Prośba o wsparcie

Drodzy!

Proszę was o wsparcie dla mojej kandydatki na europosłankę. Kandydatki z wiadomego komitetu i miasta. Pod poniższym opisem są dane do przelewu. Jeśli wesprzecie ją to tak jak byście wsparli mnie i piję tutaj szczególnie do moich czytelników z zagranicy bo Sylwia jest byłą emigrantką, więc zna trudy ciężkiej pracy na obczyźnie.

Dziękuję pięknie! :*

Sylwia jest najmłodszą kandydatką na Mazowszu! To osoba odważna, o zdecydowanych poglądach. Zna wielki potencjał, jaki stoi przed regionem siedleckim z racji naszego położenia geograficznego oraz ambicji, zdolności, a często również sporego doświadczenia młodych ludzi z naszego terenu. Poznała różne strony życia młodych osób, zarówno w Polsce jak i na emigracji. Wie, dlaczego tylu zdolnych i pracowitych Polaków wyjeżdża za granicę i wie co zrobić, aby chcieli i mogli tutaj wrócić. Żeby tak się stało, musimy wziąć sprawy w swoje ręce – bo pozwalając na to, by inni decydowali za nas, sami na tym tracimy. Dlatego musimy wspierać Sylwię i wszystkich młodych ludzi, którym Polska leży na sercu 🇵🇱 A przede wszystkim pójść na wybory 26 maja!

Biegle posługuje się językiem angielskim, interesuje się szeroko pojętym marketingiem. Angażuje się w akcje charytatywne dla młodzieży niedostosowanej społecznie – „Robię to, ponieważ w każdym z nas drzemie dobro”.

Startuje z listy Konfederacja Korwin Braun Liroy Narodowcy z pozycji nr 6 na Mazowszu. Wspieram Jej kandydaturę całym sercem! 

Dane do przelewu!

Nazwa odbiorcy: KOMITET WYBORCZY WYBORCÓW KONFEDERACJA KORWIN BRAUN LIROY
NARODOWCY 00-549 WARSZAWA UL. PIĘKNA 24/26A

Nr rachunku odbiorcy: 19 1020 1026 0000 1702 0384 2028

Nazwa zleceniodawcy: DOKŁADNE DANE WPŁACAJĄCEGO NAZWISKO IMIĘ, KOD POCZTOWY, MIEJSCOWOŚĆ, ULICA, NR DOMU, NR MIESZKANIA,

Tytułem: „DAROWIZNA” NA KAND: STRUS SYLWIA, PESEL DARCZYŃCY 11111111111, ZAMIESZKAŁY NA TERENIE RP

UWAGA: Brak nr PESEL darczyńcy spowoduje natychmiastowy zwrot wpłaconej darowizny!

Środki finansowe przekazywane na rachunek KWW mogą pochodzić wyłącznie z wpłat obywateli polskich mających stałe miejsce zamieszkania na terenie Polski (jeśli jesteś za granicą, musisz podać polski adres)

Środki finansowe mogą być wpłacane jedynie PRZELEWEM, czekiem rozrachunkowym lub kartą płatniczą – nie można dokonywać ŻADNYCH wpłat gotówkowych (na poczcie czy w banku).

58373675_2415368405186019_7954580608183697408_n

Reklamy

Moje typy kandydatów do PE 26.05/2019 – wybory

Święta Wielkanocne i świąteczne zamachy już za nami, więc dalej trzeba żyć – nikt przynajmniej mnie z tego nie zwolnił, pracować i głosować.

Już za jakiś miesiąc wybory do organu prawodawczego wszystkich eurokołchozów w UE zwanego Parlamentem Europejskim. Wybory te odbędą się 26 maja 2019 roku, a oto kandydaci, na ktorych sam bym głosował gdybym był zameldowany w ich okręgach i zachęcam moich czytelników gorąco do głosowania na nich.

Jest też kandydatka (tak! – KANDYDATKA!) z mojego okręgu nr. 5 (Warszawa). Sam będę na nią głosował i wyborców z tego okręgu gorąco zachęcam :P. Kandydaci są z listy KWW KONFEDERACJA BRAUN LIROY NARODOWCY, A jak macie z tym problem to go opiszcie w komentarzu :).

Polecam głosować na:

W okręgu nr. 5 – Warszawa:  naszą, siedlecką KoLibrantkę Sylwię Strus z nr. 6 

57338742_2408437465879113_6237534725708185600_n

W okręgu nr. 4 (Warszawa) – na wieloletniego KoLibranta Jakuba Kuleszę z nr. 2

W okręgu nr. 1 (Gdańsk) – Sławomir Mentzen z nr. 1

W okręgu nr. 7 (Poznań) na znanego rapera hehehehe 😀 z Kielc Piotra Liroya Marca (tudzież Marzeca bo nie wiem jak poprawnie odmieniać jego nazwisko) z nr. 1 na liście w tym okręgu 😛

W okręgu nr 13 (Gorzów Wielkopolski) – Krzysztof Robert Chmielewski z nr. 2

W okręgu nr. 3 (Olsztyn) – Robert Winnicki z nr. 1 (tak, ten z RN)

W okręgu nr. 2 (Bydgoszcz) – Marcin Sypniewski z nr. 10

W okręgu  11 (Katowice) – obecny europoseł i youtuber 😀 Dobromir Sośnierz z nr. 10 To dzięki niemu wiemy w takiej Polsce co dzieię się w Parlamencie Europejskim, dzięki jego kanałowi na YT.

https://www.youtube.com/channel/UC0bt-MDDHzPyvaS7qoL02xA Zachęcam do oglądania 🙂

W okręgu 9 (Rzeszów) – reżyser od intronizacji Jezusa Chrystusa na króla Polski Grzegorz Braun z nr. 1 

W okręgu 6 (Łódź) – Anna Korwin Mikke z nr. 6 (tak, wiem – znane nazwisko :D)

W okręgu nr. 12 (Wrocław) – Janusz Korwin Mikke z nr. 10 (Też znane nazwisko 😀 i rodzinnie się zrobiło).

W OKRĘGU NR. 8 (LUBLIN) – KOLIBRANTKA MAŁGORZATA TYLUS Z NR. 6 

W OKRĘGU NR. 10 (KRAKÓW) – KONRAD BERKOWICZ Z NR. 1(tak, też znany Korwinista :P)

*Inne nazwiska kandydatów KWW KONFEDERACJA KORWIN BRAUN LIROY NARODOWCY TUTAJ:

https://wybory.gov.pl/pe2019/pl/komitety/19905?fbclid=IwAR1hvPEET5fZw8D2_JR2tP7zb7XoHPaEMDmy4PMwSNDZFHBANnb0LDYgErM

56295315_10157165555963415_1637063274912546816_n

 

Normalny czas

Jutro idę do roboty w przetwórstwie żywności na 4:00 rano do 12:00, a potem na 20:00 wieczorem i do 4:00 rano. Tak, wiem skomplikowane i zaintrygowało mnie jakby to wyglądało gdyby to skomplikować jeszcze bardziej, a mianowicie zamienić czas na taki zwany jesiennym, letnim, zimowym. Stąd dzisiejszy i może trochę nudny wpis :P.

20190418_061433[1]

MikkeHarry w robocie (jaki to czas? :D)

Nie ma czasu letniego, wiosennego, jesiennego tylko jest CZAS NORMALNY, czyli taki że jest południe jak ci jeden z drugim słońce nad łbem świeci, a noc jak zastępuje j księżyc. Ale załóżmy jednak że te czasy są i zimą będzie ciężej wstawać bo słońce wstanie godzinę później poza tym namnożą się depresje, nerwice, stresy i zmęczenia. Może nawet wypadki samochodowe. Żeby zmienić czas z zimowego na letni wystarczy po prostu nic nie robić – takie nic jakie robimy dwa razy w roku.

Aż tu nagle wszystkie państwa eurokołchozu mają na zmianę czasu z zimowego na letni 3 lata, a nie jedną noc jak dotychczas i jeszcze marudzą że się do 2021 roku nie wyrobią! Dla mnie (może się nie znam i jestem za głupi, jestem od Korwina 😛 ) państwo, które nie jest w stanie na-ten-tychmiast wykonać takiej czynności jest co najmniej niepoważne! Bo tutaj wystarczy jedna noc, a tam 3 lata to za mało.

Po co w ogóle zmieniać by ten czas? Jeśli są różne czasy i zmiana ich jest dobra to powinno się zrobić to już dawno temu, a jeśli to jest ch***we to nie robić w ogóle i nie zastanawiać się czy cała UE zdąży z tym w 3 lata. Chyba że wcześniej zdąży się rozpaść lub zostać zniszczona :).

Takie sobie Chiny na ten przykład są prawie wielkości całej Europy, a w całych Chinach czas jest jeden – CZAS NORMALNY , a w UE prawie w każdym państwie inny :P.

Ale po co na siłę przekręcać dwa razy w roku zegarki? Niech rządy po prostu ustawowo pozmuszają szkoły, MOPR-y, fabryki i biblioteki do pracowania od godziny 7:00, a nie od 8:00 czy 9:00. Efekt byłby taki sam bo trzeba by godzinę wcześniej wstawać!

Lub UE dyrektywą, uchwałą, dekretem wodza. Wszystko jedno czym byle narodowym :D. Np ustawą :D.

Polska

Wielokrotnie był w niej wprowadzany to czas letni, innym razem zimowy np. za komuny, ale zmieniając go nadal na letni wykonujemy rozkaz Adolfa Hitlera, który na podbitych terenach np. we Francji wprowadzał właśnie czas letni zamiast CZASU NORMALNEGO i w Polsce wprowadził go w 1939 roku.

Od końca lat 70. XX wieku myśli się w Polsce o zmianie CZASU NORMALNEGO na letni na stałe.

Hiszpania

Tutaj Adolf Hitler czasu letniego nie wprowadził bo wyręczył go gen. Francisco Franco, który chciał się wodzowi Trzeciej Rzeszy przypodobać i podlizać, więc sam zmienił Hiszpanom CZAS NORMALNY na ten hitlerowski.

zmiana-zegar

To zegar…..

Niemcy

Nie musieli czekać na Adolfa Hitlera bo wprowadzili czas letni już w 1916 roku jako pierwsi w Europie żeby poskąpić (zaoszczędzić 😀 ) na oświetleniu (jak to Niemcy 😛 ).

Co złego to Adolf Hitler!

Francja

Hitlerowskiego czasu używa się tam do dziś już z własnej i nie przymuszonej woli.  Ciekawe czy Francuzom rozregulował się zegar biologiczny lub gospodarka hormonalna z tego powodu i miewają bezsenność z zaburzeniami krążenia jednocześnie :).  Może stąd te Żółte Kamizelki? :O

Izrael

Nie koniecznie w Europie dlatego na końcu.

W 1999 roku obowiązywał tam CZAS NIENORMALNY , czyli letni.  A islamscy zamachowcy przygotowali bombę z zapalnikiem czasowym ustawioną według CZASU NORMALNEGO i eksplodowała im ona w trakcie transportu do Jerozolimy godzinę przed tym niżby tego chcieli. Zabiła  wszystkich islamistów.

Ten przykład pokazuje że różnica czasu może być tragiczna, a nawet śmiertelna w skutkach bo gdyby nie czas letni to udał by się zamach w Jerozolimie :P.

hi

…..a to Hitler.

*Jeśli wprowadzenie czasu letniego na stałe miało by niekorzystnie wpłynąć na zdrowie i samopoczucie mieszkańców to normalne że nie powinno się go wprowadzać wcale! I nie zastanawiać się ile lat potrzeba na zmianę dokonywaną dotychczas w jedną noc lub w jedną aneksję. :).

Czy ze zmiany CZASU NORMALNEGO na letni płynął w ogóle jakieś korzyści? A jeśli tak to dla kogo?

I jak taka zmiana wpłynęłaby np. na bankowość, giełdę i rozkłady jazdy? Czy wszystko to trzeba było by dostosowywać do nowego czasu ustawowo? 😀

Ciekawostki

Fragment książki pt. „Wybór” autorstwa Wiktora Suworowa i jak dotąd mój ulubiony tekst o zmianie czasu…….

„- Dziś zaczniemy od omówienia twojego wypracowania o tym, jak zniewolić sto milionów wolnych obywateli. Wiesz, Feniks, muszę przyznać, że nie wszystko w twoim wypracowaniu jest dla mnie jasne.
– A cóż w tym niejasnego? Jest defilada na Placu Czerwonym. W każdym szeregu po dwudziestu ludzi. W każdym sektorze dziesięć szeregów, dwustu ludzi. Tych sektorów jest po horyzont. Maszerują równo, aż miło patrzeć. Każdy żołnierz przez okrągły rok wyciskał z siebie siódme poty, szkoląc się na defiladę. I to nie tylko w Moskwie, ale wszędzie. Pytanie: czy wyrzucanie wyprostowanych nóg powyżej pasa, wypinanie piersi i zadzieranie brody powyżej nosa przydatne jest na wypadek działań wojennych? Po co tracić czas na ćwiczenie kroku defiladowego? Odpowiedź: po to, żeby zmusić tysiące ludzi do reagowania w sposób bezrefleksyjny, przyzwyczaić ich do słuchania rozkazów, a nie zdrowego rozsądku.
– Trudno się nie zgodzić.
– Dobrze. W takim razie trzeba podobne ćwiczenia zastosować wobec setek milionów ludzi.
– Zmusić obywateli, żeby maszerowali krokiem defiladowym?
– Niekoniecznie. Mam na myśli treść, a nie formę. Najważniejsze, żeby te ćwiczenia były absurdalne i żeby równocześnie dotyczyły setek milionów ludzi. Najlepiej zmusić ich do wykonywania jakiegoś kretynizmu. Regularnie.
– Masz przykłady takich kretynizmów?
– Można na przykład zmusić całą ludzkość, żeby dwa razy w roku przestawiała wskazówki zegarów.
– Czym to uzasadnić?
– Oszczędnością energii.
– To prawda?
– Skądże znowu! Najważniejszym odbiorcą energii elektrycznej są fabryki. Na drugim miejscu są środki transportu. Przesuniemy wskazówki, czy nie przesuniemy – i tak ilość zużywanej energii nie ulegnie zmianie. Poważnym odbiorcą są kopalnie węgla. Tam zawsze ciemno. Albo oświetlenie ulic. Światło włącza się kiedy jest ciemno, a wyłącza kiedy jest jasno. Co zmieni przestawienie wskazówek?
– Część energii wykorzystują ludzie w swoich mieszkaniach…
– Słusznie. Niecały jeden procent. Ale w ramach tego procentu też nie wszystko idzie na oświetlenie. Niebawem nadejdą takie czasy, że ludzie będą mieć elektryczne żelazka, elektryczne maszynki do mielenia mięsa, telefony na prąd, radia, elektryczne kino domowe. Możesz kręcić wskazówkami zegara w każdą stronę i nie wpłynie to w żaden sposób na zużycie energii. Zresztą z oświetleniem mieszkań to wygląda podobnie: latami tak jest widno i nie ma znaczenia, czy wstajesz o piątej, czy o dziesiątej. Z kolei zimowym rankiem i tak jest ciemno i nie obejdzie się bez oświetlenia. Nieważne, czy jest godzinę wcześniej, czy później.
– Zatem uważasz, że nie będzie żadnego pożytku z przestawiania zegarów?
– Będą tylko kłopoty. Masa kłopotów.
– I nikt nie będzie oponować?
– Tłum nie potrafi myśleć. Tłum przyjmie to jako coś naturalnego. Sam będzie sobie przysparzać nowych problemów. Jeśli tylko narzucimy ludzkości z dziesięć takich idiotycznych zachowań, jeśli sprawimy, że wszyscy podporządkują się bez zastrzeżeń, wtedy zawładniemy światem.”

 

 

Kursy integracyjne dla islamistów w Auschwitz?

O tym co nawyczyniała pewna Niemka, ale innego pochodzenia, a jej wyczyn był związany z Polską napisałem tutaj:

https://mikkeharry.wordpress.com/2017/09/21/niemieckie-odszkodowania-za-przymusowe-roboty-u-bauerow/

Ale po pani Azize Tank kolej na jej koleżankę, ale o wiele młodszą i ładniejszą Niemkę pochodzenia pakistańskiego, ale urodzoną w Berlinie. Chodzi mianowicie o niejaką Sawsan Chebli, zdjęcie po niżej i o to jaki miała pomysł związany z Polską.

sawsan

Otóż ta 40-sto latka jest sekretarzem stanu w Berlińskim ratuszu i członkiem reprezentującym niemiecko – rosyjską oraz niemiecko – francuską grupę przyjaźni. Studiowała między innymi nauki polityczne i jest deputowaną do Bundesratu (jedna z niemieckich izb parlamentu, w której zasiadają deputowani reprezentujący poszczególne landy licząca 69 członków).

Ostatnio wyszła z inicjatywą zorganizowania kursów integracyjnych dla islamskich imigrantów w Niemczech na terenie Polski, a konkretnie w byłych NIEMIECKICH obozach koncentracyjnych! Argumentowała potrzebę takich kursów wzrastającą wśród muzułmańskiej ludności (tej napływowej) Niemiec  agresją i przemocą wobec ludności żydowskiej. Innym politykom, a nawet pedagogom z za Odry podoba się pomysł wysyłania niemieckich muzułmanów do Polski w celu obejrzenia przez nich nieczynnych już obozów zagłady w Auschwitz czy Treblince. Czy w ten sposób politycy z za Odry chcą podstępnie i pod przykrywką przewieźć (relokować) do Polski imigrantów? Nie chce ona wszak ich przyjmować „po dobroci” tj. w ramach przymusowej relokacji, a to byłby dobry początek….

I tak to w ramach przeciwdziałania judeosceptyzmowi wśród nowych Niemców ci starzy pokażą im miejsca, w których niegdyś sami palili w piecach i przerabiali na mydło przedstawicieli grupy etnicznej, której ten judeosceptyzm dotyczy! Czy od widoku starych prycz, gór butów i puszek po cyklonie-B naprawdę zmniejszy się agresja wobec Żydów w Niemczech i ataki fizyczne na nich dokonywane przez takich nekroturystów – imigrantów? Pomysłowi przyklasną także Josef Schuster – szef Centralnej Rady Żydów w Niemczech! Może myśli że od tego zmniejszy się agresja i przemoc wobec przedstawicieli jego narodu, a nie że zwiększy się liczba muzułmanów w Polsce. Bo na wycieczce przecież można….się zgubić. Można też spotkać w barakach Majdanku wycieczkę klasową małych Izraelitów z Izraela – taką za jaką kilka lat temu chodził po barakach sam MikkeHarry!

Wyobraźcie więc sobie drodzy czytelnicy moich wypocin spotkanie grupy mówiących pół po niemiecku, a pół po arabsku lub turecku uczniów z Niemiec z grupą szlochających i mówiących w jidysz małolatów z Izraela. Spotkanie to odbędzie się w miejscu gdzie dziadowi tych drugich byli mordowani przez gospodarzy tych pierwszych i  trzeba też pamiętać że Żydzi i Arabowie nienawidzą się między sobą. Islam i judaizm to od dawna wrogowie! Czy nie dojdzie wtedy do wybuchu przemocy i ataków agresji? Odziany po cywilnemu i uzbrojony w krótkofalówkę agencik z MOSSAD-u raczej nie poradzi sobie sam z grupą wściekłych islamistów i nie obroni przed nimi płaczących, małych żydątek w czarnych jarmułeczkach i ich nauczycielki.

Odszkodowania i składki za przymusowe roboty u bauerów do ZUS-u, a islamscy imigranci na wycieczkę do Auschwitz. Ale jaki interes w obronie niemieckich Żydów ma Pakistanka Sawsan Chebli?  – praktykująca muzułmanka opowiadająca się za noszeniem chust na głowach i polityk socjaldemokratycznej partii.

„Turcja jest najlepszym krajem na świecie”

W dzisiejszej „kulturze i rozrywce” udajemy się za zachodnią granicę i sprawdzamy co słychać u niemieckich Turków. Niektórzy twierdzą że nie ma kogoś takiego jak „niemiecki Turek” podobnie jak nie ma czegoś takiego jak koński szczur. Nawet jeśli szczur mieszka w stajni…

Dzisiejsze tłumaczenie wpisu gościnnego pewnej niemieckiej nauczycielki, ale raczej tureckiego pochodzenia – Lamya Kaddor. Uświadamia czytelnikowi co czują „niemieccy Turcy” oraz jak są traktowani w Niemczech i w Turcji lub kim sami się czują. Lamya Kaddor uczy wielu Turków mieszkających w Niemczech. Artykuł wspomina też trochę o tym co dzieje się teraz w Turcji. Także w sobotnim wpisie wyjeżdżamy za granicę i to dwie.

„Wielu niemieckich Turków czuje się jeszcze za mało przyjętych. Również dlatego identyfikują się z Erdoganem (prezydent Turcji – przyp. MikeHarry) i jego opowieściami o dumie i sile.

Wpis gościnny Lamyi Kaddor.

Turcja jest najlepszym krajem na świecie. Takie i temu podobne zdania słyszałam przez ostatnie 13 lat od młodych niemieckich Turków jako nauczycielka w Zagłębiu Ruhry. Tak jak przedtem nadal dzieci i młodzież zafascynowani są ojczyzną swoich pradziadków. Sami znają ją tylko z urlopów albo myślą że znają. Gwarancją tego że Turcja jest najlepszym krajem na świecie zdaje się być dla nich jej prezydent – Recep Tayyib Erdoğan.

Tą obietnicą turecki rząd przynajmniej obejmuje swoich współobywateli w Niemczech. Wiele moich uczennic i uczniów z turecką historią pochodzenia identyfikuje się z wyznawanymi przez turecki rząd wartościami takimi jak: duma, honor i siła. Czują się wartościowi i częścią tej narracji. W Niemczech przeciwnie, czują się uzależnieni. Młodzi niemieccy Turcy nie czują się jak część całości, ale w najlepszym razie jak mniejszość, na którą patrzy się z góry z nieufnością i brakiem zaufania.

Obcy w obu kulturach
Moi uczniowie z tego kręgu kulturowego czują się odrzuceni i dyskryminowani. Nic dziwnego więc że wielu na moje pytanie któremu narodowi i któremu państwu się powinni podporządkować ?odpowiada jasno i bez wahania: Jesteśmy Turkami. Żeby stwierdzić w następnym zdaniu że w Turcji nazywani by byli Niemiaszkami.Teraz dwa toki myślenia, a później wyjaśni się im ich własny dylemat.Są niemieccy Turcy, którzy dotarli do ważnego i widocznego miejsca w naszym społeczeństwie. Są to fantastyczni artyści, literaci i naukowcy, bez których Niemcy były by biedniejsze. Ale są też tacy, którym jest wyraźnie trudniej przeżyć socjalną akceptację. Po prostu jest im łatwiej uznawać siebie samych za Turków niż za Niemców. To tkwi też w naszych debatach, które od dziesięcioleci są prowadzone ze stereotypami: Turcy nadchodzą, ratuj się kto może – zatytułował swój egzemplarz der Spiegel w 1973 roku.

Stereotypy o Turcji nadal istnieją
Wiele moich uczniów i uczennic z tureckimi korzeniami skarży się też dzisiaj na jednostronne sprawozdania i doniesienia w mediach. To że prezydent Erdogan nie reprezentuje całej Turcji nie jest wystarczająco jasno podane. Gdy mówi lub pisze się o polityce Erdogana to zawsze kojarzy się to z Turcją. Chociaż oczywiście zachowanie tureckiego prezydenta potwierdza ten stereotyp: On jest Turcją, a Turcja jest nim.

Faktycznie jest często zapominane że Turcja stoi teraz przed swoim największym od założenia państwa wyzwaniem w polityce wewnętrznej: Eskalacja konfliktu z Kurdami i terrorystyczna organizacja PKK (Partia Pracujących Kurdystanu – przyp. MikeHarry) jest aktywniejsza niż przed kilkoma laty. Państwo Islamskie również przeprowadza zamachy terrorystyczne w Turcji. Kraj przyjął 3 miliony syryjskich uchodźców, a gospodarka popadła w zapaść i próba puczu w poprzednim roku też zostawiła ślady. I to są w tym czasie największe i najwidoczniejsze wyzwania.

Partia rządząca AKP w ogóle i Erdogan w szczególności mają swój udział w rozwoju powyższego. Najpóźniej od protestów w Gezi-Parku i stłumienia tego ruchu przemocą i pałkami w roku 2013 jest to coraz wyraźniejsze. Żadnych pytań, Erdogan zrobił przede wszystkim dużo ważnego i dobrego dla kraju oraz poprowadził go sporo i wyraźnie na przód. Ale te sukcesy się kiedyś odwróciły i tureckie społeczeństwo jest coraz bardziej podzielone, a rząd coraz rzadziej wybiera praworządne i konstytucyjne środki aby znaleźć rozwiązanie problemu.

Wielu Turków nie życzy już sobie wstąpienia Turcji do UE
W tej sytuacji nie tylko wielu Turków, ale też niemieckich Turków otwarcie wyraża tęsknotę za silną ręką,która nie ustąpi tym wyzwaniom (podejmie je – przy. MikeHarry). W Erdoganie widzą urzeczywistnienie tego, a on sam w usilnie forsowanej transformacji do systemu prezydenckiego jedyną możliwość stawienia czoła przeciwnikowi, który według jego przekonania czai się wszędzie.

Od pomysłu że Turcja mogła by stać się częścią Unii Europejskiej coraz więcej niemieckich Turków nabiera dystansu. Nie chcą go już więcej urzeczywistniać, a zamiast tego skarzą się na nieuczciwość unijnych partnerów w rozmowach akcesyjnych. Turcja powinna się przeorientować na inny kierunek – tak to często brzmi. Do istniejącej i rosnącej nieufności rzuca im się w oczy że z Niemiec wydalono 13 imamów islamskiego związku wyznaniowego Ditib (organizacja koordynująca w całych Niemczech działania społeczne, religijne i kulturalne meczetów i gmin muzułmańskich z Niemiec, które do niej należą z siedzibą w Kolonii – przyp. MikeHarry), którzy na zlecenie tureckiego rządu donosili na członków swojej gminy muzułmańskiej.Śledztwa przeciwko imamom z Ditib trwają i rośnie polityczna presja na największe islamskie organizacje w Niemczech.

Dlatego organizacja Ditib powinna zrewidować swoje struktury jeśli chce być uważana za islamskiego partnera do rozmów w Niemczech. Musi być też niezależna i samowystarczalna. Oderwanie się od Turcji było by właściwym i ważnym krokiem. Ale to oznaczało by też ogromne straty finansowe., które nie były by przypuszczalnie zrekompensowane niemieckiemu państwu. Kto powinien w przyszłości opłacać imamów? Duża część z 900 pracujących imamów, którzy w wielu miejscach robią dobrą robotę było by bezrobotnych i wyjechałoby do Turcji. Chcemy tego?

Samo oderwanie się od Turcji nie wystarczy żeby wiarygodnie reprezentować tutaj interesy muzułmanów. Ditib wzbrania się przykładowo ciągle przed współpracą z mniejszymi i liberalniejszymi reprezentantami muzułmanów takimi jak związek e.V (pozarządowa organizacja na rzecz ochrony środowiska i natury w Niemczech – przyp. MikeHarry). Sama praca w tak zwanym Zarządzie Koordynacyjnym Muzułmanów, w którym zasiadają największe islamskie organizacje i te o podobnych przekonaniach jest przyćmiewana przez intrygi w ich wewnętrznych władzach. To też musi się zmienić

Wrogość do islamu jako zabójczy argument
Wszystkie te różnorodne tła prowadzą w końcu do dalszego i naglącego problemu. Nie mało Turków jak i niemieckich Turków zwęszyło w krytyce Ditibu jak i tureckiego rządu islamofobię/wrogość do islamu. Ale to się zgadza bo odrzuca się ich z powodu tego że są muzułmanami, a nie Turkami. To da się przypisać rasistom i prawicowo-populistycznym politykom, ale nie większości mieszkańców Niemiec.

Musi być możliwe krytykowanie AKP i Ditib tez publiczne bez wyciągania maczugi islamofobi. Jest też niebezpiecznie lekceważyć rosnący problem wrogości do islamu aby zmusić do milczenia politycznie nieprzyjemnych (niepoprawnych – przyp. MikeHarry) krytyków. Obserwuję też że przez lata współbojownicy w walce o niemiecko-tureckie i muzułmańskie interesy czują się urażeni gdy też są nagle traktowani jak wrogowie i atakowani jak mówią coś krytycznego o Erdoganie lub Ditib. Ważni sympatycy Turków i niemieckich Turków grożą że są zastraszani lub będą zastraszać.

Na koniec turecka partia rządząca i prezydent Erdogan urastają na sporze z Niemcami. Sprawa z uchodźcami doprowadziła do tego że Turcja zyskała na znaczeniu dzięki naszej polityce wewnętrznej. Aresztowanie dziennikarza die Welt-u Deniza Yucela przyniosło kolejny konflikt. W jego następstwie w wielu gminach utrudniane są wystąpienia polityków wysokich rangą z Turcji. Też jak turecki minister gospodarki Nihat Zeybekçi w Kolonii i turecki minister spraw zagranicznych Mevlüt Çavuşoğlu w Hamburgu mogli mówić że było by rozsądniej dla takiej demokracji jak Niemcy nie rzucać tureckim politykom kamieni na drogę (pod nogi – przyp. MikeHarry). Tylko tak zarzut wadliwej praworządności i ograniczonej wolności wypowiedzi może być wiarygodnie przekazany do Turcji.

Nie możemy pochopnie generalizować (uogólniać)
Tak turecki rząd jak i nasza polityka znajdują się teraz w walce wyborczej (kampanii) i żyją często według schematu przyjaciel-wróg z powodu polaryzacji i politycznej retoryki. Niemiecko-turecki konflikt już od dawna nie dotyczy tylko polityków z obu krajów. Najmocniej trafia w niemiecko-tureckich współobywateli. Każdy kto stawia ich pod ogólnym zarzutem niedemokratyczności i braku praworządności myśli/uważa oczerniająco w stosunku do nich tylko dlatego że sympatyzują z Erdoganem i wzmacnia to napięcie. Wielu niemiecko-tureckich współobywateli czuje się przez to zmuszonych do obrony Erdogana i jego polityki ponieważ wiążą z nimi części swojej tożsamości.

Rozwiązanie może wyglądać tak: Wszyscy powinniśmy mimo politycznych i społecznych napięć zachować zimną krew i pozostać spokojnymi. Musimy rozpoznać że my jako niemieckie państwo musimy przedkładać więcej propozycji i oferować więcej wartości żeby młodym Niemcom z tureckimi korzeniami zapewnić równoważne i takie samo miejsce w naszym społeczeństwie. W przeciwnym razie młodzi Niemcy z tureckimi korzeniami będą musieli dalej zabiegać o swoją prawowitą rolę w tym kraju. Jednocześnie muszą oni zaprzestać pochopnego i lekkomyślnego odrzucania krytyki tureckiego rządu jako wrogiej Turcji czy islamowi. Ostatnio nie chodzi tu o pro-Erdogan albo kontra Erdogan. Chodzi o nas samych. Chodzi o nas wszystkich. Chodzi o naszą wspólną tożsamość w Niemczech.”

Oryginalny artykuł: http://www.zeit.de/gesellschaft/2017-03/deutschtuerken-tuerkei-ditib-werte-zugehoerigkeit/seite-2

Napis pod pierwszym zdjęciem na stronie 1: „Fani tureckiego prezydenta Erdogana na manifestacji w Berlinie w lutym 2014 roku”.

Napis pod video: „Turecki minister spraw zagranicznych Mevlüt Çavuşoğlu na spotkaniu z Sigmarem Gabrielem (polityk i samorządowiec z SPD, były premier Dolnej Saksonii oraz były minister gospodarki, środowiska i energii. Od 2017 roku minister spraw zagranicznych) powiedział że Niemcy zaniechają przygotowań do referendum konstytucyjnego”.

*Wierzę że sobotni wieczór z geopolityką i opinią niemieckiej nauczycielki tureckiego pochodzenia się spodobał bo się namęczyłem. Zachęcam też do dyskusji w komentarzach na temat tego tekstu. A jutro wracamy z bliskiej zagranicy bo już jutro kolejna petycja!….

Petycja do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego przeciwko łamaniu wolności słowa w PE

https://www.change.org/p/the-president-of-the-european-parliament-przewodnicz%C4%85cy-parlamentu-europejskiego-freedom-of-speech-in-the-european-parliament-wolno%C5%9B%C4%87-s%C5%82owa-w-parlamencie-europejskim?recruiter=435752286&utm_source=share_petition&utm_medium=copylink

Jak w temacie. W linku opis po polsku i angielsku jakby ktoś, któregoś języka nie znał. Niżej w skrócie po niemiecku.

Eine Petition betreffend einer Beschrnäkung von Freiheit des Wortes im europiäschen Parlament. Wird später dem Vorsitzenden des EP`s eingereicht. Zwei Gesandten wollten die Freiheit des Wortes beschrnäken und die Petition soll den Vorsitzenden des EP`S bitten etwas damit zu machen. Und zwar: die Freiheit des Wortes im EP sicherzustellen.

Die Beschrnäkung von Freiheit des Wortes war in feministischen Kreisen des EP`S begonnen und wir wollen es nicht dass die Meinung von Brügern der EU die etwas anderes als die Feministem meinen wird von Gesandten im EP nicht geäußert.

Wir wollen das jeder seine Meinung frei äußern kann! Sogar im EP.

Unterschreiben! 🙂

6. rocznica, a Trybunał Stanu

W  6. rocznicy zamachu/katastrofy (niepotrzebne skreślić) w Smoleńsku tj. dzisiaj przeglądając internety natknąłem się na nowy trop w śledztwie toczącym się w sprawie śledztwa smoleńskiego prowadzonego przez nowych ekspertów i nowe zespoły z nadania obozu rządzącego tj. PIS. A mianowicie to poseł tego PIS niejaki Jacek Sasin chce postawić w stan oskarżenia przed Trybunałem Stanu szefa Rady Europy, a byłego premiera przenajświętszej RP, za którego śledztwa w sprawie katastrofy (zamachu) toczyły się nieudolnie, opieszale i bardzo wolno – Donalda Tuska.

Za co przywódca (fuhrer?) poprzedniego obozu rządzącego miałby trafić przed TS to grom je wie, ale jasne było że PIS jako amunicji do rozprawy z obecną opozycją, a poprzednim obozem rządzącym (PO-PSL) użyje właśnie katastrofy (zamachu?) w Smoleńsku. Tylko że teraz gościu, który miałby trafić przed polski TS za to że kiedy był premierem śledztwo w sprawie zamachu (katastrofy?) toczono nieudolnie i opieszale jest teraz kimś w rodzaju faraona Unii Europejskiej i obrzucanie go błotem spowoduje zapewne odezwę Rady Europy, Komisji Europejskiej oraz innych pomocniczych parlamentów i ciał, którym tykać się będzie świętego prezydenta UE – Donalda Tuska. I jakie to będzie miało konsekwencje dla Polski drodzy PIS-owcy biorąc również pod uwagę kryzys imigracyjny w Europie i jego niejasną przyszłość w Polsce?

Partia rządząca chcąc usunąć opozycję chce zapewnić sobie prowadzenie w kolejnych wyborach, a takie uzyska jeśli koalicja PO-PSL nie odrodzi się na nowo z popiołów opozycji do PIS-u. Nie będzie jednego z konkurentów, który już kiedyś trzymał władzę ze stołkami i urzędami. Rządząca partia raczej nie lubi też Rosji, z którą trudno będzie się rozprawić dlatego znaleźli sobie na razie innego winnego za katastrofę tudzież śledztwo w jej sprawie. Ale może zamachnięcie się na szefa Rady Europy to tylko ćwiczenie przed zamachnięciem się na innego potencjalnego winnego tj. tego, na którego terytorium miał miejsce sześć lat temu zamach (katastrofa?) w Smoleńsku ? Ten zamach już na pewno nie zaszkodził by tylko samemu PIS-owi.

Teraz tylko takie małe działanie zaczepne bo według posła Jacka Sasina Rosjanie przyznali się że do trumny Ryszarda Kaczorowskiego wsadzili nie jego ciało tylko cudze. W takim razie rodzina byłego prezydenta RP na uchodźstwie dowiaduje się o tym trochę późno bo dopiero w szóstą rocznicę jego śmierci w Smoleńsku, kiedy to już dawno zdążyła jego ciało pochować.

Dowiaduje się od przedstawicieli PIS-u, z którymi to ś.p Ryszard Kaczorowski poleciał i spadł…