Poniedziałkowe rozkminy o ideowości i ubezpieczenaich

Dla człowieka wiernego jakiejś idei nie jest ważne jego życie bo w ogóle żadne życie nie jest dla niego ważne. Prawdziwy ideowiec poświęci bowiem swoje życie dla idei, której jest wierny i stawia ją ponad siebie. U mnie jest na przykład na górze – idea, a potem dopiero życie, moje czy innych. Dla człowieka wierzącego (w cokolwiek) jego ideą powinna być jego wiara, a zatem nawet fanatyczni katolicy nie wierzą w swoją ideę!. Celem ich życia powinno być zapewnienie sobie miejsca w raju, a nie życie doczesne i materialne dobra i teraz ubóstwiają oni każdy przeżyty rok na ziemi z czego korzystają tylko firmy ubezpieczeniowe!. Wspomniane firmy zorientowały się że dla ludzi ważne jest ich życie, a nie Bóg i raj to dlaczego by na tym nie zarobić?. Straszą nas więc że spłonie nam dom, że przejedzie nas samochód i że dostaniemy zawału…no chyba że będziemy im płacić! :). Grożą więc swoim klientom że jak nie zapłacą składek to po potrąceniu ich przez samochód nie dostaną żadnego odszkodowania, a po zawaleniu się ich domu zostaną nie dość że bez dachu nad głową to jeszcze bez jakichkolwiek środków….”Dom – jedna chwila”, jak głosił kiedyś plakat PZU z zapałką!. Ludzie się boją i płacą, boją się o swoje życie nad, które nie stawiają już żadnej ideii dla której warto je stracić. Człowiek ideowy nie ma więc czego się bać!. Niestety dialog z człowiekiem wierzącym (lub myślącym że wierzy) wygląda najczęściej tak:

– Kochasz bliźniego swego?
– Tak
– wierzysz w życie wieczne i Boga Ojca?
– Tak
– chcesz iść do raju?
– Tak
– a kto jest dla ciebie najważniejszy?
– JA!

Z drugiej strony, nie każdy (nawet fanatyczny katolik) ma w sobie tyle odwagi aby powiedzieć przedstawicielowi firmy ubezpieczeniowej – spierdalaj, nie dostaniecie nic bo chroni mnie Bóg Ojciec, mnie, moje dzieci i mój dom. Nie mają odwagi, boją się i płacą!. Do tego strachu dochodzą jeszcze ogłupiające reklamy i przestrogi abyśmy wolniej jeździli i mniej palili bo powoduje to raka. Z punktu widzenia firm ubezpieczeniowych jest to bardzo ważne żebyśmy się nie zabili tym samochodem i nie przekręcili się od raka płuc bo dopóki żyjemy to im płacimy składki!. A jeśli się przekręcimy to oni najprawdopodobniej będą musieli zabulić!. Chociaż w większości przypadków się wykręcą i zasypią wystraszonego i bezradnego, wierzącego ideowca tonami papierów, przegonią go trochę po urzędach i zrobią wielką łaskę, a na koniec jeśli już coś wypłacą to i tak mniej niż przewidziane było w umowie bo znajdą jakąś lukę, haczyk, pretekst, winę. Wiem bo już przez to przechodziłem 3 lata temu, ale pamiętam to do dziś jakby to było wczoraj!. Słyszę w głowie dialogi przeprowadzane z przedstawicielką firmy ubezpieczeniowej, szefową ojca (gdyż zmarł on w pracy), pamiętam maraton po urzędach do których mnie odsyłali, widzę ich twarze we śnie….

Tak, więc: kocham bliźniego swego, ale sąsiad niech spierdala, wierzę w Boga Ojca i życie wieczne, ale chcę przeżyć jeszcze chociaż ten jeden rok – pić, palić, płacić, bać się, ubezpieczyć….po prostu: żreć i żyć!. Dla mnie jest na górze idea pewnie dla tego że ja nie mam (jeszcze) o kogo się bać bo jakiejś specjalnej rodziny nie mam, a listy piszą do mnie tylko Topaz i Biedronka. Bać się o siebie nie widzę sensu skoro korzysta na tym ktoś inny podtrzymując ten mój strach abym mógł dalej żyć i płacić składki!.

P S. Ciekawe jak jest z tą wiarą w cokolwiek tam gdzie się pojutrze wybieram :). Czy ludzie porzucili swój idealizm dla frytek i państwa opiekuńczego?. A każde państwo musi delegować tam aż 3 swoich ambasadorów….

Do Chrześcijan
Flaki Chrześcijan płynął sobie właśnie irackimi i syryjskimi ulicami, a oni tutaj nadal wierzą że przyjdzie do nich pan Jezus!. Żeby przyszedł musi mieć do kogo tj. Chrześcijan ma być coraz więcej, a nie coraz mniej!. Papież w międzyczasie wydzwania sobie do co pomniejszych pokrzywdzonych przez swojego bliźniego w Europie i pyta czy aby czegoś nie potrzebują. Ci co ginął tam z rąk muzułmanów są najlepszym przykładem na to że czasami jest coś ważniejszego niż życie, ale niektórzy nie mają też wyboru bo większość z nich wolała by raczej żyć dżizję (podatek nakładany na niemuzułmanów) za to że żyją!. Tymczasem muzułmanie są już coraz bardziej wpływowi i silniejsi za naszą miedzą, zrobią wszystko dla Allaha, poświęcą nawet swoje (i nie tylko) życie. Życie ich szyickiego i chrześcijańskiego sąsiada też nie jest nic dla nich warte bo liczy się Allah!. Dlatego jest ich coraz więcej. Czy doczekamy się zatem paruzji Mahometa?.

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s