The Pyramid (Piramida) – horror za 13 milionów dolarów

Bo pewnie tylko tyle było potrzeba (patrz tytuł wpisa) twórcom do nakręcenia filmu, którego akcja toczy się w większości po ciemku i pod ziemią. Mimo niskiego jak na taką nowoczesną produkcję budżetu po premierze produkcji zarabiają na niej wszyscy – od producentów popcornu i paskudnych masek sprzedawanych w kinach po żabojada i reżysera w jednym (Gregory Levasseur). Krytycy i recenzenci twierdzą że fabuła filmu jest kpiną z amerykańskiej kultury i nauki, dokonaną świadomie przez reżysera Francuza (ale film jest produkcją amerykańską!) bo następuje w niej zderzenie współczesnego świata amerykańskiej (bo jakiej by innej?) nauki i świata starożytnego Egiptu. MikkeHarry ma trochę inne zdanie niż ci wszyscy hejterzy, którzy po prostu nie lubią tego gatunku i nie znają się na nim i stąd takie niskie oceny filmu na filmweb`ach i innych blogach czy portalach. Recenzenci i krytycy są po prostu fanami innego gatunku filmowego, nie horroru i dla tego ten, ulubiony mój zawsze tak nisko oceniają.

W przeciwieństwie do wczorajszego horroru z planszą ouija, tutaj rzadko podejmowany w horrorach temat(częściej w filmach przygodowych i historycznych np. tych o Indiana Jones`ie) starożytnego Egiptu, mumii, faraonów i klątw został wykorzystany idealnie. Momentami sceny zapierały dech w piersi, chociaż pokusiłem się na dzienny seans, a dialogi są tak naiwne i frajerskie że można by rzec iż ci amerykańscy naukowcy, którzy są bohaterami filmu rzeczywiście kpią z samych siebie. Jednak takie teksty wciągają, a widz pragnie ujrzeć wreszcie jak to wszystko się skończy. Druga połowa produkcji obfituje siarczyście w galerie potworów i straszydeł, ale bardzo realistycznie przedstawionych i nie znających litości.

pyr0

O co chodzi?

Amerykańscy egiptolodzy/archeolodzy/ naukowcy w tym ojciec z córką prowadzą badania nad wykopaliskami i ukrytymi od tysięcy lat komorami w egipskich piramidach. Pewnego, naukowego dnia w jednej z dziur pod piramidą ginie im robot za 3 miliony dolarów, więc w obawie przed odwołaniem wyprawy naukowej przez jej sponsora i zleceniodawcę po stracie drogiego sprzętu ekipa badawcza postanawia sama zejść do piramidy w której jest rzekomo skażone powietrze i przynieść nazad robota. Weszli tam wbrew ostrzeżeniom egipskiego żołnierza czuwającego nad bezpieczeństwem prac. Po niedługiej chwili mądrzy Amerykanie gubią się w komorach piramidy i znajdują swojego roztrzaskanego robota. Wtedy ściany i podłoga komnaty zaczynają pękać i wyjścia z piramidy (a przynajmniej te znane Amerykanom zostają zasypane głazami. Jeden z ich kolegów też zostaje unieruchomiony, więc teraz oprócz znalezienia wyjścia mają jeszcze drugi problem – wrócić po jednego z naukowców. Z drugiej strony ciekawe po czyjej stracie bardziej płakali by sponsor ze zleceniodawcą: robota czy jednego z naukowców?. Podczas poszukiwania jakiegoś otworu wyjściowego naukowe mądrale znajdują coś czego by się nie spodziewali i nie chcieli znaleźć. Znać o swojej obecności dają bowiem ci jeszcze żywi mieszkańcy piramidy….

pyr

W zasypanej piramidzie zaczyna się walka na śmierć i życie, która skończy się porażką i to nie tylko dla jednej ze stron. Ostatecznie okazuje się że ta zła strona wygrywa. Większość naukowców zostaje dosłownie rozszarpana przez zmutowane, prehistoryczne koty lub napotyka na pułapki, których jak to w piramidzie – pełno. Ostatnie słowo ma jednak tutaj król tych wszystkich kotów – Anubis, były egipski bożek, uwięziony w piramidzie przed tysiącami lat i szukający od tej pory czystego serca, które ma mu posłużyć do wyzwolenia się z tego podziemnego, starożytnego więzienia. Czy wreszcie je znajdzie?. Czy współcześni ludzie amerykańskiej nauki mają czystsze serca niż starożytni Egipcjanie?. Polecam seans bo naprawdę warto zobaczyć ten motyw w horrorze, a nie tylko w przygodowych i to w całkiem świeżym horrorze.

Kto powinien obejrzeć?

  • Egiptolodzy i archeolodzy – tak dla rozrywki bo nie sądzę żeby doszukali się w fabule i dialogach jakichś wątków i aspektów naukowych i faktycznych dotyczącej ich pracy.
  • Fani Indiany Jones`a – dla odmiany i odskoczni od jego przygód bo horror też potrafi, mimo że amerykański i reżyserowany przez Francuza.
  • Ciekawi świata i historii, szczególnie tych egipskich, lubiący piramidy i starożytność
  • I oczywiście koneserzy straszydeł, duchów, mutantów i potworów, grobów, krwi i pułapek:)

Ciekawostka

Nie wiem czy się śmiać czy płakać, ale jedna z aktorek, która dzięki występowi w tej produkcji mogła cieszyć się przez chwilę sławą sezonowej gwiazdki z niskobudżetowego horroru  – Ashley Hinshaw, został wybrana w swoim rodzinnym mieście w Indianie (nie Jones`ie, a stanie:D) przez radę miasta na „Dziewczynę dziesięciolecia”. Hmmm, też tytuł i sława. Jaka aktorka takie sławy i tytuły i vice versa:).

MikkeHarry

ash

Ashley Hinshaw (26 l) – „Dziewczyna Dziesięciolecia” w Indianie:D

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s