O strachu

Wyobrażacie sobie jeden z drugim co by było gdyby sir Thomas Edison bał się wynaleźć żarówki? To do dzisiaj siedzielibyśmy po ciemku, a wpisy forumowe postowało by się piórem na papirusie i to przy świeczce!

A co by było gdyby profesor Religa ze strachu nie przeszczepił serca? To nie miałby dzisiaj szkół swojego imienia w całym kraju i filmu o sobie. A transplantologia polska (nie wiem na jakim jest teraz poziomie),ale najprawdopodobniej nie było by jej wcale.

Tak, więc ze strachu nie powstają wynalazki i nie ratuje się ludzkiego życia bo się czegoś boi. Gdyby wszyscy się wszystkiego bali to nie było by telefonów, laserów, broni jądrowej, zderzaczy hadronów, protez kończyn…

Bo cywilizacja postępuje we właściwym kierunku tylko wtedy gdy jej przedstawiciele podejmują ryzyko i zostają bohaterami dokonując czegoś nowego, co w określonych czasach i w danej sytuacji wydawało się niemożliwe. I postęp ten dokonuje się przy całkowitej dezaprobacie i wrogości społeczeństw nie wyobrażających sobie czegoś takiego jak latający samochód. A czy w czasach pana Thomasa Edisona ktoś wyobrażał sobie żarówkę i dopingował go w jego staraniach wynalezienia jej? Czy chwalili go że dobrze robi i jego wynalazek się na pewno do czegoś przyda? Nie, nie znali wtedy nawet słowa żarówka, a prace nad jej powstaniem odbywały się bez błysku fleszy i prasowych doniesień o ich postępach. Bez państwowych i unijnych dotacji na naukę. I pewnie właśnie dlatego żarówka powstała w ciszy i spokoju, a jedna z pierwszych świeci gdzieś do dzisiaj tj. ze 100 lat (jedna i ta sama).

Dawno nie powstało coś na miarę żarówki bo ludzie się boją ryzykować, ale chcieliby coś zmienić. Boją się zjeść coś innego na śniadanie bo wiadomo czy to zdrowe? Boją się chodzić na mszę , chociaż już dawno w to nie wierzą, a chodzą z przyzwyczajenia lub żeby sąsiedzi widzieli. I to nie przeszkadza ich straszyć Bogiem innych bo Bóg egzystuje teraz bardziej jako straszak lub ten, przed którym trzeba się wstydzić, a nie stwórca, w którego się wierzy. Obłuda i hipokryzja!

Odwołuje się mecze ze strachu przed potencjalnymi zamachami. Bo skoro większość mieszkańców Belgii to RODOWICI Belgowie o imieniu Mohamed to całkiem możliwe że tak jak we Francji może być zamach. A w Belgii jeszcze bardziej prawdopodobne bo skoro jej obywatel muzułmański podłożył bombę we Francji…To lepiej nie rozegrać towarzyskiego meczu, zawieść kibiców i stracić masę forsy i ośmieszyć przy tym uprawiany sport bo strach się nie bać i nie odwołać.

Przedwczoraj w Poznaniu obywatel Irlandii pochodzenia irackiego pobił kobietę, a jej chłopaka wepchnął pod tramwaj, ale strach o tym mówić. Strach przed samym strachem przed imigrantami i lepiej spierać się o to kto obiecał że ich nie przyjmie, a teraz przyjmuje albo na odwrót, A gdyby to Polak pobił muzułmankę?, zdarłby jej chustę, strzelił z liścia w tą islamską twarz. Też media by milczały? Czy byłby wtedy strach milczeć? Strach przed zemstą muzułmanów, dżihadem, radykalnym islamem. Strach usprawiedliwiany przymusem tolerancji i pomocy domniemanym, pokrzywdzonym kalekom z Syrii. – Zdrowym, młodym mężczyznom w wieku poborowym, którzy oczywiście ze strachu zostawili na wojnie swoje rodziny i przyjechali do Poznania bić polskie kobiety. Jak widać być agresywnym i wrogo nastawionym to nie strach. Strach się nie podporządkować i w ogóle co za dżentelmeni z tych muzułmanów w wieku poborowym? A wy uderzylibyście kobietę? Obojętnie czy muzułmankę, chrześcijankę, czy buddystkę.

Strach napisać komentarz na facebook`u bo zaaresztują laptopa i każą płacić grzywnę. Strach uśmiechnąć się do dziewczyny na ulicy bo wiadomo czy w mordę nie da? Lepiej wsadzić słuchawki w uszy i słuchać techno albo wykładów Baumanna bo można tym usprawiedliwić nie zauważanie drugiego człowieka i to jest teraz trendy. I weź tu zawrzyj znajomość, wejdź w jakiś związek, poznaj kogoś, załóż rodzinę…kiedy można założyć słuchawki! Najlepiej nie słyszeć pytającego o drogę wędrowca bo słuchać aż strach – co on chce? Może to jakiś cudzoziemiec, a ja nie mówię po angielsku, a nawet jak mówię to strach rozmawiać. I na tej podstawie mają powstawać więzi międzyludzkie? Tak powstanie jakieś społeczeństwo? Ze strachu?

Ja się boję nie pójść do pośredniaka, z którego i tak mnie wyrzucili, a chodziłem tam i tak bez celu. W związku z tym boję się wszystkiego w koło bo nie mam ubezpieczenia…

Boję się też nie zmówić pacierza mimo że coraz mniej w to wierzę i boję się zagadać do jakiejś dziewczyny ze strachu że mnie wyśmieje lub oleje.

Boję się zapukać do sąsiadki i pożyczyć cukier i boję się nie zajrzeć przez jeden cały dzień do internetu ze strachu że coś się dzieje, a ja to przegapiłem. Chociaż z tym internetem to może już z przyzwyczajenia, uzależnienia. Jednak cieszę się i pocieszam że nie tylko ja tak mam – choroba XXl wieku…,

Aż w końcu boję się spojrzeć w lustro ze strachu że zobaczę tam bestię lub ludzkiego śmiecia z „Wiadomości”, boję się zapalić światło żeby nie obudzić domowników gdy koszmar wyrwie mnie ze snu, boję się samego siebie bo strach się nie bać, ale bać też…

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: