Kandydat MikkeHarry

Miała być niespodzianka i jest!…..

Jest mi niezmiernie miło poinformować że MikkeHarry ma zaszczyt kandydować na posła do sejmu w nadchodzących wyborach 13 października :P.

Z list KW KONFEDERACJA WOLNOŚĆ I NIEPODLEGŁOŚĆ poz. 23!~; Czyli na tej drugiej karcie.

Liderem listy w naszym okręgu jest Krzysztof Tołwiński.

https://mikkeharry.wordpress.com/2019/08/24/6015/

Całość listy w okręgu siedlecko-ostrołęckim zaprezentuję na dniach.

Serdecznie proszę o głos wyborców ze Wschodniego Mazowsza , a ściślej z okręgu siedlecko-ostrołęckiego..

Zarejestrowaliśmy już listy w 13 okręgach i komisje wyborcze w 10. Mamy ok. 400 tysięcy podpisów (w całej Polsce, a w samym okręgu siedlecko-ostrołęckim po raz pierwszy w historii działania środowiska KORWIN/WOLNOŚĆ padł rekord w zbiórce podpisów!

69279976_2415312041895245_6206334051750510592_o

—————————————————————————————————————————————–

DLA ZAGRANICY 

Wiem że czytuje mnie dużo Polaków z zagranicy, a głównie z Wielkiej Brytanii, USA i Niemiec, ale też z innych państw, a więc w związku z październikowymi wyborami informuję:

 – Za granicą możecie głosować tylko na kandydatów z listy warszawskiej, więc na mnie nie

– podpisy w Londynach i Manchesterach można było zbierać tylko też na rejestracje listy warszawskiej

– żeby założyć Polakom komisję w konsulatach ect. potrzeba 15 osób

– 15 września na tzw. Pikniku Wolnościowym w Manchesterze odbędzie się szkolenie prowadzone przez KoLegę z KoLibra i Konfederacji, a przede wszystkim z Siedlec dot. tego jak założyć komisję wyborczą za granicą 😛 Warto na nie przyjść, a kto poprowadzi nie powiem. Domyślcie się sami :).

Bez tytułu

Powszechny obowiązek obrony….

Może się nie znam i nie jestem na czasie z przepisami. Może jestem głupi, ale na ch… teraz potencjalnemu pracodawcy takie informacje o kandydacie na stanowisko?

Przydział mobilizacyjny do sił zbrojnych RP, stopień wojskowy, przynależność ewidencyjna do WKU i stosunek do….

Byłem tam 11 lat temu gdy jeszcze obowiązywał tzw. „powszechny pobór”, czy jak to się tam nazywało, a tą zieloną książeczkę i maleńkie zaświadczenie zgubiłem w ferworze porządków świątecznych i przemeblowań w domu. Ale na pewno leżą gdzieś w piwnicy. Z tego wszystkiego pamiętam że mam kategorię C….chyba. Co nie oznacza (mam nadzieję) że w opinii Wojska Polskiego byłem i nadal jestem po prostu ciotą. Z resztą tak się już nie obraża kolegów od ok. 10 lat. Są inne – wymyślniejsze epitety i obelgi, bardziej nowoczesne cokolwiek by to nie znaczyło.

Może i mam przestarzałe informacje, ale armia zawodowa w RP istnieje tylko formalnie, a praktycznie istnieje armia amatorska nazywana WOT-em, z którego kolegów i znajomych teraz serdecznie pozdrawiam :*. Podobno w Wojsku Polskim jest więcej urzędników zdolnych do wytwarzania dokumentów niż żołnierzy i oficerów rzeczywiście zdolnych do praktycznej walki na polu bitwy i dźwigania ciężkich karabinów. Tych ostatnich widziałem na jakimś pokazie WOT. Ale to przecież amatorzy :).

20181108_102908

Ja tu gadu-gadu o pierdołach, a przy okazji publikacji tych ładnych zdjęć chciałem wam opowiedzieć historię o mojej przygodzie z wojskiem….

Nie, nie – nic z TYCH rzeczy. Po prostu poszedłem na badanie i spotkanie z oficerem na ul. Daszyńskiego (teraz te okolice zwą się „Nowe Siedlce”) jako 18-sto latek mający fiu-bździu w głowie i myślałem że będę tam sam, a miły pan żołnierz przybije mi pieczątkę i każe spie…. sobie pójść :). Cała operacja miała potrwać ok. 10 minut przynajmniej w opinii młodego i uśmiechniętego chuderlaka jakim byłem w 2008 roku.  Tyle czasu przewidziałem na moją przygodę z wojskiem bo mieszkałem w centrum, a  WKU jest w Siedlcach na obrzeżach miasta i szedłem tam godzinę. Tak bo wtedy jeszcze miałem ochotę na spacery i bałem się nie wiadomo dlaczego komunikacji miejskiej. Druga godzina to miał być powrót ze spotkania z wojskiem. Tak, więc cała operacja była w mniemaniu 18-sto latka czasowo nieopłacalna, aczkolwiek wtedy jeszcze chciało mi się tam iść i byłem wesoły :). Dzisiaj byłbym srogo wkur…. przez samo to. Nie mówiąc już o zdarzeniach, które nastąpiły potem, a które ze wstydu nie wszystkie opiszę poniżej….

Otóż było tam nas ok. 20 chłopa, a cała operacja badania i wypisywania papierka trwała ok 5-ciu godzin! Wszystkim kandydatom na żołnierzy (18-sto latkom mającym fiu-bździu w głowach) kazano rozebrać się do majtek i zamknięto ich w sali z otwartym oknem, w której był przeciąg. 19-stu nagich kolesi, a wśród nich chudy i uśmiechnięty MikkeHarry zdegustowany jak na razie tylko zapachem panującym w pomieszczeniu. Z tej oto sali poborowych wywoływano pojedynczo do gabinetu żołnierza-lekarza, który ich ważył i mierzył. W jego gabinecie było ciepło w przeciwieństwie do pomieszczenia, w którym kazano nam czekać na swoją kolej. Koniec końców zostałem zważony i zmierzony i dostałem gorączki oraz zapalenia płuc…u lekarza :). Zostałem wygoniony po badaniu jak inni poborowi do tej samej zimnej i śmierdzącej sali, w której razem z innymi – poznanymi właśnie przed chwilą i przypadkiem kolegami czekałem pół nagi na wypisanie kwitka przez oficera. Drżałem i zgrzytałem zębami z zimna, a na myśl przychodzili mi pensjonariusze jakiejś Treblinki lub Auschwitz-Birkenau czekający na prysznic jak chudy i lekko wkur… MikkeHarry na spotkanie z oficerem Wojska Polskiego.

Już wtedy zacząłem kichać i leciały mi kozy z nosa….

Podstarzały oficer WP, którego stopnia i nazwiska już nie pamiętam, ale za to pamiętam że miał mordę jak pożar lasu gaszony  śrubokrętem wpisał mi KATEGORIĘ C (cokolwiek to wtedy znaczyło i znaczy dzisiaj gdy nie ma „powszechnego poboru” ) i wypisał resztę kwitków.

Wyszedłem z WKU chory. Zadowolony jednak z tego że przynajmniej pozwolono mi się ubrać, a gdy szedłem na piechotę z ul. Daszyńskiego na ul. 11-go listopada – chudy, głodny, zły i spragniony byłem spocony i kolega Wojtek z z liceum w samochodówce, który miał dużo moich oryginalnych gier na CD, a mieszkał w pobliżu WKU i zauważył mnie jak wracałem i złośliwie   puszczał sygnały na telefon….

Podsumowując, całe zamieszanie z WKU kosztowało mnie pół zmarnowanego dnia, dwa tygodnie choroby i jakieś  90 zł, które wydałem wtedy na receptę. Żołnierzem nie zostałem. Nie nadawałem się i nie nadaje się nadal.

Gdzie są k…. moje pieniądze?!  😀

A jeślibym…

…Jednak został żołnierzem z KATEGORIĄ A i na drugi dzień były by mobilizacja, wezwania, wojna… Sytuacja, w której miałbym obowiązek stawić się w służbę czynną do wojska?

Załóżmy że z własnej woli bym się nie stawił i przyszła by siłą zabrać mnie Żandarmeria Wojskowa….

Świeżo upieczony żołnierz zamiast bronić RP z karabinem w ręku leży w łóżku z zapaleniem płuc otoczony lekami i zdycha. Jest nie zdolny do obrony kraju z powodów zdrowotnych. Jeden, to tam ch….,  ale nas tam było 20-stu zamkniętych półnago w sali z przeciągiem. Przypuśćmy że 10-ciu zachorowało na zapalenie płuc i jest teraz obłożnie chorych tj. czasowo niezdolnych do czynnej służby wojskowej. A podobne pobory odbyły się w przypuśćmy 20-stu miastach Mazowsza….

A tutaj wojna….A żołnierze chorzy po poborze….

Po tej przygodzie Wojsko Polskie wspominam nieprzyjemnie i źle, a wcale w nim nie byłem :).

Korwin na Krymie

Dzisiaj napiszę wam o tym gdzie sobie może pojechać wolny człowiek.

Pojechał na Krym Janusz Korwin-Mikke żeby zobaczyć co się tam dzieje i czy nie zjedzą go jakieś zielone ludziki. Ale chyba nie było dla niego zdziwieniem że nie spotkał tam żądnych murzynów i Arabów tylko został miło przyjęty przez mieszkających na Krymie Tatarów.

I nie o sam fakt tej jego wycieczki mi tu się rozchodzi, ale o to że została ona potępiona przez polskie MSZ i władze Ukrainy.

O ile te ostatnie mają jeszcze sentyment bo przecież do nie dawna Krym był terytorium ukraińskim i wizyty obcokrajowców na nim traktują jako nielegalne przekroczenie granicy, które od razu potępiają (rzekomych rosyjskich żołnierzy, którzy zaatakowali im ten Krym też potępili?), o tyle nie rozumiem postawy polskiego MSZ.

Otóż to ostatnie stwierdziło że ten wolny i stary już człowiek – Janusz Korwin-Mikke jest człowiekiem wolnym, ale nieodpowiedzialnym bo jak chce sobie gdzieś pojechać to nie prosi o zgodę i pozwolenie odpowiednich władz.

Ukraińskich? – a niby czemu? Skoro rzeczony Krym jest już republiką AUTONOMICZNĄ, którą się sam proklamował z tego co pamiętam i jeśli już to JKM powinien prosić o pozwolenie władze Krymu lub Federacji Rosyjskiej jeśli mieszkańcy tego ostatniego zdecydują że chcą aby ich republika AUTONOMICZNA weszła wreszcie w jej skład. I z tego co MikeHarry pamięta z gównoburzy o Majdanach i Ukrainach jaka jeszcze rok temu rozgrywała się na ekranach naszych kolorowych i kilkudziesięciocalowych ogłupiaczy to tak właśnie było!

Rok temu tematy ukraińskie nie były obce również mi bo zaraz po świętach pojechałem do Lwowa, więc byłem bliżej Krymu niż teraz. Pojechałem bo jestem wolnym człowiekiem i nie musiałem nikogo pytać o pozwolenie, ale mojej wizyty we Lwowie nie potępiły żadne władze! Ani polskie MSZ, ani władze Krymu, Ukrainy, Rurytanii,Rosji, UE…

Polskie MSZ oświadczyło również że JKM nie jest tylko nieodpowiedzialnym człowiekiem, ale i nieodpowiedzialnym obywatelem RP! Tak polskie MSZ broni interesów swoich obywateli za granicą – wydając oświadczenia potępiające ich podróże. Z drugiej strony – polskie NSZ zapewne twierdzi że tacy nieodpowiedzialni obywatele RP są ludźmi wolnymi i mogą sobie jeździć gdzie się im podoba…z tym że mogą zostać za to potępieni nawet przez swoich…

Fakt bycia europosłem przez JKM również miał mu przeszkodzić według polskiego MSZ w wizycie na Krymie. Bo z okazji tego czynu jest on również nieodpowiedzialnym członkiem europarlamentu i jako europoseł też został potępiony!. Nie wydaje mi się że jego wizyta była akurat związana z jego europosłowaniem i fakty odwiedzin Krymu oraz bycia europosłem mogą nie mieć tutaj ze sobą związku. Gdyż europoseł też jest człowiekiem wolnym…

Jeśli nawet ten wolny i stary już człowiek wykonywał podczas wizyty na Krymie obowiązki europosła to czy władze UE nie powinny potępić potępienia polskiego MSZ za to że to krytykuje wyjazdy służbowe pracowników PE? I czy w takim razie potępieni przez polskie MSZ nie powinni poczuć się również ci POLACY, którzy wybrali JKM na urząd europosła?

Dla mnie to wygląda tak że polskie MSZ zaatakowało słownie deputowanego do PE. Czy władze PE i UE, czy tam KE nadal milczą w tej sprawie i nie zamierzają się odnieść do tego oświadczenia? Lub też do wizyty swojego pracownika na Krymie jeśli rzeczywiście miało to coś wspólnego z jego „pracą” tam?

*Krymowi jest lepiej u ruskich niż na Ukrainie i z resztą jego mieszkańcy sami tak chcieli.Polskie władze nie powinny popierać ani Majdanu, ani „nowych” władz Ukrainy. Powinny raczej pozostać neutralne w tej sprawie. Ale tutaj rzekoma aneksja Krymu przez Federacje Rosyjską pasuje im do antyrosyjskiej nagonki PIS-u. I pasuje też do rzekomej rusofilii i Putinomanii panujących w ugrupowaniu JKM.