Coś (The Thing) 1982

Dawno żadnego filmu nie było, więc dzisiaj MikkeHarry przedstawia wam już trochę przestarzałą produkcję w reżyserii John`a Carpenter`a nominowaną do 3 nagród, której premiera odbyła się w roku 1982. Historia grupy amerykańskich naukowców prowadzących badania w odciętej od świata bazie badawczej na Antarktydzie do dzisiejszych czasów ocieka obrzydliwością i wstrętnymi gębami, chociaż specjaliści od efektów specjalnych pracujący przy tym nie tyle horrorze co filmie sci-fi mieli w swoich czasach ograniczone możliwości. No, to na dobry początek tego poniedziałku – screen z filmu:

th0

Smacznego śniadania!

Produkcja jest adaptacją filmową powieści pt. „Who Goes There?” i w 2011 roku nakręcono do niej prequel, który (o ile dobrze pamiętam) też gdzieś w zakładce >>Filmy<< tego bloga wisi.

O fabule

Tytułowe „Coś” przybyć miało z kosmosu i na skutek awarii swego pojazdu wylądować na Antarktydzie i zamarznąć. Istota odżywa po odmrożeniu jej przez norweskich naukowców i przenika potem do ich stacji badawczej w której dochodzi do konfrontacji z ludźmi i ich sromotnej klęski bo Norwedzy zostają brutalnie wymordowani przez przybysza. Obcy organizm potrzebuje jakby żywiciela (frajera?) na którym będzie pasożytował i po uporaniu się z większością Norwegów „zamienia się” w psa. Dwóch ostatnich i żywych (jeszcze) naukowców ściga go śmigłowcem (psa) z zamiarem ukatrupienia go i tym samym „Cosia” z kosmosu, ścigając zwierzę natrafiają wreszcie na stacje badawczą swoich amerykańskich kolegów, a pies nie poddaje się i ucieka dalej, Norwedzy giną….

Dobroduszni, amerykańscy naukowcy żeby było im przyjemniej i weselej w pracy (pewnie:D) niczego nie świadomi przygarniają psa z przybyszem z kosmosu we wnętrznościach, a gdy Amerykanie orientują się wreszcie – co się dzieje dochodzi między nimi, a istotą do walki na śmierć i życie, bowiem „Coś” może obrać sobie za gospodarza tylko materię organiczną, więc jego głównym celem jest przedostanie się do większego skupiska ludzi, wykorzystując do tego ciała i organizmy zdziwionych i lekko przerażonych (ciekawe czym?:D) amerykańskich naukowców.  Historia nie ma raczej happy End`u bo stacja badawcza Amerykanów na koniec zostaje zniszczona, a kwestia egzystencji bądź gonu tajemniczej istoty z kosmosu pozostaje nadal otwarta – nie wiadomo czy udało się ją zabić. Tymczasem dwóch, żywych jeszcze naukowców – bez dachu nad głową  i pożywienia musi pogodzić się z perspektywą rychłego zamarźnięcia… Może pod lodem poczują to samo co tytułowa postać?.

th1

Oceny filmu

Szerszej widowni podobno się nie spodobał, a w 1998 r. został wydany na VHS, a w 2004 na DVD. Zyski z filmu były stanowczo za niskie niż te wymarzone przez producentów bo dwa tygodnie wcześniej swoją premierę miała produkcja „E.T” Spilberga, która ukazywała bardziej optymistyczną i milszą wersję spotkania z obcą formą życia. Zdanie krytyków i innych filmowców o efektach specjalnych w tym filmie też jest różne, podzielone, a czasami nawet całkiem odmienne, są one podobno i perfekcyjne i chujowe:).  Pozytywnie oceniana jest atmosfera niepewności i paranoi podczas seansu bo skoro „Coś” z łatwością przenika do ludzkiego organizmu, ciała i to jednego po drugim, a scena ta wygląda zaskakująco obrzydliwie i paskudnie jak na tamte czasy to widz nie wie przecież czy jeden z drugim bohater filmu jest jeszcze człowiekiem czy już obcym. Film zajął 97. miejsce w rankingu najlepszych filmów sci-fi w historii kina, mimo nielicznej widowni i niskich przychodów.

Produkcja

Zdjęcia do filmu trwały 3 miesiące, a ekipa filmowa pracowała w kilku miejscach jednocześnie. Dużo scen jest kręcone w specjalnym studiu zmrożonym do tego celu do temperatury poniżej zera.

W Polsce

TVP wyemitowała produkcję w latach 90. th

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s