Zakazana historia ludzkości – Douglas Kenyon – cz. 3

30. O zaawansowanych narzędziach starożytnych Egipcjan, porównywalnych z narzędziami epoki kosmicznej pisze Christopher Dunn – brytyjski pisarz i autor książek: „The Giza Power Plant” i „Technologies of Ancient Egypt”.

31. „Elektrownia w Gizie” i „Techniki Starożytnego Egiptu” Christopher`a Dunn`a. Autor sugeruje że piramidy w Gizie nie musiały być koniecznie grobowcami faraonów bo nigdy w żadnej nie znaleziono mumii. Za to zbudowane nieznanym dotąd sposobem konstrukcje z kilkudziesięciotonowych skał miały być obserwatorium astronomicznym (Teoria urodzonego w egipskiej Aleksandrii belgijskiego astronoma Roberta Bauval`a dość często wspominanego w rozdziałach zbioru opisanych w tej części wpisu). Lub elektrowniami na co są rzekomo dowody w Wielkiej Galerii Wielkiej Piramidy.

W Komorze Królowej i Komorze Króla miały rzekomo wystąpić eksplozje chemikaliów i miał być tam produkowany prąd. Wierzchołki piramid są niby zorientowane na Pas Oriona w kosmosie (wskazują gwiazdy).

32. Christopher Dunn ponownie odwiedza piramidy w Gizie i przedstawia nowe dowody na to że były elektrowniami. – Pomiary i badania.

33. Teksty traktują o rzekomych metodach obróbki maszynowej stosowanej przez Starożytnych Egipcjan do budowy piramid i innych monumentów. Posiadali też podobno zaawansowane technicznie narzędzia. Niestety ich metody konstrukcyjne i te narzędzia jak i inne świadectwa ich zaawansowanego budownictwa zostały bezpowrotnie stracone. Tak twierdzi znowu Christopher Dunn.

34. Rzecz o komorach odciążających w piramidach i o tym dlaczego przy ich budowie zastosowano kilkutonowe kamienie. Jak je tam przetransportowano na odległość kilkuset kilometrów bez rozbijania na mniejsze kawałki? Aż w końcu: jakim sposobem je wydobyto bez narzędzi jakie mamy współcześnie.

Zdaniem Christophera Dunn`a nawet dzisiaj było by to kłopotliwe i wymagało by nie tylko siły fizycznej i potężnych maszyn. Współczesne drogi wytrzymują przecież nacisk do określonego tonażu i nie każda maszyna może się po nich bezpiecznie poruszać. Czy Starożytni Egipcjanie bądź Aztekowie budowali drogi zdolne wytrzymać nacisk kilkudziesięciu ton plus waga transportera? Jeśli tak to co było tym ostatnim?

35. Znów ten sam autor co powyżej, ale tym razem rozwodzi się dość obszernie nad precyzją, skrupulatnością i dokładnością z jakimi zostały wykonane poszczególne elementy piramid. Współcześnie również było by to trudne, a czasami niepotrzebne bo niby czemu taki równy (co do centymetra) i gładki jest korytarz służący do jednorazowego przewozu zwłok?!

Po co budowniczowie piramid wykonywali tak precyzyjne obiekty, których nawet nie było widać wchodząc wtedy do piramidy i nie widzą ich turyści dzisiaj, a są zadziwiająco równe. Wykonanie tych elementów niedbale lub z gorszego materiału nie stanowiło by zagrożenia dla konstrukcji.

36. „Tajemnica kamieniołomu”, czyli rzecz o wiedzy ortodoksyjnych egiptologów na temat powstawania staroegipskich obelisków. Również ….Dunn

37. Za tzw. drzwiami Gantenbrinka (Gantenbrink to taki niemiecki inżynier-egiptolog) znajdującymi się w jednej z komór Wielkiej Piramidy odkryto kolejną komorę. Naukowcy spekulują teraz co się za nią znajduje. Czy dowody na to że piramida była elektrownią? Czy za drzwiami skrywana jest księga napisana przez jednego z faraonów? Jeszcze nikt nigdy nie zbadał przestrzeni za drzwiami Gantenbrinka mającymi nawet miedziane uchwyty! (Dunn)

38. Marshall Payn – inżynier, mechanik, archeolog i dyrektor przedstawia argumenty za wysoko rozwiniętą techniką budowniczych piramid. O ich nadzwyczajnych jak na tamte zcasy umiejętnościach mają świadczyć nowe znaleziska.

VI – Nowe modele
39. „Goście z innego świata”. W kilku słowach: „Ancient Aliens”, paleokontakt, Zecharia Sitchin, kosmiczni podróżnicy, ufoludki jako bogowie Starożytnych Egipcjan, Greków, Azteków…. (Kenyon)

40. Dział o coraz wyraźniejszych śladach obecności Starożytnych Kosmitów na ziemi i nie tylko. Na Marsie istniał podobno kiedyś stacja przesiadkową między Nibiru (planetą Układu Słonecznego umiejscawianą za Plutonem, na której żyją Annunaki), a ziemią. Tak bogowie przylatywali na ziemię. Tutaj też Christopher Dunn opisuje tzw. marsjańską twarz w rejonie Cydonii i inne konstrukcje na księżycu, które wydają się nie być naturalnymi tworami.

41. „Tajemnica Pulsarów” Len`a Kasten`a. Pulsar to obiekt gwiazdopodobny emitujący sygnały radiowe. To wysoce zmagnetyzowana gwiazda neutronowa, która emituje też promieniowanie elektromagnetyczne. Zdaniem autora pulsar jest kosmiczną latarnią morską mającą ostrzegać ludzkość lub inne cywilizacje,w pobliżu planet których się znajduje przed jakimś kosmicznym kataklizmem. Latarnie miały zostać ustawione tam w starożytności przez kosmitów i emitować promieniowanie…..ostrzegając w ten sposób ziemian przed eksplozjami galaktycznej superfali. Te zdarzają się niezwykle rzadko, a przynajmniej w okolicach naszej planety.

Jednak mamy jeszcze za słabą technologię aby poprawnie odczytać odebrane od starożytnej i kosmicznej cywilizacji przesłanie….

42. „Fizyk jako mistyk”David Lewis. Tytuł rozdziału mówi sam za siebie i konia z rzędem temu kto zrozumie ten filozoficzno-mistyczny bełkot mieszający naukę z jogą i postrzeganiem pozazmysłowym lub innymi pozacielesnymi doświadczeniami. Zrzędzenie Lewis`a to niezrozumiała dla większości czytelników filozofia kosmosu i fizyki. Autor prezentuje tutaj swoje mądrości, które zyskał na skutek jakiegoś mistycznego olśnienia i medytacji.

KONIEC!

Dane techniczne
Zbiór zawiera aneks ilustracyjny po 194 stronie. Opisane fotografie przedstawiają między innymi Sfinksa, planetę Wenus, obeliski i Azteckie miasta oraz wnętrze piramid

Autor: J. Douglas Kenyon
Tytuł oryginalny: (ang.) „Forbiden History. Prehistoric Technologies, extraterrestrial Intervention, and the suppressed Origins of Civilization”
Rok wydania: 2018 (wyd. IV)
Rok pierwszego wydania w Polsce: 2007 ; pt. „Zakazana historia”
Wydawnictwo: AMBER Sp.z.o.o
Polski przekład: Piotr Tabiński
Liczba stron: 375 (całość, z aneksami, bibliografią…..)

H.P Lovecraft – „Nienazwane” cz. 3

Z zaświatów (From Beyond)

Na podstawie tej powieści nakręcono kiedyś nawet film. Nie przypominam sobie jego tytułu bo jest bardzo stary, ale historia to głębokie, awanturnicze sci-fi…..

Otóż pseudonaukowiec jest na dobrej drodze do odkrycia czegoś, ale na początku powieści jeszcze nie do końca wiadomo czego. Konstruuje na strychu swego domu jakąś maszynę, a jest jeszcze wtedy w pełni sił fizycznych i psychicznych. Opowiada o swoich eksploracyjnych dążeniach swojemu najlepszemu przyjacielowi – innemu naukowcowi. Ten jednak jest sceptyczny, wyśmiewa go, a ten w odpowiedzi wyrzuca go za drzwi….

Za 10 tygodni sceptyczny naukowiec dostaje list od przyjaciela, a gdy zachodzi do jego domu to drzwi otwiera mu zupełnie wyniszczony, posiwiały, pomarszczony, podstarzały i z trudem poruszający się mężczyzna! Jest zdziwiony że przyjaciel kiedy go po raz ostatni widział był w kwiecie i sile wieku i tryskał młodzieńczą energią, a przez 10 tygodni zmienił się w zniedołężniałego starca z czarnymi worami pod zapadniętymi oczami i z pożółkłą, obwisłą skórą twarzy. Przyjaciel prowadzi naukowca, który cały czas jest sceptyczny i mu nie wierzy na strych swojego domu. Ale z każdym zdaniem opowieści ekscentrycznego naukowca opowiadanej na ciemnych schodach na strych (bo prądu już dawno w domu nie ma i świeci się tylko niesiona przez gospodarza świeca) sceptycyzm powoli zastępuje ciekawość…..

Projekt-bez-tytułu-1-17-940x560

Gość dziwi się też że w domu nie ma licznej kiedyś służby i wypytuje o to gospodarza tak samo jak i o prąd, którego nie ma, ale za to na strychu stoi świecąca i jarząca się jakimś blaskiem maszyna! Gospodarz nie odpowiada, a gość ma się dowiedzieć wszystkiego za chwilę gdy zostanie do niej podłączony, czemu się  stanowczo nie sprzeciwia bo jest już znudzony opowieścią przyjaciela i nadal mu do końca nie dowierza, ale chce mieć to wszystko jak najszybciej za sobą. Naukowiec stworzył bowiem maszynę do postrzegania pozazmysłowego….

Sprzęt ma wyostrzać ludzkie zmysły i pobudzać do życia te uśpione od setek milionów lat, które były wykształcone gdy człowiek był jeszcze elektronem, a zanikły przez lata biologicznej i organicznej ewolucji. Gość podłączony do maszyny dalej słucha fantastycznych bajdurzeń starego i chorego kolegi, a przed jego oczami i na całym strychu domu widzi projekcje i obrazy dziwacznych kształtów, rzeczy i istot nie z tej ziemi lub z innego wymiaru. Czy jak określa to odkrywca „Z zaświatów”. Jako zmysł, którym galaretowate kształty i istoty są postrzegane w naszym świecie odkrywca wymienia szyszynkę (tzw.trzecie oko). Wychodzi na to że kolega odkrył maszynę łączącą świat nasz z zaświatami bądź innymi wymiarami, a te nieestetyczne i pogmatwane istoty są ich mieszkańcami i przez maszynę przenoszą się do naszego świata. Można je widzieć, ale i one widzą teraz dwóch naukowców….

Przyjaciel gospodarza wnet pojął co zżera w domu prąd i dlaczego odeszli wszyscy służący. Czy dlatego że zobaczyli te istoty i kształty przypadkiem, czy może one wciągnęły je do swojego świata?  To by tłumaczyło że gospodarz znajdował na podłogach ich porzucone ubrania, a teraz i jego ścigają nowi znajomi z zaświatów bo chcą go pożreć i rozpuścić, ale on nie chce się im dać. Tak jak wcześniej zamiast niego zabrały jego służących, tak teraz ich ofiarą ma być jego przyjaciel! Wg. niego tchórz i niedowiarek, który mu nie wierzył i go wyśmiał, a teraz on chce się za to  zemścić i rzucić go zaświatom na pożarcie!

Podczas projekcji tych istot nie wolno się poruszyć bo one na to reagują tak samo jak na krzyk. Dlatego z domu naukowca dochodziły czasami wrzaski i piski przerażonych służących zagłuszające warkot i buczenie straszliwej maszyny.

Historia kończy się tak że policja znajduje w domu naukowca jego trupa i nieprzytomnego kolegę z pistoletem w ręku. Celował w przyjaciela? Czy usiłując się jak najmniej poruszać w wewnętrznym tylko zdenerwowaniu i roztrzęsieniu zastrzelił przerażający sprzęt?  Nie opowiadał za wiele policji bo lekarz sądowy mógłby go uznać za wariata po usłyszeniu wszystkiego co widział i po zrelacjonowaniu do czego służyły resztki leżącego na strychu sprzętu. A tak lekarz stwierdził że został on zahipnotyzowany przez szaleńca, a sam szalony naukowiec zmarł na apopleksję.

Przyjaciel zmarłego nie wierzył w swoje zahipnotyzowanie przez niego, chociaż taka wiara bardzo by mu pomogła na nerwy i psychikę. Jeszcze długo po całym tym nocnym zdarzeniu gdy odczuwał zmęczenie i strach wydawało mu się że coś go prześladuje. Nigdy nie czuje się bezpieczny i cały czas odczuwa obecność nieforemnych i obrzydliwych kształtów, galaret, rzeczy i istot  „Z zaświatów”.

Poza tym, nigdy nie odnaleziono trupów służących, których według śledczych zamordował sam naukowiec….

Mordercze drony – inteligentna robobroń ogólnodostępna?

Film pokazuje jak użyć drona do celów terrorystycznych. Technologia jest już dostępna nie tylko dla zorganizowanych grup i państw, ale i dla osób prywatnych. 2-3 gramowy ładunek wybuchowy umieszczony w dziobie drona eksploduje gdy ten w samobójczym zamachu uderza w głowę ofiary!….Urządzenia są podłączone do sieci i mają system rozpoznawania twarzy, więc mogą na tej podstawie wybierać ofiary. [Potrafią też szybko przeglądać treści umieszczane na FB, więc zweryfikują przyszły cel na podstawie poglądów politycznych….Działanie urządzenia w tym siedmiokilkuminutowym filmie, do obejrzenia którego wymagany jest podstawowe rozumienie po angielsku 🙂.

Czy autonomiczna broń zaprogramowana tak, aby sama rozpoznawała i weryfikowała cel oraz decydowała o jego eliminacji już realnie nam zagraża? Czy to teoria spiskowa?

Urządzenia wyposażone są w kamery, z których obraz transmitowany jest do systemu porównującego go z obrazami znalezionymi w sieci np. twarzami (taką funkcję mają już smartfony!) i na tej podstawie mogą kogoś zabić. Drony mają też czujniki ruchu i podczerwieni. Mogą w szybkim czasie przeanalizować wpisy na facebook`owym profilu celu, który właśnie namierzyły po twarzy i na podstawie wpisów dotyczących np. praw człowieka lub partii politycznej zdecydować o rozbiciu się o jego czoło, co w efekcie spowoduje detonację materiału wybuchowego i zamieni głowę celu w krwawy koktajl.

A teraz wyobraźcie sobie rój takich dronów programowanych przez jedną osobę. Mogła by ona zabić nimi tylu ludzi co bomba atomowa, a ucieczka przed urządzeniem jest praktycznie nie możliwa bo są one szybsze i inteligentniejsze od ludzi. Tak, broń samosterująca się i sama decydująca o swoim użyciu to już – SZTUCZNA INTELIGENCJA. Zaprogramowane drony zabójcy nie potrzebują nawet operatora, a po wykonanym zadaniu są zaprogramowane tak aby samodzielnie odleciały do bazy. Z powietrza też mogą atakować cele gdyż operują w przestrzeni trójwymiarowej. Takie „wracające do domu” drony są już na wyposażeniu izraelskiej armii, a na drukarce 3D zamierza w przyszłości produkować je wojsko amerykańskie.

Sztuczna inteligencja nie potrzebuje jednak dronów żeby zniszczyć ludzkość bo wystarczy że będzie od nas mądrzejsza. A głupi robot przestaje zagrażać swojemu ludzkiemu Panu kiedy ten wyłączy go z prądu. A co będzie gdy maszyny „się zmądrzą” i znajdą sposób na to aby nie być z niego wyłączane lub by działać bez niego? Prezydent Władimir Putin stwierdził kiedyś że sztuczna inteligencja jest przyszłością i ten kto obejmie w jej zakresie rolę wiodącą zostanie władcą świata.

Przypominam że pochodzimy od małp, od których teraz jesteśmy mądrzejsi, a ich dalsza egzystencja zależy od nas. Wyodrębniony został z nich gatunek słabszy co prawda fizycznie, ale silniejszy intelektualnie. Ludzie wymądrzyli się przez lata i wyodrębnili z siebie kolejną inteligencję. Czy nasz los będzie zależał kiedyś od zabójczych dronów, które sami stworzyliśmy tak jak los małp, od których pochodzimy zależy teraz od nas?

Odsyłam do filmu. Aha i wymagany minimalny angielski z hakiem do zrozumienia :).

Oleje mineralne – trucizna w żywności

Nie tylko ryże, owsianki, batoniki i czekoladki jakie spożywamy zawierają mniejszą lub większą ilość olejów mineralnych. Ponieważ te dodawane są również do produktów kosmetycznych takich jak kremy i maści. Określoną ilość olejów mineralnych zawierają też panierki, którymi otoczone są mrożone ryby lub steki i kotlety (np. w McDonald`zie i KFC).

Olej mineralny to mieszanka różnych węglowodorów w płynie, które są pozbawione jednak wazeliny. Substancja ta wytwarzana jest podczas przerabiania ropy naftowej i stosowana do smarowania silników oraz maszyn. Myślę że każdy kierowca używa jakiegoś oleju mineralnego i świadomie wozi go w swoim samochodzie. Ale czy jesteśmy świadomi jaką ilość olejów mineralnych zawierają produkty żywnościowe, które wszyscy trzymamy w kuchni? I czy producenci takich przysmaków jak Nuggets`y lub Mcwrappy i cheeseburgery mają obowiązek informować konsumentów o zawartości tych substancji w serwowanych przez nich jedzeniu?

Jest on składnikiem opakowań czekolad i batonów i to właśnie przez nie dostaje się do pożywienia, a potem do organizmu.

Węglowodory, które zawiera olejów mineralny są atomami węgla i wodoru. Ale jak te substancje chemiczne zachowują się podczas podgrzewania zawierającego je produktu w zwykłym oleju? – W takim jak w restauracjach typu fast food smaży się nuggets`y i steki….Czy poddane działaniu wyższej temperatury nie stają się bardziej groźne dla ludzkiego organizmu? Tlenek i dwutlenek węgla, które wydzielają się przy spalaniu olejów mineralnych są bowiem silnie toksyczne!

Wpływ na organizm
*Oleje mineralne wbrew pozorom nie są tłuszczami odkładającymi się w naszych organizmach!
– działają rakotwórczo
– odkładają się w narządach wewnętrznych
– zakłócają pracę układu hormonalnego

Inne produkty zawierające oleje mineralne:
– owsianka błyskawiczna
– płatki śniadaniowe
– płatki orkiszowe
– ryż

Najmniej oleju mineralnego zawiera jedzenie gotowane na parze gdyż jest on tam absorbowany przez wodę i parę. Z drugiej strony najwięcej – produkty z kolorowych i zadrukowanych opakowań oraz tych wykonanych z surowców wtórnych.

I pomyśleć że Unia Europejska chce nam zabrać rakotwórczą Nutellę, w skład której wchodzi olej palmowy…..

A w następnym wpisie z tej serii przekąsimy coś z akrylamidem…

Screamers: The Hunting (Tajemnica Syriusza: Polowanie) 2009

Załoga statku kosmicznego wyrusza z ziemi na planetę Syriusz, na ratunek innym ludziom. Na miejscu członkowie załogi muszą zmierzyć się z poruszającymi się pod ziemią maszynkami zwanymi „screamerami”. Roboty te zostały zaprojektowane w celu eksterminacji rasy ludzkiej, a na Syriuszu nie ocalało już wielu jej przedstawicieli, właśnie dzięki „screamerom”. Gdy załoga ratunkowa odkrywa fabrykę tych robotów orientuje się również że najnowszą generacją zabijających ludzi robotów są hybrydy – ludzie połączeni ze „screamerami”, po których nie widać z wierzchu ich robotycznej odmienności.

Hybrydy te mają dopełnić dzieła swoich pierwszych wersji i unicestwić resztę ocalonych ludzi, których niewielka kolonia znajduje się jeszcze na Syriuszu. Więzią oni dwa młode osobniki powierzchownie wyglądające tylko na nastolatków bo po uwolnieniu ich przez ekipę ratunkową źle się to kończy dla jej członków. Najnowsze generacje „screamerów” wykorzystują też załogę statku ratunkowego do opuszczenia Syriusza i dostania się na ziemię aby tam kontynuować unicestwianie ludzi poruszając się w ich własnych skórach. W takich warunkach bohaterowie tego thrillera mają ciężko rozpoznać kto jest prawdziwym człowiekiem, a oprócz tego nie wszyscy zawodnicy drużyny ludzi grają do tej samej bramki…

screem

*Thriller sci-fi już wiele razy był w TV. Śmiem twierdzić że zbrzydł nawet fanom klasyki tych gatunków, a miłośnicy horrorów lub dramatów mogą uznać fabułę i to co dzieje się na ekranie za nudne i nie poważne. Uznałem tak ja. Screamers: The Hunting to słabe sci-fi i stary thriller.

O produkcji:
Kraje produkcji: Kanada i USA
Data premiery: styczeń 2009 roku
Gatunek: sci-fi, thriller
Reżyser: Sheldon Wilson
Główne role: Gina Holden, Greg Bryk, Jana Pallaske, Tim Rozon, Holly O`Brien, Christopher Redman