Zakazana historia ludzkości – Douglas Kenyon cz. 2

11. Dział autora zbioru pt. „Cofanie wrót cywilizacji” opowiada o przełomie w badaniach nad prehistoryczną i zaawansowaną technicznie protocywilizacją. Przełom nastąpił też podobno w jej poszukiwaniach.

12. Geolog Robert Schoch rozwodzi się tutaj nad nowym datowaniem Sfinksa. Jest on wg. niego starszy niż ortodoksyjna egiptologia sądzi i nosi ślady erozji wodnej, która miała nastąpić 10 tysięcy lat przed naszą erą! Spekuluje też na temat cywilizacji, która zbudowała owego Sfinksa i przytacza wyniki badań nad nim. Tj. szczegóły techniczne geologiczne, rozmiary komór znajdujących się pod łapami Sfinksa i domniemania nt. ich zawartości.

Schoch twierdzi też że Sfinks miał wcześniej kocią (Anubis) lub nawet ludzką (faraon, kosmita?) twarz. Miała ona zostać odkruszona/odłupana w międzyczasie (czyżby przez starożytnych Egipcjan, których cywilizacja rozwinęła się na terenach Gizy po wyginięciu budowniczych Sfinksa?) i zastąpiona znaną współcześnie maluczkim twarzą lwa :).

20190310_185325

13. Dr. Joseph Ray smęci coś o kluczu do wiedzy starożytnych cywilizacji. a w tytule działu wspomniany jest niejaki Schwaller de Lubicz – pseudoarcheologia i Egiptologa, który marudził coś o tym że geometria egipskich piramid ma charakter sakralny.

14. Douglas Keynon przekonuje o istnieniu wielkiej, ale dawno zapomnianej cywilizacji, która zostawiła naszej jakieś dziedzictwo. Ale czy w ferworze dotychczasowych dziejów nie zostało ono bezpowrotnie zniszczone?

15. O zaawansowanej i starożytnej kulturze w Mezoameryce (Środkowej) pisze Will Hart. Nie pamiętam już czy chodzi mu o Majów, Azteków ; ale pyta on dlaczego współczesna nauka nie wyjaśnia źródeł pochodzenia takich zaawansowanych protokultur. Przed oficjalnymi starożytnymi ludami Mezoameryki miała tam się rozwijać inna protocywilizacja tak jak na terenie Gizy rozwijała się takowa przed starożytnymi Egipcjanami.

Inni autorzy tekstów ze zbioru pójdą trochę dalej twierdząc nawet że przedstarożytne protocywilizacje przenikały się i wykształciły zaawansowany transport morski, oceaniczny, a nawet lotniczy! – wimany. Przedstawiciele tych kultur mogli zatem już przed naszą erą odbywać loty i rejsy transkontynentalne np. z Mu do Starożytnego Egiptu, a stamtąd do Atlantydy lub Ameryki Środkowej :D.

16. O zaawansowanej astronomicznej, gwiezdnej, chirurgicznej i kosmicznej wiedzy cywilizacji Majów rozpisuje się Moira Timms – niezależny egiptolog i autorka wielu książek z pogranicza „Ancient Aliens„. Od Majów możemy się dzisiaj dużo nauczyć! Dość wspomnieć ich system kalendarzowy np. tzw. długą rachubę – kalendarz ten jest przepowiednią na kilkadziesiąt tysięcy lat do przodu, a skończył się w 2012 roku. Majowie na podstawie układu gwiazd i planet przewidzieli rzekomo dni, miesiące, lata i wydarzenia, aż do tej daty kiedy miał nastąpić jakiś koniec. Ale jak się okazało w 2012 roku nie świata tylko może jakiejś idei, myśli, cywilizacji?

W Imperium Majów obowiązywały jeszcze dwa inne – bardziej współczesne im kalendarze, których używali na co dzień. Również były oparte na astronomii.
W poszukiwaniu źródła – Rozdział IV

17. Douglas Kenyon zaczyna ten rozdział od Megalitycznej Anglii i Atlantydy 🙂

18. O Platonie – kronikarzu Atlantydy i wiarygodności jego relacji na temat zaawansowanego społeczeństwa Atlantydów „mówi” czytelnikowi Frank Joseph – autor wielu książek o Atlantydzie i takich z pogranicza „Ancient Aliens”. No to ostatnie to raczej wszyscy publicyści „Atlantis Rising” mają ze sobą wspólnego.

19, Ponownie Frank Joseph, który tym razem zastanawia się czy relacje Platona o Atlantydzie nie są tylko bajką o niepozornej greckiej wyspie. Pisarz umiejscawia Atlantydę min. na Santorynie lub Rhodos, a nie za Słupami Heraklesa (Gibraltar). Zaawansowane społeczeństwo posiadające przywódców, klasy społeczne, okręty bojowe i samoloty 😀 (wimany) miało rzekomo zostać zniszczone przez wybuch wulkanu, po którym z gruzów Atlantydy miała powstać inna wyspa. Wyłoniła się rzekomo z morza.
Inne relacje głoszą że Atlantyda została zalana lub roztopiona. Jej terytorium mogło też „pęknąć” bo Atlantydzi wywiercali z pod wyspy złoto diamentowymi wiertłami :D. Z resztą ten cenny kruszec miał pokrywać elewacje wielu pałaców na wyspie i miał być tam wszechobecny. Czy Atlantydzi zostali ukarani za bestialskie ograbianie ziemi z jej zasobów?

I czy relacje Platona – czy wiarygodne czy nie są ostrzeżeniem dla współczesnych cywilizacji aby za bardzo nie eksploatowały matki ziemi bo zatoną albo się roztopią? 😀
Fragmenty rewelacji greckiego filozofa Frank Joseph w swojej szpalcie również przytacza 😛

20. Nadal Frank Joseph (nie mylić z Franz Joseph – cesarz Austrii i Król Węgier). Atlantologia – czyli nauka (pseudonauka?) o Atlantydzie i o tym kto szuka tej zalanej lub „pękniętej” 😀 cywilizacji.

21. Douglas Kenyon i specjaliści, na których się powołuje umiejscawiają zaginioną Atlantydę w różnych miejscach starożytnego świata tylko nie tam gdzie powinna być wg. Platona i obowiązujących obecnie pseudonauk oraz popkultury.

22. Artykuł dotyczy rozlokowania w różnych miejscach globu starożytnych monumentów takich jak moai na Wyspie Wielkanocnej i Stonehenge w Wielkiej Brytanii. Zdaniem Randa Flem-Ath`a ich rozmieszczenie może nam wiele powiedzieć o historii przesuwania się skorupy ziemskiej i ruchach płyt tektonicznych naszej planety. Megality mogą być też znacznikami geologicznymi umieszczonymi przez wymarłe protocywilizacje w miejscach uznanych za święte dla nich.

daglas

Douglas Kenyon

Nie zgodzenie się z powyższym nie zmienia faktu że miejsca, w których się znajdują były dla wielu pradawnych społeczeństw i kultur miejscami kultów religijnych. Taką rolę pełniły moai dla cywilizacji żyjącej kiedyś na Wyspie Wielkanocnej.
Więcej o moai pisze Robert Schoch w jego książce, do której link macie w pierwszej części wpisu 😛

23. „Podwodne ruiny u wybrzeży Japonii” wg. Franka Josepha mogą być ruinami Lemurii. Chodzi tutaj zapewne o japońską wyspę Yonaguni, której podwodne ruiny odkrył nurek-amator zapuszczając się trochę poza granice bezpiecznego nurkowania. Odkryte przez niego podwodne megality, które nie były wcale tak głęboko zalane (trzeba było po prostu zanurkować tam gdzie na co dzień zabraniają :D) mają być rzekomo ruinami jakiegoś starożytnego miasta.

Od czasu odkrycia w 1985 roku rozgorzała wśród japońskich akademików i naukowców dyskusja na temat przeznaczenia i pochodzenia tych skalnych monumentów. W latach późniejszych inni nurkowie poodkrywali więcej takich megalitów u wybrzeży Japonii 😛

24. Jednostronicowy rozdział Douglasa Kenyona o tym jak Schoch z kolegami nurkowali u wybrzeży japońskiej Yonaguni.

25. 30 tysięcy lat p.n.e miała już rzekomo istnieć protocywilizacja w Indiach, a jej gruzy spoczywają na dnie Oceanu Indyjskiego. Druga Yonaguni? (Lemuria?) Stamtąd też wyłowiono jakieś starożytne narzędzia….

Zaawansowana technika starożytności
26. O sekretach zapomnianych światów (cokolwiek to nie znaczy :D) Douglas Kenyon rozmawia z Peterem Tompkinsem – amerykańskim dziennikarzem i szpiegiem OSS (poprzedniczki CIA) w Rzymie podczas ll Wojny Światowej. Agent i redaktor jest rzekomo autorem jakichś tekstów okultystycznych :).

27. Will Hart o starożytnym rolnictwie i o śladach pozostawionych przez zaginione cywilizacje na polach.

28. Frank Joseph o dowodach na zaawansowaną technologię społeczeństwa Atlantydów zwanych w zbiorze – Atlantami.

29. Will Hart w dziale pt ” Archeologia i prawo powszechnego ciążenia”. Autor udowadnia że ortodoksyjna nauka nie wytrzymuje naporu nowych dowodów na dość duże możliwości protocywilizacji. Akademicy po prostu nie chcą przyjąć do wiadomości że nie było tak jak twierdzą i uczą ludzkość…..

Nowe dowody pokazują zupełnie co innego niż twierdzą egiptolodzy, archeolodzy, geolodzy….Dlatego ci próbują je ukrywać i tuszować ośmieszając, obrzucając błotem i wyszydzając takich ludzi jak Sitchin, Schoch, Kenyon, Velikovsky…..Koledzy naukowcy niszczą im zdrowie psychiczne i fizyczne oraz życie rodzinne i zawodowe bo chcą utrzymać stołki, pozycje, dotacje i status quo.

Antyduchowość. Przestroga na czas wielkich przemian – Igor Witkowski

Cz. 1

Impresja na temat funkcjonowania Państwa Kościelnego w XVlll wieku. Wydanie rozszerzone.

OPOWIEŚĆ

Rzym/Watykan. Wiek XVlll. Wysoko postawiony w hierarchii Państwa Kościelnego ksiądz Stefano Orteli otrzymuje od Prefekta Kongregacji Propagowania Wiary zadanie zlecone rzekomo przez samego papieża Benedykta Xlll.

Gdy Państwo Kościelne chyli się ku upadkowi, a książąt kościoła (kardynałów i biskupów) jak i samego papieża toczą korupcja, żądza władzy i skandale obyczajowe w kościołach całego chrześcijańskiego świata jak i w całym Rzymie brakuje chórzystów. Toteż zadaniem Orteli`ego jest przejechanie się po całym Państwie Kościelnym z sakwami pełnymi złotych monet (Kościół Święty żył w tych czasach z dziesięciny – podatków zbieranych od wiernych na całym świecie, a mimo to w Rzymie panowały bieda z nędzą i bezdomność oraz choroby) i znalezienie młodych (takich do 12-13 lat) chłopców, których można by wykastrować dla Boga aby byli aniołkami głoszącymi jego nowinę śpiewem i to w samej Bazylice Świętego Piotra!

Młodego (po 30-stce) księdza z początku szokuje polecenie brutalnego i okrutnego okaleczenia dzieci z powodów religijnych mających nawet formalne podstawy teologiczne i proponuje on przyjęcie do chórów kościelnych dziewcząt na co biskup nie zgadza się gdyż w tamtych czasach kobiety nie mogły występować publicznie w Rzymie. Toteż kapłan wykorzystuje nędzę rzymskich rodzin, które z ochotą sprzedają mu swoje dzieci za obietnicę wykształcenia i wychowania oraz wyżywienia ich przez Kościół Święty….i za złotą monetę. Wychowanie na chórzystę – śpiewającego dla Boga falsetem małego kastrata.

Brutalność i okrucieństwo w imię Chrześcijańskiego Boga

Warunkiem pozbawienia biednej rodziny dodatkowej gęby do wykarmienia było poddanie chłopca zabiegowi usunięcia jąder. A że rodzin nie było stać na medyka robiącego to profesjonalnie to robili to same matki i ojcowie w domowych warunkach! Tak jak w przypadku dwóch braci, których Orteli kupił kilkadziesiąt kilometrów od Rzymu, a lokalny ksiądz nauczył matkę chłopców jak wyciąć im jądra, które dla Kościoła Świętego miała przechowywać w słoikach jak relikwie! Kapłan wyposażył też kobietę w specjalny nóż, a Orteli pojechał dalej szukać więcej śpiewaków i gdy wracał z wozem pełnym dzieci, które miały być dopiero wykastrowane w rzymskich konserwatoriach (sierocińcach, w których panował klasztorny rygor) zatrzymał się aby odebrać od kobiety kupiony „towar”. Tą zastał zrozpaczoną bo nie mogła mu oddać obu chłopców, których kupił gdyż jeden zmarł zapewne z powodu wykrwawienia się zaraz po zabiegu. Niewzruszony Orteli zabrał jedynego żywego kastrata i wracał do Rzymu z kilkorgiem kandydatów na śpiewaków.

WIN_20190226_152932

Jądra

Były potrzebne do odprawiania w Watykanie/Rzymie pogańskich i satanistycznych kultów. Gdyż jak czytelnik dowiaduje się z rozdziału pt. „Drugi Kościół” Bazylika Świętego Piotra zbudowana jest na innym – podziemnym miejscu kultu. A mianowicie mają się pod nią znajdować posągi boga Jowisza, Attisa i innych starożytnych bożków przywiezionych do Rzymu z Egiptu, a którym to kardynałowie i książęta potajemnie i nocami oddają cześć twierdząc że to właśnie oni są prawdziwymi Bogami, a Jezus z racji swojego życiorysu podobnego do Attisa jest dla nich bożkiem – uzurpatorem prawdziwej wiary. Orteli przeprowadza zresztą w tej sprawie śledztwo i przy pomocy innego księdza odkrywa że jądra brutalnie zabrane małym chłopcom służą w rzeczywistości jako ofiary dla bóstw znajdujących się pod Bazyliką i dla samego szatana, któremu cześć oddają wysoko postawieni hierarchowie kościoła.

Orteli sam odwiedzający „po godzinach” potajemnie swoją kochankę – Dianę mieszkającą w mieszkaniu jego wuja wpada przy okazji tego śledztwa na trop masońsko-satanistycznego spisku w samym Rzymie, w którym uczestniczyć mają właśnie książęta kościoła wślizgujący się nocami pod Bazylikę Świętego Piotra. Aby dowiedzieć się gorzkiej prawdy ksiądz musi nieco poobcować. ze szczurami.

Jednak po powrocie ze zbierania małych kastratów kapłan zaczyna miewać wyrzuty sumienia i coraz częściej zadaje sobie pytania czy w imię wiary i Boga można tak brutalnie i boleśnie okaleczać nawet 5 tysięcy dzieci rocznie. Wszystko po to aby dostarczyć Kościołowi Świętemu roczny kontyngent śpiewaków lub…..zabić dzieci. Gdyż warunki w jakich „rezało” się chłopców dla kościoła były spartańskie i nieludzkie, niehigieniczne. I najczęściej nie wykonywali zabiegu medycy, ale miejscy fryzjerzy lub inni rzemieślnicy, którzy się na kastrowaniu nie znali i sprawiali dzieciom ogromny ból, a dużej liczbie śmierć.

Orteli głęboko wierzy że biskup Carafa (szef wiadomej już kongregacji) więcej go o wykonanie takiego zadania nie poprosi. Co nie znaczy że dzieciom nie będzie się działa w Rzymie krzywda bo konkurencję chórom kościelnym robią świeckie opery i teatry co zwiększa liczbę zgonów i cierpienia chłopców bo też albo kupują one dzieci od biednych rodziców albo tak samo jak przedstawiciele kościoła silą odbierają je rodzinom wbrew woli rodziców i samych dzieci!

Oficjalnie kastracja z powodów religijnych i teologicznych jest przez kościół zakazana, ale dopuszcza on wykonanie jej z powodów medycznych, po wypadku lub na żądanie samego dziecka. Orteli dostaje jeszcze raz to zadanie na koniec książki, ale nie wykonuje go już uciekając z Rzymu razem ze swoją kochanką najpierw do Mediolanu, a potem do Wiednia gdzie stając się de facto szpiegami cesarza znającymi ciemne interesy i brutalne występki hierarchów kościelnych, znającymi tajemnicę starożytnych kultów, dla których Chrześcijaństwo w Rzymie jest tylko przykrywką i tajemnicę śpiewających aniołków brutalnie robionych z dzieci piszą dla austriackiego wywiadu traktat obnażający kulisy Państwa Kościelnego, czyli tego o czym traktuje cała opowieść Witkowskiego. Na jej końcu Orteli nie jest już księdzem bo symuluje ciężką chorobę aby móc uciec z kochanką tak aby papieskie służby zorientowały dopiero się dzień później i dopiero wtedy zaczęły ich szukać.

 Znając z autopsji przestępstwa i brutalne obchodzenie się z dziećmi przez kościół i w dodatku na zlecenie samego papieża stają się dla papiestwa i kościoła wrogami numer jeden, a nowy papież wysyła za nimi swoje służby aby ich aresztowały lub nawet zgładziły nie dopuszczając w ten sposób do wyjawienia ludzkości prawdy o mniej jawnych aspektach działalności dwutysiącletniej instytucji. Jednak nie udaje im się to bo docierają do Mediolanu gdzie są gośćmi gubernatora austriackiego cesarza, który pomaga im przedostać się do Wiednia. – Miasta wesołego, z kawiarniami i tętniącego  życiem nawet po zmroku dzięki ulicznemu oświetleniu. Były ksiądz i jego kochanka, z którą planuje wziąć ślub są pozytywnie zaskoczeni nowym miejscem zamieszkania bo Wiedeń jest całkiem innym miastem niż Rzym – lepszym, piękniejszym, szczęśliwszym. Austriacki wywiad fałszuje im nawet dowody tożsamości. Od tej pory zmieniają nazwiska i zaczynają nowe życie cały czas czując jednak na plecach oddech ścigającego ich Kościoła Świętego…..

Konserwatoria

Do rzymskiego Orteli przywiózł dzieci, które oczekiwały tam na bolesną i okrutną kastrację. Dyscyplina panowała tam zakonna. – Modlitwy, sen i jedzenie, kąpiel….Dzieci były tam smutne i niepewne swojej przyszłości. Odkupione od matek bądź zabrane im siłą. Brat chłopaka zmarłego po kastracji, a przywieziony do konserwatorium przez Orteli`ego podjął próbę ucieczki z tego „Przedszkola dla przyszłych aniołków”, ale daleko jednak nie zabiegł bo złapał go śmierdzący winem ksiądz i zaprowadził z powrotem. Chłopiec został zamknięty przez duchownego i zakonnice w piwnicy, a potem przez nich pobity. Na drugi dzień za ten grzech ucieczki przeciwko Bogu wybatożono go podczas popołudniowej modlitwy przy innych dzieciach oczekujących w konserwatorium na kastrację.

Cała mozolnie i długo oraz ciężko przygotowana ucieczka poszła się……jak jądra podopiecznych kościoła, który miał ich uczyć i wychowywać aby śpiewały cienkimi głosikami na chwałę bożą…..

Natomiast gdy Orteli miewał już wyrzuty sumienia bo przywiózł małych chłopców na rzeź do tego konserwatorium to odwiedził ich raz z zamiarem przeprosin i proszenia o wybaczenie. Jednak duchowny nie wydobył z siebie ani słowa tylko rozdał biedakom drewniane zabawki

Di Sangro

Tak nazywa się książę Neapolu i jeden z rozdziałów tej 192- u stronicowej opowieści. Orteli wyjeżdża do niego po cywilnemu aby w  imieniu papieża prosić o wynajęcie jego nadwornego medyka do bardziej w jego mniemaniu humanitarnej i mniej krwawej kastracji chłopców. Takiej jaką wykonuje jego służba na dworze pozyskując w ten sposób kastratów do oper i teatrów neapolitańskich. Sam zabieg jest szczegółowo opisany w jednym z rozdziałów podobnie jak metody pozyskiwania przyszłych śpiewaków przez Di Sangro. Opisów pozyskiwania ich przez duchownych też w książce nie brakuje.

Medyk księcia potrafi bezkrwawo wykrawać z moszny dziecięce jądra i posiada maszynkę do podwiązywania naczyń krwionośnych po zabiegu. Książę nie zgadza się jednak na wynajęcie papieżowi swojego specjalisty bo twierdzi że nie opłacałoby się to obojgu. W zamian za to proponuje że wyłapie papieżowi chłopców na ulicach Neapolu, wykastruje ich u niego jego medyk i  gotowych chórzystów wyśle do Rzymu. Inny rozdział opisuje właśnie historię jednego z takich chłopców. – Mieszkającego z ciotką w resztkach marmurowego grobowca Luci, który ma dziwne zdolności takie jak rozumienie zwierząt czy poruszanie wzrokiem przedmiotów. Mieszka on potem na dworze Di Sangro, ale w przeciwieństwie do kolegi, z którym został zabrany z neapolitańskiej ulicy i nakarmiony przez księcia słodyczami na wyraźną prośbę gospodarza nie zostaje wykastrowany. Wstawia się natomiast za okaleczonym kolegą wypytując Di Sangro o sam zabieg i jego cel.

Sam książę Neapolu okazuje się przywódcą satanistycznego kultu Attisa. Wraz z kardynałami i biskupami uczestniczy w „czarnych mszach” organizowanych pod Bazyliką Świętego Piotra. Mszach, na których w ofierze składa się dziecięce jądra. Szatana i Attisa czczą masoni w kardynalskich biretach i biskupich szatach. – Wrogowie kościoła w jego samym wnętrzu. Di Sangro okazuje się też wykwintnym wynalazcą i chemikiem. Podczas pobytu Orteli`ego w jego zamku prezentuje mu między innymi swoje wynalazki wojskowe i naukowe takie jak mikroskop i cześć armaty. Mówi też księdzu że wie z czego składa się człowiek i jego krew co w tamtych czasach było po prostu  wykradnięciem Bogu tajemnicy stworzenia.

Szyszka

Innym ważniejszym bohaterem powieści Witkowskiego jest tajemniczy Austriak. – Szpieg cesarza, który za pomocą złotej szyszki (też symbolu kultu Attisa) nawiązuje z Ortelim kontakt w operze, do której Orteli poszedł incognito ze swoją kochanką – Dianą. Ksiądz słuchając śpiewu operowych kastratów dostaje pudełko z ową szyszką i liścikiem obawiając się od tej pory że został zdemaskowany i jest obserwowany, całkiem słusznie zresztą….

Nie wie jednak jeszcze kto go obserwuje dopóki nie zaczyna spotykać się ze szpiegiem cesarza potajemnie w domu u Diany, gdzie rozmawia z nim o poczynaniach XVlll-wiecznego kleru min. o okaleczeniach dzieci. To ten Austriak organizuje logistycznie ucieczkę swojego że go tak MikkeHarry nazwie – „tajnego współpracownika księdza” i jego kochanki do Mediolanu wypisując im list żelazny do cesarskiego gubernatora w tym mieście. Jednak jak się czytelnik sam przekona dotarcie do Mediolanu nie było by możliwe bez pomocy właśnie Diany, która była tam wcześniej. Bez niej Orteli by nawet nie żył i nie mogli by się udać ostatecznie z Wiednia w szwajcarskie góry, gdzie oboje szukali spokojnego i szczęśliwego życia razem :).

WIN_20190226_152923

Ale nie będę wszystkiego spojlował. Proszę samemu zadać sobie trud przeczytania powieści.

Podobne wpisy na podobne tematy, czyli tzw. OLINKOWANIE:

https://mikkeharry.wordpress.com/2015/11/04/rodzina-borgiow-mario-puzo/

https://mikkeharry.wordpress.com/2015/05/20/zbrodnie-w-imieniu-chrystusa-robert-a-haasler/

https://mikkeharry.wordpress.com/2015/03/27/tajne-sprawy-papiezy-robert-haasler/

https://mikkeharry.wordpress.com/2017/10/15/ojcowie-nieswieci-czyli-papieze-z-piekla-rodem/

https://mikkeharry.wordpress.com/2018/05/05/kroki-do-wolnosci-od-zlych-duchow-ks-dr-wlodzimierz-cyran/

https://mikkeharry.wordpress.com/2015/03/15/dogma-2000/

Biskup Carafa

Prefekt Kongregacji Propagowania Wiary i szef głównego bohatera przez długi czas powieści. W interakcję z innymi bohaterami i czytelnikiem wchodzi tylko ze 3-4 razy przez całą powieść. Ale jeśli ktoś nie interesuje się realiami życia w Państwie Kościelnym z lat 1700-1800 i tym do czego zdolny był w średniowieczu kler to nie spodziewał by się takiego zachowania i sposobu bycia po duchownym. Zwłaszcza tak wysoko postawionym bo od papieża dzieli go tylko kardynał….

Z resztą sam Orteli też nie jest byle kim dlatego gdy coraz bardziej brnie w masońsko-satanistyczny spisek w Kościele Świętym i gdy miewa coraz większe wyrzuty sumienia przez to co robi w imię wiary i stawia się biskupowi realia stają się dla niego coraz bardziej niebezpieczne. Jest dyskretnie obserwowany przez papieskich szpiegów, ale nie na tyle dyskretnie żeby się nie zorientować bo mimo swojego stanu duchownego i młodego wieku jest też człowiekiem wykształconym. Boi się więc nie tyle o siebie co o Dianę i o to że papieskie służby obserwują i jej mieszkanie i wiedzą z jakim Austriakiem się w nim spotyka…..

Od MikkeHarryego

Sam Igor Witkowski twierdzi w posłowiu do tej powieści (którym jak i rozszerzeniem do wydania zajmę się najprawdopodobniej w oddzielnym wpisie 🙂 ) że jest ona napisana na podstawie prawdziwych wydarzeń, a większość postaci jak i ich życiorysy to też postaci prawdziwe i historyczne jak np. papież. Zostać miały zmienione tylko nazwiska postaci, a Orteli i Diana to mają być postaci fikcyjne.

Jeśli opowieść jest faktycznie prawdą to szokuje kogoś nie interesującego się historią chrześcijaństwa, Państwem Kościelnym, masonami, Rzymem, papieżami i teoriami spiskowymi lub średniowieczem. W tekście pada też ze 2-3 razy nazwa – iluminaci. Ale jeśli ktoś już oglądał lub czytał „Anioły i demony”  – Dan Brown lub „Kod Leonarda Da Vinci” tego samego autora i analogicznie czytał „Rodzina Borgiów”Mario Puzo lub oglądał serial o tym samym tytule to będzie powieścią zaskoczony i zszokowany  mniej. W celu dowiedzenia się więcej o przynajmniej części wspomnianych rzeczy odsyłam kilka akapitów wyżej do OLINKOWANIA.

Jednakowoż początkującym zainteresowanym tematem, na który jest ta powieść polecam właśnie zacząć od Brown`a i Puzo. Względnie zapomniałem też wspomnieć o dziełach Roberta Haasler`a np. „Tajne sprawy papieży” , „Życie seksualne księży” i „Zbrodnie w imieniu Chrystusa”. MikkeHarry ma już większość tego za sobą, więc jest tą częścią historii i religii po prostu przesiąknięty :). „Antyduchowość” Witkowskiego jest jednak łagodniejszą wersją dzieł Haaslera i rzeczywistszą wersją dzieł i ekranizacji Brown`a.

Wierzycie że kościół i kler faktycznie to robili?

Czy dzieci były naprawdę brutalnie i krwawo okaleczane w imię chrześcijańskiego Boga i na formalnych podstawach teologicznych?

I czy rozkazywał to im robić papież?

 

WIN_20190226_175716

DANE TECHNICZNE

Autor: Igor Witkowski

Rok wydania rozszerzonego: 2017

Wydawnictwo: WIS-2

Liczba stron: 192

Rozszerzenia: Posłowie, czyli jak to było naprawdę ; Bibliografia do posłowia ; Aneks ilustracyjny i  Informacje o innych książkach (Witkowskiego?)

W krainie Bogów (Spirited Away) 2001

Mała Chihiro przeprowadza się z rodzicami do opuszczonego miasta. Miejscowość wygląda jakby ludzie uciekli z niej dopiero co przed ich przyjazdem. Rodzicom Chihiro nie przeszkadza to i za bardzo rozgaszczają się będąc nie u siebie, chociaż córka ostrzega ich że tak nie wolno i mogą być z tego kłopoty……

Wykrakuje bo za obżarstwo oboje rodzicieli zostaje zamienionych w świnie i okazuje się że miasto wyludnione jest tylko w dzień, a mieszkańcy pojawiają się na ulicach dopiero po zapadnięciu zmroku. Czy nie przynosi to na myśl „Silent Hill”? Może i by przynosiło gdyby ten dwugodzinny film nie był przygodową animacją japońskiej produkcji….

Tak więc Chihiro zostaje sama w miejscowości zamieszkanej, ale nie przez ludzi tylko przez potwory, duchy, gadające zwierzęta zwierzęta, skaczące głowy, wielorękiego kotłowego, mało pracowite kupki sadzy, ogromnego i spasionego bobasa i przyjaciela – jedynego człowieka w tej krainie dziwolągów, który pomaga jej zdobyć pracę i przeżyć w tej nieprzyjaznej ludziom krainie rządzonej przez wiedźmę Yubabę. Przyjaciel nie jest też do końca człowiekiem, a Chihiro pracując na umowę dla Yubaby chce odpracować obżarstwo swoich rodziców i wtedy Yubaba zamieni ich nazad w ludzi żeby dziewczynka mogła odejść razem z nimi do ich świata….

Jedyny przyjaciel, który za sprawą Chihiro przypomina sobie swoje prawdziwe imię i to kim był zanim zaczął służyć wiedźmie na początku stara się ukryć małego człowieka przed wzrokiem wścibskich i zabobonnych mieszkańców dziwolągów. Nie są oni bowiem przyzwyczajeni do widoku ludzi i twierdzą że ci roznoszą brud i smród. Nie udaje się to jednak i dziewczynka podejmuje za jego namową pracę w łaźni pod nadzorem innej dziewczyny. Pomaga tam wyciągnąć kolec z ciała jednego z klientów łaźni  – ducha odoru, chociaż już wcześniej przekonała się że pomoc komuś w tej krainie, w której potwór dla potwora jest bardzo miły, ale niestety tylko powierzchownie lub za złoto może zostać potraktowana jako zanęta do wykorzystywania do pracy. Bowiem gdy w kotłowni, w której najpierw bezskutecznie usiłuje podjąć pracę u wielorękiego kotłowego pomaga kupce sadzy przenieść do pieca ciężki węgiel, który ją przygniótł to reszta kupek sadzy widząc to przygniata się węglami sama :)….

spir

Pobocznymi bohaterami są oczywiście: wiedźma Yubaba i jej bliźniaczka Zeniba. Mimo bliskiego pokrewieństwa te dwie kobiety są swoimi przeciwieństwami, a ta pierwsza, co rządzi jest okrutna, podła i chciwa. Ogromny bobas – syn Yubaby, Duch-potwór zwany Bez twarzy  – ten klient robi w królestwie wiedźmy nie lada demolkę szukając Chihiro, ale zostawia pracownikom dużo złota więc może pożerać i wypijać ile zechce, nawet chciwych i obłudnych mieszkańców, którzy w pracy są dla siebie mili, a gdy nikt nie słyszy to jeden na drugim wiesza psy. W końcu i on zostaje przyjacielem Chihiro. Mistrz Haku – człowiek smok i pierwszy przyjaciel Chihiro, któremu mała się potem odwdzięcza ratując praktycznie życie i chyba oboje mają się ku sobie 🙂

Nie będę wdawał się w inne szczegóły tej wciągającej i bajecznej historii, ale zdradzę że kończy się ona dobrze i po myśli Chihiro, która czasami sama zapomina jak się nazywa bo Yubaba zmienia jej imię na czas pobytu w jej krainie na Sen aby w ten sposób szybciej i łatwiej nad nią zawładnąć. Świnie-rodzice, chociaż bardzo się utuczyły na swoim niekulturalnym zachowaniu nie zostają zjedzeni i wracają razem z córką do domu nie wiedząc co się z nimi i córką działo……

Ładna i spokojna historia o postawach i zachowaniach w różnych sytuacjach. Nie koniecznie ludzkich, ale myślę że każdy widz odnajdzie w którymś z potwornych dziwolągów oraz w jego zachowaniu i postawie cząstkę siebie 🙂

Dane techniczne:

Reżyser i scenarzysta: Hayao Miyazaki

Kraj produkcji: Japonia

Rok premiery: 2001

Tytuł japoński: „Sen to Chihiro no kamikakushi”

Tytuł angielski: Spirited Away”

Gatunek: Anime, przygodowy, fantasy

Boxoffice: 274 925 095 dolarów

Nagrody i nominacje: Oscar za najlepszy długometrażowy film animowany w 2003 roku i wiele innych.

*Nie wykluczone że to nie ostatni wpis o tym filmie. Być może kiedyś omówię jego wpływ na odbiorców, popkulturę i głębszy sens historii.