Podróż do piekła (Dark Haul) 2014

W 1935 roku jako 13 dziecko faceta, który miał 12-cioro rodzeństwa rodzi się potwór/diabeł. Przy porodzie obecny jest miejscowy kapłan, a matka brutalnie ginie w trakcie połogu. Niebezpieczny stwór zostaje uwięziony aż do czasów współczesnych, w których to grupa pilnujących go komandosów i uczonych + ksiądz i siostra potwora podejmują decyzję o przewiezieniu istoty w bardziej dyskretne i oddalone od zamieszkanych aglomeracji miejsce. Kapłan wybiera na nie oczywiście poświęconą ziemię, ale gdy bestia zostanie schwytana po powtórnej ucieczce to jej siostra nie długo zdoła utrzymać ją w ryzach…..

W trakcie transportu TIR-em potwór ponownie ucieka przy pomocy swojej siostry (kobiety o nadprzyrodzonych zdolnościach również więzionej i rażonej co chwilę prądem przez strażników bestii) czemu początek daje zamieszanie powstałe w skutek wybuchu benzyny na stacji benzynowej, na której parkuje TIR z przewożoną bestią. Wybuchu, do którego pośrednio doprowadził niedopałek papierosa, a bezpośrednio iskry z kosza na śmieci.

Stwór należący do hipotetycznego gatunku kryptyd ma rogi i ogon. Tak jak i jego siostra (w tej roli: Evalena Marie). Rosną mu też skrzydła, które w trakcie transportu brutalnie łamią mu jego strażnicy mimo protestów siostry potwora. Ona sama ma służyć do uspokajania bestii gdyż z racji pokrewieństwa ma z bratem kontakt jakby telepatyczny i parapsychiczny, umysłowy. Wielokrotnie zmuszana jest przez rażenie ją prądem do nakazania zakończenia zabijania ludzi przez brata. Pomoc drugoplanowej istoty o nadprzyrodzonych zdolnościach nie oznacza jednak że strażnicy nie chcą również jej zabić razem z jej potwornym bratem lub uwięzić razem z nim po dotarciu do poświęconej ziemi.

Kryptd

Fabuła naszpikowana jest cytatami z pisma świętego, a cała jakże nudna i nie przyciągająca uwagi akcja tego filmu fantasy zwanego na filmwebie i w telegazecie horrorem wymyka się jej głównym i pierwszoplanowym bohaterom (ludziom) z pod kontroli kiedy to kontrolę tą przejmuje nad nimi rodzeństwo więzionych i traktowanych przez nich jak Żydzi przez Nazistów w Oświęcimiu kryptyd. To potwór-diabeł z ogonem i jego siostra ze świecącymi oczami zaczynają wreszcie pastwić się fizycznie i psychicznie nad swoimi w pełni ludzkimi oprawcami i strażnikami, którymi to ludzie byli do tej pory.

Od MikkeHarry`ego

Film mimo ciekawego początku straszny ani ciekawy nie jest. Twórcy bardzo oszczędzili na efektach specjalnych, akcji, grze aktorskiej i wiarygodności. Jedyne w co bardzo zainwestowano to dialogi bo aby wiedzieć o co chodzi w filmie trzeba przez cały seans uważnie ich słuchać. Samo oglądanie stopklatek nie da widzowi pojęcia o tym o co chodzi w tej historii. Dialogi te nie są za inteligentne i brakuje w nich nie tylko naukowych faktów, ale także fantastyki naukowej mimo że to film fantasy. Trudno stwierdzić czy cytaty z Pisma Świętego używane tendencyjnie i bez żadnego ładu i składu czy dopasowania do bieżącej sytuacji są prawdziwe.

To był więc jeden z wielu nie-strasznych horrorów opisanych na tym blogu. Jest jednak też dziełem współczesnej kinematografii to też o nim wspominam. Seans polecam tylko wtedy gdy nie macie nic innego do obejrzenia :). Produkcja sprawia bowiem wrażenie stworzonej do odbioru masowego w telewizji – po prostu chłam dla tłuszczy i hołoty. Krótki (1 godzina i 42 minuty) i nie wnoszący niczego do współczesnej kinematografii ani nawet do panteonu filmów fantasy (oprócz minimalnego spopularyzowania hipotetycznego gatunku kryptyd), którym na pewno jest nie mówiąc już o horrorach. Produkcja zostanie mam nadzieję zapomniana tak szybko jak się skończyła. Nie była nawet za bardzo rozreklamowana bo widocznie twórcom nie zależało ze wstydu, który poczuli gdy obejrzeli swoje dzieło lub….na reklamie też oszczędzili….

kryptd0

Dane techniczne:

Reżyser: Daniel Wise (ciekawe czemu nie Steven Spielberg 😀 😀 )

Rok premiery: 2014

Kraj produkcji: oczywiście USA

Główne role: Evalena Marie, Tom Sizemore, Steven A. Miller, Adrienne LaValley, Rick Ravanello, Greg Nutcher, Anthony del Negro

Czas trwania: 1 godzina i 42 minuty

Gatunek: fantasy, sci-fi, horror (wg. oceny widzów z filmwebu), a według MikkeHarry`ego tylko fantasy

Boxoffice: nie mogę znaleźć info nawet na amerykańskich serwisach filmowych. Pewnie cenzura usunęła ze wstydu 🙂

AVE!

 

Amelia Dyer – Herodka wiktoriańskiej Anglii

Dzisiejszy „horror z życia wzięty” dotknął przede wszystkim noworodki, których bohaterka wpisu zamordowała ok. 400.

Za czasów panowania Wiktorii Hanowerskiej (1837-1901) sytuacja samotnych matek w Anglii była co najmniej nieciekawa z powodu ich napiętnowania społecznego i aktom prawnym piętnującym rozwody oraz samotne wychowywanie dzieci. Finansowo też było tragicznie, więc powyższe sprzyjało pozbywaniu się noworodków przez samotne matki lub oddawaniu je pod opiekę za opłatą tak zwanym „farmerkom dzieci”. Były to pielęgniarki i położne, które dorabiały sobie właśnie wychowując cudze dzieci i odbierając ich porody poza szpitalem. Ogłaszały się w prasie i czekały na noworodki od samotnych matek. Niektóre z nich prowadziły żłobki i przyjmowały do nich niemowlęta. Farmerki wykorzystywały dzieci aby zarobić za opiekę i pozbyć się ich jak najszybciej zostawiając samym sobie aby zmarły z głodu, brudu i zimna po zainkasowaniu należności za opiekę.

Nie wszystkie „farmerki” były uczciwe i nie wszystkie posiadały matczyny zmysł, a prawie żadna nie miała wykształcenia pedagogicznego. Amelia Dyer – córka szewca, która jeszcze przed zdobyciem wykształcenia i zatrudnieniem się w żłobku udusiła kilkanaście noworodków była jedną z nich, a dzieci rodziło się coraz więcej i popyt na usługi „farmerek” wzrastał. Dyer wrzuciła do rzeki tyle ciał noworodków że zaczęto na nią wołać – „czyniąca aniołami”.

Amelia

Amelia Dyer

Była jedną z najbardziej znanych seryjnych morderczyń w Anglii i jedynym na świecie seryjnym mordercą mordującym dzieci płci żeńskiej! Także kobieta też potrafi. Prowadziła jednoosobową firmę odbierającą od niezamężnych matek ich wstydliwy problem – dziecko, a po zapłacie za opiekę je zabijała. Sama wyznała że lubiła patrzeć na pętle na szyjach noworodków i czerpała przyjemność z ich agonii. Odbierając niemowlę obiecywała że zapewni im kochający i bezpieczny dom, a tymczasem poiła je tzw. laudanum – nalewką z opium złośliwie zwaną przyjacielem matek. Odurzone niemowlęta nie płakały i nie chciały jeść, a siostra Dyer mogła wtedy zaczekać aż umrą. Martwe ciała zawijała potem w szary papier i wrzucała do rzeki, a oprócz sposobu z opium dusiła jeszcze dzieci i zawiązywała im pętlę na szyję aż do powolnej i bolesnej śmierci, która ją cieszyła.

Aby zwiększyć liczbę dzieci wziętych pod opiekę do żłobka, a tym samym jego dochody Dyer asystowała przy porodach w szpitalu (na położną i pielęgniarkę wykształciła się właśnie po to żeby mieć łatwiejszy dostęp do dzieci). Świeżo urodzone dziecko podduszała tak aby chwilowo przestało płakać i oddychać i pokazywała martwe lekarzowi. Uzyskiwała w ten sposób akt zgonu tj. że niby dziecko urodziło się nie żywe, ale gdy znowu zaczęło oddychać zabierała je do swojego sierocińca żeby dostać pieniądze na wychowanie i wyżywienie kolejnej sieroty, a natychmiast po transakcji podawała dziecku nalewkę….

Potem żeby zoptymalizować i przyśpieszyć swój przyjemnie morderczy proceder dusiła niemowlęta taśmą krawiecką. I interes miał się dobrze dopóki jeden z lekarzy nie zgłosił policji że w sierocińcu Dyer dzieci umierają dosyć często. Nawet za często jak na XlX-sto wieczne standardy wiktoriańskiej Anglii. Oskarżono ją wtedy o zaniedbanie i wydano symboliczny wyrok – pół roku ciężkich robót.

Po odbyciu kary kontynuowała proceder, ale już nie informowała lekarzy o zgonach podopiecznych i często zmieniała ksywy oraz miejsca zamieszkania. Nie odpowiadała też na listy matek zainteresowanych swoimi dziećmi oddanymi Dyer pod opiekę za pieniądze. Takie listy i ogłoszenia „farmerek dzieci” znajdują się do dzisiaj w muzeum angielskiej policji razem z kosmykiem włosów „czyniącej aniołami”, które pobrano wtedy do użytku ówczesnych techników kryminalistyki.

A interes kwitł dopóki z rzeki nie wyłowiono zawiniątka ze zwłokami noworodka, a ślady doprowadziły policję do domu położnej. Bezpośrednich odwodów jej winy nie znaleziono bo były tylko umowy adopcyjne i taśma krawiecka do duszenia dzieci, które teraz też można podziwiać w ww. muzeum, a położna została i tak aresztowana. O mordowanie noworodków podejrzewano też jej rodzinę i współpracowników, ale Dyer zeznała że oni nie mieli z tym nic wspólnego i o tym nie wiedzieli. Jej obrońcy zagrali natomiast przed sądem na niepoczytalność, zły stan psychiczny i trudne dzieciństwo oskarżonej. Po części zgadzało się tylko to ostatnie bo Dyer gdy była dzieckiem musiała opiekować się chorą, umierającą matką. Słuchała jej lęków, lamentów i pretensji aż ta umarła, a córka postanowiła w nieco inny sposób kontynuować swoją „opiekuńczą” profesję.

Obszerny kącik linkowy z makabrycznymi szczegółami działalności czyniącej aniołami dla anglojęzycznych:
http://www.rebelcircus.com/blog/amelia-dyer-worlds-first-female-child-serial-killer/
https://www.crimemuseum.org/crime-library/serial-killers/amelia-dyer/
http://www.independent.co.uk/news/uk/crime/amelia-dyer-the-woman-who-murdered-300-babies-8507570.html
http://ultimatehistoryproject.com/baby-farmers-and-angelmakers-childcare-in-19th-century-england.html

Urodzona w 1838 roku Dyer została powieszona w 1896 roku. Przez cały okres swojej działalności była całkowicie poczytalna i wiedziała co i dlaczego robi. A mordowała niemowlęta dla pieniędzy. Dokładniej wytłumaczy to wam i zobrazuje poniższy film dokumentalny: