autor twierdzi że każda władza na ziemi (rodzicielska, państwowa, pracodawcy, nauczycielska) pochodzi od Boga i popiera to odpowiednimi cytatami z Pisma Świętego. Wszak pracodawcy i politycy często wykorzystują to boskie narzędzie jakim jest władza do niezbyt boskich celów, a bardziej demonicznych i uciskają nią ubogie wdowy i sieroty albo jej nadużywają jak dyktatury.

MikkeHarry sam zna osoby zniewolone, a w książce oprócz opisów działania demonicznego i diabelskiego nie brakuje odniesień do tej dobrej strony – Słowo Boże, Jezus Chrystus, modlitwy, sakramenty, Pismo Święte, niebo, anioły, zbawienie, wybaczenie (o konieczności nauczenia się wybaczać też jest napisane dużo gdyż oczyszczenie samego siebie z grzechów jakimi są żal, gniew i nienawiść jest jednym z pierwszych kroków na drodze do wolności od złych duchów…..

I tak oto po ukończeniu wpisu wracam do oglądania drugiej odsłony filmu fantasy pt. „Armia Boga” („The Prophecy”).

OLINKOWANIE

https://mikkeharry.wordpress.com/2014/12/03/rytual-the-rite-2011-nudnawy-horror-o-egzorcystach/

https://mikkeharry.wordpress.com/?s=Armia+Boga

 

„Zapomniana cywilizacja” – Robert Schoch (2017)

Do dyspozycji czytelnika moich wypocin oddaję dzisiaj książkę o tematyce popularno-naukowej lub pseudonaukowej, zależy jakie kto ma zdanie na temat twórczości i podróży jej autora – amerykańskiego geologa i geofizyka – Roberta Schocha. Tezy i teorie głoszone w „Zapomnianej cywilizacji”  graniczą wg. mnie z teoriami spiskowymi, ale nie jestem w stanie wypowiedzieć się na temat spraw naukowych podejmowanych przez autora, gdyż nie jestem specjalistą w większości z dziedzin, które porusza.

Czytając tę książkę podjąłem wyzwanie bo traktuje ona o sprawach, z którymi nie miałem do czynienia i jest pierwszą książką np. na temat geologii i psychokinezy (a to tylko dwa z wielu tematów poruszanych w tej ponad 250-cio stronicowej książce). Wyzwanie polegające na zrozumieniu wiedzy o czymś nowym dla mnie i nie akceptowanym przez współczesną mainstreamową naukę. Za wyjaśnienie o czym pisze Schoch niech posłużą wykonane przeze mnie zdjęcia egzemplarza tytułowego dzieła:

W powyżej opisanej książce poruszane są tematy takie jak: geologia, astrofizyka, archeologia, starożytny Egipt, Sfinks, rozbłyski słoneczne, Göbekli Tepe (Turcja), pismo rongorongo, piramida Chafre, Giza, Wyspa Wielkanocna – Rapa Nui, kosmologia, wszechświat, piramidy w Bośni i Hercegowinie (Piramida Słońca, Węża i Księżyca), Moai, petroglify, piktogramy, koronalne wyrzuty masy słonecznej, fizyka, atomy, cząsteczki, Droga Mleczna, nasza galaktyka, datowanie radiowęglowe, mastodonty, okresy geologiczne  (plejstocen, oligocen, dryas, epoka lodowcowa, holocen), cywilizacja, kosmoklimatologia, wizja Ezechiela, Majowie i ich kalendarze, zdarzenie Carringtona, witryfikacja, pępek świata, przepowiednie, glacjologia, pył kosmiczny, wiatr słoneczny, Nagroda Nobla, elektryczność, epoka zbieracko-łowiecka i industrialna, gwiazdy, erozja gleby i skał, pogoda kosmiczna, filozofia i wiele, wiele innych, z którymi MikkeHarry zaznajomił się dopiero przy okazji tej lektury….

Autor przytacza przykłady, komentuje, dowodzi, konfrontuje i obala mity na temat ww. spraw i współczesnej nauki. Twierdzi że ponad 12 tysięcy lat temu (przed końcem ostatniej epoki lodowcowej) istniały inteligentne i zaawansowane technologiczne cywilizacje, które zostawiły nam ostrzeżenie i przesłanie w swoich pismach i malowidłach naskalnych. Cywilizacje te miały istnieć na ziemi przed szeroko pojmowanymi przez nas dzisiaj starożytnością i średniowieczem. I tak pismo rongorongo (pochodzące z Wyspy Wielkanocnej, z czasów kiedy jeszcze nie została odkryta przez Europejczyków – Holendra) ma zawierać opisy pozaziemskich wydarzeń mających miejsce na niebie w czasach przed-starożytnych! Opisy rozbłysków słonecznych i uderzeń w ziemię komet lub innych ciał niebieskich – katastrof naturalnych i tych pochodzących z kosmosu, które zniszczyły tamtejszą cywilizację.

Cywilizacja Atlantydów tak samo jak ta minojska miały zostać zniszczone przez katastrofy wywodzące się z poza ziemi, ale ich przedstawiciele zostawili nam przesłanie dotyczące tego że taka katastrofa może się powtórzyć. I żebyśmy się mieli na baczności. Autor twierdzi że wzrasta teraz aktywność słońca, a Majowie posiadali zaawansowaną wiedzę astronomiczną odziedziczoną po jeszcze starszej cywilizacji. Schoch dużo czasu ze swojego życia poświęcił na badania Sfinksa i komór znajdujących się pod jego łapami i twierdzi że ten liczy od 5 tysięcy do ośmiu tysięcy lat przed naszą erą tj. jest starszy niż Starożytny Egipt, na który jest datowany! Mało tego – na erozję skały wapiennej, z której jest zbudowany miały wpłynąć nie wiatr i piach, wszak Sfinks jest na pustyni, ale woda!.

Po szczegóły tych i innych spraw zapraszam do lektury!

Geolog używa też specjalistycznych sformułowań chemicznych, fizycznych, astrofizycznych i atomowych. Czasami laikowi jest ciężko zrozumieć jego wywody. Przytacza w swojej książce fragmenty artykułów i wypowiedzi innych badaczy i naukowców.  Książkę tą Schoch dedykuje żonie, bez której jak twierdzi nie mogła by powstać. Sporo miejsca w tej pracy zajmują indeks i załączniki, ale to nie powinno zniechęcić przyszłego czytelnika do zapoznania się ze zdaniem autora na tematy, które on porusza. Dzieło zainteresuje fanów takich dziedzin jak: historia XX wieku i ta starożytna lub przedchrześcijańska, nauka i technika, geologia, geografia, geodezja, astronomia, medycyna, szamanizm, podróże, sci-fi, teorie spiskowe, geopolityka, archeologia, antropologia, religia, ateizm – te wszystkie tematy porusza Robert Schoch przytaczając przykłady i wyniki badań naukowych, z którymi polemizuje i proponuje alternatywę dla wyników badań mainstreamowych naukowców. Na temat badań naukowych współcześnie i środowiska naukowego też pada wiele ostrych słów.

„Zapomniana cywilizacja” w bazie „lubimyczytać”:

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4459054/zapomniana-cywilizacj

*Większość tematów poruszanych w niniejszej książce takich jak: piramidy w Bośni i Hercegowinie (miejscowość: Visoko) czy mnogość kalendarzy majów i koronalne wyrzuty masy ze słońca wymaga odrębnych wpisów – poświęconych im specjalnie. A to nie wszystkie dziwaczne sprawy omawiane przez autora. Patrz. T-kształtne posągi w Kapadocji (Turcja – Göbekli Tepe), Wyspa Wielkanocna i jej historia wymagają odrębnych wpisów :).

szoch

Robert Schoch – geolog, badacz egipskiego Sfinksa, pisarz i podróżnik

Dane techniczne książki:

Wydawnictwo: AMBER Sp. z.o.o ; 02-954 Warszawa, ul. Królowej Marysieńki 58

Rok wydania: 2017

Tłumaczenie: Kamil Kuraszkiewicz

Tytuł oryginalny: „Forgotten Civilization: The Role of Solar Outbursts in Our Past and Future”

Liczba stron: 350 (w tym: indeks, podziękowania. bibliografia i załączniki). Właściwy tekst zajmuje po prostu 300 stron :).

Autor: Robert Schoch

Gatunek i tematyka: historia, mitologia (pseudo)nauka, religia

 

**Książka ta, którą własnie kończę czytać pochodzi z listy książek sporządzonej przeze mnie, a traktujących o tematach, o których nie mam pojęcia, a chciałbym mieć. 🙂 Znaczy się książek o rzeczach, o których nic nie wiem, jestem kompletnym laikiem, a ,mnie interesują. Jeśli macie, Drodzy Czytelnicy moich wypocin jakieś pojęcie, wrażenia i własne zdanie na temat książek z poniższej listy to zapraszam do podzielenia się tym ze mną w komentarzach pod tym wpisem. Którą książkę warto przeczytać? A, z którą najlepiej dać sobie spokój?

Moje przyszłe lektury:

-Czas kondora. Jak Pinochet i jego sojusznicy zasiali terroryzm na trzech kontynentach John Dinges
-Zaginiony świat Agharti – Alec Maclellan
– Antyduchowosć. Przestroga na czas wielkich przemian – Igor Witkowski
– Zakazana historia ludzkości – J. Douglas Keynon
– Instrukcje przebudzenia – Igor Witkowski
– Ciekawość zakazana – Erich von Daniken
– Poszukiwacze zaginionej wiedzy – Erich von Daniken
– Antyczni kosmonauci. Śladami wszechmogących – Erich von Daniken
– Ślady istot pozaziemskich – Erich von Daniken
– Zagadka trójkąta Bermudzkiego – Michael Preisinger
– Wimany i inne starożytne statki powietrzne – David Hatcher Childressid Hatcher Childress
– Geniusz techniki bogów – Da
– Światło faraonów. Najwyższe technologie i prąd elektryczny w starożytnym Egipcie – Petter Krassa, Reinhard Habeck
– Obrazy i fotografie niemożliwe, które nie mogły powstać, a istnieją – Reinhard Habeck
– Rzeczy niemożliwe, które nie mogły powstać, a istnieją – Reinhard Habeck
– Zagadkowa wiedza dogonów – Laird Scranton
– Tajne archiwa archeologii – Luc Bürgin
– Ślady bogów – Luc Bürgin

(Większość w granicach tematyki dzisiejszego wpisu).

***Proszę wziąć pod uwagę że ten wpis powstał pod silnym wpływem alkoholu, dziękuję

AVE!

 

Dan Brown – „Początek”

 

W tej najnowszej historii znanego autora powieści opartych na teoriach spiskowych, do której publikacji Dan Brown przygotowywał się ponad cztery lata jej główny bohater – jak zwykle Robert Langdon  – specjalista od znaków, symboli, kodów i wzorów, wykładowca uniwersytetu Harvard udaje się do Hiszpanii……

Robert Langdon przeżywał już przygody we Włoszech („Inferno„) i we Francji („Kod Da Vinci”), a do Sewilli, Barcelony, Madrytu czy do Muzeum Guggenheima w Bilbao zawlokła go prezentacja multimedialna publikowana tam przez jego byłego studenta, a zarazem przyjaciela Edmonda Kirscha – futurystę, miliardera i znanego ateistę  obwiniającego Kościół Palamariański mający swoje centrum w Hiszpanii o śmierć swojej biologicznej matki, która była jego członkinią. („Początek”).

Kontrowersyjną prezentację ma obejrzeć kilkaset milionów widzów i internautów na całym świecie, a dotyczy ona odkrycia, którego dokonał tak samo kontrowersyjny Edmond Kirsch. Twierdzi on bowiem że znalazł odpowiedź na pytania odwiecznie nurtujące ludzkość – „Skąd przyszliśmy?” i „Dokąd idziemy?” Nie trudno się domyśleć że chodzi o pochodzenie i przyszłość gatunku ludzkiego, a kwestię będącą przedmiotem powieści dobrze obrazuje audiofonicznie poniższy utwór „Grupy Operacyjnej”: 

Fani teorii spiskowych dojdą zapewne do wniosku że udzielenie potwierdzonych i wypróbowanych naukowo odpowiedzi na te pytania przyniesie kryzys i zapaść we wszystkich religiach świata, nie tylko w mającym swojego własnego papieża Kościele Palamariańskim. Odkrycie Kirscha może wywołać nie lada panikę i kryzys wierzeń oraz powołań nie tylko w katolickiej Hiszpanii borykającej się właśnie z jednej strony z żądającymi reform w kościele katolickimi liberałami, a z drugiej z konserwatywnymi tradycjonalistami chcącymi aby zostało „po staremu”. Takim tradycjonalistą jest stojący właśnie nad grobem król Hiszpanii, a jego miejsce ma zająć syn – książę Julian. 

Aby poznęcać się trochę z obalanymi właśnie religiami ateista i miliarder pokazuje najpierw prezentację ze swoim odkryciem rabinowi, imamowi i biskupowi Valdespino – bliskiemu (a czytelnikom moich wypocin nie zdradzę jak bardzo bliskiemu i zapraszam do lektury) przyjacielowi umierającego króla mającemu duży wpływ na niego i kreowaną przez niego politykę monarchii. Duchowni trzech religii uznają zgodnie że opublikowanie wyników badań futurysty będzie tragiczne dla każdej religii, więc postanawiają wydać przed jej publikacją oświadczenie przedstawiające odkrycie w korzystnym dla wiary świetle lub……przeszkodzić Kirschowi w jej publikacji w Muzeum Guggenheima w Bilbao, a na tą prezentację zaproszono kilkaset gości + widownia przed szklanymi i ciekłokrystalicznymi ekranami. Cala powieść Browna utrzymana jest w konotacji odwiecznej walki religii z nauką i próby odpowiedzi na pytania dręczące ludzkość od czasów jej istnienia. A każda religia ma przecież swoją wizję pochodzenia i przyszłości gatunku ludzkiego….

Toteż Edmond Kirsch nie zdąża zaprezentować ludzkości dzieła swojego życia bo zostaje podczas prezentacji zamordowany……Ale co ma z tym wszystkim wspólnego Robert Langdon ? – Jeden z zaproszonych gości, którego właśnie zszokowała śmierć byłego studenta i obecnego jeszcze przyjaciela na oczach kamer.

Po tragicznej śmierci futurysty profesor od symboli i znaków wyrusza razem z przyszłą królową Hiszpanii Ambrą Vidal na poszukiwanie 44-znakowej sekwencji kodu, którą trzeba wpisać do komputera aby dokończyć prezentację ateisty. Towarzyszy im głos sztucznej inteligencji – Winston – audiofoniczny przewodnik po Muzeum Guggenheima (muzeum sztuki współczesnej) w Bilbao, który odegra kluczową rolę w całej 557-mio stronicowej powieści. Innymi towarzyszami podróży Langdona i znajomej Kirscha – Ambry Vidal –  narzeczonej księcia Juliana i 39-cio letniej dyrektorki Muzeum Guggenheima będą funkcjonariusze Guardia Real (Gwardii Królewskiej) chroniącej na polecenie księcia przyszłą królową. Nie zabraknie też osób pragnących im przeszkodzić w dokończeniu dzieła Kirscha, takich jak sam jego morderca – palamarianin i emerytowany admirał hiszpańskiej floty – Louis Avila. 

Dan

Langdon Vidal przemierzą kilka hiszpańskich miast i odwiedzą kilka istniejących rzeczywiście zabytków takich jak katedra Sagrada Familia czy Casa Mila – znany w Barcelonie budynek i miejsce, w którym Kirsch ukrył wskazówkę dotyczącą kodu odblokowującego jego prezentację. Ścigani przez hiszpańską policję i Gwardię Królewską raz będą porywaczem (Langdon) i porwaną (Vidal) bo takie oświadczenia wyda ustami specjalistki od królewskiego PR Pałac Królewski aby rzekomo chronić przyszłą królową, którą porwał amerykański profesor, a taka wersja ułatwi policji poszukiwania Ambry, a raz będą za takie oświadczenia przepraszani.

Druga grupa bohaterów tej historii podążająca za umierającym królem Hiszpanii do również istniejącej rzeczywiście Doliny Poległych, w której pochowani są Francisco Franco i jego ofiary. Ale po co umierający monarcha ściąga do wybudowanego rękami więźniów obozów koncentracyjnych mauzoleum swojego syna – księcia i zaufanego powiernika – biskupa. Odpowiedź dostępna tylko dla wytrwałych czytelników bo znajduje się praktycznie na samym końcu powieści zwali z nóg bardziej konserwatywnych katolików i tradycjonalistów……

Jedyną samotną postacią w tej historii jest admirał Louis Avila, który stracił rodzinę w zamachu terrorystycznym na kościół podobnie jak Kirsch stracił matkę  przez Kościół Palamarian. Morderca traktuje swoje zadanie jako zemstę na nauce za śmierć żony i dzieci, a sam jest głęboko wierzącym katolikiem przekonanym przez antypapieża z Hiszpanii że wybaczenie nie jest jedyną drogą do zbawienia, a jego żona i dzieci zginęły pośrednio przez jego kościół. Palamarianie czując więc się winni. Ale czy odwołująca się do konserwatyzmu i tradycji katolicka sekta naprawdę wynajęła zabójcę kontrowersyjnego ateisty?

W książce nic do końca nie jest jasne i po opisie przygód postaci trudno stwierdzić kto jest dobry, a kto zły. Sam epilog pozostawia czytelnika z wieloma pytaniami bez różnicy czy czytelnikiem jest teoretyk spiskowy (nie przymierzając MikkeHarry :D), katolik-tradycjonalista czy ateista. Nie zmienia to faktu że wszystko oprócz opisów zabytków, budynków, kościołów, mauzoleów i hiszpańskich miast oraz ulic jest fikcją literacką godną tego autora i jego czteroletniej pracy nad powieścią. Kto czytał inne dzieła Dana Browna na pewno to zrozumie i nie będzie zaskoczony zwrotami akcji, rozwojem fabuły jak i zakończeniem historii. No, w tej jest morze trochę więcej ofiar śmiertelnych niż w poprzednich, a kontrowersyjny naukowiec i odkrywca Edmond Kirsch nie jest wcale pierwszą i jedyną. Mimo tego że miejscem akcji jest Hiszpania, to niektóre, wcześniejsze wątki rozgrywają się na Węgrzech i w Arabii Saudyjskiej. Wspomniałem przecież że bohaterami powieści są też trzej duchowni – reprezentanci trzech religii zszokowani wynikami pracy Kirscha. 

Czy Vidal Langdon ujawnią odpowiedź na nurtujące ludzkość pytania? A jeśli tak to jakie będzie miała ona konsekwencje dla światów nauki i religii? A jakie dla samej ludzkości?

W książce znajdziemy wiele opisów odkryć naukowych napisanych fachowym językiem, opisy architektury, ciekawostki z różnych religii świata, rozkładanie symboli i znaków na czynniki pierwsze, dzieła sztuki współczesnej i nowinki technologiczne, opisy postaci takich jak np. Francisco Franco Antoni Gaudi (kataloński architekt). Fikcja literacka przepleciona jest gdzie nie gdzie faktami historycznymi z dziejów Hiszpanii i religii.  Nie zabraknie też odniesień do teorii stworzenia i darwinizmu. Które z dwóch ostatnich zwycięży w tej historii?

„Mroczne religie w dal odeszły i rządzi słodka nauka”

– William Blake

Zachęcam do lektury!

AVE!

„My”(1920) – Jewgienij (Eugeniusz) Zamiatin

Jedna z najsłynniejszych antyutopii na świecie jest pierwowzorem takich dzieł jak „Rok 1984” George`a Orwella „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxley`a. Elementy fabuły tej napisanej w 1920 roku powieści odnaleźć można też w filmie „Equilibrium” w reżyserii Kurta Wimmera. Wydania w ZSRR dzieło doczekało się dopiero w 1988 roku chociaż autor był Rosjaninem mieszkającym w Paryżu.

Jewgienij Zamiatin urodził się w Lebiedianie (Rosja) w 1884 roku, a zmarł w Paryżu w roku 1937. Był rosyjskim krytykiem, publicystą i satyrykiem, ale przede wszystkim pisarzem politycznym i sci-fi. Był świadkiem. W 1905 roku był świadkiem powstania na pancerniku Patiomkin, a wcześniej ukończył petersburską politechnikę jako inżynier budowy statków. Główny Bohater powieści „My” jest właśnie literackim odzwierciedleniem jej autora, gdyż numer Д503 – narrator – 32 letni filozof-matematyk, w okół którego toczy się cała fabuła powieści jest budowniczym i głównym konstruktorem statku, ale kosmicznego zwanego intergralem. 

jew

Jewgienij (Eugeniusz) Zamiatin (1884-1937)

Państwo Jedyne i Numery

Po wojnie dwustuletniej resztki ludzkości skupiły się w wielkim kraju otoczonym zielonym murem, a zwanym Państwem Jedynym. Ulice, chodniki, ściany domów i instytucji są w tym Państwie ze szkła (jak gmachy policji w Gruzji :D), więc każdy widzi każdego….Obywatele nie mają imion ani nazwisk tylko numery i zwani są również numerami. Inne numery żyjące w  zamiatinowskim Państwie jedynym to między innymi: R-13 przyjaciel Д503 z czasów szkolnych i państwowy poeta tworzący na cześć i chwałę Państwa Jedynego. O-90 – przyjaciółka głównego bohatera i I-330 – kochanka Д503 i przywódczyni rewolucji przeciwko Państwu Jedynemu i jego Dobroczyńcy. Nie kocha głównego bohatera jak się potem okazuje, ale wciągnęła go w konspirację bo jest głównym konstruktorem statku kosmicznego, który razem z powstańcami chciała porwać. To przez nią Д-503 popełnia poważne przestępstwa przeciwko Państwu Jedynemu.

Numerem nad numery jest Dobroczyńca – szef Państwa Jedynego, odpowiednik Ojca z „Equilibrium”. Rzadko wypowiada się w powieści, która jest zbiorem notatek – przemyśleń i opisów zdarzeń, w których uczestniczył narrator Д503. Jednak ten często o nim wspomina, a Dobroczyńca widywany jest najczęściej podczas publicznych egzekucji dokonywanych w tzw. Maszynie Dobroczyńcy. Ta ostatnia to rodzaj szklanej, przeźroczystej gilotyny, w której widać jak wykraczającemu przeciwko Państwu Jedynemu skazańcowi rozwala się głowę i całe ciało strumieniem prądu (odpowiednik matrycowania w „Equilibrium”). Dobroczyńca jest czczony przez Numery jak Bóg, a religia uważana jest za prehistoryczny zabobon. Zwłaszcza chrześcijaństwo i Jezus.

W Państwie jedynym wszystkie aspekty życia prywatnego i publicznego są podglądane, a rozmowy na ulicy podsłuchiwane przez specjalne uszy w latarniach, do których konstrukcji przyczynił się również nasz narrator z racji tego że jest specem od liczb i cyfr. Istnieją tzw. Talony Seksualne (takie różowe) pozwalające konkretnym Numerom na małe co nie co wieczorem, a z racji tego że „każdy Numer ma prawo do każdego Numeru”  na poruchawkę 😀 z Д503 I-330 lub O-90 muszą zapisać się w Urzędzie Seksualnym. Chyba że jest już zajęty bo wcześniej zapisał się na niego jakiś inny Numer lub on zapisał się na inny….

Aby sąsiedzi nie podglądali Numerów w trakcie aktu kopulacji przez szklane ściany i podłogi trzeba uzyskać specjalne i jednorazowe pozwolenie na opuszczenie zasłon akurat tego konkretnego wieczoru…..

Obowiązkiem każdego Numeru jest donoszenie (zgłaszanie wpisów) na inny Numer jeśli się wie że popełnił jakieś wykroczenie np. powiedział coś złego na Dobroczyńcę lub napomknął o wyrwaniu się z więzów szczęścia Państwa Jedynego. Tak bo Numery i Dobroczyńca uważają że żyją w jedynym i najszczęśliwszym kraju na świecie (jak w ZSRR), wolność uważają za coś złego i prehistorycznego dlatego cieszą się że są niewolnikami Dekalogu godzinowego (rodzaj kalendarza, według którego Numery wykonują dzień w dzień i dokładnie o tej samej porze te same czynności np. jedzą lub idą do pracy. Przeprowadzono jednak eksperyment, w którym to wyłączono na miesiąc trzy Numery z jego używania. Skończyło to się ich śmiercią w psychicznych męczarniach, ale dalej nie spojluje tylko zachęcam do lektury). Bestselerem czytelniczym dla małych Numerków w szkołach są w Państwie Jedynym starożytne rozkłady Jazdy Kolei. Wpisy na Numery zgłasza się w Urzędzie Opieki. Podkreślam również że zamiatinowska Atlantyda z „My” jest pełna wszelkiego rodzaju urzędów i państwowych instytucyj bo istnieje np. Urząd Medycyny i Zakład Wychowu Dzieci. Tak, dzieci w Państwie Jedynym nie należą do rodziców, ale do państwa i w jednej z notatek jest wprost mowa o HODOWANIU ich czym zajmuje się jedna z bohaterek powieści. Notatek narratora posiadających po trzy konspekty jest około 40, a książka liczy 185 stron.

WIN_20171221_191323

Urząd Opieki/Opiekunowie

To odpowiednik policji/UB lub mnichów gramatonu z „Equilibrium”. Latają czarnymi aero (odpowiednik takich osobistych helikopterków z „Nowy wspaniały świat”) i stoją na straży zielonego muru, który wreszcie zostanie wysadzony, a nasz narrator i reszta Numerów dowiedzą się że nie są jedynymi ocalałymi z wojny dwustuletniej. Są jeszcze ptaki, a dla Numerów będą nie lada atrakcją :D. Opiekunowie widzą i słyszą wszystko, mogą Numer aresztować i przetrzymywać. Zbliżających się widać z daleka przez szklane ściany i sufity, a więc lepiej życzliwie wyjść im na przeciw i przywitać się. Д503 ukrywa przed Opiekunami swoje notatki, które pisze jak mniema do istot z przyszłości lub z innych planet. Mieszkańców Wenus, Marsa, Jowisza. Zabiera je ze sobą na integral.

Numery mają na zgłoszenie wpisu na inny Numer 24 godziny. Po upłynięciu tego czasu stają się tak samo winne zbrodni przeciwko Państwu Jedynemu jeśli nie zgłosili Opiekunom że o niej wiedzą, winne tak samo jak sprawca. – Odpowiedzialność zbiorowa.

Integral

Konstruowany w Państwie Jedynym błękitno-lodowy statek kosmiczny, który ma wynieść Numery (chociaż nie do końca wiadomo po co) na orbitę okołoziemską. Akcja powieści rozgrywa się w ciągu 120 dni jego budowy, na której jako Pierwszy Konstruktor pracuje narrator o ile właśnie nie popełnia przestępstwa dogadując się z zarośniętymi ludźmi z za muru i ich przywódczynią I-330 jak go uprowadzić aby to nie Numery poleciały w kosmos. Lot udaje się, aczkolwiek w kosmosie nasz inżynier zostaje wreszcie na czymś przyłapany przez Opiekuna, ale wraca na ziemię, gdzie zamierza dokonać morderstwa….

Przy budowie i próbnych odpaleniach integralu zginęło wiele Numerów. Nikt jednak się tym nie przejmuje…..

Autor opisuje też co narrator widzi z orbity okołoziemskiej. A po powrocie z kosmosu główny bohater musi stawić się u Dobroczyńcy bo ten już dowiedział się o jego występkach. Wie też że I-330, której ruszył na ratunek po przerwaniu muru i wybuchu buntu oraz ataku na Państwo Jedyne owłosionych Numerów z za muru nie kocha go, ale chciała wykorzystać do uprowadzenia statku kosmicznego. Był przecież jego głównym konstruktorem.

Starożytność/Prehistoria/ Dom Starożytności

Z racji tego że wydarzenia opisywane dla kosmitów w około 40-stu notatkach konspektowych Д-503 dzieją się w w dalekiej przyszłości (licząc od roku, w którym Jewgienij Zamiatin napisał powieść) starożytnymi przodkami jesteśmy dla narratora „MY”Wojna dwustuletnia, a po niej kilkaset lat historii Państwa Jedynego. Rosjanin wysoko i totalnie przeskoczył dzieje ośmielę się stwierdzić że całej, jednej cywilizacji! – naszej :). Czytając książkę dzisiaj czytelnik zaliczy ją zapewne do klasyki gatunku sci-fi, który to było mu dane podziwiać na SZKLANYM ekranie lub papierowych kartach innych książek, np. wymienionej już w tym wpisie powieści Aldousa Huxley`a. 

Dom Starożytności to odpowiednik huxley`owskiego Rezerwatu dzikich. W jego wejściu jako bileterka stoi staruszka dokładnie opisana przez narratora, a w jego wnętrzu znajdują się obiekty i pomieszczenia z opisu wyglądające na takie jak nasze. Pokoje, mieszkania, klamki, drewno – nowość dla narratora bo głównym i najczęściej spotykanym budulcem w państwie jedynym są szkło i lustra. W piwnicach Domu Starożytności znajdują się prehistoryczne korytarze, w których przyszłe Numery, a jeszcze wtedy ludzie ukrywali się przed Wojną Dwustuletnią i po niej zanim powstało Państwo Jedyne. Trafia tam też za sprawą I-330 Д503, gdzie od doktora z Urzędu Medycyny dowiaduje się że wytworzyła się u niego dusza…..

Dom Starożytności jest swoistym muzeum naszej cywilizacji dostępnym do zwiedzania wszystkim Numerom.

Choroby

Dusza – z racji tego że nie ma Chrześcijaństwa, a Bogiem jest Dobroczyńca jest ona uważana za zabobon i chorobę nieuleczalną. Cierpiący na nią prędzej czy później trafią do Maszyny Dobroczyńcy, ale czy narrator też? – lektura.

Wyobraźnia – Urząd Medycyny postanawia wreszcie ją Numerom powycinać, gdyż ma ona jakoby odpowiadać za głupie pomysły, bunty i przestępstwa dokonywane przez Numery. Wielka Operacja wycięcia wyobraźni jest dla wszystkich Numerów obowiązkowa i zostaje nawet ustanowiony w tym celu dzień wolny od pracy. Wyobraźnię wycina się w audytoriach (coś podobnego było i u Huxley`a, ale tam dokonywano w nich śpiewów wspólnotowych, a nie operacji wycięcia wyobraźni 😀 ) wypalając czymś odpowiedzialny za nią fragment mózgu. Natkniemy się w notatkach na opisy Numerów w białych kitlach, zakrwawionych prześcieradeł i wystających z pod nich podeszew bosych stóp. W tej powieści w audytoriach również Numery śpiewają i spotykają się wieczorami bo po godzinie 21:30 nie wolno przebywać na ulicy, a latarnie są gaszone, ulice zamykane. Narrator dziwi się że „u starożytnych”, czyli u nas ulice były otwarte całą noc i całą noc paliły się latarnie. Uważa to za nie cywilizowane i za rozrzutność.

Sny – jeśli Numer śni jest chory, więc lepiej się do tego nie przyznawać bo inny Numer może zgłosić wpis do Urzędu Opieki :). Za sny miała odpowiadać wyobraźnia, którą wycięto między innymi z tego powodu.

Owłosione ręce – kompleks, na który cierpi Д503. Okazuje się potem że za jego małpie łapy odpowiada domieszka „leśnej krwi”, czyli coś z dzikusów żyjących za murem, poza Państwem Jedynym, których bluźniercze rytuały narrator ma zaszczyt ujrzeć przed lotem w kosmos. Gdy w Państwie Jedynym trwa bunt po Święcie Jednomyślności on i I-330 trafiają za mur. Główny bohater zrobił również nielegalne dziecko przywódczyni rewolucji. W „My” nie ma bowiem ojców i matek podobnie jak u Huxley`a. Kto wie czy ta …krew nie odpowiada również za wyobraźnię tego numeru i jego notatki?….

Święto Jednomyślności

Wybory Dobroczyńcy, których wynik jest z góry znany i społecznie akceptowalny przez Numery. Buntują się tylko jednostki, które jak się dowiemy z książki są tylko częścią całości tego organizmu (Państwa Jedynego), a bez niego nie znaczą nic. Pojedyncze przypadki indywidualizmu są bowiem wyłapywane i tępione przez Opiekunów.

Głosowanie odbywa się na publicznym placu poprzez podniesienie ręki po pytaniu „kto za? Pytanie Kto przeciw? zadaje się również, ale gdy ktoś podniesie wtedy rękę jest natychmiast przechwytywany przez Opiekunów i może trafić do Maszyny Dobroczyńcy.

Święto to jest wydarzeniem doniosłym i każdy Numer pragnie uczestniczyć w nim z tym, na który się wcześniej zapisał. Należy również wspomnieć że Д503 ma konkurenta do I-330 – państwowego poetę i swojego przyjaciela z lat szkolnych w jednym.

Narrator dziwi się że „u starożytnych” wybory odbywały się w specjalnych lokalach, a ich wynik był z góry nieznany.

Szkoły

Nauczyciele to roboty, z których odtwarzane są nagrania z lekcjami. Narrator opisuje kilka zdarzeń ze swoich lat szkolnych.

Czy rewolucja się powiedzie? I Numery zostaną wyrwane z pęt szczęścia oraz Dobroczyńcy i jego maszyny? Czy Numery poznają inne, nieskrępowane i prywatne życie? Czy też wysadzony Zielony Mur uda się odbudować na nowo i wolnościowy zryw nie powiedzie się? Bo w ogóle w powieści chodzi o to że w każdej idylli w końcu coś pęka.

Ale czy może być jeszcze jedna, inna rewolucja niż ta JEDYNA? Ta po Wojnie Dwustuletniej.

*Powieść jest napisana chaotycznie, a nad znaczeniem kilku zlepków słów trzeba się trochę zastanowić bo z pozoru nie mają one sensu. Mimo to jest krótka i zachęcam do lektury. Na jednej z ostatnich kart narrator opisuje scenę tortur dokonywanych na kobiecie – buntowniczce przeciwko Państwu Jedynemu gdy sam siedzi z nim przy stole. Tortury polegają na duszeniu kobiety w specjalnym dzwonie. Wsadza się ją pod dzwon i wypompowuje z pod niego powietrze, a potem znowu ją uwalnia i tak kilkukrotnie. Z innymi buntownikami aresztowanymi przez Opiekunów robią to samo.

Czy Д503 zdradził rewolucję?

Linki do tego wpisu:

https://mikkeharry.wordpress.com/2014/09/06/1984/

https://mikkeharry.wordpress.com/2017/11/18/brave-new-world-nowy-wspanialy-swiat-aldous-huxley-1931/

 

**Następne w kolejce z tej kategorii: „Początek”  – Dan Brown

 

 

 

„Brave New World” („Nowy wspaniały świat”) – Aldous Huxley (1931)

To 275-cio stronicowa powieść sci-fi zaliczana do jednych z najlepszych antyutopii XX wieku.  Wiele z elementów tej powieści Aldousa Huxleya można odnaleźć w takich filmach jak „Equilibrum” „Człowiek demolka”, który jest nakręcony wręcz na jej podstawie. Druga część powieści (ta od wycieczki jednej z jej głównych bohaterek do rezerwatu dzikich) przypomina bardzo historię z książki Emmy Donaghue pt. „Pokój”, którą opisałem tutaj:

https://mikkeharry.wordpress.com/2016/03/03/pokoj-emma-donaghue/

W obu historiach ktoś trafia bowiem do całkiem nowego dla siebie świata.

WIN_20171118_125421

Społeczeństwo przedstawione w tej antyutopii już dawno osiągnęło stan powszechnej szczęśliwości poprzez wyeliminowanie smutku, nieszczęść i innych nieprzyjemnych rzeczy. Historia rozgrywa się w roku 2541 tj. ponad 600 lat po śmierci teoretycznego prekursora nowej cywilizacji Henry`ego Forda. Odpowiednikiem tego idealnego społeczeństwa, w którym nie ma już głodu, chorób, ale i ojców z matkami oraz domów rodzinnych jest w filmie „Człowiek demolka” cywilizacja stworzona przez doktora Cocteau, a ww. produkcja i powieść Huxleya mają jedną wspólną rzecz – główną bohaterkę  – Leninę Huxley, w filmie graną przez Sandrę Bullock. 

Antyutopijne społeczeństwo z „Brave New World” opiera się na trzech filarach: identyczności, stabilności i wspólności rozumianej między innymi przez to że każdy należy do każdego, a więc kobieta śpiąca z sześcioma mężczyznami w tygodniu nie jest dziwką, a do mężczyzny „mającego” kilka dziewczyn dziennie nie ma pretensji. Stosunki społeczne w tej cywilizacji opierają się między innymi na tym jak również na tym że dzieci mogą bawić się w erotyczne gry i zabawy. Dzieci rodzą się z resztą z butelek i są genetycznie warunkowane na jednego z członków czterech lub pięciu kast ludzi żyjących na świecie. Tak bo to społeczeństwo jest kastowe ; są delty, alfy plus i epsilony: każda kasta jest już od wyjścia z butelki warunkowana i przeznaczana do konkretnej roboty w tym idealnym społeczeństwie. Na całym globie zostało tylko dziesięć tysięcy nazwisk, a więc koleżanka pracująca z tobą w Ośrodku Warunkowania i Rozrodu może mieć na imię i nazwisko tak jak ty!

Po wojnie dziewięciodniowej władze nad światem mają nie rządy i politycy, ale zarządcy świata, czyli około 10 osób na całym globie nazywanych „ich fordowskimi wysokościami” , Henry Ford zastępuje bowiem temu społeczeństwu boga, a członkowie wszystkich kast zażywają codziennie kilka gram narkotyku zwanego somą ( w „Equilibrum” jest to prozjum) aby nie zwariować i funkcjonować w tym antyutopijnym społeczeństwie tak jak wszyscy tj. żywe zombie. Zamiast Biblią kierują się „hipnopedycznymi oczywistościami”, czyli rymowanymi formułkami wbijanymi im do głów przez sen  – taka nowoczesna metoda nauki.

Oprócz tego że w tej przyszłości ludzie są warunkowani psychologicznie i genetycznie aby stać się identycznymi cząstkami składowymi takiego społeczeństwa to są dzięki somie pozbawionymi uczuć i emocji maszynami. Są poddani totalnej kontroli i inwigilacji ze strony zarządców świata i ich sekretarzy, ale tą idyllę wreszcie coś zakłóci….

Na rubieżach tej cywilizacji, w której nie ma już samochodów, a wszyscy przerzucają się nawzajem hipnopedycznymi uprzejmościami i latają taxi~ albo sportikopterami, a policja tłumi bunty rozpylając z rur somową mgłę i odtwarzając syntetyczne mowy antybuntowe z czegoś w rodzaju przenośnych szaf grających  istnieje też rezerwat dzikich, czyli Indian żyjących w skrajnie niecywilizowanych warunkach. Żyją oni w zwykłych chatach między psami w brudzie i smrodzie, a dzieci się tam jeszcze rodzą co w cywilizowanym świecie zostało już dawno wyeliminowane. Słowa matka ojciec lub dom rodzinny są w społeczeństwie Huxleya wstydliwym i gorszącym tabu, ale do takiego rezerwatu można dostać się za pozwoleniem specjalnym zarządców świata w celach badania dawnego stylu życia i w celach naukowych. Niewielu członków „Nowego wspaniałego świata”  dostaje się do rezerwatu, a jeszcze mniej dzikusów, którzy praktykują w rezerwacie chrześcijaństwo wymieszane z innymi prenowożytnymi wierzeniami i rytuałami trafia do cywilizowanego świata…

W książce opisywane są obydwa przypadki, a każdy z nich jest szokiem cywilizacyjnym dla przedstawicieli każdego z tych społeczeństw. Przez te międzycywilizacyjne transfery antyutopijna idylla się powoli wali….

Element z ostatniego akapitu można porównać z historią z powieści „Pokój”, gdy mały chłopiec ucieka z piwnicy, w której od urodzenia więziony jest razem z matką. Mimo że zna już jakiś świat to gdy odnajduje wolność zaczyna go poznawać na nowo i nie zawsze jest to dla niego miłe i pozytywne. Dzikus John przeżyje w sterylnym i kontrolowanym przez zakazy i nakazy społeczeństwie również przyjaźń, ale i śmierć matki – kobiety, która kiedyś była członkiem kasty bet, ale zaginęła w rezerwacie dzikich i żyła wiele lat z Indianami. – Urodziła go! Co będzie szokującym przeżyciem dla młodszego pokolenia kast tego społeczeństwa jak również to kto jest ojcem Dzikusa….Ojcem!

Życie członków kast jest przesycone wszędobylskim seksem, łykaniem somy i przeklinaniem: na Forda!, a rozrywkami publicznymi są między innymi śpiewy wspólnotowe, syntetyczna muzyka z zapachami i czuciofilmy, podczas których seansów widz nie tylko widzi co się dzieje na ekranie, ale za sprawą specjalnych metalowych gałek na fotelach przeżywa to i czuje! Wyglądające  identycznie jednostki (członkowie tej samej kasty są bowiem warunkowani fizycznie, psychicznie i biologicznie tak samo) grają też w golfa elektromagnetycznego, a czarnoskórzy nalezą do tych gorszych kast jak epsilony i delty.

Boga nie ma tak jak rodziny, a rytuały z rezerwatu dzikich wywołują u ludzi szyderczy śmiech. Śmierć w tym …..świecie jest okazją do zabaw i wesołości, a dzięki warunkowaniu genetycznemu oznaki starości zredukowano do minimum, więc umierają 60-cio latkowie wyglądający jak 25-cio latkowie! – To też dla dzikusa jest szokiem gdy widzi jak wygląda warunkowanie tanatyczne dzieci z tej gorszej kasty (bodajże epsilonów o ziemistej cerze), które skaczą zadowolone w okół łóżka jego umierającej matki – przyzwyczajają się tak do śmierci, która w tym społeczeństwie nie jest czymś smutnym. Smutku bowiem nie ma. Tak jak samotności. Pielęgniarka dziwi się więc gdy Dzikus pyta czy jest jakaś nadzieja że Linda nie umrze, a czerwona robi się na dźwięk słowa matka i żeby odciągnąć dzieci od dzikusa szlochającego i zawodzącego nad trupem Lindy daje im czekoladowe lizaki….

Huxley

Okładka wydania z 2010 roku

Po lekturze

Opowieść, mimo że traktuje o świecie, w którym nie ma smutku, samotności, okrucieństwa, brutalności i przemocy. Jest właśnie nimi przepełniona! Historia jest przygnębiająca i może niejednego czytelnika zirytować lub doprowadzić do łez. Jest napisana trochę satyrycznie, więc nie zniechęcajcie się proszę do lektury moim wpisem. Książkę czyta się szybko, a opowieść jest odwrotnością i zaprzeczeniem wszystkiego co znamy z naszego świata i z naszych społeczeństw. Ale przypomina trochę filmy sci-fi i post-apo. Autor chciał wyrazić tym dziełem krytykę wobec postępu technologicznego i cywilizacyjnego, a zarazem ostrzec czytelników przed tym do czego zmierza współczesny (dzieło powstało w latach 1931-1932) świat i ówczesne społeczeństwo. Aldous Huxley był oskarżany o plagiat przez jednego z polskich autorów, a (pseudo)nauka zwana hipnopedią – opisywana w powieści ma też swój polski epizod w rzeczywistości. Jeden z polskich naukowców zajmował się bowiem nauczaniem przez sen, ale takie szczegóły nie są przecież celem tego wpisu.

Ja przeczytałem bo w jednym z wywiadów polecił książkę sam Janusz Korwin-Mikke i  więcej nie będę spojlował. A wy jak myślicie – czy rozwijając technologię, cywilizację i społeczeństwo przemysłowe w ten sposób jak dotychczas mamy szansę na zrealizowanie kiedyś w pełni kontrolowanego, zorganizowanego i szczęśliwego społeczeństwa z „Nowego wspaniałego świata”?

Weźcie pod uwagę to że historia została napisana i wydana na kilka lat przed wojną, więc jakieś prognozy autora mogły mieć miejsce już dawno! Np. wojna dziewięcioletnia i broń bakteriologiczna oraz rezerwaty dzikich (ludzkie zoo?). Powieść chwyta za rozum, serce, myśli i za przyszłość.

Zachęcam do lektury i odpowiedzi mi po niej na powyższe pytania 🙂

Dane techncizne:

Rok wydania: 1932 ; nowsze wydanie – 2010

Autor Aldous Huxley

aldous

Liczba stron: 275 lub 256 (w zależności od wydawnictwa)

Tytuł oryginalny: „Brave New World” 

Gatunek literacki: sci-fi, fantastyka, antyutopia

Tłumaczenie na język polski: Bogdan Baran

Wydawnictwo: Chatto and Windus

Miejsce wydania: Londyn

Linki: