Heidevolk

Dawno MikkeHarry nie wspominał o muzyce, a z tym zespołem zapoznał się dość nie dawno. Znaczy się z jednym jego albumem – „Velua”. Panowie z Holandii grają folk metal i viking metal, a grupa została założona w 2002 roku. Najpierw nazywali się „Hymir”, a ich muzyka i teksty traktują o mitologii germańskiej i historii regionu z którego zespół pochodzi. Pierwszy album zespołu ukazał się w 2001 roku, a drugi w 2005. W 2008 r. ukazał się album pt. „Walhalla Wacht”, wydany przez wytwórnię Napalm Records.

Skład zespołu

  • Joris Boghtdnicker – wokalista (od 2002 r.)
  • Sebas Bloeddorst i Reamon Bomenbrecker – gitary elektryczne
  • Rowan Roodbaert – gitara basowa
  • Mark Splintervuyscht – drugi wokalista (od 2005 r.)
  • Just Vellenknotscher – perkusista

Spodobała mi się ich muzyka bo to rytmy Ruoska, Rammsund i Rammstein`a, a z rodzinnego podwórka przypomina muzykę Hunter`a. Polecam oczywiście fanom ww. zespołów zapoznanie się i z twórczością Heidevolk i uzupełnienie tym swojej wiedzy na temat europejskiego metalu. Należy tu wspomnieć że nie wszystkie utwory są wykonywane w ichniejszym języku (niderlandzkim) bo na samym albumie „Velua” są ze 3 po angielsku np. „In the Dutch Mountains” – ( „W holenderskich górach”).

Spis albumów

  • De Strijdlust is geboren (Narodziny wojowniczości)
  • Wodan Heerst (Wotan zdominowany), minialbum
  • Walhalla Wacht (Walhalla się budzi)
  • Uit oude Ground (Od starożytnej ziemi)
  • Batavi (?)
  • + single i videoclipy ; np. singiel pierwszy – „Het Gelders Volkslied” („Hymn Gelderlandu”) z 2004 r.

heid

O zespole

Grupa wyróżnia się z innych podobnych zespołów jednogłośnym śpiewem dwóch mężczyzn w tym samym czasie. W 2007 r. chłopaki z Heidevolk byli w trasie koncertowej razem z niemieckim zespołem dark-metalowym „Gernotshagen” i w 2010 roku grali jeszcze z innymi niemieckimi zespołami na jednym z ichniejszych festiwali, a dwa lata wcześniej zespół opuściła skrzypaczka, gdyż pokłóciła się z jego członkami o różnice muzyczne między nimi.

Muzyka

Jest wykonywana na gitarach, skrzypcach i okazyjnie wchodzą w grę też flety i drumle*.

Teksty

Niemiecka Wikipedia twierdzi że są napisane tylko w  ichniejszej mowie, ale MikkeHarry doniósł wam powyżej że to gówno prawda!, jak nie wierzycie to posłuchajcie sami. Jednak fucktycznie traktują o historii, kulturze i mitologii plemion germańskich i trochę o łowieniu ryb. Szczególną uwagę muzycy zwracają w swoich tekstach na germańską religię i nazewnictwo germańskich bogów. Specjalnymi względami zespołu cieszy się też holenderska prowincja Gelderland bo z niej zespół pochodzi, a konkretnie to został założony w miejscowości Arnhem i w swoich tekstach nie pozwala o tym zapomnieć słuchaczowi. Muzycy są bowiem zafascynowani mitologią i kulturą germańską, a od 2003 roku zaczęli występować na żywo nie mając wydanego jeszcze ani jednego albumu.

heid0

Oficjalna strona zespołu. Do posłuchania i obejrzenia:).

Oficjalny facebook`owy wall grupy.

Polski ślad po zespole. W Polsce można też ich usłyszeć w „Strefie Rock and rolla wolnej od angola” u redaktora Michała Owczarka.

Drumla* to ludowy instrument szarpany, a jest wykonany najczęściej z metalu, brązu lub stali – to zależy od danego kontynentu na świecie bo na każdym wykonywali z czego innego.  W niektórych miejscach na świecie były też wykonywane drumle z drewna i bambusa. Instrument jest zbudowany prosto i od wieków jest używany w różnych regionach świata takich jak Azja, Indochiny, czy Alaska. W Europie najbardziej używają go cyganie. Błędne wyobrażenie o pochodzeniu instrumentu może spowodować mylna – angielska jego nazwa – „Jew`s harp” – harfa żyda. Do Europy instrument mógł przybyć z Azji wschodniej.

Na drumli gra się trzymając ją w ustach i szarpiąc palcem ruchomy język, a nieruchomą cześć instrumentu opiera się najczęściej na zębach podczas grania.

drum

Drumla

Reklamy

Eurowizja 2015 – pierwsze kontrowersje

Problem z izraelską dyplomacją w tle nie był by niczym niespotykanym i dziwnym, a to że ta dyplomacja ma jakieś pretensje do Węgier to też nic dziwnego. Temu krajowi od dawna zarzucany jest faszyzm, antysemityzm, antysyjonizm i Jahwe wie co jeszcze!. Nie tylko z okazji nacjonalistycznej polityki Jobbiku tu i ówdzie do żydów i Izraela się odnoszącej, ale i rządzącego Fideszu – konserwatywnego i eurosceptycznego, którego lider i premier Węgier nie przebiera w słowach określających aferzystów, międzynarodową finansjerę, zachodnie banki, a tutaj jednak aluzja do Izraela i tak zwanych żydów musi być. Z tym że wcale nie o politykę tu chodzi, a o na pozór odpolitycznioną imprezę, której finały odbędą się w tym roku we Wiedniu – o Eurowizję 2015. Ambasador Izraela na Węgrzech zażądał wycofania z festiwalu piosenki „Wars for Nothing” wykonywanej przez węgierską wokalistkę – Boglark Cseme z zespołu „Boggie”.

Piosenka

Treść utworu dotyczy wojny w ogóle, a nie tylko konfliktu izraelsko-palestyńskiego, o którym też jest tam wzmianka. Wokalistka śpiewa o bezsensie wojowania, śmierci niewinnych dzieci i zabijaniu żołnierzy, ale w kontekście tego ogółu na ekranie widz może przeczytać podczas trwania klipu napisy wspominające ofiary wojen i kataklizmów np. taki „2014. Gaza. Dwie trzecie ofiar to cywile, w tym ponad 500 dzieci”.
Izraelska dyplomacja przy pomocy pyska swojego ambasadora zażądała od organizatorów usunięcia kontrowersyjnych treści lub przynajmniej (sic!), UWAGAprzynajmniej nie wspominania o liczbie zabitych dzieci!. Z tego co mi wiadomo ani organizatorzy, ani sami wykonawcy nie mają zamiaru podejmować żądnych działań w tej sprawie. Sama Cseme nie wypowiadała się nawet przez długi czas na ten temat, lecz postanowiła przerwać milczenie bo sprawa dotyczy wykonywanego przez nią utworu.

Racja izraelska

Po wyrażeniu oburzenia co to treści utworu ambasador Izraela zarzucił wykonawcom łamanie podstawowej zasady konkursu Eurowizji tj. braku polityki na festiwalu i tutaj według mnie ma całkowitą i absolutną rację!. Jak widać nawet takiej z pozoru błahej, corocznej rozrywki nie da się odpolitycznić, a łączy je wojna, która od polityki w dużej mierze zależy, ale o tym to już chyba wszyscy, drodzy czytelnicy moich wypocin wiedzą:). Węgierska wokalistka zrozumiała najwyraźniej że musi się zająć polityką zanim ona zajmie się nią i wysoko mierzy bo wzięła się od razu za politykę zagraniczną!. MikkeHarry ma nadzieje że ani Cseme, ani organizatorzy nie ugną się pod żydowskim dyktatem i pokażą światu co to nie Madziarzy!. Premier Orban pokazuje to jak narazie tylko Unii Europejskiej.

500 dzieci z piosenki

Mowa tu o palestyńskich szkrabach, które miały zginąć (rzekomo) w wyniku jednej z interwencji zbrojnych Izraela w strefie Gazy.

Eurowizja 2015

Chciałoby się pomyśleć że po Conchicie Wurst (właść. Thomas Neuwirth) już większe „upolitycznienie” tej imprezy spotkać nie może, a tutaj festiwal piosenki międzynarodowej zamienia się z kojarzącego się ze zboczeniami i transwestytyzmem w arenę dyplomatycznych pyskówek i żądań, jeszcze tylko jednej ze stron. Z tego co mi wiadomo reprezentant Izraela ma we Wiedniu też w tym roku zaśpiewać na EUROwizji, ale czy tylko zaśpiewa??.

„Uwielbiam ‚Wars for Nothing’. Jestem z niej naprawdę dumna. Wierzę w moc mojej piosenki i to, że świat potrzebuje takich utworów. To dla mnie niezwykle smutne, że ktoś może interpretować utwór o pokoju jako atak na jakikolwiek naród. To piosenka nie tylko o pokoju, ale także naszej zdolności do brania odpowiedzialności za nasze działania”
– mówi Csemer

I na koniec dodaje:

„Chciałabym wierzyć, że artystyczna wolność istnieje w XXI wieku. Przez całe życie śpiewam o lepszy świat i nadal zamierzam to robić w przyszłości”

MikkeHarry myśli

Że jak już „Boggie” powiedziała A, to niech powie i B potępiając po wykonaniu swojej piosenki izraelską agresję na strefę Gazy!. Mordowanie dzieci i kobiet, bombardowania, gwałty żydowskie na Palestyńczykach i inne takie barbarzyństwa. Może zrobić to prosto ze sceny przed uszami i oczami tysięcy widzów i słuchaczy w kilkudziesięciu krajach świata i w Izraelu również. To co że kolega z Izraela będzie śpiewał kilkanaście minut po niej??. Najwyżej niech się intelektualnie wysili i znajdzie coś za co mógłby potępić Węgrów, ale wtedy zapewne pojedzie antysyjonizmem i faszyzmem bo co tu innego wymyślić na poczekaniu??.

Jak myślicie, drodzy czytelnicy moich wypocin – czy będę miał okazję w tym roku żeby jeszcze raz poznęcać się tutaj nad tą odpolitycznioną (na pozór!) coroczną imprezą rozrywkową jaką jest festiwal (międzynarodowy) Eurowizji??. I kto wyśpiewa (wywyje?) organizacje tego cyrku dla swojego kraju na następny rok? Czy scena w Kasztanii okaże się szczęśliwa właśnie dla Izraela??. Może tak na przeprosiny za herezje madziarskiej koleżanki dadzą wygrać Nadavovi Guedjovi?.

Ruoska – Pure Minua – Ugryź mnie

Drugi singiel z albumu „Amortem” wydanego w 2006 roku.

Käy kiinni, minä odotan.
Kehää kierrän, suden tavoin.
Käy päälle, tai minä käyn.
Veri kiehuu, haava on avoin.

(Pure minua! Pure minua!)

Minä olen, kuten sinäkin.
Langennut kaikkiin synteihin.
Sinä olet kuten minäkin.
Pure minua! Pure minua!
Minä olen, kuten sinäkin.
Riisunut siivet enkelin.
Sinä olet kuten minäkin.

Pimeässä, kuumin sormin
Kehon arvet näkee tarkoin.
Päästä sisään, tai minä tulen.
Veri kiehuu, haava on avoin.

(Pure minua! Pure minua!)

Minä olen, kuten sinäkin.
Langennut kaikkiin synteihin.
Sinä olet kuten minäkin.
Pure minua! Pure minua!
Minä olen, kuten sinäkin.
Riisunut siivet enkelin.
Sinä olet kuten minäkin.
Pure minua, pure minua!

Minä olen, kuten sinäkin.
Langennut kaikkiin synteihin.
Sinä olet kuten minäkin.
Pure minua! Pure minua!
Minä olen, kuten sinäkin.
Riisunut siivet enkelin.
Sinä olet kuten minäkin.
Pure minua, pure minua!

Minä olen, pure minua.
Sinä olet, pure minua.
Kuten minäkin, pure minua.
Kuten sinäkin, pure minua

Chodź, czekam
Chodzę na około jak wilk
Chodź do mnie albo zrobię
Krew się gotuje, rana jest otwarta

Ugryź mnie!, Ugryź mnie!

Mam, lubię cię
Poległy (upadły) od wszystkich tych grzechów
Ty mnie lubisz
Ugryź mnie!, Ugryź mnie!
Mam, lubię cię
Zabrany przez skrzydła anioła
Lubisz mnie

W ciemności, gorącymi palcami
Możesz z blizna zobaczyć blizny ciała
Wpuść mnie albo ja wejdę
Krew się gotuje, rany są otwarte

Ugryź mnie!, Ugryź mnie!

Mam, lubię cię
Poległy (upadły) od wszystkich tych grzechów
Ty mnie lubisz
Ugryź mnie!, Ugryź mnie!
Mam, lubię cię
Zabrany przez skrzydła anioła
Lubisz mnie

Mam, lubię cię
Poległy (upadły) od wszystkich tych grzechów
Ty mnie lubisz
Ugryź mnie!, Ugryź mnie!
Mam, lubię cię
Zabrany przez skrzydła anioła
Lubisz mnie

Ugryzłem się
Ugryzłeś/aś mnie
Lubisz mnie, gryź mnie
Lubisz mnie, gryź mnie

Biuro JKM w Siedlcach otwarte!

Dwie godziny temu w naszej w pełni zelektryfikowanej i odkułaczonej miejscowości nastąpiło otwarcie biura europosła Janusza Korwina-Mikke, którego dokonał on sam w obecności władz lokalnego oddziału partii KORWIN i działaczy oraz sympatyków przybyłych na to wydarzenie, a były też media. Prezes złożył pamiątkowy autograf na ścianie wyremontowanego przez działaczy siedleckiego oddziału partii i sympatyków biura(między innymi przeze mnie) . Biuro mieści się przy ulicy Armii Krajowej 13/2 (nad Carlosem, wejście od podwórka, a nie od ulicy i pierwsza klatka). Biuro będzie czynne w każdy czwartek o godzinie 19:00 i będą odbywały się w nim spotkania siedleckiego oddziału partii KORWIN razem z jego władzami. MikkeHarry serdecznie zaprasza sympatyków i interesantów chcących dowiedzieć się czegoś więcej o działalności partii i o działaniach jej lokalnego oddziału, będzie można posłuchać i pytać!.

11088604_1582737515302212_3037451579807292812_o

10928947_1582737555302208_6263259565088979221_o

Gdzie jest krul?

Zaraz po otwarciu biura Janusz Korwin-Mikke wyruszył razem z kilkoma działaczami na kolejne swoje spotkanie do Kielc.

Spotkanie z JKM w Siedlcach w sobotę 27.03/2015 (wczoraj) o godzinie 20:00 na OSIRze

Wydarzenie to przyciągnęło ponad 400 osób (dwa razy tyle co na spotkaniu z  Andrzejem Dudą) i to przybliżone szacunki liczbowe, ale nie uwzględniające jednak lokalnych działaczy i tych z Mińska Mazowieckiego + sympatyków bo ich było około 50. Janusz Korwin-Mikke przemawiał około dwóch godzin po czym tradycyjnie przyszła kolej na pytania od zgromadzonych na trybunach interesantów z których jeden zaskoczył prezesa małym żartem na jego temat. Był również krótki czas na sfotografowanie się z (być może, to zależy od was) przyszłym prezydentem przenajświętszej RP – Januszem Korwinem-Mikke. Po spotkaniu krul udał się na kolacje z działaczami i sympatykami w hotelu „Kamienica” i spędził noc w Siedlcach…..

MikkeHarry po raz kolejny zaprasza zainteresowanych na spotkania…..

SAMSUNG

Tajne sprawy papieży – Robert Haasler

Ten post jest dla wąskiego grona czytelników bo tylko takie interesuje problematyka opisana przez autora w tej krótkiej książce. Tytuł może śmieszyć współczesnych katolików z racji tego papieża traktują jako osobę praktycznie świętą, bez skazy, a aspekty jego prywatności są im mało znane i raczej nie chcą się oni o nich dowiadywać. Książka to tylko mały fragment, większego dzieła przygotowywanego przez 12 lat i autor opisuje w niej szczegóły z obyczajowości i seksualności dworów papieskich.  Przeciętnemu zjadaczowi nie mieści się w głowie co wyprawiali kiedyś papieże mający dzieci, które zostawały kardynałami i biskupami, własne prywatne kurwy i żony. Dzieło poparte jest faktami historycznymi jednakże niektóre informacje są niekompletne iż po prostu brak jest wiarygodnych źródeł z tamtego okresu na temat życia papieży. Dowiemy się na przykład że najmłodszy papież w dziejach był nastolatkiem, a pierwsze konklawe nie odbyło się wcale w Watykanie. Robert Haasler opisuje korupcję, symonię i rozwiązłość seksualną kilkudziesięciu papieży zahaczając swoimi wywodami o czasy nam całkiem współczesne.

ddd

Mnie dzieje średniowiecznych dworów papieskich to na przykład interesują, ale jest mało wiarygodnych źródeł opowiadających o nich. Znajdzie tutaj czytelnik imiona pontyfikalne z których istnienia nie zdawał sobie nawet sprawy i dowie się między innymi że nazwa „papież” nie zawsze odnosiła się tylko do osoby zasiadającej na Tronie Piotrowym, a biskupów Rzymu nazywano i przezywano różnie. To jest wyliczanka ciemnych i seksualnych sprawek papieży z opisem wojen prowadzonych przez ich dwory czy to z Frankami, czy z Saracenami przepleciona losami kobiet które wpływały swojego czasu na rządy kościołem, a jedna z nich zaszła w tych wpływach całkiem daleko, niestety Joanna marnie skończyła. Nigdy byście się nie spodziewali do czego służyło bogactwo spływające do kościelnego skarbca w Watykanie i kto nim zarządzał lub kto je przejmował po śmierci papieży z których większość bardziej niż o dobro kościoła troszczyła się o byt swojej licznej rodziny.

Pontyfikaty wymienionych w książce papieży są opisane na tyle rzetelnie na ile pozwalały na to źródła historyczne z przed kilku setek lat, ale te były fałszowane przez samych papieży i duchownych. Nawet Konstytucja Konstantyńska na której mocy działało Państwo Kościelne była jednym wielkim fałszerstwem cesarza……Jeśli czytelnik przebrnie przez nastoletnie życie przyszłego papieża i jego drogę do pontyfikatu to zdziwi się że Ojciec Święty nie zawsze był uśmiechniętym staruszkiem, modlącym się i machającym do tłumu. Spektakularne końce papieży i to nie tylko ich pontyfikatów są w dziele opisane także dosyć szczegółowo, dowiadujemy się na przykład co to był „Trupi Synod” i co dzieje się z truchłami niektórych następców świętego Piotra po ich nie zawsze naturalnym zgonie. Streszczenie trzytomowego dzieła jest zwieńczone opisem przepowiedni Nostradamusa i Malachjasza oraz porównaniami ich do minionych wydarzeń i tych, które mają dopiero nadejść. Na końcu znajduje się poczet papieży z datami ich pontyfikatów i małe wyjaśnienie co oznacza ich imię pontyfikalne według przepowiedni Malachjasza, chociaż niektórzy papieże zachowywali imiona chrzcielne. Autor snuje też domysły na przyszłość….

Polecam przeczytać tę książkę wszystkim zainteresowanym dziejami całego papiestwa, a nie tylko Jana Pawła ll, chociaż i o nim jest tam wzmianka. To jest historia której nie uczą po szkołach, a zwykli księża nie wiedzą nawet o wydarzeniach jakie miały miejsce w historii ich kościoła. Ignorant znający papieża tylko z migawek w informacjach może się lekko zdenerwować treścią książki, a ci co do czasu przeczytania jej uważali papieża za najwyższy autorytet i świętość mogą wypaczyć sobie trochę jego obraz (nie konkretnego papieża, a jego urzędu). Historia Rzymu, Watykanu i papiestwa, dzieje kościoła to ulubiony aspekt historii MikkeHarry`ego.

Przykładowe tytuły niektórych rozdziałów:

Tak na zachętę

  • Papa znaczy ojciec
  • Papież Joanna
  • Nepotyzm – najczarniejsze karty w dziejach kościoła

I zapomniałem dodać że lekturę szczególnie polecam duchownym i seminarzystom. W całości można ją znaleźć tutaj: Tajne sprawy papieży – Robert Haasler, a wersja papierowa jest dostępna u MikkeHarry`ego – wydrukowana, ale nie stąd.

The Borgias

W ramach douczenia się o wcześniejszych następcach świętego Piotra polecam obejrzeć serial „The Borgias” 9″Rodzina Borgiów) opowiadający losy jednego z papieży – Aleksandra Vl (rok 1492 początkiem pontyfikatu) i jego rodziny której stara się zapewnić byt mimo licznych spisków na swoje życie i dąży do zdobycia jak największej władzy. Były już 3 sezony, ale historia Rodrigo Borgii i jego nepotów nie została w ekranizacji dokończona.

Anioły i  Demony

Ekranizacja powieści Dana Brown`a o tym samym tytule traktuje o współczesnych nam czasach i ma miejsce podczas okresu sediswakancji, czyli gdy Tron Piotrowy pozostaje chwilowo pusty. Jest to w pełni fikcja i wymysł autora z domieszką wątku kryminalnego, ale ja przebrnąłem i przez to.

Dwie powyższe ekranizacje będą świetnym dopełnieniem tej lektury i życzę miłego czytania, a wciąga….

Równi i równiejsi, czyli kwota wolna od podatku

 Rządy państw nazywanych państwami Trzeciego Świata, takich jak Namibia i Kambodża, a bliżej Chorwacja podwyższyły ostatnio swoim rabom (obywatelom)  kwotę wolną od podatku i w skali złotego wynoszą te kwoty teraz po kilkadziesiąt tysięcy złotych, nawet po ponad 60 tysięcy. Taki numer odwalił też rząd Jej Królewskiej Mości w Londynie swoim tfu! – obywatelom i ichniejsza kwota wolna od podatku wynosi teraz rocznie ponad 10 tysięcy funtów, czyli jakieś 30 tysięcy złotych z hakiem.

A w przenajświętszej RP

Rządząca koalicja projekt ustawy o kwocie wolnej od podatku w wysokości 6253 odrzuciła twierdząc że podwyższenie tej kwoty jest po prostu niemożliwe, czym zdegradowała spory kraj w środku Europy do rangi jej czarnuchów  – gorszych niż przymierające w większości głodem, ciemne ludki postpol-potowskiej Kambodży i afrykańskiej Namibii. Według tejże koalicji zwiększenie inkryminowanej kwoty sytuacji finansowej i społecznej rabów wegetujących (niektórzy chwilowo, kolega ostatnio straszył że wybiera się do Londynu do roboty) na ziemiach obecnej RP wcale by nie poprawiło, a wręcz przeciwnie….pogorszyło by. Z tego wynika że Polak to frajer i „Negro of Europe” jak mawiał swojego czasu Korwin-Mikke w brukselskim jewrochlewie. I weź tu ku**a trzeźwy bądź!. I weź tu idź do roboty!…..

Równiejsi

Na Pomorzu jest niejakie Redzikowo, a w tym Redzikowie stacjonuje sobie amerykańskie żołdactwo, które od „polskiego” ministerstwa finansów dostało ostatnio prezent w postaci przywilejów podatkowych.* Rozporządzenie przewiduje że Amerykanie będą mogli sobie importować z USA różne towary ( w tym piwo, papierosy, spirytusy i cygara) nie płacąc od tego podatku polskiemu państwu, tak jak jego raby wegetujące w nim na co dzień. Przywilej ten obejmie również rodziny żołnierzy i pracowników kontraktowych z USA, więc musi sobie nasze państwo te straty poczynione na rzecz sojusznika jakoś i na kimś odbić i dlatego zwiększenie kwoty wolnej od podatku dla NAS jest niemożliwe!. Skoro oni nie będą płacić to my musimy za nich, a oni nas w razie czego podobno obronią.

Poza tym będą mogli sobie importować motocykl, samochód lub łódź turystyczną – jedną sztukę rocznie bez opłacenia polskiego podatku, dobra konsumpcyjne i te służące do folgowania nałogom wyrażone są również w sztukach i litrach co do ich bezpodatkowego importu na rok. Także prawdziwy negro z  krwi i kości podatku u nas nie zapłaci, ale ten ….of Europe już tak i to jeszcze za tego pierwszego, więc podwójnie!.

* I dlaczego mnie boli dupa akurat tutaj?. Bo ja mówiłem, uprzedzałem i ostrzegałem że w wyścigu po przywileje cudzym kosztem będą się ścigać różne grupy. Frankowicze i górnicy, związkowcy i nauczyciele, ale z jankesami to ktoś przeszedł samego siebie i to bynajmniej nie oni. Dupolizizm, służalczość i Wdupowłazizm naszych rządzących w stosunku do „naszych sojuszników” podpowiedziały im żeby lepiej samemu zaproponować być może przyszłym wyzwolicielom jakiś przywilej kosztem rabów zanim sami o to poproszą!. Było by odpowiednio i kulturalnie po gratisowej małpce i paczce „Apap-u” na ból głowy, ale wyskoczyli aż ze zwolnieniem z podatków!.  Jakby stać mnie było na wakacje to pojechał bym do tej zasranej Chorwacji zobaczyć w czym tam oni są lepsi od nas i popytał jak to jest im źle i gorzej od kiedy ichniejszy rząd mniej im kradnie w podatkach….

Kto ma w Polsce dobrze?.

MikkeHarry.

MikkeHarry zaprasza i donosi

Serdecznie zapraszam was drodzy nieszczęśni czytelnicy moich wypocin na piątkowe spotkanie z europosłem Januszem Korwin-Mikke, które odbędzie się o godzinie 20:00 na OSiR-ze przy ulicy Prusa 6. Ja też się tam pofatyguje, a to nie koniec niespodzianek bo JKM nocuje w Siedlcach do których to przyjedzie z Mińska mazowieckiego gdzie wyląduje….

Plakaty na mieście już wiszą między innymi przeze mnie, więc chyba nie będziecie mieli problemu z trafieniem. Jutro jedzie drugi rzut plakatów na słupy i tablice w gminach powiatu garwolińskiego, a w powiecie siedleckim jeszcze tylko w gminie -Wodynie bo wszędzie indziej już wiszą. Jak widać nie zaniedbujemy nieszczęśników mieszkających na zadupiach miast i staramy się dotrzeć do każdego, nawet najdalszego zakątka województwa mazowieckiego w którym jest jakieś zainteresowanie czy też struktury KORWIN-a, a jeśli nie ma to staramy się je tam budzić i budować.

Przemarsz wojsk

Wczoraj tj. we wtorek 24 marca 2015 r. między innymi przez nasze w pełni zelektryfikowane i odkułaczone miasto przejechało kilka kolumn wojsk amerykańskich jadących z Estonii do Niemiaszków przez Białystok, Sokołów podlaski, Siedlce, Łuków, Lublin itp, potem mają jechać przez Czechy. To podobno rzadka operacja w trakcie pokoju bo mieli do przejechania jakieś 2 tysiące kilometrów, a że jechali jakieś 50-60 km/h to im trochę to jeszcze zajmie i w Lublinie mieli się na dodatek zatrzymać na noc. Napisałem – „w czasie pokoju”, ale może ta demonstracja siły z amerykańskiej strony mająca przestraszyć ruskich oraz pokazanie braku szacunku i pogardy dla państw przez które mogą sobie normalnie przejechać i nikt im nic nie zrobi to zwiastun czegoś, co dopiero nadchodzi??. I to bynajmniej nie pokoju. Ludzie wychodzili z uczelni i biur żeby pomachać do jankesów i zobaczyć murzyna, no cóż to tylko świadczy o nich.

Amerykanie bez większych problemów przejechali sobie przez kilka państw wschodniej Europy z których żadne nie protestowało i po bratersku ich przepuściło do Reichu, dając tym do zrozumienia Putinowi gdzie mają swojego bliższego sąsiada  – mocarstwo z ropą i gazem. Czy żadne państwo nie będzie też protestować jeśli kolumny wojsk amerykańskich zatrzymają się w nim na dłużej, a murzyn w mundurze nie będzie już taką rzadkością i atrakcją?.

Wyglądało to mniej więcej tak:

Widziałem tylko jedną kolumnę, stojąc w lesie na granicy gmin Siedlce-Suchożebry. Jechały 2 wozy opancerzone, 2 hummery, ciężarówka i ciągnik z jakimś sprzętem. Wszystko poprzedzone małą suką z polskimi psami i wozem Żandarmerii Wojskowej (polskiej), która miała ich chyba prowadzić. Drugiej kolumny się już nie doczekałem w Siedlcach bo jak się dzisiaj rano dowiedziałem i tak zmieniła trasę przejazdu, a była w mieście kilka minut przed godz. 13:00. Pierwotnie mieli jechać ulicami: Kaźmierzowską, Jagielły, Terespolską, Sokołowską i Starowiejską. Skręcili w jakąś inną.

Kolumny takie były 3, a ostatnia przejechała przez miasto o 15:30, w drugiej miały być czołgi (na lawetach) i śmigłowce (w Sokołowie było je słychać i widać). Według nie potwierdzonych źródeł i informacji kolumn miało być więcej , nawet do 7!. Ale z tym to ktoś już przegiął pałkę i chciał zasiać panikę lub nie zdrowe podniecenie okolicznego ludu, który miał powychodzić z pracy, szkół i szpitali żeby zobaczyć murzyna. Ewidentnie w ten sposób ktoś chciał wywołać zamieszanie żeby odwrócić uwagę ludzi od tego co miało by się w tym czasie stać, tego co chciał zrobić……

Przyszło mi do głowy na koniec: