„Jesteś bez grosza na własne życzenie : jak przestać klepać biedę i zacząć lepiej żyć” – Larry Winget

*Autor jest amerykańskim trenerem rozwoju osobistego i mówcą motywacyjnym. Ma również rodzinę i napisał jeszcze wiele innych książek, z których jedna („Zamknij się, przestań narzekać i zacznij żyć czyli kopniak ku lepszemu życiu”) jest już reprezentowana na tym blogu. O 164-ro stronicowej książce, która jest z kolei bohaterem dzisiejszego wpisu sam Winget pisze tak:

„Napisałem te książkę dla przeciętnej osoby , która ma pracę , zarabia na życie, ale mimo to nie posuwa się do przodu. Napisałem ją dla osoby , która marzy o tym, żeby być bogatą, ale nie bardzo się jej udaje przekuć marzenia w rzeczywistość. Napisałem tę książkę dla osoby, która jest zdecydowana odmienić swoje życie tak, aby osiągnąć wolność finansową. Napisałem ją dla osoby, która tkwi po uszy w długach i nie bardzo wie, jak przestać żyć od pierwszego do pierwszego.Napisałem tę książkę dla osób, które wydają więcej niż zarabiają i nie wiedzą , jak przestać to robić.”


Larry Winget jest jednym z tych milionerów, który kiedyś sam klepał biedę, ale odniósł sukces i stał się bogaty. Na kartach tego dzieła wyjaśnia czytelnikowi jak do tego doszło uświadamiając mu że przyczyną swoich porażek i biedy jest on sam. I zmieniając swoje zachowanie, postępowanie i myślenie może zmienić swój standard życia i ogólnie poczuć się lepiej zarabiając więcej, a wydając mniej.

Udzielając czytelnikowi dobrych rad, których udzielił by i sobie, a które już wcześniej zastosował w przeszłości w praktyce i się mu udało nie chwali go ani nie owija w bawełnę! Nie znajdziecie tutaj miłych słów i pocieszeń. Nie dowiecie się że pomimo waszej katastrofalnej sytuacji finansowej wszystko jest w porządku, ale wręcz przeciwnie! – Dostaniecie w twarz garść połajanek, obelg i pouczeń dotyczących tego że wasz stan finansów i wasza bieda to wasza wina, a nie rządu czy innych czynników. W całej książce chodzi o to żeby zmienić siebie żeby stać się bogatym. Tak jak zrobił to autor, który nie bez powodu poleca czytelnikowi jedną z książek Roberta Kiyosaki`ego i radzi mu dużo czytać. Tyle ile czyta on.

Jak opracować budżet domowy, który pomoże zrównoważyć wydatki w stosunku do dochodów? Jak radzić sobie z zakupoholizmem? Dlaczego samoodpowiedzialność i konsekwencja są tak ważne w wykonywaniu codziennych czynności? Jak wydawać mniej niż się zarabia? Jak zarabiać pieniądze i jak pozbyć się długów? Dlaczego zaprzestanie jedzenia w restauracjach i pozbycie się kart kredytowych oprócz jednej jest dobrym, pierwszym krokiem do zostania bogatym? Dlaczego mniej jeść? I dlaczego przyglądać się krytycznie swoim znajomym? – To wszystko ma wg. autora wpływ na stanie się przez czytelnika bogatym, a odpowiedź na te i wiele innych pytań zostanie przez niego udzielona w sposób szokujący i czasami obraźliwy dla czytelnika. Można nawet się pozytywnie zaskoczyć poznając odpowiedź na jakieś pytanie, gdyż wyjdzie na to że znało się ją już wcześniej….Bo ludzie wiedzą co zrobić aby polepszyć swoje życie i finanse, ale po prostu nie chcą tego zrobić! Rozdziały książki są nasycone ćwiczeniami i rubrykami do wypełnienia dla czytelnika. Ćwiczenia te dotyczące pieniędzy, zakupów, rachunków, długów i….zwierząt pomogą czytelnikowi lepiej zrozumieć o co chodzi autorowi, a co za tym idzie zrobić pierwszy krok do stania się bogatym. Chociaż wg. Wingeta dobrym, pierwszym krokiem jest już samo to że się czyta książkę kogoś kto odniósł w życiu sukces i chce się nim podzielić z innymi.

Ale czy ta książka lub inne poradniki tego typu są naprawdę przepisem na sukces i bogactwo? I czy zastosowanie w praktyce zawartej w nich wiedzy gwarantuje odniesienie sukcesu w każdym kraju i każdym systemie prawnym/fiskalnym/politycznym? – Odpowiedzi na te pytania, a może nawet dyskusji oczekuje ja od was drodzy czytelnicy moich wypocin 🙂

Niewielką przeszkodą techniczną dla polskiego czytelnika będą tutaj kwoty wyrażone w dolarach, które robiąc ćwiczenia trzeba sobie przeliczyć na złotówki aby wynik wyszedł wiarygodny i pasujący do polskiego podwórka. (Bo kto by nie chciał przeznaczać na jedzenie 50 dolarów tygodniowo? :D) i kilka nazw w języku angielskim np. tytuł programu telewizyjnego prowadzonego przez autora („Big Spender”) oraz nazwiska bogatych znajomych autora, którzy byli kiedyś bez grosza i klepali biedę, ale odnieśli sukces, a jego krotką historią dzielą się z czytelnikiem na kartach tej książki, gdyż autor sam ich o to prosił. Bogaczami są mężczyźni i kobiety, to tak żebym uniknął oskarżeń o patriarchat we wpisie :)….

Larry Winget do swojego programu telewizyjnego zaprasza ludzi, którzy są bez grosza i chcą stać się bogaci. Autor pomaga im tam na swój sposób (taki jak w książkach :D) i nie zawsze mu się udaje. Gdyż ludzie (Amerykanie) są najczęściej tępymi idiotami, którzy nie chcą z czegoś zrezygnować na jakiś czas (np. z kablówki lub jedzenia fast food`ów) na rzecz poczynienia oszczędności i polepszenia w przyszłości swojej sytuacji finansowej. Program jest kontrowersyjny nawet jak na amerykańskie warunki, a czasami dochodzi w nim do iście dantejskich scen między innymi z udziałem policjanta z wydziału narkotykowego, który sam jest zakupoholikiem, a w programie dowiedział się że właśnie to jest przyczyną jego problemów finansowych! Czy jego „przypadłość” bardzo różni się w kwestii finansowej od nałogu, z którym walczy w pracy? Warto też wspomnieć że jeden z synów autora też jest policjantem, a w zostaniu nim pośrednio pomogły mu rady i pomoc ojca, a bezpośrednio….wojsko.

Książka jest dla tych, o których mówił sam autor na górze tego wpisu i nie dla tych, którzy chcą nadal wiązać koniec z końcem i klepać biedę! Bo na zakończenie takiej wegetatywnej egzystencji autor ma swoich 12 sposobów. Między innymi trzeba określić swoją sytuacje i określić czy chciało by się ją zmienić, a jeśli tak to trzeba napisać plan jak to zrobić. Trzeba też oszczędzać i podejmować decyzje samodzielnie biorąc własne życie we własne ręce, a nie zostawiać je losowi czy politykom. Ale żeby w ogóle zechciało się coś zmienić to trzeba sobie uświadomić tragizm i katastrofę w jakiej się teraz znajdujemy. Dlatego autor chce żeby czytelnik poczuł się niedobrze! Poczuł odrazę i niechęć oraz dezaprobatę (ja piszę delikatnie 🙂 ) do tego w jakiej sytuacji się teraz znajduje i do tego że to tylko i wyłącznie jego wina! To pomoże mu poczynić pierwsze kroki do zmiany – decydowania i działania samodzielnego!

Larry nie zapomniał też o rozdziale dla rodziców radząc im w nim że ważniejsze od stosów becików i pieluch, z których dziecko po roku wyrośnie lub od gór zabawek, z których większością pociecha i tak nigdy się nie będzie bawić bo z ubranek i zabawek w końcu wyrośnie ważniejsze jest zapewnienie dziecku finansowej przyszłości! Pieniądze wydawane na ubranka i zabawki mogły by zostać zaoszczędzone na edukację dziecka w przyszłości i wynagradzanie go za trudy i włożone siły. Bo nagradzanie też jest ważne. Również samego siebie :). A tak większość rodziców wyrządza dziecku niewyobrażalną krzywdę….

Coś dla siebie znajdą tutaj też posiadacze samochodów, adwokaci, agenci od nieruchomości i wiele innych osób, które są bohaterami opowieści i historii z każdego rozdziału. Historii prawdziwej, która miała miejsce i była związana z autorem. A jedną z nich było nawet zbieranie puszek ze śmietników….to też sposób na zarobek. Wcale nie jest też powiedziane że jeśli już stopa życiowa się czytelnikowi podniesie i zacznie on wydawać mniej (a nie więcej jak dotychczas) niż zarabia to nie będzie mógł w ramach nagrody pozwolić sobie na jedzenie w restauracjach i droższy samochód. W końcu już będzie go na to stać!

Wyrzeczenia i zaciskanie pasa są tylko na jakiś czas aby potem móc żyć jak bogacz! Jak Larry Winget!

Przykładowe tytuły rozdziałów książki:
„Pieniądze są ważne
„Różnica między byciem biednym, a byciem bez grosza” (” (Nie było by się bez grosza gdyby się tego nie chciało)
„Już czas na nowy budżet!” (jak żyć do przodu, a nie do tyłu?)
„Jak zmniejszyć wydatki i zwiększyć dochody?” (szybki internet, przeprowadzka, abonament telefoniczny….)
„Jak pozbyć się długów?” (rzecz o wierzycielach i odsetkach oraz stosunku dłużników do zadłużenia)
„Rzeczy, których większość ludzi nie zauważa” (podnoszenie grosików i podatki)

Jeśli MikeHarry przynudza to Larry na pewno nie! Zachęcam do lektury.

Techniczne sprawy:
Strony: 164
Wydawnictwo: IPS Sp.z.o.o (Warszawa 2014), przynajmniej mój egzemplarz
Przybliżona data wydania oryginału: rok 2010
Tytuł oryginalny: ” You’re broke because you want to be : how to stop getting by and start getting ahead”
Tematyka: bogactwo, finanse, odnoszenie sukcesu, poradniki
Autor: Larry Winget

Przykładowy cytat z autora:
„Jesteś bez grosza bo sam tego chcesz! Gdybyś chciał zmienić tę sytuację, coś byś z tym zrobił. Nie zrobiłeś jednak nic zatem nie chcesz niczego zmieniać. Przestań odgrywać rolę ofiary! Nikt nie jest winny twojej sytuacji. (…) Nie zacząłeś nagle zalegać z płatnościami. Postanowiłeś wydawać pieniądze na coś innego.”

Opole w Siedlcach?

Info dosłownie z przed chwili:

Media społecznościowe obiegła właśnie wieść że prezydent naszego w pełni zelektryfikowanego i odkułaczonego miasta – Wojciech Kudelski drodzy Siedlczanie złożył na ręce prezesa TVP (Jacka Kurskiego) propozycję aby tzw. „Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej” w Opolu odbył się tym razem w Siedlcach! 😀

A gdzie?  – Na stadionie miejskim, na którym są do tego idealne warunki. Przynajmniej według prezydenta, Siedlec, który stwierdził też że jesteśmy bardzo rozśpiewanym regionem, w którym każdy może śpiewać, trochę lepiej lub trochę gorzej. To ostatnie udowodnił sam na ostatnich Dniach Siedlec:

Dodam że chodzi o obiekt przy ul. Jana Pawła (tam gdzie nowy sąd). To jest stadion z krytą trybuną, który może wg. Kudelskiego służyć jako amfiteatr. Wg. prezydenta mamy też podobno piękne hotele i odpowiednią ilość miejsc w nich.

Tylko co na to mieszkańcy Siedlec? Jest ktoś uzdolniony kto by się zakwalifikował jako reprezentant miasta-gospodarza?  MikeHarry sam czasami śpiewa 😛 I czy artyści z całej Polski będą chcieli do nas przyjechać? Czy Edyta Górniak zaśpiewa hymn? I czy władze miasta nie wprowadzą częściowej prohibicji? i wiele, wiele innych pytań…. Może nawet obyło by się bez „incydentów”, takich jak ten ostatni w Manchesterze.

Prezydent Opola pozbył się imprezy, przez którą jego miasto jest wyśmiewane i wyszydzane gdyż festiwal, którego dzieje sięgają jeszcze głębokiego PRL-u już od dawna jest symbolem kiczu i obciachu, a nie polskiej piosenki. A prezydentowi Kudelskiemu podpowiadam że festiwale piosenki są jeszcze w: Jarocinie, Sopocie i na Woodstocku. One wszystkie mogą odbyć się przecież na siedleckim stadionie, obok nowego sądu przy ul. Jana Pawła!….Za mało cebuli?

Aha, jest jeszcze Eurowizja bo może władze biednej i skorumpowanej Portugalii (jeden z biedniejszych krajów w UE) zechcą się jej za rok pozbyć. Może artystów z całej Europy (do której ostatnio zaliczają się również Australia i Turkmenistan bo były reprezentowane na ostatniej Eurowizji) również prezydent zaprosi do Siedlec na stadion przy ul. Jana Pawła?

A co?! Taka Ameryka Panie!

Tymczasem wczoraj radni miasta po dyskusji w komisji do spraw zagospodarowania przestrzennego, która to dyskusja odbyła się w oczyszczalni ścieków w Strzale poszli zwiedzić sobie ów godny uwagi i jakże zacny obiekt, w którego to budynku wcześniej dyskutowali. A poszli zwiedzać oczyszczalnie ścieków z przewodnikiem! Czy mieszkańcy terenów, których ta dyskusja dotyczyła (Nowe Siedlce) dowiedzieli się przynajmniej przed faktem zebrania się komisji o tym że taka będzie procedować i o czym? I dlaczego w oczyszczalni ścieków? 😀

Więcej materiałów i informacji na ww. temat kiedy indziej :).

*MikeHarry zawsze z wami i zawsze przy was drodzy krajanie tak jak napalm albo rzep 😛

P.S Może by tak artystów eurowizyjnych zaprosić do zaśpiewania w oczyszczalni ścieków? To także wspaniały  i reprezentacyjny dla miasta obiekt, do którego wjazd jest poza miastem :D.

Budżet obywatelski w Siedlcach – propozycje mieszkańców

http://www.siedlce.pl/index.php?option=16&action=news_show&news_id=4955&menu_id=0

Propozycje do budżetu partycypacyjnego na dole w załączniku w linku. Ale co Siedlczanom poodbijało z tymi chodnikami? 😀 Nie umieją chodzić czy nie patrzą pod nogi? 😀 I czy nie lepiej te 125 tysięcy zainwestować w jakieś aktywa (np te chociażby obserwatorium astronomiczne dla uczniów lub oświetlenie ul. Artyleryjskiej), a nie w to żeby grubasom (takim jak nie przymierzając ja 😀) było wygodniej dźwigać swoje cielska razem z siatami z biedry między blokami. Bo ile metrów chodnika zbudują za 125 tysięcy?

Żaden nowy chodnik ani nowe zebry nie zastąpią trzeźwości umysłu i zwracania uwagi na jadące samochody przy przechodzeniu przez jezdnię! No chyba że ktoś woli wtedy gadać przez komórkę i patrzeć w niebo. Nic nie zastąpi ludzkiego działania w momencie kiedy to właśnie ono jest potrzebne i nie kosztuje ani grosza tylko trochę rozumu 🙂 Wiem to z autopsji bo w tym roku sam się połamałem…

Czy mieszkańcami Siedlec naprawdę kierują tak „przychodnikowe” instynkty?

To ostatnie (chodniki) to jest psi obowiązek miasta, tak samo jak zebry na przejściach i powinno być zrobione bez łaski oraz budżetu partycypacyjnego! A na obserwatorium astronomicznym zyskają uczniowie – przyszłe pokolenie Siedlczan będzie być może bogatsze o wiedzę o kosmosie. I na ulicy Artyleryjskiej jest faktycznie ciemno jak w d….., a im się chodniki uje…..

Mołdawia

Odnośnie poruszenia z powodu Mołdawii:
Do dzisiaj zapomniałem że taki kraj w ogóle istnieje bo ostatnio widziałem go na mapach jakoś w gimnazjum. Ale nie dawno tamtejszy prezydent w rozmowie z W. Putinem raczył stwierdzić że Mołdawia niczego nie zyskała na podpisanej w 2014 roku umowie stowarzyszeniowej z UE.

Trochę to dziwne stwierdzenie w ustach prezydenta kraju, którego podstawą gospodarki jest podawanie do mołdawskich sądów innych państw, takich do których Mołdawia ma roszczenia terytorialne. Sądy odrzucają powództwa, ale oba kraje (Mołdawia i ten oskarżony) muszą zapłacić koszty sądowe! A że sądownictwo mołdawskie całkowicie jest w rękach państwa to koszty sądowe zwracają się do skarbu państwa (Mołdawii) I interes się kręci :D.

Min. do Polski Mołdawia wysuwa pretensję o stracony czas, w którym była jej lennem.

Śmiertelne owoce

Gdyby nie jego śmierć to Jan Sobieski (tak, ten co rozgromił muslimów pod Wiedniem) nie mógłby zostać królem! Otóż w 1673 roku z przejedzenia owoców zmarł we Lwowie król Polski i książę litewski – Michał Korybut Wiśniowiecki. Ur. 2 1640 roku lubił dobrze zjeść i wypić (najczęściej wina). Dlatego pewnej wieczerzy przesadził z winem i owocami co doprowadziło do zatrucia jego żołądka, a w następstwie pęknięcia wrzodów i bolesnego zgonu króla.

*Owoce nie koniecznie są same w sobie zdrowe (patrz. wpis o fruktozie – cukrze owocowym) i jak uczy nas historia Polski na przykładzie ww. władcy też można się nimi zatruć lub przejeść…

Michał Korybut Wiśniowiecki (książę i król 🙂 )

Smacznego!

Kurczaki

Dzisiaj drób jest jednym z tańszych mięs i produkowanych przemysłowo albo masowo na farmach. Kurczaki są faszerowane antybiotykami, sterydami lub innymi wspomagaczami wzrostu co najczęściej obniża jakość ich mięsa.  Znane są też przypadki hodowania okazów z 4 udami lub dwoma głowami dla dużych sieci fast-foodów.

Ale czy było tak w czasach księcia Bolesława lll Rozrzutnego, zwanego także Bolkiem Hojnym, księcia Wrocławia, Legnicy i Brzegu? Tak, dzisiaj w „Kuchni MikkeHarry`ego” – kuchnia książęca, a rzeczony książę urodził się w roku 1295 i zmarł w 1352 i nie rozchodzi się wcale o jego włości ani o to co jadł na śniadanie, ale o …..jego śmierć. Śmierć ta związana jest z drobiem…

U schyłku swojego życia książę Bolko był już tak biedny, chory i bezdomny że stracił wszystko co miał. Tak oto jak stał, wygłodzony dotarł na ucztę wydaną z okazji Wielkiego Postu, na której spożył 13 kurczaków! i zmarł….na niestrawność.

Czy zaszkodziły mu łakomstwo i przejedzenie? Takie po dłuższym okresie nie mania nic ciepłego ani zimnego w pysku gdy żołądek się już stopniowo przyzwyczaił do swojej pustki.

Major (Mayor) 2013

Rosyjski dramat i film akcji z 2013 roku w reżyserii Jurijego Bykowa opowiada o stosunkach rosyjskiego społeczeństwa z rosyjską policją. Jest też ciągiem zdarzeń, po których następują kolejne spowodowane przez te pierwsze i stawia widzowi pytanie: co by było gdyby/czy chciał/ała byś żeby prawo było jednakowe dla wszystkich? Produkcja otrzymała jedną, europejską nagrodę filmową i 3 inne nominacje, a na Festiwalu Filmowym w Cannes cieszyła się dużym powodzeniem. Twórcy filmów prezentują różne ludzkie postawy (zabójcę, którego wreszcie rusza sumienie, skorumpowanych policjantów, którzy w pewnej chwili zaczynają zabijać swoich kolegów i żądze zemsty ojca ofiary). Także widz może postawić się na miejscu każdego z bohaterów i odpowiedzieć sobie na pytanie jak on sam zachowałby się w takiej sytuacji. Czy to co robią bohaterowie jest słuszne? Ale po kolei….

Fabuła
Major rosyjskiej policji dostaje telefon że jego żona właśnie urodziła dziecko, więc wsiada w samochód i pędzi na porodówkę. Pech chce że po drodze śmiertelnie potrąca dziecko, które wyszło mu na drogę, a idąca z nim matka nie zdążyła go zatrzymać. Jego wóz zjeżdża na pobocze, a jemu samemu nic nie jest, ale nie sprawdza też czy potrącone przez niego dziecko żyje i zamyka jego zrozpaczoną matkę w swoim aucie. Sprawca wypadku dzwoni potem do swoich kolegów z policji aby powiedzieć co zrobił i poprosić o pomoc. Koledzy tytułowego „Majora” w końcu przyjeżdżają i zaczyna się tuszowanie sprawy połączone z fałszowaniem dowodów tj. zeznań sprawcy, które zostały napisane przez przybyłych policjantów i przedstawione sprawcy do podpisu oraz upijanie świadka (matki zabitego dziecka) w radiowozie aby badanie krwi wykazało że była pod wpływem alkoholu. Ale czy dziecko na pewno nie żyło zaraz po wypadku? Czy nie można go było jeszcze uratować?

Oficer policji ma od tej pory dylemat: czy przyznać się do winy i iść siedzieć (a przecież przed chwilą sam został ojcem!), czy też dalej tuszować sprawę z pomocą kolegów? Jest wszak wysokim oficerem rosyjskim policji o nieposzlakowanej opinii i nienagannym przebiegu służby…

Winą za nieupilnowanie dziecka zostaje obarczona pijana matka śmiertelnej ofiary – ona i jej mąż zostają biciem zmuszeni przez jednego z policjantów (kolegę majora) do złożenia zeznań wybielających faktycznego sprawcę wypadku. Ten ostatni z własnej woli siedzi właśnie w areszcie śledczym gdy ojciec ofiary napada ze strzelbą na posterunek policji i bierze na zakładników jego kolegów. Wcześniej już odgrażał się że dopadnie zabójce swojego siedmioletniego synka – chce zabić majora. Major wychodzi z celi aby pomóc kolegom się bronić, a nie uciekać i szybko wychodzi na jaw że jego koledzy nie potrafią nawet posłużyć się bronią tak jak przystało na policjantów. Wypomina im również popełniane przez ich samych niegodziwości, zbrodnie, korupcję i nadużycia, a dość wspomnieć że sam jest sprawcą śmiertelnego wypadku, do którego doszło gdy śpieszył się do żony na porodówkę….

Ostatecznie ta konfrontacja kończy się zabiciem przez ojca ofiary wypadku innego policjanta. On sam ginie potem w celi od strzału jednego z oficerów, a zabójstwo to zostaje sprytnie zatuszowane w zeznaniach i raporcie. Policjanci, którzy nie chcą takiego obrotu sprawy – świadkowie tego morderstwa dokonanego przez ich kolegę chcą powiedzieć prawdę, ale zostają zastraszeni przez jednego ze starszych oficerów, który na każdego ma jakiegoś haka. Dalsza akcja pociąga za sobą jeszcze więcej trupów…

Major ucieka z aresztu i chce wyjawić prawdę o zdarzeniach, które miały miejsce na posterunku. Dlatego jest ścigany przez swoich kolegów – policjantów, sprawców tych wydarzeń. – Morderstw, oszustw, fałszerstw i korupcji oraz pobić :). Grożą na przykład że zabiją jego żonę i nowo narodzone dziecko…Chcą zabić też matkę dziecka, które zabił, a z której wcześniej chcieli zrobić wariatkę i pijaczkę aby go bronić. Major jedzie do niej aby ją ratować i wyjawia jej prawdę o śmierci jej męża na komisariacie policji. Od tej pory chce chronić matkę swojej ofiary przed swoimi kolegami – policjantami, którzy chcą ją zabić. Oboje uciekają, a za nimi pościg…

Gdy major i kobieta, którą porwał zostają dopadnięci przez policję kończy się to źle dla jednego z policjantów – jego kolegów. Grupa szturmowa nie radzi sobie i musi się wycofać. A policjant zostaje również porwany. Od tej chwili major usiłuje zmusić go do powiadomienia wydziału wewnętrznego policji o tym co się stało. Uciekiniera, porywacza i zabójcy dziecka średnio raczej posłuchają. Teraz wazą się nie tylko kariery służbowe i losy wolności policjantów biorących łapówki i nadużywających władzy, ale również ich życia. Dalsze wydarzenia prowadzą do kolejnych samobójstw i morderstw….

Zachęciłem was do obejrzenia? 🙂

Trochę danych technicznych:
Kraj produkcji: Rosja
Czas trwania: 1 godzina i 39 minut
Premiera w Polsce: rok 2016
Premiera światowa: rok 2013
Reżyser i scenarzysta: Jurij Bykow
Tytuł oryginalny: „Mayor”
Gatunek: Akcja, dramat i kryminał
Główne role: Denis Szwedow (major Sergiej Sobolew), Jurij Bykow (reżyser gra jednego z policjantów, kolegę majora), Irina Nizina (matka zabitego dziecka), Dimitrij Kulichkow (ojciec ofiary i napadający na komisariat mściciel).