Urwanie głowy

Drodzy,

Po dłuższej przerwie na pracę ruszyliśmy pełną parą z horrorami. Ostatnio najnowszym filmem, a dziś tym z życia wziętym :)…..

Sądzicie że dekapitacje, gwałty, molestowania i krwawe, brutalne morderstwa to chleb powszedni w Syrii, Iraku, Gruzji lub Donbasie?

To jeśli jeszcze nie straciliście w te wakacje głowy możecie pojechać do naszego zachodniego sąsiada – do Niemiec, w których to pewnej środy na jednym z osiedli w Stuttgarcie podobną do miecza bronią został brutalnie zamordowany 36-cio letni Niemiec kazachskiego pochodzenia.

 

Mord ten oglądały dziesiątki przechodniów.  Pierwsze ustalenia śledczych wykazały że mordercą jest 28-mio letni Syryjczyk, który w 2015 roku przyjechał do Niemiec. Był już znany policji w Stuttgarcie z kradzieży sklepowych i uszkodzeń mienia jak i był również karany.

67525051_639983769846723_2551126087522320384_n

Mord na ww. mieszańcu dokonany przez innego cudzoziemca na terenie „raju” w jakim mieszkali przytaczam tylko dla przykładu, które można mnożyć…..

Np. W Essen rabusie związali i pobili 90-cio latka. Wg. ofiary mówili po niemiecku z południowym akcentem ; na południu Lipska Albańczyk rozpętał śmiertelną strzelaninę w lokalu z automatami do gier ; w Hamburgu (Wilhelmsburg) napastnik napadł na 24 letnią biegaczkę – złapał ją mocno, zaciągnął do wejścia podziemnego i zgwałcił , policja poszukuje tego sprawcy, który jak twierdzi miał południowy wygląd ; Bad Oyenhausen (Nadrenia Północna Westfalia) – 42 latek dostał sporo ciosów nożem w plecy , policja szuka nadal sprawcy…….

Austria (akurat 🙂 ) – Strzelanina na ulicy w Bozen i atak maczetą na placu głównym Innsbrucku. Oba zdarzenia z udziałem cudzoziemców (imigrantów) jako sprawców.

Przykłady takie można mnożyć i mnożyć bo nie tylko w Niemczech i Austrii  rdzenni mieszkańcy są dekapitowani, cięci nożami, gwałceni, napadani i rabowani przez element napływowy, czyli ciapatych, którzy przyjechali brać zasiłki i się trochę zabawić kosztem miejscowych.

Mordy i tortury odbywają się w biały dzień na oczach przechodniów i sąsiadów – rodaków torturowanych i mordowanych! A nie rzadko przed kamerami i obiektywami ich smartfonów. Autor bloga się już naoglądał takich filmów i zdjęć. Taka bezczelność i perfidia ze strony sprawców – imigrantów oraz bezsilność i strach ze strony miejscowych, którzy jedyne co robią to nagrywają filmik ze zdarzenia dla lajków, a nie pomagają – nie bronią ofiary, którą mogliby być i mogą oni sami!

Heh, urwanie głowy z tymi imigrantami i islamem. Robią to na co gospodarze, którzy przyjęli ich jako uchodźców z wojny lub biedaków nie mających z czego żyć im pozwalają. A skoro pozwalają im na wiele tłumacząc to że pochodzą z innej kultury i cywilizacji i u nich tak wolno 😀 to czują się coraz bardziej bezkarni. Jak dalej będą widzieć że tak mogą z Europejczykami to takich zdarzeń będzie jeszcze więcej.

Na szczęście w Polsce nie ma ich jeszcze aż tylu bo są za niskie zasiłki, a tym co już są nie pozwalamy na aż tyle co Niemcy i Austriacy. Na razie

MikkeHarry zawsze z wami, zawsze przy was tak jak napalm albo rzep!

 

AVE! 🙂

Peter Kürten – Wampir z Düsseldorfu

 

W dzisiejszym „horrorze z życia wziętym” opiszę najważniejsze i najbardziej bestialskie zbrodnie kolejnego niemieckiego, seryjnego mordercy z przed czasów Hitlera. Będzie to drugi po Fritzu Haarmannie potwór z za Odry zwany przez mieszkańców Nadrenii-Północnej Westfalii „wampirem z Düsseldorfu „, a dlaczego?….

Fritza Haarmanna opisałem tutaj:

https://mikkeharry.wordpress.com/2015/08/17/fritz-haarmann/

Wstęp

Peter Kürten urodził się w 1883 roku w Kolonii i tam też zmarł w 1931, gdzie wrócił z Düsseldorfu. Udowodniono mu 9 morderstw, chociaż podczas trwającej 10 dni rozprawy sądowej przyznał się do prawie 80 i twierdził że młode kobiety jak i dzieci zabijał z lekkim sercem bo nie miał sumienia, a patrzenie na męczarnie umierającej ofiary sprawiało mu przyjemność. wampirem zwany jest gdyż swoim ofiarom pośród których był tylko jeden mężczyzna (a przynajmniej tylko jednego mu udowodniono) podrzynał gardła i pił z nich jeszcze ciepłą, wypływającą krew jak już wsłuchał się w jej kapanie na podłogę.

Proces sądowy mordercy

W ramach dowodów na rozprawę sądową przyniesiono czaszki zamordowanych przez niego ludzi, a sam oskarżony był zamknięty podczas procesu w klatce. To z niej snuł wprawiające w przerażenie, obrzydzenie i opowieści śledczych i rodziny ofiar zgromadzonych na sali rozpraw. Niemiec miał wtedy 27 lat i los chciał że więcej nie było bo został skazany na śmierć przez ścięcie głowy. Wydała go żona – była prostytutka, której jako jedynej zwierzył się ze swoich zbrodni i dostała nagrodę za schwytanie terroryzującego Düsseldorf masowego mordercy i gwałciciela (głównie) młodych kobiet i dziewczynek.

Przed gmachem sądu również gromadzili się żądni sensacji dziennikarze (w tym polscy) oraz rozentuzjazmowany tłum protestujących – wściekłych mieszkańców terroryzowanego kilka miesięcy wcześniej przez Petera Düsseldorfu gotowych w każdej chwili dokonać linczu lub samosądu na mordercy. Na czele tego tłumu szli również krewni ofiar, a policja z trudem mogła zapanować nad porządkiem. Taki tłum był podniecony…

kur

Masowy morderca z Düsseldorfu aresztowany – głosi napis pod zdjęciem Petera Kürtena w 1932 roku

Jak mordował? 

Najczęściej najpierw podduszał lub ogłuszał czymś przyszłą ofiarę, a potem podrzynał jej gardło i patrzył jak wycieka ciepła krew, którą pił. Lubił też gwałcić i okaleczać ciała kobiet. Lubił też wracać na miejsca zbrodni aby przysłuchiwać się rozmowom miejscowych dotyczącym jego zbrodni. Miał wtedy satysfakcję. I tak na przykład wrócił do gospody w  Düsseldorfie, którą noc wcześniej napadł w celach grabieżczych. Ale nie znalazł w  niej nic ciekawego oprócz córki właścicieli gospody, na której postanowił zrealizować tkwiącą w nim od lat żądzę. Podszedł do śpiącej dziewczynki i dusił ją poduszką. Poderżnął również gardło scyzorykiem, a spływającą na podłogę krew wypił. To było jego pierwsze tak bestialskie i brutalne morderstwo bo wcześniej (jeszcze gdy mieszkał z rodziną w Kolonii) płynąc po Renie z kolegami zrzucił ich do tej rzeki i utonęli. Jednym z kolegów był kolega-hycel, który pomagał wcześniej małemu Peterowi maltretować i zarzynać psy i koty, których krew również pili. Heh i  pomyśleć że zaczęło się od zwykłej – kaczej krwi……

Największą przyjemność sprawiało mu jednak dźganie zwierząt i ludzi nożem jak wyznał psychologowi w więziennej celi. Wyznał mu też że jego ojciec był sadystycznym alkoholikiem krzywdzącym całą swoją rodzinę. A Kürtenowie mieli 13-cioro dzieci. Większość dziewczynek. Ale czy mordercze, sadystyczne i wampirze skłonności Petera można zrzucić na karb trudnego dzieciństwa? – O tym później….

Tymczasem wampir pijący krew ofiar miał już 13 wyroków za drobne kradzieże, a policja szacowała że więcej czasu spędził w więzieniu niż na wolności. Za morderstwo córki właścicieli gospody, do której się włamał również go nie skazali, mimo że zostawił na miejscu zbrodni poszlakę, która miała kierować policję na jego trop – chusteczkę ze swoimi inicjałami.  Jednak za to morderstwo został skazany wujek dziewczynki, który był pokłócony z ojcem ofiary. Wampirowi się tym razem upiekło bo śledczy olali zostawiony im przez niego ślad. Może dlatego dzień po morderstwie czuł się na tyle pewny że wrócił w dzień do gospody i przysłuchiwał się z radością i bezczelnością komentarzom jej gości na temat całego zdarzenia i policyjnego śledztwa?

Jednak pierwszym partactwem niemieckiej policji było uznanie utonięcia dwóch nastolatków w Renie za nieszczęśliwy wypadek i nie znalezienie na udział osób trzecich w  ich śmierci żadnych dowodów. Tak to jest drodzy czytelnicy moich wypocin że mordercę seryjnego złapać to trzeba chcieć :). Czy nie było by kolejnych bestialstw i  okrucieństw jeśli śledczy wzięli by się już wtedy poważnie za robotę?

Tymczasem niektóre ofiary miały pochwy rozerwane jakimś narzędziem i podźgane nożyczkami piersi. Słysząc takie wieści mieszkańców ogarnęły blady strach i panika, a kobiety bały wychodzić się same z domów, ale to dzięki opowieści jednej z nich udało się go ostatecznie schwytać.

Po odsiedzeniu kolejnego wyroku za oszustwa i kradzieże Peter Kürten wyszedł na wolność w 1921 roku i postanowił wreszcie ułożyć sobie życie. Poślubił byłą prostytutkę, ubierał się schludnie i poprawnie wysławiał, znalazł pracę w fabryce i był szanowany oraz poważany przez sąsiadów. Nic nie wskazywało na to ze to właśnie on jest wampirem z  Düsseldorfu.

Mimo powyższego przybywało w mieście uduszonych i zarżniętych dziewczynek 5-cio i 14-sto letnich, z wyssaną krwią. A jednej pokojówce tak wbił w plecy nóż że aż złamało się w jej ciele jego ostrze! Jednej z ofiar zadał 13 ciosów nożem,a ciało spalił, a inną planował ukrzyżować aby wstrząsnąć jeszcze bardziej społeczeństwem. Nie udało mu się to jednak ze względu na wagę kobiety.  Inne dwie kobiety zgwałcił i zatłukł młotkiem w  lesie.

W 1929 roku policja odnotowała ponad 50 ataków na mieszkańców  Düsseldorfu, które można by przypisać Peterowi, ale nie wszystkie kończyły się śmiercią ofiar bo kilka z nich uciekło – niedoszłe ofiary.  Cała społeczność oszalała i spanikowała, a do pewnej gazety przyszedł list od mordercy….

Kürten zawarł w nim wskazówki dotyczące swojego najnowszego morderstwa, a mianowicie zadźgania nożem (36 ciosów) 5-cio letniej dziewczynki, której ciało porzucił pod bramą fabryki, w której pracował. Jednak ostatnia jego ofiara przeżyła jego atak i opowiedziała o wszystkim koleżance, której matka zgłosiła ten fakt na policję.Zaczęła się obława na Kürtena, której początkowo się wymykał. Jednak gdy zdał sobie sprawę że to dłużej nie wyda opowiedział o swojej zbrodniczej działalności żonie i zasugerował jej aby go zadenucjowała i zgarnęła nagrodę za schwytanie wampira z Düsseldorfu

I tak oto w 1931 roku na dziedzińcu więzienia w Düsseldorfie został ścięty 27- mio latek, który pierwszych morderstw dokonał jako nastolatek kierowany dreszczykiem emocji. Kolejnej serii zbrodni dokonywał już z zimną krwią radując się że niesie w ten sposób zgrozę, strach i  przerażenie :).

Aż w końcu skazano go na 9-cio krotną dekapitację za 9 brutalnych morderstw, które zdołano mu udowodnić.

Na szafocie odmówił pacierz  i  przyjął Komunię Świętą! Po czym zapytał czy przed śmiercią usłyszy jeszcze przyjemny dźwięk ciepłej krwi wypływającej z szyi.

Dzieciństwo Petera

Jednak czy życie okrutnego i sadystycznego psychopaty, który zwyrodniale mordował kobiety samo było wolne od przemocy? Czy Peter Kürten nie doświadczył zła i okrucieństwa ze strony najbliższych? – rodziców.

Peter wychował się w patologicznej rodzinie alkoholika, który nigdy nie trzeźwiał. W domu panowały głód i  cierpienie, a królował kazirodczy seks! Ojciec gwałcił swoje córki (których miał więcej niż synów) na oczach Petera i innego rodzeństwa. Nie przeszkadzała mu w tym też obecność osób trzecich. Mały Peter uciekał więc z domu do sąsiadek – prostytutek, u których przesiadywał całe dnie. Jedna z  nich miała skłonności sadomasochistyczne co też wpłynęło jakoś na dzieciństwo mordercy. W sąsiedztwie poznał też kolegę-hycla, z którym, zarzynał oraz torturował zwierzęta, z których razem wypijali krew i cieszyli się z  ich agonii. Od innej sąsiadki-prostytutki chłopiec dostał do picia krew kaczki, która miała go wzmocnić bo był głodny i  mizerny. Była to pierwsza krew, którą wypił….

Był trzecim dzieckiem swoich rodziców i tak jak reszta rodzeństwa świadkiem stosunków kazirodczych i tych między rodzicami w domu.

Sąsiadka była przekonana że kacza krew wzmocni mizernego chłopca, a  nie sprowokuje do okrucieństwa i bestialstwa. Jednak mały Peter nie tylko polubił krew, ale też przesiąknął poglądami przesądnej kobiety. (A podobno bywa na odwrót: to kobieta przesiąka poglądami mężczyzny :D). Rodzina Kürtenów przeprowadziła się z Kolonii do  Düsseldorfu, ale  i tam mały Peter nie uwolnił się od patologicznego ojca – pedofila i pijaka i podobnie jak w Kolonii zaczął kręcić się wkoło prostytutek. Kradzieże, drobne oszustwa i rozboje uczynił sobie sposobem na życie, a do więzienia po raz pierwszy trafił w wieku 15 lat. Nie został tam jednak zresocjalizowany, ale zdegenerował się i zdziczał do cna. Wyszedł wtedy na wolność jako 22-latek i zdał sobie szybko sprawę że torturowanie zwierząt i rozboje z kradzieżami już go nie kręcą. Już wtedy kręcił go strach jaki wzbudzał w  mieszkańcach Düsseldorfu.

Peter Kürten w popkulturze

Jego imieniem i nazwiskiem nazywają się dziś niemieckie zespoły muzyczne nagrywające utwory o takich samych tytułach jak ich nazwy. Powstało też wiele krótkometrażowych filmów dokumentalnych opisujących czyby bohatera dzisiejszego wpisu, ale większość z  nich jest po angielsku, francusku lub hiszpańsku. Tak samo jak youtuberzy nagrywają o nim vlogi na swoich, też niestety obcojęzycznych kanałach :(. Ale jest jeden polski akcent w polskim rapie, a konkretnie utwór „Słonia” pt. „Otis Driftwood”:

 

AVE!

Hannah Baker i jej 13 Powodów

Jestem właśnie po seansie 13 odcinków (powodów) serialu, w którym glówna bohaterka opisuje na 13 taśmach stereo powody, dla których popełniła samobójstwo. Powodami tymi mieli być jej koledzy ze szkoły oraz pedagog tak jak pisałem w poprzednim wpisie o tym serialu.

https://mikkeharry.wordpress.com/2017/07/20/13-powodow-13-reasons-why-2017/

I stwierdzam że oglądając serial faktycznie można się zabić, ale z nudów gdyż przez 12odcinków nic ciekawego się nie dzieje. Ot, nastolatek przemierza swój licealny świat ze słuchawkami na uszach, a słucha kaset, które zostawiła mu Hannah Baker i podaje je dalej. Sam jest na jednej z nich gdyż sam też jest powodem samobójstwa swojej szkolnej sympatii, a w swoistym pościgu za innymi powodami dowiaduje się szokujących szczegółów z jej życia np. tego kto ją zgwałcił. Przeszłe gwałty na ofierze samobójstwa są poza tym tematem rozmów nastolatków w jednym z odcinków (znam takie rozmowy z reala, a mimo to nie popełniam samobójstwa 🙂 ).

Na początku dwóch odcinków twórcy umieszczają jednak opis o tym że zawiera on brutalne sceny przemocy i gwałtu nie odpowiednie dla młodych widzów. Co nie zmienia faktu że głównymi bohaterami (powodami) serialu są właśnie nastoletni uczniowie, a film adresowany jest do młodych ludzi, którzy w realu przeżywają podobne wrażenia i kłopoty, do tych które mają właśnie ci bohaterowie, a szczególnie Hannah. Narratorka zaczyna (do Claya – swojej szkolnej sympatii) i kończy (do swoich rodziców) opowieść od i na prośby/ie o nieregulowanie odbiorników (lub monitorów) gdyż to naprawdę ona….w stereo. Tak zaczyna się i kończy historia jej samobójstwa.

Hannah Baker (Katherine Langford)

Każdy dostaje kasetę, której jest bohaterem w kolejności, w której chciała tego ofiara i tak jako jedni z ostatnich dostają nagrania jej rodzice, którzy już wtedy są na etapie sądzenia się ze szkołą, gdyż to przez szykany, gwałty i prześladowania jakich doświadczyła w niej ich córka zabiła się. Na 13-stej i ostatniej kasecie Hannah opowiada o czarnoskórym pedagogu, do którego przychodziła ze swoimi młodzieńczymi problemami jednak ten nie był w stanie jej pomóc, a wręcz przeciwnie – zaszkodził jeszcze bardziej i po rozmowie z ofiarą licealnych szykan stał się jednym z powodów jej samobójstwa :).

W pewnej chwili bohaterowie opowiadań samobójczyni orientują się wreszcie że zabiła się przez nich i podejmują próby (rozmowy) zrzucenia części odpowiedzialności za jej śmierć z siebie, a wrobienia w nią innego kolegi. Jeden z gnębicieli Hannah – syn policjanta też jest powodem jej samobójstwa i w ostatnim odcinku strzela sobie w głowę :). A niedługo przed tym główny bohater (ten, który nosi kasety) dowiaduje się dlaczego koleżanka zabiła się również przez niego….

Opisy i obrazy mające rzekomo zachęcać widzów do samobójstwa mają miejsce tylko i wyłącznie w 13 odcinku i trwają około półtorej minuty. Są wyobrażeniem głównego bohatera, który pracował z resztą z ofiarą w tym samym kinie dotyczące ostatnich chwil życia jego koleżanki. I tak widz słyszy (lub czyta) jak Hannah po wyjściu od szkolnego pedagoga załatwiła jeszcze kilka spraw, oddała do byłej pracy służbowy mundur, poszła w domu do łazienki, odkręciła wodę w wannie, wzięła żyletki, które wcześniej wzięła ze sklepu rodziców, weszła do wanny i podcięła sobie żyły. Na ekranie widać to samo co słychać w słuchawkach. W tej chwili taśm nagranych przez Hannhę słuchają jej rodzice.

Bakerowie po tym jak dowiedzieli się że ich nieżyjąca córka była gnębiona w szkole dowiadują sięo tym więcej i postanawiają wytoczyć szkole proces w sądzie. Adwokatem szkoły jest matka jednego z jej uczniów i przyjaciela martwej Hannhy Baker w jednym. Tak, dobrze kminicie – to matka głównego bohatera – Claya, który jako pierwszy wysłuchuje nagrań samobójczyni i przekazuje je innym powodom przy czym cały czas okłamuje rodziców swoich że ofiarę znał słabo i nie była ona nawet jego koleżanką. A w rzeczywistości była jego szkolną sympatią. Matka Claya dowiaduje się prawdy od matki samobójczyni.

W ostatnim odcinku koledzy samobójczyni zeznają też do kamery o tym, w jakim stopniu który z nich znęcał się nad Hannhą i oczerniają jeden drugiego (to też z nam z reala). Zeznają również że Hannah faktycznie była ofiarą mobbingu, szykan, molestowania, gwałtów i innych licealnych prześladowań dokonywanych przez jej kolegów. W historii nie brakuje też motywu handlu narkotykami i palenia marihuany jak też picia wódki przed lekcjami oraz pobicia i prowokacji z nagraniem przyznania się do gwałtu w tle (jak to dzieci 😀 ) – nagranie takie za sprawą Claya staje się 14 taśmą. W kilku odcinkach przewija się też motyw homoseksualizmu.

Grono pedagogiczne (również powód samobójstwa 😀 ) zaczyna interesować się tym co dzieje się w szkole z uczniami dopiero po zaskarżeniu jego szkoły do sądu przez rodziców samobójczyni. Wtedy to dyrektor z pedagogiem odnajdują w jednej z toalet napis na ścianie że jedna z uczennic to: „wiadro na spermę”. Jednak wiad….,znaczy się uczennica 🙂 – przepraszam nie zabija się z tego powodu, a podobnych napisów w toaletach jest dużo więcej.

Adresatami nagrań są nie tylko koledzy ofiary, ale też jej najlepsza przyjaciółka.

*Serial może i wywoła jakieś suicydalne odruchy w widzach 18-, ale większość z bohaterów – licealistów jest już przecież dorosła. Mają nawet prawo jazdy i samochody :). Dużo kłótni i nastoletniego gadania, podniecania się byle czym i szkolnych utarczek, ale MikkeHarry odniósł tylko uczucie znudzenia i zniecierpliwienia podczas seansu. Wiem że was zasmucę i zawiodę, ale wbrew temu co twierdzą psycholodzy, pedagodzy (jeden z nich też jest powodem samobójstwa 😀 ), suicydolodzy i inni naukowcy FILM NIE DZIAŁA NA MOJE SAMOBÓJSTWO!

Clay Jensen (Dylan Minnette)

Nie działa tak jak nie działają sceny i opisy takich przypadków z telewizyjnych migawek w informacjach i sceny samobójstw w hollywódzkich filmach czy ich przypadki opisywane w fabularyzowanych, polskich talk-show`ach telewizyjnych typu „W11” i „Dlaczego ja?”. Nie, nie oglądam tego gówna, ale słyszę je gdy w tle np. tak jak teraz brzęczy mi telewizor. Nic innego tam nie pokazują i o dziwo nie krzyczą że te sceny i opisy mogą być powodem fali samobójstw widzów! Jak zrobili to ww. wymienieni uczeni w przypadku „13 Powodów”.

Ale powyższe nie znaczy że ja nie jestem lub nie będę powodem samobójstwa kogoś innego…. albo wy nie będziecie :).

Pozdrawiam!

Bez litości 3. Pluję na twój grób. (I spit on your Grave 3) 2015

Bohaterka poprzednich dwóch odsłon filmu o tym samym tytule tym razem postanawia zemścić się na mordercy i gwałcicielu koleżanki z grupy wsparcia dla zgwałconych, na którą uczęszcza. A za jedną zemstą sypią się inne. – Te nie wzięte przez bliskich zgwałconych kobiet i dzieci….

Po tragicznych wydarzeniach z domku pod lasem, w którym główna bohaterka została brutalnie zgwałcona między innymi przez lokalnego szeryfa, a swoich oprawców równie krwawo i brutalnie zamordowała makabryczne wspomnienia wracają wraz z opowieściami innych podobnie skrzywdzonych kobiet uczęszczających na zajęcia tej samej grupy wsparcia. Główna bohaterka jest po zmianie danych osobowych, a mordercy kilku lokalnych opryszków z poprzedniej odsłon nadal nie odnaleziono….

Tymczasem znikać zaczynają bliscy ludzi uczęszczających na zajęcia grupy wsparcia. Były facet zabitej i zgwałconej przedtem koleżanki w krwawy sposób traci penisa, a pedofil, który kiedyś wykorzystywał dziecko zostaje poznany przez długą i grubą rurę….od dupy strony….Policja nachodzi miejsce zwierzeń osób, które kiedyś skrzywdzono myśląc że mordercę znajdzie tam, gdyż giną ludzie z otoczenia pacjentów grupy. Czy na pewno krwawy i brutalny morderca jest tam? I czy to ten, na którego wskazują plotki i poszlaki?

on-grave

MikeHarry doda od siebie że jedna z trzech lub czterech (zależy jak na to spojrzeć) ofiar śmiertelnych, które giną zamordowane w tym filmie nie ginie bezpośrednio z rąk krwawego mściciela biorącego odwet za przemoc seksualną na nowych znajomych, a w wyniku pomyłki i przecenienia swoich możliwości tegoż mściciela. Gdyby przedstawiciele prawa w odpowiedniej chwili nie uratowali mściciela-mordercy może kolejnych brutalnych zabójstw mężczyzn podejrzanych kiedyś o przemoc seksualną wobec kobiet i dzieci udało by się uniknąć….

Właściwa akcja zaczyna się dopiero po połowie filmu, przez którą główna bohaterka słucha relacji skrzywdzonych równie brutalnie co ona. A znęcanie się, tortury i krwawe zabójstwo gwałciciela bądź pedofila może przyprawić widza o mdłości. Te czyny mające miejsce przez ostatnie 40 minut filmu są dokonywane w naprawdę obrzydliwy i wysublimowany sposób. Akurat w tym najnowsza odsłona” I spit on your Grave” nie ustępuje w niczym swoim poprzedniczkom. Utrzymuje klimat grozy w fabule, a może i nawet zakrawa na lekki slasher, ale to ostatnie oceńcie już wy po seansie….

Koniec końców mściciel wreszcie ląduje w więzieniu gdzie ma odzwyczajać się od agresywnych reakcji na zaczepki seksualne. Nie udaje mu się to czego dowodzi końcowa scena. – Ta zaraz po rozmowie z więziennym terapeutą kiedy dziewczyna zostaje zaatakowana nożem przez inne dwie więźniarki. Mimo że atakujących było dwie to z rąk zgwałconej kiedyś dziewczyny krwawo i brutalnie giną 3 osoby. Główna bohaterka (w tej roli 32-letnia dziś Sarah Butler) nie oduczyła się przemocy i agresywnych reakcji….Będzie 4 część.

Sarah Butler odtwarza też główną rolę (gwałconej ofiary) w pierwszej odsłonie tej trylogii. W drugiej części zastępuje ją 28-mio letnia Jemma Dallender. Inni aktorzy grający główne role w najnowszej (czyli tej właśnie opisywanej) części trylogii to: Jennifer Rachel Landon (jako nowa koleżanka mścicielki), Doug McKeon – Oscar (chyba najbardziej gadatliwy pacjent tej grupy wsparcia, ale też ma swoją historię), Harley (Susan) Jane Kozak – jako terapeutka i Gabriel Hogan – detektyw nachodzący święte miejsce zwierzeń i prowadzący śledztwo w sprawie krwawych morderstw mężczyzn podejrzanych o gwałty lub pedofilie. Głowna bohaterka nie specjalnie go lubi :).

Dane techniczne
Rok światowej premiery: 2015
Kraj produkcji: USA
Gatunek: Dramat, horror, thriller (zależy dla kogo :D, niepotrzebne skreślić)
Reżyser: R.D Braunstein
Tytuł oryginalny:” I spit on your Grave”
Czas trwania: Półtorej godziny
Poprzedniczki: „Bez litości” („I spit on your Grave”)2010, „Bez litości 2” („I spit on your Grave 2”)2013

sarah-butler

Sarah Butler

Gwałt na wojnie (Weapon of War) 2009

Popołudnie z dokumentem. „Spowiedź kongijskich gwałcicieli”

Kraj produkcji: Holandia
Rok premiery: 2009
Reżyseria: Lise van Velnzen, Fernke van Velnzen
Nagrody i nominacje: Nagroda Amnesty International za najlepszy film o prawach człowieka (2010) ; Nominacja do Nagrody Magicznej Godziny (2010)
Tematyka: Wojna, zbrodnie wojenne, gwałty, kobiety, Afryka, Kongo, broń, murzyni, kaci i ofiary, obcinanie genitaliów, seks, znęcanie się fizyczne i psychiczne, armia, najemnicy, wojsko, żołnierze, prawa człowieka, Amnesty International, gwałciciele w Kongo.

Trwający godzinę film opowiada o wojnie domowej w Kongu. Wypowiadają się w nim żołnierze, najemnicy i ochotnicy kongijskiej armii – gwałciciele i mordercy jak i ich ofiary. Dokument ukazuje też konfrontację jednych i drugich. Zbrodniarze wojenni opowiadają o swoich czynach jak i o rozterkach moralnych jakie ich po ich popełnieniu dręczą, a ofiary opowiadają jak wyrządzona im krzywda wpłynęła na ich dalsze życie. Holenderscy filmowcy starają się udowodnić że na wojnie domowej kobieta traktowana jest jak zdobycz lub trofeum i należy do tego, który ją posiadł…

Bohaterowie filmu to prawdziwe i istniejące postaci opowiadające jako o broni o stosowanym przez siebie gwałcie na kobietach.

gwalt

Film jest bardziej do słuchania niż oglądania, a jego bohaterami są czarnoskórzy – byli żołnierze i najemnicy. Niektóre opowieści są drastyczne gdyż kaci ze szczegółami opowiadają w jaki sposób znęcali się nad swoimi ofiarami – rodakami i rodaczkami. Widz dowie się jakie stosowali tortury fizyczne i seksualne oraz presje psychiczne. Dokument z pewnością dla widzów o mocnych nerwach, zainteresowanych historią i Afryką :).

„Pokój” – Emma Donaghue

Powieść autorstwa filolożki angielskiej i francuskiej mieszkającej mieszkającej w Kanadzie ze swoją partnerką i dzieckiem jest oparta na faktach autentycznych. „Pokój” opowiada losy matki i jej pięcioletniego synka Jacka więzionych w szopie zaadoptowanej na ciasny pokój. Pomieszczenie ma dźwiękoszczelne szyby i zamek na szyfr, który zna tylko jeden człowiek….

Mały Jack urodził się w tytułowym „Pokoju” jako owoc jednego z wielu gwałtów dokonywanych przez Starego Nicka (człowieka, który ich więzi) na jego 26-cio letniej w czasie trwania historii matce.Została ona porwana przez niego przed siedmiu laty, gdy miała 19 lat i od tej chwili nie była na zewnątrz. Urodziła zwyrodnialcowi jedno – martwe dziecko i zrobiła to sama bo on nie chciał jej pomóc. Mały Jack urodził się na śmierdzącym i brudnym dywanie, ale tym razem żywy.

Matka Jacka próbuje uczyć go na swój sposób i na ten możliwy w niewoli. synowi np. że cały świat ma 11 stop kwadratowych nie mając nadziei że kiedykolwiek ktoś ich uwolni i Jack będzie mógł żyć w nowym dla niego świecie. Obydwoje wykonują codziennie te same czynności, a przed godziną 21:00 matka układa Jacka do spania w szafie i oczekuje jak co noc od siedmiu lat na przyjście gwałciciela. To stary Nick dostarcza im jedzenie i niektóre przybory do nauki w miarę swoich możliwości finansowych oczywiście. To nie znaczy że kobieta nigdy nie próbowała uciec z „Pokoju” i że nie obmyśla planu jak zrobić to po raz kolejny. Tym razem skutecznie. Częścią tego kolejnego planu będzie mały Jacki, który odegra w nim główną i niebezpieczną jak dla dziecka rolę.Aha, cała 408-mio stronicowa powieść jest opowiedziana słowami małego chłopca wychowanego w niewoli. Taka narracja ma bardziej chwycić czytelnika za serce i sprawiła że dzieło znalazło się na liście 10 książek, które zachwieją wiarę w ludzkość czytelnika…

pok

Druga część powieści jest już osadzona w świecie nierzeczywistym dla Jacka, gdyż przez pierwsze siedem lat swojego życia  wiedzę o świecie czerpał z telewizora i książek, które czytała mu mama. „Pokój”, który dla jego matki był więzieniem, a dla niego domem sprawił że kiedy wreszcie za jego sprawą stają się wolni Jack chce wrócić do niewoli, w której się wychował. Jednak w nowym świecie czeka ich kolejna niewola bowiem przez siedem lat uwięzienia stali się sławni, a ich losem interesują się dziennikarze i lekarze. Pierwsze dni na wolności są ulgą dla jego matki, ale dla Jacka wszystko w „nazewnątrz” jak nazywa świat poza pokojem jest nie tak. Jego matce ciężko jest mówić o latach niewoli, a jej ojciec już dawno ją pochował. Chłopiec spotkania z rodziną również nie przeżyje bez spięć, a „Pokój”, który był dotychczas dla niego domem i praktycznie całym światem, a dla jego młodej matki piekłem stanie się obiektem jego marzeń.

Ta historia to zderzenie dwóch światów widziane oczami dziecka urodzonego i wychowanego w niewoli, które nowy świat widzi i opisuje na swój sposób. Aby zachęcić do lektury dodam tylko że autorkę zainspirowała sprawa niejakiego Josefa Fritzla z Austrii. Książka została obsypana wieloma nagrodami i nominacjami na całym świecie.

„Dość nietypowa książka o dojrzewaniu, przedstawiająca losy więzionego w małym ciasnym pomieszczeniu 5-letniego chłopca oraz gwałconej przez ich porywacza matki. W tytułowym, będącym dla małego Jacka całym światem pokoju (tu się urodził i nigdy z niego nie wychodził) znajduje się jedynie kilka rzeczy: mały aneks kuchenny wanna, telewizor, łóżko, szafa i telewizor, z czego najważniejsze są dwa ostatnie. W szafie matka usypia swojego syna, kiedy na noc przychodzi do nich oprawca by zmuszać do stosunku; telewizor zaś jest dla chłopca urządzeniem pokazującym świat nierzeczywisty. Pogodzona z własnym losem matka Nicka za wszelką cenę stara się trzymać dziecko w dobrej formie (organizuje ćwiczenia fizyczne, ogranicza oglądanie telewizji, dba o higienę itp), ale kiedy sytuacja z gorszej zmienia się w jeszcze gorszą, postanawia uciec.”

Powyższy fragment opisu z: http://kulturawplot.pl/2013/07/11/10-ksiazek-ktore-zachwieja-wasza-wiara-w-ludzkosc/

W konkluzji zwycięża chęć powrotu Jacka do pokoju, w którym się urodził i mieszkał nie z własnej woli, a w którym jego matka była gwałcona przez 7 lat. Chyba nie muszę dodawać dla kogo to przeżycie będzie makabryczniejsze. Wspomnę tylko że matka Jacka po kilku latach życia na wolności tj. w klinice psychiatrycznej razem z synem próbowała popełnić samobójstwo…Ale Jack chciał zobaczyć po raz ostatni swój dom, chociażby po to aby pożegnać się z telewizorem i łóżkościanką. Do śmierdzącego i przesiąkniętego krwią dywanu, na którym się urodził był bowiem tak przywiązany że policja musiała go przywieźć do domu jego babci, w którym mieszkał zanim matka nie doszła do siebie po próbie samobójczej i nie otrzymała ich własnego mieszkania. Na wolności i na swoim Jack również nie czuje się dobrze.Zobaczyć swój rodzinny „Pokój” i celę matki, ale tylko na chwilę…

Wrażenia po lekturze

Niektóre opisy i fragmenty mogą wydać się dojrzałemu czytelnikowi śmieszne i absurdalne gdyż opowiada je narrator-dziecko i do tego nie rozwijające się jak należy bo wychowywane w zamknięciu, w małym pomieszczeniu. I to te fragmenty mogą sprawić że największemu twardzielowi w oku zakręci się łza. Nie brakuje też oczywiście makabrycznych opisów takich jak samodzielne rodzenie martwego dziecka i zakopywanie jego zwłok w ogrodzie przy „Pokoju”. Kontrowersje może wzbudzić też podstęp jaki zastosowała matka Jacka aby spróbować jeszcze raz uwolnić się z szopy i łapsk zwyrodnialca. Jak już wspomniałem ważnym elementem jej planu był mały Jack, który aby doszedł on do skutku musiał udawać trupa zawiniętego w dywan. Dla czytelnika nie będącego samotną matką wiele dialogów może się wydać nudnych, żenujących i denerwujących bowiem dzieci jak wiadomo mają wiele pytań do swoich rodziców, a takie wychowane w niewoli i odosobnieniu, które nazywają słońce „buzią pana boga” potrafią zadręczać swoją gwałconą co noc i przez siedem lat matkę różnymi, najbardziej oczywistymi bzdurami.

Dlatego książka jest przeznaczona dla cierpliwego czytelnika o mocnych nerwach i dla….matek samotnie wychowujących swoje prawidłowo rozwijające się dzieci. Z książki Emmy Donaghue dowiemy się także że największe problemy na świecie to nie zarost, bezrobocie i trądzik, a historia przedstawia też aspekt społeczny sprawy porwania…

Idzie mi tu o to jak społeczeństwo potraktowało uwolnioną ze współczesnej niewoli parę swoich jednostek. Jack i jego mama stali się bohaterami. Modnymi rekwizytami, z którymi każdy chciał sobie zrobić zdjęcie, więc musieli uważać z pokazywaniem się publicznie w tym nowym dla Jacka świecie „nazewnątrz”. Wielu ekspertów od wszystkiego, którzy zawsze wszystko wiedzą usiłowało sobie zrobić kariery na tragedii bohaterów „Pokoju”,a ich temat był cały czas obecny w mediach, które nie zawsze przedstawiały sprawę w sposób nie krzywdzący Jacka i jego mamy i nie pozostający bez wpływu opinii publicznej na nich samych. Problem tylko w tym, że Jack mimo bycia dzieckiem z „Pokoju” umiał czytać i rozumiał co mówią w telewizji. Widział w gazetach swoje zdjęcie pod nagłówkami opisującymi go jako ofiarę i chorego psychicznie, nadpobudliwego dzieciaka. Nie był takim rzeczywiście. Ale ten aspekt pozostawiam już czytelnikowi i zachęcam do podzielenia się ze mną w komentarzach swoimi wrażeniami po lekturze. A lektura bez wątpienia zostaje w pamięci nawet kogoś takiego jak MikeHarry, a bardziej wrażliwsi mogą po niej trochę inaczej spojrzeć na swoje życie i problemy….

„Do widzenia Pokoju”…

Aha, książka Emmy Donaghue może śmiało robić za horror z życia wzięty :). Jest bowiem oparta na prawdziwych wydarzeniach z Austrii.

 

 

 

„Malowany Ptak” – Jerzy Kosiński

Zbiór opowiadań będący debiutem powieściowym autora, który przyniósł mu nie lada sławę. Wydany w 1965 roku przewodnik po okrucieństwie, barbarzyństwie i przemocy, zawierający też wątki autobiograficzne z życia Jerzego Kosińskiego. Zawierająca około 330 stron kpina z humanitaryzmu i człowieczeństwa ukazuje czytelnikowi o tym jak okrutny i podły może być człowiek, więc z pewnością nadaje się na horror z życia wzięty i nie mogło dla niej zabraknąć miejsca na tym blogu…

malw

Przed wybuchem Drugiej Wojny Światowej rodzice oddali swojego niespełna 9-cio letniego syna w ręce obcego człowieka aby ten wywiózł go z kraju, w którym mógłby on niebawem doświadczyć okropności dokonywanych przez niemieckiego okupanta. Poznać smak wojny. Od tej pory chłopiec błąka się po wioskach Europy Wschodniej, których mieszkańcy są niebywale zabobonni, tępi i zapijaczeni. Jego samego uważają za cygańskiego lub żydowskiego przybłędę, z którym zadawanie się ściągnie na mieszkańców całej wsi nieszczęście – Niemców lub inne – gorsze plagi. Życie wieśniaków, u których chłopiec pracuje w gospodarstwie w zamian za jedzenie i kąt do spania toczy co raz to inna patologia. Opowiadania pełne są dewiacji seksualnych takich jak zoofilia i zabobonów takich jak wiara w strzygi, utopce, gusła, belzebuby, które siedzą na chmurach. Przez gospodarzy, u których mieszka chłopiec jest bity, gwałcony, przypalany, szczuty psami i podtapiany albo wieszany za nadgarstki pod sufitem. On sam opowiada nam o tym za pomocą pióra Jerzego Kosińskiego. Ucieka z gospodarstwa gdy coś nabroi lub zostanie przegnany żeby swoim cygańskim wyglądem nie sprowadził nieszczęścia na mieszkańców. Wtedy przemierza lasy między wioskami z puszką po konserwie, w której tlą się mizernie gałęzie lub suche liście – z kometą….

Opisy orgii i brutalnych morderstw dokonywanych przez mieszkańców wiosek na sobie np. wydłubywanie oczu nie są opowiadaniami, które chciało by się czytać do poduszki, a książki tej nie chcielibyście na pewno trzymać przy łóżku. Jeśli chcecie zwątpić w człowieczeństwo i nie wiecie jeszcze jakich okrucieństw może dokonać człowiek (i to wierzący!) na swoim bliźnim to polecam przeczytanie tej książki. Opowiadania nacechowane są komentarzami i uwagami charakterystycznymi dla 9-10 cio letniego chłopca jakim jest główny bohater opowiadań. Opowiada on czytelnikowi o przywarach, patologiach i preferencjach seksualnych chłopów, u których śpi i pracuje na swój dziecięcy sposób. W pamięci zapada szczególnie opowiadanie o Ewce, która przychodziła gwałcić go w nocy kiedy jej ojciec i brat się upijali i o tym jak ci dwaj zmuszali ją do seksu z osłem. Wrażliwy czytelnik zwróci też uwagę na opowiadanie o bunkrze pełnym szczurów i szczegółowy opis zjadania przez nie jednego z wieśniaków. Na żywca, do samego szkieletu….opowie o tym ten mały chłopiec. Jest on na zamianę katolikiem, satanistą, hitlerowcem i bolszewikiem, a przynajmniej wydaje mu się że jest gdyż obraca się w takich środowiskach. Epizod ze starym, niemieckim oficerem, który puścił chłopca zamiast go rozstrzelać pozwoli czytelnikowi ujrzeć różnicę między hitlerowcami, a mieszkańcami wschodnioeuropejskich wsi, którzy nie rzadko byli dla żydów lub cyganów (albo uważanych za takich) okrutniejsi niż niemiecki okupant. Nie bez wpływu na życie głównego bohatera pozostanie też jego przyjaźń z żołnierzami Armii Czerwonej – ranionym w walce bohaterem ZSRR i politrukiem, którzy wyzwalają z rąk okrutnych i zboczonych kałmuków wioskę, w której akurat przebywa chłopiec. Wiele rzeczy nauczy się on od Sowietów, a te przyjaźnie nie pozostaną bez wpływu na jego dalsze, młode życie do tego stopnia że będzie bardziej tęsknił za czerwonoarmistami niż za rodzicami, którzy porzucili go przed wojną.

Opowiadanie o najeździe na wioskę kałmuków – bolszewików, którzy przeszli na stronę wroga – hitlerowców jest bez wątpienia jednym z najtrudniejszych do przeczytania epizodów z tego zbioru. Opowiada o dokonywanych przez nich okrucieństwach na mieszkańcach wioski takich jak zawody w gwałceniu zakrwawionych kobiet i małych dzieci, obcinaniu wieśniakom rąk i mordowaniu ich w bestialski sposób. Nawet oni trafili na kogoś okrutniejszego od siebie co zdaje się ucieszyło chłopca. W książce zawarty jest też wątek partyzantów będących za Armią Czerwoną i tych będących przeciwko niej. Bohater opowiada czytelnikowi jak to są oni goszczeni przez gospodarzy, którzy oddają im częsć swoich plonów i jak to ci drudzy są przez nich torturowani i mordowani, gdy nie wywiążą się z tego obowiązku, który muszą spełniać też wobec niemieckiego okupanta. Partyzanci biją np. batami do krwi kobietę w ciąży – żonę jednego z wieśniaków, a kiedy chłopiec zostaje zabrany przez partyzantów do miasta aby tam przekazali go Niemcom ludność miejska pluje na niego i rzuca w niego kamieniami, dzieciaki i dorośli trącają go patykiem bo jest ,śniady, ma grube brwi i czarne oczy. Wygląda jak Cygan, a spojrzenie Cygana może przynieść rychłą śmierć tego na kogo on patrzy…

Z uwagi na to że mieszkańcy wiosek we wschodniej Europie są białymi blondynami o niebieskich oczach, a chłopiec wygląda tak jak napisałem powyżej to chyba domyślacie się że nie ma łatwego życia ukrywając się przed hitlerowcami, a nie wiem czy w ich rękach nie był by traktowany lepiej. Oni by go przynajmniej nie gwałcili…We wioskach tych nie ma bieżącej wody, elektryczności, nie dociera do nich komunikacja miejska, są pozbawione, szkół, mostów… jednym słowem odcięte od świata, czasami nie dociera  nawet do nich wojna. Ich mieszkańcy zyją sobie w nich zabobonnie tak jak ich przodkowie. Są katolikami co nie przeszkadza im wierzyć że skóra konia i wycięte czyraki lub suszone żaby mają leczniczą moc. Mały chłopiec ukrywa się też bowiem u znachorki. Czytając książkę czytelnik zagłębi się w okrucieństwa wojny w miejscach, do których ona praktycznie nie docierała, a w jednym z opowiadań wyjaśni się też kwestia tytułu. W tym, w którym jeden z wieśniaków wyławia ptaki ze stada aby potem pomalować je farbami dzięki czemu po wypuszczeniu nie zostanie on przez inne ptaki ze stada rozpoznany jako swój tylko zadziobany.

Kazirodztwo, gwałty, przemoc, zoofilia i również społeczne patologie można poznać w tym zbiorze opowiadań. Książka prawi o rzeczach smutnych i nie jest dla wrażliwych, a jej bohater wartościuje sobie i opisuje czytelnikowi patologie i okrucieństwa, których jest świadkiem na swój dziecięcy sposób. Nie rozumie wielu rzeczy np. czy nie lepiej stworzyć bombę zmieniającą ludziom kolor skóry niż wywozić wszystkich Żydów i Cyganów do pieca pociągami? I czemu ci o jasnej cerze i blond włosach są lepsi od tych z czarnymi oczami i śniadą cerą? Gwarantuję że nikt z was nie rozpatrywał tego w takich kategoriach co bohater powieści Kosińskiego. Najgorsze historie zaczynają się gdy po śmierci pierwszej wieśniaczki, u której chłopiec sypia zostaje schwytany przez zabobonnych mieszkańców miejscowości, noszony przez nich w worku, który kopią i wydany Niemcom, którym ucieka. Wtedy musi się już sam troszczyć o siebie, a każdy dzień staje się walką o przeżycie nic nie znaczącej cygańskiej wszy z blondynami o jasnych twarzach co gwarantuje im przychylność Boga….

„….świat wstrząsających okrucieństw, w którym bezsensowna przemoc i niepohamowana nienawiść są czymś normalnym. W pozostałej części powieści chłopiec doświadcza licznych aktów przemocy i okrucieństwa. Wędruje od jednej do drugiej wsi, często prześladowany i torturowany, rzadko otrzymujący opiekę i schronienie. Zostaje ministrantem, odkrywa kazirodczy związek ojca i córki. Staje się niemy po tym, jak wrzucono go do dołu z obornikiem. Dopiero na samym końcu powieści odnajdują go rodzice i chłopiec odzyskuje mowę”. (Wikipedia o „Malowanym Ptaku”.

Jednak po odnalezieniu przez rodziców chłopiec nie jest już taki jaki był wcześniej. Kto z kim przestaje, takim się staje. Doświadczył tylu okrucieństw, był świadkiem tylu patologii że zaczyna myśleć i robić jak jego oprawcy i gwałciciele, a jego prawdziwymi rodzicami stają się oficerowie Armii Czerwonej, za którymi tęskni nawet w domu dziecka, w którym wychowankowie gwałcą wychowawczynię, a życie sierot w nim również toczą patologie. Chłopiec jak dobry bolszewik donosi czerwonoarmistom o zachowaniu wychowawczyń, które chciały siłą zedrzeć z niego brudny i śmierdzący mundur, który dostał od sowieckich przyjaciół. Również od nich dowiedział się o Stalinie, Leninie i partii. Ale po więcej szczegółów to zachęcam do lektury :). Zakończenie was powali…

http://www.wykop.pl/ramka/1582389/10-ksiazek-ktore-zachwieja-wasza-wiara-w-ludzkosc/

Pozycja bodajże 6. w linku, a lektura ” Malowanego Ptaka” może naprawdę zachwiać wiarą w ludzkość czytelnika podobnie jak lektura „Hiroszimy” Johna Herseya.