Sushi, protesty, roszczenia i ACTA 2

W Polsce mamy wielkie problemy. – Protesty nauczycieli i taksówkarzy, roszczenia żydowskie, wykluczenie komunikacyjne na Mazowszu, 500 plus na krowę, Piątka Kaczyńskiego, wybory do PE, skrobanki, Ukraińcy i kosmici Wałęsy, a tym czasem w Japonii coś idzie do przodu……

Czy pożyteczne, czy nie oceńcie sami, ale się rozwija…..

20190409_143742

ACTA 2

Wklejam zdjęcie artykułu z prasy dopóki nie muszę prosić gazety ani autora tekstu o sprzedanie mi licencji na jego użycie. Bo jeśli wprowadzenie tej tam jakiejś dyrektywy dojdzie do skutku to uderzy ona też w blogerów.

Może dojść jeszcze do tego że MikkeHarry sam od siebie będzie musiał wykupić licencję na postowanie linków do jego bloga na Facebook`u lub Twitterze.

Ale żeby do tego doszło to nasz mało ruchawy rząd musi przekłuć tą tam dyrektywę w tzw. „ustawę narodową” lub w ch.. wie co jeszcze byle by było narodowe bo poszczególne części składowe jewrokołchozu mają podobno w tej kwestii dowolność.

Myślicie że zdążą z tym w dwa lata? A może w międzyczasie polecą za granicę na jakieś obchody?

Raz w życiu jadłem sushi, ale niespersonalizowane i nie wysyłałem wcześniej do restauracji patyczka z wymazem kału z mojego odbytu aby lepiej mi smakowało :).

Sorry za taki złośliwy i niesmaczny wpis, ale takie mam dzisiaj samopoczucie…..

Ustawą znieść otyłość!

20180603_100300

Ciekaw jestem jak taka informacja wpłynie na zatrzymanie galopującej otyłości Amerykanów. Czy jeśli restaurator uprzejmie poinformuje ich na piśmie że dana potrawa zawiera pierdyliard kalorii to zamiast pięciu zwykłych hamburgerów nie kupią 8 hamburgerów light lub instant? A przynajmniej ci co potrafią przeczytać przynajmniej swoje szkolne świadectwo bo jak pisał Larry Winget w „Ludzie to idioci”….” dużo dorosłych Amerykanów ma nawet z tym problem, a co dopiero z przeczytaniem ze zrozumieniem ile jest soli i tłuszczu lub cukru w potrawie, którą właśnie zżerają. Taki stan rzeczy wynika z wysokiego poziomu edukacji za oceanem bo szkoły średnie kończą nawet półanalfabeci….

Larry Winget – Ludzie to idioci” :

https://mikkeharry.wordpress.com/2018/05/25/ludzie-to-idioci-larry-winget-2013/

W sieciach takich jak McDonald, KFC i innych fast-foodach w USA są podawane większe porcje niż te w Europie w tych samych sieciówkach. Znaczy to tylko tyle że zawierają więcej cukrów i tłuszczy, a z trzymanego w ręku wrapa cz frytki ciepły tłuszcz leje się po grubym palcu Amerykanina. Średni naleśnik w amerykańskiej naleśnikarni to duża porcja w Europie, a mały hamburger w USA jest na naszym kontynencie Big MacKiem.

Także jeśli nowy przepis rozkazuje napisać że ten naleśnik wielkości klapy od kanału i ociekający tłuszczem hamburger zawiera tyle, a tyle soli, tłuszczu i kalorii to Amerykanin i tak go kupi i zeżre nawet jeśli będzie potrafił te informacje przeczytać ze zrozumieniem…

Pozdrawia grubas Harry!

„Jesteś bez grosza na własne życzenie : jak przestać klepać biedę i zacząć lepiej żyć” – Larry Winget

*Autor jest amerykańskim trenerem rozwoju osobistego i mówcą motywacyjnym. Ma również rodzinę i napisał jeszcze wiele innych książek, z których jedna („Zamknij się, przestań narzekać i zacznij żyć czyli kopniak ku lepszemu życiu”) jest już reprezentowana na tym blogu. O 164-ro stronicowej książce, która jest z kolei bohaterem dzisiejszego wpisu sam Winget pisze tak:

„Napisałem te książkę dla przeciętnej osoby , która ma pracę , zarabia na życie, ale mimo to nie posuwa się do przodu. Napisałem ją dla osoby , która marzy o tym, żeby być bogatą, ale nie bardzo się jej udaje przekuć marzenia w rzeczywistość. Napisałem tę książkę dla osoby, która jest zdecydowana odmienić swoje życie tak, aby osiągnąć wolność finansową. Napisałem ją dla osoby, która tkwi po uszy w długach i nie bardzo wie, jak przestać żyć od pierwszego do pierwszego.Napisałem tę książkę dla osób, które wydają więcej niż zarabiają i nie wiedzą , jak przestać to robić.”


Larry Winget jest jednym z tych milionerów, który kiedyś sam klepał biedę, ale odniósł sukces i stał się bogaty. Na kartach tego dzieła wyjaśnia czytelnikowi jak do tego doszło uświadamiając mu że przyczyną swoich porażek i biedy jest on sam. I zmieniając swoje zachowanie, postępowanie i myślenie może zmienić swój standard życia i ogólnie poczuć się lepiej zarabiając więcej, a wydając mniej.

Udzielając czytelnikowi dobrych rad, których udzielił by i sobie, a które już wcześniej zastosował w przeszłości w praktyce i się mu udało nie chwali go ani nie owija w bawełnę! Nie znajdziecie tutaj miłych słów i pocieszeń. Nie dowiecie się że pomimo waszej katastrofalnej sytuacji finansowej wszystko jest w porządku, ale wręcz przeciwnie! – Dostaniecie w twarz garść połajanek, obelg i pouczeń dotyczących tego że wasz stan finansów i wasza bieda to wasza wina, a nie rządu czy innych czynników. W całej książce chodzi o to żeby zmienić siebie żeby stać się bogatym. Tak jak zrobił to autor, który nie bez powodu poleca czytelnikowi jedną z książek Roberta Kiyosaki`ego i radzi mu dużo czytać. Tyle ile czyta on.

Jak opracować budżet domowy, który pomoże zrównoważyć wydatki w stosunku do dochodów? Jak radzić sobie z zakupoholizmem? Dlaczego samoodpowiedzialność i konsekwencja są tak ważne w wykonywaniu codziennych czynności? Jak wydawać mniej niż się zarabia? Jak zarabiać pieniądze i jak pozbyć się długów? Dlaczego zaprzestanie jedzenia w restauracjach i pozbycie się kart kredytowych oprócz jednej jest dobrym, pierwszym krokiem do zostania bogatym? Dlaczego mniej jeść? I dlaczego przyglądać się krytycznie swoim znajomym? – To wszystko ma wg. autora wpływ na stanie się przez czytelnika bogatym, a odpowiedź na te i wiele innych pytań zostanie przez niego udzielona w sposób szokujący i czasami obraźliwy dla czytelnika. Można nawet się pozytywnie zaskoczyć poznając odpowiedź na jakieś pytanie, gdyż wyjdzie na to że znało się ją już wcześniej….Bo ludzie wiedzą co zrobić aby polepszyć swoje życie i finanse, ale po prostu nie chcą tego zrobić! Rozdziały książki są nasycone ćwiczeniami i rubrykami do wypełnienia dla czytelnika. Ćwiczenia te dotyczące pieniędzy, zakupów, rachunków, długów i….zwierząt pomogą czytelnikowi lepiej zrozumieć o co chodzi autorowi, a co za tym idzie zrobić pierwszy krok do stania się bogatym. Chociaż wg. Wingeta dobrym, pierwszym krokiem jest już samo to że się czyta książkę kogoś kto odniósł w życiu sukces i chce się nim podzielić z innymi.

Ale czy ta książka lub inne poradniki tego typu są naprawdę przepisem na sukces i bogactwo? I czy zastosowanie w praktyce zawartej w nich wiedzy gwarantuje odniesienie sukcesu w każdym kraju i każdym systemie prawnym/fiskalnym/politycznym? – Odpowiedzi na te pytania, a może nawet dyskusji oczekuje ja od was drodzy czytelnicy moich wypocin 🙂

Niewielką przeszkodą techniczną dla polskiego czytelnika będą tutaj kwoty wyrażone w dolarach, które robiąc ćwiczenia trzeba sobie przeliczyć na złotówki aby wynik wyszedł wiarygodny i pasujący do polskiego podwórka. (Bo kto by nie chciał przeznaczać na jedzenie 50 dolarów tygodniowo? :D) i kilka nazw w języku angielskim np. tytuł programu telewizyjnego prowadzonego przez autora („Big Spender”) oraz nazwiska bogatych znajomych autora, którzy byli kiedyś bez grosza i klepali biedę, ale odnieśli sukces, a jego krotką historią dzielą się z czytelnikiem na kartach tej książki, gdyż autor sam ich o to prosił. Bogaczami są mężczyźni i kobiety, to tak żebym uniknął oskarżeń o patriarchat we wpisie :)….

Larry Winget do swojego programu telewizyjnego zaprasza ludzi, którzy są bez grosza i chcą stać się bogaci. Autor pomaga im tam na swój sposób (taki jak w książkach :D) i nie zawsze mu się udaje. Gdyż ludzie (Amerykanie) są najczęściej tępymi idiotami, którzy nie chcą z czegoś zrezygnować na jakiś czas (np. z kablówki lub jedzenia fast food`ów) na rzecz poczynienia oszczędności i polepszenia w przyszłości swojej sytuacji finansowej. Program jest kontrowersyjny nawet jak na amerykańskie warunki, a czasami dochodzi w nim do iście dantejskich scen między innymi z udziałem policjanta z wydziału narkotykowego, który sam jest zakupoholikiem, a w programie dowiedział się że właśnie to jest przyczyną jego problemów finansowych! Czy jego „przypadłość” bardzo różni się w kwestii finansowej od nałogu, z którym walczy w pracy? Warto też wspomnieć że jeden z synów autora też jest policjantem, a w zostaniu nim pośrednio pomogły mu rady i pomoc ojca, a bezpośrednio….wojsko.

Książka jest dla tych, o których mówił sam autor na górze tego wpisu i nie dla tych, którzy chcą nadal wiązać koniec z końcem i klepać biedę! Bo na zakończenie takiej wegetatywnej egzystencji autor ma swoich 12 sposobów. Między innymi trzeba określić swoją sytuacje i określić czy chciało by się ją zmienić, a jeśli tak to trzeba napisać plan jak to zrobić. Trzeba też oszczędzać i podejmować decyzje samodzielnie biorąc własne życie we własne ręce, a nie zostawiać je losowi czy politykom. Ale żeby w ogóle zechciało się coś zmienić to trzeba sobie uświadomić tragizm i katastrofę w jakiej się teraz znajdujemy. Dlatego autor chce żeby czytelnik poczuł się niedobrze! Poczuł odrazę i niechęć oraz dezaprobatę (ja piszę delikatnie 🙂 ) do tego w jakiej sytuacji się teraz znajduje i do tego że to tylko i wyłącznie jego wina! To pomoże mu poczynić pierwsze kroki do zmiany – decydowania i działania samodzielnego!

Larry nie zapomniał też o rozdziale dla rodziców radząc im w nim że ważniejsze od stosów becików i pieluch, z których dziecko po roku wyrośnie lub od gór zabawek, z których większością pociecha i tak nigdy się nie będzie bawić bo z ubranek i zabawek w końcu wyrośnie ważniejsze jest zapewnienie dziecku finansowej przyszłości! Pieniądze wydawane na ubranka i zabawki mogły by zostać zaoszczędzone na edukację dziecka w przyszłości i wynagradzanie go za trudy i włożone siły. Bo nagradzanie też jest ważne. Również samego siebie :). A tak większość rodziców wyrządza dziecku niewyobrażalną krzywdę….

Coś dla siebie znajdą tutaj też posiadacze samochodów, adwokaci, agenci od nieruchomości i wiele innych osób, które są bohaterami opowieści i historii z każdego rozdziału. Historii prawdziwej, która miała miejsce i była związana z autorem. A jedną z nich było nawet zbieranie puszek ze śmietników….to też sposób na zarobek. Wcale nie jest też powiedziane że jeśli już stopa życiowa się czytelnikowi podniesie i zacznie on wydawać mniej (a nie więcej jak dotychczas) niż zarabia to nie będzie mógł w ramach nagrody pozwolić sobie na jedzenie w restauracjach i droższy samochód. W końcu już będzie go na to stać!

Wyrzeczenia i zaciskanie pasa są tylko na jakiś czas aby potem móc żyć jak bogacz! Jak Larry Winget!

Przykładowe tytuły rozdziałów książki:
„Pieniądze są ważne
„Różnica między byciem biednym, a byciem bez grosza” (” (Nie było by się bez grosza gdyby się tego nie chciało)
„Już czas na nowy budżet!” (jak żyć do przodu, a nie do tyłu?)
„Jak zmniejszyć wydatki i zwiększyć dochody?” (szybki internet, przeprowadzka, abonament telefoniczny….)
„Jak pozbyć się długów?” (rzecz o wierzycielach i odsetkach oraz stosunku dłużników do zadłużenia)
„Rzeczy, których większość ludzi nie zauważa” (podnoszenie grosików i podatki)

Jeśli MikeHarry przynudza to Larry na pewno nie! Zachęcam do lektury.

Techniczne sprawy:
Strony: 164
Wydawnictwo: IPS Sp.z.o.o (Warszawa 2014), przynajmniej mój egzemplarz
Przybliżona data wydania oryginału: rok 2010
Tytuł oryginalny: ” You’re broke because you want to be : how to stop getting by and start getting ahead”
Tematyka: bogactwo, finanse, odnoszenie sukcesu, poradniki
Autor: Larry Winget

Przykładowy cytat z autora:
„Jesteś bez grosza bo sam tego chcesz! Gdybyś chciał zmienić tę sytuację, coś byś z tym zrobił. Nie zrobiłeś jednak nic zatem nie chcesz niczego zmieniać. Przestań odgrywać rolę ofiary! Nikt nie jest winny twojej sytuacji. (…) Nie zacząłeś nagle zalegać z płatnościami. Postanowiłeś wydawać pieniądze na coś innego.”

Chipsy i zapiekanki z akrylamidem

Akrylamid jest rakotwórczy i powstaje gdy podgrzewa się produkt go zawierający (np. pizzę lub hamburgery). Dużo akrylamidu zawierają też chipsy. Gdy trafi już do organizmu rozkładają go enzymy wątrobowe, ale podczas tego procesu powstają rakotwórcze metabolity mogące uszkadzać ludzkie DNA. Mimo to substancja ta dopuszczona jest do spożycia jednak nie należy przekraczać limitu – 2,6 mikrograma akrylamidu na kilogram masy ciała dziennie. 100 gramów popularnych chipsów może zawierać nawet kilkaset mikrogramów akrylamidu….

Powyższa substancja działa neurotoksycznie, a więc szkodliwie wpływa na ludzki system nerwowy. Powstaje najczęściej w artykułach z wysoką ilością węglowodanów (skrobi), które się przetwarza, przerabiane lub poddane działaniu wysokiej temperatury bezpośrednio przed zjedzeniem. Trucizna powstaje najczęściej podczas grillowania, smażenia i pieczenia. Akrylamid nie powstaje jednak w niższej temperaturze niż 120 stopni Celsjusza.

Inne produkty z akrylamidem:
– Frytki (te smażone w głębokim tłuszczu, więc najlepiej smażyć je w piekarniku z termoobiegiem i funkcją podgrzewania od góry i dołu w temperaturze do 180 stopni Celsjusza – aby uniknąć wytwarzania się dużej ilości akrylamidu. W wyższych temperaturach dawka tej substancji znacznie wzrasta i należy nie przypalać zbytnio frytek – podobnie jak ciastek)

– Chleb (zawiera mało akrylamidu – głównie w przypieczonej skórce, ale spożywamy go dużo)

– Ciastka (zwłaszcza przypalone)

– Pizza (ta podgrzewana w mikrofalówce, zawiera też wiele innych szkodliwych dla ludzkiego organizmu substancji)

– Pieczywo chrupkie z białą mąką

– Zapiekanki (również te najbardziej przypalone)

– Ziemniaki (te gotowane i inne potrawy z nich, ale więcej akrylamidu powstaje podczas smażenia ziemniaków w oliwie z oliwek niż w oleju kukurydzianym)

– Pieczywo pszenne

– Kawa mielona

– Płatki kukurydziane (śniadaniowe)

– Mięso (głównie drób)

– Smażone ryby

– Nikotyna i dym tytoniowy

– Krakersy i herbatniki

Wpływ na organizm:
– Rakotwórczość

– Rak piersi i pęcherza

– Uszkodzenia komórek mózgowych

– Nowotwory tarczycy i nerek (szansa zachorowań na nowotwory jest w przypadku akrylamidu jedna na sto przypadków dziennie! )

– Przenikanie akrylamidu do organizmu płodu u ciężarnej

– Akrylamid jest magazynowany w wątrobie i tylko 10% go jest wydalane z organizmu razem z moczem

– Uszkodzenia układu nerwowego

– Zmniejszenie płodności oraz produkcji i ruchliwości plemników

– Mutacje genów i uszkodzenia chromosomów (możliwe)

– Uszkodzenia układu pokarmowego

– Zwiększone ryzyko chorób serca (np. wieńcowej) oraz miażdżycy

– Możliwy stan zapalny organizmu

Zauważalne objawy zatrucia akrylamidem:
– Drgawki

– Mrowienie

-Osłabienie

– Ataksja (zaburzenia koordynacji ruchowej ciała)

– Drętwienie kończyn

– Nowotwory płuc (przeprowadzono badania na zwierzętach laboratoryjnych podobnie jak w przypadku innych nowotworów, które może spowodować akrylamid u człowieka)

Akrylamid dostaje się do organizmu natychmiast i w całości. Oprócz przyjmowania go razem z przetworzonym lub podgrzanym pokarmem może być wchłonięty przez skórę lub drogi oddechowe. Gdy już dotrze do organizmu to dociera do wszystkich tkanek, a nawet do płodu matki i jego organizmu!


*Akrylamid jest organicznym związkiem chemicznym i neurotoksyną. Powstaje on również w trakcie przemysłowej produkcji żywności i zawiera go jedzenie serwowane w barach i restauracjach. Substancja wygląda jak bezbarwny biały proszek lub płatki o tym samym kolorze.

Wzór chemiczny akrylamidu: C3H5NO
**To nie koniec trującej serii w „Kuchnii MikkeHarry`ego”! W następnym wpisie zjemy aluminium 🙂