Pobieracze popiołu – siedleckie sprawy

W klimatach siedleckich jak wczoraj. – Nie wiem które z radnych miasta pierwsze zaproponowało kupno za 15 tys. zł drona, Magdalena Daniel (Nowoczesna),czy Mariusz Dobijański (PO) bo „Tygodnik siedlecki” prawi inaczej, a „Tuba Siedlec” inaczej. W każdym razie dron miał by służyć lataniu nad domami Siedlczan i pobieraniu z ich kominów dymu do analizy :). Pewnie dron miałby wbudowany mini odkurzacz, którym odfiltrowywał by wypuszczony z komina dym od powietrza, ale szczegóły techniczne zostawmy bo operatorem ww. niezidentyfikowanego obiektu latającego nad siedleckimi kominami miała by być Straż Miejska. Analiza dymu z kominów  miała służyć szukaniu oszczędności bo sprawdzaniu czy mieszkańcy nie palą w piecach materiałami zabronionymi czyli takimi, za palenie którymi można wlepić mandat! I zapewne za kilka tysięcy złotych wyszkoleni zostali by dzielni Strażnicy Miejscy, przeszkoleni w zakresie kierowania niezidentyfikowanym obiektem latającym nad dymiącymi kominami z gabinetów mieszczących się obok biura ministra Tchórzewskiego. Strażnicy poczuli by się wtedy jak jacyś marines w Iraku :D. Analiza dymu działała by na zasadzie fotoradaru, a do nieodpowiedzialnego palacza przychodził by mandat lub Straż Miejska z kolędą….

Miasto zajrzy Siedlczanom nie tylko do kominów, ale i do całych pieców! Specjalna firma z Katowic ma przeszkolić do tego dwóch urzędników i Straż Miejską. – Do pobierania popiołu z pieców i kuchni węglowych mieszkańców. Popiół pobrany z pieców również będzie trafiał do laboratorium w Katowicach, a za szkolenie urzędników z jego pobierania miasto oczywiście musi zapłacić. Koszty szkolenia urzędników muszą się oczywiście zwrócić 🙂 Hej kolęda kolęda!

Może oprócz oszczędności władze miasta grzebiąc Siedlczanom w piecach i kominach znajdą poprzednich właścicieli domów i kamienic….