H.P Lovecraft – „Nienazwane” cz. 3

Z zaświatów (From Beyond)

Na podstawie tej powieści nakręcono kiedyś nawet film. Nie przypominam sobie jego tytułu bo jest bardzo stary, ale historia to głębokie, awanturnicze sci-fi…..

Otóż pseudonaukowiec jest na dobrej drodze do odkrycia czegoś, ale na początku powieści jeszcze nie do końca wiadomo czego. Konstruuje na strychu swego domu jakąś maszynę, a jest jeszcze wtedy w pełni sił fizycznych i psychicznych. Opowiada o swoich eksploracyjnych dążeniach swojemu najlepszemu przyjacielowi – innemu naukowcowi. Ten jednak jest sceptyczny, wyśmiewa go, a ten w odpowiedzi wyrzuca go za drzwi….

Za 10 tygodni sceptyczny naukowiec dostaje list od przyjaciela, a gdy zachodzi do jego domu to drzwi otwiera mu zupełnie wyniszczony, posiwiały, pomarszczony, podstarzały i z trudem poruszający się mężczyzna! Jest zdziwiony że przyjaciel kiedy go po raz ostatni widział był w kwiecie i sile wieku i tryskał młodzieńczą energią, a przez 10 tygodni zmienił się w zniedołężniałego starca z czarnymi worami pod zapadniętymi oczami i z pożółkłą, obwisłą skórą twarzy. Przyjaciel prowadzi naukowca, który cały czas jest sceptyczny i mu nie wierzy na strych swojego domu. Ale z każdym zdaniem opowieści ekscentrycznego naukowca opowiadanej na ciemnych schodach na strych (bo prądu już dawno w domu nie ma i świeci się tylko niesiona przez gospodarza świeca) sceptycyzm powoli zastępuje ciekawość…..

Projekt-bez-tytułu-1-17-940x560

Gość dziwi się też że w domu nie ma licznej kiedyś służby i wypytuje o to gospodarza tak samo jak i o prąd, którego nie ma, ale za to na strychu stoi świecąca i jarząca się jakimś blaskiem maszyna! Gospodarz nie odpowiada, a gość ma się dowiedzieć wszystkiego za chwilę gdy zostanie do niej podłączony, czemu się  stanowczo nie sprzeciwia bo jest już znudzony opowieścią przyjaciela i nadal mu do końca nie dowierza, ale chce mieć to wszystko jak najszybciej za sobą. Naukowiec stworzył bowiem maszynę do postrzegania pozazmysłowego….

Sprzęt ma wyostrzać ludzkie zmysły i pobudzać do życia te uśpione od setek milionów lat, które były wykształcone gdy człowiek był jeszcze elektronem, a zanikły przez lata biologicznej i organicznej ewolucji. Gość podłączony do maszyny dalej słucha fantastycznych bajdurzeń starego i chorego kolegi, a przed jego oczami i na całym strychu domu widzi projekcje i obrazy dziwacznych kształtów, rzeczy i istot nie z tej ziemi lub z innego wymiaru. Czy jak określa to odkrywca „Z zaświatów”. Jako zmysł, którym galaretowate kształty i istoty są postrzegane w naszym świecie odkrywca wymienia szyszynkę (tzw.trzecie oko). Wychodzi na to że kolega odkrył maszynę łączącą świat nasz z zaświatami bądź innymi wymiarami, a te nieestetyczne i pogmatwane istoty są ich mieszkańcami i przez maszynę przenoszą się do naszego świata. Można je widzieć, ale i one widzą teraz dwóch naukowców….

Przyjaciel gospodarza wnet pojął co zżera w domu prąd i dlaczego odeszli wszyscy służący. Czy dlatego że zobaczyli te istoty i kształty przypadkiem, czy może one wciągnęły je do swojego świata?  To by tłumaczyło że gospodarz znajdował na podłogach ich porzucone ubrania, a teraz i jego ścigają nowi znajomi z zaświatów bo chcą go pożreć i rozpuścić, ale on nie chce się im dać. Tak jak wcześniej zamiast niego zabrały jego służących, tak teraz ich ofiarą ma być jego przyjaciel! Wg. niego tchórz i niedowiarek, który mu nie wierzył i go wyśmiał, a teraz on chce się za to  zemścić i rzucić go zaświatom na pożarcie!

Podczas projekcji tych istot nie wolno się poruszyć bo one na to reagują tak samo jak na krzyk. Dlatego z domu naukowca dochodziły czasami wrzaski i piski przerażonych służących zagłuszające warkot i buczenie straszliwej maszyny.

Historia kończy się tak że policja znajduje w domu naukowca jego trupa i nieprzytomnego kolegę z pistoletem w ręku. Celował w przyjaciela? Czy usiłując się jak najmniej poruszać w wewnętrznym tylko zdenerwowaniu i roztrzęsieniu zastrzelił przerażający sprzęt?  Nie opowiadał za wiele policji bo lekarz sądowy mógłby go uznać za wariata po usłyszeniu wszystkiego co widział i po zrelacjonowaniu do czego służyły resztki leżącego na strychu sprzętu. A tak lekarz stwierdził że został on zahipnotyzowany przez szaleńca, a sam szalony naukowiec zmarł na apopleksję.

Przyjaciel zmarłego nie wierzył w swoje zahipnotyzowanie przez niego, chociaż taka wiara bardzo by mu pomogła na nerwy i psychikę. Jeszcze długo po całym tym nocnym zdarzeniu gdy odczuwał zmęczenie i strach wydawało mu się że coś go prześladuje. Nigdy nie czuje się bezpieczny i cały czas odczuwa obecność nieforemnych i obrzydliwych kształtów, galaret, rzeczy i istot  „Z zaświatów”.

Poza tym, nigdy nie odnaleziono trupów służących, których według śledczych zamordował sam naukowiec….

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s