Mózg w słoijku po majonezie – pamiątka po Einsteinie

Kim był Albert Einstein nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć i rozpisywać się. Każde dziecko wie. Nie wdając się też w polemikę z uczonymi, utytułowanymi doktorami i badaczami, którzy za kłótnie z nimi mogli ujebać by tego bloga i MikkeHarre`go bo mają taką siłę w świecie jak ped….,przepraszam – odstępcy i muzłumanie mordujący sobie własnie w Iraku Chrześcijan….. Ale tu mi nie o żaden „New World Order” chodzi i nie o martyrologię tylko o faktyczny horror. Nie wielu wie jednak (i po szkołach się tego nie uczy) co stało się z ww. naukowcem, a niemieckim fizykiem „właściwego” (zgadnijcie jakiego!, chyba nie trudno?) pochodzenia po jego śmierci. A ściślej z jego szczątkami, a jeszcze ściślej z jego mózgiem…

Ostatnie badania z 1999 r. na podstawie zdjęć mózgu Einsteina (gdy jeszcze był w jednym kawałku) dowiodły że jego płat ciemieniowy był większy o 15% niż u ” normalnego” człowieka, który nie jest niemieckim naukowcem pochodzenia które nie spodobało się kiedyś niejakiemu Hitlerowi. Jakie wnioski można z tego wyciągnąć trzeba by zapytać neurologów albo studentów medycyny o tej specjalizacji – jak jacyś czytają bloga to niech się w komentarzach popiszą.

Albert Einstein zmarł w 1995 r. na skutek pęknięcia aorty brzusznej (też nie będę zagłębiał się w to, co to oznacza – piszcie w komentarzach jak chcecie), a jego ciało zostało szybko skremowane i prochy rozsypano nad rzeką Delaware – w tajnym miejscu i po cichu żeby nie stało się miejscem kultu i pielgrzymek fanatycznych zwolenników teorii niemieckiego….naukowca. Jednak zanim całkowicie spopielono geniusza przeprowadzono autopsję w szpitalu wktórym umarł i po zbadaniu wszystkich wnętrzności patolog zajął się mózgiem. Wyjął go z czaszki i przechowywał przez wiele lat nic nikomu nie mówiąc. Nie chciał doktorek na tym dorobić się majątku tylko badać mózg dalej aby znaleźć różnice  między nim a mózgami zwykłych homo sapiens. Mózg Einsteina pokrojony na ponad 200 części przenosił się z cwanym i zatroskanym o przyszłość nauki patologiem w różne miejsca – kliniki i szpitale w których on pracował – w kilku stanach. Rzeczony organ jeździł sobie zamknięty w słoju w lodówce z piwem bądź w kartonach, a kilku naukowców którzy dostali próbki mózgu fizyka – oczywiście w tajemnicy nie wykryli w nim niczego nadzwyczajnego…

Do czasu kiedy pod koniec XX wieku wzrosło zainteresowanie neurologią (ludzie mieli na tym punkcie niezły ból dupy – rozwodzili się nad tym jak nad słusznością zasilania imigrantów z państwowej kasy współcześnie, czy jak nad tym czy Oleksy był szpiegiem czy nie, taka była moda). Pewna badaczka przekonała w 1983 r. patologa że się zaopiekuje lepiej szczątkami organu Einsteina i  ten przysłał do uniwersytetu w którym pracowała jego fragmenty….zakonserwowane w formalinie, w słoiku po majonezie! (to dopiero horror! – osobisty – Alberta:D). I te badania wykazały także że mózg geniusza był w pewnym sensie (neurologicznym) większy od zwykłego.

Dzisiaj fragmenty najgenjalniejszego mózgu świata są do dyspozycji badaczy, ale chyba małą przedstawiają już naukowo-neurologiczną wartość. Po tylu latach wożenia po całym państwie to chyba tylko pamiątka po ich właścicieli.

*Jeśli kogoś to nie interesuje niech mi wybaczy mój pseudonaukowy bełkot, ale mam nadzieje że dla zainteresowanych dzisiejszy post o sprawach faktycznych wyczerpuje znamiona horroru. Jak widać rzeźnia, snuff i horror to nie tylko wymyślone, filmowe scenariusze, rysunki czy teksty piosenek, ale HORROR TO ŻYCIE!. – MikeHarry.

AAlbert Einstein (1879-1955)

One thought on “Mózg w słoijku po majonezie – pamiątka po Einsteinie

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: