Przegląd zamachów – Barcelona (najnowszy)

Pod wpływem zamachów terrorystycznych w katalońskiej Barcelonie w Hiszpanii, całkiem niedawnych z resztą bo terrorysta z hiszpańskiej enklawy w Maroku był łaskaw dzisiaj (17.08/2017) porozjeżdżać ludzi i turystów ciężarówką, a potem ze wspólnikiem do nich strzelać i barykadować się w restauracji naszły mnie takie oto wieczorne rozkminy, gdy wróciłem ze spotkania mojej partii i włączyłem szklany ogłupiacz:

„Wracam ze spotkania do domu żeby przeredagować jeden KoLibrowy kwitek, włączam szklane narzędzie propagandy, a tutaj zamachy! W Barcelonie! Nie było mnie dwie godziny w domu i….i tak można ich samych zostawić.” – MikkeHarry na FB o 22:33 ; 17.08/201

„Bo żeby kogoś zabić nie potrzeba pistoletu. Wystarczy go rozjechać ciężarówką i skutek będzie taki sam. Dostęp do broni ludzie mają utrudniony i ile w ogóle znacie osób posiadających broń, a ile posiadających samochód?

Patrzcie na ulice. Ile jeździ potencjalnych morderców! Dlaczego nie wprowadzić pozwolenia na samochody tylko dla uprzywilejowanych jak na broń? Czy wariat z palcem na spuście jest niebezpieczniejszy niż wariat z ręką na kierownicy?” – MikkeHarry o 22:37 na FB ; 17.08/2017

*Kilka godzin po tej bestialskiej masakrze dokonanej oczywiście przez muzułmanów do ataku było łaskawe przyznać się Państwo Islamskie ustami swojej agencji prasowej.

Do zamachów terrorystycznych w Europie zaczynamy się powoli przyzwyczajać i traktować je jak coś normalnego. Czy jak jakiś zdarzy się na sąsiedniej ulicy też będziemy tak reagować? Ja już przestałem liczyć i prawie słuchać…

Polska wolna od islamskich Imigrantów!

Stop relokacji pod przymusem!

 

„Turcja jest najlepszym krajem na świecie”

W dzisiejszej „kulturze i rozrywce” udajemy się za zachodnią granicę i sprawdzamy co słychać u niemieckich Turków. Niektórzy twierdzą że nie ma kogoś takiego jak „niemiecki Turek” podobnie jak nie ma czegoś takiego jak koński szczur. Nawet jeśli szczur mieszka w stajni…

Dzisiejsze tłumaczenie wpisu gościnnego pewnej niemieckiej nauczycielki, ale raczej tureckiego pochodzenia – Lamya Kaddor. Uświadamia czytelnikowi co czują „niemieccy Turcy” oraz jak są traktowani w Niemczech i w Turcji lub kim sami się czują. Lamya Kaddor uczy wielu Turków mieszkających w Niemczech. Artykuł wspomina też trochę o tym co dzieje się teraz w Turcji. Także w sobotnim wpisie wyjeżdżamy za granicę i to dwie.

„Wielu niemieckich Turków czuje się jeszcze za mało przyjętych. Również dlatego identyfikują się z Erdoganem (prezydent Turcji – przyp. MikeHarry) i jego opowieściami o dumie i sile.

Wpis gościnny Lamyi Kaddor.

Turcja jest najlepszym krajem na świecie. Takie i temu podobne zdania słyszałam przez ostatnie 13 lat od młodych niemieckich Turków jako nauczycielka w Zagłębiu Ruhry. Tak jak przedtem nadal dzieci i młodzież zafascynowani są ojczyzną swoich pradziadków. Sami znają ją tylko z urlopów albo myślą że znają. Gwarancją tego że Turcja jest najlepszym krajem na świecie zdaje się być dla nich jej prezydent – Recep Tayyib Erdoğan.

Tą obietnicą turecki rząd przynajmniej obejmuje swoich współobywateli w Niemczech. Wiele moich uczennic i uczniów z turecką historią pochodzenia identyfikuje się z wyznawanymi przez turecki rząd wartościami takimi jak: duma, honor i siła. Czują się wartościowi i częścią tej narracji. W Niemczech przeciwnie, czują się uzależnieni. Młodzi niemieccy Turcy nie czują się jak część całości, ale w najlepszym razie jak mniejszość, na którą patrzy się z góry z nieufnością i brakiem zaufania.

Obcy w obu kulturach
Moi uczniowie z tego kręgu kulturowego czują się odrzuceni i dyskryminowani. Nic dziwnego więc że wielu na moje pytanie któremu narodowi i któremu państwu się powinni podporządkować ?odpowiada jasno i bez wahania: Jesteśmy Turkami. Żeby stwierdzić w następnym zdaniu że w Turcji nazywani by byli Niemiaszkami.Teraz dwa toki myślenia, a później wyjaśni się im ich własny dylemat.Są niemieccy Turcy, którzy dotarli do ważnego i widocznego miejsca w naszym społeczeństwie. Są to fantastyczni artyści, literaci i naukowcy, bez których Niemcy były by biedniejsze. Ale są też tacy, którym jest wyraźnie trudniej przeżyć socjalną akceptację. Po prostu jest im łatwiej uznawać siebie samych za Turków niż za Niemców. To tkwi też w naszych debatach, które od dziesięcioleci są prowadzone ze stereotypami: Turcy nadchodzą, ratuj się kto może – zatytułował swój egzemplarz der Spiegel w 1973 roku.

Stereotypy o Turcji nadal istnieją
Wiele moich uczniów i uczennic z tureckimi korzeniami skarży się też dzisiaj na jednostronne sprawozdania i doniesienia w mediach. To że prezydent Erdogan nie reprezentuje całej Turcji nie jest wystarczająco jasno podane. Gdy mówi lub pisze się o polityce Erdogana to zawsze kojarzy się to z Turcją. Chociaż oczywiście zachowanie tureckiego prezydenta potwierdza ten stereotyp: On jest Turcją, a Turcja jest nim.

Faktycznie jest często zapominane że Turcja stoi teraz przed swoim największym od założenia państwa wyzwaniem w polityce wewnętrznej: Eskalacja konfliktu z Kurdami i terrorystyczna organizacja PKK (Partia Pracujących Kurdystanu – przyp. MikeHarry) jest aktywniejsza niż przed kilkoma laty. Państwo Islamskie również przeprowadza zamachy terrorystyczne w Turcji. Kraj przyjął 3 miliony syryjskich uchodźców, a gospodarka popadła w zapaść i próba puczu w poprzednim roku też zostawiła ślady. I to są w tym czasie największe i najwidoczniejsze wyzwania.

Partia rządząca AKP w ogóle i Erdogan w szczególności mają swój udział w rozwoju powyższego. Najpóźniej od protestów w Gezi-Parku i stłumienia tego ruchu przemocą i pałkami w roku 2013 jest to coraz wyraźniejsze. Żadnych pytań, Erdogan zrobił przede wszystkim dużo ważnego i dobrego dla kraju oraz poprowadził go sporo i wyraźnie na przód. Ale te sukcesy się kiedyś odwróciły i tureckie społeczeństwo jest coraz bardziej podzielone, a rząd coraz rzadziej wybiera praworządne i konstytucyjne środki aby znaleźć rozwiązanie problemu.

Wielu Turków nie życzy już sobie wstąpienia Turcji do UE
W tej sytuacji nie tylko wielu Turków, ale też niemieckich Turków otwarcie wyraża tęsknotę za silną ręką,która nie ustąpi tym wyzwaniom (podejmie je – przy. MikeHarry). W Erdoganie widzą urzeczywistnienie tego, a on sam w usilnie forsowanej transformacji do systemu prezydenckiego jedyną możliwość stawienia czoła przeciwnikowi, który według jego przekonania czai się wszędzie.

Od pomysłu że Turcja mogła by stać się częścią Unii Europejskiej coraz więcej niemieckich Turków nabiera dystansu. Nie chcą go już więcej urzeczywistniać, a zamiast tego skarzą się na nieuczciwość unijnych partnerów w rozmowach akcesyjnych. Turcja powinna się przeorientować na inny kierunek – tak to często brzmi. Do istniejącej i rosnącej nieufności rzuca im się w oczy że z Niemiec wydalono 13 imamów islamskiego związku wyznaniowego Ditib (organizacja koordynująca w całych Niemczech działania społeczne, religijne i kulturalne meczetów i gmin muzułmańskich z Niemiec, które do niej należą z siedzibą w Kolonii – przyp. MikeHarry), którzy na zlecenie tureckiego rządu donosili na członków swojej gminy muzułmańskiej.Śledztwa przeciwko imamom z Ditib trwają i rośnie polityczna presja na największe islamskie organizacje w Niemczech.

Dlatego organizacja Ditib powinna zrewidować swoje struktury jeśli chce być uważana za islamskiego partnera do rozmów w Niemczech. Musi być też niezależna i samowystarczalna. Oderwanie się od Turcji było by właściwym i ważnym krokiem. Ale to oznaczało by też ogromne straty finansowe., które nie były by przypuszczalnie zrekompensowane niemieckiemu państwu. Kto powinien w przyszłości opłacać imamów? Duża część z 900 pracujących imamów, którzy w wielu miejscach robią dobrą robotę było by bezrobotnych i wyjechałoby do Turcji. Chcemy tego?

Samo oderwanie się od Turcji nie wystarczy żeby wiarygodnie reprezentować tutaj interesy muzułmanów. Ditib wzbrania się przykładowo ciągle przed współpracą z mniejszymi i liberalniejszymi reprezentantami muzułmanów takimi jak związek e.V (pozarządowa organizacja na rzecz ochrony środowiska i natury w Niemczech – przyp. MikeHarry). Sama praca w tak zwanym Zarządzie Koordynacyjnym Muzułmanów, w którym zasiadają największe islamskie organizacje i te o podobnych przekonaniach jest przyćmiewana przez intrygi w ich wewnętrznych władzach. To też musi się zmienić

Wrogość do islamu jako zabójczy argument
Wszystkie te różnorodne tła prowadzą w końcu do dalszego i naglącego problemu. Nie mało Turków jak i niemieckich Turków zwęszyło w krytyce Ditibu jak i tureckiego rządu islamofobię/wrogość do islamu. Ale to się zgadza bo odrzuca się ich z powodu tego że są muzułmanami, a nie Turkami. To da się przypisać rasistom i prawicowo-populistycznym politykom, ale nie większości mieszkańców Niemiec.

Musi być możliwe krytykowanie AKP i Ditib tez publiczne bez wyciągania maczugi islamofobi. Jest też niebezpiecznie lekceważyć rosnący problem wrogości do islamu aby zmusić do milczenia politycznie nieprzyjemnych (niepoprawnych – przyp. MikeHarry) krytyków. Obserwuję też że przez lata współbojownicy w walce o niemiecko-tureckie i muzułmańskie interesy czują się urażeni gdy też są nagle traktowani jak wrogowie i atakowani jak mówią coś krytycznego o Erdoganie lub Ditib. Ważni sympatycy Turków i niemieckich Turków grożą że są zastraszani lub będą zastraszać.

Na koniec turecka partia rządząca i prezydent Erdogan urastają na sporze z Niemcami. Sprawa z uchodźcami doprowadziła do tego że Turcja zyskała na znaczeniu dzięki naszej polityce wewnętrznej. Aresztowanie dziennikarza die Welt-u Deniza Yucela przyniosło kolejny konflikt. W jego następstwie w wielu gminach utrudniane są wystąpienia polityków wysokich rangą z Turcji. Też jak turecki minister gospodarki Nihat Zeybekçi w Kolonii i turecki minister spraw zagranicznych Mevlüt Çavuşoğlu w Hamburgu mogli mówić że było by rozsądniej dla takiej demokracji jak Niemcy nie rzucać tureckim politykom kamieni na drogę (pod nogi – przyp. MikeHarry). Tylko tak zarzut wadliwej praworządności i ograniczonej wolności wypowiedzi może być wiarygodnie przekazany do Turcji.

Nie możemy pochopnie generalizować (uogólniać)
Tak turecki rząd jak i nasza polityka znajdują się teraz w walce wyborczej (kampanii) i żyją często według schematu przyjaciel-wróg z powodu polaryzacji i politycznej retoryki. Niemiecko-turecki konflikt już od dawna nie dotyczy tylko polityków z obu krajów. Najmocniej trafia w niemiecko-tureckich współobywateli. Każdy kto stawia ich pod ogólnym zarzutem niedemokratyczności i braku praworządności myśli/uważa oczerniająco w stosunku do nich tylko dlatego że sympatyzują z Erdoganem i wzmacnia to napięcie. Wielu niemiecko-tureckich współobywateli czuje się przez to zmuszonych do obrony Erdogana i jego polityki ponieważ wiążą z nimi części swojej tożsamości.

Rozwiązanie może wyglądać tak: Wszyscy powinniśmy mimo politycznych i społecznych napięć zachować zimną krew i pozostać spokojnymi. Musimy rozpoznać że my jako niemieckie państwo musimy przedkładać więcej propozycji i oferować więcej wartości żeby młodym Niemcom z tureckimi korzeniami zapewnić równoważne i takie samo miejsce w naszym społeczeństwie. W przeciwnym razie młodzi Niemcy z tureckimi korzeniami będą musieli dalej zabiegać o swoją prawowitą rolę w tym kraju. Jednocześnie muszą oni zaprzestać pochopnego i lekkomyślnego odrzucania krytyki tureckiego rządu jako wrogiej Turcji czy islamowi. Ostatnio nie chodzi tu o pro-Erdogan albo kontra Erdogan. Chodzi o nas samych. Chodzi o nas wszystkich. Chodzi o naszą wspólną tożsamość w Niemczech.”

Oryginalny artykuł: http://www.zeit.de/gesellschaft/2017-03/deutschtuerken-tuerkei-ditib-werte-zugehoerigkeit/seite-2

Napis pod pierwszym zdjęciem na stronie 1: „Fani tureckiego prezydenta Erdogana na manifestacji w Berlinie w lutym 2014 roku”.

Napis pod video: „Turecki minister spraw zagranicznych Mevlüt Çavuşoğlu na spotkaniu z Sigmarem Gabrielem (polityk i samorządowiec z SPD, były premier Dolnej Saksonii oraz były minister gospodarki, środowiska i energii. Od 2017 roku minister spraw zagranicznych) powiedział że Niemcy zaniechają przygotowań do referendum konstytucyjnego”.

*Wierzę że sobotni wieczór z geopolityką i opinią niemieckiej nauczycielki tureckiego pochodzenia się spodobał bo się namęczyłem. Zachęcam też do dyskusji w komentarzach na temat tego tekstu. A jutro wracamy z bliskiej zagranicy bo już jutro kolejna petycja!….

Przyjmę imigrantów

Od kiedy Putin wytoczył te iskandery na Ukrainie to jestem za przyjęciem imigrantów do Polski. Ale tylko w te miejsca, w które te iskandery dolecą :). Czyli np. nie do Breslau….

Ogłoszenie

Takie tam w Niemczech….

14572420_1300267373326035_7853787802169316766_n

A wy, chcecie przygarnąć „małego” ciapaka? 😀

„Jugendamt szuka otwartych rodziców zastępczych dla nieletnich uchodźców. Młodzieńcy z Syrii, Iraku, Afganistanu i Somalii są przeważnie chłopcami w wieku 15-17 lat. Rodzice zastępczy są odpowiedzialni za troszczenie się i opiekę nad młodzieńcami. O sprawy urzędowe zatroszczy się kurator. Zainteresowani Drezdeńczycy mogą się zgłosić pod nr. telefonu…..”

Sycylijska mafia wypowiada wojnę imigrantom

Z cyklu: kryzys imigrancki i co się dzieje za granicą. Opisywałem już podobne wydarzenia z Austrii, Francji, Niemiec czy Finlandii, a teraz front wojny z ciapatymi przenosi się do Włoch. I to walczy z nimi nie byle kto bo włoska mafia. Tłumaczenie artykułu z portalu „Kronen Zeitung” mojego autorstwa, a źródło pod wpisem:

„Bossowie sycylijskiej mafii wypowiedzieli wojnę imigrantom. Jak donosi portal MailOnline: owiana złą sławą Cosa Nostra obawia się o swoją dominującą pozycję w kryminalnym światku ponieważ dziennie przybywa na Sycylię 1000 nowych imigrantów. Wśród uchodźców mogą znajdować się liczni członkowie band, których mafiosi brutalnie zwalczają.

Ostatnio tj. na początku kwietnia ofiarą brutalnej sprzeczki padł niewinny Gambijczyk 21-dno latek został zraniony strzałem w głowę w biały dzień przez 28-mio letniego włoskiego napastnika. Afrykańczyk chciał tylko zagrać w piłkę z przyjaciółmi i został otwarcie pomylony z jakąś inną osobą.

Strach przed aktami krwawej zemsty

Jest obawa przed krwawymi aktami zemsty. Zrozpaczony Burmistrz Palermo – Leoluca Orlando powiedział MailOnline: Palermo nie jest już włoskim miastem. Nie jest nawet europejskim. Gdy spaceruje się przez miasto wydaje się jakby było się w Istambule albo Bejrucie.

W Palermo,  dzielnicy Ballaro , gdzie został postrzelony Gambijczyk od początku kryzysu imigranckiego liczba imigrantów wzrosła z 5% do 25%. Włoskie państwo nie radzi sobie z tą sytuacją i wydaje się że mafii wymyka się jej potajemna kontrola nad miastem. Burmistrz Orlando: Jak mafia była silniejsza to trzymała azylantów na odległość. Wtedy nie było widać żadnych Afrykanów i Azjatów na mieście.

Wojna mafii z imigrantami zaczęła się gdy na Sycylię wraz z szukającymi schronienia zaczęli przybywać członkowie kryminalnych band i załatwiać swoje intrygi i machinacje. Policja nic przeciwko temu nie przedsięwzięła, ale mafia miała to nadal na uwadze – można usłyszeć od ludności.

Przemoc rozprzestrzenia się na całą Sycylię

Atak na Gambijczyka jest brutalnym przykładem tego jak przemoc ogarnia całą wyspę i stopniowo przejmuje nad nią kontrolę. Orlando: Zamach ten był poważnym błędem ponieważ nastawił tylko przeciwko mafii całe miasto. Mafia potrzebuje spokoju, ciemności i ludzi, którzy trzymają gębę na kłódkę. Ale po tak krwawym zdarzeniu całe miasto jest w zburzeniu i zaniepokojeniu. Komisarz policji Guido Longo mówi: Cosa Nostra chce przeforsować swoje reguły i zasady i bronić swojego terytorium. Był cały szereg gwałtownych ataków na imigrantów noszących podpis mafii.”

I teraz żeby nie było że MikeHarry jest stronniczy i tylko na tych ciapatych psioczy przytaczam tłumaczenie wypowiedzi poszkodowanego Gambijczyka…..

„Postrzelona ofiara: Nie jestem wściekły

W międzyczasie postrzelony Gambijczyk znajduje się na drodze powrotu do zdrowia. Jego mózg nie został bezpośrednio zraniony po strzale w głowę. Cztery dni leżał w śpiączce i od tego czasu poddał się rehabilitacji. Jestem wierzącym chrześcijaninem. Nie jestem zły, ale po prostu zadowolony że jeszcze żyje. W dniu, w którym będę mógł opuścić szpital zacznie się moje nowe życie” – powiedział.

Tłumaczenie: MikeHarry

Źródło: http://www.krone.at/welt/sizilien-mafia-erklaert-fluechtlingen-den-krieg-blutiger-machtkampf-story-506821

 

 

Tymczasem w umiarkowanym, islamskim kraju…

 

Zbiórka podpisów w pod inicjatywą referendalną w sprawie przyjmowania do Polski imigrantów w ramach systemu relokacji w UE zbiegła się jakoś dziwnie korzystnie dla zamierzających iść na ww. referendum i zakreślić tam krzyżykiem jedno wielkie NIE!.

Otóż w umiarkowanie muzułmańskim kraju tj. w Arabii Saudyjskiej w biały dzień zdekapitowano (ucięto łeb, dla nie wtajemniczonych) kobietę!. Przy asyście i ochronie saudyjskiej policji dokonał tego jej mąż na ulicy w pewnej miejscowości nie daleko Mekki. Jak twierdził były mąż zdekapitowanej to miała być kara za dokonanie morderstwa na ich 7-mio letniej córce. Dziecko miała zabić jego (była już) żona. Ale weź tu uwierz ciapatym…

Skazana kobieta miała zostać wyprowadzona przed muzułmański tłum w biały dzień i pozbawiona głowy w środku tej zbieraniny swoich braci i sióstr w wierze. Nie wiadomo czy stać ją było na proces sądowy, w którym mogła bronić swoich racji i przedstawiać dowody na swoją niewinność. Bo w islamie to kobieta musi udowodnić że jest niewinna jeśli jest oskarżona, a nie oskarżyciel jej winę. Ponadto na jej niekorzyść przed islamskim sądem świadczy fakt iż świadkiem zeznającym na jej korzyść jest inna kobieta. Zeznania dwóch kobiet liczą się tam jako zeznania jednego mężczyzny). No, cóż każde państwo ma swoje standardy sądownictwa i swoje zasady domniemania niewinności. A sądy w Arabii Saudyjskiej są najbardziej dyskryminujące ze wszystkich sądów w innych islamskich państwach w stosunku do kobiet.

*MikeHarry myśli że ten horror z życia wzięty wpisuje się idealnie w życzenia na dzień kobiet (jeszcze o nim przypomnę kobietom, które w zbliżającym się referendum zamierzają zakreślić jedno wielkie TAK!).

Uwaga referendum cz. 2, czyli o co tu w ogóle chodzi?

Zapraszam do mojej relacji na Kurierze Wschodnim. Relacja z dzisiejszej konferencji prasowej posłanki Anny Marii Siarkowskiej i siedleckich reprezentantów partii KORWIN. Konferencja dotyczy zbiórki podpisów, o której wspominałem w poprzednim wpisie.

Siedlecka prawica przeciwko przyjmowaniu uchodźców

*I przypominam że u mnie również można złożyć podpis pod inicjatywą referendalną. Mogę też sprezentować czyste karty podpisowe i zachęcam wszystkich do włączenie się w zbiórkę nie tylko swoim podpisem, ale też namówieniem do podpisania się znajomych, rodziny….Ja zrobię wszystko aby podpisało się jak najwięcej osób! Aby referendum doszło do skutku potrzeba bowiem zebrać pół miliona podpisów w całym kraju!

Film: TS