Zakazana historia ludzkości – Douglas Kenyon cz. 2

11. Dział autora zbioru pt. „Cofanie wrót cywilizacji” opowiada o przełomie w badaniach nad prehistoryczną i zaawansowaną technicznie protocywilizacją. Przełom nastąpił też podobno w jej poszukiwaniach.

12. Geolog Robert Schoch rozwodzi się tutaj nad nowym datowaniem Sfinksa. Jest on wg. niego starszy niż ortodoksyjna egiptologia sądzi i nosi ślady erozji wodnej, która miała nastąpić 10 tysięcy lat przed naszą erą! Spekuluje też na temat cywilizacji, która zbudowała owego Sfinksa i przytacza wyniki badań nad nim. Tj. szczegóły techniczne geologiczne, rozmiary komór znajdujących się pod łapami Sfinksa i domniemania nt. ich zawartości.

Schoch twierdzi też że Sfinks miał wcześniej kocią (Anubis) lub nawet ludzką (faraon, kosmita?) twarz. Miała ona zostać odkruszona/odłupana w międzyczasie (czyżby przez starożytnych Egipcjan, których cywilizacja rozwinęła się na terenach Gizy po wyginięciu budowniczych Sfinksa?) i zastąpiona znaną współcześnie maluczkim twarzą lwa :).

20190310_185325

13. Dr. Joseph Ray smęci coś o kluczu do wiedzy starożytnych cywilizacji. a w tytule działu wspomniany jest niejaki Schwaller de Lubicz – pseudoarcheologia i Egiptologa, który marudził coś o tym że geometria egipskich piramid ma charakter sakralny.

14. Douglas Keynon przekonuje o istnieniu wielkiej, ale dawno zapomnianej cywilizacji, która zostawiła naszej jakieś dziedzictwo. Ale czy w ferworze dotychczasowych dziejów nie zostało ono bezpowrotnie zniszczone?

15. O zaawansowanej i starożytnej kulturze w Mezoameryce (Środkowej) pisze Will Hart. Nie pamiętam już czy chodzi mu o Majów, Azteków ; ale pyta on dlaczego współczesna nauka nie wyjaśnia źródeł pochodzenia takich zaawansowanych protokultur. Przed oficjalnymi starożytnymi ludami Mezoameryki miała tam się rozwijać inna protocywilizacja tak jak na terenie Gizy rozwijała się takowa przed starożytnymi Egipcjanami.

Inni autorzy tekstów ze zbioru pójdą trochę dalej twierdząc nawet że przedstarożytne protocywilizacje przenikały się i wykształciły zaawansowany transport morski, oceaniczny, a nawet lotniczy! – wimany. Przedstawiciele tych kultur mogli zatem już przed naszą erą odbywać loty i rejsy transkontynentalne np. z Mu do Starożytnego Egiptu, a stamtąd do Atlantydy lub Ameryki Środkowej :D.

16. O zaawansowanej astronomicznej, gwiezdnej, chirurgicznej i kosmicznej wiedzy cywilizacji Majów rozpisuje się Moira Timms – niezależny egiptolog i autorka wielu książek z pogranicza „Ancient Aliens„. Od Majów możemy się dzisiaj dużo nauczyć! Dość wspomnieć ich system kalendarzowy np. tzw. długą rachubę – kalendarz ten jest przepowiednią na kilkadziesiąt tysięcy lat do przodu, a skończył się w 2012 roku. Majowie na podstawie układu gwiazd i planet przewidzieli rzekomo dni, miesiące, lata i wydarzenia, aż do tej daty kiedy miał nastąpić jakiś koniec. Ale jak się okazało w 2012 roku nie świata tylko może jakiejś idei, myśli, cywilizacji?

W Imperium Majów obowiązywały jeszcze dwa inne – bardziej współczesne im kalendarze, których używali na co dzień. Również były oparte na astronomii.
W poszukiwaniu źródła – Rozdział IV

17. Douglas Kenyon zaczyna ten rozdział od Megalitycznej Anglii i Atlantydy 🙂

18. O Platonie – kronikarzu Atlantydy i wiarygodności jego relacji na temat zaawansowanego społeczeństwa Atlantydów „mówi” czytelnikowi Frank Joseph – autor wielu książek o Atlantydzie i takich z pogranicza „Ancient Aliens”. No to ostatnie to raczej wszyscy publicyści „Atlantis Rising” mają ze sobą wspólnego.

19, Ponownie Frank Joseph, który tym razem zastanawia się czy relacje Platona o Atlantydzie nie są tylko bajką o niepozornej greckiej wyspie. Pisarz umiejscawia Atlantydę min. na Santorynie lub Rhodos, a nie za Słupami Heraklesa (Gibraltar). Zaawansowane społeczeństwo posiadające przywódców, klasy społeczne, okręty bojowe i samoloty 😀 (wimany) miało rzekomo zostać zniszczone przez wybuch wulkanu, po którym z gruzów Atlantydy miała powstać inna wyspa. Wyłoniła się rzekomo z morza.
Inne relacje głoszą że Atlantyda została zalana lub roztopiona. Jej terytorium mogło też „pęknąć” bo Atlantydzi wywiercali z pod wyspy złoto diamentowymi wiertłami :D. Z resztą ten cenny kruszec miał pokrywać elewacje wielu pałaców na wyspie i miał być tam wszechobecny. Czy Atlantydzi zostali ukarani za bestialskie ograbianie ziemi z jej zasobów?

I czy relacje Platona – czy wiarygodne czy nie są ostrzeżeniem dla współczesnych cywilizacji aby za bardzo nie eksploatowały matki ziemi bo zatoną albo się roztopią? 😀
Fragmenty rewelacji greckiego filozofa Frank Joseph w swojej szpalcie również przytacza 😛

20. Nadal Frank Joseph (nie mylić z Franz Joseph – cesarz Austrii i Król Węgier). Atlantologia – czyli nauka (pseudonauka?) o Atlantydzie i o tym kto szuka tej zalanej lub „pękniętej” 😀 cywilizacji.

21. Douglas Kenyon i specjaliści, na których się powołuje umiejscawiają zaginioną Atlantydę w różnych miejscach starożytnego świata tylko nie tam gdzie powinna być wg. Platona i obowiązujących obecnie pseudonauk oraz popkultury.

22. Artykuł dotyczy rozlokowania w różnych miejscach globu starożytnych monumentów takich jak moai na Wyspie Wielkanocnej i Stonehenge w Wielkiej Brytanii. Zdaniem Randa Flem-Ath`a ich rozmieszczenie może nam wiele powiedzieć o historii przesuwania się skorupy ziemskiej i ruchach płyt tektonicznych naszej planety. Megality mogą być też znacznikami geologicznymi umieszczonymi przez wymarłe protocywilizacje w miejscach uznanych za święte dla nich.

daglas

Douglas Kenyon

Nie zgodzenie się z powyższym nie zmienia faktu że miejsca, w których się znajdują były dla wielu pradawnych społeczeństw i kultur miejscami kultów religijnych. Taką rolę pełniły moai dla cywilizacji żyjącej kiedyś na Wyspie Wielkanocnej.
Więcej o moai pisze Robert Schoch w jego książce, do której link macie w pierwszej części wpisu 😛

23. „Podwodne ruiny u wybrzeży Japonii” wg. Franka Josepha mogą być ruinami Lemurii. Chodzi tutaj zapewne o japońską wyspę Yonaguni, której podwodne ruiny odkrył nurek-amator zapuszczając się trochę poza granice bezpiecznego nurkowania. Odkryte przez niego podwodne megality, które nie były wcale tak głęboko zalane (trzeba było po prostu zanurkować tam gdzie na co dzień zabraniają :D) mają być rzekomo ruinami jakiegoś starożytnego miasta.

Od czasu odkrycia w 1985 roku rozgorzała wśród japońskich akademików i naukowców dyskusja na temat przeznaczenia i pochodzenia tych skalnych monumentów. W latach późniejszych inni nurkowie poodkrywali więcej takich megalitów u wybrzeży Japonii 😛

24. Jednostronicowy rozdział Douglasa Kenyona o tym jak Schoch z kolegami nurkowali u wybrzeży japońskiej Yonaguni.

25. 30 tysięcy lat p.n.e miała już rzekomo istnieć protocywilizacja w Indiach, a jej gruzy spoczywają na dnie Oceanu Indyjskiego. Druga Yonaguni? (Lemuria?) Stamtąd też wyłowiono jakieś starożytne narzędzia….

Zaawansowana technika starożytności
26. O sekretach zapomnianych światów (cokolwiek to nie znaczy :D) Douglas Kenyon rozmawia z Peterem Tompkinsem – amerykańskim dziennikarzem i szpiegiem OSS (poprzedniczki CIA) w Rzymie podczas ll Wojny Światowej. Agent i redaktor jest rzekomo autorem jakichś tekstów okultystycznych :).

27. Will Hart o starożytnym rolnictwie i o śladach pozostawionych przez zaginione cywilizacje na polach.

28. Frank Joseph o dowodach na zaawansowaną technologię społeczeństwa Atlantydów zwanych w zbiorze – Atlantami.

29. Will Hart w dziale pt ” Archeologia i prawo powszechnego ciążenia”. Autor udowadnia że ortodoksyjna nauka nie wytrzymuje naporu nowych dowodów na dość duże możliwości protocywilizacji. Akademicy po prostu nie chcą przyjąć do wiadomości że nie było tak jak twierdzą i uczą ludzkość…..

Nowe dowody pokazują zupełnie co innego niż twierdzą egiptolodzy, archeolodzy, geolodzy….Dlatego ci próbują je ukrywać i tuszować ośmieszając, obrzucając błotem i wyszydzając takich ludzi jak Sitchin, Schoch, Kenyon, Velikovsky…..Koledzy naukowcy niszczą im zdrowie psychiczne i fizyczne oraz życie rodzinne i zawodowe bo chcą utrzymać stołki, pozycje, dotacje i status quo.

RODO na poważnie i mniej poważnie

Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych to unijne rozporządzenie dotyczące przetwarzania i ochrony danych osobowych osób fizycznych takich jak: imię i nazwisko, numery telefonów oraz informacje o stanie zdrowia. Dotyczy też swobodnego na terenie całej UE przepływu danych osobowych osób fizycznych. W Polsce zaczęło obowiązywać 25 maja bieżącego roku razem z nową ustawą o ochronie danych osobowych i na początek wprowadziło więcej zamieszania niż pożytku o czym najpierw przekonali się internauci gdy zaczęły im wyskakiwać na stronach i serwisach internetowych ramki proszące o kliknięcie zgody na przetwarzanie ich danych osobowych tam gdzie jest to niezbędne do korzystania z usług witryn i serwisów. Kolejnymi „ofiarami” RODO stali się członkowie stowarzyszeń i organizacji non-profit bo nowe przepisy wymuszają na ich centralach zbieranie i gromadzenie papierowych deklaracji członkostwa w formie papierowej w centrali organizacji, w sejfach. Dotychczas centralom wystarczyły scany dokumentów z ich oddziałów terenowych. Zarządy główne stowarzyszeń i organizacji zmieniają się czasami poprzez decyzje konwentów i walnych zebrań członków, a dokumenty z danymi osobowymi aktualnych i byłych już członków zostają do dyspozycji nowych władz tych organizacji. Władze te będą mogły dysponować sobie danymi osobowymi swoich byłych i obecnych członków oraz je przetwarzać, ale czy aby na pewno pytając wcześniej o zgodę? A co jeśli do zarządu takiej organizacji zostanie wybrany ktoś niepowołany i gdzie trafią dane osobowe za rok, dwa, dziesięć?….

Osoby fizyczne będą miały podobno większe prawo do skutecznej obrony przed sądem w razie naruszenia tj. wykorzystania i przetworzenia bez ich wiedzy i zgody ich danych osobowych, a podmiot dokonujący takiego przestępstwa np. pracodawca będzie zagrożony nawet milionowymi kwotami zadośćuczynienia na rzecz osoby poszkodowanej. Są to kary maksymalne mające być straszakiem i mające nie dotyczyć małych i średnich firm, a sądy w orzekaniu odszkodowania na rzecz poszkodowanego mają kierować się kryterium proporcjonalności do wyrządzonych mu szkód. W przypadku Polski sankcje finansowe dotyczą tylko przedsiębiorstw z sektora publicznego, które od decyzji sądu będą mogły się odwołać do innej instancji. Sąd może orzec też zadośćuczynienie finansowe na rzecz poszkodowanego jeśli uzna że poniósł on uszczerbek na jego dobrym imieniu lub przetworzenie jego danych osobowych doprowadziło do popadnięcia w stres lub inny rozstrój nerwowy czy uszczerbek na zdrowiu.

Na razie to do stresów, nerwic i zawracania czterech liter doprowadza samo RODO bo MikkeHarry też jest członkiem w stowarzyszeniu, a nawet jego osobą funkcyjną, więc wie jakie konsekwencje to za sobą niesie i ile kosztuje pracy oraz nerwów. Dobrze rozumiem członków organizacji non-profit bojących się o to kto w przyszłości może przejąć ich dane osobowe, a ja postaram się wykazać poniżej w mniej poważnej, ale czy aby na pewno w przyszłości nierealnej? części tego tekstu RODO utrudni też ludziom pracę….

Właściwość sądu do skarżenia na naruszenie przepisów ustawy o ochronie danych osobowych zależy od tego czy skarżący chce uzyskać odszkodowanie czy tylko zdyscyplinować podmiot łamiący przepisy RODO. Orzeczenia również będą się różnić w zależności od tego o co wnosi pozywający. I tak w sądzie cywilnym można będzie skarżyć o odszkodowanie, a w administracyjnym o sądowe przywołanie łamiącego przepisy do porządku. Poszkodowany będzie więc musiał zdecydować czy ważniejsze są dla niego pieniądze czy opieprzenie podmiotu bez jego wiedzy i zgody przetwarzającego jego dane. Jeśli poszkodowanemu wystarczy czasu, nerwów i pieniędzy na zakładanie spraw może skorzystać z usług obu sądów :). Nowością jest również to że teraz Polak i inny obywatel UE będzie mógł pozwać takie firmy jak Google, Facebook czy inne amerykańskie firmy o naruszenie jego danych osobowych! Do tej pory szarzy cebulacy z nad Wisły mieli z tym nie lada problem, a jak pokazały ostatnie afery z Markiem Zuckerbergiem zeznającym przed amerykańskim kongresem i jakąś komisją w Brukseli Facebook miał problemy z ochroną danych osobowych i prywatności jego użytkowników. Dane bowiem wyciekły i zostały użyte do jakichś niecnych, politycznych gierek, o czym właściciele tych danych nie wiedzieli….

Trudno sobie też przypomnieć aby przez ostatnie 20 lat obowiązywania starej Ustawy o Ochronie Danych Osobowych w Polsce jakiś podmiot został ukarany grzywną za naruszenia w tej materii lub osoba więzieniem :). Nie było przecież „Komisji Śledczej ds. Danych Osobowych ” 😀 😀 ani żadnej innej afery….

Powagę i skuteczność nowych przepisów zweryfikuje jednak praktyka sądowa, a nie dywagacje jakiegoś blogera, więc czas pokaże….

Wydźwięk RODO za oceanem

Niektóre firmy medialne z za oceanu takie jak np. „Los Angeles Times ” czy „New York Daily News ” desperacji odcięły swoich europejskich czytelników od portali internetowych swoich gazet po wejściu RODO. Dlatego jeśli ktoś czytający na co dzień po angielsku i korzystający z witryn takich mistrzów propagandy wstał rano i odpalił stronę swojej ulubionej gazety to zamiast ramki z prośbą o zgodę na przetwarzanie danych mógł zobaczyć wielką figę :). Nawet wielkie koncerny medialne o miliardowych obrotach przestraszyły się swoich europejskich odbiorców mogących od 25 maja bieżącego roku pozwać ich do sądu za przetwarzanie danych osobowych bez ich wiedzy i zgody! Ale czy jeśli by już w Polsce do takiej rozprawy doszło to czy sąd faktycznie orzekłby milionowe odszkodowanie na rzecz poszkodowanego przez amerykański koncern? Ile lat ciągnęła by się sprawa sądowa? Jedno jest pewne  – pierwszy proces z amerykańskimi mediami byłby w Polsce iście….medialny :D.

To była ta poważniejsza część dzisiejszego tekstu. Wytrwałym dziękuję! I zapraszam niżej na tą mniej poważną, co nie znaczy że to nie może się niebawem stać albo już się nie dzieje….NIECH SIĘ DZIEJE WOLA RODO!…..

Na zakupy?

Będąc stałym klientem należy teraz pamiętać numer swojej karty lojalnościowej bo w sklepach i salonach pracownicy nie mogą już wyszukiwać w ich wewnętrznych bazach danych klientów….po nazwisku. Boją się procesu o maksymalne odszkodowanie! 😀 Kolega miał problem z kartą Biedronki gdy chciał coś tam załatwić na numer telefonu co dotychczas było możliwe. Kazano mu przyjść osobiście :).

Prawo jazdy

Szkoły jazdy nie miały dostępu do portalu ośrodków szkoleń kierowców, za którego pomocą starostwa przekazują informacje o kandydatach na kierowców :D. Czy takie konsekwencje wprowadzenia RODO były zamierzone? I czy to tylko „przejściowe trudności”?

Wybory samorządowe 2018

Odbędą się najprawdopodobniej pod okiem kamer przesyłających  w czasie rzeczywistym obraz z Komisji Wyborczych….ale gdzie i do kogo? 😀 Są już mała panika i histeria z tym związane bo Komisje Wyborcze przetwarzają przecież dane osobowe głosujących (adres też się do nich zalicza). Wcześniej też to robiły bez kamer, a panika i histeria, które były już i tak bo przecież były wybory nie przeszkadzały zbytnio w ich przeprowadzaniu :D.

Kamery przemysłowe

Przedsiębiorcy korzystający w swoich firmach z monitoringu są zobowiązani na mocy RODO do kasowania obrazu z przed ich sklepów czy siłowni z kamer co trzy miesiące, a nie jak dotychczas po sześciu lub dziesięciu miesiącach. Trzymanie takich nagrań było konieczne bo czasami chciała je zabezpieczyć policja aby zidentyfikować sprawcę pobicia mającego wcześniej miejsce przed lokalem lub sprawcę nielegalnego spożycia alkoholu. Zważając na szybkość działania polskiej policji i prokuratury to w ciągu trzech miesięcy prowadzenia śledztwa i postępowania nie zdążą udać się po nagrania z monitoringu. Policja od właściciela interesu dostanie wtedy jedną, wielką figę, a sprawca pobicia nie zostanie zidentyfikowany ani ukarany. Na nie wypisanym mandacie straci budżet państwa lub ewentualnie nie pożywi się komornik…. AVE RODO! 😀 😀 

Siadaj – jedynka!

Belfrzy już boją się wywoływać dzieci do tablicy po nazwisku bo to przecież dane osobowe, a dziecko od 13 lat już trzeba pytać o zgodę na ich przetwarzanie! Ono też jest osobą fizyczną. W przypadku młodszych dzieci taką zgodę musi wyrazić rodzic lub opiekun. Wcześniej polskie prawo określało osobę fizyczną jako taką, która skończyła 16 lat. Znaczy to tylko tyle że żakowie będą wywoływani do tablicy….po numerku z dziennika. Dobrze że RODO nie kazało wypalić im go na przedramieniu!…..jeszcze.

Na zdrowie!

Nie będzie można też zapisać się do lekarza przez telefon bo podawanie swojego imienia i nazwiska przez słuchawkę to przecież przetwarzanie danych! Takie zapisy nie będą już możliwe, a do przychodni w celu zapisania się na wolny termin do lekarza będzie trzeba przybyć osobiście :). Urosną panika i kolejki…..

Imię i nazwisko lekarza to także jego dane osobowe widniejące (jeszcze) na drzwiach jego gabinetu od zewnątrz. Mogą je zobaczyć przechodzący przez korytarz ludzie i pacjenci, ale czy lekarz sobie na pewno życzy żeby jego dane były w taki sposób przetwarzane? Czy nie długo na tabliczkach z nazwiskami specjalizacjami lekarzy zobaczymy tylko: „lek. med.”? Czy też: „lek. med. RODO”? 😀

W gabinecie lekarskim

Lekarz przyjmujący pacjenta nie powinien rozkładać na biurku kart pacjentów z ich widocznymi nazwiskami. Chodzi o to żeby kolejny pacjent nie widział kto był przyjmowany przed nim, a kto będzie przyjęty po nim. Coś podobnego jest już dawno praktykowane przez Komisje Wyborcze – nakładka na kartę, na której podpisuje się głosujący.

Informacje o stanie zdrowia są danymi szczególnie chronionymi przez RODO, więc pracodawca, do którego zadzwoni pracownik usprawiedliwiając swoją nieobecność w pracy z powodu choroby lub, który dostarczy elektroniczne L4 nie będzie mógł się dzielić tymi informacjami z resztą pracowników (kolegami z pracy chorego) tak swobodnie i frywolnie. Jeśli koniecznie nie może się przed tym powstrzymać to musi uzyskać wcześniej od pracownika pisemną zgodę na przetwarzanie i wykorzystywanie jego danych osobowych i informacji o stanie zdrowia właśnie w takiej formie.  😀 😀 .

Grafiki obecności i nieobecności poszczególnych pracowników w pracy nie mogą więc wisieć obok siebie na tej samej tablicy korkowej aby koleżanki nie widziały czemu tej drugiej nie będzie bądź nie było w pracy i kiedy jej nie było….i że była lub jest chora :D.

– Szefie, czemu Gaudentego dzisiaj nie ma w robocie do ku..y nędzy?! Miał przecież ze mną cegły nosić!

-Gaudenty zach….,eh eh eh, znaczy: się dzisiaj napi….lił, pijak jeden! Nosisz cegły sam, frajerze 🙂

Chyba tak będzie pracodawcy bezpieczniej powiedzieć co jednak nie wpłynie pozytywnie na morale pracowników i ich relacje z kolegami w pracy jak i z samym pracodawcą :).

Urząd skarbowy

Też przetwarza nasze dane osobowe. Te majątkowe. Te z PIT-ów. Informacje o naszym majątku to tylko nasza i….jego sprawa. Czy mogę w jakiś sposób zobowiązać fiskusa do zaprzestania przetwarzania moich danych osobowych z PIT-a lub wymusić na nim poproszenie mnie o zgodę na ich przetwarzanie? 😀 😀

Taksówki

Zamawianie taryfy przez telefon na nazwisko wywoła konsternację u dyspozytorki (bo to przecież dane osobowe) i wielkie oczy u przybyłego po nas taryfiarza! Taksówkę trzeba więc zamawiać przez telefon na hasło, a nie nazwisko…..Dobrze że nie na numer z przedramienia :).

Wszystkiego najlepszego!

Data urodzin pracownika to również jego dane osobowe. Dlatego jeśli w jakimś korpo obowiązuje niepisany bądź pisany na kalendarzach urodzin wieszanych na tablicach korkowych zwyczaj świętowania urodzin pracowników i robienia im niespodzianek to teraz jakiś nadkorpoczłowiek będzie musiał poprosić ich o pisemną zgodę na takie przetwarzanie ich danych osobowych w firmie. Powinni ją wyrazić jeśli chcą dumnie widnieć na korporacyjnym kalendarzyku urodzin i mieć robione niespodzianki przez kolegów z pracy. A składając komuś życzenia także przetwarzamy jego dane osobowe….

Życzenia na pocztówkach i kartkach urodzinowych lub świątecznych są wysyłane najczęściej na prywatne, domowe adresy korpoludzików, które są ich danymi osobowymi. Dlatego firma powinna pozbierać od nich pisemne zgody na….złożenie im w tej formie świątecznych i urodzinowych życzeń! W przeciwnym razie narazi się na pozew o nielegalne wykorzystanie danych osobowych osoby, której składa życzenia, a ona sobie tego ku..a w danym momencie nie życzy! Tak, składającego życzenia nadkorpoczłowieka z pracy też możemy dzięki RODO podać do sądu cywilnego o odszkodowanie albo do administracyjnego o utarcie mu prawnie nosa. Będzie miał niespodziankę :). A może ma urodziny tego samego dnia co Ty?….

Zdjęcia na FB

Umieszczanie na swoich profilach w portalach społecznościowych zdjęć malutkich i słodkich bachorków szefa z peanami na ich cześć i komentarzem że właśnie spróbowało się ich zdrowej kupki też podpada pod RODO umożliwiające przetwarzanie danych osobowych osób po 16 roku życia. Nowa, polska Ustawa o Ochronie Danych Osobowych (ta, która weszła 25 maja wraz z RODO) chciała być świętsza od papieża i umożliwiła przetwarzanie danych osobowych osób fizycznych po 13 roku życia.

*Jak w części poważniejszej się mi coś popieprzyło i napisałem na odwrót to wybaczcie. Ale sami widzicie jakie ułatwienia i dogodności wprowadza RODO :)….

Specjalny catering

Diety uwarunkowane potrzebami zdrowotnymi lub religijnymi czy alergiami pokarmowymi mogą być potraktowane jako dane szczególnie wrażliwe – te o stanie zdrowia. Zamawiając więc w firmie cateringowej wiele posiłków dla dużej grupy pracowników, posiłków w większości takich samych bo z wyjątkiem tych dla cukrzyków, grubasów i muzułmanów należy uważać aby nie podać nazwiska trzech ostatnich. Ktoś kto nie planuje schudnąć, a przytyć jeszcze bardziej nie życzy sobie bowiem przetwarzania danych o jego stanie zdrowia tak samo jak ktoś kto w najbliższych latach planuje przeprowadzić zamach terrorystyczny na podmiot przetwarzający bez jego wiedzy i zgody jego dane osobowe….

CV

Jeśli odpowiedzialny w firmie za zatrudnianie i rekrutację pracowników chce porozmawiać z innymi współpracownikami o czyjejś kandydaturze używając jako pomocy dydaktycznej CV kandydata powinien zasłonić widniejące na dokumentach aplikacyjnych: adres, numer telefonu, nazwisko…. Bez tego taka rozmowa była by przetwarzaniem danych osobowych.

Opinia polityczna

Nasze zdanie na temat bieżącej polityki rządu, a co gorsza zdanie na temat Naczelnika Jarosława lub Izraela to nasza opinia polityczna. Są to wrażliwe dane osobowe, których organizacje ani przedsiębiorstwa nie powinny rejestrować ani przetwarzać. Powinność powinnością, ale trzeba uważać co się gada w biurze bo ktoś może wykroczyć przeciwko RODO i przekazać dalej to co powiedzieliśmy o Izraelu albo kolanie prezesa. A wiadomo kto za rok będzie naszym szefem?

Lepiej też nie obnosić się w biurze z członkostwem w partii politycznej innej niż rządząca i innymi polityczno-światopoglądowymi sympatiami, chociaż Polska jest konstytucyjnie światopoglądowo neutralna…..Ale konstytucja!? – Komu to potrzebne?….

Pracodawca będzie więc mógł uzyskać i wykorzystać tylko takie dane o pracowniku, na których uzyskanie i wykorzystanie przez niego ten się zgodził….

Każdy pracodawca będzie miał też prawo do założenia w zakładzie pracy monitoringu jeśli uzna że jest to konieczne dla bezpieczeństwa pracowników lub ochrony produkcji i mienia firmy.

**Zachęcam do udostępniania tego tekstu i dzielenia się waszymi opiniami ze mną w komentarzach.

AVE!