Kandahar (Kandagar) 2010

Oparty na prawdziwych wydarzeniach dramat wojenny produkcji rosyjskiej. Opowiada losy grupy rosyjskich pilotów samolotu transportowego, który został zmuszony do lądowania nad afgańską przestrzenią powietrzną, a jego załoga zatrzymana (porwana) przez talibów. Rosjanie nie przewozili do Afganistanu broni tylko ekwipunek wojskowy w postaci amunicji, a wszystko było legalnie i mogli przedstawić na to papiery afgańskim władzom.

Talibów nie bardzo to jednak interesowało bo twierdzili że Rosjanie złamali jakieś umowy międzynarodowe dotyczące przewozu broni do Afganistanu, w którym toczy się wojna domowa. Gospodarze zabierają pilotów do niewoli, w której ci spędzają prawie rok i oprócz chorób oraz bicia i szyderstw ze strony Arabów doświadczają ciągłego namawiania ich do przyjęcia islamu.

kandahar0

W czasie gdy piloci zastanawiają się jak tu uciec z niewoli rosyjska dyplomacja podejmuje kroki w celu ich uwolnienia, ale czy naprawdę czy tylko teoretycznie? Porwani mogą przyjmować gości z Rosji i dostają od talibów jedzenie, mają również pieniądze, które wymieniają na inne potrzebne rzeczy z pilnującymi ich Arabami albo przegrywają je w karty z nimi. Jedna z prób ucieczki nie powodzi się i „gość” talibów wraca pobity, a inny dowiaduje się że aby ich wypuszczono musi nauczyć Afgańczyków pilotować samolot. Jeszcze inny zaczyna poważnie myśleć o przyjęciu islamu, wyjściu za Afgankę i wyjechaniu do Pakistanu skąd udałby się do rosyjskiej ambasady i do domu.

Więźniowie wchodzą w zażyłość z jednym z pilnujących ich talibów, przeżywają bombardowanie i próbę ich egzekucji, wybuch granatu i wiele innych miłych lub mniej miłych chwil w talibańskiej niewoli….

Ta historia w przeciwieństwie do wczorajszej kończy się happy end`em bo piloci w końcu wracają do Rosji cali i zdrowi. Zostają również odznaczeni za męstwo i zostają bohaterami Rosji.

O filmie:
Czas trwania: 1 godzina i 40 minut
Gatunek: Dramat wojenny
Kraj produkcji: Rosja
Rok premiery: 2010
Reżyser: Andrei Kavun
Nagrody: dwie nominacje
Główne role: Aleksandr Baluev,Vladimir Mashkov, Andrei Panin, Bogdan Benjuk,Aleksander Golubev

Śniegi wojny (Into the White)2012

Dość spokojny i wzbudzający emocje dramat wojenny rozgrywający się podczas Drugiej Wojny Światowej w śnieżnej i zimnej Norwegii. Opowiada on losy grupy niemieckich lotników zestrzelonych w górach tego skandynawskiego kraju przez ich angielskich kolegów po fachu. Pech che że ci drudzy też zostają zestrzeleni. Po tym fakcie obydwie grupy wędrują przez zaśnieżony i mroźny teren Norwegii w poszukiwaniu schronienia przed zimnem. Piloci dwóch wrogich mocarstw – Wielkiej Brytanii i Trzeciej Rzeszy wreszcie trafiają na siebie nawzajem i mieszkają ze sobą przez kilka dni….

To najspokojniejszy film wojenny jaki oglądałem. Bez huku armatnich wystrzałów i bez czołgów. W ciągu 1 godziny i 43 minut akcji pada tylko jeden strzał – oddany przez norweskiego żołnierza do jednego z Niemców. W drewnianej norweskiej chacie, gdzie wrogowie chronią się przed specyfiką norweskiej natury z czasem zawiązuje się między nimi więź, jaką w warunkach współczesnych np. porwania nazwać by można syndromem sztokholmskim. Anglicy i Aryjczycy zaprzyjaźniają się bowiem i przeżywają ze sobą kilka tragicznych momentów, które po końcu ich tułaczki po obcym dla nich wszystkich państwie wywierają na nich swoisty wpływ. Jest więc wzajemne branie się do niewoli w obrębie jednego domu, odcinanie ręki, w którą wdała się gangrena, ale i rozmowy o samochodach i oraz kobietach. Bohaterowie orientują się że nie pozimują długo w drewnianej chacie gdy strop zaczyna walić im się na głowy. Szukają więc drogi ucieczki i bezpiecznego miejsca, do którego mogli by się nią przenieść. Wtedy Niemcy i Anglicy – przedstawiciele dwóch wrogich mocarstw są już prawie przyjaciółmi.

into0

Podczas tego szukania innego i bezpiecznego miejsca świeżo upieczonych znajomych zaskakuje wojsko norweskie. Jeden z nich zostaje zastrzelony, a inni trafiają do niewoli lub na przesłuchanie. Jak myślicie – kto wyjdzie żywy z rąk Norwegów?

*Film mało traktuje o tym co się robi na wojnie, a poddaje pod refleksję sprawy takie jak: przyjaźń, honor i zaufanie oraz obowiązek obywatelski. Wszystko to w obliczu wojennego wroga. Na ekranie nie dzieje się za wiele bo jest to produkcja bardziej do wsłuchania się w dialogi i głębszego rozmyślania nad nimi. Dzieje bohaterów „Into the White” udowadniają że nawet w warunkach wojennych i na terytorium wrogiego państwa można znaleźć przyjaciela, któremu nawet idzie zaufać. A tym przyjacielem może stać się wróg….

Historia chwyciła mnie za serce, szczególnie to co dzieje się na jej koniec. Na pewno długo zapamiętam ten dramat wojenny.

Dane techniczne:
Kraje produkcji: Szwecja i Norwegia
Gatunek: Dramat wojenny
Data premiery: rok 2012
Reżyser: Petter Næss
Nagrody: jedna nominacja (Amanda – za najlepszy dźwięk w roku 2012)
Główne role: Florian Lukas, Rupert Grint, David Kross, Knut Joner, Kim Haugen, Lachlan Nieboer

5 Dni wojny (5 Days of War) 2010

Fabularny dramat o wojnie między Rosją, a Gruzją toczącej się na terenie Osetii Południowej. Opowiada losy dwóch amerykańskich dziennikarzy wojennych, którzy wpadli w pułapkę rosyjskich wojsk lub najemników w mieście Gori. Dziennikarze ci pomagają rannym, rejestrują kamerami zbrodnie wojenne i przeżywają naloty rosyjskich helikopterów, a z czasem dołącza do nich mówiąca po angielsku Gruzinka chcąca ratować swoją rodzinę. Wszyscy oni z czasem wpadają w ręce rosyjskiego pułkownika i jego ludzi, którzy chcą pozyskać od nich kartę pamięci z kamery, na której zarejestrowane jest dokonywanie mordu przez Rosjan na miejscowej (gruzińskiej) ludności.

Prace nad filmem zaczęły się w 2009 roku w stolicy Gruzji i realizowane były we współpracy z gruzińskim wojskiem i rządem. W tym filmie jakby poniekąd wojennym zobaczymy między innymi takie postacie jak prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili (w tej roli:Andy AGarcia) I Lech Kaczyński (w tej roli: Marshall Manesh), ale sceny z tym ostatnim zostały usunięte już po premierze produkcji. Na szklanych ekranach zobaczymy też chociaż nie bezpośrednio prezydenta Władimira Putina.

gruz

O filmie:
Czas trwania: 1 godz. i 53 min.
Gatunek: Dramat wojenny ; wg. niektórych – obyczajowy
Reżyser: Renny Harlin
Kraj produkcji: USA
Data premiery: W listopadzie 2010 roku na świecie, a w Polsce – w kwietniu 2012 roku.

Wersja polska jest uzupełniona i poświęcona pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który jak wiadomo pojechał do Gruzji gdy panowała tam wojna… W 2014 roku dystrybuowana była druga – polska wersja filmu uzupełniona o całe wystąpienie Lecha Kaczyńskiego z 2008 roku z Gruzji.

Główne role: Rupert Friend (dziennikarz: Thomas Anders), Emmanuelle Chriqui (Tatia Meddevi – Gruzinka dołączająca do Amerykanów), Richard Coyle (Drugi dziennikarz – Sebastian Ganz), Rade Šerbedžija (rosyjski pułkownik – Aleksandr Demidov).

* Na temat produkcji wypowiedział się również prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili:

Wersja polska
W Polsce dystrybuowana była specjalna wersja filmu, dedykowana pamięci prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego, a muzyka podczas końcowych napisów została zastąpiona urywkami jego wystąpienia z Gruzji z 2008 roku.

Karbala (2015)

Polski film wojenny w reżyserii Krzysztofa Lukasiewicza opowiadający o batalii polskich i bułgarskich żołnierzy broniących siedziby władz lokalnych w tytułowej Karbali (miasto w środkowym Iraku) zaatakowanej przez bojowników Al-Kaidy i sadrystów. – Radykalną, szyicką organizację paramilitarną stworzoną w 2003 toku przez Muktadę al-Sadra i kierowaną też przez niego.

Fabuła opowiada o współpracy dowódcy polskiego i bułgarskiego, a historia nie jest pozbawiona rozterek moralnych i spraw typowych dla żołnierza na misji zagranicznej. Widz zobaczy tutaj ludzkie tragedie, strzelaniny oraz wahania żołnierza przed podjęciem jakiegoś działania. Bohaterami filmu są też miejscowi, iraccy policjanci, którzy nie zawsze stają po stronie misji stabilizacyjnej oraz dowódcy U.S Army lubiący przypisywać swojemu krajowi zasługi cudzych żołnierzy. W filmie zobaczymy też odbijanie zakładników i przyjrzymy się działaniom lokalnej grupy terrorystycznej walczącej z siłami koalicji o każdy kawałek ich kraju. Nie brakuje też brutalnych scen, wszak akcja filmu dzieje się na wojnie, a o zachowanie klimatu dba oprawa dźwiękowa wyrażona w formie komunikatów sadrystów kierowanych do sił koalicji przez publiczne radiowęzły w Karbali. Dzięki tym ostatnim widz może poczuć się niebywale osaczony i przygnębiony i w minimalnym stopniu wyobrazić sobie jakim torturom psychicznym poddawany jest żołnierz na misji stabilizacyjnej za granicą.  A na wojnę żołnierze przynoszą także sprawy rodzinne…

Jak skończy się obrona siedziby lokalnych władz przed terrorystami? Czy Bułgarzy i Polacy wygrają tę batalię? To już powinniście zobaczyć sami :).

karb

Dane techniczne filmu:

Czas trwania: 1 godzina i 55 minut

Kraj produkcji: Polska

Gatunek: wojenny

Rok premiery: 2015

Reżyseria: Krzysztof Łukaszewicz

Nagrody i nominacje: Orzeł za najlepsze zdjęcia otrzymany w 2016 roku oraz 8 nominacji do kolejnych nagród i 2 inne nagrody

W rolach głównych: Bartłomiej Topa, Hristo Shopov, Antoni Królikowski, Leszek Lichota, Michał Żurawski,  Atheer Adel

Inny polski film wojenny to np. Misja Afganistan” – serial telewizyjny w reżyserii Grzegorza Kuczeriszki i Macieja Dejczera z 2012 roku.

Snajper (American Sniper) 2014

Pozostając przy filmach wojennych i zmieniając tylko propagandę na tą zachodnią MikkeHarry pragnie wam dzisiaj przedstawić dramat biograficzny w reżyserii Clinta Eastwooda i to całkiem nowy bo z ubiegłego roku!. Chociaż  w tej ponad dwugodzinnej produkcji, która zgarnęła oscara za najlepszy montaż dźwięku i nagrodę dla najlepszego aktora w filmie akcji w 2015 r. ( Bradley Cooper) i została nominowana do 19 innych nagród akcja wojenna nie powala i fabuła rozwija się przeciętnie to jest jednym z najlepszych, amerykańskich filmów wojennych jakie MikkeHarry oglądał. Wydarzenia przenoszą się z pola bitwy w Iraku czy Afganistanie do domu rodziny Chrisa Kyle`a – najlepszego snajpera Neavy SEAL`s, który podczas misji w Iraku zastrzelił 255 osób chociaż Pentagon potwierdza tylko 160.

Film opowiada właśnie historię wojskowej kariery i prywatnego życia Kyle`a, a produkcja wystartowała z szacowanym budżetem 58 milionów $, ale to się zwróciło po dystrybucji filmu gdyż zarobił un ponad 516 milionów $ (świat).  Co prawda w Polsce premiera miała miejsce dopiero w połowie lutego tego roku. Ekranizacja jest adaptacją biografii tego samego żołnierza pt. „Cel snajpera”. Chris Kyle jest uważany za najskuteczniejszego snajpera jakich miała dotychczas armia USA, a widz może zobaczyć na ekranie standardowe działania wojsk amerykańskich na terenie muzułmańskiego wroga. Mam tu na myśli nie tylko wysadzanie się w powietrze dla Allaha, ale i także wątpliwości i dylematy snajpera przed pociągnięciem za spust, przeszukiwanie domu Irakijczyków podejrzanych o współpracę z terrorystami i kontakty bohatera filmu z żoną w USA. Bo niewątpliwie Chris Kyle bohaterem dla Amerykanów jest skoro tak go przedstawiono im w filmie, takim samym bohaterem jakimi gierojami dla ludu Federacji Rosyjskiej są obrońcy twierdzy brzeskiej – wyzwoliciele z Krasnej Armii….

as

Film kończy się reakcją społeczeństwa amerykańskiego kochającego swojego gieroja-zabójcę zdjęciami z podążania na jego pogrzeb!.  Informacja o śmierci snajpera wstrząsnęła całym krajem – wyły syreny alarmowe, ludzie czy to w pracy, czy to za kierownicą przystawali aby chwilą ciszy uczcić to że Kyle zginął. Drogi stanowe wyglądały jak jedne wielkie ludzkie mrowiska – tłumy Amerykanów asekurowanych przez ichniejszą milicję blokowały mosty i ulicę aby uczcić śmierć bohatera narodowego. Jakby się mogło wydawać że powinien zginąć od kuli wroga lub bomby domowej roboty, ale mimo tylu zasług dla swojego kraju za granicą zginął właśnie w nim  – przez przypadek i czyjąś nieuwagę. Fabuła nie stroni też od rozterek moralnych i psychicznych  bohatera po każdym zabitym wrogu, a po ich stówie widać już że coś jest ze snajperem nie tak.

W tej historii trudno jest się doszukać propagandy wynoszącej pod niebiosa amerykańską soldateskę i trudno też nazwać ją niskobudżetową. Film wzbudza w widzu ciekawość albowiem przedstawia on historię z życia kogoś innego, a ludzie lubią wiedzieć dużo o czyimś życiu. Co wrażliwszym zakręci się i łza w oku gdy zginie JEDEN bohater, który zastrzelił 160 wrogów, podludzi, muzułmanów po których wg. amerykańskiej propagandy raczej nie płacze nikt bo niby nie mieli żon, dzieci i innej rodziny. A tutaj wdowa w żałobie i osierocone dziecko amerykańskie, które teraz utrzymują amerykańscy podatnicy. A dwie i pół setki Arabów to tam chuj – tylko mięso armatnie i ciekawe czy rząd Iraku bez względu na to co i kogo się zań uważa wypłaci 255 rodzinom odszkodowania, ku chwale Allaha dla którego te rodziny się mogą kiedyś wysadzić oczywiście,…..oczywiście wbiegając z pasem szahida w amerykański konwój…..o ile wcześniej nie zastrzeli ich jakiś skuteczniejszy snajper….

I tylko taką propagandę MikkeHarry w tym filmie znalazł, filmie oczywiście obowiązkowym dla lubiących dramaty wojenne.

Twierdza brzeska ( Brestskaya Krepost) 2010

Rzadko męczę na blogu filmy wojenne, a jeszcze rzadziej inne niż amerykańskie. Ten jest jednak rosyjsko  – białoruskim dramatem wojennym w reżyserii Aleksandra Kotta i opowiada o prawdziwych wydarzeniach jakimi była niewątpliwie obrona twierdzy brzeskiej przed hitlerowcami  przez jakby poniekąd armię czerwoną w 1941 r. Produkcja ma wielu scenarzystów z których wszyscy są Białorusinami lub Rosjanami jak z resztą cała ekipa filmowa.

Weteran walk opowiada po latach jak to jako mały uczeń szkoły muzycznej przy pułku piechoty stacjonującym w twierdzy był świadkiem walk o nią, a nawet ich samowolnym uczestnikiem. Prawie dwu i pół godzinna produkcja traktuje o trzech głównych ogniskach oporu przez hitlerowcami w twierdzy Brześć w 1941 r.  prowadzonych przez komisarza ludowego, dowódcę pułku i dowódcę oddziałów z 9. granicy. Życie w twierdzy płynie sobie spokojnie i radziecko, dopóki nie zaczną się wydarzenia, które jednak nie będą ćwiczeniami….

Seans przypominał mi historię wojenną opowiadaną z wątkami osobistych przeżyć walczącej w niej żołnierzy – obrońców twierdzy tj. Sowietów, żeby było jasne.  Mimo iż film powstał na zamówienie dla upamiętnienia 65. rocznicy zwycięstwa nad faszyzmem ogląda się go przyjemnie (dla tych co lubią filmy wojenne oczywiście), a eksplozje i rany ofiar są odwzorowane bardzo realistycznie. Cała fabuła opiera się na opowiadaniu narratora, który wspomina jak to było na wojnie za dzieciaka. Zdjęcia zostały nakręcone w autentycznym plenerze twierdzy brzeskiej poprawionym efektami komputerowymi i ostrzejszymi kolorami, a pracę nad nimi trwały dwa lata i kosztowały 250 milionów rubli (a nie dolarów!).  Efektów specjalnych jest w produkcji podobno od groma, ale MikkeHarry aż tak tego nie odczuł, pracowaly przy nich 4 różne firmy wyłonione podobno z konkursu.  Grafikę komputerową zawiera bowiem 500 scen w filmie, ale na szczęście albo niestety to nieodłączny element filmów wojennych z za wschodniej granicy.kinopoisk.ru

Premiera dzieła maiła miejsce na zamkniętych pokazach w Moskwie i Brześciu w 2010 r. i była hołdem dla żołnierzy Krasnej Armii, którzy zginęli podczas napaści hitlerowskich Niemiec na ZSRR i w obronie tytułowej twierdzy. Mimo pewnych nieścisłości historycznych film został dobrze przyjęty w krajach w których został legalnie rozpowszechniony tj. w krajach swojej produkcji, więc co tu się dziwić. Nikt nie krytykował (prawie) rodzimych producentów i przedstawionej przez nich wersji historii , z resztą wygodnej dla odbiorców i spodobała się nawet Putinowi!. Po tym to chyba nikt się nie odważył już krytykować.

Jeszcze chciał MikkeHarry taką uwagę dodać że jeśli ktoś w tym filmie wojennym dopatrzy się rosyjskiej i komunistycznej propagandy, gloryfikowania i nadmuchiwania sztucznego dokonań naszych znamienitych wyzwolicieli to niech sobie przypomni że w amerykańskich filmach wojennych robią to samo i nie rzadko jeszcze bardziej mijają się  z prawdą historyczną niż ich rosyjscy i białoruscy koledzy po fachu, a amerykańskie filmy są przecież rozpowszechniane na całym świecie. Twórcy „Twierdzy brzeskiej” nie mieli tego na celu i ich dzieło dotarło do nielicznych cudzoziemców, grunt to że zrobiło furorę w rodzimych krajach i pokazało jego obywatelom że ruski potrafi!. Poza tym jankeskie niskobudżetowe masówki, trwające ledwie półtorej godziny czasami tylko zakrawają na zwiastun filmu wojennego, chociaż w opinii twórców i tych przychylniejszych (opłaconych?) krytyków i recenzentów naprawdę nimi są. Rzeczywiście nie rozkręcą się nawet porządnie, a już jest koniec filmu i wychodzi na to że to Amerykanie są najmądrzejsi, najlepsi, najbogatsi i najsilniejsi…..a kasa na bilet żeby zobaczyć tę chwilę przed którą reklamy trwają prawie połowę tyle samo co ona – psu w dupę!.

Dlatego proponuję wam przerzucić się czasami na tą drugą propagandę bo przynajmniej jest co oglądać, coś się dzieje, leje się krew, spadają bomby i jest dreszczyk emocji. Dlatego MikkeHarry wkleił powyżej oryginalny – rosyjski plakat filmu, a nie amerykański, który jest przy okazji małym spoilerem dla niecierpliwych i lubiących wydawać kasę na coś co już znają bo przedstawia jedną scenę z filmu.

Jeśli ktoś gustuję w kinematografii wojennej bez żadnych uprzedzeń narodowościowych to „Brestskaya Krepost” jest filmem, którego nie powinien na pewno pominąć i samemu wyrobić sobie zdanie o seansie mając na względzie amerykańskie produkcje tego typu i nie kierując się opinią Putina, który jakby poniekąd ostatnio gdzieś zniknął…. – MikkeHarry doradził.

 

Talvisota (Wojna zimowa) 1989

Fiński film wojenny, stary jak MkeHarry, w  reżyserii Pekka Parikki. opowiada historię fińskich wojsk odpierających ataki Armii Czerwonej w latach 1939-1940.  Akcja filmu zaczyna się w 1939 r. wraz z ogłoszeniem przez fińską armię  mobilizacji w związku z zagrożeniem ze strony ZSRR.  I wreszcie wybucha wojna zwana „Wojną Zimową”.

Film koncentruje się na grupie żołnierzy z pewnego fińskiego miasta powołanych do walki o Przesmyk Karelski. Produkcja kończy się w 1940 r. zawarciem pokoju przez Finlandię i ZSRR. Premiera filmu odbyła się w 1989 r., w 50.  rocznicy wybuchu „Wojny Zimowej”  i kilka miesięcy przed narodzinami MikeHarry`ego (wrzesień).

Talvisota

Film polecam fanom historii 21 wieku i  Drugiej Wojny Światowej. Jest trochę nudny, ale akcja zaczyna się wraz z rozpoczęciem starcia przez wojska obu państw.To mało znany element historii XX wieku i dlatego warto go obejrzeć. Jest dosyć długi i podczas seansu wydaje się że będzie się żałować straconego czasu, ale jeśli wsłuchać się w dialogi i uważnie oglądać to co dzieje się na ekranie to nie!.