Zakazana historia ludzkości – Douglas Kenyon cz. 2

11. Dział autora zbioru pt. „Cofanie wrót cywilizacji” opowiada o przełomie w badaniach nad prehistoryczną i zaawansowaną technicznie protocywilizacją. Przełom nastąpił też podobno w jej poszukiwaniach.

12. Geolog Robert Schoch rozwodzi się tutaj nad nowym datowaniem Sfinksa. Jest on wg. niego starszy niż ortodoksyjna egiptologia sądzi i nosi ślady erozji wodnej, która miała nastąpić 10 tysięcy lat przed naszą erą! Spekuluje też na temat cywilizacji, która zbudowała owego Sfinksa i przytacza wyniki badań nad nim. Tj. szczegóły techniczne geologiczne, rozmiary komór znajdujących się pod łapami Sfinksa i domniemania nt. ich zawartości.

Schoch twierdzi też że Sfinks miał wcześniej kocią (Anubis) lub nawet ludzką (faraon, kosmita?) twarz. Miała ona zostać odkruszona/odłupana w międzyczasie (czyżby przez starożytnych Egipcjan, których cywilizacja rozwinęła się na terenach Gizy po wyginięciu budowniczych Sfinksa?) i zastąpiona znaną współcześnie maluczkim twarzą lwa :).

20190310_185325

13. Dr. Joseph Ray smęci coś o kluczu do wiedzy starożytnych cywilizacji. a w tytule działu wspomniany jest niejaki Schwaller de Lubicz – pseudoarcheologia i Egiptologa, który marudził coś o tym że geometria egipskich piramid ma charakter sakralny.

14. Douglas Keynon przekonuje o istnieniu wielkiej, ale dawno zapomnianej cywilizacji, która zostawiła naszej jakieś dziedzictwo. Ale czy w ferworze dotychczasowych dziejów nie zostało ono bezpowrotnie zniszczone?

15. O zaawansowanej i starożytnej kulturze w Mezoameryce (Środkowej) pisze Will Hart. Nie pamiętam już czy chodzi mu o Majów, Azteków ; ale pyta on dlaczego współczesna nauka nie wyjaśnia źródeł pochodzenia takich zaawansowanych protokultur. Przed oficjalnymi starożytnymi ludami Mezoameryki miała tam się rozwijać inna protocywilizacja tak jak na terenie Gizy rozwijała się takowa przed starożytnymi Egipcjanami.

Inni autorzy tekstów ze zbioru pójdą trochę dalej twierdząc nawet że przedstarożytne protocywilizacje przenikały się i wykształciły zaawansowany transport morski, oceaniczny, a nawet lotniczy! – wimany. Przedstawiciele tych kultur mogli zatem już przed naszą erą odbywać loty i rejsy transkontynentalne np. z Mu do Starożytnego Egiptu, a stamtąd do Atlantydy lub Ameryki Środkowej :D.

16. O zaawansowanej astronomicznej, gwiezdnej, chirurgicznej i kosmicznej wiedzy cywilizacji Majów rozpisuje się Moira Timms – niezależny egiptolog i autorka wielu książek z pogranicza „Ancient Aliens„. Od Majów możemy się dzisiaj dużo nauczyć! Dość wspomnieć ich system kalendarzowy np. tzw. długą rachubę – kalendarz ten jest przepowiednią na kilkadziesiąt tysięcy lat do przodu, a skończył się w 2012 roku. Majowie na podstawie układu gwiazd i planet przewidzieli rzekomo dni, miesiące, lata i wydarzenia, aż do tej daty kiedy miał nastąpić jakiś koniec. Ale jak się okazało w 2012 roku nie świata tylko może jakiejś idei, myśli, cywilizacji?

W Imperium Majów obowiązywały jeszcze dwa inne – bardziej współczesne im kalendarze, których używali na co dzień. Również były oparte na astronomii.
W poszukiwaniu źródła – Rozdział IV

17. Douglas Kenyon zaczyna ten rozdział od Megalitycznej Anglii i Atlantydy 🙂

18. O Platonie – kronikarzu Atlantydy i wiarygodności jego relacji na temat zaawansowanego społeczeństwa Atlantydów „mówi” czytelnikowi Frank Joseph – autor wielu książek o Atlantydzie i takich z pogranicza „Ancient Aliens”. No to ostatnie to raczej wszyscy publicyści „Atlantis Rising” mają ze sobą wspólnego.

19, Ponownie Frank Joseph, który tym razem zastanawia się czy relacje Platona o Atlantydzie nie są tylko bajką o niepozornej greckiej wyspie. Pisarz umiejscawia Atlantydę min. na Santorynie lub Rhodos, a nie za Słupami Heraklesa (Gibraltar). Zaawansowane społeczeństwo posiadające przywódców, klasy społeczne, okręty bojowe i samoloty 😀 (wimany) miało rzekomo zostać zniszczone przez wybuch wulkanu, po którym z gruzów Atlantydy miała powstać inna wyspa. Wyłoniła się rzekomo z morza.
Inne relacje głoszą że Atlantyda została zalana lub roztopiona. Jej terytorium mogło też „pęknąć” bo Atlantydzi wywiercali z pod wyspy złoto diamentowymi wiertłami :D. Z resztą ten cenny kruszec miał pokrywać elewacje wielu pałaców na wyspie i miał być tam wszechobecny. Czy Atlantydzi zostali ukarani za bestialskie ograbianie ziemi z jej zasobów?

I czy relacje Platona – czy wiarygodne czy nie są ostrzeżeniem dla współczesnych cywilizacji aby za bardzo nie eksploatowały matki ziemi bo zatoną albo się roztopią? 😀
Fragmenty rewelacji greckiego filozofa Frank Joseph w swojej szpalcie również przytacza 😛

20. Nadal Frank Joseph (nie mylić z Franz Joseph – cesarz Austrii i Król Węgier). Atlantologia – czyli nauka (pseudonauka?) o Atlantydzie i o tym kto szuka tej zalanej lub „pękniętej” 😀 cywilizacji.

21. Douglas Kenyon i specjaliści, na których się powołuje umiejscawiają zaginioną Atlantydę w różnych miejscach starożytnego świata tylko nie tam gdzie powinna być wg. Platona i obowiązujących obecnie pseudonauk oraz popkultury.

22. Artykuł dotyczy rozlokowania w różnych miejscach globu starożytnych monumentów takich jak moai na Wyspie Wielkanocnej i Stonehenge w Wielkiej Brytanii. Zdaniem Randa Flem-Ath`a ich rozmieszczenie może nam wiele powiedzieć o historii przesuwania się skorupy ziemskiej i ruchach płyt tektonicznych naszej planety. Megality mogą być też znacznikami geologicznymi umieszczonymi przez wymarłe protocywilizacje w miejscach uznanych za święte dla nich.

daglas

Douglas Kenyon

Nie zgodzenie się z powyższym nie zmienia faktu że miejsca, w których się znajdują były dla wielu pradawnych społeczeństw i kultur miejscami kultów religijnych. Taką rolę pełniły moai dla cywilizacji żyjącej kiedyś na Wyspie Wielkanocnej.
Więcej o moai pisze Robert Schoch w jego książce, do której link macie w pierwszej części wpisu 😛

23. „Podwodne ruiny u wybrzeży Japonii” wg. Franka Josepha mogą być ruinami Lemurii. Chodzi tutaj zapewne o japońską wyspę Yonaguni, której podwodne ruiny odkrył nurek-amator zapuszczając się trochę poza granice bezpiecznego nurkowania. Odkryte przez niego podwodne megality, które nie były wcale tak głęboko zalane (trzeba było po prostu zanurkować tam gdzie na co dzień zabraniają :D) mają być rzekomo ruinami jakiegoś starożytnego miasta.

Od czasu odkrycia w 1985 roku rozgorzała wśród japońskich akademików i naukowców dyskusja na temat przeznaczenia i pochodzenia tych skalnych monumentów. W latach późniejszych inni nurkowie poodkrywali więcej takich megalitów u wybrzeży Japonii 😛

24. Jednostronicowy rozdział Douglasa Kenyona o tym jak Schoch z kolegami nurkowali u wybrzeży japońskiej Yonaguni.

25. 30 tysięcy lat p.n.e miała już rzekomo istnieć protocywilizacja w Indiach, a jej gruzy spoczywają na dnie Oceanu Indyjskiego. Druga Yonaguni? (Lemuria?) Stamtąd też wyłowiono jakieś starożytne narzędzia….

Zaawansowana technika starożytności
26. O sekretach zapomnianych światów (cokolwiek to nie znaczy :D) Douglas Kenyon rozmawia z Peterem Tompkinsem – amerykańskim dziennikarzem i szpiegiem OSS (poprzedniczki CIA) w Rzymie podczas ll Wojny Światowej. Agent i redaktor jest rzekomo autorem jakichś tekstów okultystycznych :).

27. Will Hart o starożytnym rolnictwie i o śladach pozostawionych przez zaginione cywilizacje na polach.

28. Frank Joseph o dowodach na zaawansowaną technologię społeczeństwa Atlantydów zwanych w zbiorze – Atlantami.

29. Will Hart w dziale pt ” Archeologia i prawo powszechnego ciążenia”. Autor udowadnia że ortodoksyjna nauka nie wytrzymuje naporu nowych dowodów na dość duże możliwości protocywilizacji. Akademicy po prostu nie chcą przyjąć do wiadomości że nie było tak jak twierdzą i uczą ludzkość…..

Nowe dowody pokazują zupełnie co innego niż twierdzą egiptolodzy, archeolodzy, geolodzy….Dlatego ci próbują je ukrywać i tuszować ośmieszając, obrzucając błotem i wyszydzając takich ludzi jak Sitchin, Schoch, Kenyon, Velikovsky…..Koledzy naukowcy niszczą im zdrowie psychiczne i fizyczne oraz życie rodzinne i zawodowe bo chcą utrzymać stołki, pozycje, dotacje i status quo.

eSwatini – Jesteśmy twierdzą

W kwietniu tego roku monarcha absolutny południowoafrykańskiego i graniczącego z Mozambikiem oraz RPA Suazi (państwo śródlądowe) król Mswati III zmienił nazwę tego jednego z najmniejszych państw w Afryce na eSwatini. Nowa nazwa państwa zaskoczyła jego obywateli, a oznacza mniej więcej tyle co „Ziemia Suazyjczyków„. Monarcha miał kompetencje do zmiany nazwy swojego kraju, a zrobił to przy okazji swoich 50 urodzin (w kwietniu bieżącego roku) i 50. rocznicy odzyskania niepodległości przez Suazi (od Anglików). Mswati III panuje w eSwatini od 1986 roku i określany jest mianem lwaMonarcha jest jeszcze znany z tego że obecnie ma 15 żon i że swojego czasu miał ich ponad 100! Oprócz tego Mswati III może mieć wytrysk i w krowie i w kobiecie jednocześnie! A więcej o monarsze i jego małym kraju napisałem w linku poniżej przy okazji filmu dokumentalnego:

https://mikkeharry.wordpress.com/2014/12/09/taniec-trzcin-umhlanga-suazi/

Z filmu „Taniec trzcin” można wiele dowiedzieć się o obyczajach panujących w byłym Suazi i o jego gospodarce. Łamanych tam prawach kobiet religii oraz życiu króla – jednego z władców nielicznych już monarchii absolutnych na świecie.

MSW

Król Mswati III

Powody zmiany nazwy państwa

Wszystko wskazuje na to że marketingowo-wizerunkowe bowiem angielska nazwa Suazi – Swaziland za granicą była mylona ze Szwajcarią, ang. Switzerland.

No, cóż nie każdy przywódca może sobie ot,tak zdecydować o zmianie nazwy jego kraju. Ale monarcha absolutny eSwatini ma taki przywilej i kilka miesięcy temu z niego skorzystał :). W monarchii obowiązuje system monopartyjny od 1973 roku. Działalność innych partii niż rządząca jest zakazana.

sua

Flaga eSwatini

Dewiza państwa:

„Jesteśmy twierdzą” – suaz. Siyinqaba”.

*Celem wpisu było wspomnienie o zmianie nazwy kraju i jej powodach, a nie rozwodzenie się nad historią, religią, polityką, obyczajami czy życiem monarchy kraju. Dlatego jest krótki. Jednak dzięki zmianie nazwy tego małego, afrykańskiego państewka na mapie wielkiego kontynentu afrykańskiego zaszły małe zmiany :). Więcej o byłym już Suazi pisałem we wpisie o filmie „Taniec trzcin” .

 

 

Cytat na czerwiec

„Naturalną wolnością człowieka jest bycie niezależnym od jakiejkolwiek nadrzędnej władzy  na ziemi oraz niepodleganie woli lub władzy prawodawczej człowieka, ale bycie rządzonym jedynie przez prawa natury”.

John Locke

(1632-1704)

filozof, polityk i lekarz angielski, twórca

empiryzmu i liberalizmu w ich klasycznej postaci,

twórca teorii wartości pieniądza, która

zapoczątkowała monetaryzm

„House of Cards. Ograć króla” – Michael Dobbs

Druga część trylogii, w której główny bohater tj. już były rzecznik dyscypliny partyjnej Francis Urquhart jest członkiem rządu brytyjskiego, a w tej powieści pnie się po szczeblach swojej kariery jeszcze wyżej. Członek gabinetu nie ukrywa że jego ambicji nie wystarczą dotychczasowe sukcesy, więc korumpując, kompromitując i bez skrupułów usuwając konkurentów prowokacjami i oszustwami obejmuje stanowisko premiera Wielkiej Brytanii. Jako jedna z najważniejszych osób w królestwie Francis będzie musiał się zmierzyć z przeciwnikiem, z którym dotychczasowi premierzy raczej nie zwykli się nie zgadzać i spierać, a już na pewno nie pokazywać tych rozbieżności lub niechęci do siebie publicznie obywatelom. – Będzie musiał walczyć o względy i przychylność Anglików z samym królem Anglii!

Jak pokaże ta historia dla bezwzględnego Urquharta nawet monarchia nie jest świętością i nie ma takiej rodziny lub takiego człowieka jakich nie można upodlić, ośmieszyć i skompromitować w oczach społeczeństwa. – Nawet rodziny królewskiej i króla. Ale w życiu prywatnym Francisa też zajdą duże zmiany. Czy premier nadal będzie udawał wiernego i kochającego męża przed kamerami? Książka ta opowiada również o badaniach opinii publicznej, ankietach, sondach i sondażach. Czytelnik dowie się skąd się one najczęściej biorą i jaką mają moc. Na ich podstawie można zrobić i zmienić wszystko. Wypromować kogoś lub zniszczyć. Ta część trylogii to bez wątpienia ich pięć minut.

house22

Czy król podejmie wyzwanie i stanie w obronie honoru siebie i swojej rodziny oraz monarchii? Czy obroni jej dochody wypłacane z listy cywilnej i do czego posunie się aby wypaść w oczach społeczeństwa lepiej niż premier, który z racji swoich wygórowanych ambicji i niechęci do samego monarchy postawi mu wysoką poprzeczkę? I czy monarchia w ogóle przetrwa to starcie? Publiczna walka między dwoma najważniejszymi osobami w państwie, przed kamerami, na oczach społeczeństwa….Czy obydwu tym osobom wszystko wypada?

Czytelnik dowie się z tej historii jak silną reprezentacyjną funkcję mają niektórzy członkowie rodziny królewskiej i kto mało nie pozabija się o względy księżniczki. Jak również kto na nią wpływa i jak wielką moc przekonywania mają magnaci prasowi. Te wszystkie wątki są w tej części trylogii…

*Autor – Michael Dobbs oprócz kilku serii powieści napisał również wiele książek min. „First Lady”, „Wall Games”, „Last Man to Die”.

„House of Cards. Bezwzględna gra o władzę” – Michael Dobbs

Czytelnikowi interesującemu się polityką, dziennikarstwem oraz życiem publicznym i prywatnym najwyższych osób z władz, w wypadku tej książki akurat brytyjskich polecam przeczytać książkę Michaela Dobbsa o tytule takim jak tytuł tego wpisu. Powieść o intrygach na najwyższych szczytach angielskiej władzy, korupcji, zauroczeniu i dążeniu do celu po trupach jest prekursorem amerykańskiego serialu o tym samym tytule.

Autor jest pisarzem i byłym politykiem partii konserwatywnej i członkiem Izby Lordów. Jest też byłym doradcą premier Margaret Tatcher, a w 1984 roku przeżył zamach terrorystyczny podczas kongresu partii konserwatywnej. Powyższą książkę wydał w 1989 roku i doczekała się ona dwóch kontynuacji. Trylogia ta została nominowana do wielu nagród i zaadoptowana przez BBC….

Pierwsza część trylogii opowiada o życiu prywatnym i politycznym głównego bohatera – Francisa Urquharta (w wersji serialowej jest to Francis {Frank} Underwood). Czytelnik śledzi kolejne awanse w pracy tej postaci i wiążące się z nimi elementy władzy nad podwładnymi. Francis jest rzecznikiem dyscypliny partyjnej jednej z partii angielskich – pełni więc funkcję zakulisową, ale bardzo ważną gdyż jego obowiązkiem jest wyegzekwowanie posłuszeństwa członków parlamentarnej frakcji partii wobec niej. Postać ta z czasem obejmuje jeden z najwyższych urzędów w królestwie, a wtedy zaczyna się druga część trylogii, w której przed nowym szefem angielskiego rządu stoją kolejne i jeszcze większe wyzwania…

house1

Książka opowiada o polityce i przenikaniu tejże do biznesu i życia prywatnego. Są w niej romanse, seks, knucie spisków i intryg, zdradzanie żon, narkomania, łapówki, rasizm, służba zdrowia, orientacje seksualne, awanse w pracy i degradacje, donoszenie na kolegów i ujebywanie ich, zastraszanie, groźby, bójki, bankiety, wybory, kampania wyborcza, bogactwo i pijaństwo. Rozdziały są krótkie (po 4-6 stron), a każdy z nich zaczyna się jakąś subiektywną uwagą głównego bohatera. Ta sentencja odnosi się do wydarzeń w danym rozdziale. Trzeba tylko umieć czytać między wierszami. I w ten sposób czytelnik wspina się razem z Francisem Urquhartem po szczeblach jego kariery. Bezwzględnie i po trupach, nie cofając się przed dosłownie niczym.

Czytelnik może poznać przy okazji trochę szczegółów o angielskim życiu politycznym takich jak: Izba Gmin i Lordów, parlament brytyjski, posłowie i ich tytuły. Dla polskiego fana polityki szczególnie ciekawe będą opisy sesji i prac brytyjskiego parlamentu oraz przedstawianie postaci jego członków. Historie opowiadane na kartach książki są oczywiście fikcją wymyśloną przez autora, ale opartą na faktach autentycznych. To czego można się dowiedzieć z tej powieści dzieje się za kulisami wielkiej, brytyjskiej i oficjalnej polityki rzadko wychodzi na światło dzienne….

NEW YORK, NY - JANUARY 30:  Michael Dobbs attends the Netflix's

Michael Dobbs

Śniegi wojny (Into the White)2012

Dość spokojny i wzbudzający emocje dramat wojenny rozgrywający się podczas Drugiej Wojny Światowej w śnieżnej i zimnej Norwegii. Opowiada on losy grupy niemieckich lotników zestrzelonych w górach tego skandynawskiego kraju przez ich angielskich kolegów po fachu. Pech che że ci drudzy też zostają zestrzeleni. Po tym fakcie obydwie grupy wędrują przez zaśnieżony i mroźny teren Norwegii w poszukiwaniu schronienia przed zimnem. Piloci dwóch wrogich mocarstw – Wielkiej Brytanii i Trzeciej Rzeszy wreszcie trafiają na siebie nawzajem i mieszkają ze sobą przez kilka dni….

To najspokojniejszy film wojenny jaki oglądałem. Bez huku armatnich wystrzałów i bez czołgów. W ciągu 1 godziny i 43 minut akcji pada tylko jeden strzał – oddany przez norweskiego żołnierza do jednego z Niemców. W drewnianej norweskiej chacie, gdzie wrogowie chronią się przed specyfiką norweskiej natury z czasem zawiązuje się między nimi więź, jaką w warunkach współczesnych np. porwania nazwać by można syndromem sztokholmskim. Anglicy i Aryjczycy zaprzyjaźniają się bowiem i przeżywają ze sobą kilka tragicznych momentów, które po końcu ich tułaczki po obcym dla nich wszystkich państwie wywierają na nich swoisty wpływ. Jest więc wzajemne branie się do niewoli w obrębie jednego domu, odcinanie ręki, w którą wdała się gangrena, ale i rozmowy o samochodach i oraz kobietach. Bohaterowie orientują się że nie pozimują długo w drewnianej chacie gdy strop zaczyna walić im się na głowy. Szukają więc drogi ucieczki i bezpiecznego miejsca, do którego mogli by się nią przenieść. Wtedy Niemcy i Anglicy – przedstawiciele dwóch wrogich mocarstw są już prawie przyjaciółmi.

into0

Podczas tego szukania innego i bezpiecznego miejsca świeżo upieczonych znajomych zaskakuje wojsko norweskie. Jeden z nich zostaje zastrzelony, a inni trafiają do niewoli lub na przesłuchanie. Jak myślicie – kto wyjdzie żywy z rąk Norwegów?

*Film mało traktuje o tym co się robi na wojnie, a poddaje pod refleksję sprawy takie jak: przyjaźń, honor i zaufanie oraz obowiązek obywatelski. Wszystko to w obliczu wojennego wroga. Na ekranie nie dzieje się za wiele bo jest to produkcja bardziej do wsłuchania się w dialogi i głębszego rozmyślania nad nimi. Dzieje bohaterów „Into the White” udowadniają że nawet w warunkach wojennych i na terytorium wrogiego państwa można znaleźć przyjaciela, któremu nawet idzie zaufać. A tym przyjacielem może stać się wróg….

Historia chwyciła mnie za serce, szczególnie to co dzieje się na jej koniec. Na pewno długo zapamiętam ten dramat wojenny.

Dane techniczne:
Kraje produkcji: Szwecja i Norwegia
Gatunek: Dramat wojenny
Data premiery: rok 2012
Reżyser: Petter Næss
Nagrody: jedna nominacja (Amanda – za najlepszy dźwięk w roku 2012)
Główne role: Florian Lukas, Rupert Grint, David Kross, Knut Joner, Kim Haugen, Lachlan Nieboer