„Ludzie to idioci” – Larry Winget (2013)

Tak, dobrze przeczytaliście! To książka autorstwa amerykańskiego mówcy motywacyjnego i członka Stowarzyszenia Mówców Amerykańskich, w którym jest taka zasada że się o samym stowarzyszeniu nie rozmawia. Larry Winget jest też trenerem rozwoju osobistego i ma dwóch synów, z których jeden jest projektantem mody, a drugi policjantem. Aha – jest jeszcze milionerem i celebrytą, więc odniósł w życiu sukces, a w 225 stronicowej książce dzieli się z czytelnikiem tajemnicą na temat jego odnoszenia. Popiera to przykładami z własnego życia zawodowego, rodzinnego i towarzyskiego. Jest też fanem mody.

„Ludzie to idioci, czyli jak rujnujemy sobie życie na własne życzenie i jak to zmienić” jest poradnikiem napisanym w stylu tego autora. Zawiera wiele list i tabel do ćwiczeń, które jeśli się wykona pomogą (podobno) czytelnikowi odnieść sukces, szczęście i powodzenie w życiu rodzinny, towarzyski m i zawodowym. Styl pisania może wydać się czytelnikowi denerwujący, szokujący i oszczerczy bo niby jak można zwracać się do czytelnika w taki sposób?! O charakterystycznym dla Winget`a stylu niech świadczy sam tytuł jego wydanej w 2013 roku książki.

Inne dzieła Wingeta opisane na tym blogu:

https://mikkeharry.wordpress.com/2017/05/26/jestes-bez-grosza-na-wlasne-zyczenie-jak-przestac-klepac-biede-i-zaczac-lepiej-zyc-larry-winget/

https://mikkeharry.wordpress.com/2016/03/13/zamknij-sie-przestan-narzekac-i-zacznij-zyc-larry-winget/

Jak widać inne tytuły poradników tego autora też mogą wzbudzić oburzenie i niedowierzanie, a współpracował on między innymi z Robertem Kiyosakim. Książka będąca bohaterką dzisiejszego wpisu ma długi wstęp ostrzegający przed nie owijającym w bawełnę stylem autora, ale mimo to znalazła się kiedyś na pierwszym miejscu listy bestsellerów New York Timesa.

O treści

Jak odnieść sukces i powodzenie? To nie jest według autora żadna tajemnica bo większość ludzi pozostających przez całe życie spłukanych i narzekających na swój marny los wie co trzeba zrobić żeby być szczęśliwym, zdrowym i bogatym, ale nie robią z tą wiedzą jednak nic! Recepta na sukces jest więc bardzo prosta i odniesienie go nie jest trudne, ale zawsze spotka się na swojej drodze ludzi, którzy z lenistwa bądź innych powodów nie odnieśli sukcesu i oni będą nam wmawiać jakie to jest trudne i ciężkie.  – Są idiotami! Larry opisuje przykłady idiotycznych zachowań na podstawie zachowania jednego z byłych prezydentów USA i gwiazd muzyki, ale też na przykładzie zwykłych szarych ludzi, których spotyka na co dzień Tj. na przykładzie swoich współpracowników, swojej żony i swoim bo nikt nie jest wolny od głupoty i każdy popełnia w życiu jakieś idiotyzmy. Każdy był, jest lub dopiero będzie w czymś idiotą.

Na nasze szczęście i powodzenie wpływają nasze myśli, słowa i chęci, ale od samego gadania i chcenia nic się nie polepszy ani nie zmieni. Trzeba, więc ruszyć dupę i zacząć działać. – To jest główne przesłanie tej książki, zawierającej też kilkanaście cytatów z osób sławnych bądź mniej sławnych czy wręcz nieznanych. Rozdziały są krótkie więc szybko się czyta, a treść nie jest pozbawiona dozy humoru, czy drobnych uszczypliwości i pouczeń lub rugań. Nasze idiotyzmy wpływają na to czy będziemy szczęśliwi i czy będzie nam się powodziło, a książka zawiera wiele historii mówiących o tym jak czyjaś głupota przyczynia się do jego nieszczęścia i biedy nie tylko w aspekcie finansowym, ale też towarzyskim czy zdrowotnym. Książka nie jest też tylko o pieniądzach bo i trochę o miłości, grubasach, fast-foodach, lataniu samolotem, znajomych i przyjaźni, pracy zawodowej, czytaniu książek, oglądaniu programów w TV, edukacji, porażkach, odpoczynku i radach dotyczących dress-codu do różnych miejsc i na różne okazje. W tym wszystkim popełniamy gafy i głupoty. Jesteśmy po prostu idiotami! A dlaczegoś biedny? – Boś głupi :).

Tematy kilku rozdziałów (najlepiej zaświadczą o czym jest książka)

  • „Dlaczego ludzie są idiotami lub 10 sposobów na jakie sabotują swoje życie”
  • Jak przestać być idiotą”
  • Zacznij pracować na sukces”

Są też przykłady dotyczące tego dlaczego ludzie to idioci jak i rady odnośnie zdrowego żywienia, uprawiania sportu, relacji ze znajomymi i pracownikami czy przełożonymi.

Dzieło nie jest dla nerwusów, obrażalskich i wrażliwych gdyż każdy znajdzie w nim coś o sobie i dla siebie. Każdy jeśli przeczyta ze zrozumieniem uświadomi sobie jakim jest idiotą i to że sytuacja i położenie, w których się właśnie znajduje to tylko i wyłącznie jego wina. Wina jego myśli, słów i działań, a raczej ich braku. Wina jego relacji ze znajomymi, otyłości, nietaktu, braku gustu i głupoty. Po prostu czytelnik dowie się w czym i kiedy jest idiotą i jak to zmienić. MikkeHarry też znalazł w tym poradniku wiele pasujących do niego kwestii i był trochę w szoku. Ale wcale nie ze względu na bezczelny i bezpośredni język i ton jakim autor zwraca się do czytelnika. Racja że książkę czyta się szybko i wiele historii pozostaje w pamięci. Szczególnie tych historii, które udowadniają czytelnikowi jego idiotyzm – pasujących do niego. Być idiotą jest bowiem łatwo i wygodnie, a w rozdziałach końcowych Winget pyta czytelnika co on myśli o jego książce. Nasze zdanie na jej temat go jednak nie obchodzi. Nasze zdanie o jego książce jest dla nas.  Dzieło autora można też ocenić i przekazać znajomemu lub koledze bądź członkowi rodziny, o którym myślimy że mu się przyda lub jest o nim. Lepiej jednak kupić komuś nowy egzemplarz, gdyż nasz może być pełen odręcznych notatek napisanych ołówkiem bo jak wspomniałem poradnik zawiera listy do wypełnienia przez czytelnika, a bez zrobienia tego mamy raczej małe szanse na sukces. Z książką trzeba więc trochę poćwiczyć i zastanowić się nad jej treścią.  Będziemy wtedy lepsi od absolwentów amerykańskich szkół średnich bo autor twierdzi że duży odsetek z nich po ukończeniu szkoły nie przeczytało żądnej książki, a czytelnictwo w USA ma się mizernie. Wiele osób po ukończeniu szkoły nie potrafi nawet przeczytać własnego świadectwa! – Świadczy to więc o poziomie amerykańskiej edukacji.

Winget dużo podróżuje i nie znosi zapachów jedzenia w samolocie, szturchania go tam łokciami lub gdy rodzice nie potrafią uspokoić swojego dziecka. Głośnej muzyki z cudzych słuchawek też z resztą nie lubi gdy podczas lotu chce trochę popracować bądź odpocząć. Samolot to miejsce gdzie ograniczone są przestrzeń i powietrze, a spędza w nim czas lotu wielu obcych ludzi. Autor radzi więc jak zachowywać się tam kulturalnie i nie przeszkadzać innym pasażerom. Radzi też żeby myć się przed wejściem do małżeńskiego łoża i schudnąć bo to wszystko wpłynie na nasze powodzenie w życiu rodzinnym, towarzyskim, a nawet finansowo-zawodowym. Mówi co zrobić przed rzuceniem pracy, której się nienawidzi tak jak i ludzi z niej i kiedy można sobie na to pozwolić. Sam miał kiedyś firmę telekomunikacyjną, w której zatrudnił pewnego słabo wykształconego Indianina i w tej opowieści dowodzi że wysoki poziom wykształcenia wcale nie musi gwarantować sukcesu w pracy i dużych zarobków. Indianin poradził sobie bowiem perfekcyjnie. Firma zbankrutowała, ale nie  do tego stopnia żeby Winget musiał z żoną i z synami spać w samochodzie tak jak Robert Kiyosaki na początku swojego dążenia do milionów. Autor podniósł się jednak po porażce i szedł dalej. Nie rozpamiętywał i nie przeżywał w myślach starych wydarzeń i idiotycznych zachowań co czytelnikowi z resztą też odradza.

Z resztą nie róbmy czegoś bo musimy, ale bo MOŻEMY! Możemy być zdrowi i bogaci, możemy mieć lepsze relacje z innymi, możemy mieć psa i interesować się swoimi dziećmi (lepszemu wychowaniu dzieci i byciu dobrym rodzicem autor poświęcił osobny rozdział). Dziecko jest przecież mini-kopią rodzica. Przejmuje od niego zwyczaje, maniery i zachowania. Dlatego Winget radzi jak pozbyć się starych, idiotycznych zachowań i przyzwyczajeń, które oddalają nas od osiągnięcia sukcesu i jak zastąpić je nowymi, które nas do niego zbliżają.

Nie powiem wam czy ta książka zbliżyła mnie czy oddaliła od osiągnięcia mojego sukcesu bowiem plan każdy ma inny i dąży do czego innego. Sukces nie ma jednego – takiego samego numeru ani imienia i MOŻECIE sami wyrobić sobie zdanie na temat tej książki. Ocenić ją.

Zachęcam więc do lektury i dzielenia się opiniami w komentarzach….

Dane techniczne:

Tytuł orginalny (angielski): „The Idiot Factor. The 10 ways we sabotage our life, money, and business”

Rok wydania: 2013

Liczba stron: 225

Wydawnictwo: DRUGA STRONA

P.S: Idioci są potrzebni gdyż bez nich Winget mający swój motywacyjny program w telewizji i prowadzący swojego bloga na temat odnoszenia sukcesu byłby bezrobotny….

 

„Zapomniana cywilizacja” – Robert Schoch (2017)

Do dyspozycji czytelnika moich wypocin oddaję dzisiaj książkę o tematyce popularno-naukowej lub pseudonaukowej, zależy jakie kto ma zdanie na temat twórczości i podróży jej autora – amerykańskiego geologa i geofizyka – Roberta Schocha. Tezy i teorie głoszone w „Zapomnianej cywilizacji”  graniczą wg. mnie z teoriami spiskowymi, ale nie jestem w stanie wypowiedzieć się na temat spraw naukowych podejmowanych przez autora, gdyż nie jestem specjalistą w większości z dziedzin, które porusza.

Czytając tę książkę podjąłem wyzwanie bo traktuje ona o sprawach, z którymi nie miałem do czynienia i jest pierwszą książką np. na temat geologii i psychokinezy (a to tylko dwa z wielu tematów poruszanych w tej ponad 250-cio stronicowej książce). Wyzwanie polegające na zrozumieniu wiedzy o czymś nowym dla mnie i nie akceptowanym przez współczesną mainstreamową naukę. Za wyjaśnienie o czym pisze Schoch niech posłużą wykonane przeze mnie zdjęcia egzemplarza tytułowego dzieła:

W powyżej opisanej książce poruszane są tematy takie jak: geologia, astrofizyka, archeologia, starożytny Egipt, Sfinks, rozbłyski słoneczne, Göbekli Tepe (Turcja), pismo rongorongo, piramida Chafre, Giza, Wyspa Wielkanocna – Rapa Nui, kosmologia, wszechświat, piramidy w Bośni i Hercegowinie (Piramida Słońca, Węża i Księżyca), Moai, petroglify, piktogramy, koronalne wyrzuty masy słonecznej, fizyka, atomy, cząsteczki, Droga Mleczna, nasza galaktyka, datowanie radiowęglowe, mastodonty, okresy geologiczne  (plejstocen, oligocen, dryas, epoka lodowcowa, holocen), cywilizacja, kosmoklimatologia, wizja Ezechiela, Majowie i ich kalendarze, zdarzenie Carringtona, witryfikacja, pępek świata, przepowiednie, glacjologia, pył kosmiczny, wiatr słoneczny, Nagroda Nobla, elektryczność, epoka zbieracko-łowiecka i industrialna, gwiazdy, erozja gleby i skał, pogoda kosmiczna, filozofia i wiele, wiele innych, z którymi MikkeHarry zaznajomił się dopiero przy okazji tej lektury….

Autor przytacza przykłady, komentuje, dowodzi, konfrontuje i obala mity na temat ww. spraw i współczesnej nauki. Twierdzi że ponad 12 tysięcy lat temu (przed końcem ostatniej epoki lodowcowej) istniały inteligentne i zaawansowane technologiczne cywilizacje, które zostawiły nam ostrzeżenie i przesłanie w swoich pismach i malowidłach naskalnych. Cywilizacje te miały istnieć na ziemi przed szeroko pojmowanymi przez nas dzisiaj starożytnością i średniowieczem. I tak pismo rongorongo (pochodzące z Wyspy Wielkanocnej, z czasów kiedy jeszcze nie została odkryta przez Europejczyków – Holendra) ma zawierać opisy pozaziemskich wydarzeń mających miejsce na niebie w czasach przed-starożytnych! Opisy rozbłysków słonecznych i uderzeń w ziemię komet lub innych ciał niebieskich – katastrof naturalnych i tych pochodzących z kosmosu, które zniszczyły tamtejszą cywilizację.

Cywilizacja Atlantydów tak samo jak ta minojska miały zostać zniszczone przez katastrofy wywodzące się z poza ziemi, ale ich przedstawiciele zostawili nam przesłanie dotyczące tego że taka katastrofa może się powtórzyć. I żebyśmy się mieli na baczności. Autor twierdzi że wzrasta teraz aktywność słońca, a Majowie posiadali zaawansowaną wiedzę astronomiczną odziedziczoną po jeszcze starszej cywilizacji. Schoch dużo czasu ze swojego życia poświęcił na badania Sfinksa i komór znajdujących się pod jego łapami i twierdzi że ten liczy od 5 tysięcy do ośmiu tysięcy lat przed naszą erą tj. jest starszy niż Starożytny Egipt, na który jest datowany! Mało tego – na erozję skały wapiennej, z której jest zbudowany miały wpłynąć nie wiatr i piach, wszak Sfinks jest na pustyni, ale woda!.

Po szczegóły tych i innych spraw zapraszam do lektury!

Geolog używa też specjalistycznych sformułowań chemicznych, fizycznych, astrofizycznych i atomowych. Czasami laikowi jest ciężko zrozumieć jego wywody. Przytacza w swojej książce fragmenty artykułów i wypowiedzi innych badaczy i naukowców.  Książkę tą Schoch dedykuje żonie, bez której jak twierdzi nie mogła by powstać. Sporo miejsca w tej pracy zajmują indeks i załączniki, ale to nie powinno zniechęcić przyszłego czytelnika do zapoznania się ze zdaniem autora na tematy, które on porusza. Dzieło zainteresuje fanów takich dziedzin jak: historia XX wieku i ta starożytna lub przedchrześcijańska, nauka i technika, geologia, geografia, geodezja, astronomia, medycyna, szamanizm, podróże, sci-fi, teorie spiskowe, geopolityka, archeologia, antropologia, religia, ateizm – te wszystkie tematy porusza Robert Schoch przytaczając przykłady i wyniki badań naukowych, z którymi polemizuje i proponuje alternatywę dla wyników badań mainstreamowych naukowców. Na temat badań naukowych współcześnie i środowiska naukowego też pada wiele ostrych słów.

„Zapomniana cywilizacja” w bazie „lubimyczytać”:

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4459054/zapomniana-cywilizacj

*Większość tematów poruszanych w niniejszej książce takich jak: piramidy w Bośni i Hercegowinie (miejscowość: Visoko) czy mnogość kalendarzy majów i koronalne wyrzuty masy ze słońca wymaga odrębnych wpisów – poświęconych im specjalnie. A to nie wszystkie dziwaczne sprawy omawiane przez autora. Patrz. T-kształtne posągi w Kapadocji (Turcja – Göbekli Tepe), Wyspa Wielkanocna i jej historia wymagają odrębnych wpisów :).

szoch

Robert Schoch – geolog, badacz egipskiego Sfinksa, pisarz i podróżnik

Dane techniczne książki:

Wydawnictwo: AMBER Sp. z.o.o ; 02-954 Warszawa, ul. Królowej Marysieńki 58

Rok wydania: 2017

Tłumaczenie: Kamil Kuraszkiewicz

Tytuł oryginalny: „Forgotten Civilization: The Role of Solar Outbursts in Our Past and Future”

Liczba stron: 350 (w tym: indeks, podziękowania. bibliografia i załączniki). Właściwy tekst zajmuje po prostu 300 stron :).

Autor: Robert Schoch

Gatunek i tematyka: historia, mitologia (pseudo)nauka, religia

 

**Książka ta, którą własnie kończę czytać pochodzi z listy książek sporządzonej przeze mnie, a traktujących o tematach, o których nie mam pojęcia, a chciałbym mieć. 🙂 Znaczy się książek o rzeczach, o których nic nie wiem, jestem kompletnym laikiem, a ,mnie interesują. Jeśli macie, Drodzy Czytelnicy moich wypocin jakieś pojęcie, wrażenia i własne zdanie na temat książek z poniższej listy to zapraszam do podzielenia się tym ze mną w komentarzach pod tym wpisem. Którą książkę warto przeczytać? A, z którą najlepiej dać sobie spokój?

Moje przyszłe lektury:

-Czas kondora. Jak Pinochet i jego sojusznicy zasiali terroryzm na trzech kontynentach John Dinges
-Zaginiony świat Agharti – Alec Maclellan
– Antyduchowosć. Przestroga na czas wielkich przemian – Igor Witkowski
– Zakazana historia ludzkości – J. Douglas Keynon
– Instrukcje przebudzenia – Igor Witkowski
– Ciekawość zakazana – Erich von Daniken
– Poszukiwacze zaginionej wiedzy – Erich von Daniken
– Antyczni kosmonauci. Śladami wszechmogących – Erich von Daniken
– Ślady istot pozaziemskich – Erich von Daniken
– Zagadka trójkąta Bermudzkiego – Michael Preisinger
– Wimany i inne starożytne statki powietrzne – David Hatcher Childressid Hatcher Childress
– Geniusz techniki bogów – Da
– Światło faraonów. Najwyższe technologie i prąd elektryczny w starożytnym Egipcie – Petter Krassa, Reinhard Habeck
– Obrazy i fotografie niemożliwe, które nie mogły powstać, a istnieją – Reinhard Habeck
– Rzeczy niemożliwe, które nie mogły powstać, a istnieją – Reinhard Habeck
– Zagadkowa wiedza dogonów – Laird Scranton
– Tajne archiwa archeologii – Luc Bürgin
– Ślady bogów – Luc Bürgin

(Większość w granicach tematyki dzisiejszego wpisu).

***Proszę wziąć pod uwagę że ten wpis powstał pod silnym wpływem alkoholu, dziękuję

AVE!

 

Dan Brown – „Początek”

 

W tej najnowszej historii znanego autora powieści opartych na teoriach spiskowych, do której publikacji Dan Brown przygotowywał się ponad cztery lata jej główny bohater – jak zwykle Robert Langdon  – specjalista od znaków, symboli, kodów i wzorów, wykładowca uniwersytetu Harvard udaje się do Hiszpanii……

Robert Langdon przeżywał już przygody we Włoszech („Inferno„) i we Francji („Kod Da Vinci”), a do Sewilli, Barcelony, Madrytu czy do Muzeum Guggenheima w Bilbao zawlokła go prezentacja multimedialna publikowana tam przez jego byłego studenta, a zarazem przyjaciela Edmonda Kirscha – futurystę, miliardera i znanego ateistę  obwiniającego Kościół Palamariański mający swoje centrum w Hiszpanii o śmierć swojej biologicznej matki, która była jego członkinią. („Początek”).

Kontrowersyjną prezentację ma obejrzeć kilkaset milionów widzów i internautów na całym świecie, a dotyczy ona odkrycia, którego dokonał tak samo kontrowersyjny Edmond Kirsch. Twierdzi on bowiem że znalazł odpowiedź na pytania odwiecznie nurtujące ludzkość – „Skąd przyszliśmy?” i „Dokąd idziemy?” Nie trudno się domyśleć że chodzi o pochodzenie i przyszłość gatunku ludzkiego, a kwestię będącą przedmiotem powieści dobrze obrazuje audiofonicznie poniższy utwór „Grupy Operacyjnej”: 

Fani teorii spiskowych dojdą zapewne do wniosku że udzielenie potwierdzonych i wypróbowanych naukowo odpowiedzi na te pytania przyniesie kryzys i zapaść we wszystkich religiach świata, nie tylko w mającym swojego własnego papieża Kościele Palamariańskim. Odkrycie Kirscha może wywołać nie lada panikę i kryzys wierzeń oraz powołań nie tylko w katolickiej Hiszpanii borykającej się właśnie z jednej strony z żądającymi reform w kościele katolickimi liberałami, a z drugiej z konserwatywnymi tradycjonalistami chcącymi aby zostało „po staremu”. Takim tradycjonalistą jest stojący właśnie nad grobem król Hiszpanii, a jego miejsce ma zająć syn – książę Julian. 

Aby poznęcać się trochę z obalanymi właśnie religiami ateista i miliarder pokazuje najpierw prezentację ze swoim odkryciem rabinowi, imamowi i biskupowi Valdespino – bliskiemu (a czytelnikom moich wypocin nie zdradzę jak bardzo bliskiemu i zapraszam do lektury) przyjacielowi umierającego króla mającemu duży wpływ na niego i kreowaną przez niego politykę monarchii. Duchowni trzech religii uznają zgodnie że opublikowanie wyników badań futurysty będzie tragiczne dla każdej religii, więc postanawiają wydać przed jej publikacją oświadczenie przedstawiające odkrycie w korzystnym dla wiary świetle lub……przeszkodzić Kirschowi w jej publikacji w Muzeum Guggenheima w Bilbao, a na tą prezentację zaproszono kilkaset gości + widownia przed szklanymi i ciekłokrystalicznymi ekranami. Cala powieść Browna utrzymana jest w konotacji odwiecznej walki religii z nauką i próby odpowiedzi na pytania dręczące ludzkość od czasów jej istnienia. A każda religia ma przecież swoją wizję pochodzenia i przyszłości gatunku ludzkiego….

Toteż Edmond Kirsch nie zdąża zaprezentować ludzkości dzieła swojego życia bo zostaje podczas prezentacji zamordowany……Ale co ma z tym wszystkim wspólnego Robert Langdon ? – Jeden z zaproszonych gości, którego właśnie zszokowała śmierć byłego studenta i obecnego jeszcze przyjaciela na oczach kamer.

Po tragicznej śmierci futurysty profesor od symboli i znaków wyrusza razem z przyszłą królową Hiszpanii Ambrą Vidal na poszukiwanie 44-znakowej sekwencji kodu, którą trzeba wpisać do komputera aby dokończyć prezentację ateisty. Towarzyszy im głos sztucznej inteligencji – Winston – audiofoniczny przewodnik po Muzeum Guggenheima (muzeum sztuki współczesnej) w Bilbao, który odegra kluczową rolę w całej 557-mio stronicowej powieści. Innymi towarzyszami podróży Langdona i znajomej Kirscha – Ambry Vidal –  narzeczonej księcia Juliana i 39-cio letniej dyrektorki Muzeum Guggenheima będą funkcjonariusze Guardia Real (Gwardii Królewskiej) chroniącej na polecenie księcia przyszłą królową. Nie zabraknie też osób pragnących im przeszkodzić w dokończeniu dzieła Kirscha, takich jak sam jego morderca – palamarianin i emerytowany admirał hiszpańskiej floty – Louis Avila. 

Dan

Langdon Vidal przemierzą kilka hiszpańskich miast i odwiedzą kilka istniejących rzeczywiście zabytków takich jak katedra Sagrada Familia czy Casa Mila – znany w Barcelonie budynek i miejsce, w którym Kirsch ukrył wskazówkę dotyczącą kodu odblokowującego jego prezentację. Ścigani przez hiszpańską policję i Gwardię Królewską raz będą porywaczem (Langdon) i porwaną (Vidal) bo takie oświadczenia wyda ustami specjalistki od królewskiego PR Pałac Królewski aby rzekomo chronić przyszłą królową, którą porwał amerykański profesor, a taka wersja ułatwi policji poszukiwania Ambry, a raz będą za takie oświadczenia przepraszani.

Druga grupa bohaterów tej historii podążająca za umierającym królem Hiszpanii do również istniejącej rzeczywiście Doliny Poległych, w której pochowani są Francisco Franco i jego ofiary. Ale po co umierający monarcha ściąga do wybudowanego rękami więźniów obozów koncentracyjnych mauzoleum swojego syna – księcia i zaufanego powiernika – biskupa. Odpowiedź dostępna tylko dla wytrwałych czytelników bo znajduje się praktycznie na samym końcu powieści zwali z nóg bardziej konserwatywnych katolików i tradycjonalistów……

Jedyną samotną postacią w tej historii jest admirał Louis Avila, który stracił rodzinę w zamachu terrorystycznym na kościół podobnie jak Kirsch stracił matkę  przez Kościół Palamarian. Morderca traktuje swoje zadanie jako zemstę na nauce za śmierć żony i dzieci, a sam jest głęboko wierzącym katolikiem przekonanym przez antypapieża z Hiszpanii że wybaczenie nie jest jedyną drogą do zbawienia, a jego żona i dzieci zginęły pośrednio przez jego kościół. Palamarianie czując więc się winni. Ale czy odwołująca się do konserwatyzmu i tradycji katolicka sekta naprawdę wynajęła zabójcę kontrowersyjnego ateisty?

W książce nic do końca nie jest jasne i po opisie przygód postaci trudno stwierdzić kto jest dobry, a kto zły. Sam epilog pozostawia czytelnika z wieloma pytaniami bez różnicy czy czytelnikiem jest teoretyk spiskowy (nie przymierzając MikkeHarry :D), katolik-tradycjonalista czy ateista. Nie zmienia to faktu że wszystko oprócz opisów zabytków, budynków, kościołów, mauzoleów i hiszpańskich miast oraz ulic jest fikcją literacką godną tego autora i jego czteroletniej pracy nad powieścią. Kto czytał inne dzieła Dana Browna na pewno to zrozumie i nie będzie zaskoczony zwrotami akcji, rozwojem fabuły jak i zakończeniem historii. No, w tej jest morze trochę więcej ofiar śmiertelnych niż w poprzednich, a kontrowersyjny naukowiec i odkrywca Edmond Kirsch nie jest wcale pierwszą i jedyną. Mimo tego że miejscem akcji jest Hiszpania, to niektóre, wcześniejsze wątki rozgrywają się na Węgrzech i w Arabii Saudyjskiej. Wspomniałem przecież że bohaterami powieści są też trzej duchowni – reprezentanci trzech religii zszokowani wynikami pracy Kirscha. 

Czy Vidal Langdon ujawnią odpowiedź na nurtujące ludzkość pytania? A jeśli tak to jakie będzie miała ona konsekwencje dla światów nauki i religii? A jakie dla samej ludzkości?

W książce znajdziemy wiele opisów odkryć naukowych napisanych fachowym językiem, opisy architektury, ciekawostki z różnych religii świata, rozkładanie symboli i znaków na czynniki pierwsze, dzieła sztuki współczesnej i nowinki technologiczne, opisy postaci takich jak np. Francisco Franco Antoni Gaudi (kataloński architekt). Fikcja literacka przepleciona jest gdzie nie gdzie faktami historycznymi z dziejów Hiszpanii i religii.  Nie zabraknie też odniesień do teorii stworzenia i darwinizmu. Które z dwóch ostatnich zwycięży w tej historii?

„Mroczne religie w dal odeszły i rządzi słodka nauka”

– William Blake

Zachęcam do lektury!

AVE!