Sicario (Morderca na zlecenie?) 2015

Dramat kryminalny mimo iż zaczyna się od kilku trupów i wybuchu oraz kończy się strzelaniną i kilkoma trupami pomimo to jest nudny – bez większej akcji i sensacji i trudno się skapować o co tak naprawdę w filmie chodzi.

Znaczenie tytułu jest widzowi wyjaśniane w pierwszych mi

nutach filmu, więc Sicario to według twórców tej dwugodzinnej nudy to meksykański morderca na zlecenie. Między innymi. Uważnie oglądając i czytając dialogi bohaterów powiążemy tytuł z jednym z nich :).

Produkcja doczekała się kontynuacji w 2018 roku pt. „Sicario 2: Soldado”, a czy jest ona nudna tak samo jak część pierwsza MikkeHarry doniesie wam po seansie.

Fabuła

Przedstawia próby zwalczenia meksykańskiego kartelu narkotykowego przez CIA i inne amerykańskie służby. W centrum tej nierównej walki, która odbywa się głównie na terenie Meksyku jest młoda agentka FBI, która pomaga kolegom z policji i CIA zlikwidować jednego z narkotykowych bossów.

Agentka odkrywa że jej koledzy nie zawsze są po właściwej stronie barykady. Chyba że tylko oficjalnie, a wielu z nich jest powiązanych z kartelem narkotykowym i pomaga przestępcom uniknąć aresztowania.

Służby najczęściej działają niezgodnie z prawem i posuwają się nawet do torturowania podejrzanych albo aresztowania Bogu ducha winnych Meksykanów. Agentka FBI ma więc dylemat co zrobić z odkrytym przez siebie faktem, a dodam że za zdradzenie metod pracy amerykańskich i meksykańskich kolegów grozi jej śmierć z ich rąk. Zostanie jednak tylko ranna…..

I tak zobaczymy meksykańskiego policjanta – ojca i męża, który w radiowozie przewozi narkotyki. Stróż prawa pracuje bowiem dla kartelu, a syna osieroci z powodu właśnie służb, a nie wojny karteli. Zostaje bowiem wykorzystany przez tytułowego Sicario do zatrzymania jednego z bossów, który ma go doprowadzić do jeszcze większego bossa. Latynoski agent CIA zabija jednak przestępcę na oczach jego żony i dzieci zamiast go aresztować.

Metody walki z kartelami narkotykowymi wyglądają w tym filmie jak powyżej opisałem i nie różnią się za bardzo od tych przestępczych. Wiedzą o tym przełożeni policji i CIA. Ale czy FBI też?

Sic

Podobne produkcje
Jako że w tym filmie, którego fabuła traktuje o narkobiznesie i meksykańskich kartelach narkotykowych mało co się dzieje przeciwstawiam mu znany i kultowy już serial Netflixa zwany „Breaking Bad”. Było kilka sezonów i wszystkie odcinki obejrzałem.

Przygody nauczyciela chemii chorującego na raka i produkującego ze swoim byłym uczniem metaamfetaminę są o wiele ciekawsze. W serialu jest więcej zwrotów akcji, trupów, strzelanin i niezręcznych dla niepozornego belfra sytuacji :).

Podobne wpisy
https://mikkeharry.wordpress.com/2015/12/03/pablo-escobar-robin-hood-z-medellin/

Nazwa kolumbijskiego miasta Medellin pada w Sicario parę razy. Jest ono ojczyzną, a z resztą nie muszę chyba tłumaczyć kogo tylko zaprosić do powyższego wpisu

Dane techniczne
Rok premiery: 2015
Kontynuacja: „Sicario 2: Soldado”
Kraje produkcji: USA
Boxoffice: 80 553 825 dolarów
Reżyser: Denis Villeneuve
Główne role: Benido del Toro, Emily Blunt, Victor Garber, Josh Brolin, Jeffrey Donovan
*Swoją drogą pierwsza dwójka to bardzo dobrzy i znani aktorzy jak do tak nudnego filmu.
Czas trwania: 2 godziny i 1 minuta
Gatunek: Kryminał, dramat
Nagrody i nominacje: Satelita za najlepszy montaż dla Joe Walker`a. (Otrzymał w 2016 roku) i 35 nominacji do nagród.
*Nominacji swoją drogą też sporo, a moim zdaniem produkcja na za wiele nie zasługuje. Może dlatego dostała tylko jedną nagrodę i to za montaż. Nagrodzony został facet, który wcale nie pojawia się na ekranie :). Po mojemu gościu za dużo się napracował przy tym filmie.

Red Sparrow (Czerwona jaskółka) 2018

Słowem wyjaśnienia tytułu tego spokojnego dramatu szpiegowskiego: Sparrow, znaczy się po angielsku – wróbel. Akurat tutaj przetłumaczono (nie wiem czy to twórcy filmu czy odbiorcy :P) jako jaskółka. Ta ostatnia powinna być – Swallow.

red

Fabuła

Rosyjska primabalerina zostaje ciężko ranna w pracy w teatrze podczas tańca. Kontuzja nogi, chociaż zoperowana uniemożliwia jej przez dłuższy czas występowanie na deskach teatru, a dziewczyna z tego żyje. – Teatr Bolszoj płaci za opiekę medyczną i opiekunkę jej chorej matki, a obie kobiety mieszkają też w mieszkaniu należącym do pracodawcy Dominiki – bo tak ma na imię główna bohaterka. W tej roli 28-mio letnia Jennifer Lawrence, której postać ukaże w tym filmie nie tylko walory szpiegowskie, ale i cielesne, a mówię wam że jest na co popatrzeć :).

Tak, więc obu kobietom od czasu wypadku Dominiki nie wiedzie się zbyt dobrze bo popadają w tarapaty finansowe i mogą wylecieć z mieszkania, a teatr zabiera matce opiekunkę. Wtedy z pomocą przychodzi wujek Dominiki – Wania (w tej roli Mathias Schoenaerts) – dyrektor w rosyjskich służbach specjalnych.

I tak zaczyna się szpiegowska kariera byłej tancerki bo wujek namawia dziewczynę do współpracy z rosyjskimi służbami specjalnymi, a ta zgadza się na to mimo nalegań jej chorej matki. Pierwszym zadaniem Dominiki zleconym jej przez wujka jest uwiedzenie pewnego oligarchy, któremu się spodobała. Nowa tajna współpracowniczka nie wie jednak od razu że mężczyzna ma zostać zamordowany i zostanie. W jej obecności. W jej łóżku. Nad nią półnagą. A ona sama zostanie ewakuowana po wykonanym zadaniu. I tak Dominika Jegorowa  – tytułowa „Czerwona Jaskółka” przekona się jakimi metodami naprawdę pracuje jej wujek.

Zadanie w ojczyźnie ma zaliczone, a że jest niewygodnym świadkiem metod pracy służb specjalnych to wujek dostaje od swoich zwierzchników rozkaz zlikwidowania swojej bratanicy. Wybrania ją jednak z tego i dziewczyna dostaje drugą szansę, a raczej nie specjalny wybór – rozpocząć naukę w szkole szpiegów lub dostać kulę w łeb. Dodam że praca jako szpieg mogła by pomóc finansowo jej i jej matce – miała by po prostu pracę. Zgadnijcie co wybiera?

Tymczasem w Moskwie działa amerykański szpieg, który o mało co nie daje się na szpiegowaniu przyłapać, a w skutek drobnego incydentu z bronią w moskiewskim parku zostaje wydalony nazad do USA. Jak myślicie? – czy drogi Natea NashDominiki się zejdą?

W roli Nate`a  – Joel Edgerton.

Szkoła dla szpiegów

To tutaj Dominika uczy się uwodzenia zachodnich dyplomatów i szpiegów wrogich Rosji państw. Na czas zajęć musi zmienić swoje imię i używać pseudonimu w rozmowach z innymi adeptami oraz personelem placówki. Metody nauczania są jak na Rosję przystało – surowe, bezwzględne i uwłaczające godności byłej primabaleriny. Adepci są uczeni oddawać Rosji wszystko co mają bo nawet ich ciała należą teraz do nich, więc rozebranie się i seks albo masturbacja na zajęciach nie powinny stanowić problemu.

Adepci uczą się też wiele o ludzkich zachowaniach i mają okazję wypróbować swoje siły na więźniach. Jak również zademonstrować na nich to co wcześniej powiedzieli. Zajęcia prowadzi stara i bezwzględna Matrona (w tej roli: Charlotte Rampling). A zwierzchnikiem placówki jest szef wujka Dominiki  – Generał Korcznoj – Jeremy Irons. Pod koniec opowieści widzowi jest dane poznać historię życia tego do tej pory bezwzględnego i starego służbisty.

Dominice nie jest łatwo się tutaj uczyć i zawala ona pewien egzamin za co zostaje ze szkoły wydalona. Zachowuje jednak godność i honor rozwiązując tym samym zlecone przez Matronę zadanie bo rozpracowuje innego adepta, który wcześniej chciał ją zgwałcić pod prysznicem. Pobiła go i właśnie za to zostaje wydalona, a rozpracowała go że pragnie władzy :).

Dominika nie dostaje jednak kuli w łeb, ale wujek wysyła ją na tajną misję do Budapesztu, w którym ma rozpracować amerykańskiego szpiega. Tak – tego samego, który wcześniej strzelał w moskiewskim parku.

red0

Dominika (Jennifer Lawrence) w szkole szpiegów przy tablicy 😛

Budapeszt

Dominika zamieszkuje tutaj w rezydenturze rodzimej razwiedki z inną agentką i obie dziewczyny zaczynają czasem sobie pomagać. Co prawda wbrew woli jednej i drugiej bo obie stawiają się przed faktami dokonanymi tak że nie mają wyjścia i muszą współpracować, a miały nie wchodzić sobie w drogę.

Szefem siatki rosyjskich szpiegów w Budapeszcie jest zboczony i gburowaty grubas – Maksim Wołontow – Douglas Hodge. Lubi on bzykać jaskółki – agentki. Wołontow pomaga Dominice nawiązać kontakt z Nate`m i dwójka szpiegów spotyka się najpierw na basenie, a potem na przyjęciu w amerykańskiej ambasadzie. Obiekt do rozpracowania – Nate natychmiast rozpoznaje że przyklejająca się do niego Rosjanka jest agentką wywiadu. Dość wspomnieć że mówi dobrze po rosyjsku bo długo pracował w Rosji i najpierw to on próbuje „poderwać” rozpoznającą narazie teren agentkę.

Jednak szybko oboje się w sobie zakochują, tak że to uczucie zagraża bezpieczeństwu obu państw – USA i Rosji, a szefowie w stolicach zaczynają podejrzewać że każde z nich poprzechodziło na stronę wroga. Przynajmniej w przypadku Dominiki to prawda bo przez jakiś czas chce ona pracować dla CIA i zostaje odwrócona przez swojego amerykańskiego kochanka, którego miała rozpracować.

Oboje robią myk z szefową sztabu amerykańskiego senatora co podoba się i zwierzchnikom w Moskwie bo tamta chce im sprzedać tajemnicę rządową i zostać rosyjską wtyką na najwyższych szczeblach amerykańskiej władzy i podoba się amerykańskiemu kontrwywiadowi, który ma okazję złapać zdrajcę u siebie. – Kreta w randze szefowej sztabu senatora. Jednak kobieta szybko ginie w wypadku, a o wystawienie swojej przyszłej wtyki Amerykanom zostaje przez swoich zwierzchników podejrzana Dominika i natychmiast ściągnięta do Moskwy, gdzie będzie miała lekko mówiąc – „przewalone” co dobrze wie Nate i chce zapobiec jej wycofaniu.

Cała powyższa akcja z szefową sztabu rozgrywa się w Londynie i do transakcji dochodzi

Jeszcze przed tą śmiercią podejrzewający Dominikę o przejście na stronę wroga dyrektor służb specjalnych i jej wujek w jednym każe zamordować koleżankę, z którą ta mieszkała w budapesztańskiej rezydenturze. Dominika zostaje zmuszona do obejrzenia jej zakrwawionego ciała, a zaraz potem dzwoni po węgierską policję, która zaczyna czynności w mieszkaniu….

*W trakcie romansu dwójki szpiegów zostaje wyjaśniony termin „jaskółka„, a twórcy filmu nie mieli tutaj na myśli ptaka, ale radziecką kobietę-szpiega. Widz powinien zatem uważnie słuchać Nate`a.

Moskwa

Dominika zostaje ewakuowana do centrali swojej razwiedki wraz z szefem siatki szpiegów w Budapeszcie Wołontowem bo to on dostaje rozkaz zabrania tam jej i siebie przy okazji. Oboje zostają poddani torturom i przesłuchaniu na okoliczność wydania amerykańskiej szefowej sztabu senatora tamtejszemu kontrwywiadowi.

Wujek nie bardzo przejmuje się torturami bratanicy, a ta namawia go żeby załatwił z przełożonymi jakoś jej powrót do Budapesztu. Do amerykańskiego kochanka.

Wołontow po którymś z kolei nie przyznaniu się do winy zostaje przez swoich przełożonych zastrzelony, co Dominika ogląda potem na laptopie. Jest jej to pokazane ku przestrodze bo skoro można było zastrzelić szefa swojej rezydentury to…..

Tajemnica amerykańskiego rządu, którą Dominika kupiła od Amerykanów dla rosyjskiego wywiadu okazuje się być fałszywa lub przez nią podmieniona, a ta całą winą obarcza swojego wujka – dyrektora służb specjalnych i wydaje jego szefom jego nazwisko jako kreta.  – Szpiegującego na rzecz CIA wysoko postawionego rosyjskiego wywiadowcę.

Wania zlecał zabójstwa i skrytobójstwa wielu ludzi, a teraz sam zostanie zastrzelony podczas wymiany między wywiadami szpiegów w Budapeszcie. Rosjanie bowiem wydadzą Wanię Amerykanom jako ich agenta (co z powodu jego zastrzelenia nie dojdzie do skutku), a Amerykanie wymienią go na rosyjskiego szpiega – Dominikę. I na lotnisku, na którym ma dojść do wymiany widz ogląda po raz ostatni taką rodzinną sielankę szpiegów.

Od MikkeHarry`ego 

Opowieść szpiegowska z wątkiem miłosnym ma happy end. Dialogi są inteligentne, a aktorzy bardzo dobrze dobrani do odgrywanych przez siebie postaci. Dość wspomnieć piękne ciało Jennifer Lawrence. Strzelanin i mordobić w filmie jest mało. Jak widz zobaczy po jednym każdego to świat i torba :).

Minusem produkcji jest to że jest ciut przy długa (2 godziny i 20 minut), a mało jest w niej akcji i sensacji co nie znaczy że nie jest ciekawa.

Dla kogoś kto lubi powieści Suworowa tak jak ja jest bardzo ładna i ciekawa, a inne podobne wpisy o filmach z motywem szpiegowskim na tym blogu to:

https://mikkeharry.wordpress.com/2019/03/11/kryptonim-aniol-the-angel-2018/

Dane techniczne:

Reżyser: Francis Lawrence

Główne role: wymieniłem w treści 😛

Kraj produkcji: USA

Rok premiery: 2018

Czas trwania: 2 godziny i 20 minut

Gatunek: Thriller, szpiegowski

Boxoffice: 151 572 634 dolarów

Nominacje do nagród: Kryształowa Statuetka dla Jennifer Lawrence w kategorii „ulubiona gwiazda dramatu” ; Kryształowa Statuetka za „ulubiony dramat”.

red1

 

 

Zakazana historia ludzkości – Douglas Kenyon cz. 2

11. Dział autora zbioru pt. „Cofanie wrót cywilizacji” opowiada o przełomie w badaniach nad prehistoryczną i zaawansowaną technicznie protocywilizacją. Przełom nastąpił też podobno w jej poszukiwaniach.

12. Geolog Robert Schoch rozwodzi się tutaj nad nowym datowaniem Sfinksa. Jest on wg. niego starszy niż ortodoksyjna egiptologia sądzi i nosi ślady erozji wodnej, która miała nastąpić 10 tysięcy lat przed naszą erą! Spekuluje też na temat cywilizacji, która zbudowała owego Sfinksa i przytacza wyniki badań nad nim. Tj. szczegóły techniczne geologiczne, rozmiary komór znajdujących się pod łapami Sfinksa i domniemania nt. ich zawartości.

Schoch twierdzi też że Sfinks miał wcześniej kocią (Anubis) lub nawet ludzką (faraon, kosmita?) twarz. Miała ona zostać odkruszona/odłupana w międzyczasie (czyżby przez starożytnych Egipcjan, których cywilizacja rozwinęła się na terenach Gizy po wyginięciu budowniczych Sfinksa?) i zastąpiona znaną współcześnie maluczkim twarzą lwa :).

20190310_185325

13. Dr. Joseph Ray smęci coś o kluczu do wiedzy starożytnych cywilizacji. a w tytule działu wspomniany jest niejaki Schwaller de Lubicz – pseudoarcheologia i Egiptologa, który marudził coś o tym że geometria egipskich piramid ma charakter sakralny.

14. Douglas Keynon przekonuje o istnieniu wielkiej, ale dawno zapomnianej cywilizacji, która zostawiła naszej jakieś dziedzictwo. Ale czy w ferworze dotychczasowych dziejów nie zostało ono bezpowrotnie zniszczone?

15. O zaawansowanej i starożytnej kulturze w Mezoameryce (Środkowej) pisze Will Hart. Nie pamiętam już czy chodzi mu o Majów, Azteków ; ale pyta on dlaczego współczesna nauka nie wyjaśnia źródeł pochodzenia takich zaawansowanych protokultur. Przed oficjalnymi starożytnymi ludami Mezoameryki miała tam się rozwijać inna protocywilizacja tak jak na terenie Gizy rozwijała się takowa przed starożytnymi Egipcjanami.

Inni autorzy tekstów ze zbioru pójdą trochę dalej twierdząc nawet że przedstarożytne protocywilizacje przenikały się i wykształciły zaawansowany transport morski, oceaniczny, a nawet lotniczy! – wimany. Przedstawiciele tych kultur mogli zatem już przed naszą erą odbywać loty i rejsy transkontynentalne np. z Mu do Starożytnego Egiptu, a stamtąd do Atlantydy lub Ameryki Środkowej :D.

16. O zaawansowanej astronomicznej, gwiezdnej, chirurgicznej i kosmicznej wiedzy cywilizacji Majów rozpisuje się Moira Timms – niezależny egiptolog i autorka wielu książek z pogranicza „Ancient Aliens„. Od Majów możemy się dzisiaj dużo nauczyć! Dość wspomnieć ich system kalendarzowy np. tzw. długą rachubę – kalendarz ten jest przepowiednią na kilkadziesiąt tysięcy lat do przodu, a skończył się w 2012 roku. Majowie na podstawie układu gwiazd i planet przewidzieli rzekomo dni, miesiące, lata i wydarzenia, aż do tej daty kiedy miał nastąpić jakiś koniec. Ale jak się okazało w 2012 roku nie świata tylko może jakiejś idei, myśli, cywilizacji?

W Imperium Majów obowiązywały jeszcze dwa inne – bardziej współczesne im kalendarze, których używali na co dzień. Również były oparte na astronomii.
W poszukiwaniu źródła – Rozdział IV

17. Douglas Kenyon zaczyna ten rozdział od Megalitycznej Anglii i Atlantydy 🙂

18. O Platonie – kronikarzu Atlantydy i wiarygodności jego relacji na temat zaawansowanego społeczeństwa Atlantydów „mówi” czytelnikowi Frank Joseph – autor wielu książek o Atlantydzie i takich z pogranicza „Ancient Aliens”. No to ostatnie to raczej wszyscy publicyści „Atlantis Rising” mają ze sobą wspólnego.

19, Ponownie Frank Joseph, który tym razem zastanawia się czy relacje Platona o Atlantydzie nie są tylko bajką o niepozornej greckiej wyspie. Pisarz umiejscawia Atlantydę min. na Santorynie lub Rhodos, a nie za Słupami Heraklesa (Gibraltar). Zaawansowane społeczeństwo posiadające przywódców, klasy społeczne, okręty bojowe i samoloty 😀 (wimany) miało rzekomo zostać zniszczone przez wybuch wulkanu, po którym z gruzów Atlantydy miała powstać inna wyspa. Wyłoniła się rzekomo z morza.
Inne relacje głoszą że Atlantyda została zalana lub roztopiona. Jej terytorium mogło też „pęknąć” bo Atlantydzi wywiercali z pod wyspy złoto diamentowymi wiertłami :D. Z resztą ten cenny kruszec miał pokrywać elewacje wielu pałaców na wyspie i miał być tam wszechobecny. Czy Atlantydzi zostali ukarani za bestialskie ograbianie ziemi z jej zasobów?

I czy relacje Platona – czy wiarygodne czy nie są ostrzeżeniem dla współczesnych cywilizacji aby za bardzo nie eksploatowały matki ziemi bo zatoną albo się roztopią? 😀
Fragmenty rewelacji greckiego filozofa Frank Joseph w swojej szpalcie również przytacza 😛

20. Nadal Frank Joseph (nie mylić z Franz Joseph – cesarz Austrii i Król Węgier). Atlantologia – czyli nauka (pseudonauka?) o Atlantydzie i o tym kto szuka tej zalanej lub „pękniętej” 😀 cywilizacji.

21. Douglas Kenyon i specjaliści, na których się powołuje umiejscawiają zaginioną Atlantydę w różnych miejscach starożytnego świata tylko nie tam gdzie powinna być wg. Platona i obowiązujących obecnie pseudonauk oraz popkultury.

22. Artykuł dotyczy rozlokowania w różnych miejscach globu starożytnych monumentów takich jak moai na Wyspie Wielkanocnej i Stonehenge w Wielkiej Brytanii. Zdaniem Randa Flem-Ath`a ich rozmieszczenie może nam wiele powiedzieć o historii przesuwania się skorupy ziemskiej i ruchach płyt tektonicznych naszej planety. Megality mogą być też znacznikami geologicznymi umieszczonymi przez wymarłe protocywilizacje w miejscach uznanych za święte dla nich.

daglas

Douglas Kenyon

Nie zgodzenie się z powyższym nie zmienia faktu że miejsca, w których się znajdują były dla wielu pradawnych społeczeństw i kultur miejscami kultów religijnych. Taką rolę pełniły moai dla cywilizacji żyjącej kiedyś na Wyspie Wielkanocnej.
Więcej o moai pisze Robert Schoch w jego książce, do której link macie w pierwszej części wpisu 😛

23. „Podwodne ruiny u wybrzeży Japonii” wg. Franka Josepha mogą być ruinami Lemurii. Chodzi tutaj zapewne o japońską wyspę Yonaguni, której podwodne ruiny odkrył nurek-amator zapuszczając się trochę poza granice bezpiecznego nurkowania. Odkryte przez niego podwodne megality, które nie były wcale tak głęboko zalane (trzeba było po prostu zanurkować tam gdzie na co dzień zabraniają :D) mają być rzekomo ruinami jakiegoś starożytnego miasta.

Od czasu odkrycia w 1985 roku rozgorzała wśród japońskich akademików i naukowców dyskusja na temat przeznaczenia i pochodzenia tych skalnych monumentów. W latach późniejszych inni nurkowie poodkrywali więcej takich megalitów u wybrzeży Japonii 😛

24. Jednostronicowy rozdział Douglasa Kenyona o tym jak Schoch z kolegami nurkowali u wybrzeży japońskiej Yonaguni.

25. 30 tysięcy lat p.n.e miała już rzekomo istnieć protocywilizacja w Indiach, a jej gruzy spoczywają na dnie Oceanu Indyjskiego. Druga Yonaguni? (Lemuria?) Stamtąd też wyłowiono jakieś starożytne narzędzia….

Zaawansowana technika starożytności
26. O sekretach zapomnianych światów (cokolwiek to nie znaczy :D) Douglas Kenyon rozmawia z Peterem Tompkinsem – amerykańskim dziennikarzem i szpiegiem OSS (poprzedniczki CIA) w Rzymie podczas ll Wojny Światowej. Agent i redaktor jest rzekomo autorem jakichś tekstów okultystycznych :).

27. Will Hart o starożytnym rolnictwie i o śladach pozostawionych przez zaginione cywilizacje na polach.

28. Frank Joseph o dowodach na zaawansowaną technologię społeczeństwa Atlantydów zwanych w zbiorze – Atlantami.

29. Will Hart w dziale pt ” Archeologia i prawo powszechnego ciążenia”. Autor udowadnia że ortodoksyjna nauka nie wytrzymuje naporu nowych dowodów na dość duże możliwości protocywilizacji. Akademicy po prostu nie chcą przyjąć do wiadomości że nie było tak jak twierdzą i uczą ludzkość…..

Nowe dowody pokazują zupełnie co innego niż twierdzą egiptolodzy, archeolodzy, geolodzy….Dlatego ci próbują je ukrywać i tuszować ośmieszając, obrzucając błotem i wyszydzając takich ludzi jak Sitchin, Schoch, Kenyon, Velikovsky…..Koledzy naukowcy niszczą im zdrowie psychiczne i fizyczne oraz życie rodzinne i zawodowe bo chcą utrzymać stołki, pozycje, dotacje i status quo.

JE Donald Trump w Warszawie

Zastanawialiście się kiedyś jak się nazywa mały Trump?

Trampek 😛

P.S W dniu dzisiejszym mieszkańcy Warszawy wraz ze słoikami zostali aresztowani i ewakuowani do San Escobar gdzie zmusza się ich do chałupnictwa, a w ich miejsce kilka dni wcześniej podstawiono agentów CIA 🙂 Którzy na czas wizyty prezydenta USA udają Warszawiaków.

Zbliżąjąca się wojna…

Ze strony różnych środowisk politycznych i społecznych Polski RP Hakowej (bo cały jej porządek konstytucyjny i publiczny, a nawet burdel opierają się na hakach, które ktoś ma na jej założycieli) daje się słyszeć głosy o zbliżającej się wojnie…

Pragnę przypomnieć że 10 lat przed wybuchem Drugiej Wojny Światowej, ludzie przebąkiwali że wisi w powietrzu kolejny konflikt i będzie nie długo, ale przywódcy, politycy i dyplomaci ignorowali te bąki bo byli zajęci utrwalaniem powojennego pokoju.

Weźmy sobie byle jaki kraj, pierwszy z brzegu. Np. Rosję. Putin nie zaryzykuje eskalacji konfliktu na zachód bo nie ma żadnego, poważnego sojusznika w Europie, który by się za nim wstawił. Przykład Ukrainy pokazuje że większość państw UE wstawiła się raczej za nią. Polska na wstawieniu się za Ukrainą doznała strat w przemyśle mięsnym (wieprzowina) i w transporcie warzyw i owoców do Rosji (straty sadowników i transportowców). Poza tym Ukraina bardziej korzysta na Polsce niż my na niej np. stypendia i stancje dla ukraińskich studentów min. W Lublinie są finansowane przez Polskę, Polska popierała Majdan i za to nie możemy się nawet doprosić remontu cmentarza Orląt Lwowskich we Lwowie, ale od Rosji dostajemy sankcje…Serdeczne podziękowania dla polskiej dyplomacji .
Ale miało być o wojnie, która nie musi nastąpić koniecznie na skutek obcego mocarstwa, ale może zostać zaproszona do Polski przez środowiska wewnętrzne i nazywać się „ingerencją sojuszniczych sił”…

Obrońcy demokracji i zbieracze podpisów za publikacją wyroku Trybunału Konstytucyjnego z KOD-u i .Nowoczesnej (którym się kilka dni temu podpisałem za obroną porządku konstytucyjnego :D) są tak bardzo zasmuceni burzeniem tego porządku przez obecny rząd i zawiedzeni odessaniem w ostatnich wyborach od koryta swini zwanej PO że są gotowi sprowokować obecny PIS-owski rząd do stłumienia silą ich protestów, a wtedy będą mogli poskarżyć się Brukseli że rząd postępuje nie tylko niezgodnie z demokracją i konstytucją, ale odmawia Polakom gorszego sortu również wolności słowa i wolności zgromadzeń. I w Traktacie Lizbońskim ratyfikowanym przez nieżyjącego od kilku lat Lecha Kaczyńskiego, który ustami swojego brata pretenduje dzisiaj do zajęcia miejsca legendy Solidarnosci w miejsce „Bolka” (bo skoro był „Bolkiem” to nie może być teraz legendą), ale na szczęście legend ci u nas dostatek bo wszyscy żyjący i byli tajni współpracownicy SB, a potem WSI, a obecnie CIA to żywe, chodzące legendy…z tym że po Florydzie … .I w tym to traktacie jest punkt 222 zwany „Klauzulą Solidarności”, a co ta klauzula mówi możecie przeczytać tutaj:

http://www.arslege.pl/klauzula-solidarnosci/k40/a10865/

I tak oto w obronie demokraci i ładu konstytucyjnego doczekamy się interwencji sojuszniczych wojsk w Polsce, sprowadzonych przez obrońców demokracji z KOD-u muzułmanów w mundurach Bundeswehry….

Drugi kraj, pierwszy z brzegu, nie tak żeby specjalnie bo zupełnie przypadkiem tj. Niemcy.

Niemcom zależy aby polski rząd (niezależnie, który) był słaby i uległy bo dzięki temu będą mogli dbać lepiej o swoje interesy w Polsce. Za rządów PO-PSL  mieliśmy kilku polityków, którzy otwarcie bronili obcej tj. niemieckiej i nie tylko racji stanu, a w rządzie PIS-u też się tacy znajdą. Unia Europejska rękami i czołgami niemieckimi przywróci w Polsce ład konstytucyjny i demokrację w ramach braterskiej i sojuszniczej interwencji po skardze Polaków gorszego sortu, na akty terrorystyczne rządu! Wspomnę tylko że inne kraje np. takie Czechy i taka Litwa również nie są zainteresowane dobrem Polaków w Polsce, ale załatwianiem w niej litewskich i czeskich interesów i racji stanu… Jak myślicie? Podczas ewentualnej interwencji sojuszniczej Czesi staną po stronie rządu PIS-u? Czy po stronie KOD-yszy aby rękami UE (Niemców) zemścić się za Czerwone Berety? (Na mocy współpracy kulturalnej PRL i Czechosłowacji miały to być Czerwone Gitary, minister PRL widocznie źle przeczytał  ).

Jeśli więc wojna to najbardziej prawdopodobna jest domowa z obcym żandarmem stojącym nam nad głowami i pouczającym o demokracji i o złym PIS-ie. Czego to się nie zrobi dla utraconych stołków? Może by tak wciągnąć kraj w jakiś konflikt?

I na koniec o Rosji.
Rosjanie ostrzeliwują sobie w Syrii pozycje opozycjonistów Baszara al.-Assada (czyli pijanych Kurdów), a Polskie Siły Zbrojne będą miały egzekwować tam tzw. „strefę bez lotów” o ile taka powstanie. Polskie F16 miały by wylatywać z bazy w Turcji i pilnować aby przez określoną przestrzeń powietrzną nie przelatywały żadne, ani cywilne, ani wojskowe samoloty bez zgody i kontroli egzekwującego. Chyba że są to samoloty medyczne przeznaczone do ewakuacji rannych, wiozące jakieś ważne osobistości lub zapasy uzbrojenia dla…. pijanych Kurdów ostrzeliwanych przez rosyjskie samoloty. Polscy piloci będą mogli zestrzelić każdy samolot, który przekroczy taką strefę no-fly jeśli nie zareaguje na wezwania do jej opuszczenia. I w taką strefę wleci sobie cywilny samolot i zostanie zestrzelony….

Znowu pole do popisu dla polskiej dyplomacji bo będzie się trzeba z tego tłumaczyć i zapłacić odszkodowania za szkody. Ale do strefy no-fly egzekwowanej przez Polaków i Turków (bo patrole miały by być parami) wleci sobie rosyjski samolot i to nie koniecznie wojskowy, nie koniecznie uzbrojony. I to bezczelnie bez żądnego pozwolenia! I zostanie zestrzelony przez polski F16!…

Zawsze można powiedzieć że to zemsta za embargo wprowadzone za popieranie Ukrainy w jej konflikcie z Rosją :D. Ale można by też zwalić na Turków…bo przecież oni zestrzelili już jeden rosyjski samolot…z tym że nad swoim terytorium…

I wtedy taki Putin zapewne nie zerwie stosunków dyplomatycznych z Polską bo wisi mu czy są takie utrzymywane czy też nie, skoro mógłby dokonać sojuszniczej interwencji na terenie Polski w obawie o to do czego służą kontyngenty rotacyjne armii amerykańskiej i ponownie spotkał by się na polskich ziemiach z Niemcami (imigrantami w mundurach Bundeswehry?) szczutymi przez obrońców demokracji z KOD-u na działaczy PIS-u. Tak, Putin zamiast zrywać jakieś tam kontakty dyplomatyczne z Polską, które i tak są mu nie na rękę bo Polska popiera Ukrainę, a Rosja sprzeciwia się powstaniu w Syrii „strefy bez lotów” i ma decydujący głos w Radzie Bezpieczeństwa ONZ…Na Utrzymywanie stosunków dyplomatycznych między Polską, a Rosją generuje napięcia po obu stronach i przynosi jak dotąd więcej szkód obu zainteresowanym państwom (bo te embarga i to popieranie Ukrainy :D). To by był dopiero PORZĄDEK konstytucyjny…

Ale polscy piloci F16 powinni nie byli jeszcze na żadnej zagranicznej misji. Nie mają żądnego doświadczenia i nie mieli się na kim wzorować. Mają suche przeszkolenie, więc użycie ich maszyn w interwencji zagranicznej było by swojego rodzaju wisienką na torcie do tego wyszkolenia i możliwością zdobycia doświadczenia we współpracy z sojusznikami takimi jak Turcja i USA w ramach NATO.