Dziwne, a wręcz podejrzane

Czyli przekomarzań się moich z siedlecką skarbówką ciąg dalszy.

Pisma z tego wpisu ostatecznie nie złożyłem co nie przeszkodziło Naczelnikowi Urzędu Skarbowego w Siedlcach ubiec moje zamiary.

https://mikkeharry.wordpress.com/2019/03/09/wniosek-w-sprawie-umorzenia-zaleglosci-podatkowej-fotorelacja/

A mianowicie z dniem dzisiejszym tj. 13.03/2019 wpłynęło do MikkeHarry`ego pismo z dnia 06.03/2019 w sprawie zaliczenia zwrotu.

Zwrotu podatku wyliczonego przez program do e-PIT-ów za rok 2018 (264 zł), a zaliczonego na poczet mojej zaległości podatkowej za rok 2014. Z resztą jak na załączonych zdjęciach bo znowu umieszczam obszerną fotorelację aby czytelnik mógł sam przeanalizować informacje. Podobnie jak ja przeanalizowałem i wyszedł mi z tych moich analiz tytuł tego wpisu.

No, cóż najwyraźniej nie warto prosić w US formularze wniosków do Naczelnika o umorzenie zaległości podatkowej bo może by się nie zorientowali jeśli bym ich nie pobrał i przelali mi na konto zwrot. Tak jak to robili od roku 2015 do 2018, w których to latach przecież też zwisała mi ta zaległość podatkowa, ale PIT-y normalnie wypełniałem (programem do e-PIT-ów 😀 ) i normalnie dostawałem najmilsze zwroty w języku polskim, czyli zwroty podatku :).

Widać że wewnętrzna poczta pantoflowa w US-ach jednak dobrze działa bo urzędniczka wydająca mi formularze musiała raczej powiadomić Naczelnika że ktoś z maluczkich chce wnioskować o umorzenie….

A naczelnik mnie ubiegł i dopiero po pobraniu przeze mnie zaliczył zwrot za rok 2018 na zaległość za rok 2014…..

Dziwne, a wręcz podejrzane….
Jest to że program wyliczył mi zwrot za rok 2018 (do odbioru w roku 2019) dokładnie w takiej samej wysokości w jakiej jest zaległość! Bo po podliczeniu (wraz z odsetkami) kwot z rubryk z tego pisma wychodzi dokładnie 264 zł! A za 2014 rok wiszę 222 zł bo tyle zwrotu mi zwrócili, a po złożeniu korekty PIT-a kazali zwracać go nazad i nie zwróciłem 😀 😀

Ch.j ze mnie, a nie matematyk i może źle policzyłem, ale liczyłem na kalkulatorze i nie wierzę że taka dokładna, co do cyfry zbieżność tych kwot to przypadek 😦
Skoro tak to dlaczego ten przypadek nie miał miejsca w latach 2015-2018?!

Roszczenia?

Czy może Naczelnicy US-ów chcą nazbierać w ten sposób na roszczenia żydowskie od podatników (obywateli) RP w związku z amerykańską ustawą 447 (JUST)? A ekonomiczno-gospodarczy antysemita MikkeHarry jest tylko jedną z ofiar tego procederu….

Swoją drogą nie śmiałbym się gdyby to na mienie bezspadkowe (lub rekompensatę za nie) szły ściągnięte zaległości podatkowe :)….

Powszechny obowiązek obrony….

Może się nie znam i nie jestem na czasie z przepisami. Może jestem głupi, ale na ch… teraz potencjalnemu pracodawcy takie informacje o kandydacie na stanowisko?

Przydział mobilizacyjny do sił zbrojnych RP, stopień wojskowy, przynależność ewidencyjna do WKU i stosunek do….

Byłem tam 11 lat temu gdy jeszcze obowiązywał tzw. „powszechny pobór”, czy jak to się tam nazywało, a tą zieloną książeczkę i maleńkie zaświadczenie zgubiłem w ferworze porządków świątecznych i przemeblowań w domu. Ale na pewno leżą gdzieś w piwnicy. Z tego wszystkiego pamiętam że mam kategorię C….chyba. Co nie oznacza (mam nadzieję) że w opinii Wojska Polskiego byłem i nadal jestem po prostu ciotą. Z resztą tak się już nie obraża kolegów od ok. 10 lat. Są inne – wymyślniejsze epitety i obelgi, bardziej nowoczesne cokolwiek by to nie znaczyło.

Może i mam przestarzałe informacje, ale armia zawodowa w RP istnieje tylko formalnie, a praktycznie istnieje armia amatorska nazywana WOT-em, z którego kolegów i znajomych teraz serdecznie pozdrawiam :*. Podobno w Wojsku Polskim jest więcej urzędników zdolnych do wytwarzania dokumentów niż żołnierzy i oficerów rzeczywiście zdolnych do praktycznej walki na polu bitwy i dźwigania ciężkich karabinów. Tych ostatnich widziałem na jakimś pokazie WOT. Ale to przecież amatorzy :).

20181108_102908

Ja tu gadu-gadu o pierdołach, a przy okazji publikacji tych ładnych zdjęć chciałem wam opowiedzieć historię o mojej przygodzie z wojskiem….

Nie, nie – nic z TYCH rzeczy. Po prostu poszedłem na badanie i spotkanie z oficerem na ul. Daszyńskiego (teraz te okolice zwą się „Nowe Siedlce”) jako 18-sto latek mający fiu-bździu w głowie i myślałem że będę tam sam, a miły pan żołnierz przybije mi pieczątkę i każe spie…. sobie pójść :). Cała operacja miała potrwać ok. 10 minut przynajmniej w opinii młodego i uśmiechniętego chuderlaka jakim byłem w 2008 roku.  Tyle czasu przewidziałem na moją przygodę z wojskiem bo mieszkałem w centrum, a  WKU jest w Siedlcach na obrzeżach miasta i szedłem tam godzinę. Tak bo wtedy jeszcze miałem ochotę na spacery i bałem się nie wiadomo dlaczego komunikacji miejskiej. Druga godzina to miał być powrót ze spotkania z wojskiem. Tak, więc cała operacja była w mniemaniu 18-sto latka czasowo nieopłacalna, aczkolwiek wtedy jeszcze chciało mi się tam iść i byłem wesoły :). Dzisiaj byłbym srogo wkur…. przez samo to. Nie mówiąc już o zdarzeniach, które nastąpiły potem, a które ze wstydu nie wszystkie opiszę poniżej….

Otóż było tam nas ok. 20 chłopa, a cała operacja badania i wypisywania papierka trwała ok 5-ciu godzin! Wszystkim kandydatom na żołnierzy (18-sto latkom mającym fiu-bździu w głowach) kazano rozebrać się do majtek i zamknięto ich w sali z otwartym oknem, w której był przeciąg. 19-stu nagich kolesi, a wśród nich chudy i uśmiechnięty MikkeHarry zdegustowany jak na razie tylko zapachem panującym w pomieszczeniu. Z tej oto sali poborowych wywoływano pojedynczo do gabinetu żołnierza-lekarza, który ich ważył i mierzył. W jego gabinecie było ciepło w przeciwieństwie do pomieszczenia, w którym kazano nam czekać na swoją kolej. Koniec końców zostałem zważony i zmierzony i dostałem gorączki oraz zapalenia płuc…u lekarza :). Zostałem wygoniony po badaniu jak inni poborowi do tej samej zimnej i śmierdzącej sali, w której razem z innymi – poznanymi właśnie przed chwilą i przypadkiem kolegami czekałem pół nagi na wypisanie kwitka przez oficera. Drżałem i zgrzytałem zębami z zimna, a na myśl przychodzili mi pensjonariusze jakiejś Treblinki lub Auschwitz-Birkenau czekający na prysznic jak chudy i lekko wkur… MikkeHarry na spotkanie z oficerem Wojska Polskiego.

Już wtedy zacząłem kichać i leciały mi kozy z nosa….

Podstarzały oficer WP, którego stopnia i nazwiska już nie pamiętam, ale za to pamiętam że miał mordę jak pożar lasu gaszony  śrubokrętem wpisał mi KATEGORIĘ C (cokolwiek to wtedy znaczyło i znaczy dzisiaj gdy nie ma „powszechnego poboru” ) i wypisał resztę kwitków.

Wyszedłem z WKU chory. Zadowolony jednak z tego że przynajmniej pozwolono mi się ubrać, a gdy szedłem na piechotę z ul. Daszyńskiego na ul. 11-go listopada – chudy, głodny, zły i spragniony byłem spocony i kolega Wojtek z z liceum w samochodówce, który miał dużo moich oryginalnych gier na CD, a mieszkał w pobliżu WKU i zauważył mnie jak wracałem i złośliwie   puszczał sygnały na telefon….

Podsumowując, całe zamieszanie z WKU kosztowało mnie pół zmarnowanego dnia, dwa tygodnie choroby i jakieś  90 zł, które wydałem wtedy na receptę. Żołnierzem nie zostałem. Nie nadawałem się i nie nadaje się nadal.

Gdzie są k…. moje pieniądze?!  😀

A jeślibym…

…Jednak został żołnierzem z KATEGORIĄ A i na drugi dzień były by mobilizacja, wezwania, wojna… Sytuacja, w której miałbym obowiązek stawić się w służbę czynną do wojska?

Załóżmy że z własnej woli bym się nie stawił i przyszła by siłą zabrać mnie Żandarmeria Wojskowa….

Świeżo upieczony żołnierz zamiast bronić RP z karabinem w ręku leży w łóżku z zapaleniem płuc otoczony lekami i zdycha. Jest nie zdolny do obrony kraju z powodów zdrowotnych. Jeden, to tam ch….,  ale nas tam było 20-stu zamkniętych półnago w sali z przeciągiem. Przypuśćmy że 10-ciu zachorowało na zapalenie płuc i jest teraz obłożnie chorych tj. czasowo niezdolnych do czynnej służby wojskowej. A podobne pobory odbyły się w przypuśćmy 20-stu miastach Mazowsza….

A tutaj wojna….A żołnierze chorzy po poborze….

Po tej przygodzie Wojsko Polskie wspominam nieprzyjemnie i źle, a wcale w nim nie byłem :).

Popielec i Dzień Żołnierzy Wyklętych w Siedlcach

Ciekawe czy dzisiaj pod siedleckimi kościołami stoją Strażnicy Miejscy i urzędnicy przeszkoleni z pobierania popiołów z głów wiernych żeby sprawdzić czym proboszcz w piecu pali :D. I wysłać mandat do papieża.

Obchody Dnia Żołnierzy Wyklętych w naszym mieście odbyły się pod rosyjską flagą, która wisiała sobie zaraz obok polskiej na jednym z samochodów. Ciężarówka obwieszona była kartonami z jakimiś napisami i przypominała podobną instalację artystyczną, która stanęła podczas obchodów Dnia Niepodległości pod Pomnikiem Wolności w Siedlcach.

Był Apel Poległych, a nie było już śpiewów o tym że Moskwa nam bohaterów mordowała. Nie było też tylu dziennikarzy i posłów co rok temu. Te obchody były słabo rozkrzyczane medialnie i mało było mediów, więc i mniej ludzi i celebrytów skoro się przed kamerami nie można pokazać. Złożyłem tam kwiaty w imieniu Stowarzyszenia KoLiber Siedlce, a salwa honorowa dla Żołnierzy Wyklętych oddawana była pod rosyjską flagą gdyż wóz stał zaraz za żołnierzami…..Zgadnijcie na co patrzyli żołnierze gdy padła komenda: „na prawo patrz„?