MikeHarry – mąż zaufania

Wybory samorządowe za nami. Dziękuję wszystkim mieszkańcom ulic z okręgu nr 2 w Siedlcach, którzy na mnie głosowali. Nigdzie się nie dostałem 😀 Tak jak zresztą cała Nowa Prawica. Ale nie rezygnuję, nie poddaje się i startuję w najbliższych wyborach również. Skoro już ktoś zdecydował się mi zaufać – to co mi tam 😀 Nie zawiodę go i nie zniknę ze sceny publicznej naszego w pełni zelektryfikowanego i odkułaczonego miasta 😀 Hehe.
Niestety jeszcze nie wiem ilu was na mnie głosowało, dowiem się za kilka dni i też opublikuje szczegółowe- personalne wyniki.

A tymczasem MikeHarry miał tak jakby poniekąd wątpliwą i strasznie długą (oraz nudną) przyjemność bycia mężem zaufania w Obwodowej Komisji Wyborczej przy ul. Osiedlowej. Dokładnie to w przedszkolu, gdzie zresztą sam głosował późnym rankiem, a mężować zwlókł się o godz. 20:30 – pół godziny przed zamknięciem lokalu.  Co tam przeżył, to wam w skrócie zrelacjonuje, bo do swojego domu mieszczącego się pół ulicy dalej dotarł dopiero na 5:00 rano!.

Przywitanie komisji

Wielkie gały i konsternacja kiedy MikeHarry przywitał się kategorycznie stwierdzając, że ten wieczór jest dobry. Możliwe iż nawet wbrew woli większości członków komisji. Przy okazji zaświecił im, przed tymi wpatrzonymi w niego gałami akredytacją do mężowania (wypisaną przez prezesa siedleckiego oddziału KNP – Pawła Wyrzykowskiego). Wtedy przewodniczący wziął w ręce mój dowód (i te papiery) i poszli mnie spisać, że w ogóle był taki mąż zaufania.
Dostałem też wypisany w pośpiechu na kolanie identyfikator i przyjrzałem się szanownej komisji. Było około 8 osób, ale z zachowanym parytetem ;-). Tyle samo kobiet co mężczyzn i poznałem drugiego męża zaufania.

Dwoje mężów zaufania

Drugi mąż zaufania był podstarzałą, farbowaną blondynką i miał na imię Zuzanna. Na początek, (gdy pisałem sms-y) Zuzanna pouczyła mnie o tym że „w dobrym tonie jest nie używanie telefonu, a najlepiej wyłączenie go bo i ona ma wyłączony„. Po czym sama wyszła do toalety i rozmawiała przez ten swój wyłączony telefon. Niestety nie podsłuchałem o czym, ale zdaje mi się (i to chyba nie bez powodu) że donosiła swoim mocodawcom o tym że pojawił się jakiś nowy mąż zaufania.
Bo Zuzanna jak i członkowie komisji byli tym zaskoczeni i nie byli poinformowani że mężowie zaufania w ogóle się pojawią. Zuzanna pouczyła mnie też o tym że jest starsza (a to akurat było widać) i jest mężem…nie pierwszy raz.
Poza tym z członkami komisji była „na ty”. A zamiast patrzeć im na ręce podczas liczenia głosów – to ich rozpieszczała, że a to zrobi im kawki, a to przyniesie im krzesełka, stolik… I przynosiła. MikeHarry wyczuł że członkowie komisji i Zuzanna znają się prywatnie i pewnie już nie pierwszy raz liczyli razem głosy. Tak, bo w pewnej chwili mąż zaufania zamierzał komisji pomóc nawet w tym, ale na szczęście się opamiętała.
Wywnioskowałem również po kilku radosnych komentarzach Zuzanny (przy liczeniu przez komisję głosów PISu) że mężuje tu ona z nadania platformianego. Tak też wyglądała i się zachowywała.
Stwierdziła też że członków komisji jej „żal i szkoda” i że nie chce żeby „siedzieli tu do białego rana” i takie tam… Przecież im ku**a za to płacą… i nie szli do OKW przed lufami karabinów. Nikt ich wołami tu nie ciągnął. Zgodzili się na zasiadanie w komisji dobrowolnie bo chcieli zarobić. Nie wiem o co te żale. Sami tego chcieli, poza tym nie wyglądali na żałosnych i poszkodowanych.
Nie musiałem podsłuchiwać bo Zuzanna publicznie przyznała się członkom komisji że też kiedyś była przewodniczącym. Kiedy przechadzałem się przed stolikiem komisji patrząc jej na ręce drugi mąż zaufania zwrócił mi uwagę że powinienem teraz siedzieć bo w ten sposób wywieram presję na komisarzy, którzy liczyli właśnie podpisy mieszkańców. Podobno się tutaj zgadzało.

Przed liczeniem głosów

Zostawiliśmy telefony przed salą, przewodniczący przeszukał mężów zaufania na okoliczność ukrytych podsłuchów (MikeHarry nie wie czy ma takie prawo i tak można, prawnicy niech komentują). Dwóch członków komisji uniosło pełną urnę i weszliśmy do przedszkolnej sali z krzesełkami Wojtusia i Madzi na których siedziała szanowna komisja licząc głosy. Dwóch komisarzy przechyliło urnę do góry nogami (była ona wcześniej „zaplombowana” przez przewodniczącego tzn. na otwór nakleił kartkę klejem szkolnym w sztyfcie). Karty się wysypały na ziemię, a przewodniczący kazał zaprezentować mężom zaufania pustą urnę tj. „że nie ma ona drugiego dna” i ” można sobie puknąć, stuknąć”.

Praca komisji

Komisarze przystąpili do dzielenia kart na kolory (były cztery – biała, różowa, niebieska i jakaś tam jeszcze) co trwało ponad 2 godziny. Potem przystąpili do liczenia głosów, a liczyli każdy kolor po 2-3 razy, raz jeden, raz drugi komisarz.
Głosy policzone zostały zapakowane w koperty i naklejono na nie naklejkę z opisem. Do pracy komisji MikeHarry nie ma zastrzeżeń bo patrzył jej cały czas na ręce z małymi przerwami na sprawy fizjologiczne. Komisarze mieli krótkie rękawy i paznokcie więc nie doszukałem się ukrytych rysików, poza tym przewodniczący komisji przed rozpoczęciem liczenia kazał wynieść z przedszkolnej sali długopisy i tylko ołówki zostawić.
Małe zastrzeżenia ma MikeHarry natomiast do drugiego męża zaufania (patrz. Dwoje mężów zaufania), który to komisji na ręce wcale nie patrzył tylko wręcz przeciwnie – starał się komisarzom najwięcej pomóc i ułatwić, słodząc im, doradzając oraz komentując. Na pocieszenie dodam że PO uzyskało ogólnie słaby wynik,praktycznie poległo w tych wyborach samorządowych.
Nie prosiłem komisarzy o ponowne przeliczanie kart bo było ich sporo (wydano ponad 720), a już zastały nas dwie godziny po pasterce. MikeHarry padał na ryj. Przewodniczący poczęstował mnie zdrową i pożywną kranówą, którą w lał w butelkę po wodzie gazowanej znalezionej na stoliku. Ale sam też pił. Tylko Zuzanna ze swoim szlachetnym (POwskim:D) podniebieniem nie skusiła się i piła przegotowaną.

Głosy policzone

Jakieś 3-5 głosów było nie ważnych bo ptaszek był namazany poza kratką, lub były dwa ptaszki albo kratka była całkowicie zamazana. Po stwierdzeniu nieważności głosu przez komisarza karta została przedstawiona do ręki mężom zaufania aby i oni mogli wyrazić swoje zdanie na temat tego głosu. A MikeHarry słyszał że mężowie… mogą sprawdzać i oglądać karty, ale nie mogą ich dotykać!. W takich przypadkach powinno się wzywa milicję, a w tym przypadku dotykali obaj. W każdej kupce kart były jakieś karty w ogóle puste – bez ptaszków. W którejś kupce nawet ok. 40 kart, a średnio od 10-20. Po mrówczej pracy komisji którą podziwiałem iż nie okazywała w ogóle zmęczenia swoją robotą (no, cóż,podobno dobrze im płacą za tą noc) karty wszystkie zostały spakowane w koperty partiami (tj. PIS,PO, PSl…) i zapakowane w papier, zaklejone taśmą, opieczętowane i opisane. Na koniec komisarze poszli po worki i karty spakowane uprzednio w koperty i papier śniadaniowy zapakowali w worki pakietami (tj. sejmik-prezydent np.).

Pisanie protokołu i sprawy techniczne

Już podczas pakowania kart przewodniczący z innym członkiem komisji wybył na górę do komputera pisać protokół, co zajęło im (o zgrozo!) ok. półtorej godziny!. Nie wiem czego efektem jest taki długi czas – czy skrupulatności i dokładności komisarzy, czy ich niekompetencji, ale słyszałem że w innych obwodach było nie lepiej, a w niektórych i gorzej. Komisarze spekulowali że skończą liczyć do godz 1:00, tymczasem zastała nas już 3:30, a protokół wreszcie został napisany po godz 4:00 i zaczęło się jego drukowanie….

Xero

Xero nie da się uruchomić bo jest na hasło i dzwonili do dyrektora przedszkola żeby im je podał. Nie doczekali się i znaleźli urządzenie wielofunkcyjne, które wydrukowało kilka kartek (MikeHarry dostał półtora protokołu) i zepsuło się. Pewnie jak zobaczyło przewodniczącego… (który stwierdził że to skandal i zaproponował mężom zaufania zrobienie zdjęcia reszty protokołów). Niestety nie skorzystałem bo nie miałem dobrego sprzętu. Ale Zuzanna też nie.

Protokoły z liczenia głosów

Jakby ktoś nie wiedział, a pewnie większość nie wie to te karteczki, które po liczeniu komisarze wywieszają w widocznym dla przechodniów miejscu. W tym przypadku na szybie drzwi przedszkola. Mężowie zaufania mają prawo poprosić o kopię tych protokołów, a komisja ma obowiązek im je wręczyć. Nie wszyscy mężowie o tym wiedzą, MikeHarry dowiedział się w trakcie przed samym końcem i cudem zdążył się upomnieć (dzięki sms-owi innego męża zaufania, który też kwitł jeszcze w komisji w innym obwodzie. Kandydatów na mężów…trzeba by odpowiednio, szczegółowo i poważnie poprzeszkalać żeby wiedzieli co sobie mogą, a co nie. Kiedy się wzywa milicję i jakie prawa ma komisja w stosunku do nich, ale też jakie mają obowiązki. Protokoły posłużą komitetom wyborczym do porównania sondażowych wyników wyborów (tych z TV) z tymi fucktycznymi – tymi co je komisja w protokole zapisała. Samo podpisywanie się na tych papierach zajęło komisarzom prawie pół godziny. Mężowie…mieli prawo wnieść swoje uwagi i zastrzeżenia do protokołu przed jego spisaniem, żaden jednak nie skorzystał z tego prawa bo jak już wspomniałem do pracy komisji nie miałem żadnych zastrzeżeń i nie było potrzeby podejmowania w stosunku do niej interwencji.

Jedna karta

Szanowna komisja doliczyła się że w ogóle brak jest jednej karty do głosowania, którą ktoś podobno zabrał do domu na pamiątkę. Przewodniczący do tego również spisał odpowiednik kwitek, który podpisali wszyscy członkowie komisji.

Wory

Paczki z kartami zapakowanymi partiami, w pakiety, paczki i wrzucone w wory wyniesiono najpierw do sieni przedszkola, a potem do samochodu, równocześnie naklejano na szyby wydrukowany protokół.

Pożegnanie

Parę minut przed 5:00 rano się skończyło, deszczyk sobie padał, a MikeHarry podał w geście pożegnania rękę członkom komisji, którzy wyglądali jakby nie pierwszy raz zajmowali się liczeniem głosów. Jedna z członkiń zapytała mnie o wrażenia, wychodząc postraszyłem szanowną komisję i drugiego męża zaufania że jako mąż zaufania pojawię się kolejny raz po następnych wyborach. Zaprosili mnie….

MikeHarry.

2 myśli w temacie “MikeHarry – mąż zaufania

  1. MikeHarry dostał aż 14 głosów w swoim okręgu 2.!. Dziękuję wszystkim wyborcom którzy zdecydowali się w desperacji na ten odważny krok!. Niektórzy mieli gorzej bo dostawali po 7,5, a nawet 2!..

    Polubienie

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: