Gouda z listeriozą

W temacie serów to jeśli chcecie się nabawić zakaźnej choroby zwanej listeriozą,na którą najczęściej chorują bydło, króliki, kury, szynszyle i świnki morskie to jeszcze nie tak dawno mieliście okazję pochłaniając ser gouda wyprodukowany przez Spółdzielnię Mleczarską Ryki. 

Od 1 do 2 partii sera tej spółdzielni zostało nie tak dawno wycofane ze sprzedaży przez Główny Inspektorat Sanitarny po tym jak od władz Kanady przyszedł donos że ser wyeksportowany tam z naszego kraju jest z Listerią monocytogenes – beztlenową i wewnątrzkomórkową bakterią powodującą właśnie listeriozę. Jest wiele gatunków tej bakterii, a niektóre występują nawet naturalnie :). 13 gatunków jest niebezpiecznych dla człowieka, a w Ameryce Północnej 30 % zakażeń kończy się śmiercią nosiciela listeriozy.

ser

Zarażone partię sera trafiły też do odbiorców w Polsce i przebadała je Inspekcja Weterynaryjna.

Dlatego jeśli trzymacie jeszcze w lodówkach goudę o numerze partii 290351 należy ją natychmiast wyrzucić lub oddać do sklepu, w którym się ją kupiło. Zakażone partie są powoli wycofywane ze sklepów w Polsce…..

Listerioza jest chorobą odzwierzęcą i  w Polsce do tej pory odnotowano tylko 22 przypadki. (Ser robi się jakby poniekąd z mleka – bydło). Najbardziej narażeni na zakażenie są: osoby starsze, noworodki, ciężarne kobiety i osoby z upośledzoną odpornością organizmu.  U noworodków może spowodować zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i niewydolność oddechową, a gdy dziecko będzie starsze to biegunkę wymioty i symptomy podobne do grypy.

U kobiet w ciąży może spowodować nieprawidłowy rozwój płodu, poronienie i nieprawidłowy przebieg ciąży. Bezpłodność również :O

A zamiast tego zakażonego lepiej zjeść sobie ten ser. 🙂 Przynajmniej bez śmiercionośnych bakterii. Casu Marzu: 

https://mikkeharry.wordpress.com/2015/08/04/casu-marzu-ser-z-larwami/

 

*I nie zapominajmy że to jakby poniekąd w pis w kategorii kulinarnej 🙂 No to smacznego! 😀

AVE!

Reklamy

Sushi, protesty, roszczenia i ACTA 2

W Polsce mamy wielkie problemy. – Protesty nauczycieli i taksówkarzy, roszczenia żydowskie, wykluczenie komunikacyjne na Mazowszu, 500 plus na krowę, Piątka Kaczyńskiego, wybory do PE, skrobanki, Ukraińcy i kosmici Wałęsy, a tym czasem w Japonii coś idzie do przodu……

Czy pożyteczne, czy nie oceńcie sami, ale się rozwija…..

20190409_143742

ACTA 2

Wklejam zdjęcie artykułu z prasy dopóki nie muszę prosić gazety ani autora tekstu o sprzedanie mi licencji na jego użycie. Bo jeśli wprowadzenie tej tam jakiejś dyrektywy dojdzie do skutku to uderzy ona też w blogerów.

Może dojść jeszcze do tego że MikkeHarry sam od siebie będzie musiał wykupić licencję na postowanie linków do jego bloga na Facebook`u lub Twitterze.

Ale żeby do tego doszło to nasz mało ruchawy rząd musi przekłuć tą tam dyrektywę w tzw. „ustawę narodową” lub w ch.. wie co jeszcze byle by było narodowe bo poszczególne części składowe jewrokołchozu mają podobno w tej kwestii dowolność.

Myślicie że zdążą z tym w dwa lata? A może w międzyczasie polecą za granicę na jakieś obchody?

Raz w życiu jadłem sushi, ale niespersonalizowane i nie wysyłałem wcześniej do restauracji patyczka z wymazem kału z mojego odbytu aby lepiej mi smakowało :).

Sorry za taki złośliwy i niesmaczny wpis, ale takie mam dzisiaj samopoczucie…..

Train to B(P)usan* – Pociąg do Pusan (2016)

*Mam dwie wersje nazwy miasta, do którego zmierzają pasażerowie pociągu z Seulu (Korea Południowa) – To tam rozgrywa się akcja kolejnego – azjatyckiego (?) filmu. W każdym razie jedna wersja jest przez „P”, a druga przez „B”. Druga może jest zangielszczona, ale mniejsza o to i wybierzcie sobie drodzy czytelnicy moich wypocin co chcecie :).

Trwająca prawie dwie godziny produkcja nie jest horrorem mimo iż traktuje o zombie. – Żywych trupach. Posiada akcję z policją i wojskiem w tle, ale nie ma w niej strzelanin. Akcja ta jest bardzo żywiołowa, a twórcy wykorzystali efekty specjalne godne azjatyckich filmów postapo. Szczególnie pod koniec historii (scena wypadku z udziałem płonącego pociągu).

Film jest też katastroficzny i posiada mnóstwo bohaterów, a jeszcze więcej bohaterów drugoplanowych (zombie, nieumarli ; w filmie zwani – zarażonymi). Dlatego twórcy ukazują tutaj ludzkie zachowania i postawy w sytuacjach kryzysowych i ostatecznych. Zachowania w stosunku do innego człowieka i zachowania ludzi różnych stanów, wieku (dzieci), zawodu, pozycji i płci. Ale chyba nie to było ich głównym celem….

Pus4

Fabuła
Szef wielkiej, koreańskiej korporacji zarządzającej finansami innych firm wychowuje małoletnią córkę w Seulu gdzie pracuje. Jej matka, a jego była żona mieszka w Pusan. Kilka dni przed swoimi urodzinami dziecko wścieka się bo dostało nie udany prezent i żąda natychmiastowego (jutro) wyjazdu do matki (Pusan). Ojciec planował to, ale kilka dni później. Ulega jednak namowom córki zważając na to że nigdy nie był dobrym ojcem i myślał tylko o sobie przez co odeszła jego żona (jak potem stwierdzi dziecko) i oboje wyjeżdżają do Pusan na drugi dzień.

Najpierw samochodem na dworzec kolejowy. Mało nie wpadli na kolumnę służb ratunkowych i policji pędzącą przez stolicę Korei Południowej. Już wtedy w mieście zaczęło dochodzić jednorazowych i jednoosobowych zamieszek spowodowanych przez ludzi (?) zachowujących się jak zombie. Zakrwawieni zakażeni wałęsali się wygięci w pół i gryźli jeszcze żywych, którzy po ugryzieniu też stawali się zakażeni….

Heh, a zaczęło się od potrąconej przez samochód lamy. Lama spacerowała sobie po terenie skażonym drobnym wyciekiem z pobliskiej fabryki. Fabryki, której finansami zarządzał ojciec dziewczynki.

Gdy już dotarli na dworzec to wsiedli w pociąg do Pusan, a podróż miała trwać godzinę. Podróżowali wraz z innymi pasażerami – grupą koreańskich sportowców z pałkami drewnianymi, dwiema podstarzałymi siostrami, grubasem z ciężarną żoną i prezesem seulskiego przedsiębiorstwa komunikacyjnego zarządzającego autobusami i taksówkami w mieście. Jedzie on pociągiem bo maszyny jego przedsiębiorstwa przestały jeździć, a w stolicy wprowadzono stan wyjątkowy jak potem pasażerowie pociągu do Pusan dowiedzą się z telewizji.

Do jednego z wagonów, tuż przed odjazdem dostaje się zarażona i za kilka minut wszyscy podróżni zaczną walczyć ze sobą o przetrwanie. Nie tylko człowiek z zombiakiem, ale i człowiek z człowiekiem (zachowania i postawy w sytuacjach).

zo

W pociągu
Już zanim ruszyli mała córka szefa firmy zarządzającej finansami innych firm zauważyła za oknem pociągu że ludzie na peronach dziwnie się zachowują. Jeden skacze na drugiego i gryzą się. W pociągu inwazja zombie zaczyna się od ugryzienia panny z obsługi maszyny. A potem już idzie lawinowo – pasażer za pasażerem.

Wreszcie większość podróżnych staje się tylko zwierzętami kierowanymi pierwotnym instynktem – jeść! A mała grupa nie zarażonych postara się (nie będzie miała wyboru) przeżyć podróż do Pusan.Żeby obronić swoje rodziny, a niektórzy tylko siebie (prezes komunikacji w Seulu :P) będą musieli nie tylko uciekać z wagonu do wagonu aby zostawiać w tylnych przedziałach zarażonych, ale też walczyć z nimi na gołe pięści gdy rozdzielą się ze swoimi bliskimi i zapragnął po nich iść.

W międzyczasie konduktor melduje przez interkom że nie zatrzymają się na kilku stacjach gdyż tamtejsze miasta zostały całkowicie opanowane przez zarażonych. Do akcji wkracza wojsko i w całym kraju zostaje wprowadzony stan wyjątkowy. Gdy sytuacja już się wyklarowała – mamy w całej Korei Południowej inwazję zombie konduktor miewał już tylko szczątkowy kontakt radiowy ze stacjami w miastach, które miał przed sobą jego pociąg.

Tata najmłodszej pasażerki był wysoko postawionym człowiekiem i gdy konduktor zameldował że na kolejnej stacji zatrzymują się aby wysiąść prosto w objęcia wojska, które zabierze ich w bezpieczne miejsce i podda kwarantannie dzwoni do znajomego kaprala południowokoreańskiej armii, z którą jego firma też prowadzi interesy aby poprosić o pomoc TYLKO dla siebie i córki. Wojskowy zgadza się po obietnicy sowitego wynagrodzenia i każe iść mężczyźnie w innym kierunku niż tłum, który wyskoczy z pociągu i uda się na główny plac przed dworcem. – Tam czekają już żołnierze…..zarażeni! A za wschodnią bramką mają czekać ludzie kaprala i czekają…..zarażeni!

Toteż wszyscy pasażerowie musieli udać się nazad do pociągu pełnego zombie i chcąc nie chcąc pojechać nim do Pusan. Jak się jednak okaże w bezpiecznym według doniesień mieście też nie czeka garstki ocalałych nic dobrego. A po każdej przygodzie z zombiakami i ze sobą samymi ludzi zostaje jeszcze mniej i tylko trzy osoby, a w tym dwie kobiety przeżyją tą inwazję. Ale nie powiem które! 😛 – Oglądać!

Tak to jest. – Żeby przeżyć inwazję zombie w pociągu trzeba sobie pomagać co zobaczymy na przykładzie małej córki szefa firmy….i starszej kobiety, na przykładzie grubasa w niebieskim garniturze i jego ciężarnej żony. – Te cztery osoby mimo początkowej nie chęci do siebie samców alfa będą sobie pomagać w celu przeżycia trochę dłużej :).

Można też sobie nie pomagać, ale pchać innego pasażera nogą prosto w objęcia zombie żeby te zajęły się nim i dały drugiemu czas na ucieczkę. Można nie wpuszczać kilkoro nie zarażonych do bezpiecznego wagonu i blokować drzwi w celu przeżycia jeszcze dłużej. Jednak myśląc tylko o sobie przeżyje się dłużej – to w tym filmie widzimy na przykładzie prezesa seulskiej komunikacji. Który zostanie zarażony na sam koniec filmu zaraz po jedynym konduktorze, a ostatnią osobą, którą ugryzie będzie prezes firmy odpowiedzialnej za drobny wyciek w fabryce i ojciec najmłodszej pasażerki w jednym….

Wyróżniam scenę!
Scena z płonącą lokomotywą (1 godz. 31 min. 50 sek.) i wypadkiem, który spowodowała uderzając w stojące na bocznicy dwa pociągi. Twórcy dali tutaj dobre efekty specjalne i zniszczyli dużo żelastwa :P. Przysporzyło to więcej kłopotów pasażerom biegającym sobie wtedy po bocznicy w celu poszukiwania bezpiecznego pociągu, którym wyjechał jeszcze przez chwile żywy konduktor.

 

Ta przygoda (po wypadku) mrozi trochę krew w żyłach, a sama scena jest jakby poniekąd katastroficzna :).

Dojechali już prawie do końca. Jeszcze tylko ze dwa ugryzienia, płacz dziecka i baba w ciąży kierująca lokomotywą.

I puste, spokojne Pusan, skurcze ciężarnej, której zdaje się nikt nie pomoże urodzić bo nikogo w mieście nie ma, śpiew dziecka i prosto przez tunel w objęcia ; matki ?, nie – żołnierzy…..zarażonych?

Dane techniczne:
Gatunek: Dramat, horror
Kraj produkcji: Korea Południowa
Reżyser: Sang-no Yeon
Główne role: Su-an Kim, Yu-mi Yung, Yoo Gong, Woo-sik Choi, Don-seok Ma, So-hee Ahn, 
Nagrody: dwie nominacje
Czas trwania: 1 godzina i 58 minut
Boxoffice: 87 547 518 milionów dolarów

Tytuł południowokoreański: „Boo-san-haeng”

Tytuł polski?: „Zombie Express”

Zupa z prochami przodka?

Była już zupa z grzyba rosnącego w gąsienicy i biżuteria ze sproszkowanych ciał krewnych. W dzisiejszym horrorze z życia wziętym , który równie dobrze może pasować do kuchni MikkeHarry`ego chcę wspomnieć co nie co o pewnym rytuale pogrzebowym ludu Janomamów  – Indian zamieszkujących Brazylię i Wenezuelę.

Mało tego że jedzą oni pieczone myszy i gotowane mózgi małp albo wciągają nosami jakichś halucynogenny proszek, a gospodarz może zaoferować gościowi swoją żonę na noc jeśli się ich odwiedzi….. To plemię indiańskie do lat 60. XX wieku nie miało jeszcze kontaktu z białym człowiekiem, a teraz planuje się zbudowanie dla tych Indian rezerwatu ochranianego przez wojsko, gdyż najprawdopodobniej są potomkami pierwszych mieszkańców Ameryki Południowej.

No, ale to o jedzeniu i horrorze miało być, a nie o geopolityce….

Janomamowie wierzą że spożywanie prochów zmarłych krewnych zapewnia im (zmarłym) nieśmiertelność  (jakiś rodzaj reinkarnacji?) bo spożyty nieboszczyk żyje w nich. Dlatego jeszcze w dniu zgonu Indianina kremuje się jego ciało i ……doprawia prochami zupę!

Przed spożyciem takiego rytualnego posiłku ciało nieboszczyka spala się w ognisku, kości mieli na proch i przyprawia nimi zupę z pieczonych bananów.

OLINKOWANIE

https://mikkeharry.wordpress.com/2015/08/09/zupa-z-grzyba-rosnacego-w-gasienicy/

https://mikkeharry.wordpress.com/2014/11/26/nekrobizuteria-czyli-kolczyki-z-babci-i-naszyjnik-z-prochow-meza/

 

Smacznego i Wieczny Odpoczynek! 😀

Lisy, lisy, lisy…..

Mieszkańcy ulic: Niepodległości, Żeglarska, Romanówka, Unitów Podlaskich i okolic uwaga na lisy!

Szczególnie ci wychodzący z psami sikać po 23:00 wieczorem bo lisy pałętają tam po osiedlach wieczorem, a szczególnie w okolicach śmietników.

Siedlczanie są również społeczeństwem konsumpcyjnym, więc mają przesyt (szczególnie od kiedy jest 500 plus) i dużo pożywienia wywalają na śmietnik, a te przyciąga np. lisicę z dwojgiem młodych jak w zeszły weekend. Niestety mieszkańcy nie tylko dokarmiają zwierzęta bo jakiś życzliwy mieszkaniec potraktował lisicę z gaśnicy i to w obronie przechodzącej kobiety z psem.

Zaczyna się okres taki, w którym nie tylko mieszkańcy wychodzą z piwnic ze względu na zbliżające się wybory, ale i dzikie zwierzęta z lasu. Niebawem oprócz lisów po przyleśnych osiedlach zaczną grasować głodne i zawszone jeże z wiewiórkami i zające…..

TelePizza Siedlce

Uwaga!
Chwalę lokal i produkt….

TelePizza Siedlce co się chwali: szybki czas dojazdu bo nawet szybszy niż obiecywany i gorąca pizza….

Butelka ujebana w jakiejś lepkiej mazi również gorącej.

Gorąca tak jak zimny napój bo wzięty za pewne z półki, a przewożony w bezpośrednim sąsiedztwie gorącej pizzy. Sos czosnkowy smakował jak kwaśna śmietana, a sos gyros to zwykły koncentrat pomidorowy 😛 Pudełka z sosami niedbale owinięte w firmową ulotkę!

A darowałem młodzieńcowi w kolczykach 70 groszy….

Pizza średnia jest mała i oszczędzają na dodatkach. Ciasto niesmaczne, a na krawędziach grube i w ogóle gliniaste. I na dodatek nie pokrojona tak że trzeba rwać.

Wakacje….

MikkeHarry ukończył zaoczną szkołę rolniczą ZSP w Mordach z ocenami jakie na załączonym obrazku widać i pozostaje jeszcze nie rozstrzygnięta kwestia egzaminów państwowych T.07 i T.08 na konkretne uprawnienia….

Ta kwestia rozstrzygnie się pod koniec wakacji bo wtedy będą wyniki egzaminów i bliżej wyborów samorządowych, o których to potrzymam was jeszcze trochę w niepewności co do mojego startowania skądkolwiek :).

20180711_175229

Nowym słuchaczom kierunku: Technik Turystyki Wiejskiej życzę powodzenia i zachęcam do zapisywania się na ten kierunek w ZSP w Mordach już teraz!

Smacznego!

Jak również zaznaczam że konserwy i pasztety z ASF (takie zrobione ze świń chorych na ostre i przewlekłe choroby posocznicowe) zjadłem i nic mi nie jest! I będę je jadł na złość i specjalnie jeśli się nadarzy okazja. Podobnoż ministerialny nakaz wpierdalania wieprzowych konserw i pasztetów z białych puszek, na których nie ma logo producenta, a jest tylko nazwa tego co znajduje się w puszce i waga „potrawy” dostał cały WOT!? I ten to WOT, a konkretnie ten we Wrocławiu i okolicach miał już opierdolić 300 kilogramów tych konserw z ASF. Toteż „żołnierzom” z breslauskiego WOT-u nic nie jest tak jak mi :). A żywność ta podobno została im przywieziona w nieoznakowanych kartonach i takich białych puszkach jaką widać na załączonym obrazku (niżej). Dostawca miał być zobowiązany przez szefa tamtejszego WOT-u do złożenia oświadczenia o bezpieczeństwie sanitarno-weterynaryjnym przywiezionych wyrobów :D.

20180711_174625

Polecając ww. wyrób wieprzowy przypomnę że rzekomo chorą i zarażoną wieprzowinę wpierdalał przed kilkudziesięciu laty kanclerz RFN Gerhard Schröder i teraz tak wygląda:

ger

Gerhard Schröder (ur. w 1944 r. pod koniec lat 90. XX wieku

jadł publicznie, przed kamerami chorą wieprzowinę i żyje do dziś!)

Świniom chorym na Afrykański Pomór Świń pozostaje mi życzyć powrotu do zdrowia, chociaż skoro konsumenci nie chorują to te życzenia nie mają żadnego znaczenia….

Tymczasem jadąc po Podlasiu na bramach, płotach i zagrodach mijamy nalepki z napisem „uwaga Afrykański Pomór Świń”.