The Prophecy 2 1998

Druga już część mylnie uważanej przez niektórych za horror historii fantastycznej, która jednak i po tej odsłonie się jeszcze nie kończy. To najkrótszy epizod tych 5-ciu filmów. I tak jak w poprzednim filmie (ten w reżyserii Greg`a Spence`a i Matt`a Greenberg`a) jest więcej do słuchania i wyobrażania sobie dalszych wydarzeń w produkcji. Praktycznie zero akcji, co nie znaczy że film nie wciąga i nie zachęca do obejrzenia kolejnej odsłony epizodu. Akcją i emocjami twórcy nadrabiają w części trzeciej.

Fabuła

Na samochód jadącej do pracy pielęgniarki spada znienacka młody mężczyzna. Dziwny to raczej wypadek nawet dla pielęgniarki, która już wiele w szpitalu widziała, tam też zabiera tajemniczego poszkodowanego. Z czasem między pielęgniarką, a tajemniczym przybyszem, który spadł jej na maskę wywiązuje się romans. Od tej porty pielęgniarka musi uciekać przed nieziemską siłą, ale czy zwykły człowiek jest w stanie przechytrzyć archanioła?.

armia

Po banicji w piekle na ziemię wraca archanioł Gabriel mający tym razem na celu odszukać pewną brzemienną kobietę (pielęgniarkę?), której potomek miałby w przyszłości przeszkodzić aniołom zbuntowanym przeciwko Bogu. Dziecko, które chce zabić Gabriel – przywódca zbuntowanych aniołów jest Nefilimem – biblijnym olbrzymem narodzonym ze związku ziemskiej kobiety i anioła, więc ma w sobie wszystko aby pomóc wygrać wojnę w niebie aniołom walczącym po stronie Boga i wszystko co jest potrzebne Gabrielowi.

W tej odsłonie pojawi się na ziemi aż dwóch archaniołów bo + Michał. Ten drugi stanie po stronie matki przyszłego niszczyciela niebiańskich buntowników i będzie ją chronił przed Gabrielem i jego służką.  Powtarza się natomiast postać martwego faceta bez oczu i ze szkieletem niemowlęcia.Archanioł Gabriel raczej przegra bo zostanie w tej części zdegradowany do roli istoty, których tak nie lubi – człowieka.  MikkeHarry oglądając sam nie był pewien kto stoi tu po stronie dobra, a kto po stronie zła. Chyba że między tymi dwoma nie ma granicy lub są one zatarte. Każda ze stron tej wojny robi bowiem dobrze dla siebie, a źle dla przeciwnika. Odwieczni wrogowie jednoczą się w obliczu zagrożenia ze strony nowego – wspólnego wroga, a siły ciemności robią dobre uczyni….Po aniołach też ludzie nie spodziewali by się chyba takich spisków i okropności….

Dwa zaproszenia na dzisiaj i niespodzianka

Pierwsze zaproszenie
Jak co tydzień MikkeHarry zaprasza na swój dyżur w siedleckim biurze KORWIN-u przy ul. Armii Krajowej 13/2 w godzinach od 11:00 do 13:00. Dyżury te odbywają się codziennie w takich godzinach i dzięki nim można się skontaktować z działaczami KORWIN-u w Siedlcach. Także jeśli ktoś ma do nas jakiś romans to zapraszam serdecznie w tych samych godzinach od poniedziałku do soboty.

10402417_829781960448269_6313978731793714067_n

KORWIN już blisko!.

Drugie zaproszenie

Siedlecki oddział Stowarzyszenia KoLiber, którego tak się składa że jestem sekretarzem organizuje dzisiaj o godzinie 19:00 spotkanie z panem Leszkiem Żebrowskim – ekonomistą, historykiem i działaczem społecznym oraz publicystą. Tematem dzisiejszej prelekcji pana Leszka Żebrowskiego będą „Żołnierze Wyklęci i propaganda PRL”. Spotkanie odbędzie się o godzinie 19:00 w siedleckim „Elektryku”. Znaczy się w ZSP nr. 1 w Siedlcach przy ul. Konarskiego 11. Jestem tam jednym z organizatorów, więc i mnie możecie tam dzisiaj spotkać. Będzie można nabyć książki Leszka Żebrowskiego i myślę że również zadać mu pytanie.

Niespodzianka
Mam zaszczyt was poinformować, drodzy czytelnicy moich wypocin że „Zarządzeniem nr130/2015 Prezydenta Miasta Siedlce z 20 kwietnia 2015 roku w sprawie powołania składów obwodowych komisji wyborczych w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na 10 maja 2015 roku”…..bla,bla,bla… MikkeHarry został powołany w skład OKW nr. 2 w Siedlcach!. Pierwsze posiedzenie komisji nr. 2 odbędzie się dzisiaj o godzinie 16:30 pod adresem: Miejskie Przedszkole nr. 20 ul. Osiedlowa 3 ; 08-110 Siedlce – jakby ktoś nie wiedział:). Na tym pierwszym posiedzeniu członkowie komisji mają podobno wybrać z pośród siebie przewodniczącego i wiceprzewodniczącego, a o innych niespodziankach i jazdach związanych z moim komisarzowaniem poinformuję we wpisie na bieżąco lub jeśli uznam to za stosowne:).

*Jeśli zanudziłem kogoś tymi bredniami bo się powtarzam albo gówno go obchodzą Żołnierze Wyklęci to tak na poprawę humoru:

The Prophecy – Armia Boga 1995

Pierwsza część z pięciu filmu fantasy uznawanego, ale nie słusznie przez niektórych za horror to nuda.Bardziej jest fabuła do słuchania niż do oglądania bo to dopiero początek historii w której przyczyną wojen między aniołami są ludzie….

Fabuła

W niebie od paru tysięcy lat trwa wojna między zastępami aniołów bo jedni z nich zazdroszczą ludziom iż dostali bożą łaskę i duszę, a oni nie. Anioł Gabriel ze swoimi pomocnikami zstępuje na ziemie i chce zdobyć duszę najstraszniejszego i najokrutniejszego człowieka na ziemi – gorszego nawet od Hitlera (zdziwili byście się kto to) i za jej pomocą wygrać wojnę w niebie. Tylko niestety nie znajduje tej dusz tam gdzie powinna być – w odwłoku tego człowieka bo już dawno ma ją ktoś inny. Też zdziwili byście się kto. W te wojnę anielską, przeniesioną na chwilę (jak się potem okaże trochę dłuższą chwilę) na ziemię zostaje wplątany gliniarz prowadzący śledztwo w sprawie tajemniczego trupa, jak się potem okazuje też anioła, który przybył na ziemię z egzemplarzem pierwszej biblii na świecie aby obwieścić ludziom to co zieje się w niebie i to co ma niebawem nastąpić na ziemi. A że nasz dzielny gliniarz to były lub niedoszły (nie pamiętam dokładnie) ksiądz to szybko radzi sobie z przetłumaczeniem tej księgi napisanej po enochiańsku*.  Teraz „gadająca małpa” bo tak anioły nazywają ludzi postara się ochronić małe ciało w którym znalazła się przez przypadek dusza pewnego sędziwego i zasłużonego dla kraju Amerykanina, ochronić przed zastępami Gabriela grasującymi po ziemi w  celu jej odebrania. Tymczasem na tę nieszczęsną ziemię zstępuje pierwszy z aniołów – sam Lucyfer!. I też byście nie zgadli po czyjej stanie stronie i komu będzie pomagał.

Trup

Pacjent, którym służbowo się zajmie gliniarz i spadł jakby z nieba i nigdy nie miał oczu, poza tym na układ kostny nienarodzonego płodu – jak wykaże sekcja i wypalony znak na karku, ale nie to okaże się najważniejsze. W płaszczu ma ręcznie pisaną i zdobioną Biblię…Jednak zaś sprawą anioła Gabriela ten trup marnie skończy…..

arm

Jak już wspomniałem „Armia Boga” to nie żaden straszny horror, lecz historia fantastyczna nadająca się do opowiadania już nawet młodszej młodzieży. Historia opowiadająca o zazdrości i okrucieństwie i to wcale nie ludzkich, lecz -anielskich. Opowieść o tym jak część zastępów aniołów zbuntowała się przeciwko Bogu bo nie mogła ścierpieć że człowiek dzięki podarowanej przez Boga duszy i jego łasce będzie teraz teoretycznie istotą wyższą od nich – aniołów. Anioły zrobią w tej historii wszystko żeby dorównać swoim konkurentom – demonom, ale czy szef tych drugich nie będzie o to zazdrosny?. Czy Lucyfer nie stanie tym razem po stronie ludzi aby przeszkodzić aniołom w realizacji ich demonicznego planu na ziemi?.  Wojny w niebie to nie nowość.

Na szklanym ekranie te zdarzenia pokazane są w postaci nudnej, ale trzeba się wsłuchać w dialogi bohaterów bardzo dobrze żeby wiedzieć o co chodzi. Elementy tej historii są przeplecione następstwem fantastycznych wydarzeń, które zwykłemu śmiertelnikowi nie mieszczą się w głowie, w sercu ani w duszy. Bo jak to jest możliwe żeby zazdrosne anioły chciały unicestwić ludzkość?. I jak to jest możliwe że pułkownik amerykańskiej armii – weteran zasłużony dla kraju jest najgorszym i najokrutniejszym człowiekiem na ziemi?!. Gorszym nawet niż Hitler. Gliniarz prowadząc swoje śledztwo w sprawie trupa bez oczu odkrywa przez przypadek mroczną i obrzydliwą, a WOJSKOWĄ tajemnicę.  Człowiek może być czasami gorszy od diabła, więc jak może zająć miejsce anioła?.

Najlepsze w tym jest to że historia się jeszcze nie kończy, a dopiero zaczyna. I wciągnęła MikkeHarry`ego chociaż nie ma tam wypruwania flaków i innych tortur. Jest jednak mały wątek kryminalny i do zobaczenia w kolejnej części…..

*Język enochiański lub: enochijski, enochicki itp. Jakby ktoś nie wiedział to sztuczny język okultystyczny, a przekazany ludziom podobno przez anioły. Jednym słowem – język anielski. Te same i podobne do siebie słowa występują w nim bardzo rzadko, a sceptycy zarzucają mu brak treści i sensu. Jest używany dla picu przez wróżbitów i numerologów, chiromantów i inne współczesne czarownice. Nazwa języka pochodzi od księgi Henocha, która opisuje jego (Henocha) kontakty z istotami nie z tej ziemi ,podobno z aniołami. W praktyce jest on mieszanką włoskiego, łaciny i trochę jakiegoś katalońskiego, ale występują w nim też minimalnie angielskie słowa.  Więcej wersów po enochiańsku można znaleźć w Biblii Szatana Szandor`a LaVey`a o którym też był tutaj dawno temu osobny wpis. Nie będę się zagłębiał w historię i krytykę tego języka bo nie to miał na celu ten post. Także jeśli kogoś to obchodzi to odsyłam do internetów.

Grzegorz Braun w Siedlcach

O jego przyjeździe do naszego w pełni zelektryfikowanego i odkułaczonego miasta dowiedziałem się nie całą godzinę przed jego wystąpieniem. W sali siedleckiego OSIRU powitał mnie swojski zapach pieczarek (dobrze że nie cebuli) i wiszące krzywo banery z odstającymi trytytkami. Poza tym flagi przenajświętszej RP wisiały w pozycji pionowej pomiędzy tymi krzywo powieszonymi banerami. Mimo że frekwencja dupy nie urywała jak na taki lokal (na Korwinie nie było już na początku miejsc i dużo ludzi musiało stać, a tutaj ponad połowa miejsc była pustych) to w takiej swojskiej atmosferze swoje wystąpienie zaczął kandydat na prezydenta RP – Grzegorz Braun, który przyjechał czarnym mercedesem z kierowcą. Nic nowego mi nie powiedział bo o masonach, żydach i niekorzystnych dla Polski umowach podpisywanych przez jej władyków to już dawno wiem. W Siedlcach na wiece z wyborcami przybyło jak dotąd 5 kandydatów na urząd prezydenta RP, ale ten jako jedyny mówił o pochodzeniu swojego rodu i drzewie genealogicznym swojej rodziny i jako jedyny dziękował do mikrofonu ludziom, którzy działają lokalnie na rzecz jego kandydatury i zbierają podpisy. Wystąpienie przebiegło w miarę spokojnie, oczywiście jak na Brauna,ale nie był by on sobą gdyby nie pojechał mediom.

Walka z mediami

Jak ktoś tak jak Grzegorz Braun chce się dopchać to koryta aby intronizować Chrystusa Króla i „załatwić” polskiej armii bombę atomową to nie powinien raczej jechać po reżymowych mediach, a potem narzekać że go w nich nie ma bo go nie zapraszają. Dokuczanie żydom w kontekście wypłaty im przez Polaków rekompensat za holocaust też jest nie na miejscu w czasie kampanii wyborczej. Przegnać tych rabusiów powinien dopiero jak zostanie prezydentem i zgłoszą się do niego po odszkodowania.

Dziennikarka TVP (taka blondyna chuda) siedząca w loży prasowej lub loży dla organizatorów przed samym kandydatem została przez niego krótko zbesztana, a mianowicie dostało się jej za to że trzyma mikrofon nie podłączony do kamery i żeby się nie trudziła z tą farsą skoro tego (antysystemowego kandydata) w telewizji publicznej i tak nie pokażą. Tłumaczyła się tym że materiał nagrywają żeby wysłać do Warszawy. Z trybun dało się słyszeć okrzyki typu: „reżymowa telewizja”, ale szybko ucichły. Ten kandydat nie był by sobą gdyby nie pojechał po funkcjonariuszach państwowego reżymu jakimi są dziennikarze.

O czym mówił?

Sztandarowe założenia jego programu (czy on go w ogóle ma), o tym o czym mówi w spocie – szkoła, kościół, strzelnica, o dewastacji rodziny w Unii Europejskiej, o ZUS-ie,o Lidze Antyzniesławieniowej (czy jak jej tam?), o tym skąd się biorą ludzie w polskiej polityce, o szefie FBI oskarżającym Polaków o pomoc w mordowaniu żydów w czasie holocaustu i o procesie sądowym, który ma zamiar wytoczyć tfu! – Gazecie Wyborczej i o wielu innych sprawach, ale wystąpienie było rejestrowane przez osoby prywatne, więc na pewno w nie długim czasie zacznie krążyć po You Tub`ie.

Proces z GW

Jakiś redaktor – bajkopisarz, nazwiskiem o ile dobrze pamiętam – Sakiewicz opisał pana Grzegorza Brauna ww. organie prasowym mającym według niektórych swoją główną filię i korzenie (o swoich korzeniach kandydat mówił sam) w Izraelu jako faszystę. Kandydat poczuł się obrażony, a jego adwokaci mają dzisiaj złożyć wniosek do sądu w trybie wyborczym o ukaranie bajkopisarza zajmującego się jak widać chwilowo kandydatami na prezydenta.

Pytania

I po ponad godzinnym wystąpieniu kandydata nastąpiło coś czego nawet po nim się MikkeHarry nie spodziewał (spodziewałbym się tego tylko po swoim kandydacie), a mianowicie – miejsce i czas na pytania od publiczności,których padło ponad 10 i zajęły one drugie tyle czasu co wystąpienie, a pytali przede wszystkim ludzie starsi. Były też podziękowania dla Grzegorza Brauna za przybycie i prezent w postaci kubka. Pytali ludzie różni i o różne sprawy, a kandydat odpowiadał dosyć długo i obszernie na każde pytanie, a o co pytali?. I tu odsyłam już was, drodzy czytelnicy moich wypocin do nagrania bo nie po to się męczyli przybyli z kamerami i Ifonami żebym ja wam tu wszystko napisał.

P.S Mimo że plakaty Grzegorza Brauna można zobaczyć na słupach już od ponad miesiąca to informacja o jego wystąpieniu w Siedlcach została na nim dopisana po chamsku – długopisem. Poza tym miał on przemówić do mieszkańców Siedlec dzisiaj (w poniedziałek), a nie wczoraj (w niedzielę) – tak głosiły informacje na plakatach. Kilka dni przed jego wczorajszym wystąpieniem jeździł po naszym w pełni zelektryfikowanym i odkułaczonym mieście jakiś Braunobus z którego trąbiono o spotkaniu przez megafony. Spotkaniu mającym odbyć się w niedzielę, a nie w poniedziałek, jak głosiły plakaty. Braunobus ten MikkeHarry ujrzał dopiero 5 minut przed przyjazdem kandydata do siedleckiego OSIRU (miejsce wiecu) i fucktycznie coś trąbili:). Zaraz zanim stał radiowóz, który sobie przyjeżdżał i odjeżdżał. No cóż- antysystemowość robi swoje.

Zjadłbym sobie pieczarek smażonych na maśle, z cebulą:).

MikkeHarry.

Ukrzyżowanie i spalenie – Ukraina

Dzisiaj kolejny horror wzięty z życia, a tak gwoli ścisłości to z Ukrainy. Myślę że po tym krótkim nagraniu co poniektórym odechce się wspierać banderowców i innych nazistów na Ukrainie, piszę tu o całej Europie.  Poniżej przedstawić chcę czyn jakiego kilka dni temu (chyba przedwczoraj) dopuścili się członkowie, (żołnierze?) z ukraińskiego i chyba najbardziej sławnego batalionu „Azow”, a mianowicie o to co z robili z rzekomym rosyjskim separatystą. I myślę że film ten urazi uczucia co poniektórych fanatycznych katolików. Podobno większość członków ww. grupy paramilitarnej ma powiązania z neonazistami, albo sami nimi są.

Ukraińscy bojownicy samozwańczego batalionu „Azow” bojownikom ruchu oporu i berkutowi nie lada straszną wiadomość do Donbassu. – Nagranie na którym przybijają jednego z członków ruchu oporu do drewnianego krzyża i podpalają go na żywca. Według autorów film został nagrany w Ludowej Republice Doniecka, czy tam Donieckiej Republice Ludowej – jak zwał, tak zwał:).

Ci co widzieli tę tą okrutną zbrodnię twierdzą że nie da się na to patrzeć,a  nagranie jest dla widzów o mocnych nerwach i mało wrażliwych.  – Gówno prawda bo film nie jest zbyt krwawy i nie za dużo też na nim widać. Na wrażliwość i nerwy działają sugestia (jeśli już wiemy co będziemy oglądać), wyobraźnia (pobudzają ją dzikie krzyki ofiary) i skojarzenia (z Jezusem Chrystusem). I odpowiedzcie sobie tak szczerze na pytanie – wyobrażacie sobie jak to jest zostać przybitym gwoździami do drewna (w tym przypadku tylko ręce) i podpalonym?. Chcielibyście spróbować?.

No, cóż mam nadzieję że dzięki skojarzeniom z prorokiem odłamu pewnej wiary nie powstanie jej nowy odłam – uznający za mesjasza rzekomego separatystę ukrzyżowanego i podpalonego przez zamaskowanych Ukraińców z batalionu „Azow”. Wyznawcy takiego proroka powinni nosić chyba kałasznikowy i tryzuby zamiast medalików, a przebicie boku domniemanego Rosjanina jakąś banderowską włócznią przymierza jest co najmniej wątpliwe bo słabo widać to co następuje po tym fakcie (nie krwawi).

Hipokryzja?

Bo najważniejsze są zbrodnie Państwa Islamskiego w Iraku i Lewancie. Potępiane przez większość unioeuropejskich rządów!. Wszakże morduje się tam Chrześcijan, ale samym oburzeniem opinii publicznej i notami dyplomatycznymi nie powstrzyma się podrzynania gardeł, rozstrzeliwań i publicznych podpaleń. Ukrainę mamy drogie Tuski i Merkele, czy inne Srakoze bliżej!. I czy jeśli tam dokonuje się takiego okrucieństwa, podobnego do tych czynionych Chrześcijanom przez morderców w Państwie Islamskim to nie powinno się tego również potępić i zwrócić na to uwagę?.

Jest wręcz przeciwnie – media i czołowi, unijni politycy milczą, odwracają swoje mainstreamowe głowy i udają że nic się nie stało. Nie ma migawki we Faktach, czy wzmianki w Teleexpressie. Czyżby Ukraina była do tego za blisko?. Czy to interesy, władza, pieniądze lub inni Wielcy Panowie (Iluminati?) zabraniają swoim posłusznym rabom nagłaśniania tej sprawy?. Bo lepiej żebyśmy nie wiedzieli….

A od MikkeHarry`ego można się dowiedzieć i śmiem twierdzić że to jest jak na razie jedyne opracowanie na ten temat po polsku. W Niemczech donosi o tym również jakiś bloger, a w Wielkiej Brytanii portale internetowe, ale też krótkie i słabe wzmianki. Tam najwyraźniej jakieś informacje się przedzierają, ale nas omijają bo przecież dla Brytyjczyków i Niemców jesteśmy po drodze z Ukrainy!. Także dowiadujemy się z obcych mediów, chociaż jesteśmy bliżej….

Mam nadzieję że oglądało się miło i przyjemnie!.

MikkeHarry.

Ruoska – Porttikielto Taivaaseen (Banicja, wypędzenie do nieba)

Utwór z albumu „Rabies” z 2008 roku.

Piestyinä, alastonna seisoo lauma syntisten
Ahdettuina vuotavaan laivaan
Pysähdyn katsomaan, mutta mitään voi nähdä en
Kun tuhkapilvet peittää taivaan

Niin sinne, missä valhe raudat virittää
Ja missä valhe verkkoihinsa pyydystää

Jään kiinni valheen ikeeseen
Kivun jyrkkään rinteeseen
Sivuun tieltä taivaaseen
Enkä sinne kaipaa
Kiinni valheen ikeeseen
Kivun jyrkkään rinteeseen
Joutuneet saa osakseen
Porttikiellon taivaaseen

Pimeyteen missä kaikki sanat ilman pysähtyy
On viety toivo viimeinenkin
Niin kylmään, että täällä sielu kiteiksi jäätyy
Murskaantuu usko rakkauteenkin

Vain raivo elää, raivo minut elättää
Ei hetken rauhaa, raivo minut selättää

Jään kiinni valheen ikeeseen
Kivun jyrkkään rinteeseen
Sivuun tieltä taivaaseen
Enkä sinne kaipaa
Kiinni valheen ikeeseen
Kivun jyrkkään rinteeseen
Joutuneet saa osakseen
Porttikiellon taivaaseen

Jään kiinni valheen ikeeseen
Kivun jyrkkään rinteeseen
Sivuun tieltä taivaaseen
Enkä sinne kaipaa
Kiinni valheen ikeeseen
Kivun jyrkkään rinteeseen
Joutuneet saa osakseen
Porttikiellon taivaaseen

Pobity, nagi stoi ten grzeszny motłoch (stado,trzoda)
Ściśnięty (stłoczony) w tonącym okręcie
Zatrzymuję się i wytrzeszczam oczy, ale nie ma tu niczego co mogę zrobić
Gdy tumany (obłoki, chmury) popiołu zasłaniają niebo

Tak, do tego miejsca gdzie kłamstwo zastawia pułapki
I gdzie kłamstwo chwyta jednego (kogoś) w swoje gniazda

Jestem złapany (schwytany w niewolę (jarzmo) kłamstwa
Na stromym (urwistym) wzgórzu bólu
Zepchnięty na bok z drogi do nieba
I nawet nie współczuję idąc tam
Jeden oblepiony jarzmem kłamstwa
Na urwistym wzgórzu bólu
Dostał banicję do nieba

W ciemność, gdzie wszystkie słowa zatrzymują się w powietrzu
Nawet ostatnia nadzieja została bezpowrotnie zabrana
Tak zimno że dusza zamarza na kryształy
Nawet wiara w miłość jest zdławiona (zduszona)

Tylko wściekłość żyje, wściekłość trzyma mnie przy życiu
Nie ma momentu (s)pokoju, wściekłość przybija mnie na dół (do gruntu, gleby)

Jestem złapany (schwytany w niewolę (jarzmo) kłamstwa
Na stromym (urwistym) wzgórzu bólu
Zepchnięty na bok z drogi do nieba
I nawet nie współczuję idąc tam
Jeden oblepiony jarzmem kłamstwa
Na urwistym wzgórzu bólu
Dostał banicję do nieba

Jestem złapany (schwytany w niewolę (jarzmo) kłamstwa
Na stromym (urwistym) wzgórzu bólu
Zepchnięty na bok z drogi do nieba
I nawet nie współczuję idąc tam
Jeden oblepiony jarzmem kłamstwa
Na urwistym wzgórzu bólu
Dostał banicję do nieba

Eisregen – Salz der Erde (Sól tej ziemi)

Dawno nie było, więc utwór z trzeciego albumu „Leichenlager” z 2000 r. Ma już 15 lat, więc jakość nagrań może być nie najlepsza. Można w nim usłyszeć dużo muzyki bez słów, ale jeśli już są to nie są gorsze od innych tekstów „Eisregen” 

Ich war die Seuche, die den Körper faulen lässt
Ich bin die größte Geißel, einzig am Sterben halt ich fest
Ich war die Pest, der Tausende zum Opfer fielen
Ich bin der Weg, ich bin das Ziel –
Ich bin das Salz in den Wunden dieser Welt…
Nennt mich das Salz!

Ich war der Krieg, der jedes Land in Atem hielt
Ich war der Trupp der Maden, der das Fleisch der Toten stielt
Ich war die Bombe, die auf Hiroshima fiel
Ich war der Weg, ich bin das Ziel –
Nennt mich das Salz der Erde…

Nennt mich das Salz der Erde!

Ich bin der Nebel, der den Leidensweg verdeckt
Ich bin die Flamme, die das Fleisch vom Körper leckt
Ich bin die Klinge, die in die Muskeln dringt
Und jede Spur von Hoffnung niederringt
Ich bin der einzige meiner Art
Ich bin das Salz der Erde…

Faustfick.

Ich bin der Hunger, der beißend durch den Körper führt
Ich bin die Furcht in den Kinderaugen dieser Welt
Ich bin die Unrast, die den Selbstmörder befällt
Und der als letzten Weg den Tod als Leben wählt
Ich war und werde immer sein
Ich bin die Wahrheit und der falsche Schein

Ich bin das Wachs, das jedes Körperglied bedeckt
Nachdem die Leiche wochenlang im Wasser schwimmt
Ich bin die Bitterkeit, die dir den Atem nimmt
Ich bin das Salz, mein Gesicht bleibt unerkannt
Doch mein Wirken zeigt euch in aller Pracht
Ich bin das Licht am Ende der Todesnacht

Ich war dort als das Leben begann
Und werde hier sein bis zum Untergang
Bis dahin verbleibt mir wenig Zeit
Ich schmücke euch mit meinem Totenkleid

Ich bin das Salz der Erde. Salz der Erde

Jestem zarazą przez którą gnije ciało
Jestem największym zakładnikiem, jedynie przy życiu trzymam się mocno
Byłem dżumą, której tysiące padły ofiarami
Jestem drogą, jestem celem
Jestem solą w ranach tego świata
Nazywajcie mnie solą!

Byłem wojną, która odbiera oddech każdemu kraju
Byłem oddziałem robactwa, które skradło mięso (ciało) martwych
Byłem bombą, która spadła na Hiroszimę
Byłem drogą, jestem celem
Nazywajcie mnie solą ziemi

Nazywajcie mnie solą ziemi!

Jestem mgłą, która spowija tą drogę przez mękę (okres cierpienia)
Jestem płomieniem, który liże mięso z ciała
Jestem ostrzem (klingą), które (która) dociera do mięśni
I zwalcza każdy ślad nadziei
Jestem jedyny w swoim rodzaju
Jestem solą ziemi….

Fisting (?)

Jestem głodem, który gryząc prowadzi przez ciało
Jestem strachem (lękiem) w oczach dzieci tego świata
Jestem niepokojem, który rozkazuje samobójcy
I tym , który jako ostatnią drogę wybiera śmierć jako życie
Byłem i będę zawsze
Jestem prawdą i fałszywym świadectwem (blaskiem, banknotem, pozorem, światłem)

Jestem woskiem ,który pokrywa każdy członek (każdą część) ciała
Po tym jak trup tygodniami pływa w wodzie
Jestem goryczą, która zabiera ci oddech
Jestem solą, moja twarz zostaje nie rozpoznana
Ale moje działanie pokazuje wam w całej wspaniałości
Jestem światłem na końcu nocy śmierci

Byłem tam gdy życie się zaczęło
I będę tutaj aż do upadku (zagłady)
Do tego pozostało mi mało czasu
Ozdabiam was moją szatą (suknią, odzieżą) pogrzebową

Jestem solą ziemi. Solą ziemi