Contratiempo (The invisible Guest) 2016

Oryginalny tytuł tego hiszpańskiego filmu można też przetłumaczyć na j. polski jako niepowodzenie. Lub z angielskiego – Niewidoczny/niewidzialny gość. A czy te alternatywne tytuły mają się jakoś do fabuły to zdecydujcie sami po seansie lub lekturze mojego wpisu o tym bardzo dobrym hiszpańskim kryminale nazywanym czasami thrillerem.

Mimo iż „Contratiempo” to kryminał europejski z dwoma morderstwami w tle to nie pada w filmie ani jeden strzał! Historia opiera się na narracji i dialogach bohaterów. A film jest poza tym jednym z lepszych jak nie najlepszym kryminałem jaki MikkeHarry oglądał.

Nie brakuje zaskoczeń widza i zwrotów akcji o 360 stopni, a poniżej wyjaśniam o co w filmie chodzi….

Kontra

Sukcesywny i sławny, młody biznesmen bierze udział w wypadku drogowym jadąc z kochanką przez leśną drogę. Jeden z uczestników zdarzenia jak się wydaje na tym etapie fabuły ginie na miejscu.

Kochanka proponuje biznesmenowi pozbycie się ciała, które ostatecznie ląduje w bagażniku samochodu, a ten na dnie jeziora. Z tym że ofiara wypadku jeszcze wtedy żyje.

Para kochanków rozstaje się na jakiś czas, a w międzyczasie ojciec ich ofiary pomaga kochance biznesmena naprawić samochód. Rodzice ofiary orientują się wtedy że ich syn zniknął, ale nie że współsprawca jego śmierci siedzi właśnie u nich w domu.

Hiszpańska policja nie znajduje ciała ani zaginionego, więc ojciec chłopaka zaczyna szukać sprawcy morderstwa syna na własną rękę i chce sam wymierzyć sprawiedliwość, Tym czasem sprawca wspina się na coraz wyższe biznesowe szczyty i jest nagradzany. Udaje dobrego ojca i męża gdy robi się o nim coraz głośniej tak jak o sprawie zaginionego chłopaka. Udaje też przed ojcem ofiary że nic nie wie o jego synu, a ten jest już blisko znalezienia sprawcy.

Dalszy ciąg filmu pasuje do czegoś typu „wiem co zrobiliście ostatniego lata” bo do biznesmena dzwoni szantażysta i żąda pieniędzy za milczenie bo wie że to on zabił ofiarę. Ojciec chłopaka morduje kochankę biznesmena, ale czy na pewno on czy to sam biznesmen?

Od tej chwili nic nie jest jasne bo celebrytę aresztuje policja nad ciałem jego kochanki i rozrzuconymi pieniędzmi w pokoju hotelowym. Czy jest on podwójnym mordercą?

I resztę filmu zajmuje tłumaczenie się biznesmena swojemu dobremu i drogiemu adwokatowi. – Kobiecie, która koniec końców zrobi go w balona bo okaże się że tak naprawdę pracuje dla rodziców ofiary.

Sprawca i adwokat usiłują ustalić linie obrony w sądzie, gdy nagle pojawia się jakiś nowy świadek wypadku. Będą okłamywać siebie nawzajem i domniemywać możliwe wersje zdarzenia, a wszystko to widz zobaczy i usłyszy na ekranie. Jednak prawdziwy adwokat przychodzi dopiero po przyznaniu się biznesmena do winy….

W międzyczasie media donoszą że zaginiony był pracownikiem banku, a swoje zniknięcie sfingował sam bo okradał klientów tego banku. Czy może robił to ktoś inny? Ktoś kto miał jego portfel i kartę dostępu? Czy biznesmen spuszczając samochód z dogorywającą ofiarą w bagażniku do jeziora jeszcze ją okradł? Czy zrobiła to jego kochanka?

I kto tu w końcu jest większym bandytą? Czy biznesmen-celebryta zostanie oczyszczony z zarzutów czy skazany? Wiadomo tylko tyle że są dwa trupy – młodego Hiszpana i kochanki sprawcy wypadku. Jednak w historii pojawia się kolejny morderca – ojciec ofiary, który szantażem aranżuje spotkanie ze sprawcami w hotelu, w którym pracuje jego żona i tam ogłusza biznesmena, a potem zabija ciosem w głowę jego kochankę.

Czy może biznesmen wymyślił go sobie żeby mieć alibi i zamordował również swoją kochankę bo chciała wyznać na policji prawdę. Chociaż to ona zaraz po wypadku chciała pozbyć się trupa, a on dzwonić na policję. Jedyny świadek zdarzenia na drodze zostaje jednak przekupiony przez adwokata biznesmena.

Sprytny bogacz preparuje nawet dokumenty świadczące o tym że w czasie „zniknięcia” ofiary był za granicą i tak oszukuje nie tylko organy ścigania, ale też żonę i dzieci. A jego adwokat o wszystkim wie, więc nie ma wyjścia – musi bronić klienta bo jak nie to poleci razem z nim, a obaj nie są byle kim i mają wiele do stracenia – kariery, rodziny, życie….

A ojciec ofiary wie swoje. – Że to celebryta spowodował wypadek i wyrzucił ciało jego syna do jeziora. Upewnia się tego za sprawą swojej żony, która przebiera się za adwokata sprawcy i nagrywa rozmowę z nim. Tak, tą w której snują możliwe wersje zdarzenia i usiłują ustalić linie obrony. Czy rodzice ofiary wypadku dopinają jednak swego i wymierzają sprawiedliwość na własną rękę?

Natomiast przy okazji rozmowy z fałszywym adwokatem biznesmen-celebryta i morderca w jednym opowiada historię całego swojego życia i drogi na biznesowe szczyty. Aż w końcu nie wytrzymuje napięcia i nalegań adwokatki – przyznaje się do morderstwa kochanki bo chciała wyznać prawdę na policji. I wtedy oboje chcą zrzucić winę za wypadek na nieżyjącą kobietę. Ale adwokatka przecież kłamie o czym biznesmen nie wie.

To tylko jedna z wersji wydarzeń przedstawionych w filmie….

Z powodów, które opisałem powyżej fabuła jest bardzo zawiła i pokręcona. Oglądając nieuważnie widzowi może pomieszać się co, kto, gdzie i w końcu jak? 😀

Tak, więc widz w jednym filmie ujrzy kilka wersji prezentowanych w nim wydarzeń. To lepsze niż jakieś odcinkowe kryminały na faktach autentycznych lecące teraz w większości stacji telewizyjnych. A rozmowy i zwroty w historii wywołują duże emocje. Przynajmniej wywołały u mnie.

Dane techniczne

Kraj produkcji: Hiszpania

Rok premiery: 2016

Reżyser i scenarzysta: Oriol Paulo

Gatunek: kryminał, thriller

Czas trwania: 1 godzina i 46 minut

Główne role (aktorzy hiszpańscy): Ana Wagener jako fałszywa adwokat , Barbara Lennie jako kochanka biznesmena , Mario Casas jako biznesmen-celebryta, Jose Coronado jako ojciec ofiary , Ińigo Gastesi jako ofiara wypadku

 

 

Botoks (2017) – „Leczenie grozi śmiercią”

„Botoks” w reżyserii Patryka Vegi komuś z doświadczeniem w pracy szpitalu bądź pracach okołoszpitalnych może wydać się nudnawym, dwugodzinnym gniotem z minimalną akcją. Zaznajomieni z polską , państwową branżą medyczną nie znajdą tam bowiem nic dla nich nowego. Twórcy bardzo obsmarowali środowisko lekarzy, wykonywanie aborcji i koncerny farmaceutyczne, a szczególnie jeden. W złym świetle ukazywani są też pracownicy Ratownictwa Medycznego i to jak zostaje się ratownikiem.

Fabuła z dozą nekrofilii i zoofilii przesycona alkoholizmem i narkomanią pracowników służby zdrowia jest po prostu przeciwieństwem serialu „Na dobre i na złe”, w którym twórcy pokazują idealny pod względem etyki pracy personelu i kompetencji oraz stanu psychofizycznego lekarzy i ratowników szpital. „Botoks”  zawiera w sobie wszystko co najgorsze z branży medycznej i aż boje się pokusić o stwierdzenie, który z tych obrazów przedstawia realia polskiej służby zdrowia….Możemy się tego tylko domyślać, a ja też kiedyś pracowałem w szpitalu państwowym jako pracownik okołoszpitalny (wykonywałem prace pomocnicze dla personelu szpitala takie jak np. transport zwłok z oddziału do prosektorium) to się naoglądałem i było podobnie jak w filmie Vegi.

Zdjęcia z wnętrza oryginalnej płyty (opakowania) mojego autorstwa.

Film jest bez wątpienia dla dorosłych i mało wrażliwych widzów wcale nie tylko dlatego że pada w nim dużo wulgarnych słów, a dialogi dotyczące szacunku dla ludzkiego życia i przysięgi Hipokratesa pozostawiają wiele do życzenia. Za przedsmak seansu, który gorąco polecam szczególnie widzom z branży (ja sam oglądałem dwa razy aby mi się utrwaliło i aby lepiej zrozumieć) niech posłużą poniższe zwiastuny, które mam nadzieję nie zniechęcą lekarzy, ratowników, pielęgniarek i farmaceutów do obejrzenia filmu o sobie:

Jak widzicie do seansu zachęca też nie najgorsza polska obsada, szczególnie ta kobieca. Ja tym filmem uczciłem właśnie ostatni Dzień Kobiet. I tak w rolach głównych zobaczymy: Agnieszkę Dygant, Marietę Żukowską, Katarzynę Warnke Olgę Bołądź. Męską część obsady reprezentują między innymi: Sebastian Fabijański Tomasz Oświeciński. Z aktorek starszego pokolenia widz zdziwi się widząc w roli bezdusznego i chytrego oraz bezwzględnego prezesa koncernu farmaceutycznego – Grażynę Szapołowską.

Lekkie sceny seksu z ww. aktorkami i kulisy wprowadzania do aptek leków, które nie leczą bo są z cukru pudru :D. Wymyślanie chorób żeby wymyślić na nie lek, wprowadzić go do aptek i czerpać z nich zyski – to wszystko kulisy pracy koncernu farmaceutycznego + przepisywanie tych „lewych” leków przez lekarzy za co odbierają oni od koncernu stosowną premię, drogie gadżety, a ci, którzy przepiszą najwięcej nieleczącego leku – egzotyczne wycieczki do Afryki i udział w międzynarodowych sympozjach. Czyli film przedstawia też szeroko pojęte korumpowanie lekarzy.

Dużo uwagi twórcy poświęcili dokonywaniu aborcji, kontroli z ISO, chirurgii plastycznej, waginoplastyce, alkoholizmowi i in vitro w praktyce oraz rodzeniu dzieci. Nie uwzględniono w obrazie w ogóle etyki lekarskiej, chociaż ze 3 sceny przedstawiają rozterki religijno-moralne bohaterów…..szkoda że tych, którzy zmienili płeć („wymienili cipkę na kutasa”), więc wyklął ich kościół.

Kilka scen obrazu rozgrywa się za granicą, a dialogi są po angielsku z polskimi napisami. Zapraszam do obejrzenia….

Inne sprawy techniczne:

Czas trwania: 2 godziny i 11 minut

Scenariusz i reżyseria: Patryk Vega

Gatunek: Thriller (chociaż można uznać i za kryminał bo branża, o której traktuje fabuła jest w filmie przedstawiona jako jedna, wielka mafia. Skryminalizowana, polska, publiczna (państwowa służba zdrowia 🙂

Kraj produkcji: Polska

Rok premiery: 2017

Nagrody: 10 nominacji

Produkcja: Vega Inwestments

 

 

Peter Kürten – Wampir z Düsseldorfu

 

W dzisiejszym „horrorze z życia wziętym” opiszę najważniejsze i najbardziej bestialskie zbrodnie kolejnego niemieckiego, seryjnego mordercy z przed czasów Hitlera. Będzie to drugi po Fritzu Haarmannie potwór z za Odry zwany przez mieszkańców Nadrenii-Północnej Westfalii „wampirem z Düsseldorfu „, a dlaczego?….

Fritza Haarmanna opisałem tutaj:

https://mikkeharry.wordpress.com/2015/08/17/fritz-haarmann/

Wstęp

Peter Kürten urodził się w 1883 roku w Kolonii i tam też zmarł w 1931, gdzie wrócił z Düsseldorfu. Udowodniono mu 9 morderstw, chociaż podczas trwającej 10 dni rozprawy sądowej przyznał się do prawie 80 i twierdził że młode kobiety jak i dzieci zabijał z lekkim sercem bo nie miał sumienia, a patrzenie na męczarnie umierającej ofiary sprawiało mu przyjemność. wampirem zwany jest gdyż swoim ofiarom pośród których był tylko jeden mężczyzna (a przynajmniej tylko jednego mu udowodniono) podrzynał gardła i pił z nich jeszcze ciepłą, wypływającą krew jak już wsłuchał się w jej kapanie na podłogę.

Proces sądowy mordercy

W ramach dowodów na rozprawę sądową przyniesiono czaszki zamordowanych przez niego ludzi, a sam oskarżony był zamknięty podczas procesu w klatce. To z niej snuł wprawiające w przerażenie, obrzydzenie i opowieści śledczych i rodziny ofiar zgromadzonych na sali rozpraw. Niemiec miał wtedy 27 lat i los chciał że więcej nie było bo został skazany na śmierć przez ścięcie głowy. Wydała go żona – była prostytutka, której jako jedynej zwierzył się ze swoich zbrodni i dostała nagrodę za schwytanie terroryzującego Düsseldorf masowego mordercy i gwałciciela (głównie) młodych kobiet i dziewczynek.

Przed gmachem sądu również gromadzili się żądni sensacji dziennikarze (w tym polscy) oraz rozentuzjazmowany tłum protestujących – wściekłych mieszkańców terroryzowanego kilka miesięcy wcześniej przez Petera Düsseldorfu gotowych w każdej chwili dokonać linczu lub samosądu na mordercy. Na czele tego tłumu szli również krewni ofiar, a policja z trudem mogła zapanować nad porządkiem. Taki tłum był podniecony…

kur

Masowy morderca z Düsseldorfu aresztowany – głosi napis pod zdjęciem Petera Kürtena w 1932 roku

Jak mordował? 

Najczęściej najpierw podduszał lub ogłuszał czymś przyszłą ofiarę, a potem podrzynał jej gardło i patrzył jak wycieka ciepła krew, którą pił. Lubił też gwałcić i okaleczać ciała kobiet. Lubił też wracać na miejsca zbrodni aby przysłuchiwać się rozmowom miejscowych dotyczącym jego zbrodni. Miał wtedy satysfakcję. I tak na przykład wrócił do gospody w  Düsseldorfie, którą noc wcześniej napadł w celach grabieżczych. Ale nie znalazł w  niej nic ciekawego oprócz córki właścicieli gospody, na której postanowił zrealizować tkwiącą w nim od lat żądzę. Podszedł do śpiącej dziewczynki i dusił ją poduszką. Poderżnął również gardło scyzorykiem, a spływającą na podłogę krew wypił. To było jego pierwsze tak bestialskie i brutalne morderstwo bo wcześniej (jeszcze gdy mieszkał z rodziną w Kolonii) płynąc po Renie z kolegami zrzucił ich do tej rzeki i utonęli. Jednym z kolegów był kolega-hycel, który pomagał wcześniej małemu Peterowi maltretować i zarzynać psy i koty, których krew również pili. Heh i  pomyśleć że zaczęło się od zwykłej – kaczej krwi……

Największą przyjemność sprawiało mu jednak dźganie zwierząt i ludzi nożem jak wyznał psychologowi w więziennej celi. Wyznał mu też że jego ojciec był sadystycznym alkoholikiem krzywdzącym całą swoją rodzinę. A Kürtenowie mieli 13-cioro dzieci. Większość dziewczynek. Ale czy mordercze, sadystyczne i wampirze skłonności Petera można zrzucić na karb trudnego dzieciństwa? – O tym później….

Tymczasem wampir pijący krew ofiar miał już 13 wyroków za drobne kradzieże, a policja szacowała że więcej czasu spędził w więzieniu niż na wolności. Za morderstwo córki właścicieli gospody, do której się włamał również go nie skazali, mimo że zostawił na miejscu zbrodni poszlakę, która miała kierować policję na jego trop – chusteczkę ze swoimi inicjałami.  Jednak za to morderstwo został skazany wujek dziewczynki, który był pokłócony z ojcem ofiary. Wampirowi się tym razem upiekło bo śledczy olali zostawiony im przez niego ślad. Może dlatego dzień po morderstwie czuł się na tyle pewny że wrócił w dzień do gospody i przysłuchiwał się z radością i bezczelnością komentarzom jej gości na temat całego zdarzenia i policyjnego śledztwa?

Jednak pierwszym partactwem niemieckiej policji było uznanie utonięcia dwóch nastolatków w Renie za nieszczęśliwy wypadek i nie znalezienie na udział osób trzecich w  ich śmierci żadnych dowodów. Tak to jest drodzy czytelnicy moich wypocin że mordercę seryjnego złapać to trzeba chcieć :). Czy nie było by kolejnych bestialstw i  okrucieństw jeśli śledczy wzięli by się już wtedy poważnie za robotę?

Tymczasem niektóre ofiary miały pochwy rozerwane jakimś narzędziem i podźgane nożyczkami piersi. Słysząc takie wieści mieszkańców ogarnęły blady strach i panika, a kobiety bały wychodzić się same z domów, ale to dzięki opowieści jednej z nich udało się go ostatecznie schwytać.

Po odsiedzeniu kolejnego wyroku za oszustwa i kradzieże Peter Kürten wyszedł na wolność w 1921 roku i postanowił wreszcie ułożyć sobie życie. Poślubił byłą prostytutkę, ubierał się schludnie i poprawnie wysławiał, znalazł pracę w fabryce i był szanowany oraz poważany przez sąsiadów. Nic nie wskazywało na to ze to właśnie on jest wampirem z  Düsseldorfu.

Mimo powyższego przybywało w mieście uduszonych i zarżniętych dziewczynek 5-cio i 14-sto letnich, z wyssaną krwią. A jednej pokojówce tak wbił w plecy nóż że aż złamało się w jej ciele jego ostrze! Jednej z ofiar zadał 13 ciosów nożem,a ciało spalił, a inną planował ukrzyżować aby wstrząsnąć jeszcze bardziej społeczeństwem. Nie udało mu się to jednak ze względu na wagę kobiety.  Inne dwie kobiety zgwałcił i zatłukł młotkiem w  lesie.

W 1929 roku policja odnotowała ponad 50 ataków na mieszkańców  Düsseldorfu, które można by przypisać Peterowi, ale nie wszystkie kończyły się śmiercią ofiar bo kilka z nich uciekło – niedoszłe ofiary.  Cała społeczność oszalała i spanikowała, a do pewnej gazety przyszedł list od mordercy….

Kürten zawarł w nim wskazówki dotyczące swojego najnowszego morderstwa, a mianowicie zadźgania nożem (36 ciosów) 5-cio letniej dziewczynki, której ciało porzucił pod bramą fabryki, w której pracował. Jednak ostatnia jego ofiara przeżyła jego atak i opowiedziała o wszystkim koleżance, której matka zgłosiła ten fakt na policję.Zaczęła się obława na Kürtena, której początkowo się wymykał. Jednak gdy zdał sobie sprawę że to dłużej nie wyda opowiedział o swojej zbrodniczej działalności żonie i zasugerował jej aby go zadenucjowała i zgarnęła nagrodę za schwytanie wampira z Düsseldorfu

I tak oto w 1931 roku na dziedzińcu więzienia w Düsseldorfie został ścięty 27- mio latek, który pierwszych morderstw dokonał jako nastolatek kierowany dreszczykiem emocji. Kolejnej serii zbrodni dokonywał już z zimną krwią radując się że niesie w ten sposób zgrozę, strach i  przerażenie :).

Aż w końcu skazano go na 9-cio krotną dekapitację za 9 brutalnych morderstw, które zdołano mu udowodnić.

Na szafocie odmówił pacierz  i  przyjął Komunię Świętą! Po czym zapytał czy przed śmiercią usłyszy jeszcze przyjemny dźwięk ciepłej krwi wypływającej z szyi.

Dzieciństwo Petera

Jednak czy życie okrutnego i sadystycznego psychopaty, który zwyrodniale mordował kobiety samo było wolne od przemocy? Czy Peter Kürten nie doświadczył zła i okrucieństwa ze strony najbliższych? – rodziców.

Peter wychował się w patologicznej rodzinie alkoholika, który nigdy nie trzeźwiał. W domu panowały głód i  cierpienie, a królował kazirodczy seks! Ojciec gwałcił swoje córki (których miał więcej niż synów) na oczach Petera i innego rodzeństwa. Nie przeszkadzała mu w tym też obecność osób trzecich. Mały Peter uciekał więc z domu do sąsiadek – prostytutek, u których przesiadywał całe dnie. Jedna z  nich miała skłonności sadomasochistyczne co też wpłynęło jakoś na dzieciństwo mordercy. W sąsiedztwie poznał też kolegę-hycla, z którym, zarzynał oraz torturował zwierzęta, z których razem wypijali krew i cieszyli się z  ich agonii. Od innej sąsiadki-prostytutki chłopiec dostał do picia krew kaczki, która miała go wzmocnić bo był głodny i  mizerny. Była to pierwsza krew, którą wypił….

Był trzecim dzieckiem swoich rodziców i tak jak reszta rodzeństwa świadkiem stosunków kazirodczych i tych między rodzicami w domu.

Sąsiadka była przekonana że kacza krew wzmocni mizernego chłopca, a  nie sprowokuje do okrucieństwa i bestialstwa. Jednak mały Peter nie tylko polubił krew, ale też przesiąknął poglądami przesądnej kobiety. (A podobno bywa na odwrót: to kobieta przesiąka poglądami mężczyzny :D). Rodzina Kürtenów przeprowadziła się z Kolonii do  Düsseldorfu, ale  i tam mały Peter nie uwolnił się od patologicznego ojca – pedofila i pijaka i podobnie jak w Kolonii zaczął kręcić się wkoło prostytutek. Kradzieże, drobne oszustwa i rozboje uczynił sobie sposobem na życie, a do więzienia po raz pierwszy trafił w wieku 15 lat. Nie został tam jednak zresocjalizowany, ale zdegenerował się i zdziczał do cna. Wyszedł wtedy na wolność jako 22-latek i zdał sobie szybko sprawę że torturowanie zwierząt i rozboje z kradzieżami już go nie kręcą. Już wtedy kręcił go strach jaki wzbudzał w  mieszkańcach Düsseldorfu.

Peter Kürten w popkulturze

Jego imieniem i nazwiskiem nazywają się dziś niemieckie zespoły muzyczne nagrywające utwory o takich samych tytułach jak ich nazwy. Powstało też wiele krótkometrażowych filmów dokumentalnych opisujących czyby bohatera dzisiejszego wpisu, ale większość z  nich jest po angielsku, francusku lub hiszpańsku. Tak samo jak youtuberzy nagrywają o nim vlogi na swoich, też niestety obcojęzycznych kanałach :(. Ale jest jeden polski akcent w polskim rapie, a konkretnie utwór „Słonia” pt. „Otis Driftwood”:

 

AVE!