„Bądź Pro” – Eric Worre

Mój pierwszy wysłuchany już dwukrotnie audiobook to biblia wieopoziomowych i sieciowych marketingowców, a mówiąc prościej – poradnik dla stawiających pierwsze i dalsze kroki w MLM-ach. Eric Worre radzi tam marketerom w jaki sposób szukać sobie klientów, jak zapraszać ich na spotkania typu biznes info i te ostatnie promować. Przyszły marketer sieciowy dowie się z tej książki kim w marketingu wielopoziomowym jest prospekt i jak utrzymywać kontakt ze świeżo zdobytym klientem bez względu na to czy to jest znajomy czy ktoś obcy.

Autor przeprowadza czytelnika przez kolejne szczeble kariery w MLM-ie na swoim własnym przykładzie. Opowiada jak on zaczynał i dorobił się w marketingu sieciowym fortuny, jakie popełniał błędy i jakie zadawał pytania prospektom (kandydatom na klientów). Radzi też jakich pytań nie zadawać i podaje gotowy już schemat przeprowadzania rozmowy tak aby prospekt zgodził się na propozycję marketera. Przyszły MLM-owiec dowie się więc jak proponować prospektowi materiały szkoleniowe tak aby się zgodził i jak umawiać z nim termin kolejnej ekspozycji (spotkania) co jest ważne w utrzymaniu relacji z klientem. Jeden z rozdziałów mówi też o tym w jaki sposób prowadzić spotkanie typu biznes info i jak występować publicznie aby opowiedzieć nowym w MLM osobom o swojej sukcesywnej karierze w tej branży. Z innego rozdziału dowiemy się natomiast dlaczego w tym biznesie jest ważna papierowa (pisana ręcznie) lista kontaktów i kogo na nią wpisywać. Każdy jeden rozdział opisuje szczegółowo inny krok do sukcesu i spełnienia marzeń jak twierdzą dystrybutorzy i marketerzy marketingu sieciowego. Dowiemy się po co w takich firmach organizuje się spotkania wyjazdowe (eventy) z konferencjami i prelekcjami partnerów MLM.

Jeśli zajmujący się marketingiem sieciowym zastosuje się do rad autora i zdobędzie 7 podstawowych umiejętności takich jak: znajdowanie prospektów i prezentowanie im produktu firmy lub przekształcanie prospekta w klienta bądź marketera. Oprócz tego ten biznes rządzi się też własnymi zasadami, które lepiej znać chcąc odnieść sukces i zarobić fortunę zajmując cię multi-level-marketingiem.

PRO!

Czytając bądź słuchając książki poznamy takie wyrażenia jak: upline (marketerzy i dystrybutorzy, którzy są nad klientem) przy czym zwykły klient też może zostać czyimś uplinem. Białe kołnierzyki - pracownicy nie pracujący fizycznie, a zatrudnieni w sektorze publicznym np. doradcy podatkowi, przedsiębiorcy i prawnicy - czyli ci zarabiający za biurkiem i niebieskie kołnierzyki - pracujący fizycznie np. na produkcji. Kolor (niebieski) kołnierzy tych ludzi lepiej maskuje brud i w kolorze niebieskim jest jeans, z którego najczęściej produkuje się w USA ubrania robocze. Tygrysy, pozerzy, profesjonaliści i prowadzący własne small-buisness`y. 

Czytelnik pozna znaczenie powyższych terminów w marketingu wielopoziomowym.

Eric Worre – autor jest międzynarodowym liderem branży MLM od ponad 25 lat i mówcą motywacyjnym oraz szkoleniowcem z zakresu marketingu sieciowego. Współpracował między innymi z takimi ludźmi jak Robert Kiyosaki. Był prezesem firmy wartej ponad 200 mln. dolarów, a na MLM zarobił 15 mln. Pracował jako konsultant marketingowy w branży bezpośredniej sprzedaży i rocznie zarabiał siedmiocyfrową kwotę. Prowadził spotkania typu biznes info z 250 tysiącami ludzi z całego świata włącznie ucząc ich w ten sposób pracy w MLM-ie. W 2009 roku założył najczęściej przeglądany przez użytkowników ze 137 krajów świata serwis informacyjny o marketingu sieciowym i wielopoziomowym. Na koniec każdej swojej książki lub wystąpienia życzy swoim słuchaczom i czytelnikom aby zgodzili się zostać marketerami sieciowymi bo jest pewien że znalazł lepszą drogę i chce o tym powiedzieć całemu światu.

Worre zaczyna książkę tradycyjnie od podziękowań i wstępu, ale w jednym z jej ostatnich rozdziałów nie zapomina dosyć obficie wspomnieć jakie korzyści osiągnął już dzięki MLM i jakie marzenia mu się spełniły. Wymienia między innymi kraje świata, w których był i zabytki jakie w nich zwiedzał lub atrakcje jakich zażył podczas swoich zagranicznych wycieczek, a był np. na Ukrainie, której wybrzeże przepłyną statkiem wzdłuż. To wszystko dzięki ciężkiej i długiej pracy w MLM-ie…..

worre

Eric Worre

Od Harry`ego

Wiem że byli klienci lub marketerzy marketingu sieciowego hejtują MLM-y bo się z tym często spotykam szukając swoich prospektów. Ale od swoich uplineów nasłuchali się pewnie że produkt sprzedaje się sam i w ogóle nie trzeba pracować albo wystarczy poświęcić 5 godzin w tygodniu na to żeby po miesiącu zarabiać 10 tys. zł. I właśnie dlatego im się nie udało. I teraz hejtują. Z drugiej strony obwiniają też swoje upliney za swoje niepowodzenia bo tak jest wygodniej wytłumaczyć ich własne lenistwo.

Książka nie jest dla tych, których sprawa nie interesuje. Nie dowiecie się z niej jak drogo sprzedawać, a tanio kupować i nie jest też poradnikiem dla przedsiębiorców, którym się nie udaje biznes. Nie jest też receptą na sukces w handlu, ale jest gotowym schematem jak poradzić sobie w MLM i (podobno) jak będzie się ściśle do tych zasad stosować to zarobi się 10 tysięcy miesięcznie.

Tekst jest nudny i po którymś razie odsłuchiwania bądź odczytywania może zirytować, a informacje w nim zawarte mogą się wydać zbędne i nie przydatne w pracy. W tej ostatniej trzeba je jednak stosować nadgorliwie aby odnieść sukces. Marketingowcy sieciowy twierdzą że należy przeczytać ją kilkanaście razy aby utrwalić sobie i zrozumieć zawarte w niej wiadomości. Sam autor twierdzi nawet że nie sposób w kółko słuchać tej samej książki nawet jeśli ciche i wpadające w ucho dźwięki przynoszą przyjemność. Odsyła do stron internetowych i materiałów szkoleniowych w kwestiach MLM online np. do krótkich filmików na YT nagrywanych przez co zdolniejszych i sukcesywniejszych marketerów i upline`ów będących już długo w biznesie MLM.

Swoje przemyślenia na temat informacji z tej książki pozostawię dla siebie gdyż jeszcze mało zastosowałem ich w praktyce (szukaniu sobie prospektów, których po dwóch tygodniach w biznesie mam czterech). Może podzielę się nimi z wami kiedy indziej. Wiadomości na pozór oczywiste i wydające się stosowane nie tylko w biznesie, ale i w zwykłym życiu przez siebie samego (czytelnika) i innych ludzi na co dzień trudno wchodzą do głowy i zaraz po wysłuchaniu książki się je zapomina. Czy to dlatego należy ją czytać/słuchać kilkanaście razy?  I czy upliney z dystrybutorami i marketerami też tak robią? Czy tylko mówią że robią?….

Zachęcam do podzielenia się ze mną swoimi uwagami nt. MLM, Erica Worre i jego dzieł oraz wszystkich tematów poruszonych w tym wpisie w komentarzach pod tym wpisem :).

OLINKOWANIE

Podobne wpisy:

https://mikkeharry.wordpress.com/2017/05/26/jestes-bez-grosza-na-wlasne-zyczenie-jak-przestac-klepac-biede-i-zaczac-lepiej-zyc-larry-winget/

https://mikkeharry.wordpress.com/2018/04/10/cashback-world-moj-mlm/

https://mikkeharry.wordpress.com/2018/04/18/marketer-mikkeharry/

 

Reklamy

Marketer MikkeHarry

Pomagam koledze przy projekcie, w którym można dorobić sobie trochę kasy lub potraktować go jako główne źródło dochodu.

Kilka dni temu zostałem marketerem i uczę się nowej pracy.

Jeśli jesteście zainteresowani to szczegóły na priv lub telefonicznie (721 023 390 – MikkeHarry), a teraz musi wam wystarczyć ta mała fotorelacja z zestawem startowym dla marketera w tym biznesie.

Zapraszam też do podzielenia się waszymi opiniami w komentarzach do tego posta.

Linki powiązane:

https://mikkeharry.wordpress.com/2018/04/10/cashback-world-moj-mlm/

 

AVE!

Miód pitny i inne produkty pszczele – różne zastosowania

Z cyklu „rolnik MikkeHarry” w dalszym ciągu nie doszły bo po raz drugi nie zdał egzaminu państwowego T.7, ale za to popełnił tekst o pszczółkach i miodkach :). Taki nie tylko dla Kubusia Puchatka. Pozdrawiam!

„W gospodarstwie domowym najczęściej wykorzystywanym produktem pszczelim jest miód. Wytwarzają go również i osy, a nie tylko pszczoły przetwarzając nektar pobrany z nektarodajnych kwiatów. Osy pobierają nektar również z roślin trujących dla ludzi, a skład ich miodu różni się od składu miodu pszczelego. Miodem osim można się więc zatruć. Miód wykorzystywany jest więc w celach spożywczych, a wyróżniamy między innymi następujące miody: pitne, spadziowe, sztuczne, nektarowe, akacjowe, rzepakowe i gryczane lub oczyszczony. Zgodnie z „Rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 10 lipca 2007 r. w sprawie znakowania środków spożywczych” miodem nazywać możemy tylko produkt wytworzony przez pszczoły. Oznaczeniu podlegają też kraje pochodzenia miodu. Te oznaczenia to:

1. „mieszanka miodów pochodzących z państw członkowskich UE” albo
2.„mieszanka miodów niepochodzących z państw członkowskich UE” albo
2. „mieszanka miodów pochodzących z państw członkowskich UE i spoza UE”.

Miód nadający się do spożycia tj. wykorzystania w gospodarstwie domowym znajdowano też w grobowcach faraonów, a z powodów zdrowotnych i dietetycznych dobrze jest zastąpić czasami miodem cukier i posłodzić sobie nim herbatę lub kawę. W niektórych częściach świata występują też miody nie nadające się do użycia w gospodarstwie domowym gdyż są trujące, a wynika to z nektaru roślin trujących, z którego są wytworzone. Zatrucie miodem przebiega długo i ciężko, ale nie jest groźne dla ludzkiego życia. Należy jednak pamiętać że miód trujący niczym się od zwykłego nie różni. W ciągu całego życia pszczoła wytwarza nie więcej niż jedną łyżeczkę miodu, a żeby zebrać do tego odpowiednią ilość nektaru musi ok. 4 milionów razy przysiąść na nektarodajnej roślinie.

I analogicznie spożywać miodu nie zaleca się dzieciom poniżej 1 roku życia gdyż może on przechowywać pałeczki jadu kiełbasianego powodujące botulizm dziecięcy tj. zatrucie jadem kiełbasianym, a więc może być groźny dla zdrowia i życia dziecka. Dzieciom starszym i dorosłym ludziom wolno spożywać miód gdyż on sam w sobie jadu kiełbasianego nie zawiera.

Ze względu na mnogość rodzajów miodów opiszę tylko dwa z nich nadające się do użycia w gospodarstwie domowym:

Miód oczyszczony – to taki pozbawiony pyłków kwiatowych i wosków. Ma działanie przeczyszczające (w dużych ilościach ) i osłania drogi oddechowe. Poprawia też smak leków i wytwarza się z niego miody lecznicze (wykorzystanie w farmacji, czym zajmę się później w niniejszej pracy). Wytwarza się go dodając więcej sacharozy niż miodu gdyż jest ona lepiej rozpuszczalna.

Miód pitny – to alkohol powstający z fermentacji miodu pszczelego lipowego. Od średniowiecza pija się je na Litwie i w Polsce. Miód pitny jest napojem owocowym, a wyrabianie go (a nie pędzenie jak bimbru!) to miodosytnictwo odbywające się w miodosytniach – specjalnie przeznaczonych do tego budynkach.

Miodu można też użyć jako składnik ciast i placków bądź nadzienie cukierków. Zawierają go też niektóre rodzaje owsianych płatków śniadaniowych. Może posłużyć za nadzienie cukierków lub smarowidło do pieczywa. Ma on smak oczywiśćie słodki :).

Inne spożywcze właściwości miodu:
– konserwacja owoców ( w miodzie zdrowiej niż w żelatynie)
Wykorzystanie w farmacji:

Miód posiada bakteriobójcze właściwości (ale tylko ten naturalny), więc można za jego pomocą walczyć z patogenami. Dlatego stosuje się go również do wyrobu lekarstw. Jest również stosowany do wytwarzania specyfików poprawiających urodę np. tych w trychologii (preparaty lecznicze lub upiększające do włosów i skóry głowy). Dotychczas udowodniono tylko (albo aż!) przeczyszczające, antyseptyczne i uspokajające działanie miodu. Pszczeli miód zawiera dużą ilość nadtlenku wodoru, który znajduje swoje zastosowanie w dezynfekcji i ochronie skaleczeń i ran powstałych na skórze toteż łagodzi obrażenia skóry takie jak jej rozcięcia i poparzenia. Miód nie tylko łagodzi, ale też nawilża, więc można go stosować na oparzenia słoneczne jak i te od ognia. Aby zadziałał należy nałożyć tylko jego cienką warstwę na poparzone miejsce….

Miód przyśpiesza również metabolizm dzięki czemu szybciej spala się alkohol i odzyskuje energię. Co za tym idzie jego zjedzenie będzie wskazane po ostrej popijawie dzień wcześniej. Mód łagodzi podobno kaca. Aby to nastąpiło należy rozpuścić łyżeczkę miodu w szklance gorącej wody i tak jak dzień wcześniej…wypić :).

Natomiast łącząc antyseptyczne właściwości miodu z octem jabłkowym można skutecznie zwalczyć pasożyty. Miód wzmacnia też włosy od korzenia i je nawilża. Ponadto działa jak naturalna odżywka i zapobiega powstawaniu łupieżu. Może również być naturalnym antybiotykiem zwalczającym np. salmonellę i inne patogeny odporne już na metycylinę (penicylina o wąskim spektrum działania).

Właściwości lecznicze zawiera tylko miód ekologiczny i naturalny. Należy unikać kupowania tych w niższych cenach, czy to w celach farmaceutycznych, czy spożywczych gdyż zawierają one cukier i konserwanty.

Inne farmaceutyczne zastosowania miodu:
– leczenie zmian skórnych i trądziku (miód ma bakteriobójcze właściwosci)
– zmniejsza ryzyko powstawania bliznowców
– koi rany i podrażnienia skóry
– uspokaja nerwy i ułatwia zasypianie
– jest domowym sposobem na leczenie kataru, grypy, zapalenia oskrzeli i płuc
– wzmacnia serce i reguluje tętnicze ciśnienie
– pomaga w procesach trawiennych wzmacniajac i pobudzajac apetyt
– wspomaga profilaktyke w leczeniu alergii
– pomaga w leczeniu stanów zapalnych oka
– pomaga przy zmęczeniu

Wykorzystanie w kosmetyce:
Ta dziedzina wykorzystuje miód w postaci czystej lub przerobiony na propolis (mleczko pszczele) – kremową, białą lub żółtawą substancję wydzielaną z pszczelich ślinianek. Odżywiają się nim młode pszczoły w ulu i jest ono jedynym pożywieniem królowej. Spożycie propolisu ma pozytywnie wpływać na intelekt i poprawiać tężyznę fizyczną, ale też odmładzać i zapewniać długowieczność. Chińczycy wykorzystują je więc w medycynie tradycyjnej. W kosmetyce stosuje się je gdyż działa antybakteryjnie zwalcza więc krosty i pryszcze.

Maski i okłady z miodu – nawilża się nimi skórę i włosy oraz okłada się nimi spękane pięty. Takie cuda kosmetyki miodowej pomogą również gdy posmaruje się nimi popękane usta. Kuracja skórna miodem zalecana jest dla wszystkich typów cery, ale należy pamiętać że miód również uczula. Dlatego zanim zdecydujemy się zastosować kosmetykę miodową zaleca się wykonać próbę skórną na opuszki palca lub za uchem.
Plastry miodu wykorzystuje się w usuwaniu zmian i zapaleń skóry nakładając je na 20 minut (punktowo) na krostę lub trądzik.

Z miodu wykonuje się też peeling. A stosowanie go jest jednym z domowych sposobów na poprawę kondycji skóry jaki stosowała już Kleopatra. Miód jest często składnikiem środków kosmetycznych dla dzieci gdyż nie zawiera środków chemicznych podrażniających ich delikatną skórę co jednak nie zmienia faktu że dzieci miód także może uczulić.

Inne kosmetyczne zastosowania miodu:
– ujędrnianie skóry
– usuwanie zmarszczek
– odkażanie
– wpływ na łuszczenie się naskórka
– leczenie złego ukrwienia skóry
– zwężanie (ściąganie?) rozszerzonych porów

PODSUMOWANIE:
Jak widać na przykładzie powyższej pracy miód ma wszechstronne zastosowanie w wielu dziedzinach. Od tych zdrowotnych po kosmetykę i konsumpcję. Jego pożyteczne właściwości znali już starożytni, tak jak wspomniana tutaj Kleopatra i wiele innych kultur. My mamy tą dogodność że miód jest ogólnodostępny i nie musimy uganiać się po lesie za miodowym drzewem (swoją drogą na drzewie to chyba kauczuk powinien rosnąć, a nie miód?) jak Kubuś Puchatek. Są więc sklepy i prywatne pasieki z miodem. Ba, nawet mydło mamy z miodem. Toteż może zacznijmy go częściej używać w dziecinach powyżej opisanych? Jest on przecież naturalnym zamiennikiem leków i kosmetyków. „

Cashback World – mój MLM

WIN_20180410_191256

Zapomniałem dodać że to mój pierwszy MLM. Myślcie i piszcie sobie co chcecie bo chętnie poznał bym wasze opinie w komentarzach pod tym wpisem jeśli macie już jakieś doświadczenia z Cashback World/Lyoness jako marketerzy bądź zwykli klienci w Polsce lub zagranicą…

MikkeHarry członek „wspólnoty zakupowej”. He he he he

Facebook się doszczekał?

Kiedyś tak pisałem między innymi o Facebooku:

https://mikkeharry.wordpress.com/2014/08/04/google-straz-moralnosci-facebookowe-rewolucje-i-homofobia-po-turecku/

https://mikkeharry.wordpress.com/2017/12/17/miesieczny-ban-na-fb/

Może skutkiem tego są całomiesięczne bany, które dostaję regularnie na urodziny, Boże Narodzenie i Sylwestra albo Wielkanoc. Bany za słowo, które napisałem nawet kilka lat wstecz, ale okazuje się że boty i moderatorzy zuckerbergowego FB mogą też analizować wiadomości wysyłane na privach i w messengerach. Może właśnie po to został założony messenger? Z tych praktyk Mark Zuckerberg musiał się ostatnio tłumaczyć przed amerykańskim kongresem….

http://oszczedzanie.biz/blog/boty-i-moderatorzy-facebooka-czytaja-nasze-prywatne-rozmowy-na-messengerze/

Sąsiadka straszyła mnie kiedyś że miłościwie nam panujący reżim rządzący PIS-u z małym karakanem na czele chce zamknąć w Polsce Facebooka! I do tej pory sądami odpowiednimi terytorialnie do rozpatrywania spraw przeciwko FB były te w Kalifornii, ale okazuje się że teraz FB może stanąć przed PIS-owskim sądem w Polsce!

http://nczas.com/2018/04/06/to-przelom-facebook-stanie-przed-polskim-sadem-za-dyskryminacje-i-cenzurowanie-wielki-sukces-reduty-dobrego-imienia/

Czy MikkeHarry doczeka się wreszcie sprawiedliwości (społecznej) za blokowanie go na 3-4 miesiące w roku? Czy frajer MikkeHarry za wcześnie się cieszy i sąd w Polsce nie każe nawet częściowo zablokować polskim użytkownikom dostępu do FB?

Poza tym od dzisiaj miały być wprowadzone jakieś kosmetyczno-techniczne zmiany widoczne na wall`ach użytkowników:

http://nczas.com/2018/04/08/facebook-wprowadza-wazne-zmiany-dla-wszystkich-uzytkownikow-juz-jutro-zobaczymy-je-na-naszych-tablicach/

Mimo to ja nic takiego nie widzę. Może dlatego że jestem zablokowany? Czy tak FB broni się przed zarzutami?

Sprawa w sądzie ma być za wyciek danych użytkowników zbieranych przez boty i moderatorów. Na podstawie tych danych profilowane są pod każdego użytkownika z osobna reklamy wyświetlające się potem na wall`ach. Ale czy te dane są również sprzedawane innym firmom/przedsiębiorstwom? Czy Facebook wymienia się danymi o użytkownikach i ich prywatnymi rozmowami np. z Googlami?

Jeśli straszak sąsiadki się spełni to może potem kolej na kolejne portale/serwisy/strony/przeglądarki?…

https://mikkeharry.wordpress.com/2014/09/19/jak-google-i-you-tube-inwigiluja-uzytkownikow-czas-na-dokument/

*Nie wetknę dzisiejszego wpisa na Facebooka z powodów, które znajdziecie w jego tekście 🙂

AVE!

Rodoljub (Rocky Vulović – Pet sto godina….

Zauważyłem że temat turbofolku i muzyki Rocky`ego Vulovicia został podjęty bo coraz więcej osób wchodzi na strony z wpisami na ten temat. Jest to dotychczas mały ułamek wejść na mojego bloga. Wierzę że wynika to z małej liczby użytkowników internetu w Bośni i Hercegowinie (jeszcze w 2002 roku było to 20 osób na tysiąc mieszkańców). I z niskiego zainteresowania tematem w Polsce.

500 sto godina – Przez 500 lat. To tytuł utworu, a miał być tekst pt. „Smoluca”, ale dotychczas nie mogę znaleźć informacji na ten temat…

Sa istoka i zapada sa sjevera i juga
Gazila nas čizma kroz stoljeća duga
Sa istoka i zapada sa sjevera i juga
Gazila nas čizma kroz stoljeća duga
500 godina ne daju nam mira
Ali više niko ali više niko
Ne smije da nas dira
Velika smo nacija, zna to zemlja svaka
Potomci smo slavnih kosovskih junaka
Velika smo nacija, zna to zemlja svaka
Potomci smo slavnih kosovskih junaka
500 godina ne daju nam mira
Ali više niko ali više niko
Ne smije da nas dira
Za sve naše prošle i buduće dane
Bog će da nas čuva, sunce će da grane
Za sve naše prošle i buduće dane
Bog će da nas čuva, sunce će da grane
500 godina ne daju nam mira
Ali više niko ali više niko
Ne smije da nas dira
Ze wschodu i z zachodu, z północy i z południa
Tłamsił nas but przez długie wieki
Ze wschodu i z zachodu, z północy i z południa
Tłamsił nas but przez długie wieki
Przez 500 lat nie dają nam spokoju
Ale więcej nikt
Ale więcej nikt
Nie odważy się nas tknąć
Przez 500 lat nie dają nam spokoju
Ale więcej nikt
Ale więcej nikt
Nie odważy się nas tknąć
Jesteśmy dużym narodem,wie to cała ziemia
Potomkami sławnych, kosowskich bohaterów
Jesteśmy dużym narodem,wie to cała ziemia
Potomkami sławnych, kosowskich bohaterów
Przez 500 lat nie dają nam spokoju
Ale więcej nikt
Ale więcej nikt
Nie odważy się nas tknąć
Przez 500 lat nie dają nam spokoju
Ale więcej nikt
Ale więcej nikt
Nie odważy się nas tknąć

Za nasze przeszłe i przyszłe dni

Bóg z nami trzyma (nad nami czuwa)
Słońce będzie dmuchać (świecić)
Za nasze przeszłe i przyszłe dni
Bóg z nami trzyma (nad nami czuwa)
Słońce będzie dmuchać (świecić)
Przez 500 lat nie dają nam spokoju
Ale więcej nikt
Ale więcej nikt
Nie odważy się nas tknąć
Przez 500 lat nie dają nam spokoju
Ale więcej nikt
Ale więcej nikt
Nie odważy się nas tknąć

 

Chiński kanibal w kanadyjskim autobusie

Ten „horror z życia wzięty”, a mający miejsce dziesięć lat temu w Kanadzie (rok 2008) na drodze z miejscowości Erickson do Winnipeg przypomina trochę scenariusz jednej z odsłon filmu „Smakosz” . 

https://mikkeharry.wordpress.com/2015/01/17/jeepers-creepers-2-smakosz-2/

https://mikkeharry.wordpress.com/2015/01/18/jeepers-creepers-2001/

Abstrahując już od średnio strasznych i starych filmów historia opowiada losy 22-letniego wodzireja Tima Mcleana, który jadąc autobusem trafił na agresywnego i chorego psychicznie współpasażera jakim był 40-letni Chińczyk Vince Weiguang Li. – Żyjący już wtedy od kilku lat w Kanadzie z żoną Azjata został kilka godzin wcześniej wyrzucony z pracy i nie wychodziły mu poszukiwania nowej. Kontakty, między innymi te ze swoim psychoterapeutą Li miał utrudnione przez niedostateczną znajomość języka angielskiego. Wsiadając w Erickson usiadł koło Tima Mcleana, który ze słuchawkami na uszach nawet nie spojrzał na nowego towarzysza podróży, a przyłożył głowę do szyby usiłując zasnąć….

Li – bezrobotny, chiński imigrant. Morderca i kanibal.

Azjata ze zdjęcia powyżej wyjął z za ubrania rzeźnicki nóż i zupełnie bez żadnych emocji, a za to ze stoickim spokojem wbił go w klatkę piersiową, a następnie w szyję swojego zasypiającego towarzysza podróży – młodego wodzireja. Zaalarmowany krzykami pasażerów kierowca zatrzymał autobus i razem z nimi wybiegł na pobocze obserwując przez okna jak Li obcina Mcleanowi głowę i z kamienną twarzą pokazuje ją im przez okno! Ale to nie koniec widowiska….

Tim Mclean – ofiara jednego z najbardziej okrutnych morderstw w historii Kanady. Ta rzeź wstrząsnęła całym, drugim co do wielkości państwem na świecie.

Co stało się przed zajściem?

Inni pasażerowie zapamiętali że Li wsiadł kilka godzin po swojej ofierze i usiadł na przedzie autobusu. Był ogolony na łyso i dopiero po jakimś czasie przesiadł się na tył pojazdu, obok toalety, gdzie siedziała jego przyszła ofiara. 🙂

Morderstwo trwa…

Kierowca i dwoje z pasażerów obserwujących mordowanie Tima z zewnątrz (większość z nich miała łzy w oczach) chcieli spróbować dostać się nazad do pojazdu aby pomóc ofierze jednak zrezygnowali bo chiński rzeźnik przegonił ich wymachując zakrwawionym nożem i wrócił do dalszego ćwiartowania już zwłok swojej ofiary. Odcięte części ciała Li zaczął zjadać na surowo na oczach zapłakanej publiczności. Z ust ciekła mu krew młodego wodzireja i zwisały ochłapy jego skóry :).

Policja przyjechała….

Wtedy kanibal jeszcze cały czas był w autobusie i dokonywał swojego dzieła. Odcięte uszy, nos i język Tima schował sobie do kieszeni żeby nie znaleźli ich kanadyjscy policjanci. Kilku pasażerów i kierowca uzbroiło się w młotki i inne narzędzia wyjęte ze schowka autobusu i rzuciło się zatrzymać chcącego uciec przed kanadyjskimi stróżami prawa kanibala-mordercę. Ci bardziej „miękcy” pasażerowie mdleli i wymiotowali na poboczu drogi….

Policja przyjechała po raz drugi….

Zwykli policjanci nie byli zdolni nawet przy pomocy uzbrojonych w młotki pasażerów i kierowcy wywabić Chińczyka z autobusu. Dlatego dopiero nad ranem wezwali specjalny oddział antyterrorystów i negocjatora! Do tego czasu Li cały czas błąkał się w te i we wte po wnętrzu autobusu i co chwilę dźgał raz za razem nożem rzeźnickim ciało swej ofiary! Odcinał też kolejne części ciała i konsumował je na oczach przerażonych i bezradnych :D. Kanibal miał też wąchać odcięte części ludzkiego ciała i zlizywać ze swoich rąk krew Tima. Powtarzał też w kółko że musi zostać na zawsze w tym autobusie….

Aresztowanie

Późną nocą Li wyskoczył oknem na zewnątrz i wtedy policjanci obezwładnili kanibala i razili go paralizatorem :). Resztki ciała Tima zapakowane przez mordercę w plastikowy worek zostały wyniesione przez funkcjonariuszy z autobusu. No, może oprócz języka, ucha i nosa…..do kieszeni zajrzano Chińczykowi dopiero w radiowozie :D. Nie znaleziono natomiast oczu i kawałka serca ofiary. Funkcjonariusze doszli do wniosku że musiały zostać zjedzone.

Konsekwencje – po tragedii

  • Po latach jeden z policjantów, którzy brali udział w akcji popełnił samobójstwo w wyniku stresu pourazowego.
  • Ogólnonarodowa histeria  w Kanadzie
  • Okazało się że Li miał kłopoty finansowe, psychiczne, językowe, małżeńskie i te ze znalezieniem pracy

Proces i skazanie mordercy

Na pierwszej rozprawie sądowej w 2009 roku Li błagał żeby go zabić. Rok później przyznał się do zbrodni podkreślając że popełniając ją był niepoczytalny, a jego adwokat dodał że Li słyszał przed morderstwem głos Boga mówiący że ten współpasażer Tim zaraz go zabije. Sąd to spropsował i Li został przezeń uznany za chorego psychicznie oraz wysłany do zakładu dla umysłowo chorych, a nie do więzienia. Leczenie kanibala przyniosło nad wyraz dobre skutki i już w 2010 roku mógł opuścić zakład w asyście opiekuna. To na tej przepustce udzielił pierwszego wywiadu do gazety tłumacząc się w nim ze swojego morderstwa.

„„Słyszałem głos mówiący mi, że jestem kolejnym wcieleniem Jezusa. Głos powiedział mi, że muszę obronić ludzkość przed obcymi. Myślałem, że Tim jest obcym. Bardzo się bałem. Głos powiedział mi, że muszę go zabić” mówił.” – fragment wywiadu z 2010 roku.

Li za jeszcze lepsze postępy w leczeniu otrzymywał coraz więcej przepustek aż wreszcie w 2017 roku sąd zdecydował że ten może wyjść na wolność. Zdjęto z niego wszelkie obciążenia i zarzuty.

Nadal jeździ autobusami :)…..

*Jeśli się podobało to niech będzie to surową lekcją na temat wymiaru sprawiedliwości. Nie tylko kanadyjskiego…

AVE