Oomph – Tausend Mann und ein Befehl (1000 ludzi i jeden rozkaz)

Utwór z albumu „Ritual” z 2019 roku.

Podobne wpisy:  https://mikkeharry.wordpress.com/2019/03/22/oomph-im-namen-des-vaters-w-imie-ojca-2019/

„Tausend Mann und ein Befehl” (tekst niemiecki),,,.

Seit tausend Tagen in der fremden Region
Marschieren sie vorwärts, er und sein Bataillon
Dem falschen Herren hat er die Treue geschworen
Noch fast ein Kind und schon die Unschuld verloren
Denk nicht nach!
Reih dich ein!
Du musst gehorsam sein!
Vorwärts im Gleichschritt!
Marsch!
Schieß endlich!
Zöger nicht!
Tu endlich deine Pflicht!
Vorwärts im Gleichschritt!
Marsch!
Nie wieder Krieg!
Irgendwo im fernen Land
Setzen sie die Welt in Brand
Tausend Mann und ein Befehl
Ein Befehl!
Nie wieder Krieg!
Grausam schlägt das Schicksal zu
Heute ich und morgen du
Tausend Mann und ein Befehl
Ein Befehl!
Stellt euch quer!
Stellt euch quer!
Stellt euch quer!
Stellt euch quer!
Seit tausend Tagen schon an vorderster Front
Mit leeren Augen starrt er zum Horizont
Noch jeder, der mit Stolz ins Feld wollte ziehen
Hat später sterbend nach der Mutter geschrien!
Wir woll’n dich stark und hart!
Friss oder stirb, Soldat!
Vorwärts im Gleichschritt!
Marsch!
Kämpf für dein Vaterland!
Wer nicht will, an die Wand!
Vorwärts im Gleichschritt
Marsch!
Nie wieder Krieg!
Irgendwo im fernen Land
Setzen sie die Welt in Brand
Tausend Mann und ein Befehl
Ein Befehl!
Nie wieder Krieg!
Grausam schlägt das Schicksal zu
Heute ich und morgen du
Tausend Mann und ein Befehl
Ein Befehl!
Nie wieder Krieg!
Nie wieder Krieg!
Nie wieder Krieg!
Nie wieder Krieg!
Nie wieder Krieg!
Nie wieder…
Nie wieder Krieg!
Irgendwo im fernen Land
Setzen sie die Welt in Brand
Tausend Mann und ein Befehl
Ein Befehl!
Nie wieder Krieg!
Grausam schlägt das Schicksal zu
Heute ich und morgen du
Tausend Mann und ein Befehl
Ein Befehl!
Stellt euch quer!
Stellt euch quer!
Stellt euch quer!
Stellt euch quer!
Stellt euch quer!
https://www.youtube.com/watch?v=6Ja7FYU3DxY (ZOBACZ UTWÓR NA YT, bo mi się tutaj całość nie wyświetla ch*j wie czemu. Tylko sam link 😦 )
Od tysiąca dni w obcym regionie
Maszerują naprzód oni – on i jego batalion
Przysiągł wierność niewłaściwemu (fałszywemu) Panu
Jeszcze prawie dziecko i już stracił niewinność
Nie myśl o tym!
Ustaw się w kolejce!
Musisz być posłuszny
Do przodu równym krokiem
Marsz!
Strzelaj wreszcie! (w końcu)
Nie wahaj się!
Czyń w końcu swoją powinność (swój obowiązek)
Na przód równym krokiem
Marsz!
Nigdy więcej wojny
Gdziekolwiek w odległym kraju
Oni podpalają świat
Tysiąc ludzi i jeden rozkaz
Jeden rozkaz!
Stańcie w poprzek!
Stańcie w poprzek!
Stańcie w poprzek!
Stańcie w poprzek!
Od tysiąca dni już na pierwszym froncie
Wlepia wzrok w horyzont (tępo) pustymi oczami
Jeszcze każdy kto z dumą chciał iść (zaciągnąć się) na pole (walki)
Potem umierając wołał matkę (krzyczał do matki)
Chcemy Cię silnego i twardego
Żryj albo umieraj żołnierzu!
Naprzód równym krokiem!
Marsz!
Niech walczy (walcz!, walczcie!?) dla swojej ojczyzny
Kto nie chce (iść) pod ścianę
Naprzód równym krokiem
Marsz!
Nigdy więcej wojny!
Gdziekolwiek w odległym kraju
Oni podpalają świat
Tysiąc ludzi i jeden rozkaz
Jeden rozkaz!
Nigdy więcej wojny!
Okrutnie (okropnie) uderza (bije, wali) los
Dzisiaj ja i jutro Ty
Tysiąc ludzi i jeden rozkaz
Jeden rozkaz!
Nigdy więcej wojny!
Nigdy więcej wojny!
Nigdy więcej wojny!
Nigdy więcej wojny!
Nigdy więcej wojny!
Nigdy więcej wojny!
Gdziekolwiek w odległym kraju
Oni podpalają świat
Tysiąc ludzi i jeden rozkaz
Nigdy więcej wojny!
Okrutnie (okropnie) uderza (bije, wali) los
Dzisiaj ja i jutro Ty
Tysiąc ludzi i jeden rozkaz
Jeden rozkaz!
Stańcie w poprzek!
Stańcie w poprzek!
Stańcie w poprzek!
Stańcie w poprzek!
Stańcie w poprzek!
ritual

Zakonnica – The Nun (2018)

Najnowszy horror w stylu „The Rite” (Rytuał) i „Egzorcysta” lub „Ostatni egzorcyzm”. Przedstawione wydarzenia są prequelem do historii z „Amityville”. A my tym samym zostajemy w szponach demonów, duchów, kościoła, księży i religii. Jednakowoż obiecuję że nie będę karmił czytelnika samymi opętaniami bo przewiduję też wpisy o filmach o innej tematyce.

Fabuła

Klasztor

Początek lat 50. XX wieku. W rumuńskim klasztorze zakonnice odprawiają niekoniecznie katolickie rytuały, a gdy przestają się modlić giną jedna po drugiej zamordowane przez tajemniczą, nieziemską siłę. Siła ta pochodzi podobno z piekła, do którego wejście znajduje się w klasztorze i kiedyś zapieczętowane przez Rycerzy Chrystusa zostało ponownie otwarte współcześnie. – Podczas bombardowania budynków klasztoru. Klasztor zbudował w średniowieczu pewien książę – jak dowiadujemy się od jednej z zakonnic. Książę ten zajmował się czarną, magią i alchemią oraz eksperymentował na ludziach i to on zbudował i pierwszy otworzył tam bramę do piekieł. Z otworu tego gdy był otwarty wychodziło zło, które pustoszyło okoliczną wioskę…..

I do czasów współczesnych tak się dzieje bo gdy brama do piekła została otwarta przez bomby podczas wojny w wiosce nawet teraz wyglądającej na średniowieczną zaczynają w niewyjaśniony sposób ginąć ludzie i nawet dzieci. A siostry w klasztorze miewają omamy słuchowe i wzrokowe, a mianowicie ukazuje im się zakonnica z demoniczną twarzą, która nie jest z ich wspólnoty. Okazuje się że gdy brama do piekieł jest otwarta to zakonnice muszą nieprzerwanie modlić się przez 100 lat aby zło nie dokonało większych zniszczeń niż może i żeby jak najmniej go wydostało się poza granice klasztoru.

Przejście do piekła pochłaniające coraz to nowe ofiary da się zamknąć tylko w jeden sposób. – W taki jaki zamknęli je w średniowieczu Rycerze Chrystusa, czyli wylewając na nie relikwię – Krew Chrystusa. Czy i tym razem ktoś tego dokona?

Nun0

Miejsce

Historia rozgrywa się w opactwie Carta w Rumunii. Większość wydarzeń dzieje się na klasztornym cmentarzu, na którym spoczywają zakonnice i mieszkańcy okolicznych wiosek. Prymitywne krzyże zbite z dwóch desek lub zwykłe kamienie robiące za pomniki posiadają przytwierdzony do nich dzwonek na sznurku prowadzącym w głąb grobu do trumny. Mogiły pochodzą bowiem z czasów kiedy ludzie bali się bardzo pogrzebania żywcem, a owe dzwonki miały służyć do dzwonienia nimi gdyby jegomość jednak obudził się w trumnie i chciał jakoś powiadomić żyjących na górze że się pomylili. – Tego dowiadujemy się od jednego z bohaterów. Z resztą użycie tej instalacji w praktyce jest pokazane w filmie :D.

Cała okolica wygląda dość mrocznie i ponuro, a wręcz demonicznie. Bohaterowie widują czasami duchy i zjawy lub demony, a mieszkańcy Carta oskarżają opactwo i Zakonnice o zło, które ich dotyka. Według nich to w klasztorze musi leżeć przyczyna samobójstw i okaleczeń dzieci oraz zła spadającego na mieszkańców.

I pewnego dnia samobójstwo popełnia ostatnia siostra w klasztorze. Jej wiszące przed wejściem do kościoła ciało rozdziobywane przez kruki znajduje mieszkający w Carta od lat francuskojęzyczny Kanadyjczyk, który dostarcza do klasztoru żywność. Tym razem nie miał już jej komu dostarczyć, a niebawem odwiedzili go goście z zagranicy….

Bohaterowie

Tak się zaczyna w ogóle film….

Watykan przysyła do Carta księdza i przyszłą zakonnicę aby zbadali i jeśli to możliwe wyjaśnili pczyczynę samobójstwa zakonnicy. Jednak śledztwo w sprawie tej śmierci to tylko jeden z powodów ich przybycia do Rumunii. Mają bowiem też wyjaśnić co się tam w ogóle dzieje….

I tak oto przyjeżdżając do Carta zawitali najpierw do Kanadyjczyka, którego namówili żeby zawiózł ich do opactwa. Odradzał im to bo mieszkańcy boją się tego miejsca i plują gdy o nim słyszą, a za samo rozmawianie o nim można podobno zarobić….

Gdy ksiądz i zakonnica przybywają na miejsce i mijają cmentarzysko z dzwoneczkami 😀 na prawie każdym budynku opactwa zastają świeżą krew, a w budynkach rozkładającego się już trupa z dziwnym kluczem w ręku. Czy klucz ów otwiera jakąś bramę? Spotykają tam tylko żywą przeoryszę opactwa, której tłumaczą po co przybyli, a ona pozwala im zamieszkać w klasztorze na czas śledztwa gdy goście straszą ją że Watykan może przysłać do opactwa mniej dyplomatycznych oficjeli kościelnych.

Od tego czasu przybysze są świadkami i uczestnikami demonicznych zdarzeń nie z tego świata razem z zakonnicami z Carta.

Ksiądz – Ojciec Burke (w tej roli: Demian Bichr)

Jest członkiem wąskiego kręgu duchownych, któremu watykańscy oficjele powierzają czasami tajne zadania. Jak to z filmu. On też ma swoją tajemnicę, a mianowicie gdy stacjonował kiedyś we Francji nie pomógł opętanemu chłopcu. Nie udał mu się egzorcyzm na nim i dziecko zmarło. W Carta objawia mu się jego duch/demon i atakując go nawet fizycznie przeszkadza w wykonaniu zleconego przez Watykan zadania.

Przyszła zakonnica – Siostra Irene (w tej roli: Taissa Farmiga)

Oczekuje na złożenie ślubów zakonnych, które ostatecznie odbiera od księdza Burke`a w Carta. Ona też ma swoją tajemnicę z przeszłości bo w dzieciństwie w Amityville miała wizję zakonnicy z demoniczną twarzą. Własnie takiej samej jaka spaceruje po korytarzach opactwa w Carta.

Frenchie – francuzkojęzyczny Kanadyjczyk (w tej roli: Jonas Bloquet)

To do niego najpierw trafiają Burke i Irene do przybyciu do Carta. Jak sam twierdzi zamieszkał tam aby pomagać mieszkańcom. To on w kryzysowych sytuacjach ratuje skórę dwójce głównych bohaterów i robi za ich taksówkarza. Szczególnie podoba mu się siostra Irene, a bez jego pomocy i ona i ksiądz nie raz by zgineli. Nie zanosi się na poczatku filmu że strachliwy Kanadyjczyk pomoże duchownym, ale perspektywa ponownego pokonania zła wyraźnie go do tego motywuje. Ta postać kluczową rolę odgrywa w ostatnich 30 minutach filmu.

Wydarzenia z wnętrza budynków opactwa i tajnych wybudowanych w średniowieczu korytarzy przypominają trochę przygody Indiany Jonesa. A mrocznego uroku dodaje przygodom księdza i zakonnicy straszna muzyka.

Od MikkeHarry`ego.

Nie muszę chyba dodawać że horror lepiej oglądać po ciemku. Wtedy jest straszniejszy i mroczniejszy efekt. Od siebie dodam że dawno nie oglądałem takiego ładnego (strasznego, mrocznego) horroru o podobnej tematyce. Patrz. te wymienione w pierwszym akapicie wpisu. Tego się nie da opisać. – To trzeba zobaczyć! Produkcja jak widać jest jedną z najnowszych (2018 rok).

Nun

OLINKOWANIE

https://mikkeharry.wordpress.com/2014/12/03/rytual-the-rite-2011-nudnawy-horror-o-egzorcystach/

Czy to dwójka duchownych ma zamknąć teraz bramę do piekła? I czy w ogóle zostanie ona zamknięta?

Dane techniczne

Rok premiery: 018

Gatunek: Horror

Nagrody: 365 (milionów?), 550 tysięcy i 119 dolarów

Kraj produkcji: USA

Reżyser: Gary Daubeman

Czas trwania: 1 godzina i 36 minut

Główne role: (oprócz trzech już wymienionych) Bonnie Aarons (zakonnica-demon, zło, wizja Irene) , Ingrid Bisu (siostra Oana – jedna z rumuńskich zakonnic), Lynette Gaza (przeorysza w Carta), Tudor Munteanu, Vera Farmiga, Sandra Teles,Patrick Wilson

Powszechny obowiązek obrony….

Może się nie znam i nie jestem na czasie z przepisami. Może jestem głupi, ale na ch… teraz potencjalnemu pracodawcy takie informacje o kandydacie na stanowisko?

Przydział mobilizacyjny do sił zbrojnych RP, stopień wojskowy, przynależność ewidencyjna do WKU i stosunek do….

Byłem tam 11 lat temu gdy jeszcze obowiązywał tzw. „powszechny pobór”, czy jak to się tam nazywało, a tą zieloną książeczkę i maleńkie zaświadczenie zgubiłem w ferworze porządków świątecznych i przemeblowań w domu. Ale na pewno leżą gdzieś w piwnicy. Z tego wszystkiego pamiętam że mam kategorię C….chyba. Co nie oznacza (mam nadzieję) że w opinii Wojska Polskiego byłem i nadal jestem po prostu ciotą. Z resztą tak się już nie obraża kolegów od ok. 10 lat. Są inne – wymyślniejsze epitety i obelgi, bardziej nowoczesne cokolwiek by to nie znaczyło.

Może i mam przestarzałe informacje, ale armia zawodowa w RP istnieje tylko formalnie, a praktycznie istnieje armia amatorska nazywana WOT-em, z którego kolegów i znajomych teraz serdecznie pozdrawiam :*. Podobno w Wojsku Polskim jest więcej urzędników zdolnych do wytwarzania dokumentów niż żołnierzy i oficerów rzeczywiście zdolnych do praktycznej walki na polu bitwy i dźwigania ciężkich karabinów. Tych ostatnich widziałem na jakimś pokazie WOT. Ale to przecież amatorzy :).

20181108_102908

Ja tu gadu-gadu o pierdołach, a przy okazji publikacji tych ładnych zdjęć chciałem wam opowiedzieć historię o mojej przygodzie z wojskiem….

Nie, nie – nic z TYCH rzeczy. Po prostu poszedłem na badanie i spotkanie z oficerem na ul. Daszyńskiego (teraz te okolice zwą się „Nowe Siedlce”) jako 18-sto latek mający fiu-bździu w głowie i myślałem że będę tam sam, a miły pan żołnierz przybije mi pieczątkę i każe spie…. sobie pójść :). Cała operacja miała potrwać ok. 10 minut przynajmniej w opinii młodego i uśmiechniętego chuderlaka jakim byłem w 2008 roku.  Tyle czasu przewidziałem na moją przygodę z wojskiem bo mieszkałem w centrum, a  WKU jest w Siedlcach na obrzeżach miasta i szedłem tam godzinę. Tak bo wtedy jeszcze miałem ochotę na spacery i bałem się nie wiadomo dlaczego komunikacji miejskiej. Druga godzina to miał być powrót ze spotkania z wojskiem. Tak, więc cała operacja była w mniemaniu 18-sto latka czasowo nieopłacalna, aczkolwiek wtedy jeszcze chciało mi się tam iść i byłem wesoły :). Dzisiaj byłbym srogo wkur…. przez samo to. Nie mówiąc już o zdarzeniach, które nastąpiły potem, a które ze wstydu nie wszystkie opiszę poniżej….

Otóż było tam nas ok. 20 chłopa, a cała operacja badania i wypisywania papierka trwała ok 5-ciu godzin! Wszystkim kandydatom na żołnierzy (18-sto latkom mającym fiu-bździu w głowach) kazano rozebrać się do majtek i zamknięto ich w sali z otwartym oknem, w której był przeciąg. 19-stu nagich kolesi, a wśród nich chudy i uśmiechnięty MikkeHarry zdegustowany jak na razie tylko zapachem panującym w pomieszczeniu. Z tej oto sali poborowych wywoływano pojedynczo do gabinetu żołnierza-lekarza, który ich ważył i mierzył. W jego gabinecie było ciepło w przeciwieństwie do pomieszczenia, w którym kazano nam czekać na swoją kolej. Koniec końców zostałem zważony i zmierzony i dostałem gorączki oraz zapalenia płuc…u lekarza :). Zostałem wygoniony po badaniu jak inni poborowi do tej samej zimnej i śmierdzącej sali, w której razem z innymi – poznanymi właśnie przed chwilą i przypadkiem kolegami czekałem pół nagi na wypisanie kwitka przez oficera. Drżałem i zgrzytałem zębami z zimna, a na myśl przychodzili mi pensjonariusze jakiejś Treblinki lub Auschwitz-Birkenau czekający na prysznic jak chudy i lekko wkur… MikkeHarry na spotkanie z oficerem Wojska Polskiego.

Już wtedy zacząłem kichać i leciały mi kozy z nosa….

Podstarzały oficer WP, którego stopnia i nazwiska już nie pamiętam, ale za to pamiętam że miał mordę jak pożar lasu gaszony  śrubokrętem wpisał mi KATEGORIĘ C (cokolwiek to wtedy znaczyło i znaczy dzisiaj gdy nie ma „powszechnego poboru” ) i wypisał resztę kwitków.

Wyszedłem z WKU chory. Zadowolony jednak z tego że przynajmniej pozwolono mi się ubrać, a gdy szedłem na piechotę z ul. Daszyńskiego na ul. 11-go listopada – chudy, głodny, zły i spragniony byłem spocony i kolega Wojtek z z liceum w samochodówce, który miał dużo moich oryginalnych gier na CD, a mieszkał w pobliżu WKU i zauważył mnie jak wracałem i złośliwie   puszczał sygnały na telefon….

Podsumowując, całe zamieszanie z WKU kosztowało mnie pół zmarnowanego dnia, dwa tygodnie choroby i jakieś  90 zł, które wydałem wtedy na receptę. Żołnierzem nie zostałem. Nie nadawałem się i nie nadaje się nadal.

Gdzie są k…. moje pieniądze?!  😀

A jeślibym…

…Jednak został żołnierzem z KATEGORIĄ A i na drugi dzień były by mobilizacja, wezwania, wojna… Sytuacja, w której miałbym obowiązek stawić się w służbę czynną do wojska?

Załóżmy że z własnej woli bym się nie stawił i przyszła by siłą zabrać mnie Żandarmeria Wojskowa….

Świeżo upieczony żołnierz zamiast bronić RP z karabinem w ręku leży w łóżku z zapaleniem płuc otoczony lekami i zdycha. Jest nie zdolny do obrony kraju z powodów zdrowotnych. Jeden, to tam ch….,  ale nas tam było 20-stu zamkniętych półnago w sali z przeciągiem. Przypuśćmy że 10-ciu zachorowało na zapalenie płuc i jest teraz obłożnie chorych tj. czasowo niezdolnych do czynnej służby wojskowej. A podobne pobory odbyły się w przypuśćmy 20-stu miastach Mazowsza….

A tutaj wojna….A żołnierze chorzy po poborze….

Po tej przygodzie Wojsko Polskie wspominam nieprzyjemnie i źle, a wcale w nim nie byłem :).

Kursy integracyjne dla islamistów w Auschwitz?

O tym co nawyczyniała pewna Niemka, ale innego pochodzenia, a jej wyczyn był związany z Polską napisałem tutaj:

https://mikkeharry.wordpress.com/2017/09/21/niemieckie-odszkodowania-za-przymusowe-roboty-u-bauerow/

Ale po pani Azize Tank kolej na jej koleżankę, ale o wiele młodszą i ładniejszą Niemkę pochodzenia pakistańskiego, ale urodzoną w Berlinie. Chodzi mianowicie o niejaką Sawsan Chebli, zdjęcie po niżej i o to jaki miała pomysł związany z Polską.

sawsan

Otóż ta 40-sto latka jest sekretarzem stanu w Berlińskim ratuszu i członkiem reprezentującym niemiecko – rosyjską oraz niemiecko – francuską grupę przyjaźni. Studiowała między innymi nauki polityczne i jest deputowaną do Bundesratu (jedna z niemieckich izb parlamentu, w której zasiadają deputowani reprezentujący poszczególne landy licząca 69 członków).

Ostatnio wyszła z inicjatywą zorganizowania kursów integracyjnych dla islamskich imigrantów w Niemczech na terenie Polski, a konkretnie w byłych NIEMIECKICH obozach koncentracyjnych! Argumentowała potrzebę takich kursów wzrastającą wśród muzułmańskiej ludności (tej napływowej) Niemiec  agresją i przemocą wobec ludności żydowskiej. Innym politykom, a nawet pedagogom z za Odry podoba się pomysł wysyłania niemieckich muzułmanów do Polski w celu obejrzenia przez nich nieczynnych już obozów zagłady w Auschwitz czy Treblince. Czy w ten sposób politycy z za Odry chcą podstępnie i pod przykrywką przewieźć (relokować) do Polski imigrantów? Nie chce ona wszak ich przyjmować „po dobroci” tj. w ramach przymusowej relokacji, a to byłby dobry początek….

I tak to w ramach przeciwdziałania judeosceptyzmowi wśród nowych Niemców ci starzy pokażą im miejsca, w których niegdyś sami palili w piecach i przerabiali na mydło przedstawicieli grupy etnicznej, której ten judeosceptyzm dotyczy! Czy od widoku starych prycz, gór butów i puszek po cyklonie-B naprawdę zmniejszy się agresja wobec Żydów w Niemczech i ataki fizyczne na nich dokonywane przez takich nekroturystów – imigrantów? Pomysłowi przyklasną także Josef Schuster – szef Centralnej Rady Żydów w Niemczech! Może myśli że od tego zmniejszy się agresja i przemoc wobec przedstawicieli jego narodu, a nie że zwiększy się liczba muzułmanów w Polsce. Bo na wycieczce przecież można….się zgubić. Można też spotkać w barakach Majdanku wycieczkę klasową małych Izraelitów z Izraela – taką za jaką kilka lat temu chodził po barakach sam MikkeHarry!

Wyobraźcie więc sobie drodzy czytelnicy moich wypocin spotkanie grupy mówiących pół po niemiecku, a pół po arabsku lub turecku uczniów z Niemiec z grupą szlochających i mówiących w jidysz małolatów z Izraela. Spotkanie to odbędzie się w miejscu gdzie dziadowi tych drugich byli mordowani przez gospodarzy tych pierwszych i  trzeba też pamiętać że Żydzi i Arabowie nienawidzą się między sobą. Islam i judaizm to od dawna wrogowie! Czy nie dojdzie wtedy do wybuchu przemocy i ataków agresji? Odziany po cywilnemu i uzbrojony w krótkofalówkę agencik z MOSSAD-u raczej nie poradzi sobie sam z grupą wściekłych islamistów i nie obroni przed nimi płaczących, małych żydątek w czarnych jarmułeczkach i ich nauczycielki.

Odszkodowania i składki za przymusowe roboty u bauerów do ZUS-u, a islamscy imigranci na wycieczkę do Auschwitz. Ale jaki interes w obronie niemieckich Żydów ma Pakistanka Sawsan Chebli?  – praktykująca muzułmanka opowiadająca się za noszeniem chust na głowach i polityk socjaldemokratycznej partii.

Turbofolk – Panteri, Rocky Vulović

Turbofolk to gatunek muzyczny z byłej Jugosławii (lata 80 XX w.). Łączy w sobie tematykę ludowo-narodowo-folklorystyczną Bałkanów. Wykonywany jest głównie w języku serbskim, cygańskim, chorwackim z małymi wpływami tureckimi i arabskimi.

Po bardziej szczegółowe informacje na temat tego gatunku odsyłam do cioci, która już dawno opisała go za mnie, więc bez sensu żebym powtarzał, a ja zajmę się samym wykonawcą z tematu wpisu:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Turbofolk

Rodoljub Vulović jest byłym pracownikiem serbskiej armii odpowiedzialnym tam za rekrutację ochotników i szeregowych. Dziś ma ok. 63 lat, a na początku lat 90. wykonywał piosenki patriotyczno-militarne takie jak np. ta o generale Ratko Mladiću, o którym niedawno przyszło usłyszeć szerszej publiczności i to nie tylko za sprawą mojego ostatniego wpisu dotyczącego Bałkanów:

Rocky Vuluvić ma dużo fanów w Polsce i udzielił kiedyś nawet wywiadu polskiemu dziennikarzowi. Za sprawą takich utworów jak ten powyższy dowiadujemy się obrazowo i słuchowo dużo o przeszłej wojnie na Bałkanach. Ten aspekt najnowszej historii kontynentu europejskiego jest skrzętnie pomijany przez reżymową edukację, a o jego bohaterach bądź antybohaterach słyszymy przy okazji sądzenia rzeczywistych lub wyimaginowanych zbrodniarzy wojennych. Jak widać na górze jest piosenka o jednym z nich :D.

W utworach Vulovića występują prawdziwi serbscy żołnierze, o których on śpiewa lub też napisał piosenkę na ich cześć. Kpt. Ljubiša „Mauzer” Savić – dowódca 1. Bijeljińskiej Brygady Specjalnej Gwardia „Pantery”, Ljubiša „Ljuti” Lazić , Płk. Pero Čolić – dowódca 5. Kozarskiej Lekkiej Brygady Piechoty, czy Branko „Panter” Pantelić – pierwszy dowódca brygady „Pantery„. Zmarł we wrześniu 1992 roku w pobliżu wsi Majewica. Aby uczcić jego pamięć, brygada którą dowodził została nazwana na na jego cześć i otrzymała godło symbolizujące Panterę i oczywiście – generał Ratko Mladić. Na cześć tej brygady został napisany i nazwany utwór z tytułu wpisu – „Panteri”

Sam piosenkarz urodził się w Bośni i Hercegowinie w 1955 roku, a od 2013 roku jest na emeryturze. W utworach wyraża się co najmniej niepochlebnie o USA i ONZ, więc już w latach 90. odmówiono mu wizy wjazdowej do USA. Nie przeszkodziło mu to jednak podróżować po Europie, a był między innymi w Polsce.

roddzis

Rodoljub Vulović współcześnie

Wykonawca nie lubi Chorwatów i nie kupuje chorwackich towarów bo kiedyś w hotelu w Chorwacji usłyszał jak jego właściciele brzydko wyrażają się o Serbach. Piosenkarz wychwala natomiast w swoich utworach partyzantów z byłej Jugosławii i Czetników, a obie te formacje są oskarżane o popełnienie zbrodni wojennych na cywilach. W wywiadzie mówił że czasy Jugosławii były dobre, a o jej rozpad posądził garstkę jej obywateli, którym się coś nie podobało. Za największych przyjaciół Serbii uważa Rosjan, a Turków i Amerykanów nie lubi. W jego utworach można doszukać się też lekkiej islamofobii, chociaż w tamtych czasach (kiedy MikkeHarry miał 3-4 lata Rocky Vulović nagrywał na wojnie swoje utwory) taki termin jeszcze nie istniał. I tak oto powstał utwór ” Oj! Alija Aljo!” traktujący o prezydencie Bośni i Hercegowiny Aliji Izetbegoviću, który doczekał się nawet tekstu po polsku tak jak większość utworów tego artysty. Tłumaczenia większości jego piosenek na język polski pozostawiają wiele do życzenia. Mimo powyższego Vulović wykonuje też utwory spokojne, melancholijne i traktujące o miłości lub o kobietach. Na taką tematykę naszło artystę na stare lata :).

Piosenkarz nie chce żeby Serbia weszła do UE, a podjęte kiedyś negocjacje akcesyjne uważa za nielegalne bo zostały podjęte bez konsultacji społecznych. Ale zostawmy politykę, gdyż to jest pierwszy wpis muzyczny od wielu, wielu miesięcy :)….

rod

Rodoljub Vulović w jednym z uwtorów

Lata 90.

Swoje wspomnienia z ochotniczej służby wojskowej artysta umieszcza w albumach takich jak „Semberski Junaci” („Bohaterowie semberscy”). Więcej informacji i tytułów u cioci z linku, a teraz zajmiemy się utworem z tytułu. Nie wykluczone że to nie ostatni wpis dotyczący tego gatunku muzycznego i tego wykonawcy.

Jeśli macie jakieś swoje przemyślenia i własne zdanie na jego temat to proszę podzielcie się nim w komentarzu :). Proszę też o poprawienie tłumaczenia tekstu jeśli MikkeHarry coś spieprzył :).

Ko sa pjesmom na usnama
ljutu bitku bije
ko u duši kukavica
nikad bio nije
Ref.
Panteri, vi ste naša srpska garda
panteri, na vašoj je strani pravda
panteri, Mauzera vi ste dika
takvu vojsku nema ni Amerika
Ko sa pjesmom u grudima
uvijek u boj kreće
ko u borbi svoga druga
nikada izdati neće
Ref.
Ko za narod tako hrabro
i živote daje
ko to vječno u sjećanju
i pjesmi ostaje
Ref.
Hvala Mauzer
Ref.
Pantery, wy jesteście naszą serbską strażą (gwardią)
Pantery, prawda jest po waszej stronie
Pantery, jesteście dumą Mauzera
Takiego wojska nie ma nawet Ameryka
Kto z piosenką w piersi (duszy)
Do boju zawsze kroczy
Kto w walce nigdy swojego przyjaciela
nigdy nie wyda (zdradzi)
Ref.
Pantery, wy jesteście naszą serbską strażą (gwardią)
Pantery, prawda jest po waszej stronie
Pantery, jesteście dumą Mauzera
Takiego wojska nie ma nawet Ameryka
Kto za naród tak odważnie
Oddaje nawet życie
Kto wiecznie we wspomnieniach
I w piosence zostaje
Ref.
Pantery, wy jesteście naszą serbską strażą (gwardią)
Pantery, prawda jest po waszej stronie
Pantery, jesteście dumą Mauzera
Takiego wojska nie ma nawet Ameryka
Chwała Mauzerowi!

Gwałt na wojnie (Weapon of War) 2009

Popołudnie z dokumentem. „Spowiedź kongijskich gwałcicieli”

Kraj produkcji: Holandia
Rok premiery: 2009
Reżyseria: Lise van Velnzen, Fernke van Velnzen
Nagrody i nominacje: Nagroda Amnesty International za najlepszy film o prawach człowieka (2010) ; Nominacja do Nagrody Magicznej Godziny (2010)
Tematyka: Wojna, zbrodnie wojenne, gwałty, kobiety, Afryka, Kongo, broń, murzyni, kaci i ofiary, obcinanie genitaliów, seks, znęcanie się fizyczne i psychiczne, armia, najemnicy, wojsko, żołnierze, prawa człowieka, Amnesty International, gwałciciele w Kongo.

Trwający godzinę film opowiada o wojnie domowej w Kongu. Wypowiadają się w nim żołnierze, najemnicy i ochotnicy kongijskiej armii – gwałciciele i mordercy jak i ich ofiary. Dokument ukazuje też konfrontację jednych i drugich. Zbrodniarze wojenni opowiadają o swoich czynach jak i o rozterkach moralnych jakie ich po ich popełnieniu dręczą, a ofiary opowiadają jak wyrządzona im krzywda wpłynęła na ich dalsze życie. Holenderscy filmowcy starają się udowodnić że na wojnie domowej kobieta traktowana jest jak zdobycz lub trofeum i należy do tego, który ją posiadł…

Bohaterowie filmu to prawdziwe i istniejące postaci opowiadające jako o broni o stosowanym przez siebie gwałcie na kobietach.

gwalt

Film jest bardziej do słuchania niż oglądania, a jego bohaterami są czarnoskórzy – byli żołnierze i najemnicy. Niektóre opowieści są drastyczne gdyż kaci ze szczegółami opowiadają w jaki sposób znęcali się nad swoimi ofiarami – rodakami i rodaczkami. Widz dowie się jakie stosowali tortury fizyczne i seksualne oraz presje psychiczne. Dokument z pewnością dla widzów o mocnych nerwach, zainteresowanych historią i Afryką :).

Kandahar (Kandagar) 2010

Oparty na prawdziwych wydarzeniach dramat wojenny produkcji rosyjskiej. Opowiada losy grupy rosyjskich pilotów samolotu transportowego, który został zmuszony do lądowania nad afgańską przestrzenią powietrzną, a jego załoga zatrzymana (porwana) przez talibów. Rosjanie nie przewozili do Afganistanu broni tylko ekwipunek wojskowy w postaci amunicji, a wszystko było legalnie i mogli przedstawić na to papiery afgańskim władzom.

Talibów nie bardzo to jednak interesowało bo twierdzili że Rosjanie złamali jakieś umowy międzynarodowe dotyczące przewozu broni do Afganistanu, w którym toczy się wojna domowa. Gospodarze zabierają pilotów do niewoli, w której ci spędzają prawie rok i oprócz chorób oraz bicia i szyderstw ze strony Arabów doświadczają ciągłego namawiania ich do przyjęcia islamu.

kandahar0

W czasie gdy piloci zastanawiają się jak tu uciec z niewoli rosyjska dyplomacja podejmuje kroki w celu ich uwolnienia, ale czy naprawdę czy tylko teoretycznie? Porwani mogą przyjmować gości z Rosji i dostają od talibów jedzenie, mają również pieniądze, które wymieniają na inne potrzebne rzeczy z pilnującymi ich Arabami albo przegrywają je w karty z nimi. Jedna z prób ucieczki nie powodzi się i „gość” talibów wraca pobity, a inny dowiaduje się że aby ich wypuszczono musi nauczyć Afgańczyków pilotować samolot. Jeszcze inny zaczyna poważnie myśleć o przyjęciu islamu, wyjściu za Afgankę i wyjechaniu do Pakistanu skąd udałby się do rosyjskiej ambasady i do domu.

Więźniowie wchodzą w zażyłość z jednym z pilnujących ich talibów, przeżywają bombardowanie i próbę ich egzekucji, wybuch granatu i wiele innych miłych lub mniej miłych chwil w talibańskiej niewoli….

Ta historia w przeciwieństwie do wczorajszej kończy się happy end`em bo piloci w końcu wracają do Rosji cali i zdrowi. Zostają również odznaczeni za męstwo i zostają bohaterami Rosji.

O filmie:
Czas trwania: 1 godzina i 40 minut
Gatunek: Dramat wojenny
Kraj produkcji: Rosja
Rok premiery: 2010
Reżyser: Andrei Kavun
Nagrody: dwie nominacje
Główne role: Aleksandr Baluev,Vladimir Mashkov, Andrei Panin, Bogdan Benjuk,Aleksander Golubev