Ojcowie (nie)Święci, czyli papieże z piekła rodem

O papiestwie, Watykanie i innym świętym bądź nie życiu i pontyfikacie papieży pisałem już między innymi w 3 poniższych wpisach. Dzisiaj chcę tylko uzupełnić te informacje o inny temat. A mianowicie o taki że wypełniający swoimi odwłokami Tron Piotrowy nie zawsze byli święci, a wręcz przeciwnie. Byli posądzani o konszachty z szatanem i przyzywanie demonów lub wręcz radzenie się ich….

https://mikkeharry.wordpress.com/2015/03/27/tajne-sprawy-papiezy-robert-haasler/

https://mikkeharry.wordpress.com/2015/11/04/rodzina-borgiow-mario-puzo/

https://mikkeharry.wordpress.com/2014/12/01/pawel-vl-papiez-burzliwych-czasow-2008/

Czy Ojciec Święty Sylwester ll (pont. 999 r.), ten sam który ustanowił gnieźnieńskie biskupstwo i kanonizował na biskupa św. Wojciecha praktykował czarną magię i przyzywał demony? Czy wręcz przeciwnie? – Był światłym uczonym i duchownym w jednym? – matematykiem, który upowszechnił w Europie arabskie pismo oraz skonstruował pierwsze na świecie organy i zegar mechaniczny?

Sylwester ll

Papieskie sukcesy na polu naukowym i oświeceniowym duchowni przypisywali kontaktom z samym diabłem…

Organy wykorzystywane do grania muzyki kościelnej przez długi cas były uważane za szatański instrument, a dźwięki z nich wydobywające się miały zniewalać dusze słuchaczy w nadprzyrodzony sposób. Wiernym zalecano modlić się podczas ich słuchania aby nie zapamiętać ich piekielnych dźwięków. Wynalazcą organów był papież Sylwester ll.

Ten papież równie szybko czytał i pisał, a do skomplikowanych matematycznych obliczeń używał urządzenia zwanego abakusem – pradziadka współczesnych liczydeł, kalkulatorów i innych liczących maszyn. Kardynałowie i biskupi widząc jak papież przechadza się po korytarzu trzymając w ręku dziwne urządzenie i mamrocze coś pod nosem wzięli to za….magiczne zaklęcia służące do przyzywania demonów 🙂

Abakus rzymski – pradziadek współczesnych kalkulatorów

A to było tylko liczydło…

Sylwester ll Tron Piotrowy zajmował tylko cztery lata, a po jego śmierci w Rzymie pojawiły się plotki że ciało papieża porwały demony i rzucały nim o posadzkę! Jego zmasakrowane przez demony ciało znaleziono dopiero w 1003 roku.

No cóż, ludzie nauki mają ciężko :).

Ojciec Święty nie rozstawał się w trakcie pontyfikatu jeszcze z innym swoim fetyszem oprócz abakusa. Nie był to smartfon ani elektroniczny papieros, ale odlana z brązu ludzka głowa naturalnych rozmiarów, która miała wewnątrz mechanizm jej na poruszanie się. Toteż ów papieski gadżet kiwał głową aby przytaknąć i kręcił w celu zaprzeczenia. – Wszystko dzięki współczesnej jak na tamte czasy technice. Ten gadżet budził w innych książętach kościoła grozę i przerażenie, więc został zniszczony zaraz po śmierci swojego właściciela.

Brązowa głowa miała podobno przerażający wyraz twarzy, a papież rozmawiał z nią, a nawet radził się jej w sprawach najwyższej wagi! Zabawka papieża miała się nigdy nie mylić i wiedzieć o sprawach ukrytych nawet dla kardynałów i to miało świadczyć o jej rzekomym piekielnym pochodzeniu.

Tajemnicą ogromnej wiedzy naukowej (matematycznej i piśmienniczej) tego papieża miało być to że jeszcze w czasach zakonnych zawarł on pakt z samym diabłem, a w zamian posiadł ww. wiedzę i umiejętności. Przedmiot z brązu miał dostać z piekła w pakiecie i gratis. Głowa przepowiadała podobno przyszłość

Ojciec Święty Honoriusz lll ( 1150-1227 r.)
Ten papież napisał magiczną księgę z zaklęciami dla duchownych! Dzieło nazywało się „Liber Juratus” i zawierało wskazówki o tym jak rzucać zaklęcia, przyzywać istoty piekielne na ziemię i składać demonom i diabłom ofiary z ludzi! Księga zawiera też zaklęcia mogące rzekomo sprowadzić na ziemię choroby i śmierć lub kataklizmy np. powodzie. Papież informuje we wstępie że diabeł już dawno przekupił Kościół Święty.

Honoriusz lll

Jan XXl – papież z Xlll wieku
Ten papież miał być rzekomo zwykłym czarnoksiężnikiem.

Bonifacy Vlll
Mógł być całkowicie uzależniony od negocjacji z piekielnymi istotami, a na łożu śmierci przyzywał nieczyste siły aby ofiarować im swoją papieską duszę za wrócenie mu jeszcze na jakiś czas życiowych sił.

Bonifacy Vlll

Intronizacja upadłego anioła
Miała mieć miejsce w 1963 roku (pontyfikat Pawła Vl) i dokonała jej rzekomo satanistyczna loża złożona z kardynałów i biskupów. Było to wprowadzenie na Tron Piotrowy samego Lucyfera,a papież wspomniał w jednym z kazań o „szatańskim dymie” w sanktuarium…

Paweł Vl –  upadły anioł?

* Czy Watykan już dawno przestał traktować diabła i piekło poważnie? Czy piekło ma swoich ludzi na dworze Świętego Piotra?

„Malowany Ptak” – Jerzy Kosiński

Zbiór opowiadań będący debiutem powieściowym autora, który przyniósł mu nie lada sławę. Wydany w 1965 roku przewodnik po okrucieństwie, barbarzyństwie i przemocy, zawierający też wątki autobiograficzne z życia Jerzego Kosińskiego. Zawierająca około 330 stron kpina z humanitaryzmu i człowieczeństwa ukazuje czytelnikowi o tym jak okrutny i podły może być człowiek, więc z pewnością nadaje się na horror z życia wzięty i nie mogło dla niej zabraknąć miejsca na tym blogu…

malw

Przed wybuchem Drugiej Wojny Światowej rodzice oddali swojego niespełna 9-cio letniego syna w ręce obcego człowieka aby ten wywiózł go z kraju, w którym mógłby on niebawem doświadczyć okropności dokonywanych przez niemieckiego okupanta. Poznać smak wojny. Od tej pory chłopiec błąka się po wioskach Europy Wschodniej, których mieszkańcy są niebywale zabobonni, tępi i zapijaczeni. Jego samego uważają za cygańskiego lub żydowskiego przybłędę, z którym zadawanie się ściągnie na mieszkańców całej wsi nieszczęście – Niemców lub inne – gorsze plagi. Życie wieśniaków, u których chłopiec pracuje w gospodarstwie w zamian za jedzenie i kąt do spania toczy co raz to inna patologia. Opowiadania pełne są dewiacji seksualnych takich jak zoofilia i zabobonów takich jak wiara w strzygi, utopce, gusła, belzebuby, które siedzą na chmurach. Przez gospodarzy, u których mieszka chłopiec jest bity, gwałcony, przypalany, szczuty psami i podtapiany albo wieszany za nadgarstki pod sufitem. On sam opowiada nam o tym za pomocą pióra Jerzego Kosińskiego. Ucieka z gospodarstwa gdy coś nabroi lub zostanie przegnany żeby swoim cygańskim wyglądem nie sprowadził nieszczęścia na mieszkańców. Wtedy przemierza lasy między wioskami z puszką po konserwie, w której tlą się mizernie gałęzie lub suche liście – z kometą….

Opisy orgii i brutalnych morderstw dokonywanych przez mieszkańców wiosek na sobie np. wydłubywanie oczu nie są opowiadaniami, które chciało by się czytać do poduszki, a książki tej nie chcielibyście na pewno trzymać przy łóżku. Jeśli chcecie zwątpić w człowieczeństwo i nie wiecie jeszcze jakich okrucieństw może dokonać człowiek (i to wierzący!) na swoim bliźnim to polecam przeczytanie tej książki. Opowiadania nacechowane są komentarzami i uwagami charakterystycznymi dla 9-10 cio letniego chłopca jakim jest główny bohater opowiadań. Opowiada on czytelnikowi o przywarach, patologiach i preferencjach seksualnych chłopów, u których śpi i pracuje na swój dziecięcy sposób. W pamięci zapada szczególnie opowiadanie o Ewce, która przychodziła gwałcić go w nocy kiedy jej ojciec i brat się upijali i o tym jak ci dwaj zmuszali ją do seksu z osłem. Wrażliwy czytelnik zwróci też uwagę na opowiadanie o bunkrze pełnym szczurów i szczegółowy opis zjadania przez nie jednego z wieśniaków. Na żywca, do samego szkieletu….opowie o tym ten mały chłopiec. Jest on na zamianę katolikiem, satanistą, hitlerowcem i bolszewikiem, a przynajmniej wydaje mu się że jest gdyż obraca się w takich środowiskach. Epizod ze starym, niemieckim oficerem, który puścił chłopca zamiast go rozstrzelać pozwoli czytelnikowi ujrzeć różnicę między hitlerowcami, a mieszkańcami wschodnioeuropejskich wsi, którzy nie rzadko byli dla żydów lub cyganów (albo uważanych za takich) okrutniejsi niż niemiecki okupant. Nie bez wpływu na życie głównego bohatera pozostanie też jego przyjaźń z żołnierzami Armii Czerwonej – ranionym w walce bohaterem ZSRR i politrukiem, którzy wyzwalają z rąk okrutnych i zboczonych kałmuków wioskę, w której akurat przebywa chłopiec. Wiele rzeczy nauczy się on od Sowietów, a te przyjaźnie nie pozostaną bez wpływu na jego dalsze, młode życie do tego stopnia że będzie bardziej tęsknił za czerwonoarmistami niż za rodzicami, którzy porzucili go przed wojną.

Opowiadanie o najeździe na wioskę kałmuków – bolszewików, którzy przeszli na stronę wroga – hitlerowców jest bez wątpienia jednym z najtrudniejszych do przeczytania epizodów z tego zbioru. Opowiada o dokonywanych przez nich okrucieństwach na mieszkańcach wioski takich jak zawody w gwałceniu zakrwawionych kobiet i małych dzieci, obcinaniu wieśniakom rąk i mordowaniu ich w bestialski sposób. Nawet oni trafili na kogoś okrutniejszego od siebie co zdaje się ucieszyło chłopca. W książce zawarty jest też wątek partyzantów będących za Armią Czerwoną i tych będących przeciwko niej. Bohater opowiada czytelnikowi jak to są oni goszczeni przez gospodarzy, którzy oddają im częsć swoich plonów i jak to ci drudzy są przez nich torturowani i mordowani, gdy nie wywiążą się z tego obowiązku, który muszą spełniać też wobec niemieckiego okupanta. Partyzanci biją np. batami do krwi kobietę w ciąży – żonę jednego z wieśniaków, a kiedy chłopiec zostaje zabrany przez partyzantów do miasta aby tam przekazali go Niemcom ludność miejska pluje na niego i rzuca w niego kamieniami, dzieciaki i dorośli trącają go patykiem bo jest ,śniady, ma grube brwi i czarne oczy. Wygląda jak Cygan, a spojrzenie Cygana może przynieść rychłą śmierć tego na kogo on patrzy…

Z uwagi na to że mieszkańcy wiosek we wschodniej Europie są białymi blondynami o niebieskich oczach, a chłopiec wygląda tak jak napisałem powyżej to chyba domyślacie się że nie ma łatwego życia ukrywając się przed hitlerowcami, a nie wiem czy w ich rękach nie był by traktowany lepiej. Oni by go przynajmniej nie gwałcili…We wioskach tych nie ma bieżącej wody, elektryczności, nie dociera do nich komunikacja miejska, są pozbawione, szkół, mostów… jednym słowem odcięte od świata, czasami nie dociera  nawet do nich wojna. Ich mieszkańcy zyją sobie w nich zabobonnie tak jak ich przodkowie. Są katolikami co nie przeszkadza im wierzyć że skóra konia i wycięte czyraki lub suszone żaby mają leczniczą moc. Mały chłopiec ukrywa się też bowiem u znachorki. Czytając książkę czytelnik zagłębi się w okrucieństwa wojny w miejscach, do których ona praktycznie nie docierała, a w jednym z opowiadań wyjaśni się też kwestia tytułu. W tym, w którym jeden z wieśniaków wyławia ptaki ze stada aby potem pomalować je farbami dzięki czemu po wypuszczeniu nie zostanie on przez inne ptaki ze stada rozpoznany jako swój tylko zadziobany.

Kazirodztwo, gwałty, przemoc, zoofilia i również społeczne patologie można poznać w tym zbiorze opowiadań. Książka prawi o rzeczach smutnych i nie jest dla wrażliwych, a jej bohater wartościuje sobie i opisuje czytelnikowi patologie i okrucieństwa, których jest świadkiem na swój dziecięcy sposób. Nie rozumie wielu rzeczy np. czy nie lepiej stworzyć bombę zmieniającą ludziom kolor skóry niż wywozić wszystkich Żydów i Cyganów do pieca pociągami? I czemu ci o jasnej cerze i blond włosach są lepsi od tych z czarnymi oczami i śniadą cerą? Gwarantuję że nikt z was nie rozpatrywał tego w takich kategoriach co bohater powieści Kosińskiego. Najgorsze historie zaczynają się gdy po śmierci pierwszej wieśniaczki, u której chłopiec sypia zostaje schwytany przez zabobonnych mieszkańców miejscowości, noszony przez nich w worku, który kopią i wydany Niemcom, którym ucieka. Wtedy musi się już sam troszczyć o siebie, a każdy dzień staje się walką o przeżycie nic nie znaczącej cygańskiej wszy z blondynami o jasnych twarzach co gwarantuje im przychylność Boga….

„….świat wstrząsających okrucieństw, w którym bezsensowna przemoc i niepohamowana nienawiść są czymś normalnym. W pozostałej części powieści chłopiec doświadcza licznych aktów przemocy i okrucieństwa. Wędruje od jednej do drugiej wsi, często prześladowany i torturowany, rzadko otrzymujący opiekę i schronienie. Zostaje ministrantem, odkrywa kazirodczy związek ojca i córki. Staje się niemy po tym, jak wrzucono go do dołu z obornikiem. Dopiero na samym końcu powieści odnajdują go rodzice i chłopiec odzyskuje mowę”. (Wikipedia o „Malowanym Ptaku”.

Jednak po odnalezieniu przez rodziców chłopiec nie jest już taki jaki był wcześniej. Kto z kim przestaje, takim się staje. Doświadczył tylu okrucieństw, był świadkiem tylu patologii że zaczyna myśleć i robić jak jego oprawcy i gwałciciele, a jego prawdziwymi rodzicami stają się oficerowie Armii Czerwonej, za którymi tęskni nawet w domu dziecka, w którym wychowankowie gwałcą wychowawczynię, a życie sierot w nim również toczą patologie. Chłopiec jak dobry bolszewik donosi czerwonoarmistom o zachowaniu wychowawczyń, które chciały siłą zedrzeć z niego brudny i śmierdzący mundur, który dostał od sowieckich przyjaciół. Również od nich dowiedział się o Stalinie, Leninie i partii. Ale po więcej szczegółów to zachęcam do lektury :). Zakończenie was powali…

http://www.wykop.pl/ramka/1582389/10-ksiazek-ktore-zachwieja-wasza-wiara-w-ludzkosc/

Pozycja bodajże 6. w linku, a lektura ” Malowanego Ptaka” może naprawdę zachwiać wiarą w ludzkość czytelnika podobnie jak lektura „Hiroszimy” Johna Herseya.