Denise Milani i narcystyczny fizyk po 60-tce

Ten wpis MikeHarry postanowił napisać o „miłości” bo mało tego na tym blogu, a więc przedstawię wam miłosną przygodę narcystycznego staruszka i czeskiej modelki, mieszkającej w USA, a podającej się na portalu randkowym za latynoskę. Żeby odpocząć od smutów bo nie samymi horrorami i tragediami człowiek żyje. Coś dla pudelków i plotkarzy też być musi.

Początek romansu – On

68 letni fizyk Paul Frampton jest znanym profesorem na uniwersytecie w Północnej Karolinie (USA) i autorem ponad 500 prac naukowych oraz kilku książek. Naukowiec był na drodze do zdobycia Nobla z fizyki i właśnie w tym momencie swojego życia (przed 70-tką!) doszedł do wniosku że nauka to nie wszystko bo jest jeszcze kwestia pozostawienia po sobie naukowo-narcystycznego potomka i zaczął szukać odpowiedniego dla siebie nośnika jego profesorskiego materiału genetycznego….na portalu randkowym. W postępowaniu sądowym po całym zamieszaniu biegli stwierdzili u jurnego starca chorobliwy narcyzm co wyjaśniało podobno jego przesadną łatwowierność, ale o co chodzi??…

Początek romansu – Ona

Na odzew dziarskiego i pomysłowego staruszka odpowiedziała sama Denise Milani, fani wielkich cycków kojarzą tą modelkę właśnie z jej rozmiaru (4xD), a przynajmniej tak się wydawało profesorkowi. Korespondowała z nim przez rok wysyłając swoje zdjęcia, a on nie widział w tym nic niepokojącego bo w kim mogła zakochać się tak piękna celebrytka z dużymi balonami jak nie w takim „dojrzałym” i mądrym facecie jak on.  Franpton święcie przekonany o prawdziwej tożsamości pani Milani zdecydował się na spotkanie bez uprzedniej weryfikacji tożsamości wybranki swojego serca. Na randkę marzeń serce poprowadziło uniwersyteckiego wykładowcę do stolicy Boliwii – La Paz….

denise0DENISE MILANI

Egzotyczna randka marzeń

Frampton wysiadł z samolotu, ale okazało się że modelki w La Paz nie spotka, a na jego mail`a przyszła wiadomość z przeprosinami że musiała wyjechać na sesję zdjęciową do Brukseli i poprosiła przyszłego-niedoszłego kochanka o pojechanie za nią. Zabookowała mu nawet bilet do Buenos Aires (Argentyna), a tam miał dostać bilet do Belgii, w te łgarstwa kochanki z internetu też uwierzył. Obiecał też modelce że weźmie ze sobą jej bagaż, który przekazał mu na lotnisku rzekomy jej znajomy.

Finał romansu

Na lotnisku w Buenos Aires profesor czekał 40 godzin, a kiedy już się zmęczył uznał że nie ma sensu dalej czekać bo jego wybranka ani nie przyjedzie ani on nie pojedzie do niej.  Zawiedziony kupił bilet powrotny na lot do USA i na dwa bagaże – swój i ukochanej. Do ojczyzny wykładowca akademicki z tytułami naukowymi jednak nie dotarł bo tutaj aresztowała go policja i znalazła w jego bagażu 2 kilo kokainy!. – W bagażu rzekomej pani D. Milani, który zabrał ze sobą spełniając jej mail`ową prośbę. Wirtualna miłość kosztowała podstarzałego narcyza ponad 4 lata wolności bo za przemyt narkotyków poszedł za kraty i okazało się że nie do końca został wrobiony i oszukany bo pan profesor jak na mądrale i erudytę przystało wiedział co znajduje się w bagażu modelki. Za kratkami nadal wierzył że ma kontakt z prawdziwą Denise Milani i pisał do niej smsy na które nigdy nie dostał odpowiedzi, samamodelka nie komentuje sprawy.

MikeHarry

Trochę to smutne że wirtualne miłostki i romanse bywają silniejsze od rozsądku. W tym wypadku od rozsądku dorosłego mężczyzny – człowieka nauki. Człowieka który z racji wieku i wykształcenia pewnie nie mało w życiu przeżył i z większości aspektów życia powinien zdawać sobie już sprawę, nic nie powinno go już w życiu zaskoczyć. W końcu tytuły naukowe i bycie autorem ponad 500 prac do czegoś zobowiązują. Zobowiązują do większego rozsądku i zachowywania się inaczej niż ciemnogród, buractwo i gówniarze bez wykształcenia i takiej wielkiej mądrości jak pan profesor. A mi tylko jedno się w tej sprawie podoba, więc jeszcze raz na koniec:

deniseDENISE MILANI

Reklamy

Horror z życia wzięty ciężarnej chrześcijanki z Pakistanu

W Holandii powstała już pierwsza w Europie muzułmańska partia stawiająca wyżej wiarę w Allaha niż holenderskie państwo, domagająca się powstania w ichniejszym parlamencie specjalnej sali do muzułmańskich modłów (a przecież w Holandii jest rozdział kościoła od państwa) i jeszcze sprzeciwiająca się, czasami w brutalny – fizyczny sposób obecności kobiet w polityce. Muzułmanie mają na starym kontynencie coraz lepiej – zasiłki, przywileje, meczety i mogą sobie już więcej niż autochtoni nawet ich kosztem. A MikeHarry odwraca kota ogonem i przeczytacie teraz jak ci muzułmanie odwdzięczają się chrześcijanom u siebie. Państwo Islamskie (ISIS) już dawno prześcignęło w chamstwie i okrucieństwie niejaką Trzecią Rzeszę, a ostatnio napisałem o chrześcijańskim małżeństwie pracującym w pewnej pakistańskiej prowincji i spalonym tam żywcem w piecu przez muzułmański tłum, rzekomo na polecenie ich szefa. Teraz wynosimy się ze starego kontynentu nazad do Pakistanu gdzie ostatnio ofiarą muzułmańskiego tłumu padła 28 letnia chrześcijanka w ciąży, także pracująca dla muzułmanów jako pomoc domowa. Pracodawcy postanowili ukarać ciężarną kobietę za złą pracę…

Obrzydliwa, chamska zbrodnia

Ów muzułmański tłum uznał najwyraźniej że 28 letnia chrześcijanka źle pracuje i rozebrał ją do naga przez pół godziny gonił tak po ulicy na widoku przechodniów i jeszcze większego tłumu. W wyniku tej kary, którą wymyślili wyznawcy jedynego, słusznego Boga dla niewiernej suki jej dziecko zmarło. Po wszystkim zostawili ją nagą na ulicy, a pomogła jej jakaś staruszka, która dała jej ubranie. Nie wiadomo jednak czy to chrześcijanka czy muzułmanka. Potem do szpitala zabrali ją krewni, ale dziecka nie udało się już uratować. Organizacje broniące w Pakistanie praw kobiet twierdzą że policja nikogo jeszcze nie aresztowała, chociaż nazwiska oprawców młodej chrześcijanki są powszechnie znane.

I co się dziwić, spodziewaliście się reakcji policji??przecież to chrześcijanka, tak z nią trzeba. Policja może tam tylko pochwalić czyn godny wyznawców Allaha poczyniony na jego cześć. Przecież pakistańscy policjanci też są wyznawcami religii pokoju, tak samo jak muzułmańskie tłumy….

Na odwrót

W Marsylii (Francja) muzułmański tłum zlinczował dwóch policjantów chcących sprawdzić tożsamość kobiety w hidżabie. Zapewne policjantów skarcono za ich złą pracę, a nazwiska muzułmańskiego tłumu są marsylijskiej policji powszechnie znane, mimo to nie będzie żadnej reakcji ze strony ichniejszych władz stających się powoli coraz bardziej muzułmańskimi z okazji napływu imigrantów z Algierii, Maroka….

A teraz włącz wyobraźnię…

Wyobraźcie sobie że na ulicy Brukseli czy Madrytu banda kiboli goni nagą, ciężarną kobietę, którą wcześniej rozebrała. Kobieta ma trochę podpalaną cerę, więc wykrzykują rasistowskie hasła i bluzgi. Większość z nich jest pijana, gonią ją wymachując pustymi butelkami bo jest ciemniejsza na twarzy od nich. Wreszcie między tłum kiboli, a nagą biedaczkę wjeżdża radiowóz,policjanci oddają strzały ostrzegawcze w powietrze, a tłum kiboli się rozchodzi. Kobieta o ciemnej twarzy pada na ziemię, a po wewnętrznej stronie ud zaczyna lecieć jej krew…..

Czy hiszpańskie władze nie zareagują w związku z takim potraktowaniem kobiety z muzułmańskiej mniejszości przez rodzimych faszystów i neonazistów??. Czy nie będzie bólu dupy we wszystkich europejskich telewizjach i gazetach??. I co by ta muzułmańska mniejszość zrobiła wtedy hiszpańskim władzom….

Pozdro dla płonących samochodów i wybitych szyb!.

MikeHarry

 

Alien Abduction (2014) – młodsza siostra „Skinwalker Ranch”

Horror na faktach autentycznych w stylu „Skinwalker Ranch”,bazujący na prawdziwych wydarzeniach z obiektami świetlnymi na niebie. Bohaterami horroru o UFO (drugiego już na tym blogu) jest rodzina z północnej Karoliny, która wybrała się na parę dni wypoczynku na łono natury. Nie mieli jednak pojęcia że zamiast cieszyć się wolnym czasem będą musieli walczyć z obcymi. Produkcja jest utrzymana w stylu „„Paranormal Activity”mająca przypominać prawdziwe, nadprzyrodzone przeżycia grupy ludzi, którzy rejestrują wszystko na kamerze bądź innym nośniku informacji/danych. W tym wypadku 11-sto letni chłopiec, chory na autyzm nagrywa na swoją kamerę spotkania z dziwnymi postaciami napotkanymi po drodze na piknik. Rejestruje też jasne światła na nocnym niebie przypominające gwiazdy…..tylko że te gwiazdy się poruszają….

alienGra aktorska akurat w tym filmie dupy nie urywa i aktorzy nie są raczej znani szerszej, czy zagranicznej publiczności. MikeHarry myśli że to jacyś lokalni, amerykańscy aktorzy z seriali pobrani tam z castingów. Produkcja w reżyserii Matty`ego Beckermana to podobno połączenie horroru, trllihrera i kina fantastycznonaukowego. MikeHarry spadł z dupy jak się o tym dowiedział, a żeby wyrobić sobie zdanie jaki to film musiał go obejrzeć. I polecam to też wam – nie oceniajcie książki po okładce i po tym co piszą inni bo piszą czasami głupoty. Nie sugerujcie się recenzjami i opisami fani horrorów i oczywiście UFO (bo dla was jest ten film i oczywiście dla tych którym podobało się „Skinwalker Ranch”, ta produkcja może być jej młodszą siostrą ), obejrzyjcie sami, a MikeHarry zapewnia was że czasami przejdą was ciarki. Od pierwszej sceny z tajemniczym przybyszem z kosmosu film wzbudza ciekawość, a sceny nagrywane kamerą 11-sto letniego chłopca wyglądają dosyć realistycznie. Mnie najbardziej zaciekawiła końcówka – z zarejestrowanym porwaniem małego autysty przez UFO i parę kadrów uchwyconych w środku statku, potem ucieczka kamerzysty nazad na ziemię….

To samo autystyczne dziecko przez cały film dokumentuje tą kamerą swoją i rodziny ucieczkę przed kosmitami, chronienie się w domu farmera, który im pomaga i wie co tu się dzieje, a dzieje się to już od wielu lat. Film jest dosyć młody bo z kwietnia tego roku i został odebrany przez publiczność z mieszanymi uczuciami. W pewnej scenie jest nawet mowa o tajnych, rządowych badaniach przeprowadzanych przez wojsko na ternie na którym po pojawieniu się tajemniczych świateł na nocnym niebie mają miejsce nie wyjaśnione anomalie i dziwne zachowania sprzętów. Na koniec filmu wypowiadają się (to tylko po angielsku) naoczni świadkowie spotkań z obcymi – starzy mieszkańcy miejscowości w której do nich dochodzi..

Jak już MikeHarry wspomniał na górze, film się mu spodobał i jest w nim ziarnko prawdy (podobno), wciągająca, a momentami wzbudzająca ciekawość (spotkanie z nieznanym) produkcja. Wspomniałem też komu ją polecam, ale zapomniałem że dobra będzie też dla fanów wszelakich teorii spiskowych i Nowych Porządków Świata. Znajdą oni tam i wątek dla siebie, na którym jak się okazuje pod koniec filmu zasadza się cały sens i geneza wydarzeń. MikeHarry wyrobił sobie zdanie o tych wydarzeniach, ale czeka na wasze wrażenia w komentarzach. – Wszystko po seansie.

Alien Abduction (2014) (Tutaj obejrzycie!).

Soprano – rap u żabojadów

Się ostatnio porozpisywałem o innych sprawach, a dawno nie było o muzyce. Ten wpis jest dla fanów rapu myślących że we Francji ten gatunek reprezentuje tylko „Soundkail”, którzy wystąpili gościnnie z naszym „WWO”. Jak na zachodnią Europę przystało jedni i drudzy to nie Francuzi bo „Soundkail”to banda jakichś czarnuchów, a „Soprano” bo o niego chodzi w tym wpisie nazywa się – Said M`Roubaba i pochodzi z Komór, czy Komorów, jak to się tam mówi i pisze….

Jakby ktoś nie wiedział i się zaciekawił Komory to arabsko-francuska wyspa w okolicach Madagaskaru i Mozambiku, ze stolicą w Moroni i frankiem komoryjskim jako walutą. Jednym słowem głęboka, południowa Afryka w której mówi się po francusku i arabsku, a mapa wyspy przypomina nieco wygiętego fallusa, ale tu nie o tym tylko o muzyce…

„Soprano” swój pseudonim zawdzięcza znajomym, urodził się w 1979 r.w Marsylii  i jest członkiem francuskiej grupy grającej wszystko po trochu, a nazywa się ona „Psy 4 de la Rime”.  „Soprano” działa w Marsylii (południowa Francja).

MikeHarry słyszał mało utworów tego artysty bo i mało jest o nim w polskich internetach, ale ulubiony kawałem mój jak dotąd to:

Psy 4 de la Rime

Francuską grupę hip-hop`ową pod tą nazwą „Soprano” założył w 1994 r. i składa się ona z jeszcze paru innych- francuskich muzyków. Grupa była znana tylko z dokumentacji o swoich muzycznych dokonaniach i na podstawie tej dokumentacji wykupiono jej wszystkie występy. Muzycy działali u wielu producentów, wytwórni i znani byli pod wieloma markami, a w 2002.r wydali swój pierwszy album. Sukcesem grupy na francuskiej scenie był album „Le son de Bandits”, a w 2005 r. został wydany album „Enfants de la Lune”. Ostatni album grupy z 2008 r.pt. „Les Cites D`Or” zdobył pierwsze miejsce we Francji na liście albumów.

Soprano

W 2005 roku rozpoczął swoją karierę solową, a debiutancki album („Puisqu’ll Faut Vivre”) który wydał w 2007 r. dostał platynową płytę, album wyprodukowała jego własna wytwórnia. „Soprano” został nominowany w 2007 r. do nagrody na „MTV Music Awards„w Monachium jako najlepszy, francuski artysta. Singiel „Victory” z 2008 r. został użyty w grze wideo „„Fifa09” i jego poszczególne kawałki są wykorzystane jako ścieżka dźwiękowa do tej gry. W 2010 r. artysta wydał swój drugi album pt. „La Colombe” – „Gołębie” i do tego albumu zrobił też trasę koncertową po całej Francji i wspiął się tym na 1. miejsca francuskich list przebojów. Album miał być najpierw podwójny i nazywać się inaczej, ale Soprano zdecydował się jednak na nagranie dwóch oddzielnych płyt.

sop

Ze swoimi albumami i track`ami raper przemierzył także w trasach koncertowych Niemcy, Szwajcarię, Słowację i Austrię. Artysta jest aktywny w swojej sztuce od roku 200 aż do teraz i jest 10 lat starszy od MikeHarry`ego.

Tu macie stronę artysty z aktualnościami, fotkami, videoclipami itd., tylko że do tego trzeba umieć po francusku nie tylko to co myślicie… Soprano – oficjalna strona.

Nekrobiżuteria czyli kolczyki z babci i naszyjnik z prochów męża

W czasach w których policzone głosy można sobie zmieniać przez internet i wysyłać do PKW, w czasach kiedy dzieci mają większe smartfony niż swoje głowy i jaja swoich tatusiów rozkwitł bardzo intratny biznes, którego głównym surowcem były najpierw ciała ukochanych pupili, a teraz każdy kto ma większą ilość gotówki może mieć pierścionek z diamentem z prochów babci lub kolczyki w uszach z prochów dziadka. Jak na bloga o horrorach przystało przedstawiam wam horror z życia wzięty bo przecież zarobić można na wszystkim!. Na ludzkim podejściu do śmierci i na czyjejś śmierci też. Drodzy fani slasherów, żenady i spraw z przyrostkiem ~nekro – nekrobiżuteria!.

Zwierzęta

Kto nie pamięta jak jego martwy już piesek ogryzał pufy, jadł wszystko co się rusza, a drogą, porcelanową wazę traktował jak swoją miskę??. Przyzwyczailiście się do swojego kota jak do dziecka??. Miał śpioszki, zabawki,smakołyki, a nawet własny pokój??. W miastach były wydzielone specjalne działki dla zwierząt i traktowaliście swojego martwego pupila jak członka rodziny??. W miastach są już cmentarze dla zwierząt i tutaj pojawia się opcja przerobienia swojego martwego pupila na kolczyk, naszyjnik, czy pierścionek – zrobić sobie z jego prochów pamiątkową biżuterię, a nie tylko pochować z należytym szacunkiem.

Z węgla uzyskanego po kremacji zwłok powstaje sztuczny diament, robi to od ponad 10 lat firma w Chicago, a moda przeniosła się już do Europy zachodniej (Niemcy, W. Brytania, Holandia) i po trochu idzie do Polski. Wystarczy wspomnieć (chowając swojego martwego zwierzaczka) w zakładzie pogrzebowym o swoim pragnieniu posiadania jego części na stałe przy sobie i wystarczy mieć dodatkowe kilka tysięcy złotych:). Bo chociaż celem wytwarzania nekrobiżuterii jest ułatwienie przejścia żałoby (WTF!?) to za interesem kryją się nie małe pieniądze i MikeHarry myśli że o to w tym właśnie chodzi. O zarobienie na żałobnikach, którzy traktowali swojego pupila jak dziecko. W Wielkiej Brytanii jeden pierścionek z diamentem z prochów zwierzęcia kosztuje nie mniej niż 2 tysiące funtów. Proces twórczy trwa kilka miesięcy, jednak można swojego zwierzaka wtedy pochować. Do pozyskania węgla z którego najpierw robi się grafit wystarcza kosmyk sierści/włosów.

Diamenty są kamieniami najtrwalszymi więc dają gwarancję wiecznej pamiątki po swoim pupilu, a zarazem najdroższej. Gwarancja bliskości swojego psa czy kota na zawsze nie różni się też na pierwszy rzut oka od innych biżuterii.

Ludzie na zachodzie

Szczytem elegancji i zastaw się ,a postaw się jest biżuteria wykonana z ludzkich prochów. Współczesna technologia pozwala przerobić ludzkie szczątki na diamenty. Czym zajmują się już wyspecjalizowane firmy w Niemczech i Holandii.

Jak i z czego??.

Po skremowaniu 80-cio kilogramowego człowieka pozyskuje się około 2,5 kg popiołu. Szwajcarska firma „Algordanza” odtwarza warunki ciśnieniowe panujące we wnętrzu ziemi metodą wysokociśnieniowo-wysokotemperaturową. I w ten sposób z ludzkich włosów i prochów po paru miesiącach powstają diamenty o masie około 0,2 grama. Kolor diamentu z każdego jest inny bo zależy od kombinacji pierwiastków w ludzkim ciele. Ciała nasze zawierają śladowe ilości bromu, więc diament może wyjść z kogoś niebieski, ale są też białe i żółte lub czarne. Bliscy odbierający w firmie czarne diamenty ze swoich zmarłych, którzy byli surowcem pierwotnym do tej wiecznej pamiątki po nich żalą się pracownikom ze łzami w oczach że członek ich rodziny nie zasłużył na ten kolor bo był dobrym człowiekiem.

Reklama firmy oferującej nekrobiżuterię jako pamiątkę po zmarłym

  • diament jest z certyfikatem i wysokiej jakości z kosmyku włosów lub prochów po kremacji jest też pomnikiem wystawionym zmarłej osobie
  • To sposób na codzienne pamiętanie o ukochanej osobie
  • biżuteria z kremacji to pamiątka mająca uhonorować wspaniałe życie zmarłego

MikeHarry nie bardzo rozumie co jedno ma wspólnego z drugim (z tej reklamy). Ale kiedyś też kości ludzi przerabiano na narzędzia i noszono naszyjniki z nich. Przerabiali czaszki na popielniczki, tłuszcz na mydła, a włosy na szczotki to dlaczego teraz – w XXl wieku nie mogą na biżuterię dla bogatych, fochatych dam??. Kto bogatemu zabroni??. Jest popyt to jest i podaż – okazja do zarobienia i powstają firmy….

Firmy

Posiadają całą gamę nekrobiżuterii, którą mogą zrobić z prochów lub włosów zmarłego, a nekrodiament to tylko jedna z nich. Są kolczyki, talizmany, wisiorki, pierścionki, amulety itp. Produkty są zachwalane argumentem że klient będzie mógł mieć zawsze przy sobie ukochaną osobę. Nie długo będzie można chodzić po mieście z kolczykami z prochów męża w uszach, a bogate mamy będą kupować rozpieszczonym i fochatym gimbuskom naszyjniki z włosów ich zmarłego tatusia żeby mogły pochwalić się koleżankom w gimbazie czymś, czego JESZCZE żadna z nich nie ma. Dla wielu są to pamiątki rodzinne mające wartość sentymentalną, a dla innych zwykła profanacja zwłok w której firmy trudniące się tym procederem nie widzą nic niestosownego czy niemoralnego.

Pocieszenie

Firmy podkreślają że na każdym etapie procesu produkcyjnego ciało jest traktowane z należytą zmarłemu godnością, a ekstrakcja elementów i proces krystalizacji są zatwierdzone naukowo.

Żądza zysku, sławy i błysku prowadzi ludzkość dziesiątki lat, a nawet wieki wstecz, teraz nie cofną się już chyba przed niczym chcąc mieć swoich bliskich dosłownie blisko siebie nawet po śmierci.

Aspekt religijny

Czy dusza jest więzieniem ciała czy na odwrót??. – Bo różnie się uważa. Kiedyś sądzono nawet (z resztą i teraz się zdarza) że w ogóle nie ma czegoś takiego jak dusza bo nie pokazują jej przecież w telewizji, ani też dusza nie startuje w żadnych wyborach – jest niematerialna , a czego ludzie nie widzą, tego dla nich nie ma. Ciało ludzkie zostaje sprowadzone do raczej mało zaszczytnej rangi fetysza, a rynek podsyca tylko ten fakt bo obecne na nim firmy mogą za grubą kasę zaspokajać pragnienia związane z tym fetyszem. Ludzie mają problemy z szybkim i najmniej inwazyjnym pozbyciem się ciał, więc znaleziono i rozwiązanie – nekrobiżuterię.

Popkultura

Ciało za życia trzeba dopieszczać gdyż bierze ono udział w procesie konsumpcji, a po śmierci – gdy już przestaje konsumować nadaje się do utylizacji i przerobienia na środek do konsumpcji. Tak że samo padnie ofiarą procesu w którym uczestniczyło za życia. Będzie teraz zaspakajać potrzeby konsumpcyjne innych ciał – błędne koło. Nic w przyrodzie nie ginie, człowiek się przyda nawet po śmierci. Jak to reklamuje się jedna z firm pozyskujących nekrodiamenty z ciał –„Longer than life” – „Dłużej niż życie”.

Po co to wszystko?

Może niektórzy ludzie nie lubią tradycyjnych pogrzebów i nie pogodzą się zmyślą że ciało ich bliskiego będzie zjadane przez robaki. A przecież śmierć to coś naturalnego w każdym życiu i nie ominie nikogo z nas – jak podatek dochodowy i składki ZUS. Ludzie boją się czegoś, czego nie znają jeszcze – wystawienia zwłok na widok publiczny i celebracji pogrzebu, więc uciekają od prawdziwego życia i tego co nieuniknione. Chcą użyć fizycznych, psychicznych i duchowych kondomów za które mogą dużo zapłacić, aby tylko nie mieć styczności z faktem śmierci, która kiedyś dopadnie i ich. Wolą żyć sobie w oszustwie i kłamstwie że śmierci nie ma, a firmy pogrzebowe wychodzą tym iluzjom na przeciw tworząc nekrodiamenty. Przez to klienci myślą że śmierci w ogóle nie ma i nie ma też strachu z rozpaczą. Popkultura banalizuje śmierć i zakłamuje fakty z nią związane. W skutek tego w obliczu śmierci dorośli ludzie zachowują się jak wystraszone przez coś dzieci. Dzieci zamykają oczy licząc do 10 i czekają aż to coś zniknie żeby znowu móc zbierać cukierki i bawić się beztrosko.

Śmierć

Ludzie nie umieją i nie chcą przeżywać czyjejś śmierci. Nie chcą też wierzyć w jej istnienie bo przez całe życie okłamywano ich mówiąc że jej nie ma lub traktując ją jak jakieś tabu. Gdy dochodzi do konfrontacji z nieuniknionym i ostatecznym nie potrafią podejść do niej poważnie cały czas mając nadzieję że to tylko żart lub powpychane stare gazety, które można kopnąć, a bliski natychmiast wróci do grona żywych. Mają pretensję do świata, który miał być jedną wielką imprezą bez końca, a nie jest taki dobry i przewidywalny jak uczono w szkole. Nie są ludzie przygotowani na śmierć bliskiego i uciekają od rzeczywistości w bajkę, w której bliski nie umiera tylko zamienia się np. w diament. Ludzie chcą mieć najmniej do czynienia ze śmiercią i liczą na pogrzeb typu fast-food. Nie przyjmują wiadomości że nie da się jej uniknąć i pragną ją od siebie odsunąć jak najdalej, najlepiej żeby załatwił za nich to kto inny. Walczy się teraz z chrześcijańskimi wartościami co sprzyja takim firmom. Może kiedyś będzie do kupienia w pakiecie dla kilku staruszków od razu eutanazję, kremację i pudełeczka na prochy i diament. W Europieprzecież już są dostępne pojedyncze usługi z tego pakietu.

Kiedyś i teraz

Postępowa Europa może nie długo wydać na świat firmę, która zutylizuje wszystkich ludzi szybko i sprawnie w niecałą godzinę bez zbędnych formalności. Szybciej niż w Auschwitz czy na Majdanku.

Aspekt finansowy

Czas to pieniądz, a nie trzeba będzie chodzić po cmentarzach, można będzie darować sobie coroczny grobbing, chociaż niektórzy wcale nie potrzebują tam iść żeby oddać hołd swojemu zmarłemu. Można przecież smsem zapalić wirtualny znicz, na wirtualnym, grobie, na wirtualnym cmentarzu znajdującym się na wirtualnym portalu nie wychodząc z domu, pewnie za jedyne 3,99 zł – postęp, nowoczesność i technika, współczesny „Zeitgeist”. Nie jesteśmy nieśmiertelni i nie znaleźliśmy kamienia filozoficznego, ale możemy nacieszyć się ułudą tej nieśmiertelności nosząc w pierścionku prochy tatusia lub żony. Jesteśmy zamieniani w diament – kamień szlachetny i podobno wieczny…

*Produkcję diamentów z popiołów ludzkich oferuje austriacka firma „Mevisto” – Sponsor skoków narciarskich w Zakopanem i w Wiśle.

*Może wkrótce do „Rozmów w toku” Ewy Drzyzgi przyjdzie wyszminkowana gimbuska z botoksem i prochami ojca na szyji lub włosami babci w pierścionku i opowie telewidzom ze łzami w oczach jak to dobrze jest mieć tatę i babcię zawsze przy sobie za jedyne 3- tysiące, może 4 tysiące złotych. Może prowadząca i ekipa filmowa też się wzruszą…

Nie przychodzi mi do głowy żaden utwór, ani obrazek. Nekrobiżuerię możecie obejrzeć w googlach.

MikeHarry

Po ile ten głos panie?? – Cennik głosów w RP

Wybory samorządowe za nami. Chyba że podoliczają się jeszcze że taki to, a taki miał głosów mniej lub więcej i ogłoszą nowe, wreszcie właściwe wyniki. Trwa medialna szopka pod tytułem PKW, a PIS chwali się na forum Parlamentu Europejskiego sfałszowanymi wyborami w Polsce, zapewne potem poproszą suwerenny, międzynarodowy organ o pomoc w przeprowadzeniu kolejnych wyborów, za 4 lata i powołanie specjalnie do tego celu jednostki „Polish Force” i jej wojska będą miały obserwować i pilnować przebiegu wyborów samorządowych w Polsce. Także do następnego głosowania na radnych, wójtów czy burmistrzów możemy pójść przed lufami karabinów, a barczysty komandos w kominiarce będzie miał za zadanie sprawdzić nam kartę – czy aby nie sfałszowana, czy głos ważny.

Na głosowaniu można było nawet zarobić, od samego rana w wyborczą niedzielę pod lokalami wyborczymi ustawiali się lokalni menele w nadzieji na parę złotych, flaszkę, wino czy piwo. Policja w całym kraju zatrzymała kilka osób (kandydatów i głosujących) pod zarzutem handlu głosami, mimo to wiele przypadków tego procederu wykrytych nie zostało. MikeHarry organizował nawet prowokację z pomocą kolegów ze stronnictwa bo u niego w okręgu (2) w Siedlcach też jeden z kandydatów kupował na siebie głosy i najprawdopodobniej zatrudnił do tego celu bandę gimbusów za piwo i fajki. tj. za wyczajanie chętnych na zarobek przez zagłosowanie na niego. Na imię miał Robert, a stragan z głosami rozłożył przy ulicy Wyszyńskiego 5 i podczas handlu był trzeźwy inaczej, ale ja nie o tym chciałem….

Ile za głos?

Od 20zł do 150 zł ; piwo, wódka, fajki. W jednym z lokali milicja pojmała dwóch meneli, którzy przyszli z karteczkami z zapisanym nazwiskiem kandydata żeby się nie pomylić. Zapewne ten kandydat to ich „chlebodawca”, który wyczaił ich wcześniej pod lokalem wyborczym. W całym kraju kupiono ok 3 tys głosów zarówno tych na radnych jak i na prezydentów. U mnie w okręgu głos kupowali za 40 zł i trzeba było zrobić zdjęcie karty telefonem z dowodem. W niektórych przypadkach kandydat wypożycza nawet swój telefon w tym celu u mnie nie było takiego luksusu, a prowokacja nie udała się bo zorientował się że coś jest nie tak…

Jaki głos

Można by się kłócić czy głos kupiony za kasę lub wódkę jest fałszywy. Jeśli krzyżyk jest postawiony wg. instrukcji – jeden isk i nie wychodzi poza kratkę ,nie jest pomazane, nie ma na karcie dopisanych wulgaryzmów ani dorysowanych symboli fallicznych i nie ma 7 krzyżyków – po jednym na każdej kartce, tak jak nasz inteligentny i w pełni zalfabetyzowany naród (raczej lud:D) głosował do sejmików wojewódzkich tak że wszędzie wygrało PSL, a wg. ostatnich poprawek po kolejnym policzeniu głosów wygrało PO to głos jest WAŻNY bez względu na to czy kupiony czy nie bo to trzeba najpierw udowodnić i przyłapać na gorącym uczynku. Jeśli tak się stanie to nie ma kratki na karcie do głosowania tylko powinna być kratka w areszcie śledczym bo handel głosami to na szczęście, a dla niektórych niestety – przestępstwo. Z ciekawostek to najwięcej zawiadomień milicji o kupowaniu głosów było tam gdzie najlepszy wynik osiągnęło PSL.

Metody kupowania głosów

KUPOWANIA,a nie fałszowania jeszcze (patrz wyżej).

  • Menele dostają karteczki z nazwiskiem kandydata, a nagradzani są pieniędzmi albo alkoholem
  • Dowodem na oddanie głosu jest zdjęcie z telefonu z dowodem przy nazwisku „chlebodawcy” z postawionym właściwie krzyżykiem
  • Karty czyste wynosi z lokalu jedna osoba i niesie je następnym. Inna osoba wraca z kartami wypełnionymi pod dyktando „chlebodawcy” i wynosi następne….
  • Zaufany menel zaświadcza „chlebodawcy” swoim słowem honoru że dwóch kolegów od kieliszka, których przyprowadził zagłosuje tak jak trzeba, wtedy dostaną kasę lub wódkę

A MikeHarry sprzedałby swój głos jakiemuś „chlebodawcy” za jedną ze swoich ZUSowych składek z zaświadczeniem od ZUSu że to fucktycznie oni ją wypłacili, a nie kupujący ze swojego konta. Znajdzie się taki kozak co udowodni swoją moc, władzę i inteligencję??. Kupi głos za składkę z ZUSu??.

Jedna piosenka przychodzi mi na myśl. Kiedyś hit dzisiaj kupa śmiechu albo żenada:

Bayer full – Prezydent Bo teledysku nigdzie nie ma:(

MikeHarry

Hotel siedmiu bram (1981)

Druga część „Trylogii śmierci” Lucio Fulci`ego opowiada o kobiecie która dziedziczy dom w Luizjanie nie zdając sobie jednak sprawy co działo się w nim przed ponad sześćdziesięcioma laty. Produkcja znana też pod tytułem „Siedem bram piekieł” i dla MikeHarry`ego krwawsza od wczorajszej części trylogii. Gra aktorska podobnie jak w poprzednim filmie Fulci`ego nie powala, co nadrabiane jest praktycznie brakiem efektów specjalnych iż film jest z 1981 r. kiedy jeszcze ich nie było. Jedyne widoczne gołym okiem sztuczne rekwizyty, których dopatrzył się półślepy MikeHarry to krew i maski. Jak na tamte czasy film zrealizowany bardzo realistycznie, a kamery są przybliżane do ofiary w trakcie zadawania ciosów tak aby było widać każdy kęs i ugryzienie. Scena jest filmowana wystarczająco długo i z różnych perspektyw tak aby wywołać u widza gęsią skórkę i obrzydzenie. Aby nie mógł się dalej patrzeć (np. scena z pająkami, kiedy jeden z bohaterów spada z drabiny i łamie sobie kręgosłup, nie mogąc się ruszać staje się pokarmem dla egzotycznych pająków, których uczta to jedna z dłuższych scen w w filmie, a precyzja i szczegóły z jakimi została oddana na pewno przyciągnął uwagę fanów gore i slasher`ów).

beyond1

beyond0Horror kiedyś i teraz

Od dzisiejszych horrorów tą produkcję odróżnia naturalizm i to że nie próbuje szokować torturami, strzelaniem do żywych trupów i nie chodzi w niej o wywołanie jak największego obrzydzenia u widza efektami specjalnymi tylko muzyką i fabułą to nadrabia. Gatunek gore najlepiej miał się w latach 70/80 jednak był gatunkiem underground`owym i słabo rozpoznawalnym. Znajdziecie tu ciekawe podejście reżysera do sprawy i oprawę klimatyczną pierwotną. To nie współczesny gniot o amerykańskich gówniarzach i litrach krwi bez napięcia, klimatu i fabuły bo teraz  takie produkcje rządzą kinem. A takie klasyki kina grozy chociaż nie miały dużego budżetu i efektów specjalnych potrafią przerazić widzów i dzisiaj –  ponad 30 lat później.

O co w filmie chodzi??zarys fabuły

Czarna magia, zombie i piekło podana w pomysłowej formie przez Fulci`ego zaczyna się w 1927 r. gdzie do tytułowego hotelu siedmiu bram wtargnęła grupa ludzi aby ukatrupić faceta podejrzanego o czary. Torturują go i krzyżują (przybijają gwoździami do ściany), a potem zamurowują jak się potem okazuje – niesprawiedliwie, pomylili się i przez tą pomyłkę otwiera się jedna z siedmiu bram piekieł. W 1981 r. nowa dziedziczka hotelu nie wie co ją czeka podczas prób wyremontowana budynku podczas których mają miejsce dziwne wypadki prowadzące domowników i budowlańców do kalectwa, a potem do śmierci w dziwny sposób. Czy uda się zamknąć bramę piekła i powstrzymać zło??. Dobry horror zaskakuje, trzyma w napięciu i przeraża do końca. Mroczne muzyka i fabuła budują napięcie i sceny gore utrzymujące grozę i obrzydzenie.

Co nie tak

Wkurwiały mnie krzyki i piski (np. ten w kostnicy). Jednak to do dzisiaj jeden z najlepszych horrorów nie przerażających hektolitrami krwi, ale muzyką, fabułą i scenami – klasyka gatunku, jeden z lepszych horrorów bez efektów specjalnych. Zwrócić uwagę może czasami brak dialogów przez długi czas – sama muzyka, napięcie is ceny. Bez zbędnego gadania, jak w dzisiejszych masówkach.

Komu polecam

Jeden ze straszniejszych, obrzydliwszych, i naturalniejszych horrorów jakie MikeHarry oglądał. Poleca go fanom gore i slasherów, grozy i horrorów też. Nie jest to familijna masówka amerykańska z głupimi tekstami, które w niej przeważają, więc nie film na święta czy wieczór przy herbatce dla całej rodziny. Fanom seriali też nie polecam.