Rytualna amputacja palców

Mieszkańcy Papui-Nowej Gwinei z doliny Baliem zawiązują sobie palce sznurkiem i robią na nich nacięcie żeby spłynęła część krwi.Potem inny z członków plemienia/rodziny ucina krwawiący palec krewnego specjalną gilotyną i….pali go niczym papierosa :). Popiół z wyjaranego palucha umieszcza się na honorowym miejscu w domostwie aby chronił przed złymi duchami….

Wierzenia ludowe Papuasów z Baliem mówią że dusza domownika nie zazna spokoju jeśli jego rodzinny dom będą nawiedzać złe duchy. I po to urządza się opisany wyżej rytuał :). Żeby tata, babcia i wujek mogli spoczywać w spokoju.

Oficjalne i cywilizowane (wg. siebie samych chyba tylko….) władze Papui Nowej Gwinei próbują administracyjnie walczyć od lat z wyżej opisanym obrzędem ludowym rdzennych mieszkańców. Ale znoszenie ustawą rytualnego jarania paluchów do dzisiaj spełza na panewce….

 

 

Famadihana ludu Merina :)

Po Nowym Roku witam was kolejnym rytuałem pogrzebowym uprawianym przez malgaski lud Merina, a polegającym na zapraszaniu swoich zmarłych krewnych (fizycznie 😛 ) na biesiady i tańce.

Obrzęd jest praktykowany do dzisiaj, chociaż w 2017 roku malgaskie władze wydały administracyjny zakaz praktykowania tego obrzędu. Był on spowodowany panującą na Madagaskarze epidemią dżumy, za którą tamtejsze władze obwiniły właśnie ten obrzęd i praktykujący go jakby poniekąd chrześcijański lud. Chrześcijański bo Merina uważają że dusza zmarłego krewnego trafia do nieba dopiero po całkowitym rozkładzie jego doczesnych szczątków….

Wykopywanie trupów z  grobów aby przenieść je na cmentarz znajdujący się bliżej rodzinnego domu lub tych pochowanych tymczasowo powodowało podobno rozprzestrzenianie się śmiercionośnych bakterii dżumy na wyspie. Ceremonia zgodnie z prawem może się odbywać od czerwca do września – w porze suchej. Administracyjne wysiłki władz nic nie dały i obrzęd famadihany jest nadal praktykowany.

Drodzy czytelnicy moich wypocin – przed wami ceremonialna ekshumacja kości zmarłych członków rodziny spoczywających w jedwabnym całunie zwana Famadihaną….

Na filmie początkowa faza malgaskiej famedihany Merinów

Zapewnianie godziwej rozrywki zwłokom nie jest niczym nowym na największej afrykańskiej wyspie i jest na Madagaskarze uprawiane od wieków. Trupy tańczą, jedzą i śpiewają razem z żyjącymi krewnymi w ich domach i podczas publicznych uroczystości na mieście.

Praktyka?

Trup co jakiś czas jest wykopywany z grobu i zawijany w świeży, pogrzebowy całun. Wtedy rozpoczyna się zabawa trwająca aż do ponownego złożenia zwłok w nowym lub starym grobie. Muzyka z tańcami i wyżerką, na które przybywają krewni trupa trwają nawet do białego rana. Ceremonia może trwać do tygodnia, w trakcie którego żyjący krewni obnoszą swojego trupa po mieście pokazując sąsiadom i innym miejscowym jak postępuje rozkład ciała i co jeszcze w fizycznym wyglądzie szanownego denata się zmieniło.

Szczątki obnoszą po mieście kobiety zmuszane przez mężczyzn do tańców z nimi na specjalnie zbudowanych scenach. Kobiety obnoszą ciała również w okół grobów, z których je wykopano i trzymają je na kolanach, a mężczyźni wtedy proszą szczątki zmarłych o błogosławieństwo w specjalnych modlitwach.

Kobiety malgaskie pragnące zajść w ciąże lub mające z tym jakieś problemy zabierają do domu fragment starego całunu, w który trup zmarłego krewnego zawinięty był w grobie. Ukrywają ten kawałek materiału w swoim łóżku co ma im niby zapewnić płodność.

Najedzone i wytańczone ciało składa się do mogiły nazad przed zmierzchem :). W trakcie uroczystej procesji ze zwłokami panuje atmosfera strachu przed zmarłymi.

W malgaskiej kulturze zmarli są bardzo ważni bo ich duchy opiekują się żyjącymi potomkami jeśli ich ciała są traktowane z należytym szacunkiem i jeśli…..co jakiś czas zapewnia się im godziwą rozrywkę :D. Dlatego ceremonia famadihany jest na Madagaskarze wyrazem szacunku dla zmarłych, którzy muszą być otoczeni należytą opieką aby ich duchy opiekowały się swoimi potomkami w życiu doczesnym :).

Merina nie są jedyną społecznością na Madagaskarze ani w Afryce praktykującą takie rytuały.  Inną jest np. zamieszkujący również Madagaskar lud Sakalawa (grupa etniczna na wyspie – podobnie jak Merina). 

 

 

 

H.P Lovecraft – „Nienazwane” cz. 6

Ekshumacja (The Disinterment)

Opowieść z pogranicza haitańskiego Voodoo….

Chirurg opiekuje się trędowatym kolegą. Ukrywa go przed oczami i językami wścibskich mieszczan i rodziny w obawie przed jego zlinczowaniem lub wygnaniem bo objawy trądu zaczynają być już widoczne. Do pełnego rozkładu ciała kolegi brakuje jednak jeszcze 7 lat i krótki czas tego okresu chirurg postanawia wykorzystać w nie do końca legalny i moralny sposób. Postanawia oszukać swojego chorego kolegę i oprócz jego dobra ma mroczniejsze i bardziej osobiste intencje i cele w opiekowaniu się nim….

Rzeczony chirurg jest również transplantologiem i eksperymentuje z dziwacznymi lekami. Szuka nawet jakiegoś na jakąś chorobę i w tym celu wyjeżdża na Haiti. W tym czasie trędowaty kolega studiuje literaturę z jego prywatnych zbiorów i znajduje tam makabryczne opisy pseudomedycznych eksperymentów na zwierzętach i na ludziach, które kolega – lekarz sam przeprowadzał. Znajduje też pseudofarmaceutyczną literaturę o eksperymentowaniu z różnymi substancjami chemicznymi w celu stworzenia nowego medykamentu.

Chirurg wraca z Haiti po 4 miesiącach i oznajmia trędowatemu że leku na jego chorobę nie ma, więc na pewno prędzej czy później jego ciało się rozpadnie, ale może ulżyć mu trochę w cierpieniu jeśli ten się na to zgodzi. I tak oto testują na trędowatym haitańską miksturę do robienia z ludzi zombie, taką używaną do Voodoo. Po jej zażyciu trędowatemu mają całkowicie ustać funkcje życiowe, a jego ciało ma przypominać zwłoki, a nawet stopniowo się rozkładać. W trakcie tych wszystkich procesów trędowaty ma żyć i być świadomy, ale ma mieć sparaliżowane ciało i zmysły jak i ograniczony wpływ umysłu na poruszanie częściami ciała.

Po podaniu koledze owego leku jego ciało faktycznie przypomina martwe. Trędowaty nie porusza się ani nie odzywa i nie bije mu serce. Nie postępują też zbyt szybko objawy trądu. Chirurg wzywa odpowiednie służby i przekonuje koronera że kolega zmarł na zawał serca co ma przyśpieszyć pochówek na jego rodzinnym cmentarzu, przy rodzinnej posiadłości kilka przecznic dalej od domu chirurga. Trzy dni po pogrzebie chirurg ze wspólnikiem mają wykopać sparaliżowanego kolegę ze świeżego grobu i przenieść go do domu chirurga gdzie ma on stopniowo dochodzić do siebie. Tak też się dzieje bo trędowaty się na to wszystko zgodził, ale nie wiedział wtedy że stanie się królikiem doświadczalnym swojego kolegi. Eksponatem w jego kolekcji królików i chomików z przeszczepionymi narządami wewnętrznymi. Bo to te zwierzęta chirurg najczęściej badał patrosząc po nocach.

Wrócił do posiadłości chirurga, w której przebywał swój trąd „za życia” i leżąc na łóżku stopniowo odzyskiwał czucie w nogach, rękach i funkcje zmysłów, ale kończyny nie zawsze chciały słuchać poleceń umysłu, a kolega chirurg napominał go aby nie patrzył się tylko na swoje ciało i siadając zakrywał się od szyi w dół kocem. W siadaniu pomagał mu stetryczały sługus chirurga. Odzyskując powoli zmysły i władze umysłowe doszedł do wniosku że chirurg nie patrzy już na niego jak na kolegę i nie rozmawia z nim jak wcześniej. Bada go tylko jak swoje zwierzęta i wypytuje czy wraca mu czucie w nogach. Stetryczały sługus również poświęca mu coraz mniej czasu, zasłony w pokoju są zasłonięte, a światło zgaszone i palą się tylko świece. Nie ma w pokoju kalendarza, więc ofiara chirurga ma problem z określeniem dni i miesięcy. Później nie odróżnia nawet nocy od dnia bo przez szparę w nie zasłoniętej zasłonie widzi kawałek ołowianego nieba. Odzyskując coraz szybciej siły przekonuje się coraz bardziej że jest więźniem i eksperymentem swojego kolegi i pewnej nocy postanawia z tego więzienia, w którym „za życia” chował się przed społeczeństwem ze swoją chorobą…..uciec….

Znajduje jakiś stary płaszcz i stare buty, a uciekając bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia roztrzaskuje kandelabrem na pół łeb swojego kolegi – chirurga. Śpiącego na fotelu po pijaku z jakąś pseudomedyczną książką w ręku. Następnie dusi na śmierć błagającego go o litość stetryczałego sługusa martwego już chirurga, z którym z racji nie pełnych jeszcze sił ma większy problem bo chociaż jest stary to przytomny i nie śpiący jak chirurg. Trędowate-zombie wymyka się z posiadłości martwego od chwili kolegi i przytrzymując się kawałka drewna pełznie powoli do opuszczonej od ponad 10-ciu lat rodzinnej posiadłości, na terenie której mieści się cmentarz, na którym pochowano jego sparaliżowane ciało wykopane potem przez chirurga….

Widząc swój nagrobek w panicznej ciekawości zaczyna odkopywać ziemię aż łamie sobie paznokcie i dokopuje się do trumny jak się mu jeszcze zdaje pustej bo przecież ON, chociaż trędowaty ŻYJE! I stoi tutaj, drżąc z ociekającymi krwią palcami. Jednak gdy podnosił wieko uderzył go z trumny intensywny odór rozkładu zwłok. Z początku myślał że ktoś przez pomyłkę postawił jego nagrobek na cudzym grobie, ale w trumnie było rozkładające się cuchnące…..jego bezgłowe ciało :).

Nie bez powodu po przeniesieniu z grobu do posiadłości chirurga mógł poruszać tylko głową, a chirurg napominał go aby nie zerkał na (nie)swoje ciało :). Chirurg przywiózł z Haiti nie tylko paraliżujący medykament, ale i inny eksponat, eksperyment. Coś jak chomiki i króliki. I tak oto z ciałem od nie swojej głowy lub z głową od nie swojego ciała żywy trup zombie postanowił rzucić się do rodzinnej studni w rodzinnej posiadłości gdy tylko wzejdzie słońce. Ale czy to zrobił autorzy już nie wspominają :).

Eisregen – Satan liebt Dich (Szatan Cię kocha) 2018

WSTĘP

Zespołu Eisregen chyba nie muszę czytelnikom mojego bloga przedstawiać. Przypomnę tylko że jest to ciężki, niemiecki metal, a chłopaki śpiewają o trupach, krwi, rzeźniach, grobach i perwersjach seksualnych lub morderstwach. To tak między innymi.

Kategoria z muzyką i tekstami jest ostatnio przeze mnie mocno zaniedbywana, więc czas na nowość Zupełnie świeży utwór grupy Eisregen bo z czerwca tego roku pt. „Satan liebt Dich” („Szatan Cię kocha „). Wiem że cyrograf można podpisać nawet logując się do jakiegoś portalu przez neta, a czy przez takie utwory może demon opętać autora bloga lub jego czytelnika? Patrz:

https://mikkeharry.wordpress.com/2018/05/05/kroki-do-wolnosci-od-zlych-duchow-ks-dr-wlodzimierz-cyran/

Zatem OSTRZEGAM powyższym linkiem że jeśli na pytanie z przed niego odpowiadacie – TAK! to dalej czytacie i słuchacie na własną odpowiedzialność….

(Tłumaczenie tekstu niżej, pod videoclipem).

Kannst du mich hören, mein Kind?
Im Traum sprech ich zu dir
Ich hab dir Wunder mitgebracht
Aus einer anderen Welt
Nicht weit entfernt
Komm und öffne mir die Tür
Ein Loch im Mauerwerk
Von deiner Hand geschlagen
Und der Weg zu dir ist frei
Ja
Mach dich bereit, mein Kind
Das Warten ist vorbei
Ich kann dich spüren
Gleich bin ich in deiner Welt

Als deine Eltern starben
Da warst du ganz allein
Keine Seele, die dich liebt
Was vorher bunt und farbenfroh
Wurde gleich mit begraben
Nur grau und schwarz blieben zurück
Ich hab dich dort gesehen
Am Grab der Eltern stehen
Und wusste sofort, was du brauchst
Mich!!
Ja…
Sei bereit, mein Kind
Das Warten ist vorbei
Ich kann dich fühlen
Jetzt bin ich in deiner Welt

Satan liebt dich
Ich bin immer für dich da
Bei Sonnenlicht und auch bei Kerzenschein
Satan liebt dich
Wie ein Vater werd ich sein
Für den, der an mich glaubt
An mich allein

Ich geb dir meine Zahl
Schreib sie auf deine Stirn
Zeig es der Welt dort draußen
Dass ich dein Meister bin

Satan liebt dich
Ich bin immer für dich da
Bei Sonnenlicht und auch bei Kerzenschein
Satan liebt dich
Wie ein Vater werd ich sein
Für den, der an mich glaubt
An mich allein

 

 

Czy możesz mnie usłyszeć moje dziecko?

Mówię do Ciebie we śnie

Przyniosłem Ci cuda

Z innego świata

Nie aż tak odległego (dalekiego)

Chodź i otwórz mi drzwi

Dziura w murze (ścianie)

Wybita (wyżłobiona) przez twoją rękę

I droga do Ciebie jest wolna

Tak…

Przygotuj się (bądź gotowe) moje dziecko

Czekanie (oczekiwanie) minęło

Mogę Cię poczuć

Zaraz będę w twoim świecie

 

Gdy zmarli twoi rodzice

To byłaś całkiem sama (sam?)

Żadnej duszy co Cię kocha

Co wcześniej było kolorowe i barwne

Zostało równocześnie (zaraz z…) nimi pogrzebane

Tylko szary i czarny pozostały

Tam Cię zobaczyłem

Stojącą (stojącego) nad grobem rodziców

I wiedziałem natychmiast czego potrzebujesz

Mnie!

Tak!….

Przygotuj się (bądź gotowe) moje dziecko

Czekanie (oczekiwanie) minęło

Mogę Cię poczuć

Teraz jestem w twoim świecie

 

Szatan Cię kocha!

Jestem zawsze tutaj dla Ciebie

Przy świetle słonecznym i przy świetle świec

Szatan Cię kocha

Będę jak ojciec

Dla tego, kto we mnie wierzy

We mnie samego

 

Daję Ci moją liczbę

Napisz ją na swoim czole

Pokaż to światu tam na zewnątrz

Że ja jestem twoim mistrzem

Szatan Cię kocha!

Jestem zawsze tutaj dla Ciebie

Przy świetle słońca (słonecznym) i przy świetle świec

Szatan Cię kocha

Będę jak ojciec

Dla tego, kto we mnie wierzy

We mnie samego

(Tłum. MikeHarry)

Posłowie

Siedzę sam w domu bo kot mi zdechł prawie dwa miesiące temu. Jest co prawda widno, ale pogoda deszczowo-burzowa. Videoclip przeraża tylko po ciemku. Przynajmniej mnie. Czy doszukaliście się w tej nowości muzycznej odniesień do satanizmu? demonów? piekła? egzorcyzmów? zła? smutku? tragedii? horroru? slasheru? samotności? grozy? szarości?

Czy gdy obejrzałem go raz lub dwa to już jestem opętany? A co dopiero gdy rozumiem tekst, który o dziwo nie traktuje o wypruwaniu flaków, wykopywaniu trupów, gwałceniu, krwi i rzeźni jak na Eisregen przystało, ale jest całkiem spokojny i miły. Słowa są można powiedzieć neutralne i bez obejrzenia videoclipu można by nie doszukać się w nich niczego o czym on traktuje :). Niczego co tam widać. Słowa są po prostu smutne i pasujące do deszczowo-burzowego dnia. Nawet za widnia wprowadzają sporą aurę samotności i maleńką grozy 🙂

Miłych i przyjemnych wakacji życzy MikkeHarry!

 

Annabelle: Narodziny zła (Anabelle: Creation) 2017

Córka producenta zabawkowych lalek z małego miasteczka ginie tragicznie w wypadku drogowym – potrącona przez samochód tuż po Mszy Świętej. Jej rodzice odprawiając pewien modlitewny rytuał proszą jakiekolwiek siły nadprzyrodzone o możliwość ponownego oglądania w domu zmarłego dziecka. Nadprzyrodzone siły wysłuchują i niebawem w wilii zabawkarzy pojawia się duch dziewczynki rozpalając w rodzicach iskierkę radości. Jednak możliwość ponownego cieszenia się ukochanym dzieckiem nie jest darmowa bo w raz z jego duchem małżeństwo odwiedza demon – siła nadprzyrodzona, która wysłuchała modłów pary zabawkarzy. Dziewczynka porozumiewa się ze swoimi rodzicami przez pisanie karteczek i oni tak samo jej odpowiadają, a pewnego dnia jej duch prosi o zamieszkanie w jednej z lalek zrobionych przez ojca. Małżeństwo zgadza się i od tej pory lalka ożywa, a tkwiący w niej demon przewraca do góry nogami dom i życie małżeństwa między innymi okaleczając i doprowadzając do kalectwa matkę zmarłej dziewczynki.

Cała historia rozgrywa się w roku 1943 i gdy w wilii zabawkarzy zostają odprawione egzorcyzmy, a siejący spustoszenie diabeł jak nazywa go matka zmarłej dziewczynki uwięziony w lalce i zamknięty w ciemnym pokoju dziecka małżeństwa, w którym ściany oklejone są stronicami z Pisma Świętego zamiast tapety na 12 lat zapada cisza i spokój. Zero jakiejkolwiek aktywności sił demonicznych i nadprzyrodzonych w domu. Zło jest zamknięte….

anab

12 lat później likwidowany jest sierociniec, z którego sieroty – dziewczynki nie mają się gdzie podziać, więc pewne małżeństwo byłych już producentów zabawek, które przed laty straciło w wypadku samochodowym córkę proponuje swój dom jako tymczasowe schronienie dla sierot. Ksiądz przywozi je do wilii małżeństwa i zostawia tam z zakonnicą.  Dziewczynki z sierocińca jak na młody, a wręcz dziecięcy wiek wysławiają i zachowują się bardzo dorośle. Jedna z sierot jest kaleką jako ofiara polio i nie daje swoim koleżankom poznać po sobie że jest jej przykro gdy nie może biegać i bawić się razem z nimi. Z inną sierotą zawiera układ polegający na tym że nigdy nie dadzą się adoptować osobno.

Pierwsza wizyta w nowym sierocińcu zaczyna się standardowo – od oprowadzenia po wielkim domu i zakazem zaglądania tylko do dwóch pokoi: tego, w którym właściciel śpi z okaleczoną żoną i tego, w którym zamknięta jest lalka z uwięzionym w niej demonem. Sieroty mają zająć pokoje na piętrze, na którym mieści się też pokój córki małżeństwa – ten z lalką, a sypialnia właścicieli mieści się na dole. Zakonnica opiekująca się dziewczynkami dostaje osobny pokój, w którym jak zauważą coś jest nie tak z pewnymi drzwiami. Usterkę naprawia jednak właściciel.

I w tej podobnej sielskiej atmosferze rozgrywa się większość akcji horroru dopóki kulejąca sierotka (ta po polio) nie decyduje się zgrzeszyć i wejść do jednego z zakazanych pokojów, który według właściciela ma być od dawna zamknięty na klucz. Niestety jak mała kaleka przekonuje się grzesząc – nie jest tak. Konsekwencje tego grzechu i złamania jednego z nielicznych zakazów ma poznać niebawem i to wcale nie będzie pokuta, którą zada jej opiekująca się sierotami zakonnica.

Mała kaleka odwiedza więc dziecięcy pokój, w którym zastaje dziwną bo przykrytą prześcieradłem wielką lalkę i tak samo przykryty domek dla lalek. Opuszcza przestraszona pokój i od tej pory zaczynają dziać się dziwne rzeczy w domu. Horror właściwy w przypadku tej produkcji zaczyna się w 49-tej minucie trwającego 1 godzinę i 49 minut filmu. Gdy kulejąca dziewczynka po raz kolejny grzeszy i odwiedza zakazany pokój zmarłej dawno temu córki właścicieli drzemiące przez 12 lat w lalce zło odżywa na nowo  – demon zostaje uwolniony z uścisków kart Pisma Świętego i ciała zabawki. Od teraz drzwi pokojów zamykają się same, elektryczny fotel dla niepełnosprawnych nie reaguje na poruszanie jego manipulatorem, a inne sieroty twierdzą że widują przechadzającą się po korytarzach wilii żonę zabawkarza, która od dawna nie może chodzić i nie wychodzi z sypialni.

Demon uwolniony z lalki w końcu terroryzuje mieszkańców domu, a nowe miejsce do zamieszkania upatruje sobie w małej, grzesznej, kulejącej sierotce dzięki której został uwolniony. Od tej pory poluje na nią aż w końcu przejmuje kontrolę nad jej ciałem i tutaj dopiero zaczyna się dopiero prawdziwy horror mieszkańców wilii zabawkarza. Sierotka chce bowiem ich wszystkich pozabijać i nagle przestaje kuleć. Udaje jej się zamordować właścicieli domu, ale większość dziewczynek i zakonnica uciekają jej. Dom eksploduje i wezwane zostają służby ratunkowe w tym policja. Po dziewczynce i demonie znika jednak ślad. Znajdują tylko lalkę siedzącą w pokoju, którego ściany oklejone są kartkami powyrywanymi z Pisma Świętego….

Demon zatrzymał się w swoim nowym ciele i niebawem inne małżeństwo adoptuje kulejącą dziewczynkę, która żyje z nimi aż do osiągnięcia dorosłości przez kolejne kilkanaście lat. Nowi rodzice małej kaleki nie wiedzą jednak że kryje się w niej siła wcześniej uwięziona przez księży w lalce, a potem wypuszczona znowu przez ich nowe dziecko. A pierwotnie wywołana żądzą ponownego oglądania zmarłego dziecka przez małżeństwo lalkarzy. Obrazy te były jednak złudne, a widzenie dawno zmarłej córki tylko przez urywki momentów bądź słyszenie jej kroków dawało jej zrozpaczonym rodzicom tylko namiastkę pozornej radości….

Dane techncizne filmu

Rok premiery: 2017 (nówka!)

Gatunek: Horror

Czas trwania: 1 godzina i 49 minut

Tytuł oryginalny: „Anabelle Creation”

Tytuł polski: „Annabelle: Narodziny zła”

Kraj produkcji: USA

Boxoffice: 306 milionów 515 tysięcy i 884 dolarów

Reżyser: David F. Sandberg

Nagrody: dwie nominacje ( Saturny Złoty Popcorn )

Główne role: Stephanie Sigman (zakonnica), Talitha Eliana BatemanLulu Wilson, Samara Lee, Grace Fulton. Mało znane aktorki bo większość bohaterów horroru to dzieci.

*W sierpniu 2013 roku produkcja zarobiła w USA i Kanadzie łącznie 35 milionów dolarów, a w innych państwach w tym w Europie 36,7 milionów dolarów.  Co razem daje ponad 71 milionów dolarów zarobku, a budżet produkcji wynosił według różnych źródeł ( filmweb, wikipedia) ponad 306 milionów dolarów lub 15 milionów dolarów z hakiem :). Przez niektórych odbiorców produkcja uważana jest za jeden z najlepszych horrorów 2017 roku, a autor tego bloga ocenia ją jako średni horror. Ot, taka standardowa historia z tajemnicą z przeszłości i nawiedzonym domem w tle z dodatkiem chrześcijańskiej religijności na amerykańskiej wsi. Trzeba też przy tym pamiętać że historia rozgrywa się w latach 40. i 50. ewentualnie na początku 60. XX wieku.

„Kroki do wolności od złych duchów” – Ks. dr. Włodzimierz Cyran

20180505_092502

20180505_092852

wyd. Częstochowa 2013

Ksiądz doktor Włodzimierz Cyran jest egzorcystą z wieloletnim stażem i w niniejszej książce jak sam tytuł wskazuje opisuje siedem kroków do uwolnienie od zniewolenia lub całkowitego opętania przez demony, złe duchy lub samego diabła osób, zwierząt, miejsc i rzeczy, które są przez nie nękane, dręczone i atakowane. Poradnik jest podręcznikiem dla zniewolonych i opętanych, a zawierającym dokładne i szczegółowe wskazówki o tym jak ciężko zniewolony lub opętany powinien pracować nad sobą aby wyjść z dręczenia i nękania przez siły nadprzyrodzone. Do „odpętania” – uwolnienia potrzeba nie tylko pomocy egzorcysty, ale też minimalnego udziału dobrej woli samego opętanego – jak twierdzi autor. Co w przypadku całkowitego opanowania przez demona ciała fizycznego, zmysłów, psychiki i emocji opętanego jest bardzo trudne.

Poradnik zawiera pomocnicze kwestionariusze do ćwiczeń – pracy nad sobą i wiele dedykowanych modlitw np. takiej w przypadku homoseksualizmu i aborcji, które wg. Katechizmu Kościoła Katolickiego są grzechem ciężkim i powodują podatność na ataki demoniczne i diabelskie osoby, która je popełnia. Poradnik jest też pomocny samym egzorcystom do rozpoznawania symptomów opętania lub zniewolenia osoby i zawiera kwestionariusz z pytaniami do wywiadu z osobą opętaną, dzięki którym egzorcyście ma być łatwiej odprawić rytuał. Autor wyjaśnia też różnicę między zwykłym zniewoleniem, a opętaniem całkowitym człowieka i wyjaśnia jak odróżnić zniewolenie/opętanie od choroby psychicznej, zaburzeń emocjonalnych czy objawów zażywania narkotyków. Gdyż jak sam twierdzi zniewolenie i opętanie mogą powodować takie objawy jak przedawkowanie tych ostatnich, a diabeł i demony mogą też udawać chorobę psychiczną. Jeden z rozdziałów poradnika opisuje też dokładny przebieg rytuału egzorcyzmu lub radzi co robić jeśli osoba zostanie już całkowicie uwolniona – „odpętana” aby ponownie nie wpaść w sidła złych mocy. W przypadku niektórych przyczyn zniewolenia i opętania, które zaraz wymienię nie wystarczy bowiem zwykła modlitwa o uwolnienie nad zniewolonym lub jeden egzorcyzm, ale wiele godzin, dni, miesięcy….egzorcyzmów. Poradnik zawiera też wiele obszernych cytatów z Pisma Świętego uzasadniających od strony wiary słowa autora. Według ks. Cyrana aby po „odpętaniu” demon nie uderzył ze zwielokrotnioną siłą należy się systematycznie modlić i przyjmować sakramentalia, ale również powierzyć całego siebie (łącznie z psychiką, emocjami, fizycznością, pracą zawodową, relacjami z innymi ludźmi, rodziną i wszystkimi sprawami) Bogu. Trzeba również cały czas studiować i analizować wyrażone przez Jezusa Chrystusa słowo Boże….

Jak się już trafnie domyślacie dzisiejszy wpis jest związany z religią :).

Przyczyny zniewolenia/opętania demonicznego/diabelskiego wg. autora

– bawienie się w okultyzm (tablica ouija), satanizm (czarne msze), spirytyzm, czarną i białą magię, wróżby (karty Tarota), chiromancję itp. w przeszłości przez zniewolonego lub kogoś z jego przodków ; bycie przez przodków czarownikami, wróżbitami, nekromantami, satanistami itp. również

– radiestezja, fang-shui, projekcje astralne, postrzeganie pozazmysłowe, wampiryzm energetyczny, tai-chi, wschodnie sztuki walki i techniki medytacyjne, muzyka z Bliskiego i Dalekiego Wschodu, New Age, Antrovis i inne sekty lub pseudokościoły

– słuchanie muzyki demonicznej (wymienione w poradniku zespoły), granie w komputerowe gry demoniczne (przez samo logowanie się do niektórych stron i gier można podpisać cyrograf), oglądanie pornografii, masturbacja i oglądanie innych filmów…

– czytanie gazet i czasopism poświęconych ezoteryce, magii, wróżbiarstwu, psychotronice, UFO i innych

– nadużywanie alkoholu, papierosów, przedawkowywanie narkotyków twardych, ale również miękkich takich jak marihuana (szczegóły pod koniec tego prawie 300-stronicowego podręcznika) ; nawet z kieliszkiem wódki i wypalonym papierosem może wejść do człowieka demon

– obżarstwo, pijaństwo (nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu), zażywanie przeklętych używek (na te z poprzedniego punktu ktoś mógł rzucić klątwę!), wyklęcie/przeklęcie kogoś lub czegoś, klątwy, zaklęcia, czary, bluźnierstwa

– dewiacje seksualne i parafilie, zboczenia – pedofilia, fetyszyzm, homoseksualizm, podglądanie, onanizm

– interesowanie się w dzieciństwie magią, satanizmem, okultyzmem, uczestnictwo w seansach spirytystycznych, poświęcenie świadome bądź nie przez rodziców swoich dzieci demonowi ; nieochrzczenie dziecka (nie zmycie grzechu pierworodnego, w którym się urodziło przez co nie połączenie go z Bogiem we wspólnocie chrześcijańskiej)

– konwersja na inną religię, a jako furtkę dla demona autor wymienia też islam i kult wicca

– udział w marketingu sieciowym typu Amway, podejrzane grupy treningu osobistego lub wsparcia

Jeśli Ty lub twoi przodkowie mieliście do czynienia świadomie lub nie z ww. sprawami to bardzo prawdopodobne że zostaniecie zniewoleni bądź nawet opętani przez demona i nie pomoże wam modlitwa o uwolnienie zwykłego kapłana lecz będziecie potrzebowali wiele godzin egzorcyzmów! W dzisiejszych czasach  – epoce informacyjnej trudno się z tymi sprawami nie spotkać gdyż zdechrystianizowane i zlaicyzowane wg. autora media karmią nas demonizmem i okultyzmem przez przekaz podprogowy, a diabeł kusi nie tylko podsyłając lubieżne myśli (urojenia), i omamy wzrokowe bądź słuchowe (halucynacje, ale do tego trzeba być już najczęściej przynajmniej zniewolonym bo inaczej jest to choroba psychiczna, a nie żadne opętanie!), ale na przykład i piękną panią, która chce abyśmy kupili nowy telefon….

Sam MikkeHarry w swoim 28-mio letnim życiu miał do czynienia z większością tych rzeczy, a jak widać po opisie bloga, to niektóre z nich są częścią jego zainteresowań.

 

Ksiądz Cyran twierdzi też że diabeł i demony działają przez takie rzeczy jak smartfony czy I-pody, które mogą być obłożone klątwą aby się lepiej sprzedawały. Ale religie i kultury Bliskiego i Dalekiego Wschodu też są demoniczne.

Medycyna
Opętanie/zniewolenie ciężko odróżnić od choroby psychicznej lub fizycznej dlatego egzorcyści ściśle współpracują z chrześcijańskimi lekarzami w celu rozpoznania co jest czym. Nie znaczy to że diabeł bądź demon nie może podszywać się pod chorobę psychiczną lub fizyczną zaatakowanego lub jej faktycznie powodować.

Niektóre choroby/zaburzenia psychiczne i fizyczne, które laik może pomylić z opętaniem, a mogą być też powodowane i symulowane przez siły nieczyste:
– nerwice
– depresja nie dająca się leczyć
– nowotwory, cysty, guzy
– schizofremia (podwójna osobowosć)
– bezsenność, nadmierna senność i zaburzenia snu ; koszmary i lęki senne
– nocne moczenie się (najczęściej dzieci)
– omdlenia, utraty przytomności
– spoczynki w Duchu Świętym (to akurat dobre i nie powodują tego demony!)
– fobie (klaustrofobia, arachnofobia, demofobia), strach, lęki, fantazje, halucynacje, omamy

– ataki i napady złości, agresji, nienawiści, bluźnierczego słowotoku, przemocy

– niepokój, nienawiść, żal, strach przed szatanem, śmiercią i byciem zranionym

– palpitacje serca, panika, hiperwentylacja (szybkie i głębokie oddychanie – pobieranie więcej tlenu niż potrzebuje organizm), zaburzenia nastroju i maniakalno-depresyjne, szum w uszach, histeria i hipochondria

– bóle fizyczne, bulimia, drgawki, nudności, duszności i drżenie

Opętany w trakcie egzorcyzmu

Jak już wiemy dzięki popkulturze np. z filmów takich jak „Rytuał” („The Rite”) demon lub diabeł może według swojego uznania zabawiać się ciałem opętanego wykręcając je i powodując wymiotowanie np. gwoździami. Jego obecność w człowieku przejawia się mówieniem obcymi dla niego językami i odkrywaniem rzeczy ukrytych np. zgadywaniem co obecni w trakcie egzorcyzmu mają w kieszeniach. Egzorcysta ma skłonić takiego demona do wypowiedzenia imienia, apotem już gładko pójdzie….

Wg. księdza Włodzimierza Cyrana istnieją też opętania i zniewolenia nie zawinione przez ofiarę osobiście (przodkowie) lub z dopustu bożego – gdy pan Bóg pozwala demonowi lub diabłu na nękanie konkretnej osoby aby ją doskonalić i ćwiczyć w wierze. Na takie zniewolenia i opętania mogą liczyć najczęściej pretendujący do miana świętych, chociaż ich i jeszcze przed kanonizacją srodze prześladują piekielne istoty aby zwieść ich z drogi prowadzącej do świętości i Boga. W ogóle ludzie żyjący gorliwie wg. Przykazań Bożych i etyki chrześcijańskiej są bardziej narażeni na dręczenie i nękanie ze strony demonów i złych duchów, a nie bawią się przy tym tablicą ouija i nie chodzą na satanistyczne msze czy sesje tarota. Nie uprawiają nawet wschodnich sztuk walki dla sportu, więc nie otwierają złym duchom i demonom furtki duchowej do opętania. To im najbardziej diabeł podszeptuje złe rzeczy np. nakłania ich do dalszego trwania w grzechu ciężkim i brnięcia weń jeszcze głębiej gdyż nie jest wg. diabła on czymś złym i w ogóle nic się nie stało. Odwodzi w ten sposób od wyspowiadania się i sugeruje że człowiek nie jest akceptowanym, kochanym i chronionym przez Boga skoro już tyle nagrzeszył to Bóg się go wyrzekł i znienawidził – to wszystko diabelskie kłamstwa, wszak jest on ich ojcem.

Wyobrażanie sobie nagich kobiet prowadzące do masturbacji to przykład wpływania diabła na wyobraźnię i myśli atakowanego. A widzenie rzeczy, których naprawdę nie ma to przykład na wywoływanie przezeń urojeń, iluzji i halucynacji.

Przykłady można by mnożyć, ale nie będę powtarzał po autorze i odwalał za czytelnika brudnej roboty. Lekturę oczywiście polecam czującym że mają jakieś wewnętrzne i duchowe problemy lub rzeczy opisane powyżej. Książka pomoże wam zmienić wasze życie i skierować je ku siłom dobra – Jezusowi – tego to ma się rzekomo diabeł bać i demony też i on ma chronić ludzi przed zniewoleniami i opętaniami, które w niektórych przypadkach Bóg może dopuścić (dopust boży). Wszak demony i diabeł są od Jezusa i Boga słabsze i także podlegają ich władzy i kontroli. Szokiem dla czytelnika nawet bardzo wierzącego i gorliwie modlącego się może być fragment książki, w której autor twierdzi że każda władza na ziemi (rodzicielska, państwowa, pracodawcy, nauczycielska) pochodzi od Boga i popiera to odpowiednimi cytatami z Pisma Świętego. Wszak pracodawcy i politycy często wykorzystują to boskie narzędzie jakim jest władza do niezbyt boskich celów, a bardziej demonicznych i uciskają nią ubogie wdowy i sieroty albo jej nadużywają jak dyktatury.

MikkeHarry sam zna osoby zniewolone, a w książce oprócz opisów działania demonicznego i diabelskiego nie brakuje odniesień do tej dobrej strony – Słowo Boże, Jezus Chrystus, modlitwy, sakramenty, Pismo Święte, niebo, anioły, zbawienie, wybaczenie (o konieczności nauczenia się wybaczać też jest napisane dużo gdyż oczyszczenie samego siebie z grzechów jakimi są żal, gniew i nienawiść jest jednym z pierwszych kroków na drodze do wolności od złych duchów…..

I tak oto po ukończeniu wpisu wracam do oglądania drugiej odsłony filmu fantasy pt. „Armia Boga” („The Prophecy”).

OLINKOWANIE

https://mikkeharry.wordpress.com/2014/12/03/rytual-the-rite-2011-nudnawy-horror-o-egzorcystach/

https://mikkeharry.wordpress.com/?s=Armia+Boga

 

Howard Philip Lovecraft – „W poszukiwaniu nieznanego Kadath”

To opowiadanie mistrza grozy zalicza się raczej do fantastyki. Czytelnik odnajdzie w nim elementy kosmologii, demonologii, wróżbiarstwa, spirytyzmu i somnologii. To po prostu historia faceta, który zasypiając raz za razem przeżywa swoje marzenia i koszmary senne tak jakby działy się na jawie. W każdym śnie odwiedza inne miasta np. takie na chmurze i spotyka dziwne istoty np. żabopodobnych kosmitów na księżycu i gadające koty albo gugi.

Bohater opowiadania w snach przemierza egzotyczne porty morskie i bezkresne tafle oceanu aby odnaleźć miasto, w którym mieszkają Wielcy Bogowie. Rozmawia z napotkanymi po drodze marynarzami, górnikami, gospodarzami i… kotami pytając ich jak dotrzeć do lodowej pustyni, na której rzekomo położone jest „nieznane Kadath” Kadath, o którym nikt nie pamięta i mało kto słyszał, a większość istot napotkanych przez poszukiwacza mgliście je tylko kojarzy i odradza mu szukanie Starszych Bogów w Kadath. Mają jakby poniekąd rację bo gdy w jednym ze snów bohater wreszcie trafia do celu nie zastaje tam tego czego oczekiwał.

Podczas swojej wędrówki przez sny odwiedza księżyc, zdewastowane cmentarze, zamki, pałace, domy. Pływa i lata galerami lub podróżuje na zebrze. Spotyka widma, z którymi jakimś sposobem udaje mu się dogadać, koszmary senne, które są tylko sługami widm i nie mają za dużych rozumków oraz duchy lub olbrzymów, a nawet przyjaciela z przeszłości – pewnego malarza, który nie jest jednak już w takiej samej formie w jakiej był kiedyś…

Toczy walki i opowiada się po jednej z dziwacznych ich stron. Pomaga istotom, które pomagają ostatecznie jemu dotrzeć do nieznanego Kadath, gdzie spotyka tajemniczego Nyarlatothepa – duszę i posłańca Bogów Zewnętrznych broniących dostępu do Kadath. To za jego sprawą będzie musiał się wreszcie obudzić nie znajdując i nie rozmawiając z Bogami z Kadath. Ale czy zaśnie jeszcze kiedyś?
Śpiący lata na shantakach (olbrzymie ptaki z głowami słoni), błądzi bo wielkich, kamiennych jaskiniach, kryje się przed atakującymi go stworami lub odwiedza w międzyczasie knajpy, bazary, kamieniołomy czy dwory przedziwnych królów aby tam zapytać o drogę do swojego celu. W każdym miejscu, w którym się zatrzymuje przeżywa przeróżne przygody. Nawet na zboczu góry, na którym wyżłobiono twarz pół człowieka, a pół boga podobnego do tych, których szuka.

W czasie swojej sennej wędrówki dowiaduje się że kilkaset lat temu tylko dwóch śmiałków odważyło się iść do „nieznanego Kadath”, z czego jeden wrócił żywy i….do tej pory żyje! Jego też odwiedza bohater opowiadania, gdy akurat nie wchodzi w militarno-kryminalne konszachty z dowódcami kociego wojska. Spotyka również kapitanów najróżniejszych okrętów i galer, handlarzy niewolników, dziwne istoty podobne tylko do ludzi i wiele, wiele innych, a jego podróż po krainie snów kończy się ostatnim z nich z shantakiem i kosmosem w jednych z głównych ról.

kadh

Jak już wspomniałem opowiadanie jest bardziej fantastyką niż horrorem lub grozą i przypomina trochę Harry`ego Pottera. Miejscami jest nudne, ale niektóre fragmenty naprawdę potrafią zainteresować i wciągnąć czytelnika, jednak do tego trzeba być fanem i znawcą sci-fi i fantasy, a nie horrorów czy slasherów lub snuffów. Mimo że powieść jest długa to można znaleźć ją w zbiorze pt. ” „Sny o terrorze i śmierci”, a nie tylko w pojedyńczym opracowaniu. Nie jest zbyt straszna, więc wrażliwych i marzycieli też zachęcam gorąco do jej przeczytania. Nie jest to obowiązkowa pozycja dla koneserów grozy.