Świadek koronny ponownie przed sądem!

https://mikkeharry.wordpress.com/2017/10/27/masa-o-zyciu-swiadka-koronnego-artur-gorski-i-jaroslaw-sokolowski/

Jarosław Sokołowski pseudonim artystyczny MASA został kilka dni temu aresztowany pod zarzutem wyłudzania kredytów i korumpowania szefów policji :D, czego miał dokonywać jak był już pilnowanym przez Zarząd Ochrony Świadków Koronnych (ZOŚKA) znanym w kraju świadkiem koronnym! 😀 I to chyba najsławniejszym. W niniejszej książce będącej wywiadem z nim prowadzonym przez red. Artura Górskiego MASA opowiada o bezpiecznym i luksusowym życiu swojej rodziny i swoim na garnuszku podatników i z opłacaną przez państwo ochroną, która była tylko i wyłącznie do jego dyspozycji!

Jak wynika z wypowiedzi Artura Górskiego w migawce z informacji nie wierzy on w zbrodniczą działalność MASY jako świadka koronnego. Obaj panowie poznali się przecież bardzo dobrze podczas robienia wywiadu….

Książka jest jedną z serii i muszą one być dosyć ciekawe bo w bibliotece miejskiej wypożyczanie ich jest na zapisy, a w kioskach opowieści MASY spisane przez Górskiego kosztują od 15 do 20 zł. Przypominał książkę na fali odgrzania sprawy z MASĄ i dlatego że polecam ją przeczytać. Sokołowski mówi bardzo ciekawe rzeczy :). Mam też nadzieję że galopująca moda na byłych lub obecnych przestępców-celebrytów, których sprawy są odgrzewane za rządów PIS jak prawdziwe bądź wyimaginowane afery poprzedniej koalicji PO-PSL wygenerują mi dużo wyświetleń tych wpisów albo i komentarzy :). Sprawy są odgrzewane w dziennikach nawet w niehandlowe niedziele….

Reklamy

„Bądź Pro” – Eric Worre

Mój pierwszy wysłuchany już dwukrotnie audiobook to biblia wieopoziomowych i sieciowych marketingowców, a mówiąc prościej – poradnik dla stawiających pierwsze i dalsze kroki w MLM-ach. Eric Worre radzi tam marketerom w jaki sposób szukać sobie klientów, jak zapraszać ich na spotkania typu biznes info i te ostatnie promować. Przyszły marketer sieciowy dowie się z tej książki kim w marketingu wielopoziomowym jest prospekt i jak utrzymywać kontakt ze świeżo zdobytym klientem bez względu na to czy to jest znajomy czy ktoś obcy.

Autor przeprowadza czytelnika przez kolejne szczeble kariery w MLM-ie na swoim własnym przykładzie. Opowiada jak on zaczynał i dorobił się w marketingu sieciowym fortuny, jakie popełniał błędy i jakie zadawał pytania prospektom (kandydatom na klientów). Radzi też jakich pytań nie zadawać i podaje gotowy już schemat przeprowadzania rozmowy tak aby prospekt zgodził się na propozycję marketera. Przyszły MLM-owiec dowie się więc jak proponować prospektowi materiały szkoleniowe tak aby się zgodził i jak umawiać z nim termin kolejnej ekspozycji (spotkania) co jest ważne w utrzymaniu relacji z klientem. Jeden z rozdziałów mówi też o tym w jaki sposób prowadzić spotkanie typu biznes info i jak występować publicznie aby opowiedzieć nowym w MLM osobom o swojej sukcesywnej karierze w tej branży. Z innego rozdziału dowiemy się natomiast dlaczego w tym biznesie jest ważna papierowa (pisana ręcznie) lista kontaktów i kogo na nią wpisywać. Każdy jeden rozdział opisuje szczegółowo inny krok do sukcesu i spełnienia marzeń jak twierdzą dystrybutorzy i marketerzy marketingu sieciowego. Dowiemy się po co w takich firmach organizuje się spotkania wyjazdowe (eventy) z konferencjami i prelekcjami partnerów MLM.

Jeśli zajmujący się marketingiem sieciowym zastosuje się do rad autora i zdobędzie 7 podstawowych umiejętności takich jak: znajdowanie prospektów i prezentowanie im produktu firmy lub przekształcanie prospekta w klienta bądź marketera. Oprócz tego ten biznes rządzi się też własnymi zasadami, które lepiej znać chcąc odnieść sukces i zarobić fortunę zajmując cię multi-level-marketingiem.

PRO!

Czytając bądź słuchając książki poznamy takie wyrażenia jak: upline (marketerzy i dystrybutorzy, którzy są nad klientem) przy czym zwykły klient też może zostać czyimś uplinem. Białe kołnierzyki - pracownicy nie pracujący fizycznie, a zatrudnieni w sektorze publicznym np. doradcy podatkowi, przedsiębiorcy i prawnicy - czyli ci zarabiający za biurkiem i niebieskie kołnierzyki - pracujący fizycznie np. na produkcji. Kolor (niebieski) kołnierzy tych ludzi lepiej maskuje brud i w kolorze niebieskim jest jeans, z którego najczęściej produkuje się w USA ubrania robocze. Tygrysy, pozerzy, profesjonaliści i prowadzący własne small-buisness`y. 

Czytelnik pozna znaczenie powyższych terminów w marketingu wielopoziomowym.

Eric Worre – autor jest międzynarodowym liderem branży MLM od ponad 25 lat i mówcą motywacyjnym oraz szkoleniowcem z zakresu marketingu sieciowego. Współpracował między innymi z takimi ludźmi jak Robert Kiyosaki. Był prezesem firmy wartej ponad 200 mln. dolarów, a na MLM zarobił 15 mln. Pracował jako konsultant marketingowy w branży bezpośredniej sprzedaży i rocznie zarabiał siedmiocyfrową kwotę. Prowadził spotkania typu biznes info z 250 tysiącami ludzi z całego świata włącznie ucząc ich w ten sposób pracy w MLM-ie. W 2009 roku założył najczęściej przeglądany przez użytkowników ze 137 krajów świata serwis informacyjny o marketingu sieciowym i wielopoziomowym. Na koniec każdej swojej książki lub wystąpienia życzy swoim słuchaczom i czytelnikom aby zgodzili się zostać marketerami sieciowymi bo jest pewien że znalazł lepszą drogę i chce o tym powiedzieć całemu światu.

Worre zaczyna książkę tradycyjnie od podziękowań i wstępu, ale w jednym z jej ostatnich rozdziałów nie zapomina dosyć obficie wspomnieć jakie korzyści osiągnął już dzięki MLM i jakie marzenia mu się spełniły. Wymienia między innymi kraje świata, w których był i zabytki jakie w nich zwiedzał lub atrakcje jakich zażył podczas swoich zagranicznych wycieczek, a był np. na Ukrainie, której wybrzeże przepłyną statkiem wzdłuż. To wszystko dzięki ciężkiej i długiej pracy w MLM-ie…..

worre

Eric Worre

Od Harry`ego

Wiem że byli klienci lub marketerzy marketingu sieciowego hejtują MLM-y bo się z tym często spotykam szukając swoich prospektów. Ale od swoich uplineów nasłuchali się pewnie że produkt sprzedaje się sam i w ogóle nie trzeba pracować albo wystarczy poświęcić 5 godzin w tygodniu na to żeby po miesiącu zarabiać 10 tys. zł. I właśnie dlatego im się nie udało. I teraz hejtują. Z drugiej strony obwiniają też swoje upliney za swoje niepowodzenia bo tak jest wygodniej wytłumaczyć ich własne lenistwo.

Książka nie jest dla tych, których sprawa nie interesuje. Nie dowiecie się z niej jak drogo sprzedawać, a tanio kupować i nie jest też poradnikiem dla przedsiębiorców, którym się nie udaje biznes. Nie jest też receptą na sukces w handlu, ale jest gotowym schematem jak poradzić sobie w MLM i (podobno) jak będzie się ściśle do tych zasad stosować to zarobi się 10 tysięcy miesięcznie.

Tekst jest nudny i po którymś razie odsłuchiwania bądź odczytywania może zirytować, a informacje w nim zawarte mogą się wydać zbędne i nie przydatne w pracy. W tej ostatniej trzeba je jednak stosować nadgorliwie aby odnieść sukces. Marketingowcy sieciowy twierdzą że należy przeczytać ją kilkanaście razy aby utrwalić sobie i zrozumieć zawarte w niej wiadomości. Sam autor twierdzi nawet że nie sposób w kółko słuchać tej samej książki nawet jeśli ciche i wpadające w ucho dźwięki przynoszą przyjemność. Odsyła do stron internetowych i materiałów szkoleniowych w kwestiach MLM online np. do krótkich filmików na YT nagrywanych przez co zdolniejszych i sukcesywniejszych marketerów i upline`ów będących już długo w biznesie MLM.

Swoje przemyślenia na temat informacji z tej książki pozostawię dla siebie gdyż jeszcze mało zastosowałem ich w praktyce (szukaniu sobie prospektów, których po dwóch tygodniach w biznesie mam czterech). Może podzielę się nimi z wami kiedy indziej. Wiadomości na pozór oczywiste i wydające się stosowane nie tylko w biznesie, ale i w zwykłym życiu przez siebie samego (czytelnika) i innych ludzi na co dzień trudno wchodzą do głowy i zaraz po wysłuchaniu książki się je zapomina. Czy to dlatego należy ją czytać/słuchać kilkanaście razy?  I czy upliney z dystrybutorami i marketerami też tak robią? Czy tylko mówią że robią?….

Zachęcam do podzielenia się ze mną swoimi uwagami nt. MLM, Erica Worre i jego dzieł oraz wszystkich tematów poruszonych w tym wpisie w komentarzach pod tym wpisem :).

OLINKOWANIE

Podobne wpisy:

https://mikkeharry.wordpress.com/2017/05/26/jestes-bez-grosza-na-wlasne-zyczenie-jak-przestac-klepac-biede-i-zaczac-lepiej-zyc-larry-winget/

https://mikkeharry.wordpress.com/2018/04/10/cashback-world-moj-mlm/

https://mikkeharry.wordpress.com/2018/04/18/marketer-mikkeharry/

 

Rzetelność w mediach

Biały Angol rozjeżdża muslimów pod meczetem – atak, zamach, wypadek i terroryzm.

Muzułman rozjeżdża zagranicznych turystów na promenadach – incydent!

Zwróćcie uwagę drodzy czytelnicy moich wypocin że w pierwszym przypadku kolor skóry i narodowość sprawcy są przez media podawane w dziennikowych migawkach, a w drugim przypadku nie :). Gdy dojdzie do ataku lub zamachu to słowo muzułmanin (jeśli to on go dokonał) jest przemilczane, chyba że terrorystą jest biały Angol to można powiedzieć o herbaciarzu-białasie. Niech go nienawidzą! A co? Psy będą na nim wieszać bo to terrorysta 🙂 Ale muslim – nie :).

I dlaczego jedno rozjechanie ludzi lub muzułmanów ciężarówką jest zamachem, a inne incydentem? Co to za różnica?

Tymczasem dzisiaj doszło do kolejnych zamachów bo dzień zamachów to dzień stracony…..Aaaaaa i przyszły terrorysta – syn Polki i Tunezyjczyka, o którym służby już dawno wiedzą że jest niebezpieczny, a mimo to przedłużyły mu pozwolenie na broń :). (Francja). Będzie coś z tego?