Urwanie głowy

Drodzy,

Po dłuższej przerwie na pracę ruszyliśmy pełną parą z horrorami. Ostatnio najnowszym filmem, a dziś tym z życia wziętym :)…..

Sądzicie że dekapitacje, gwałty, molestowania i krwawe, brutalne morderstwa to chleb powszedni w Syrii, Iraku, Gruzji lub Donbasie?

To jeśli jeszcze nie straciliście w te wakacje głowy możecie pojechać do naszego zachodniego sąsiada – do Niemiec, w których to pewnej środy na jednym z osiedli w Stuttgarcie podobną do miecza bronią został brutalnie zamordowany 36-cio letni Niemiec kazachskiego pochodzenia.

 

Mord ten oglądały dziesiątki przechodniów.  Pierwsze ustalenia śledczych wykazały że mordercą jest 28-mio letni Syryjczyk, który w 2015 roku przyjechał do Niemiec. Był już znany policji w Stuttgarcie z kradzieży sklepowych i uszkodzeń mienia jak i był również karany.

67525051_639983769846723_2551126087522320384_n

Mord na ww. mieszańcu dokonany przez innego cudzoziemca na terenie „raju” w jakim mieszkali przytaczam tylko dla przykładu, które można mnożyć…..

Np. W Essen rabusie związali i pobili 90-cio latka. Wg. ofiary mówili po niemiecku z południowym akcentem ; na południu Lipska Albańczyk rozpętał śmiertelną strzelaninę w lokalu z automatami do gier ; w Hamburgu (Wilhelmsburg) napastnik napadł na 24 letnią biegaczkę – złapał ją mocno, zaciągnął do wejścia podziemnego i zgwałcił , policja poszukuje tego sprawcy, który jak twierdzi miał południowy wygląd ; Bad Oyenhausen (Nadrenia Północna Westfalia) – 42 latek dostał sporo ciosów nożem w plecy , policja szuka nadal sprawcy…….

Austria (akurat 🙂 ) – Strzelanina na ulicy w Bozen i atak maczetą na placu głównym Innsbrucku. Oba zdarzenia z udziałem cudzoziemców (imigrantów) jako sprawców.

Przykłady takie można mnożyć i mnożyć bo nie tylko w Niemczech i Austrii  rdzenni mieszkańcy są dekapitowani, cięci nożami, gwałceni, napadani i rabowani przez element napływowy, czyli ciapatych, którzy przyjechali brać zasiłki i się trochę zabawić kosztem miejscowych.

Mordy i tortury odbywają się w biały dzień na oczach przechodniów i sąsiadów – rodaków torturowanych i mordowanych! A nie rzadko przed kamerami i obiektywami ich smartfonów. Autor bloga się już naoglądał takich filmów i zdjęć. Taka bezczelność i perfidia ze strony sprawców – imigrantów oraz bezsilność i strach ze strony miejscowych, którzy jedyne co robią to nagrywają filmik ze zdarzenia dla lajków, a nie pomagają – nie bronią ofiary, którą mogliby być i mogą oni sami!

Heh, urwanie głowy z tymi imigrantami i islamem. Robią to na co gospodarze, którzy przyjęli ich jako uchodźców z wojny lub biedaków nie mających z czego żyć im pozwalają. A skoro pozwalają im na wiele tłumacząc to że pochodzą z innej kultury i cywilizacji i u nich tak wolno 😀 to czują się coraz bardziej bezkarni. Jak dalej będą widzieć że tak mogą z Europejczykami to takich zdarzeń będzie jeszcze więcej.

Na szczęście w Polsce nie ma ich jeszcze aż tylu bo są za niskie zasiłki, a tym co już są nie pozwalamy na aż tyle co Niemcy i Austriacy. Na razie

MikkeHarry zawsze z wami, zawsze przy was tak jak napalm albo rzep!

 

AVE! 🙂

Kobiety mafii (2018)

Najnowszy i jeden z najnudniejszych filmów sensacyjnych Patryka Vegi. Nudniejsze były tylko Ostatni pies” Botoks”. W tym ostatnim warunki i zwyczaje panujące w polskich szpitalach, pogotowiu i ogólnie Służbie Zdrowia zostały przedstawione w bardzo przejaskrawionym świetle. Poziom mocnego kryminału i filmu sensacyjnego trzymają tylko dwa pierwsze „Pitbulle”: „Nowe Porządki” „Niebezpieczne Kobiety”.

Powodem swojego rodzaju „zepsucia” „Kobiet Mafii” może być współpraca przy filmie Patryka Vegi z innym reżyserem – Olafem Olszewskim. Bukiet aktorów i aktorek stanowią natomiast „gwiazdy” poprzednich produkcji Vegi. Ale jak na tytuł przystało większość nudnych, a czasami i głupich postaci grają aktorki.

Cycki i głupota

Od innych dzieł tego reżysera „Kobiety Mafii” odróżniają się dużą ilością scen erotycznych tj. film po prostu ocieka polskim seksem uprawianym w nim przez polskie, znane aktorki, które już śmiało można nazwać milfami. I tak gołe cycki i gołą „broszkę” 😀 pokazuje w ciągu tych dwóch godzin i piętnastu minut 42-letnia Aleksandra Popławska znana z innych produkcji takich jak: „Wataha” (2014), czy „Testosteron” (2007). Zobaczymy również gołe cycki 45-cio letniej Agnieszki Dygant (ale pokryte trochę tatuażami :P). Ostatnio pokazała je ponad 10 lat temu w „Fali Zbrodni”, ale tutaj lepiej widać. I chyba pierwszy raz gra taką ociekającą seksem i wulgarnością rolę – niepozornej niani produkującej i sprzedającej narkotyki oraz mordującej z zimną krwią konkurencję z przestępczego półświatka – zarząd tzw. „grupy żoliborskiej. Nie muszę przypominać że ww. aktorka ma już doświadczenie w roli niani :P.

pol_264245r1

 

Na uwagę zasługuje też postać grana przez 33-letnią Olgę Bołądź, a konkretnie jej taniec na rurze. W tym filmie Olga nie pokazuje swoich cycków w przeciwieństwie do „Botoksu”. Gra tutaj wywaloną z roboty przez komendanta policjantkę. Wywaloną za to że zgarnęła wielu mafiozów i zaraz po zwolnieniu z policji trafia do pracy w ABW. Najgłupszą rolę odgrywa tutaj 42-letnia Katarzyna Warnke – żony mafiozy narkotykowego i matki małego chłopca. Ale jej głupotę trzeba zobaczyć , nie będę spojlował, ale powiem jedno – rozpieszczona i wulgarna blondynka :). Natomiast najbardziej irytującą i denerwującą postacią jest córka starego szefa mafii przemycającego narkotyki do Skandynawii. Grana chyba przez najmłodszą aktorkę – Julię Wieniawę-Narkiewicz (21 lat) Sandra jest wulgarnym i rozpieszczonym dzieckiem liczącym na pieniądze od ojca. Nie umie śpiewać, ale jest początkującą piosenkarką i ma wiele emocjonalnych problemów i innych takich ze sobą. Aż wreszcie zaczyna ćpać i ojciec – międzynarodowy dealer narkotykowy zamyka ją w ośrodku odwykowym :D.Julia…. grała między innymi w „Klanie”.

No cóż. Niech opisy powyższych ról milfów będą zachętą do obejrzenia tego mającego już rok polskiego filmu.

Fabuła

Czyli to co mało interesujące w tym kryminalnym filmie akcji.

Światy policji, mafii, służb specjalnych i narkotyków przenikają się wzajemnie. Wyszkolona przez FBI agentka ABW – Izabela Konarska (Olga Bołądź) rozpracowuje grupę przestępczą handlującą na masową skalę narkotykami i zakochuje się naprawdę w jednym z gangsterów. A ma tylko zbliżyć się do jego szefa – granego przez Bogusława Lindę Padrino. Konarska wciela się potem w różne postacie, które mają jej pomóc zbliżyć się do mafiozy, a członkowie jego grupy są stopniowo to aresztowani, to wypuszczani zaraz na wolność.

Na szybkim zlikwidowaniu handlujących narkotykami grup przestępczych w Polsce zależy szefowi ABW, który przejmuje wreszcie ich interes i szlaki i sam handluje narkotykami, a Konarska odkrywa to i mówi siedzącemu w więzieniu gangsterowi z grupy Padrina, którego wcześniej na zlecenie tego samego szefa ABW rozpracowywała i zakochała się w nim.

 Dealerowi narkotykowemu w randze szefa polskich służb specjalnych pomaga grana przez Agnieszkę Dygant Daria, która te narkotyki produkuje, a czasami i sama sprzedaje za granicą razem z kobietą, u której pracuje jako niania. Daria z Anną – żoną gangstera, w którym zakochała się Konarska jeżdżą z narkotykami do Szwecji i Danii aby tę spuściznę po jej zamkniętym w więzieniu mężu sprzedać muzułmanom i w ten sposób zarobić na alimenty po gangsterze, wypłatę niani i luksusowe życie Anny, które wreszcie zamienia się w pijacki cug z lekami popijanymi alkoholem. Kończy się to w psychiatryku, a potem w więzieniu gdzie Anna trafia za sprawą swojej niani – Darii, której wcześniej obiecała 100 tysięcy złotych za pomoc w przewozie narkotyków za granicę i sprzedaży ich tam. Niania się wycwaniła i zaczęła strzelać do gangsterów oraz rozpuszczać ich w ługu sodowym. Tak zrobiła z zarządem grupy żoliborskiej, a scena z Leonem i Kazkiem (ta z piłką ręczną) jest jedną z nie-nudnych w tym filmie.

Kilka scen było kręconych w Danii i Szwecji, więc zobaczymy tamtejsze miasta i tamtejszych policjantów oraz usłyszymy język angielski w wykonaniu Agnieszki Dygant. Kiedy rodzice małego Maćka oboje trafiają do więzienia (Anna za sprawą Darii) to właśnie Daria dostaje od sądu opiekę nad dzieckiem, a jego ojca, który wychodzi z więzienia po tym jak zamykają matkę zabija trucizną. Większość gangsterów łącznie z samym Padrino trafia wreszcie do więzienia zatrzymana przez antyterrorystów. W więzieniach dostają wylewów albo są truci, ale nie Daria. Ona i szef ABW są teraz nową mafią narkotykową, a polski superagent pomaga niani od tej pory w narkotykowym biznesie i opiece nad dzieckiem z mafijnej rodziny :). Daria przez cały czas trwania pijacko-lekowego cugu Anny dokumentuje jej zachowanie w stosunku do dziecka. Te nagrania pomagają jej potem w sądzie.

Młoda i rozwydrzona córka Padrino zaćpa się na śmierć, a inny gangster zostanie zatłuczony młotkami przez ciapatych mężów swojej byłej żony w Maroku. Tak, tam też jest krótki epizod jak również ze dwa krótkie epizody w Ameryce Południowej. W jednym z nich widz może podziwiać w plenerze gołe cycki Aleksandry Popławskiej. Gra ona kochankę bandyty, który zdradził kolegów z narkotykowej mafii i ma być świadkiem koronnym. Żywy, bo taką ksywę ma ów bandyta zostaje zamordowany przez poderżnięcie gardła w szkole policyjnej, w której razem z kochanką zostali umieszczeni do rozprawy i poprzebierani za policjantów.

Konarska i Daria wreszcie spotykają się gdy ta druga teraz szuka niani do Maćka, którego sama była wcześniej nianią i tu historia się kończy, ale „Kobiety Mafii” mają jeszcze powrócić. Może drugim razem będzie w nich więcej akcji i strzelanin oraz sensacji niż seksu milfów, ale mimo to i innych nudnych oraz irytujących scen w filmie polecam seans. Chociażby ze względu na cycki i rozśmieszającą scenę z mafią żoliborską błagającą o życie kobietę celującej do niej z karabinu. Kobietę, którą dzień wcześniej pobili za to że produkuje narkotyki na ich terenie i zmusili do innej czynności seksualnej – Darię. Błagania nie ratują bandytów przez robieniem sobie nawzajem loda i obcinaniem piłką nogi, a potem ługiem sodowym. W końcu – „szefie, ja nikomu nie powiem, jakoś to będzie”…..

Dane techniczne

Premiera: 22 luty 2018 rok

Czas trwania: dwie godziny i 15 minut

Reżyserzy: Patryk VegaOlaf Olszewski

Nagrody:  nominacja do nagrody Filmwebu za najlepszy/najgorszy film 2018 roku

Kontynuacja: „Kobiety Mafii 2” ; premiera 22 lutego bieżącego roku 2019 będzie

Inne role męskie: Piotr Stramowski (Żywy), Tomasz Oświeciński (Milimetr ;. d. Marcin Opałka)

„Turcja jest najlepszym krajem na świecie”

W dzisiejszej „kulturze i rozrywce” udajemy się za zachodnią granicę i sprawdzamy co słychać u niemieckich Turków. Niektórzy twierdzą że nie ma kogoś takiego jak „niemiecki Turek” podobnie jak nie ma czegoś takiego jak koński szczur. Nawet jeśli szczur mieszka w stajni…

Dzisiejsze tłumaczenie wpisu gościnnego pewnej niemieckiej nauczycielki, ale raczej tureckiego pochodzenia – Lamya Kaddor. Uświadamia czytelnikowi co czują „niemieccy Turcy” oraz jak są traktowani w Niemczech i w Turcji lub kim sami się czują. Lamya Kaddor uczy wielu Turków mieszkających w Niemczech. Artykuł wspomina też trochę o tym co dzieje się teraz w Turcji. Także w sobotnim wpisie wyjeżdżamy za granicę i to dwie.

„Wielu niemieckich Turków czuje się jeszcze za mało przyjętych. Również dlatego identyfikują się z Erdoganem (prezydent Turcji – przyp. MikeHarry) i jego opowieściami o dumie i sile.

Wpis gościnny Lamyi Kaddor.

Turcja jest najlepszym krajem na świecie. Takie i temu podobne zdania słyszałam przez ostatnie 13 lat od młodych niemieckich Turków jako nauczycielka w Zagłębiu Ruhry. Tak jak przedtem nadal dzieci i młodzież zafascynowani są ojczyzną swoich pradziadków. Sami znają ją tylko z urlopów albo myślą że znają. Gwarancją tego że Turcja jest najlepszym krajem na świecie zdaje się być dla nich jej prezydent – Recep Tayyib Erdoğan.

Tą obietnicą turecki rząd przynajmniej obejmuje swoich współobywateli w Niemczech. Wiele moich uczennic i uczniów z turecką historią pochodzenia identyfikuje się z wyznawanymi przez turecki rząd wartościami takimi jak: duma, honor i siła. Czują się wartościowi i częścią tej narracji. W Niemczech przeciwnie, czują się uzależnieni. Młodzi niemieccy Turcy nie czują się jak część całości, ale w najlepszym razie jak mniejszość, na którą patrzy się z góry z nieufnością i brakiem zaufania.

Obcy w obu kulturach
Moi uczniowie z tego kręgu kulturowego czują się odrzuceni i dyskryminowani. Nic dziwnego więc że wielu na moje pytanie któremu narodowi i któremu państwu się powinni podporządkować ?odpowiada jasno i bez wahania: Jesteśmy Turkami. Żeby stwierdzić w następnym zdaniu że w Turcji nazywani by byli Niemiaszkami.Teraz dwa toki myślenia, a później wyjaśni się im ich własny dylemat.Są niemieccy Turcy, którzy dotarli do ważnego i widocznego miejsca w naszym społeczeństwie. Są to fantastyczni artyści, literaci i naukowcy, bez których Niemcy były by biedniejsze. Ale są też tacy, którym jest wyraźnie trudniej przeżyć socjalną akceptację. Po prostu jest im łatwiej uznawać siebie samych za Turków niż za Niemców. To tkwi też w naszych debatach, które od dziesięcioleci są prowadzone ze stereotypami: Turcy nadchodzą, ratuj się kto może – zatytułował swój egzemplarz der Spiegel w 1973 roku.

Stereotypy o Turcji nadal istnieją
Wiele moich uczniów i uczennic z tureckimi korzeniami skarży się też dzisiaj na jednostronne sprawozdania i doniesienia w mediach. To że prezydent Erdogan nie reprezentuje całej Turcji nie jest wystarczająco jasno podane. Gdy mówi lub pisze się o polityce Erdogana to zawsze kojarzy się to z Turcją. Chociaż oczywiście zachowanie tureckiego prezydenta potwierdza ten stereotyp: On jest Turcją, a Turcja jest nim.

Faktycznie jest często zapominane że Turcja stoi teraz przed swoim największym od założenia państwa wyzwaniem w polityce wewnętrznej: Eskalacja konfliktu z Kurdami i terrorystyczna organizacja PKK (Partia Pracujących Kurdystanu – przyp. MikeHarry) jest aktywniejsza niż przed kilkoma laty. Państwo Islamskie również przeprowadza zamachy terrorystyczne w Turcji. Kraj przyjął 3 miliony syryjskich uchodźców, a gospodarka popadła w zapaść i próba puczu w poprzednim roku też zostawiła ślady. I to są w tym czasie największe i najwidoczniejsze wyzwania.

Partia rządząca AKP w ogóle i Erdogan w szczególności mają swój udział w rozwoju powyższego. Najpóźniej od protestów w Gezi-Parku i stłumienia tego ruchu przemocą i pałkami w roku 2013 jest to coraz wyraźniejsze. Żadnych pytań, Erdogan zrobił przede wszystkim dużo ważnego i dobrego dla kraju oraz poprowadził go sporo i wyraźnie na przód. Ale te sukcesy się kiedyś odwróciły i tureckie społeczeństwo jest coraz bardziej podzielone, a rząd coraz rzadziej wybiera praworządne i konstytucyjne środki aby znaleźć rozwiązanie problemu.

Wielu Turków nie życzy już sobie wstąpienia Turcji do UE
W tej sytuacji nie tylko wielu Turków, ale też niemieckich Turków otwarcie wyraża tęsknotę za silną ręką,która nie ustąpi tym wyzwaniom (podejmie je – przy. MikeHarry). W Erdoganie widzą urzeczywistnienie tego, a on sam w usilnie forsowanej transformacji do systemu prezydenckiego jedyną możliwość stawienia czoła przeciwnikowi, który według jego przekonania czai się wszędzie.

Od pomysłu że Turcja mogła by stać się częścią Unii Europejskiej coraz więcej niemieckich Turków nabiera dystansu. Nie chcą go już więcej urzeczywistniać, a zamiast tego skarzą się na nieuczciwość unijnych partnerów w rozmowach akcesyjnych. Turcja powinna się przeorientować na inny kierunek – tak to często brzmi. Do istniejącej i rosnącej nieufności rzuca im się w oczy że z Niemiec wydalono 13 imamów islamskiego związku wyznaniowego Ditib (organizacja koordynująca w całych Niemczech działania społeczne, religijne i kulturalne meczetów i gmin muzułmańskich z Niemiec, które do niej należą z siedzibą w Kolonii – przyp. MikeHarry), którzy na zlecenie tureckiego rządu donosili na członków swojej gminy muzułmańskiej.Śledztwa przeciwko imamom z Ditib trwają i rośnie polityczna presja na największe islamskie organizacje w Niemczech.

Dlatego organizacja Ditib powinna zrewidować swoje struktury jeśli chce być uważana za islamskiego partnera do rozmów w Niemczech. Musi być też niezależna i samowystarczalna. Oderwanie się od Turcji było by właściwym i ważnym krokiem. Ale to oznaczało by też ogromne straty finansowe., które nie były by przypuszczalnie zrekompensowane niemieckiemu państwu. Kto powinien w przyszłości opłacać imamów? Duża część z 900 pracujących imamów, którzy w wielu miejscach robią dobrą robotę było by bezrobotnych i wyjechałoby do Turcji. Chcemy tego?

Samo oderwanie się od Turcji nie wystarczy żeby wiarygodnie reprezentować tutaj interesy muzułmanów. Ditib wzbrania się przykładowo ciągle przed współpracą z mniejszymi i liberalniejszymi reprezentantami muzułmanów takimi jak związek e.V (pozarządowa organizacja na rzecz ochrony środowiska i natury w Niemczech – przyp. MikeHarry). Sama praca w tak zwanym Zarządzie Koordynacyjnym Muzułmanów, w którym zasiadają największe islamskie organizacje i te o podobnych przekonaniach jest przyćmiewana przez intrygi w ich wewnętrznych władzach. To też musi się zmienić

Wrogość do islamu jako zabójczy argument
Wszystkie te różnorodne tła prowadzą w końcu do dalszego i naglącego problemu. Nie mało Turków jak i niemieckich Turków zwęszyło w krytyce Ditibu jak i tureckiego rządu islamofobię/wrogość do islamu. Ale to się zgadza bo odrzuca się ich z powodu tego że są muzułmanami, a nie Turkami. To da się przypisać rasistom i prawicowo-populistycznym politykom, ale nie większości mieszkańców Niemiec.

Musi być możliwe krytykowanie AKP i Ditib tez publiczne bez wyciągania maczugi islamofobi. Jest też niebezpiecznie lekceważyć rosnący problem wrogości do islamu aby zmusić do milczenia politycznie nieprzyjemnych (niepoprawnych – przyp. MikeHarry) krytyków. Obserwuję też że przez lata współbojownicy w walce o niemiecko-tureckie i muzułmańskie interesy czują się urażeni gdy też są nagle traktowani jak wrogowie i atakowani jak mówią coś krytycznego o Erdoganie lub Ditib. Ważni sympatycy Turków i niemieckich Turków grożą że są zastraszani lub będą zastraszać.

Na koniec turecka partia rządząca i prezydent Erdogan urastają na sporze z Niemcami. Sprawa z uchodźcami doprowadziła do tego że Turcja zyskała na znaczeniu dzięki naszej polityce wewnętrznej. Aresztowanie dziennikarza die Welt-u Deniza Yucela przyniosło kolejny konflikt. W jego następstwie w wielu gminach utrudniane są wystąpienia polityków wysokich rangą z Turcji. Też jak turecki minister gospodarki Nihat Zeybekçi w Kolonii i turecki minister spraw zagranicznych Mevlüt Çavuşoğlu w Hamburgu mogli mówić że było by rozsądniej dla takiej demokracji jak Niemcy nie rzucać tureckim politykom kamieni na drogę (pod nogi – przyp. MikeHarry). Tylko tak zarzut wadliwej praworządności i ograniczonej wolności wypowiedzi może być wiarygodnie przekazany do Turcji.

Nie możemy pochopnie generalizować (uogólniać)
Tak turecki rząd jak i nasza polityka znajdują się teraz w walce wyborczej (kampanii) i żyją często według schematu przyjaciel-wróg z powodu polaryzacji i politycznej retoryki. Niemiecko-turecki konflikt już od dawna nie dotyczy tylko polityków z obu krajów. Najmocniej trafia w niemiecko-tureckich współobywateli. Każdy kto stawia ich pod ogólnym zarzutem niedemokratyczności i braku praworządności myśli/uważa oczerniająco w stosunku do nich tylko dlatego że sympatyzują z Erdoganem i wzmacnia to napięcie. Wielu niemiecko-tureckich współobywateli czuje się przez to zmuszonych do obrony Erdogana i jego polityki ponieważ wiążą z nimi części swojej tożsamości.

Rozwiązanie może wyglądać tak: Wszyscy powinniśmy mimo politycznych i społecznych napięć zachować zimną krew i pozostać spokojnymi. Musimy rozpoznać że my jako niemieckie państwo musimy przedkładać więcej propozycji i oferować więcej wartości żeby młodym Niemcom z tureckimi korzeniami zapewnić równoważne i takie samo miejsce w naszym społeczeństwie. W przeciwnym razie młodzi Niemcy z tureckimi korzeniami będą musieli dalej zabiegać o swoją prawowitą rolę w tym kraju. Jednocześnie muszą oni zaprzestać pochopnego i lekkomyślnego odrzucania krytyki tureckiego rządu jako wrogiej Turcji czy islamowi. Ostatnio nie chodzi tu o pro-Erdogan albo kontra Erdogan. Chodzi o nas samych. Chodzi o nas wszystkich. Chodzi o naszą wspólną tożsamość w Niemczech.”

Oryginalny artykuł: http://www.zeit.de/gesellschaft/2017-03/deutschtuerken-tuerkei-ditib-werte-zugehoerigkeit/seite-2

Napis pod pierwszym zdjęciem na stronie 1: „Fani tureckiego prezydenta Erdogana na manifestacji w Berlinie w lutym 2014 roku”.

Napis pod video: „Turecki minister spraw zagranicznych Mevlüt Çavuşoğlu na spotkaniu z Sigmarem Gabrielem (polityk i samorządowiec z SPD, były premier Dolnej Saksonii oraz były minister gospodarki, środowiska i energii. Od 2017 roku minister spraw zagranicznych) powiedział że Niemcy zaniechają przygotowań do referendum konstytucyjnego”.

*Wierzę że sobotni wieczór z geopolityką i opinią niemieckiej nauczycielki tureckiego pochodzenia się spodobał bo się namęczyłem. Zachęcam też do dyskusji w komentarzach na temat tego tekstu. A jutro wracamy z bliskiej zagranicy bo już jutro kolejna petycja!….

Sycylijska mafia wypowiada wojnę imigrantom

Z cyklu: kryzys imigrancki i co się dzieje za granicą. Opisywałem już podobne wydarzenia z Austrii, Francji, Niemiec czy Finlandii, a teraz front wojny z ciapatymi przenosi się do Włoch. I to walczy z nimi nie byle kto bo włoska mafia. Tłumaczenie artykułu z portalu „Kronen Zeitung” mojego autorstwa, a źródło pod wpisem:

„Bossowie sycylijskiej mafii wypowiedzieli wojnę imigrantom. Jak donosi portal MailOnline: owiana złą sławą Cosa Nostra obawia się o swoją dominującą pozycję w kryminalnym światku ponieważ dziennie przybywa na Sycylię 1000 nowych imigrantów. Wśród uchodźców mogą znajdować się liczni członkowie band, których mafiosi brutalnie zwalczają.

Ostatnio tj. na początku kwietnia ofiarą brutalnej sprzeczki padł niewinny Gambijczyk 21-dno latek został zraniony strzałem w głowę w biały dzień przez 28-mio letniego włoskiego napastnika. Afrykańczyk chciał tylko zagrać w piłkę z przyjaciółmi i został otwarcie pomylony z jakąś inną osobą.

Strach przed aktami krwawej zemsty

Jest obawa przed krwawymi aktami zemsty. Zrozpaczony Burmistrz Palermo – Leoluca Orlando powiedział MailOnline: Palermo nie jest już włoskim miastem. Nie jest nawet europejskim. Gdy spaceruje się przez miasto wydaje się jakby było się w Istambule albo Bejrucie.

W Palermo,  dzielnicy Ballaro , gdzie został postrzelony Gambijczyk od początku kryzysu imigranckiego liczba imigrantów wzrosła z 5% do 25%. Włoskie państwo nie radzi sobie z tą sytuacją i wydaje się że mafii wymyka się jej potajemna kontrola nad miastem. Burmistrz Orlando: Jak mafia była silniejsza to trzymała azylantów na odległość. Wtedy nie było widać żadnych Afrykanów i Azjatów na mieście.

Wojna mafii z imigrantami zaczęła się gdy na Sycylię wraz z szukającymi schronienia zaczęli przybywać członkowie kryminalnych band i załatwiać swoje intrygi i machinacje. Policja nic przeciwko temu nie przedsięwzięła, ale mafia miała to nadal na uwadze – można usłyszeć od ludności.

Przemoc rozprzestrzenia się na całą Sycylię

Atak na Gambijczyka jest brutalnym przykładem tego jak przemoc ogarnia całą wyspę i stopniowo przejmuje nad nią kontrolę. Orlando: Zamach ten był poważnym błędem ponieważ nastawił tylko przeciwko mafii całe miasto. Mafia potrzebuje spokoju, ciemności i ludzi, którzy trzymają gębę na kłódkę. Ale po tak krwawym zdarzeniu całe miasto jest w zburzeniu i zaniepokojeniu. Komisarz policji Guido Longo mówi: Cosa Nostra chce przeforsować swoje reguły i zasady i bronić swojego terytorium. Był cały szereg gwałtownych ataków na imigrantów noszących podpis mafii.”

I teraz żeby nie było że MikeHarry jest stronniczy i tylko na tych ciapatych psioczy przytaczam tłumaczenie wypowiedzi poszkodowanego Gambijczyka…..

„Postrzelona ofiara: Nie jestem wściekły

W międzyczasie postrzelony Gambijczyk znajduje się na drodze powrotu do zdrowia. Jego mózg nie został bezpośrednio zraniony po strzale w głowę. Cztery dni leżał w śpiączce i od tego czasu poddał się rehabilitacji. Jestem wierzącym chrześcijaninem. Nie jestem zły, ale po prostu zadowolony że jeszcze żyje. W dniu, w którym będę mógł opuścić szpital zacznie się moje nowe życie” – powiedział.

Tłumaczenie: MikeHarry

Źródło: http://www.krone.at/welt/sizilien-mafia-erklaert-fluechtlingen-den-krieg-blutiger-machtkampf-story-506821

 

 

Alarmy bombowe….

Czy domniemany sprawca (zartownis?) dzwoni na policję lub do budynków banków, sądów itp. z informacją że pod ww. podłożony został alkohol?

Skoro nie to dlaczego ten mały karakan chce przed Swiatowymi Dniami Młodzieży wprowadzić w najjasniejszej RP częsciową prohibicję?

Dla Najjasniejszego Pana, króla swiatłosci i nieoficjalnego prezydenta przenajswiętszej RP  – prezesa Jarosława mam taki motyw: niech zakaże handlu bombami przed Swiatowymi Dniami Młodzieży, w trakcie ich i po! I będzie spokój. Niech policjanci robią przed tą imprezą wjazd na chatę obywatelom posiadającym telefony i kartkę z długopisem (bo chyba to trzeba mieć aby napisać anonim lub wykonać fałszywy telefon z zawiadomieniem o fałszywym alarmie bombowym). Także o bycie fałszywym rurobomberem może być podejrzany cały naród…

Ustawa antyterrorystyczna

Żeby była ustawa anty…. to musi być najpierw terroryzm, a że nie ma to dla zastraszenia społeczeństwa, które ma na tą ustawę wyjebane jak na rondo przy ul. Geodetów postanowiono przeprowadzić kontrolowane prowokacje pt. „fałszywe alarmy bombowe”. I nasze tajne służby pod batutą małego karakana z PIS– u wcale nie zajmują się szpiegowaniem na rzecz naszej ojczyzny, ale zastraszaniem jej obywateli – swoich rodaków.

Bo te alarmy to prowokacje zorganizowane przez służby specjalne, aby pokazać masom że terroryzm jednak jest i ustawa jest potrzebna….

Jest potrzebna?

Nawet jesli ustawa jest potrzebna to nie powinna być przyjmowana pod presją opinii publicznej (międzynarodowej). Jest presja bo zaraz SDM, więc dawajcie, szybko, przepchnijmy ustawę bo będzie biba!

Bo zapisy w jakiejkolwiek ustawie na pewno ochronią młodzież z całego globu przed terroryzmem. Butne sformułowania i dumnie brzmiące artykuły zatrzymają pancerny wóz z czterema ciapatymi w srodku, którzy chcą tym wozem wjechać w tłum katolików niosących 15 różnych wizerunków Matki Boskiej na patykach i wysadzić się razem z nimi pasem szahida i tym wozem w powietrze! A tu nie można bo ustawa! Ale z tego co wiem zamach w tej formie został już przez „nasze” służby udaremniony jeszcze przed dojsciem do niego i ww. imprezy, a to wszystko dzięki bratnim służbom z Niemiec, które podsłuchały rozmowy dżihadystów i dały znać Polakom że szykują oni u nich zamach. A tu nie trzeba zamachów bo są alarmy bombowe i kosztują pewnie już prawie tyle co organizacja Swiatowych Dni Młodzieży…

Ciekawe czy autorzy ustawy antyterrorystycznej znają się na terroryzmie/antyterroryzmie, czy tylko na pisaniu ustaw?

Żartownis

Jesli faktycznie ktos dzwoni lub pisze do ww. instytucji z informacją o podłożeniu bomby to potem stoi w tłumie gapiów i przygląda się ewakuacji. Smieje się z akcji policji i szydzi z wystraszonych bankierów i sędziów…. Przynajmniej ja bym tak zrobił :D. Także sprawca może być blisko, a podatnicy płacą. Płacą za czytanie anonimów i brak bomb (patrz: poprzedni wpis).

W Siedlcach

Dobry tydzień temu zawyły w miescie syreny strażackie i znajomi pytali mnie: „jakie mamy dzisiaj swięto?”.  A że w polskim kalendarzu żałób i nieszczęsć swiąt i okazji do picia jest dużo (bo codziennie ktos ginie tragicznie od uderzenia w brzozę pancerną lub potyka się o stopień uciekając z banku, w którym służby specjalne podłożyły fałszywą bombę i uderza głową w próg…procentowy 😀 ). To myslałem że papież przyjechał!

I tak oto gdyby strażacy włączyli syreny bo zauważyli by na niebie zbliżające się nad miasto mysliwce szturmowe to ludzie zamiast do schronów i bunkrów pobiegli by do kosciołów. A w koscioł łatwiej trafić prawdziwą bombą – taką z mysliwca szturmowego. Poza tym w skupisku jest więcej bakterii i samochodów…

…samochodów

Bo to cebulak jeden z drugim w zamieszaniu i swiątecznym ferworze się zapomni, źle zaparkuje i poleci do koscioła. Alarm bombowy okaże się tylko ćwiczeniami (bo w Siedlcach ma podobno powstać Obrona Terytorialna, więc pewnie sprawdzają jak mieszkańcy reagują na różne challeng`e), prowokacją lub fałszywką. Kierowcy w swiątecznym nastroju i kamieniem opadniętym z serca wyjdą z kosciołów i w swoich źle zaparkowanych samochodach zobaczą swiąteczne wezwania do Straży Miejskiej, gdzie dostaną swiąteczne mandaty za złe parkowanie pod kosciołem, do którego przybiegli gdy usłyszeli syreny przeciwlotnicze :D. To będą w takim razie mandaty za głupotę i nie chodzenie na lekcje PO i WOS-u. Za to z religii pewnie mieli ponadprogramową ocenę….

I tak oto znajdą się pieniądze na pokrycie kosztów związanych z akcjami policji, saperów, strażaków, akcjami ewakuacyjnymi banków, sądów, szpitali, które ktos anonimowo zawiadomił o podłożonej w nich bombie!

I ustawa antyterrorystyczna przejdzie na szybko i to przed międzynarodową imprezą! Zastaw się, a postaw się! Bangla wam już? Nowa forma złodziejstwa państwowego 🙂

Może Siedlce to mała miejscowosc bo to nie Warszawa i bomb się tu nie podkłada. Ale nie wiadomo dlaczego na Nowym Swiecie mają budować nowy koscioł, a przy samochodach kręci się tam Straż Miejska….

 

 

Tymczasem w umiarkowanym, islamskim kraju…

 

Zbiórka podpisów w pod inicjatywą referendalną w sprawie przyjmowania do Polski imigrantów w ramach systemu relokacji w UE zbiegła się jakoś dziwnie korzystnie dla zamierzających iść na ww. referendum i zakreślić tam krzyżykiem jedno wielkie NIE!.

Otóż w umiarkowanie muzułmańskim kraju tj. w Arabii Saudyjskiej w biały dzień zdekapitowano (ucięto łeb, dla nie wtajemniczonych) kobietę!. Przy asyście i ochronie saudyjskiej policji dokonał tego jej mąż na ulicy w pewnej miejscowości nie daleko Mekki. Jak twierdził były mąż zdekapitowanej to miała być kara za dokonanie morderstwa na ich 7-mio letniej córce. Dziecko miała zabić jego (była już) żona. Ale weź tu uwierz ciapatym…

Skazana kobieta miała zostać wyprowadzona przed muzułmański tłum w biały dzień i pozbawiona głowy w środku tej zbieraniny swoich braci i sióstr w wierze. Nie wiadomo czy stać ją było na proces sądowy, w którym mogła bronić swoich racji i przedstawiać dowody na swoją niewinność. Bo w islamie to kobieta musi udowodnić że jest niewinna jeśli jest oskarżona, a nie oskarżyciel jej winę. Ponadto na jej niekorzyść przed islamskim sądem świadczy fakt iż świadkiem zeznającym na jej korzyść jest inna kobieta. Zeznania dwóch kobiet liczą się tam jako zeznania jednego mężczyzny). No, cóż każde państwo ma swoje standardy sądownictwa i swoje zasady domniemania niewinności. A sądy w Arabii Saudyjskiej są najbardziej dyskryminujące ze wszystkich sądów w innych islamskich państwach w stosunku do kobiet.

*MikeHarry myśli że ten horror z życia wzięty wpisuje się idealnie w życzenia na dzień kobiet (jeszcze o nim przypomnę kobietom, które w zbliżającym się referendum zamierzają zakreślić jedno wielkie TAK!).