To (It) 2017

Ten horror z 2017 roku, czyli całkiem nowy zarobił 300 milionów dolarów, a budżet produkcji wynosił 35 milionów dolarów. Jest filmem, który po samym pierwszym weekendzie emisji w kinach zarobił najwięcej ze wszystkich horrorów jak dotychczas. Amerykańska produkcja w reżyserii Andreasa Muschietti, a trwająca dwie godziny i 15 minut lub dwie godziny i osiem minut (w zależności od wersji) opowiada o klaunie-potworze – miejskiej legendzie w zmyślonym miasteczku Derry w stanie Maine, który to klaun budząc się co 27 lat prześladuje i porywa dzieci. Tym razem grupka młodzików chce go przechytrzyć….

Słowo o bohaterach horroru

Miasteczko Derry ma mroczną tajemnicę, z którą dorośli ani jego władze nie łączą tajemniczych zdarzeń takich jak publiczna masakra dzieci lub ich masowe porwania, a zdarzenia takie zdarzają się w Derry co 27 lat. Mały i gruby dzieciak, który niedawno się do Derry przeprowadził łączy fakty bo nie ma przyjaciół i w wakacje chodzi do biblioteki i poznaje tam historię nowego miejsca zamieszkania. Opowiada o swoim odkryciu nowo poznanym kolegom, z którymi chodzi do szkoły, a którzy ratują go przed bandą syna szeryfa, który wraz z tą bandą prześladuje i okalecza młodsze dzieci, dokucza im. I tak do bandy dzieci, a jeszcze nawet nie nastolatków, którzy jak to amerykańskie dzieci sypią wulgarnymi tekstami i ciętymi ripostami jakich nie powstydzili by się najbardziej wyuzdani i wulgarni dorośli komicy dołączają: dziewczyna Beverly – córka zboczeńca, który ją molestuje i murzyn nie odważający się zabić owcy, którego młodzieńcy też ratują przed prześladowaniami syna szeryfa (wsadzają mu ryj do gówna :D) rozpętując zwycięską potem wojnę na kamienie. Szeryf  – ojciec młodocianego bandziora trzyma syna krótko i stosuje brutalną przemoc w jego wychowaniu. Tak że prześladowca dzieci staje się w domu miękką, płaksiwą fają, ale z czasem mści się na ojcu pod wpływem bestialskiego klauna Pennywise`a.

Pennywise

To właśnie ten klaun, który co 27 lat budzi się aby porywać dzieci w Derry. Czy to przez kanały czy z innego miejsca to wszystkie lewitują potem w jego podziemnym cyrku. Klaun ma kły i potrafi odgryźć dziecku rękę, a zabić nie da się go nawet przebijając mu głowę metalowym prętem bo ona zaraz odrasta. Jest mistrzem iluzji bo pod jego wpływem dziecko potrafi widzieć zakrwawioną łazienkę i opętujące je włosy albo swojego nieżyjącego brata. Pennywise potrafi przemawiać do ludzi przez telewizor i zmieniać się w inne – bardziej szkaradne od niego postaci lub przybierać kształty i wygląd zaginionych krewnych. Z nim mierzą się bohaterowie filmu – dzieciaki sypiące tekstami jak dorośli dresiarze (nie brakuje w nich porównań do matek kolegów, wagin i seksu oralnego lub spermy). Druga grupa bohaterów horroru to banda prześladowców syna szeryfa jeżdżąca samochodem po mieście i dokuczająca młodszym. Za nich też weźmie się Pennywise….

IT

Słowo o fabule

Mały Georgie znika podczas zabawy papierową łódką w trakcie deszczu. Przez długi czas uważany jest za zaginionego bo policja nie znajduje zwłok. Jego łódka wpłynęła do studzienki kanalizacyjnej, w której siedział Pennywise, a z którym mały Georgie uciął sobie pogawędkę bo chciał odzyskać łódkę. I już nie wrócił….Wkrótce w Derry znikają dzieci z jednej szkoły, a zbliżają się wakacje i brat małego Georgi`ego postanawia odszukać w nie brata. Towarzyszą mu przy tym koledzy opisani pokrótce w części Słowo o bohaterach horroru. Wakacyjne przemierzanie Derry rowerami-składakami w końcu przeradza się w żądzę odnalezienia wszystkich zaginionych. Toteż dzieciaki uciekając przed synem szeryfa i jego bandą trafiają do miejskich kanałów, biblioteki szkolnej, po której biegają bezgłowe stwory (iluzje umieszczane w wyobraźniach dzieciaków przez Pennywise`a). Aż wreszcie trafiają do zrujnowanego i spalonego domu stojącego na jednej z ulic. Mieszkańcy Derry boją się do niego wchodzić, a uratowany z gówna murzyn, który włóczy się z dzieciakami był w tym domu jak się palił bo kilka lat wcześniej spłonęli tam jego rodzice. Dzieciaki postanawiają odwiedzić i ten dom, ale murzyn jest sceptyczny….

Legenda głosi że w spalonym domu znajduje się studnia, w której utopiło się dużo dzieci. W studni tej znajduje się cyrk Pennywisea i to do niego porywa on dzieci z Derry, które unoszą się tam w powietrzu w stanie swojego rodzaju hipnozy. Studnia jest jednym z makabrycznych zdarzeń, które co 27 lat nękają Derry. Mali detektywi trafiają do niej aby uratować Beverly, którą Pennywise porwał. Wtedy są już od dawna skłóceni, ale w obliczu zagrożenia dziewczyny łączą z powrotem siły. W międzyczasie przeżywają problemy w domu z rodzicami bo domowe ogniska większości z nich nie są wolne od patologii. I tak jeden z małych bohaterów ma ojca rabina i zbliżą się jego bar micwa, a nie umie recytować Tory. W gabinecie ojca też widuje iluzje Pennywise`a.

Jeden z dzieciaków bierze leki, które i tak go nie leczą z astmy bo to placebo, ale gruba matka każe 😀 😀 :D…..

Beverly ma molestującego ją ojca i to jej włosy, które wcześniej ścięła nożyczkami usiłują ją wciągnąć do gadającej umywalki, z której słyszy głosy porwanych dzieci. Inny ma grubą matkę, a jeszcze inny widuję w rzeczywistości swojego zaginionego i uznanego za zmarłego brata. Syn szeryfa przebija ojcu gardło po tym jak ten upokarza go przy kolegach. Do morderstwa namawia go głos klauna przez telewizor…..

Horror mógłby czasami robić za dramat psychologiczny bo jego główni bohaterowie jak i ich rodzice, czyli wszyscy mieszkańcy Derry mają złamane życia i te życiowe problemy twórcy filmu uzewnętrznili w scenariuszu i na ekranie. Patologia bije po oczach i uszach :).

Koniec końców dzieciaki nie znajdą w wakacje żądnego zaginionego, chociaż tragiczną śmiercią zginie nie tylko szeryf, ale i zboczony ojciec Grety. Spalony dom okaże się domem iluzji, do którego Pennywise zwabia swoje ofiary i to w nim dzieciaki stoczą z klaunem pierwszą, ale mniej krwawą i mniej brutalną walkę. Prawdziwa masakra odbędzie się w cyrku Pennywise`a, do którego wejdą wpadając do studni, ale murzyn wrzuci tam uprzednio syna szeryfa i ojcobójcę w jednym :).

Pennywise`a raczej nie zabijają, ale znika on w studni na kolejne 27 lat, a tymczasem kończą się wakacje i dzieciaki zaprzyjaźnione już ze sobą wracają do szkoły,…..

Od MikkeHarry`ego

Film jest bardziej śmieszny niż straszny, a z takiej racji że jego głównymi bohaterami jest amerykańska młodzież będąca chwilę przed okresem dojrzewania lub właśnie w nim teksty są wulgarne i pełne  sprośnych żartów w wykonaniu dzieci, więc mimo długości horroru (ponad dwie godziny) widz się nie znudzi, a uśmieje. Nie brakuje też krwi, brutalności, odciętych kończyn i dziecięcych zalotów (nie zapominajmy że wśród bohaterów jest tylko jedna dziewczyna). Dorosłe postacie odgrywają w filmie role drugoplanowe, a ich pociechy się mądrzą na swój sposób. Postać Pennywise`a również może wystraszyć, ale pojawia się rzadko. Widz może odnieść wrażenie że klaun ma wpływ na wiele rzeczy otaczających bohaterów horroru (np. na telewizor i aparat do przeźroczy lub coś w jego rodzaju :D).

Dane techniczne

(te nieobecne w powyższej części wpisu)

Nagrody: Złoty Popcorn za najlepszą obsadę w horrorze w roku 2018 i 9 nominacji do nagród

Kraj produkcji: Kanada i USA

Data polskiej premiery: 8 września 2017

Gatunek: horror

Główne role: Bill Skarsgård (Pennywise), Sophia Lillis (Beverly), Finn Wolfhard, Jack Dylan Grazer, Jeremy Ray Taylor, Wyatt Oleff, 

 

„Ludzie to idioci” – Larry Winget (2013)

Tak, dobrze przeczytaliście! To książka autorstwa amerykańskiego mówcy motywacyjnego i członka Stowarzyszenia Mówców Amerykańskich, w którym jest taka zasada że się o samym stowarzyszeniu nie rozmawia. Larry Winget jest też trenerem rozwoju osobistego i ma dwóch synów, z których jeden jest projektantem mody, a drugi policjantem. Aha – jest jeszcze milionerem i celebrytą, więc odniósł w życiu sukces, a w 225 stronicowej książce dzieli się z czytelnikiem tajemnicą na temat jego odnoszenia. Popiera to przykładami z własnego życia zawodowego, rodzinnego i towarzyskiego. Jest też fanem mody.

„Ludzie to idioci, czyli jak rujnujemy sobie życie na własne życzenie i jak to zmienić” jest poradnikiem napisanym w stylu tego autora. Zawiera wiele list i tabel do ćwiczeń, które jeśli się wykona pomogą (podobno) czytelnikowi odnieść sukces, szczęście i powodzenie w życiu rodzinny, towarzyski m i zawodowym. Styl pisania może wydać się czytelnikowi denerwujący, szokujący i oszczerczy bo niby jak można zwracać się do czytelnika w taki sposób?! O charakterystycznym dla Winget`a stylu niech świadczy sam tytuł jego wydanej w 2013 roku książki.

Inne dzieła Wingeta opisane na tym blogu:

https://mikkeharry.wordpress.com/2017/05/26/jestes-bez-grosza-na-wlasne-zyczenie-jak-przestac-klepac-biede-i-zaczac-lepiej-zyc-larry-winget/

https://mikkeharry.wordpress.com/2016/03/13/zamknij-sie-przestan-narzekac-i-zacznij-zyc-larry-winget/

Jak widać inne tytuły poradników tego autora też mogą wzbudzić oburzenie i niedowierzanie, a współpracował on między innymi z Robertem Kiyosakim. Książka będąca bohaterką dzisiejszego wpisu ma długi wstęp ostrzegający przed nie owijającym w bawełnę stylem autora, ale mimo to znalazła się kiedyś na pierwszym miejscu listy bestsellerów New York Timesa.

O treści

Jak odnieść sukces i powodzenie? To nie jest według autora żadna tajemnica bo większość ludzi pozostających przez całe życie spłukanych i narzekających na swój marny los wie co trzeba zrobić żeby być szczęśliwym, zdrowym i bogatym, ale nie robią z tą wiedzą jednak nic! Recepta na sukces jest więc bardzo prosta i odniesienie go nie jest trudne, ale zawsze spotka się na swojej drodze ludzi, którzy z lenistwa bądź innych powodów nie odnieśli sukcesu i oni będą nam wmawiać jakie to jest trudne i ciężkie.  – Są idiotami! Larry opisuje przykłady idiotycznych zachowań na podstawie zachowania jednego z byłych prezydentów USA i gwiazd muzyki, ale też na przykładzie zwykłych szarych ludzi, których spotyka na co dzień Tj. na przykładzie swoich współpracowników, swojej żony i swoim bo nikt nie jest wolny od głupoty i każdy popełnia w życiu jakieś idiotyzmy. Każdy był, jest lub dopiero będzie w czymś idiotą.

Na nasze szczęście i powodzenie wpływają nasze myśli, słowa i chęci, ale od samego gadania i chcenia nic się nie polepszy ani nie zmieni. Trzeba, więc ruszyć dupę i zacząć działać. – To jest główne przesłanie tej książki, zawierającej też kilkanaście cytatów z osób sławnych bądź mniej sławnych czy wręcz nieznanych. Rozdziały są krótkie więc szybko się czyta, a treść nie jest pozbawiona dozy humoru, czy drobnych uszczypliwości i pouczeń lub rugań. Nasze idiotyzmy wpływają na to czy będziemy szczęśliwi i czy będzie nam się powodziło, a książka zawiera wiele historii mówiących o tym jak czyjaś głupota przyczynia się do jego nieszczęścia i biedy nie tylko w aspekcie finansowym, ale też towarzyskim czy zdrowotnym. Książka nie jest też tylko o pieniądzach bo i trochę o miłości, grubasach, fast-foodach, lataniu samolotem, znajomych i przyjaźni, pracy zawodowej, czytaniu książek, oglądaniu programów w TV, edukacji, porażkach, odpoczynku i radach dotyczących dress-codu do różnych miejsc i na różne okazje. W tym wszystkim popełniamy gafy i głupoty. Jesteśmy po prostu idiotami! A dlaczegoś biedny? – Boś głupi :).

Tematy kilku rozdziałów (najlepiej zaświadczą o czym jest książka)

  • „Dlaczego ludzie są idiotami lub 10 sposobów na jakie sabotują swoje życie”
  • Jak przestać być idiotą”
  • Zacznij pracować na sukces”

Są też przykłady dotyczące tego dlaczego ludzie to idioci jak i rady odnośnie zdrowego żywienia, uprawiania sportu, relacji ze znajomymi i pracownikami czy przełożonymi.

Dzieło nie jest dla nerwusów, obrażalskich i wrażliwych gdyż każdy znajdzie w nim coś o sobie i dla siebie. Każdy jeśli przeczyta ze zrozumieniem uświadomi sobie jakim jest idiotą i to że sytuacja i położenie, w których się właśnie znajduje to tylko i wyłącznie jego wina. Wina jego myśli, słów i działań, a raczej ich braku. Wina jego relacji ze znajomymi, otyłości, nietaktu, braku gustu i głupoty. Po prostu czytelnik dowie się w czym i kiedy jest idiotą i jak to zmienić. MikkeHarry też znalazł w tym poradniku wiele pasujących do niego kwestii i był trochę w szoku. Ale wcale nie ze względu na bezczelny i bezpośredni język i ton jakim autor zwraca się do czytelnika. Racja że książkę czyta się szybko i wiele historii pozostaje w pamięci. Szczególnie tych historii, które udowadniają czytelnikowi jego idiotyzm – pasujących do niego. Być idiotą jest bowiem łatwo i wygodnie, a w rozdziałach końcowych Winget pyta czytelnika co on myśli o jego książce. Nasze zdanie na jej temat go jednak nie obchodzi. Nasze zdanie o jego książce jest dla nas.  Dzieło autora można też ocenić i przekazać znajomemu lub koledze bądź członkowi rodziny, o którym myślimy że mu się przyda lub jest o nim. Lepiej jednak kupić komuś nowy egzemplarz, gdyż nasz może być pełen odręcznych notatek napisanych ołówkiem bo jak wspomniałem poradnik zawiera listy do wypełnienia przez czytelnika, a bez zrobienia tego mamy raczej małe szanse na sukces. Z książką trzeba więc trochę poćwiczyć i zastanowić się nad jej treścią.  Będziemy wtedy lepsi od absolwentów amerykańskich szkół średnich bo autor twierdzi że duży odsetek z nich po ukończeniu szkoły nie przeczytało żądnej książki, a czytelnictwo w USA ma się mizernie. Wiele osób po ukończeniu szkoły nie potrafi nawet przeczytać własnego świadectwa! – Świadczy to więc o poziomie amerykańskiej edukacji.

Winget dużo podróżuje i nie znosi zapachów jedzenia w samolocie, szturchania go tam łokciami lub gdy rodzice nie potrafią uspokoić swojego dziecka. Głośnej muzyki z cudzych słuchawek też z resztą nie lubi gdy podczas lotu chce trochę popracować bądź odpocząć. Samolot to miejsce gdzie ograniczone są przestrzeń i powietrze, a spędza w nim czas lotu wielu obcych ludzi. Autor radzi więc jak zachowywać się tam kulturalnie i nie przeszkadzać innym pasażerom. Radzi też żeby myć się przed wejściem do małżeńskiego łoża i schudnąć bo to wszystko wpłynie na nasze powodzenie w życiu rodzinnym, towarzyskim, a nawet finansowo-zawodowym. Mówi co zrobić przed rzuceniem pracy, której się nienawidzi tak jak i ludzi z niej i kiedy można sobie na to pozwolić. Sam miał kiedyś firmę telekomunikacyjną, w której zatrudnił pewnego słabo wykształconego Indianina i w tej opowieści dowodzi że wysoki poziom wykształcenia wcale nie musi gwarantować sukcesu w pracy i dużych zarobków. Indianin poradził sobie bowiem perfekcyjnie. Firma zbankrutowała, ale nie  do tego stopnia żeby Winget musiał z żoną i z synami spać w samochodzie tak jak Robert Kiyosaki na początku swojego dążenia do milionów. Autor podniósł się jednak po porażce i szedł dalej. Nie rozpamiętywał i nie przeżywał w myślach starych wydarzeń i idiotycznych zachowań co czytelnikowi z resztą też odradza.

Z resztą nie róbmy czegoś bo musimy, ale bo MOŻEMY! Możemy być zdrowi i bogaci, możemy mieć lepsze relacje z innymi, możemy mieć psa i interesować się swoimi dziećmi (lepszemu wychowaniu dzieci i byciu dobrym rodzicem autor poświęcił osobny rozdział). Dziecko jest przecież mini-kopią rodzica. Przejmuje od niego zwyczaje, maniery i zachowania. Dlatego Winget radzi jak pozbyć się starych, idiotycznych zachowań i przyzwyczajeń, które oddalają nas od osiągnięcia sukcesu i jak zastąpić je nowymi, które nas do niego zbliżają.

Nie powiem wam czy ta książka zbliżyła mnie czy oddaliła od osiągnięcia mojego sukcesu bowiem plan każdy ma inny i dąży do czego innego. Sukces nie ma jednego – takiego samego numeru ani imienia i MOŻECIE sami wyrobić sobie zdanie na temat tej książki. Ocenić ją.

Zachęcam więc do lektury i dzielenia się opiniami w komentarzach….

Dane techniczne:

Tytuł orginalny (angielski): „The Idiot Factor. The 10 ways we sabotage our life, money, and business”

Rok wydania: 2013

Liczba stron: 225

Wydawnictwo: DRUGA STRONA

P.S: Idioci są potrzebni gdyż bez nich Winget mający swój motywacyjny program w telewizji i prowadzący swojego bloga na temat odnoszenia sukcesu byłby bezrobotny….