„Ludzie to idioci” – Larry Winget (2013)

Tak, dobrze przeczytaliście! To książka autorstwa amerykańskiego mówcy motywacyjnego i członka Stowarzyszenia Mówców Amerykańskich, w którym jest taka zasada że się o samym stowarzyszeniu nie rozmawia. Larry Winget jest też trenerem rozwoju osobistego i ma dwóch synów, z których jeden jest projektantem mody, a drugi policjantem. Aha – jest jeszcze milionerem i celebrytą, więc odniósł w życiu sukces, a w 225 stronicowej książce dzieli się z czytelnikiem tajemnicą na temat jego odnoszenia. Popiera to przykładami z własnego życia zawodowego, rodzinnego i towarzyskiego. Jest też fanem mody.

„Ludzie to idioci, czyli jak rujnujemy sobie życie na własne życzenie i jak to zmienić” jest poradnikiem napisanym w stylu tego autora. Zawiera wiele list i tabel do ćwiczeń, które jeśli się wykona pomogą (podobno) czytelnikowi odnieść sukces, szczęście i powodzenie w życiu rodzinny, towarzyski m i zawodowym. Styl pisania może wydać się czytelnikowi denerwujący, szokujący i oszczerczy bo niby jak można zwracać się do czytelnika w taki sposób?! O charakterystycznym dla Winget`a stylu niech świadczy sam tytuł jego wydanej w 2013 roku książki.

Inne dzieła Wingeta opisane na tym blogu:

https://mikkeharry.wordpress.com/2017/05/26/jestes-bez-grosza-na-wlasne-zyczenie-jak-przestac-klepac-biede-i-zaczac-lepiej-zyc-larry-winget/

https://mikkeharry.wordpress.com/2016/03/13/zamknij-sie-przestan-narzekac-i-zacznij-zyc-larry-winget/

Jak widać inne tytuły poradników tego autora też mogą wzbudzić oburzenie i niedowierzanie, a współpracował on między innymi z Robertem Kiyosakim. Książka będąca bohaterką dzisiejszego wpisu ma długi wstęp ostrzegający przed nie owijającym w bawełnę stylem autora, ale mimo to znalazła się kiedyś na pierwszym miejscu listy bestsellerów New York Timesa.

O treści

Jak odnieść sukces i powodzenie? To nie jest według autora żadna tajemnica bo większość ludzi pozostających przez całe życie spłukanych i narzekających na swój marny los wie co trzeba zrobić żeby być szczęśliwym, zdrowym i bogatym, ale nie robią z tą wiedzą jednak nic! Recepta na sukces jest więc bardzo prosta i odniesienie go nie jest trudne, ale zawsze spotka się na swojej drodze ludzi, którzy z lenistwa bądź innych powodów nie odnieśli sukcesu i oni będą nam wmawiać jakie to jest trudne i ciężkie.  – Są idiotami! Larry opisuje przykłady idiotycznych zachowań na podstawie zachowania jednego z byłych prezydentów USA i gwiazd muzyki, ale też na przykładzie zwykłych szarych ludzi, których spotyka na co dzień Tj. na przykładzie swoich współpracowników, swojej żony i swoim bo nikt nie jest wolny od głupoty i każdy popełnia w życiu jakieś idiotyzmy. Każdy był, jest lub dopiero będzie w czymś idiotą.

Na nasze szczęście i powodzenie wpływają nasze myśli, słowa i chęci, ale od samego gadania i chcenia nic się nie polepszy ani nie zmieni. Trzeba, więc ruszyć dupę i zacząć działać. – To jest główne przesłanie tej książki, zawierającej też kilkanaście cytatów z osób sławnych bądź mniej sławnych czy wręcz nieznanych. Rozdziały są krótkie więc szybko się czyta, a treść nie jest pozbawiona dozy humoru, czy drobnych uszczypliwości i pouczeń lub rugań. Nasze idiotyzmy wpływają na to czy będziemy szczęśliwi i czy będzie nam się powodziło, a książka zawiera wiele historii mówiących o tym jak czyjaś głupota przyczynia się do jego nieszczęścia i biedy nie tylko w aspekcie finansowym, ale też towarzyskim czy zdrowotnym. Książka nie jest też tylko o pieniądzach bo i trochę o miłości, grubasach, fast-foodach, lataniu samolotem, znajomych i przyjaźni, pracy zawodowej, czytaniu książek, oglądaniu programów w TV, edukacji, porażkach, odpoczynku i radach dotyczących dress-codu do różnych miejsc i na różne okazje. W tym wszystkim popełniamy gafy i głupoty. Jesteśmy po prostu idiotami! A dlaczegoś biedny? – Boś głupi :).

Tematy kilku rozdziałów (najlepiej zaświadczą o czym jest książka)

  • „Dlaczego ludzie są idiotami lub 10 sposobów na jakie sabotują swoje życie”
  • Jak przestać być idiotą”
  • Zacznij pracować na sukces”

Są też przykłady dotyczące tego dlaczego ludzie to idioci jak i rady odnośnie zdrowego żywienia, uprawiania sportu, relacji ze znajomymi i pracownikami czy przełożonymi.

Dzieło nie jest dla nerwusów, obrażalskich i wrażliwych gdyż każdy znajdzie w nim coś o sobie i dla siebie. Każdy jeśli przeczyta ze zrozumieniem uświadomi sobie jakim jest idiotą i to że sytuacja i położenie, w których się właśnie znajduje to tylko i wyłącznie jego wina. Wina jego myśli, słów i działań, a raczej ich braku. Wina jego relacji ze znajomymi, otyłości, nietaktu, braku gustu i głupoty. Po prostu czytelnik dowie się w czym i kiedy jest idiotą i jak to zmienić. MikkeHarry też znalazł w tym poradniku wiele pasujących do niego kwestii i był trochę w szoku. Ale wcale nie ze względu na bezczelny i bezpośredni język i ton jakim autor zwraca się do czytelnika. Racja że książkę czyta się szybko i wiele historii pozostaje w pamięci. Szczególnie tych historii, które udowadniają czytelnikowi jego idiotyzm – pasujących do niego. Być idiotą jest bowiem łatwo i wygodnie, a w rozdziałach końcowych Winget pyta czytelnika co on myśli o jego książce. Nasze zdanie na jej temat go jednak nie obchodzi. Nasze zdanie o jego książce jest dla nas.  Dzieło autora można też ocenić i przekazać znajomemu lub koledze bądź członkowi rodziny, o którym myślimy że mu się przyda lub jest o nim. Lepiej jednak kupić komuś nowy egzemplarz, gdyż nasz może być pełen odręcznych notatek napisanych ołówkiem bo jak wspomniałem poradnik zawiera listy do wypełnienia przez czytelnika, a bez zrobienia tego mamy raczej małe szanse na sukces. Z książką trzeba więc trochę poćwiczyć i zastanowić się nad jej treścią.  Będziemy wtedy lepsi od absolwentów amerykańskich szkół średnich bo autor twierdzi że duży odsetek z nich po ukończeniu szkoły nie przeczytało żądnej książki, a czytelnictwo w USA ma się mizernie. Wiele osób po ukończeniu szkoły nie potrafi nawet przeczytać własnego świadectwa! – Świadczy to więc o poziomie amerykańskiej edukacji.

Winget dużo podróżuje i nie znosi zapachów jedzenia w samolocie, szturchania go tam łokciami lub gdy rodzice nie potrafią uspokoić swojego dziecka. Głośnej muzyki z cudzych słuchawek też z resztą nie lubi gdy podczas lotu chce trochę popracować bądź odpocząć. Samolot to miejsce gdzie ograniczone są przestrzeń i powietrze, a spędza w nim czas lotu wielu obcych ludzi. Autor radzi więc jak zachowywać się tam kulturalnie i nie przeszkadzać innym pasażerom. Radzi też żeby myć się przed wejściem do małżeńskiego łoża i schudnąć bo to wszystko wpłynie na nasze powodzenie w życiu rodzinnym, towarzyskim, a nawet finansowo-zawodowym. Mówi co zrobić przed rzuceniem pracy, której się nienawidzi tak jak i ludzi z niej i kiedy można sobie na to pozwolić. Sam miał kiedyś firmę telekomunikacyjną, w której zatrudnił pewnego słabo wykształconego Indianina i w tej opowieści dowodzi że wysoki poziom wykształcenia wcale nie musi gwarantować sukcesu w pracy i dużych zarobków. Indianin poradził sobie bowiem perfekcyjnie. Firma zbankrutowała, ale nie  do tego stopnia żeby Winget musiał z żoną i z synami spać w samochodzie tak jak Robert Kiyosaki na początku swojego dążenia do milionów. Autor podniósł się jednak po porażce i szedł dalej. Nie rozpamiętywał i nie przeżywał w myślach starych wydarzeń i idiotycznych zachowań co czytelnikowi z resztą też odradza.

Z resztą nie róbmy czegoś bo musimy, ale bo MOŻEMY! Możemy być zdrowi i bogaci, możemy mieć lepsze relacje z innymi, możemy mieć psa i interesować się swoimi dziećmi (lepszemu wychowaniu dzieci i byciu dobrym rodzicem autor poświęcił osobny rozdział). Dziecko jest przecież mini-kopią rodzica. Przejmuje od niego zwyczaje, maniery i zachowania. Dlatego Winget radzi jak pozbyć się starych, idiotycznych zachowań i przyzwyczajeń, które oddalają nas od osiągnięcia sukcesu i jak zastąpić je nowymi, które nas do niego zbliżają.

Nie powiem wam czy ta książka zbliżyła mnie czy oddaliła od osiągnięcia mojego sukcesu bowiem plan każdy ma inny i dąży do czego innego. Sukces nie ma jednego – takiego samego numeru ani imienia i MOŻECIE sami wyrobić sobie zdanie na temat tej książki. Ocenić ją.

Zachęcam więc do lektury i dzielenia się opiniami w komentarzach….

Dane techniczne:

Tytuł orginalny (angielski): „The Idiot Factor. The 10 ways we sabotage our life, money, and business”

Rok wydania: 2013

Liczba stron: 225

Wydawnictwo: DRUGA STRONA

P.S: Idioci są potrzebni gdyż bez nich Winget mający swój motywacyjny program w telewizji i prowadzący swojego bloga na temat odnoszenia sukcesu byłby bezrobotny….

 

„Masa o życiu świadka koronnego” – Artur Górski i Jarosław Sokołowski

W tym bestselerze (jednym z wielu z serii) Jarosław Sokołowski ps. Masa rozmawia z dziennikarzem i pisarzem Arturem Górskim o swoim życiu prywatnym i rodzinnym po tym jak zgodził się na współpracę z organami ścigania i został świadkiem koronnym. Zdradza też wiele smaczków ze swojego życia jako gangster.

Jarosław Sokołowski Masa jest byłym gangsterem z grupy pruszkowskiej rozbitej przez policję pod koniec lat 90. tego wieku. Pokłócił się z większością mafijnych bossów i zgodził na współpracę z prokuraturą, więc został świadkiem koronnym. Sam nie ma na koncie poważniejszych przestępstw takich jak np. zabójstwo, gdyż za takie lub zlecenie jego w Polsce świadkiem koronnym zostać nie można. Sokołowski kierował pruszkowską grupą przestępczą i miał pod sobą 6 ochroniarzy tzw. bryndziaków, którym też poświęcone jest wiele wątków rozmowy.

Artur Górski to pisarz i dziennikarz, były twórca i redaktor naczelny pisma „Focus śledczy”. Jego dzieła to min. „Po prostu zabijałem”, „Zdrada Kopernika”, „Świat tajnych służb”, Masa o pieniądzach polskiej mafii”, Masa o kobietach polskiej mafii” i inne wywiady z Masą….

Rozmowa ma charakter luźnych odpowiedzi byłego gangstera na pytania dziennikarza,a gangster mówi o takich znanych dawniej ludziach z polskiego półświatka przestępczego jak Rympałek, Pershing, Oczko, Dziad, Malizna, Klajaniak i Baranina, Wańka,Parasol, Kiełbasa. Opowiada o swoich kontaktach z ww. bossami czy to gangów pruszkowskich,czy wołomińskich z czasów gdy jeszcze był przestępczą. Czytelnik dowie się również co nie co o półświatku przestępczym w takich miastach i miejscowościach jak Szczecin, Częstochowa, Żoliborz, Mokotów. Masa opowiada też o kontaktach gangsterów i szefów mafii z policją i na odwrót – z wysoko postawionymi funkcjonariuszami policji, którzy byli kiedyś na usługach mafii. Ostatnim rozdziałem tej książki jest swojego rodzaju wyliczanka Masy, w której wymienia i opisuje on pokrótce większość znanych w Polsce gangsterów i bossów mafii. Opowiada o swoich kontaktach z nimi jak i o tym jak potoczyło się ich życie prywatne i zawodowe po prokuratorskich realizacjach, czyli po zatrzymaniu przez policję z całego kraju bandytów z Grupy Pruszkowskiej. Jednych lubił bardziej, a drugich mniej i sam też miał wrogów w tym środowisku. Ale przede wszystkim mówi o tym jak jemu i jego rodzinie żyje się gdy jest już świadkiem koronnym….

Czy jedna z najbardziej chronionych osób w Polsce mieszka w jednym miejscu czy się przemieszcza razem z rodziną? Czy skruszony gangster, który poszedł na współpracę wygląda dziś tak samo jak za czasów swojej przestępczej świetności? W jaki sposób jest ochraniany? (świadków koronnych ochraniają funkcjonariusze specjalnej jednostki policyjnej zwanej ZOŚKA – Zarząd Ochrony Świadków Koronnych). I jakie są jego relacje z tymi policjantami? Czy jako świadek koronny nadal spotyka się z kolegami, którzy jeszcze są czynnymi mafiosami? Na co może sobie pozwolić świadek koronny, a na co nie? Kto płaci za wystawne życie i zachcianki Masy i jego rodziny łącznie z opłacaniem jego ochrony? Czy zabójcy wynajęci przez Starszych – pierwszych szefów gangu pruszkowskiego nadal na niego polują? I czy nowe życie Jarosława Sokołowskiego i jego rodziny jest nadal zagrożone? – Na te i inne pytania czytelnik otrzyma odpowiedź w odpowiedziach byłego gangstera na pytania dziennikarza. Ale nie spodziewajcie się całej prawdy. Z resztą nie wszyscy ją znają. Nawet ci najbardziej zainteresowani.

W książce wypowiada się również były policjant pracujący kiedyś pod przykrywką jako przestępca w grupie pruszkowskiej i prokurator, który prowadził sprawę Masy. Pewne jest też że Masa nie jest jedynym świadkiem koronnym w sprawie Pruszkowa. A opowiada również jak i u boku jakich mafijnych bossów zaczynał swoją przestępczą karierę i o problemach jego rodzinnym życiu, w którym wszyscy muszą się ukrywać,a synów ma dwóch i żonę Elżbietę. W obronie syna bił się nawet już jako świadek koronny z kibicami jednej z drużyn piłkarskich, a jak sam mówi mimo iż świadka koronnego obowiązują teoretycznie surowe obostrzenia nie miał problemu wymknięcia się na przygodny seks z panią poznaną w internecie. I to nie jedną dziennie….Ale szczegóły zostawiam już czytelnikowi.

masa

W rozmowie nie brakuje też opisów bójek, w których gangster wziął udział i zabójstw oraz zabójców, o których wie. Wspomina że jego szwagier też jest przestępcą, który z nim współpracował i o kontaktach mafiosów z politykami. Bohaterami drugiego planu w tej książce są również służby specjalne – polskie i niemieckie, wszak czytelnik dowie się też czegoś o swobodzie poruszania się przez świadka koronnego. Antyterroryści, zabójstwa kelnerek i wymuszanie haraczy od małych biznesów oraz obłożenie lichwą kasyn, Ściąganie haraczy od wszystkich lokali z automatami do gry w Polsce! – między innymi tym wszystkim zajmował się Masa i jego ludzie i to wszystko zostało mu darowane w imię wyższych racji. – Wydania przestępców, którzy zlecali i popełniali morderstwa, a stali się jego wrogami w półświatku i zamierzali się również na niego….

Masa mówi też o swoich konfrontacjach z innymi świadkami koronnymi i o tym jak próbował ukrywać swoją tożsamość przed otoczeniem, policją i innymi, mniejszymi gangsterami gdy czasami wymykał się funkcjonariuszom ZOŚK-i na małe co nie co…..

Opowiada też o nieudolności i niekompetencji organów ścigania i o tym co naprawdę śledczy uważają o przestępcy, który chce iść z nimi na współpracę. – Czy naprawdę zależy im na jego życiu i ochronie? Czy mają go totalnie w dupie i chcą tylko wykorzystać do uzyskania informacji o innych przestępcach

Jarosław Sokołowski opowiada też o swoim życiu w więzieniu – w Polsce i w Szwecji bo tam też siedział. Ze dwa rozdziały tej liczącej ponad 250 stron rozmowy to dawka szczegółowych opisów więziennego życia oraz stosunków między więźniami i zasad, którymi kieruje się więzienna egzystencja. Wszystkie te smaczki okraszone są niewielką dozą słów powszechnie uważanych za wulgarne co dodaje opowieściom Masy szczyptę pikanterii i rozbawia czytelnika. I tak dowiemy się np. komu wolno grypsować, a komu nie. Kto jest cwelem?, dlaczego wszyscy boją się kapusiów? I komu lepiej nie podawać ręki w więzieniu? Masa wspomina też że w każdym kraju te więzienne zasady są inne i uczy czytelnika kilku słów z więziennego słownika i ich znaczeń.

Świadek koronny mówi też o swoich przesłuchaniach z prokuratorem, które nie odbywały się na komendzie policji, ale prokurator przyjeżdżał tam gdzie w danej chwili ukrywany jest akurat Masa. Godzinami opowiadał mu o przestępcach z Pruszkowa. Sokołowski i jego rodzina otoczeni są bowiem zawsze kordonem antyterrorystów, a gdy głowa rodziny wychodzi to też przebrana za policjanta aby nie różniła się od ochroniarzy. Masa opowiada też o przestępstwach i uchybieniach popełnianych przez policję i Służbę Więzienną, tak więc nic dziwnego że jego życie może być zagrożone….I tak czytelnik dowie się do czego w więzieniu służy furgonetka zwana „kurwowozem”.

I tak do procesu Gangu Pruszkowskiego po jego zatrzymaniach, na którym Masa zeznawał przeciwko byłym kolegom,a obecnym wrogom. Byłoby ewenementem w skali świata gdyby świadek koronny został zamordowany zaraz po tych procesach! Czyżby przestał już być potrzebny policji i prokuraturze? Bo zrobił swoje – wydał gangsterów, którzy już siedzą i nie ma na kogo donosić. Świadek koronny stał by się kłopotliwym i drogim balastem, za którego organy ścigania nie miały by już pożytku….Jednak Sokołowski żyje!

A z 6-ciu najgroźniejszych bossów mafii pruszkowskiej zatrzymano tylko trzech! Masa nic nie wiedział o rozpoczęciu zatrzymań, a uważa że dzięki jego informacjom udało by się zatrzymać wszystkich! Ale prokurator się pośpieszył i w efekcie zatrzymano tylko tych, których ktoś i to nie bandyta, ale polityk z górnej półki ostrzegł telefonicznie przed działaniami policji i prokuratury! W efekcie zatrzymano tylko tych, którzy w momencie realizacji byli zbyt pijani żeby uciekać i zbyt pijani żeby odebrać telefon z ostrzeżeniem!

Że należało poczekać z zatrzymaniami ze dwa lata uważa też Jan Fabiańczyk (ps. Majami) – policjant, który był zakonspirowany w pruszkowskiej grupie przestępczej i pomagał organom ścigania ją rozbijać. A dlaczego? – Zapraszam do lektury.

O swoim majątku i majątku innych gangsterów, którzy zarobili go nawet całkiem legalnie (sam Masa miał własną restaurację w Pałacu Kultury) i owielu innych gangstersko-mafijnych sprawach traktuje ta rozmowa. Zapraszam do lektury bestseleru!

*W bibliotece ciężko jest trafić na dostępny egzemplarz, którejś z rozmów tych dwóch panów. Ale nie z powodu braku woluminów lecz z powodu wysokiego zainteresowania czytelników tym tematem. Aby książkę wypożyczyć trzeba ją zamówić i czekać. W końcu to najnowsza historia Polski, a ludzie z jej kart żyją i poruszają się wśród nas…..i nie chodzi mi tylko o świadków koronnych, na program ochrony których wszyscy płacimy podatki. Policjanci, politycy, sportowcy, piosenkarze, dziennikarze – oni wszyscy mieli albo nadal mają coś wspólnego z mafią. Tą pruszkowską, ale jej już od dawna teoretycznie nie ma bo została rozbita. W miejsce jej struktur powstało kilka nowych, mniejszych i jeszcze gorszych i brutalniejszych grup przestępczych, które przejęły jej majątek, ludzi i sposoby działania……Czy naprawdę jesteśmy bezpieczni? Czy nie ma już mafii?

Wielu oficerów policji dostało za „realizację” grupy pruszkowskiej generalskie szlify….

Dane techniczne:

Liczba stron: 256

Rok wydania: 2017 (nowość)

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka